Dodaj do ulubionych

w czym pomoże agent nieruchomości?

18.05.06, 18:04
Chcę kupić mieszkanie. Zastanawiam sie czy skorzystać z pośrednictwa agenta
nieruchomości. Z jednej strony chciałabym zaoszczędzić na prowizji, ale z
drugiej strony nie wiem czy nie byłoby łatwiej. Nie wiem, w czym (oprócz
wyszukania mieszkania) pomoże mi agent. Stąd moje pytanie: w czym pomaga
agent nieruchomości kupującemu. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hania w niczym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 18:48
      W niczym. Wszystkie informacje (co do ponoszonych kosztów, potrzebnych
      dokumentów, skutków prawnych umowy) otrzymasz za darmo u notariusza. Niektórzy
      notariusze załatwiają też odpisy z księgi wieczystej, więc nawet kompletowanie
      dokumentów nie będzie wymagało czyjejś pomocy. Oczywiście za zgodność aktu
      notarialnego z prawem też odpowiada notariusz.
      W tej sytuacji agent potrzebny jest w rzeczywistości tylko do znalezienia
      drugiej strony umowy.
      Nie słuchaj bajek o odpowiedzialności agenta za umowę czy pomocy
      w "przeprowadzeniu transakcji" -od kwestii prawnych jest wyłącznie notariusz,
      który -za darmo - wytłumaczy ci też jak wszystko od początku do końca
      przeprowadzić.
      Prawda jest taka, że -jeśli chodzi o kwestie prawne - to agenci zwykle
      powtarzają klientom, to czego sami kilka minut wcześniej dowiedzieli się (za
      darmo) u notariusza.

      Wiem, bo sama sprzedawałam mieszkanie najpierw z udziałem agenta, a potem bez.
      Różnica była taka, że w pierwszym wypadku notariusz wyjaśnił wszystko agentowi,
      który za powtórzenie tego mi (z błędami, dodajmy) wziął swoją kosmiczną
      prowizję. W drugim wypadku sama poszłam do notariusza i wszystkiego się
      dowiedziałam i z bez problemów przeprowadziłam całą transakcje. Notariusze nie
      pobierają wynagrodzenia za udzielane informacje, więc należy z tego korzystać,
      a nie dawać się wykorzystywać cwaniakom.
      Zamiast wyrzucać pieniądze na prowizję agenta, lepiej przeznaczyć ich część na
      biegłego rzeczoznawcę, który (za kilkaset złotych) zbada rzeczywistny stan
      techniczny mieszkania i jego wartość albo brokera, który znajdzie dla ciebie
      najkorzystniejszy kredyt na rynku.
      Agent to zazwyczaj darmozjad, który zgarnia 3 razy więcej pieniędzy niż
      rzeczoznawca, notariusz czy broker razem wzięci za samo podanie adresu drugiej
      strony.
      Od czasu ostatniej transakcji powiedziałam sobie, że już nigdy nie dam obedrzeć
      się agentowi.
      Powodzenia!
      • Gość: renia Re: w niczym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 22:57
        BRAWO HANIU !
        5 razy kupowałam różne nieruchomsci (działki mieszkania), z tego 2 razy przez
        posrednika. I NIGDY WIĘCEJ! Szlag mnie trafia jak wyciągają rękę po grube
        tysiace na które przeciętny czlowiek pracuje miesiące. Posrednicy to MAFIA nie
        lepsza od mafii pobierajacej haracze za np. prowadzenie sklepu czy lokalu.
        Rzeczywiscie są wszędzie. I wydaje sie ze są bezkarni a nawet zasłaniają sie
        prawem sic!. Ludzie, NIE BÓJCIE SIE SPRZEDAWAC swoich mieszkan bez posrednikow.
        Szkoda tych wszystkich mlodych ludzi oplacajacych HARACZ często z
        niebotycznego kredytu tym darmozjadom. Kupujący niestety ma mniej do gadania,
        bo 99% ofert jest w rękach tej mafii. Niedlugo bede sprzedawac mieszkanie i
        WARA WSZYSTKIM POSREDNIKOM. :)). Sprzedajacy i kupujacy -zewrzyjmy szeregi i
        nie dajmy sie cyckac :))
    • Gość: janka Re: w czym pomoże agent nieruchomości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 23:57
      pośrednik udzieli ci wyczerpujących informacji o ekonomicznych i prawnych
      uwarunkowaniach przyszłej transakcji, znajdzie ci lokal odpowiadający twoim
      potrzebom i możliwościom, sprawdzi jego stan prawny i obciążenia oraz poprzez
      swoje działania i doradztwo sprawi, że transakcja będzie bezpieczna i odbędzie
      się sprawnie.
      jeśli takie są twoje oczekiwania względem posrednika, to warto skorzystać z
      jego usług.
      opinie niektórych forumowiczów sprowadzajacych pośrednika wyłacznie do roli
      słupa ogłoszeniowego świadczą jedynie o braku znajomości rzeczywistych
      problemów związanych z zakupem czy sprzedażą nieruchomości.
      pozdrawiam
      janka pośredniczka
      • Gość: Hania Akurat, typowe gadanie o niczym! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 11:23
        Ha, ha, ha, "informacji o ekonomicznych i prawnych
        uwarunkowaniach przyszłej transakcji", ciekawe co to niby ma znaczyć ?
        Przedstawi mi pogłębioną analizę falowej zmiany cen na rynku nieruchomości
        przemysłowych w ostatniej pięciolatce ?
        Bez kitu. Za tymi okrągłymi słowami kryje się zupełna pustka.

        Tak jak powiedziałam wyżej, za sprawdzenie stanu prawnego i zgodne z prawem
        przygotowanie umowy odpowiada tylko notariusz (za to mu się płaci). I to on
        decyzduje, czy określone zapisy umowne można do aktu wpisać, to on bada stan
        prawny nieruchomości i żąda niezbędnych dokumentów. On także udziela wszelkich
        (to jego ustawowy obowiązek) informacji prawnych. Po co, więc płacić za to samo
        jeszcze raz agentowi ??? Tym bardziej, że praktyka jest następująca: notariusz
        tłumaczy wszystko pośrednikowi, a ten tylko "pośredniczy", czyli za pieniądze
        powtarza to co usłyszał od notariusza. Za pieniądze oszczędzone na prowizji
        można sobie sprawić porządną kuchnie.

        Ludzie zaczęli dziś liczyć pieniądze. Nie wystarczy, więc już wciskać im
        takich "okrągłych" słów o roli pośrednika, wyjętych z jakiegoś poradnika dla
        początkujących agentów, żeby płacili 3 % ceny do kieszeni słupa ogłoszeniowego.

        Skandalicznie wysokie, niczym nie uzasadanione, prowizje agentów zmusiły mnie
        do tego abym załatwiła swoją sprawę sama. Bez problemu (wystarczyły 2 darmowe
        wizyty z poradami u notariusza) sobie poradziłam i dlatego będę polecać to
        innym.

        Opinie niektórych forumowiczów na temat agentów, świadczą tylko o nieznającej
        granic zachłanności agentów.
        • Gość: janka Re: pleciesz bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 17:02
          treść twoich wpisów swiadczy o kompletnej nieznajomości problematyki rynku
          nieruchomości obrotu nieruchomościami, dowodem jest to że nawet nie rozumiesz
          co to są "prawne i ekonomiczne uwarunkowania przyszłej transakcji".
          zechciej zauważyć, że klienta poszukującego mieszkania absolutnie nie
          interesują zmiany cen nieruchomości przemysłowych w latach ubiegłych bo i niby
          dlaczego miałoby to byc dla niego interesujące ?
          dla tego klienta interesująca jest wyłacznie przyszłość i to czy dokonywany
          przez niego zakup to inwestycja rozwojowa czy też nie, czy zakupione mieszkanie
          będzie zyskiwało na wartości w czasie, czy też traciło.
          jak widzisz jesteś kompletnie zielona także w podstawowych kwestiach
          ekonomicznych i według mnie pomoc posrednika w twoim przypadku byłaby jak
          najbardziej wskazana aby przed dokonaniem transakcji uświadomić ci pewne reguły
          jakimi rządzi się rynek nieruchomości.
          zapewne wynajdziesz teraz nowe argumenty, ale nie wysilaj się, aby się
          wypowiadać na temat rynku nieruchomości trzeba trochę więcej wiedzy niż tutaj
          prezentujesz.
          pozdrawiam
          • gosiaczek278 Re: pleciesz bzdury 19.05.06, 19:20
            kobiety nie kłóćcie się bo nie o to chodzi. jednak niestety ja również jestem
            zielona w rynku nieruchomości i nie rozumiem co oznacza: "prawne i ekonomiczne
            uwarunkowania przyszłej transakcji". proszę więc o wyjaśnienie.
            pozdrawiam
            • kajul2 w czym pomoże agent nieruchomości? 19.05.06, 21:47
              No to chwila: jeżeli rola mojego pośrednika ograniczyła sie tylko do wyszukania
              mieszkania i wypisania kosztów,a resztę poczynając od wyszukania pośrednika
              załatwiałem sam to czy znaczy ze posrednik nie "zapracował" na prowizję? Fakt,
              że pośrednik mial pretensje, że do niego nie dzwonię, ale sam przez prawie
              miesiąc się nie kontaktował. Teraz już dzwoni - wie, że umowa przyrzeczona u
              notariusza została podpisana, kredyt uruchomiony, księga wieczysta w trakcie
              załatwiania.
            • zegmarek Re: pleciesz bzdury 20.05.06, 09:01
              Mówiąc prostym językiem. Pośrednik może doradzić czy kupowanie mieszkania w
              danym rejonie jest dobrą inwestycją. Przecież obecnie mieszkania nie kupuje się
              na całe życie.
              www.doradca.gratka,pl
          • Gość: Hania Nie bzdury, ale konkrety. A ty ciągle ogólniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.06, 22:20
            Nie wysilam się, tylko pomagam innym. Wyśmiałam twoje opowieści dziwnej treści,
            żeby tym bardziej uwypuklić, że zgarniacie góry pieniędzy za nic, wciskając
            ludziom absurdalne ogólniki.
            Jakoś nie mogę usłyszeć od ciebie konkretnej odpowiedzi na moje argumenty. Co
            takiego robicie, czego nie zrobi dla mnie notariusz, któremu i tak muszę
            zapłacić ? Nawet dokumentów nie chce wam się załatwiać. Zasłaniasz się tylko
            jakimiś ogólnikami o swojej - podobno tajemnej wiedzy z zakresu rynku
            nieruchomości. Podczas gdy ta wiedza, nawet jeśli ją masz jest kompletnie
            bezużyteczna w przypadku większości zwykłych ludzi, którzy nie zajmują się
            inwestowaniem na rynku nieruchomości i obrotem setkami działek, ale chcą
            zwyczajnie kupić mieszkanie lub dom. Po co im pogłębiona wiedza o rynku
            nieruchomości ?! Chcą przeprowadzić jedną transkacje (ewentualnie jedną na
            kilka lat). I to właśnie tych nieświadomych ludzi najbardziej golicie z
            pieniędzy. To mnie oburza. Sprawa sprowadza się tak naprawdę do zebrania
            dokumentów i przyniesienia ich do notariusza, który wykona całą robotę za
            wynagrodzenie 10 razy mniejsze od waszego, a ty się zasłaniasz "uwarunkowaniami
            na rynku nieruchomości". Kogo to obchodzi ? Biznesmenów inwestujących miliony ?
            Oni wezmą sobie profesjonalne firmy doradcze, a nie byle pajaca, który potrafi
            tylko wyliczyć swoją prowizję i straszyć "strasznymi" konsekwencjami podczas,
            gdy ma zazwyczaj blade pojęcie o kwestii najważniejszej i najtrudniejszej w
            przypadku transakcji, czyli przepisach (ewentualnie czerpie tę wiedze z drugiej
            ręki, tj. od notariusza).

            Straszenie to wasza podstawowe zajęcie. Najpierw straszycie jakim to wielkim
            ryzykiem jest niekorzystanie z waszych usług, a potem jakie straszne
            konsekwencje ma niezapłacenie waszej skandalicznie wysokiej prowizji (od dwóch
            stron!).

            A ja się z tego śmieje i chodzę do notariuszy, którzy za darmo mi wszystko
            tłumaczą, a potem sami dbają, żeby transakcja przebiegła zgodnie z prawem (bo
            ponoszą za to odpowiedzialność).

            I to smao polecam Gosi. Idź do notariusza, jednego lub kilku - za darmo
            wszystkiego się dowiesz i błyskawicznie wszystko załatwisz. Płacenie agentowi -
            jeśli masz już kontrahenta - to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Wydaj je lepiej
            na rzeczoznawcę, który profesjonalnie oceni ci (i weźmie za to odpowiedzialność
            sporządzając opinie) stan techniczny mieszkania oraz brokera, który znajdzie ci
            najlepszy kredyt.

            To co pisze jest najnormalniej w świecie logiczne. Wynika to choćby z
            przygotowania zawodowego osób zajmujących się rynkiem nieruchomości. Notariusz
            to wyspecjalizowany prawnik, po wyższych studiach prawniczych, rzeczoznawca ma
            odpowiednie studia technicze, a agent ? Agent ma zazwyczaj dowolne studia (o
            ile je wogóle ma) i dyplom z tego dziadowskiego kursiku doszkalającego (wszyscy
            wiemy jak w Polsce zdaje się takie kursy). Do naliczenia prowizji nie trzeba
            bowiem specjalistycznego wykształcenia.

            Chcesz zobaczyć różnicę między tymi specjalistami a agentami ? To poproś
            agenta, żeby to co ci mówi (np odnośnie kwestii prawnych lub technicznych
            mieszkania) napisał na oficjalnym piśmie i podpisał. Jego podpis to przecież
            jego odpowiedzialność. Zobaczysz, że będzie się wił jak piskorz byle by tylko
            niczego nie zostawić na piśmie. Dziwnym trafem po pracy rzeczoznawcy zostaje
            podpisana przez niego opinia, po pracy notariusza zostaje podpisany przez niego
            akt notarialny. A co zostaje po pracy agenta ? Faktura za prowizję :-/

            Ty janko też możesz darować sobie odpowiedź. Wiem, co napiszesz, bo słyszałam
            te straszenie i ogólniki od swojego agenta. Jednym konkretem jaki usłyszałam z
            jego ust była wysokość jego prowizji.
            • stalcia Re: Nie bzdury, ale konkrety. A ty ciągle ogólnik 26.05.06, 15:55
              nie wiem, jak w Waszych miastach, ale w moim, to nie bylo ogłoszeń o sprzedazy
              mieszkania od prywatnych osób, wszystkie od posredników, także chcąc nie chcąc
              trzeba było slono za ten adres zaplacic, ale liczę, ze się przyda jeszcze nasz
              posrednik - przy zalatwianiu szeregu formalności związanych z samym
              zamieszkaniem. swoją drogą marzę o byciu takim pośrednikiem....
        • zegmarek Re: Akurat, typowe gadanie o niczym! 20.05.06, 08:58
          Może częściowo bym się z toba zgodził ale ...........
          Notariusz odpowiada za prawidłowo sporzadzoną umowę na podstawie dostarczonych
          przez strony dokumentów i ich zgodnych oswiadczeń co do warunków umowy.
          Notariusz nie sprawdza stanu prawnego a tylko ocenia dokumentację.

          Rola pośrednika przy transakcji mieszkaniowej ogranicza sie do tego co jest w
          umowie i w 90% przypadków ogranicza się do znalezienia stosownej oferty na
          rynku. Czynność ta w cale nie jest taka prosta co potwierdza fakt ,że 70 %
          poszukujących prędzej czy później trafia do biura.
          Oczywiście masz prawo do własnego zdania czy jednak napewno masz rację to juz
          inna bajka

          www.doradca.gratka,pl
          • Gość: Hania Re: Akurat, typowe gadanie o niczym! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.06, 12:59
            Bardzo ciekawe - a czym różni się sprawdzenie stanu prawnego od sprawdzenia
            dokumentacji ?! W jaki inny sposób Agent sprawdza stan prawny ? Przecież
            notariusz ogląda księgę wieczystą, bada dokumenty nabycia przez zbywcę, bada
            aktualne dokumenty...czyżby agent sprawdzał stan prawny w jakiś inny sposób ?
            Może modli się, czerpie wiedzę zza światów albo przyjmuje przysięgi
            potwierdzające stan prawny od sąsiadów, co :-DDD ?
            Sprawdzenie stanu prawnego, to nic innego niż sprawdzenie dokumentów. Z resztą
            powiedz mi, kto lepiej sprawdzi stan PRAWNY, - profesjonalny PRAWNIK, całe
            życie zajmujący się badaniem stanów prawnych, czyli notariusz, czy agent (a
            często jego pracownik) bez wykształcenia PRAWNICZEGO ?

            Jak więc widać rola agenta sprowadza się do wyszukania drugiej strony (słup
            ogłoszeniowy) oraz - ewentualnie - do paru uwag i rad na temat opłacalności
            inwestycji w danym miejscu i czasie. Tyle tylko, że te "uwagi i rady" dotyczą
            przyszłości i nie zostają na papierze, więc jeśli się nie sprawdzą, to agent
            nie ponosi za ich prawidłowość żadnej odpowiedzialności. Dlatego też są one w
            rzeczywistości funta kłaków warte (skoro odpowiedzialność za pomyłkę ponosi i
            tak sam klient). Prawdziwe i poważne opinie w zakresie inwestycji na rynku
            nieruchomości przygotowywać mogą profesjonalne firmy doradcze, nie mające nic
            wspólnego z agentami żerującymi na zwykłych ludziach.

            Faktycznie agent jest, więc słupem ogłoszeniowym chciwym do nieprzytomności.
              • Gość: Hania Prawda w oczy kole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.06, 14:52
                Nie nienawiści, tylko złości, że tysiące skromnych ludzi płaci darmozjadom
                grube dziesiątki tysięcy złotych za podanie adresu i stwarzanie atmoasfery
                zagrożenia. Zwykły Kowalski musi miesiącami pracować, żeby zarobić pieniądze
                (albo latami spłacać kredyt), które taki pętak bez wykształcenia bierze za
                podanie czyjegoś adresu. Brzydziłabym się wykonywać taki zawód.

                Jad natomiast bierze się z irytacji hipokryzją tych daromzjadów i ich wściekłym
                okupowaniem rynku, wpychaniem się wszędzie i naciąganiem zwykłych ludzi. I,leż
                to razy do mnie dzwonili, mimo, że zaznaczyłam w ogłoszeniu, że nie chce mieć
                do czynienia z agencjami. Jak nakłaniali, straszyli,z awrcali głowę.

                I nie mów, że tak jest na całym świecie. Może w USA gdzie nie ma notariuszy,
                tak jest, ale w całej Europie jest inaczej. Przy czym,z tego co wiem, nawet w
                USA agenci nie biorą pieniędzy od dwóch stron. U nas, podobnie jak banki
                uprawiają kosztem biednego społeczeństwa wulgarne zdzierstwo, strasząc
                wszystkich dookoła i wmawiając, że są tak bardzo potrzebni (czym różnią się od
                banków, bo te rzeczywiście są pomocne, choć drogie).

                Czy agent mnie skrzywdził ? Tak, biorąc kilkukrotność mojej miesięcznej pensji
                za godzinę pracy i wciskając mi kit o swojej wielkiej roli w transakcji.
                Tak, czuje się skrzywdzona, bo człowiek, który miał powiedzieć mi prawdę,
                powiedział mi tylko to, co było mu na ręke.
            • zegmarek Re: Akurat, typowe gadanie o niczym! 22.05.06, 21:17
              Gość portalu: Hania napisał(a):

              > Bardzo ciekawe - a czym różni się sprawdzenie stanu prawnego od sprawdzenia
              > dokumentacji ?!
              Tym że notariusz nie sprawdzi czy w mieszkaniu nie ma osób zameldowanych.

              W jaki inny sposób Agent sprawdza stan prawny ? Przecież
              > notariusz ogląda księgę wieczystą,
              Może ale nie musi oglądać.
              Ciekawe czy notariusz sprawdzi jakie są zamiary sasiadów co do zabudowy działek
              sąsiednich. Przecież pośrednictwo to nie tylko sprzedaż banalnych praw
              spółdzielczych.

              bada dokumenty nabycia przez zbywcę, bada
              > aktualne dokumenty...czyżby agent sprawdzał stan prawny w jakiś inny sposób ?
              > Może modli się, czerpie wiedzę zza światów albo przyjmuje przysięgi
              > potwierdzające stan prawny od sąsiadów,
              No cóż wiedzą sasiedzi jak ktoś siedzi. To całkiem dobre żródło informacji np o
              nie ujawnionej w KW służebności.
              co :-DDD ?
              > Sprawdzenie stanu prawnego, to nic innego niż sprawdzenie dokumentów. Z
              resztą
              > powiedz mi, kto lepiej sprawdzi stan PRAWNY, - profesjonalny PRAWNIK, całe
              > życie zajmujący się badaniem stanów prawnych, czyli notariusz, czy agent (a
              > często jego pracownik) bez wykształcenia PRAWNICZEGO ?

              Nie wiem - jak jest w innych przypadkach ale ja prowadzę regulację stanów
              prawnych i robię to dobrze. A duża część pośredników to prawnicy z
              wykształcenia.
              >
              > Jak więc widać rola agenta sprowadza się do wyszukania drugiej strony (słup
              > ogłoszeniowy)
              To prawda najważniejsza rola to znalezienie oferty lub nabywcy. I to jest
              najtrudniejsza rola. Bo wymaga największego nakładu pracy

              oraz - ewentualnie - do paru uwag i rad na temat opłacalności
              > inwestycji w danym miejscu i czasie. Tyle tylko, że te "uwagi i rady" dotyczą
              > przyszłości i nie zostają na papierze, więc jeśli się nie sprawdzą, to agent
              > nie ponosi za ich prawidłowość żadnej odpowiedzialności

              Dlatego też są one w
              > rzeczywistości funta kłaków warte (skoro odpowiedzialność za pomyłkę ponosi i
              > tak sam klient). Prawdziwe i poważne opinie w zakresie inwestycji na rynku
              > nieruchomości przygotowywać mogą profesjonalne firmy doradcze, nie mające nic
              > wspólnego z agentami żerującymi na zwykłych ludziach.
              >
              > Faktycznie agent jest, więc słupem ogłoszeniowym chciwym do nieprzytomności.

              Jednego tylko w twojej wypowiedzi nie rozumiem. Jeżeli to wszystko takie łatwe
              i za takie duże pieniądze to czemu sama nie zostaniesz pośrednikiem.
              A może po prostu sprawdza się fraszka „ Krytyk i eunuch z tej samej są
              parafii , każdy wie jak ale żaden nie potrafi.

              A tak na marginesie moimi klientami byli również prawnicy – ciekawe dlaczego ?



              www.doradca.gratka,pl
              • Gość: Hania Sam udowadniasz, że jesteście zbędni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.06, 01:22
                > Ciekawe czy notariusz sprawdzi jakie są zamiary sasiadów co do zabudowy
                działek

                Ha, ha, ha ciekawe jak ty sprawdzasz "zamiary sąsiadów" ? Wchodzisz im do
                głowy ? Hipnotyzujesz ? A może torturujesz i każesz mówić prawdę ?

                A co powiesz, jeśli sąsiad nie ma żadnych zamiarów, ale 5 minut po zawarciu
                umowy przez twojego klienta, zacznie mieć zamiary i wybuduje obok wierzowiec
                zgodnie z plaenm zagospodarowania ? Zagwarantujesz swojemu klientowi zwrot
                prowizji ?
                Sprawdzić co mogą potencjalnie zrobić ze swoją działką sąsiedzi potrafi każdy
                głupi - wystarczy zajrzeć do planu zagospodarowania przestrzennego. Można się o
                tym dowiedzieć u każdego notariusza. ZA DARMO. Potem wizyta w gminie i np.
                10.000 zł na prowizji oszczędzone.

                > Przecież pośrednictwo to nie tylko sprzedaż banalnych praw
                > spółdzielczych.

                Owszem, ale za te "banalne sprzedaże praw spółdzielczych" też bierzecie po 3 %
                od każdej ze stron, a może nie ?

                > No cóż wiedzą sasiedzi jak ktoś siedzi. To całkiem dobre żródło informacji np
                o nie ujawnionej w KW służebności

                Banały, banały - takie służebności są w 99 % wpisane w akcie notarialnym
                nabycia. Poza tym, jeśli nie są ujawnione w księdze wierczystej, to nie mają
                znaczenia dla nabywcy i go nie wiążą.
                Wyjątkiem są służbności drogi koniecznej - ale te i tak w każdym czasie mogą
                być ustanowione przez sąd, więc wiedza na ich temat nie ma tak na prawdę
                znaczenia dla kupującego. Zapytaj o to dokładniej swojego notariusza, bo jak
                widać masz braki (może nie zapamiętałeś dokłądnie co ci mówił ?)

                Poza tym ciekawa jestem, jak ujawniasz w aktach notarialnych opowieści
                sąsiadów ? Przychodzą do notariusza i przysięgają na Pana Boga, że jest
                słuzbność albo, że jej nie ma ?
                Za to płacę tę skandalicznie wysoką prowizję ?! Za to że, być może zapytasz
                sąsiada, o jakąś abstrakcyjną służbność ? A jak ci sąsiad powie ci nieprawdę ?
                Albo nawet nie będzie złośliwy, ale nie będzie rozumiał, co to jst służbność i
                niechcący powie nieprawdę ? To co, zwrócisz prowizję ? Akurat ! Poza tym
                sąsiada mogę zapytać sama. Ty też możesz, nie musisz.

                Nie bądź śmieszny, takimi tekstami, takim czepianiem się -niczym tonący
                brzytwy - jakiś kompletnych absurdów (które w praktyce nie mają znaczenia i z
                łatwością można się o nich dowiedzieć od sprzedającego, albo z jego aktu
                notarialnego) i którymi musi się tak czy inaczej zająć notariusz, udowadniasz
                tylko, że mam rację.

                > Nie wiem - jak jest w innych przypadkach ale ja prowadzę regulację stanów
                > prawnych i robię to dobrze. A duża część pośredników to prawnicy z
                > wykształcenia.

                No tak, ty pewnie jesteś najlepszy na świecie, temu nie przeczę. Wspaniały,
                profesjonalny, nieomylny. Ciekawe tylko, czy masz wykształcenie prawnicze :-)

                Nie wiem jaka "większość" z agentów ma wykształcenie prawnicze (prowadziłeś
                badania może statystyczne ?), z moich rozmów z prawnikami wynika, że raczej
                nikła część.

                Wiem natomiast, że każdy notariusz ma wykształcenie prawnicze i jeszcze potem
                obowiązkową specjalizację i że na koniec -po długiej praktyce - jest powoływany
                przez Ministra Sprawiedliwości.

                >Jednego tylko w twojej wypowiedzi nie rozumiem. Jeżeli to wszystko takie łatwe
                > i za takie duże pieniądze to czemu sama nie zostaniesz pośrednikiem.

                Napisałam w jednym z postów powyżej dlaczego. Mam uczciwą pracę. A takiej się
                brzydzę.


                > A tak na marginesie moimi klientami byli również prawnicy – ciekawe dla
                > czego ?

                Moze dlatego, że stać ich na wyrzucanie pieniędzy w błoto ?
        • Gość: Hania Ależ się boicie prawdy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.06, 21:40
          Z prawnego punktu widzenia nikt mi nic nie kazał. Ale fakty są takie, że do
          tego stopnia się narzucacie, pchacie, naciskacie, a czasem nawet podajacie za
          zwykłych klientów, że nie sposób was odpędzić.
          Nie zieje nienawiścią, jedynie informuje innych jak się rzeczy mają.
          Jeśli ktoś tu czymś "zieje", to wy - chciwością.
            • ocoloco Re: Ależ się boicie prawdy.. 21.05.06, 22:23
              A ja bardzo chętnie podpiszę się pod uwagami Hanii.

              Pomoc mojego pośrednika ograniczyła się wyłącznie do skojarzenia mnie-
              kupującego ze sprzedającym (zwykła uczciwość sprawiła, że nie próbowałem
              namierzyć na własną rękę sprzedającego, choć byłem w stanie to zrobić). I tak
              na moje barki spadła konieczność wizyty w wydziale ksiąg wieczystych sądu
              (równolegle na pośredniku wymusiłem, by zdobył odpisu KW), załatwienia
              dokumentów, wizyty w spółdzielni, rozmowy z dzielnicowym (polecam - policyjna
              statystyka bywa pomocna), załatwienia notariusza (kiedy uparłem się, że również
              umowa przedwstępna ma być w postaci aktu notarialnego), negocjowania z
              notariuszem taksy notarialnej, negocjowania ze sprzedającym ostatecznej ceny
              mieszkania i innych warunków. Doszło do tego, że sam podsyłałem agentowi oferty
              byle tylko zechciał je sprawdzić.

              Dziś wiem, że bez pośrednika poradziłbym sobie na każdym etapie kupowania
              mieszkania. Następnym razem podziękuję.

              A ocena wartości lokalu w perspektywie kilku lat i kupno mieszkania w celu
              późniejszej sprzedaży (do tego niby jest potrzebny agent)? Wystarczy poczytać
              forum, gazety, popytać znajomych i dojść do wniosku, że tym, co decyduje o
              wartości mieszkania jest a) lokalizacja b) lokalizacja c) lokalizacja. A plany
              zagospodarowania w wydziale architektury są ogólnodostępne.

              Pozdrawiam
              • Gość: kasior Re: Ależ się boicie prawdy.. IP: *.crowley.pl 22.05.06, 08:42
                janko-posredniczko, bardzio jestem ciekawa,w jakiej to agencji nieruchomości
                pracuejsz? bo ja w ostatnich tygodniach mialam doświadczenia z kilkunastoma
                agencjami w warszawie, same ZŁE doświadczenia. szukaliśmy dużego mieszkania (4
                pokoje lub wiecej), w nowym bloku z windą i garażem podziemnym, w konkretnych
                lokalizacjach. za pośrednictwo agent wziąłby sporą prowizję, prawda? bo
                szukaliśmy mieszkania powyżej 90 m2. ŻADNA z agencji, do których się zwróciliśmy
                o pomoc (trzy wielkie i renomowane jakoby) nie pomogla nam ABSOLUTNIE WCALE. o
                doświadczeniach z firmą strzelczyk napsiałam w wątku o firmie strzelczyk. w
                innych agencjach wyglądalo to tak, że dostawałam mailem 5-6 ofert, z tego jedna
                spełniala moje warunki, reszta a priori była do odrzucenia (brak garażu, brak
                windy, za mały metraż). kiedy prosiłam o inne oferty - agent więcej się nie
                odzywał. to samo było z małymi agencjami, z którymi sama nawiązywałam kontakt,
                znajdując w internecie ich oferty - podobało mi się mieszkanie, dzwoniłam,
                jechałam obejrzeć mieszkanie. ŻADEN agent nie był przygotowany, żaden nie znał
                nieruchomości, na pytania odpowiadał tylko właściciel (o ile był obecny). ale
                oczywiście papiery do podpisania dostawałam, o tym pamiętali. mieszkanie
                znalazłam sama bezpośrednio w internecie, poradziłam sobie bez trudu z
                formalnościami i zaoszczędziłam spory kawał grosza, który z radością zainwestuję
                w meble czy inne rzeczy. po moich doświadczeniach absolutnie nie mam zamiaru
                sprzedawać starego mieszkania przez agencję, a agentów uważam za obzrydliwych
                darmozjadów i leniuchów.
                czy to cie dziwi, janko-pośredniczko?
                • Gość: W_m Re: Ależ się boicie prawdy.. IP: *.e-wro.net.pl 22.05.06, 09:56
                  Haniu? masz calkowitą rację,
                  Posrednicy zgarniają z rynku oferty bezpośrednie, a kupujacym dają tylko
                  jedno:adres, ( nie muszę chyba wyjasniać JAK zgarniają , ZAWYŻAJĄC przy tym
                  cenę żądaną przez sprzedającego o własną prowizję? )

                  Calą resztę - jeśli chcesz spać spokojnie - musisz sprawdzić SAMA,

                  zatem ogromne pieniądze za adres - to gangsterstwo, A do tych co mają światłe
                  porady w rodzaju, że nie musze korzystać z pośrednika...to spróbujcie znaleźć
                  ofertę bezpośrednią! PRAWIE nie ma!

                  co do posredników plujących jadem na Hanię: jakąż to wiedzę tajemnę można nabyć
                  na kursie? matura+kurs - nie rozśmieszajcie mnie, proszę,
                  Poza tym każdy średnio rozgarniety potrafi sprawdzić co trzeba w
                  spółdzielni/księdze wieczystej/biurze meldunkowym/itd , potrafi także umówić
                  się z notariuszem, Zatem - ZA CO dawać wam ogromną prowizję?????

                  Na pohybel pchającym sie wszędzie posrednikom!

                  pozdrawiam kupujących i sprzedających bezpośrednio
            • Gość: Sprzedająca Jak odpędzić się od pośredników? IP: *.noname.net.icm.edu.pl 22.05.06, 18:42
              Droga Karolino, mówiąc szczerzę odpędzić się od agentów jest trudno. Są jako
              meszki (niektórzy są agresywni jak powiesz dziękuję i jest jich dużo). Na
              początku zrobiłam błąd, że próbowałam sprzedać mieszkanie przez aaaby pisząc,
              że nie życzę sobie udziału agenta. Czy ich to zniechęciło? Oczywiśćie, że nie.
              Najgorsze było to, że oni uważają, że osoba sprzedająca bepośrednio nie powinna
              istnieć i czują się wręcz obrażeni, że ktoś nie chce skorzystać z ich usług.
              Ale do negocjowania prowizji skłonni nie są.
              Poza tym zmierzają do występowania w imieniu obu stron (za zwyczaj nakłaniając
              sprzedającego do obniżenia ceny).
              Dam znać, czy mi się udało sprzedać bezpośrednio i jak poszło.
            • zegmarek Re: Ależ się boicie prawdy.. 22.05.06, 21:27
              Karolino, myślę ,że szkoda słów. Tam gdzie nie wiadomo o co chodzi , chodzi o
              pieniądze. Hania widzi tylko wysokość prowizji nie widzi całej reszty.
              Nazywanie pośrednika niedouczonym chciwcem jest określeniem tak prymitywnym ,że
              wystawia złe świadectwo osobie używającej takiego określenia.

              Można to wszystko skomentować – nic nie potrafię i jestem zła na cały świat.
              Ale przecież prawda w oczy kole
              • Gość: Hania Wręcz odwrotnie -poradzę sobie bez darmozjada ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.06, 23:05
                Ale mnie rozbawiłeś !
                Ja widzę tylko pieniądze ? A co wy w takim razie widzicie ? Może interes
                klienta i jego problemy ? Dobre sobie!
                Nie moje słowa, lecz zwierzęca chciwość, prymitywizm i cwaniactwo agentów
                wystawia im właściwe świadectwo.
                Masz tego doskonałe przykłady w wypowiedziach powyżej.

                A tak w ogóle, to czym niby mam się kierować w transakcjach handlowych ? Dobrym
                sercem ? Mam wam odpłacać dobrym słowem i pełnym porftelem za lenistwo,
                bezsensowne straszenie i półprawdy ? Zamiast pomagać, faktycznie tylko
                przeszkadzacie.

                Im więcej osób dowie się jak z łatwością i oszczędzając na skandalicznej
                prowizji załatwić sprawę sprzedaży lub kupna nieruchomości, tym szybciej
                zrozumiecie, że jesteście dla klientów, a nie odwrotnie.

                Dlatego każdemu zawsze będę powtarzać: pogoń darmozjada!

                Do załatwienia transakcji wystarczy notariusz, a jeśli trzeba przeprowadzić
                jakieś czynności przygotowawcze to prawnik. Po pierwsze są odpowienio
                wykształceni, po drugie negocjują swoje wynagrodzenie. Dokładnie odwrotnie niż
                wy.

                Agenci doskonale wiedzą, że w większości przypadków są bezużytecznymi słupami
                ogłoszeniowymi, dlatego całą energię skupiają na zastraszeniu klienta i
                wyciągnięciu prowizji.

                I to własnie dlatego, że nie chodzi mi wcale o pieniądze, lecz o to by inni nie
                popełnili moich błędów, będę im doradzać, by unikali kontaktów z tą kastą
                nieprzyzwoicie chciwych a bezużytecznych leni.

                Dziewczyny -zamiast prowizji - dobrze urządzona kuchnia ;-)!
                  • megani Re: Wręcz odwrotnie -poradzę sobie bez darmozjada 23.05.06, 17:37
                    Mnie nie chce się opisywać całej sprawy kupna mieszkania przez agencję
                    nieruchomości, powiem krótko, agencja na którą trafiłam (Warszawa) nie
                    sprawdziła stanu prawnego mieszkania, które chciałam nabyć, w efekcie czego
                    straciłam to mieszkanie, mnóstwo czasu (załatwianie kredytu w kilku bankach)
                    ale najlepsze jest to że agencja nie zwróciła mi nienaleznie pobranej prowizji,
                    a w międzyczasie sprzedała mieszkanie zmuszając nas do zerwania umowy z
                    kupującym. Dla mnie po czymś takim agencje pośrednictwa to banda złodziei i
                    nikomu nie polecam korzystania z ich usług.
                      • Gość: zuch Re: Czyli rację mam ja, a nie ślepi z chciwości a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 11:00
                        Zapomniałaś o fryzjerach, mechanikach samochodowych, wszelakich fachowcach z
                        branży budowlanej , dentystach, lekarzach, prawnikach i wielu innych profesjach.
                        Od dzisiaj zamiast u fryzjera, strzyżemy się sami, sami naprawiamy auto i
                        malujemy mieszkanie,najlepiej robić to na urlopie,także zebów nie leczymy -same
                        wypadną, najlepszą poradę prawną uzyskamy na forum w necie a w razie choroby
                        diagnozę postawią i sprawdzoną na sobie terapię zaordynują doświadczone
                        sąsiadki w trakcie wymiany poglądów w kolejce w osiedlowym markecie.
                        I wtedy jak tego dokonamy to będziemy z siebie dumni i zadowoleni, a ci co
                        robią inaczej to po prostu frajerzy, prawda Haniu ?
                        • Gość: Hania Zapomniałeś, że agent to przy notariuszu znachor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 21:56
                          Czy ja napisałam, że mamy sami pisać sobie umowy, sprawdzać dokumenty itd ?

                          Nie, wręcz przeciwnie. Powninniśmy oddać nasze sprawy w ręce specjalistów z
                          poważnym przygotowaniem zawodowym.
                          Notariusz jako wyspecjalzowana (po wielu latach nauki na wyższych studiach i
                          aplikacji oraz odpowiedzialnej praktyki) w sferze obrotu nieruchomościami osoba
                          zaufania publicznego.
                          Rzeczoznawca jako osoba z odpowiednim (tj. technicznym) wyższym wykształceniem
                          i stosownymi kursami zawodowymi.
                          To są specjaliści. Im mogę uwierzyć i powierzyć swoje sprawy.

                          Ponieważ:
                          1. Po ich pracy zostają dokumenty, któe pozwolą mi na dochodzenie odszkodowania
                          jeżeli te osoby się jednak pomylą,
                          2. mają prawnie określone górną granice wynagrodzenia,
                          3. do czasu wykonania usługi (podpisania aktu albo sporządzenia opinii) mogę z
                          ich usług zrezygnować bez żadnych negatywnych skutków finansowych czy prawnych
                          dla siebie,
                          4. zdarza się, że w prostych sprawach stosują upusty,
                          5. mogę ZAWSZE BEZPŁATNIE (przynjamniej u notariusza) zasięgnąć informacji
                          prawnych o przebiegu i skutkach prawnych transakcji.

                          Przeczytaj to co wyżej jeszcze raz powoli, skup się i pomyśl. A teraz odpowiedz
                          czy agenci nie stosują dokładnie odwrotnych zasad postępowania ?

                          U agentów jest więc tak:
                          1. Po ich pracy zostaje tylko faktura ewentualnie nabazgrana skrajnie
                          niekonkretna i z góry na korzyść agenta przygotowana umowa o pośrednictwo,

                          2. wynagrodzenie mają nie ograniczone, to że biorą 3 % od każdej ze stron, to
                          zwyczaj, jak by chcieli to mogli zażądać i 10 albo więcej procent,

                          3. jeśli po podpisaniu umowy (ale przed wykonaniem przez agenta jakiejkolwiek
                          usługi!) zechcę zrezygnować z ich usług grożą mi (przynajmniej teoretycznie)
                          wielkie jak stodoła kary umowne itd.

                          5. Upust ? Tam są drzwi!

                          6. Bezpłatnie ? To może pani klamkę pocałować.

                          Do czego jest mi potrzebny agent, który daje mi za pieniądze (wzięte z sufitu)
                          to co i tak mogę dostać za darmo (a przynajmniej w cenie opłat, które i tak
                          muszę ponieść) ?

                          Gdyby nie wasza nachalność i ignorancja ludzi, dawno zastąpiły by was strony
                          internetowe z ogłoszeniami.
                          Co mam nadzieje niedługo nastapi.
                    • zegmarek Re: Wręcz odwrotnie -poradzę sobie bez darmozjada 24.05.06, 09:28
                      Jestem w stanie zrozumieć twoje rozgoryczenie. Nie będę oceniał tej agencji bo
                      musiałbym znać relację z dwóch stron. Jednak zakładając hipotetycznie ,że racja
                      jest po twojej stronie to jak sama piszesz była to jedna agencja i na tej tylko
                      podstawie oceniasz pracę 5000 pośredników nazywając ich wszystkich banda
                      złodziei. Czy w tym miejscu masz rację ?
                      A może wystarczyłoby przekazać sprawę do Komisji Odpowiedzialności Zawodowej.

                      www.doradca.gratka,pl
                      • megani Re: Wręcz odwrotnie -poradzę sobie bez darmozjada 24.05.06, 10:11
                        Drogi Zegmarku, nie oceniam wszystkich agencji nieruchomości, ale po tym co
                        mnie spotkało niestety nie potrafię myśleć inaczej o agencjach nieruchomości.
                        Mam nadzieję, że nie wszystkie agencje są nastawione tylko na kasę, ale ta na
                        którą trafiłam niestety była. Składałam również skargę do KOZ i tu równiez
                        spotkało mnie wielkie rozczarowanie, myślałam że ten organ mi pomoże. Moja
                        skarga została odrzucona, gdyż stwierdzono, że nie jest obowiązkiem pośrednika
                        sprwadzenie wszystkiego, może wystawić wcześniej mieszkanie na sprzedaż (mimo
                        że nasza umowa jeszcze obowiązywała) i mimo że nie poproszono nas o żadne
                        dodatkowe dokumenty stwierdzono (nie wiem nawet na podstawie czego), że nie
                        mamy zdolności kredytowej ( a mieliśmy w każdym banku do którego się
                        zwróciliśmy). Napisaliśmy odwołanie jakieś 2 miesiące temu, ale nas olali. Tak
                        więc możesz zroumieć moje rozgoryczenie. Ja przestrzegam każdego żeby sam
                        wszystko sprawdził i nie ufał agencjom nieruchomości, gdyż sądząc po moim
                        przykładzie są bezkarne. Agencja na którą miałam neszczęście trafić to PARYSKA
                        NIERUCHOMOŚCI.
                        • Gość: cerise Re: Wręcz odwrotnie -poradzę sobie bez darmozjada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.06, 13:44
                          Podpisuje się obiema rekami pod postami osób, które z agencjami nie chcą mieć
                          nic wspólnego. Miesiąc temu szukałam mieszkania do kupna w Krakowie i przy tej
                          okazji miałam możliwość a właściwie nie tyle „miałam możliwość’, co skazana
                          byłam na kontakt z wieloma agencjami nieruchomości niestety. Czemu „skazana”?
                          a no temu, że kupić mieszkanie w Krakowie bez agencji graniczy z cudem. I to
                          właśnie jest najbardziej wkurzające, bo klient, który nie może dokonać wyboru a
                          priori jest niezadowolonym klientem. Moje wrażenia w 95 % są bardzo negatywne.

                          Nie podoba mi się sposób działania agentów, a konkretnie:
                          - kolosalna prowizja równa kilku metrom nowego mieszkania
                          - sztuczne podbijanie ceny, co widać po dokładnym przejrzeniu ofert tego samego
                          mieszkania prezentowanych w jednym czasie przez różne agencje
                          podpisywanie umów na kolanie (tylko jedna agentka potraktowała mnie jak
                          normalną osobę i uczciwie podpisała umowę w mieszkaniu sprzedającego, nie
                          traktując mnie w ten sposób jak gó..arza, który obejrzy mieszkanie, a potem
                          ucieknie czym prędzej zanim zdąży podpisać cyrograf)
                          - paragrafy w umowie, straszące, że jeśli osoba znajoma kupi mieszkanie, to coś
                          tam coś tam – sorry Wintu nie odpowiadam za dziesiątki osób, które znam, jest
                          to poza tym rzecz nie do zweryfikowania i pisanie takich punktów w umowie tylko
                          mnie nie potrzebnie wkurza; jeśli praca agenta polegałaby rzeczywiście na
                          świadczeniu usług z całego szerokiego zakresu, jakie powyżej szanowni agenci
                          wypisali, to nie baliby się panicznie, że klient będzie chciał kupić mieszkanie
                          bez ich pośrednictwa, a to dowodzi tylko, że ich usługa polega głównie na
                          sprzedaży adresu
                          - zero wsparcia przy negocjacji ceny, choć to mnie reprezentują
                          - częsta nieznajomość lokalu, który chcą sprzedać (znajomość polega na
                          znajomości adresu i to wszystko
                          Jak wyglądają dalsze usługi czyli weryfikacja dokumentów itd. na szczęście nie
                          wiem, zmieniłam plany, ale z całą pewnością nie zawierzyłabym tak ważnych spraw
                          agentowi.

                          Po moich doświadczeniach sądzę, tak jak Hania, że agencje to wyłudzacze
                          pieniędzy, którzy rzeczywiście doskonale znają sytuację rynkową i w momencie
                          boomu, jak obecnie, żerują sobie do woli...
                          Jełki ktoś ma szansę nie dokonać zakupu bez agencji, to niech nie będzie
                          frajerem i nie da się im namówić na zakup rzekomej usługi.
                        • zegmarek Re: Wręcz odwrotnie -poradzę sobie bez darmozjada 26.05.06, 16:49
                          Nigdy nie twierdziłem ,że każdy pośrednik to aniołek.
                          Jak w każdym zawodzie i różnie bywa z profesjonalizmem. Ja np nigdy nie kasuję
                          dwóch stron co oczywiscie nie oznacza ,że moje usługi sa tanie. Poprostu ja
                          zawsze reprezentuję jedna stronę.
                          Jeżeli chodzi o twoją sprawę , trudno mi wyrokować . nie należy być sędzią
                          jednej strony a nie znam stanowiska drugiej.

                          Pozdrawiam

                          www.doradca.gratka,pl
    • Gość: maks Re: w czym pomoże agent nieruchomości? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.06, 14:42
      Gość portalu: zuch napisał(a):

      > Zapomniałaś o fryzjerach, mechanikach samochodowych, wszelakich fachowcach z
      > branży budowlanej , dentystach, lekarzach, prawnikach i wielu innych
      profesjach
      > .
      > Od dzisiaj zamiast u fryzjera, strzyżemy się sami, sami naprawiamy auto i
      > malujemy mieszkanie,najlepiej robić to na urlopie,także zebów nie leczymy -
      same
      >
      > wypadną, najlepszą poradę prawną uzyskamy na forum w necie a w razie choroby
      > diagnozę postawią i sprawdzoną na sobie terapię zaordynują doświadczone
      > sąsiadki w trakcie wymiany poglądów w kolejce w osiedlowym markecie.
      > I wtedy jak tego dokonamy to będziemy z siebie dumni i zadowoleni, a ci co
      > robią inaczej to po prostu frajerzy, prawda Haniu ?

      a ja to nawet sam kran naprawię uuuuu...-)
    • grachu1 Re: w czym pomoże agent nieruchomości? 19.07.06, 09:15
      zgadzam się że wszystko sama możesz załatwić i nie pałacić za to kosmicznych
      pieniędzy (nie wiadomo za co). sama uczestniczyłam w kupnie dwóch mieszkań,
      kupuję trzecie i też BEZPOSREDNIO. Moim zdaniem pośrednicy tylko windują cenę
      nieruchomości (i do tego biorą prowizję). przykład: kupuję mieszkanie za 260
      tys. zł a posrednik chcial mi je sprzedac za 290 tys.... to jest powszechna
      oszukańska praktyka, nie korzytsajcie z pośredników, i tak spokojnie sprzedacie
      mieszkanie i ani sprzdający ani kupujący nie będzie musiał ponosić dodtakowych
      kosztów
        • Gość: Ubawiony Profesjonalistów ?!!! czyli agentów ?! Hahahahaha! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 23:40
          Hahahahahaha ???? Profesjonalistów ? W czym ? W bezsensownym zastraszaniu,
          zwodzeniu, zwierzęcej pazerności, zrzucaniu odpowiedzialności i obowiązków na
          innych (w tym na klientów). Tak, w tym są baaardzo, ale to bardzo
          profesjonalni.
          Samo ich pseudo wykształcenie (czyt. żałosny kursik i praktyka u innego
          zdziercy) świadczy o ich "ważnej" roli.

          W rzeczywistości jest tak, jak pisała wyżej Hania. Profesjonalni to są
          rzeczoznawcy i notariusze. Agenci powtarzają tylko zasłyszane od notariuszy
          fragmenty wiedzy prawnej (często z błędami), a o kwestiach technicznych nie
          mają zielonego pojęcia.
          Jedyne czego można się od pośredników spodziewać, to cudzego adresu. W istocie
          są kompletnie zbędnym i chorym (tak jak ich oburzająco wygórowane
          wynagrodzenie) naroślem na rynku nieruchomości i trzeba mieć nadzieje, że
          wkrótce, wraz z popularyzacją ofert internetowych, ich profesja wymrze.
          • Gość: al9 pośrednik jesli krytyka - to merytoryczna!!! IP: *.com / *.teleton.pl 10.08.06, 11:05
            Świat jest pełen ubawionych. Żałosnych złosliwców. Pseudofachowców. Marnych
            lekarzy, niedouczonych nauczycieli, złośliwych urzędników, niekompetentnych
            prawników, przekupnych policjantów....
            Wszyscy są zbędni?
            jedni ludzie pracuja lepiej, drudzy gorzej. W mojej profesji po pierwsze panuje
            konkurencja i rynek zweryfikuje tych źle pracujących (oczywiście że jest takich
            sporo) , po drugie - korporacja jest otwarta i każdy spełniający kryteria
            (wcale nie takie niskie) moze zostac pośrednikiem. A Ci którzy ostatnio wchodzą
            do zawodu zupełnie inaczej traktuja swoją misję i swoich Klientów! ja nie
            sprzedaje adresu tylko złożoną usługę a moi Klienci sa zadowoleni...
            al9
            Artur Leszczyński
              • zegmarek Re: jesli krytyka - to merytoryczna!!! 10.08.06, 16:19

                Ja przynajmniej raz w tygodniu piszę , pośrednik to nie konieczność to wygoda.
                Jeżeli ktoś nie chce , ma przecież możliwości samemu prowadzić poszukiwania
                upragnionej nieruchomości. I nie dajcie się zwariować wypisywaniu głupot. Rola
                pośrednika to znaleźć kontrahenta. I to jest jego podstawowe zadanie. A
                wynagrodzenie - ja jestem bardzo drogi a jednak klienci do mnie wracają .
                Dlaczego ? bo jestem dla niech wygodą i stać ich na moje usługi.

                www.doradca.gratka,pl
              • zegmarek Re: jesli krytyka - to merytoryczna!!! 10.08.06, 16:31
                Za skuteczność i wiedzę , przecież gdybyś ją miała (mam na myśli zakres wiedzy
                dotyczący rynku nieruchomości) to nie korzystałabyś z pośrednika.
                A swoją drogą dlaczego nie piszę o marżach banku, o marżach pośredników na
                rynku paliw (ich marże mają przełożenie na ceny wszystkich produktów).

                Pewnego razu turyście w małej wiosce zepsuł się samochód. Ponieważ nie było
                żadnego warsztatu , skorzystał z usług kowala. Kowal popatrzył na silnik , po
                czym uderzył w silnik młotem . Silnik cicho rozpoczął pracę. Ile płacę pyta
                turysta . 1100 złotych odpowiada kowal. Ty złodzieju - krzyczy turysta - proszę
                o fakturę. Kowal wypisuje , uderzenie młotem 100 zł. , za to ,że wiedziałem
                gdzie 1000 zł.

                Pozdrawiam wszystkich niezadowolonych
                PS Prezydent Polski zarabia lepiej i też dla mnie nic nie robi.

                www.doradca.gratka,pl
            • Gość: sara88 Re: jesli krytyka - to merytoryczna!!! IP: *.tecnet.pl / *.tecnet.pl 10.08.06, 12:08
              Powiem CI nawet jak to wygląda u mnie! Wyszukałam w internecie trzy oferty. dwa
              przez biuro i jedna prywatną. Prywatna dotyczyła pierwszego piętra a przez
              biuro drugiego. Zadzwoniłam i okazało sie że ktoś chce nabyć juz to
              mieszkanie.Ale w razie czego pani miała do mnie jeszcze zadzwonić.Do prywatnej
              osoby zadzwoniłam ale nie odebierała...Więc pomyślałam -dam se troche czasu!
              Ponad tydzień później zadzwoniłam do prywatnego-pech chciał że nie mógł odebrać
              i do pani z biura co z mieszkaniem. Okazało sie że zainteresowani nie potrafią
              załatwić kredytu i możemy zobaczyć mieszkanie. Podpisałam papiery przed
              wejściem i zobaczyliśmy i zdecydowaliśmy sie. Baa-jakie było moje zdziwenie jak
              pani mi powiedziała że mamy sie nie spieszyć i se inne mieszkania pooglądać-a
              wiedziała ze jedziemy na wakacje! Potem okazało sie-że to jest ta sama osoba
              prywatna do której usilnie próbowałam sie dodzwonić! WIEĆ NAMIAR SAMA MIAŁAM!
              Ale człowiek chciał być fair! Mieszkanie kupuje mój chłopak nie ja-pani nawet
              spisała z nim umowy, umowę przedwstępna wysłała mailem, kredyt załatwiamy
              sami... Państwo sprzedający i my jesteśmy zszokowani! Biuro ma z tego 5 tysięcy
              i nic nam nie pomaga! Natariusza tez se sami załatwimy i powiem PANU więcej-
              gdybym tylko ja miała takie odczucie że jesteśmy naciągani to co innego-ale
              jeśli państwo którzy sprzedaja to mieszkanie sa tez zaskoczeni to o czym mam
              mówić? dzisiaj jestem umówiona z prawnikiem by zapytac jak pominącto biuro w
              kupieniu mieszkania! Jestem bardzo niezadowolona! Ostatnio pani raczyła sie
              odezwac i zapytać jak nam idzie z kredytem bo jakbyśmy czegoś potrzebowali to
              mamy sie z tamtym państwem co sprzedaje mieszkanie kontaktować! Proszę mi
              wybaczyć ale ŻAŁOSNE to wszystko! Może pan jest innym człowiekiem ale prosze
              się nie dziwić że ma sie o Waszym fachu takie zdania. PANI nie zrobiła
              absolutnie nic BY ZACHĘCIC nas do kupna albo w czymkolwiek pomóc. I jak sie
              okazało narzucone ceny sa nienegocjowalne-TO JAKIS KOSZMAR!
              • Gość: al9 jasne - jest wielu złych posredników IP: *.com / *.teleton.pl 10.08.06, 12:25
                ale nie wszyscy. A forum internetowe wypacza obraz rynku. Ci zadowoleni nie
                rozpisują sie aby ponarzekać. to dotyczy każdej branży. Np turystyka - popatrz
                jakie sie wypisuje opinie o skandalicznych warunkach w hotelach na całym
                swiecie, niezgodnosci ofert z opisem itd. A ja z krytykowana triada byłem na 4
                wakacjach i zawsze było super!
                nie wyciągajmy pochopnych wniosków! A od biur nieruchomości - wymagajmy jak
                najwięcej! fakt!
                Pozdrawiam
                al
                • Gość: sara88 Re: jasne - jest wielu złych posredników IP: *.tecnet.pl / *.tecnet.pl 10.08.06, 12:44
                  Wiesz-wydaje mi sie że i tak przypadnie nam zapłacic te pieniadze bo jednak ta
                  pani nam pokazała to mieszkanie. I nie chodzi tu juz o kase ale o niesmak który
                  mamy... Wiesz CI państwo chcieli by nam sprzedac taniej mieszkanie ale nie mogą-
                  bo też musza prowizję płacić. Widziałam tą pania raz... i nie wiem kiedy
                  zobacze drugi raz. Przepraszam-urządzam sobie gorzkie żale ale bardzo boli gdy
                  trzeba wyłozyć gruby szmal za czyjeś nieróbstwo i brak profesjonalizmu! No cóż-
                  będziemy płacic za własna głupote!- i naiwność! Mamy nauczke na przyszłość!
                  Pozdrawiam serdecznie i życzę równiez dobrych opini na forum na temat waszej
                  profesji. Miłego dnia:-)
                  • zegmarek Re: jasne - jest wielu złych posredników 10.08.06, 16:39

                    Nie bardzo rozumiem - Ta pani chciała by nam sprzedać taniej a nie może.
                    Przecież cenę za nieruchomość ustala właściciel. I nikt nie ma prawa zabraniać
                    mu sprzedaży za taką a nie inną cenę. Prowizja jest płacona od ceny sprzedaży
                    lub ewentualnie jest ustalona na określonym poziomie. Dlaczego więc kupujący
                    nie miał by prawa negocjować. A może po prostu sprzedającemu wygodnie jest
                    zasłaniać się pośrednikiem by nie obniżać ceny.

                    www.doradca.gratka,pl
                    • Gość: Sara88 Re: jasne - jest wielu złych posredników IP: *.tecnet.pl / *.tecnet.pl 10.08.06, 21:46
                      Dowiedziała się tutaj z forum, że pośrednicy pomagaja w negocjacjach
                      cen....Zapytalismy dzisiaj o tą pania i okazało się że właściwiel biura
                      zabronił im takich negocjacji... On ustala z właściwielami cene i koniec.
                      Mogliśmy jedynie wynegocjować tyle że nie płacimy vat-u jeśli nie potrzebujemy
                      faktury. Nie wiem-to wszystko takie dziwne-ale WKOŃCU pani poinformowała nas że
                      ma jakies rabaty ustalone u notariusza...CIEKAWA JESTEM tego wszystkiego!
                      Wiecie najgorsze jest to że człowiek zawsze oczekuje czegos więcej niż dostaje,
                      a uczymy się na błędach. Teraz byłabym mądrzejsza i ustaliła zakres obowiązków
                      tej pani od początku...Ech-no cóż-najważniejsze by nam sie dobrze tam
                      mieszkało :-) POZDRAWIAM i dziękuję za informacje.
                      • zegmarek Re: jasne - jest wielu złych posredników 11.08.06, 09:38
                        Jeżeli to prawda co piszesz to :
                        1 zrezygnowałbym z usług takiego pośrednika . Podstawa prawna działanie na
                        niekorzyść klienta.
                        2. Zgłosiłbym sprawę do Komisji odpowiedzialności zawodowej.
                        3. I tak zaproponowałbym właścicielowi własną cenę


    • agnitum Re: w czym pomoże agent nieruchomości? 10.08.06, 14:22
      Witam :)

      Stoje niejako z boku. Nie jestem pośrednikiem - wprost przeciwnie kupuję
      mieszkanie w niedalekiej przyszłości.

      Ale powiem Wam ciekawą rzecz. Na podstawie dialogu powyższego zauważyłęm że Pani
      Hania (bez urazy!) powiela taki polski standardzik nazwałbym to.

      To że dumny i mądry Polak to jest taki, który na wszystkim się zna i jeśli coś
      nie dotyczy jego pracy to będzie skutecznie odradzał z korzystania usług innych.
      To takie polskie piekiełko że sam oszczędzam (Syndrom ubóstwa w ezoteryce) to
      też oceniam tych co chcą na mnie zarobić jako be i fe.
      Ludzie, pieniądze muszą krążyć. Jeśli ktoś decyduje się na pośrednika to dobrze.
      Jeśli ktoś nie decyduje się to też dobrze. Ale więcej pokory! I szanowanai
      innych. Nie łatwo jest rzucać w twarz.

      Notabene nie dotyczy to tylko rynku nieruchomości. Na forach możecie znaleźc
      tysiące postów jak to "ładnie ktoś na kim zaoszczędził", przy czym
      "zaoszczędził" w Polskim języku jest równoznaczne BARDZO CZĘSTO ze słowem
      oszukał, ale oczywiście nie nazywa się tego po imieniu.
      Pewien forumowicz to opisał: "żyjesz w pokoleniu cwaniaków zarówno kupujących
      jak i sprzedających. Często jedni i drudzy udają że nimi nie są".

      To taka polska mentalność świadcząca o ubogości wychowania do życia w
      społeczeństwie. Skoro ja się "przejechałem" (co jak wiadomo punkt oceniania
      zależy od punktu leżenia) to bede innym z "tego zawodu" obsrywał życie na forum
      i w życiu publicznym.
      Jeśli ktoś nie wie jak spożytkować nadmiar energii to niech to przeleje na
      ciepłe uczucia: miłości do innych i do siebie. Jeśli ktoś tego nie umie to
      zapraszam na forum Rozwój Duchowy - tam o takich rzeczach jest mowa.

      Pozdrawiam :)
      Agnitum
      • Gość: Ubawiony Przeczytaj jeszcze raz Hanię, może zrozumiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 20:07
        Przeczytaj jeszcze raz i pomyśl. Przecież Hania opisała tylko negatywne skutki
        jakie dla rynku nieruchomości ma żerowanie na nim przez stada pazerów z
        licencją, oraz pokazała nam, że agent w istocie nic poza adresem klientowi nie
        daje. Wyjaśniła ponadto jak rozsądnie wydać pieniądze oszczędzone na
        darmozjadzie. To nie ma nic wspólnego z okradaniem, czy oszukianiem
        kogokolwiek. Hania nie napisała przecież, że agentom nie należy się
        wynagrodzenie, czy też jak należy działać by oszukać agenta.
        Wynagrodzenie się agentowi należy się, ale proporcjonalne do jego pradziwego
        nakładu pracy (tak jak we wszystkich innych zawodach). Powoływanie się na wolną
        decyzję klienta jest demagogią. Każdy wie, że to tylko teoria. W rzeczywistości
        od agentów nie można się opędzić i trzeba anielskiej cierpliwości by znieść
        ich bezczelne nagabywania i pęd za szaleńczą kasą. Bo chyba każda rozsądna
        osoba stwierdzi, że 3 % wartości nieruchomości (od obu stron), przy faktycznie
        wykonanej pracy, to wołający o pomstę do nieba skandal. Gdyby agenci brali po
        300 zł od oferty, wszyscy na pewno z radością korzystali by z ich usług. I nie
        chodzi też o zawiść, lecz o to by ludzie wreszcie przestali dawać się naiwnie
        golić z pieniędzy. Hania chciała nam tylko pewne rzeczy wyjaśnić i chwała jej
        za to. To forum nie służyło jej za autoreklamę, jak tym wszystkim agentom,
        którzy niby bezintresownie tu "pomagali" (przy okazji, jakie to typowe dla
        nich - bezinteresowność z odpowiednim linkiem na koniec, to chyba taka "prawie
        jak bezintereswność" :-)
        W większości przypadków zwykły człowiek transakcji na rynku niruchomości
        dokonuje raz w życiu. Dlatego nie ma na ten temat wiedzy, co wykorzystują z
        kolei agenciaki najpierw strasząc "Wielkim skomplikowaniem transakcji", a potem
        procesem jeśli ktoś chce się wycofać.
        Jeśli coś tu jest typowym polaczkowym cwaniactwem, to właśnie zwierzęca
        pazerności i złośliwa chytrość przedstawicieli tej profesji spod ciemnej
        gwiazdy, zwanych przez pomyłkę agentami (chyba diabła :-)))

        Gdyby agenci wykonywali w rzeczywistości swe obowiązki (o których potrafią
        chyba tylko opowiadać na forum) i brali rozsądn, a nie zdziercze prowizje, to
        wszyscy, łącznie ze mną, by ich chwalili.

        Nie krytykuj, więc Hani. Jej uwagi z pewnością pomogły co najmniej kilkunastu
        osobom oszczędzić grube dziesiątki tysięcy złotych. Osoby te mogą teraz
        przeznaczyć te pieiądze np na Twój ulubiony rozwój wewnętrzy bądź meble dla
        ukochanej rodziny.
        • agnitum Re: Przeczytaj jeszcze raz Hanię, może zrozumiesz 11.08.06, 11:35
          Przeczytaj jeszcze raz i pomyśl...

          czy byłeś świadkiem opisywanych wydarzeń przez Hanie? Raczej nie.
          To jest Jej punkt widzenia na całą sprawę. Nie bronie pośredników, ale prosze o
          to aby być niezależnym od opinii innych. Nie znasz - nie znamy opinii drugiej
          strony, bo druga strona nie opisała swojej sytuacji tu na necie. Więc wypowiadaj
          się tylko w swoim imieniu choć i to nie będzie obiektywne.
          Punkt widzenia zależy od punktu widzenia. Łatwo jest oceniać innych.

          Piszesz: "Nie krytykuj, więc Hani. "

          A sam najeżdzasz na pośredników wszystkich bez wyjątku do jednego worka
          wrzucasz. Nie krytykuje Hani, napisałem to co widać aż zanadto stojąc z boku.
          Wiem że to wina wychowania i tego nie da się tak szybko zmienić.

          Rzadko kiedy rodzina i otoczenie wpajają zasady wstrzemiężliwości w wygłaszaniu
          opinii i nie rozdzierania szat. Skoro Hania chce prowadzić dyskusje to niech
          zaprosi drugą stronę to zamienimy się w "Ławę przysięgłych" i będziemy oceniać.
          Na razie to jest Jej subiektywna ocena, a ponieważ jest jednostronna więc bardzo
          mało realna. Ot taki wewnętrzny świat Hani.

          Ps.
          Osoby przeznaczające pieniądze na swój własny RD jak to określiłeś na pierwszym
          miejscu wiedzą że nie należy oceniać innych.

          Pozdrawiam :)
          Agnitum
    • Gość: agencina Re: w czym pomoże agent nieruchomości? IP: *.orange.pl 10.08.06, 21:57
      Pozwolilem sobie na wklejenie postu z podobnego topicu.Ubawiony ty lepiej idź poawanturuj się w UOKiK o sklepy spożywcze, odzieżowe,
      stacje benzynowe, dilerów samochodów itp. itd.
      Oby oni mieli tak niskie marże ( 2-3% ) za swoje usługi. Przecież sklep to nic
      innego jak pośrednik pomiędzy producentem a konsumentem. Zgadnij ile u
      producenta kosztuje para spodni ( markowych ) lub kilogram pomidorów. Tam marże
      50-100% Cię nie rażą ?? Facet co ma kilka sklepów ( warzywniaków ) ma się o
      wiele, wiele lepiej niż pośrednik w nieruchomościach, uwierz mi tak właśnie
      jest. Idąc tym tropem to tak naprawdę wszyscy, którzy dostarczają jakiekolwiek
      dobro dla Ciebie to zdziercy i cwaniaki. Zastanawiałeś się kiedyś nad tym ile
      diler samochodowy na tobie zarabia ? Zdziwiłbyś się jak dużo i z pewnością
      zwymyślałbyś go bo przecież nie oferuje nic innego jak transport auta od
      producenta do Ciebie-klienta - kupuj w fabryce...tylko że tam wcale nie będzie
      taniej, bo wiesz tam też jest zmowa więc do UOKiK ich.
      Co do pośredników od nieruchomości, to oni sprzedają kompletną usługę
      polegającą na zorganizowaniu transakcji ale przedewszystkim adres. Adres to
      jest to dobro szanowny Panie, które będziesz miał przez najbliższe kilka,
      kilkadziesiąt lat. 3% za adres to w tym przypadku dużo ? Policz ile kilo
      pomidorów zjesz przepłacając po 40% przez te wszystkie lata. Uwierz że gdyby
      nie pośrednicy ilość ofert na rynku w danej chwili byłaby znacznie mniejsza.
      Pomyśl o tym że pośrednik żyje z wyszukiwania ofert ( adresów ) i to on ma ich
      najwięcej.
      Rozpatrz taką, wcale nie rzadką sytuację. Gość wymyślił że będzie sprzedawał
      mieszkanie, dał więc ogłoszenie do gazety i umieścił je w internecie.
      Mieszkanie mimo atrakcyjnego położenia nie znalazło nabywcy, powiedzmy cena
      była za wysoka, nie było na rynku odpowiedniego kupującego etc. Po kilku
      ogłoszeniach facet zapomniał/nie chciało mu się już dawać/wyjeżdżał na wakacje
      więc jego oferta zniknęła z internetu również. Wtedy to właśnie drugi gość (
      możesz to być Ty )uzyskał wreszcie zdolność kredytową/dostał lepszą pracę/
      urodziło mu się dziecko etc.więc zapragnął zakupić mieszkanie. Przejżał oferty
      i nie znalazł nic odpowiedniego ale za to znalazł już kupca na swoje
      mieszkanie/wynajmujący mu wypowiedział/żona mu suszy głowę że nie będzie już
      mieszkać w klicie z małym dzieckiem etc. więc co robi? Kupuje to co jest
      aktualnie na rynku ( czytaj w ogłoszeniach ). Nie jest to dokładnie to o czym
      marzyła ale niech tam nie ma zamiaru się dłużej użerać. A oferta jest i to taka
      o jakiej marzył ale ...nikt o niej nie wie bo właściciel oferty chwilowo nie
      oznajmia swiatu że ma do sprzedania mieszkanie.Dobry pośrednik, jeżeli
      zgłosiłbyś do niego zapotrzebowanie na to czego poszujkujesz skojarzyłby fakty
      że ma taką ofertę, która idealnie by pasowała do tego czego szukasz.
      Zatelefonowałby do właściciela, tam dowiedziałby się zę facet leży plackiem nad
      Adriatykiem ale wraca za tydzień i może wtedy udostępnić mieszkanie do
      oglądania. Dzwoni więc do Ciebie że ma dobrą ofertę ale oglądanie dopiero za
      tydzień więc jeżeli możesz się wstzrymać z kupnem tego mieszkanie, do którego
      nie jesteś w pełni przekonany to będzie o.k. Po tygodniu jedziesz, ogladasz i
      już wiesz że to jest właśnie to czego szukałeś. Agent sprzedał Ci adres, o
      którym byś sie nie dowiedział, albo dowiedział zbyt późno, sprzedał Ci adres,
      który będzie z Tobą następne kilka, kilkadziesiąt lat. To że Agencja proponuje
      Ci obsługę organizacyjną transakcji to jest już tzw. wartość dodana, bo istotą
      pośrednictwa jest właśnie kojażenie dwóch stron ( jak kto woli sprzedawaniu
      adresu ).
      Jest to jedna z możliwości, tych możliwości jest tyle ilu jest kupujących i
      sprzedających.
      Bolączką dobrze zorganizowanych Agencji jest to że Klient widzi tylko końcówkę,
      całej monotonnej i żmudnej pracy jaką wykonuje Agent poza spotkaniem. To że
      jedziesz na jedno lub dwa mieszkania i Agent za udostępnienie ich
      adresów "zgarnia" 2-3% to jest efektem jego wcześniejszych działań, których
      niestety nie widzać na zewnątrz. No ale pomidory też trzeba dostarczyć od
      producenta do sklepu, to że kosztowały u producenta 1,5 zł/kg a w sklepie 3,-
      zł/kg ( +100%!!! ) to już nikogo nie boli tam możemy dawać się strzyc ;)


      Ubawiony, pozwolisz że ustosunkuję się jeszcze do pejoratywnego określenia
      jakim zwykłeś określać ludzi zajmujących się pośrednictwem w obrocie
      nieruchomościami - agencino.
      Przedstaw się, choć pewnie skłamałbyś tu pisząc, więc tak sam przed sobą jaki
      zawód wykonujesz ? Urzędniczyna, przedstawicielina handlowa ;) czy też inny,
      ktory jest na tyle ważny i powrzechnie potrzebny że jest usankcjonowany prawnie
      w postaci ustawy ?
      Wyobraź sobie że "agencina" jest usankcjonowany ustawowo tak jak notariusz,
      rzeczoznawca etc. Więc skoro jest to chyba jakieś znaczenie ma, nie ? Może tak
      trochę więcej szacunku do innych? Polemizować zawsze można, można się z kimś
      zgadzać albo nie ale niech to będzie na jakimś poziomie a nie obrzucanie z
      pogardą inwektywami innych ( choć tu przyszło mi do głowy, że może to Agent
      dostosował się do poziomu Klienta, więc może dlatego jesteś taki oburzony,
      hę ? ;) nie wspomnę o wcześniejszej wypowiedzi innego przedmówcy vel - obejżę
      se, kupię se, brrr )
      Pozdrawiam.

      ... i zapraszam do dyskus
      • Gość: Ubawiony Co mnie obchodzi sprzedawca chleba ?!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 00:33
        Co to za brednie ?! Weź człowieku się odstosunkuj ze swoimi teoretycznymi
        dyskusjami, nie mam czasu na gadki z Dyziem Marzycielem, który pewnie śpi na
        odziedziczonej kasie, i będzie innych pouczał, jak to jest fajnie wyrzucać
        ciężko zarabione pieniądze przez okno.
        Możesz sobie pisać te niekończące się hektary bełkotliwych elaboratów na tematy
        ogólno - ekonomiczne. Znajduj sobie tysiące uzasadnień do bezsensowngo tracenia
        pieniędzy. My tu rozmawiamyo konkretnych prawach. Sprawie agentów, ich
        olbrzymiej pazerności i równie wielkiej bezużyteczności. Sprawie dziesiątek
        tysęcy złotych bezsensownie wyrzucanych przez zwykłych ludzi, którzy po latach
        znoju chcą sobie zwyczajnie kupić kąt do życia.
        I dlatego nic mnie nie obchodzi, że agent bierze tyle samo (albo mniej) procent
        prowizji, co sprzedawca chleba. Obchodzi mnie natomiast, że sprzedawca chleba
        (który też jakoś musi utrzymać sklep, personel, płacić podatki itd) zarabia na
        jednej sprzedaży bochenka (chleba, który, inaczej niż nieruchomość czerstwieje)
        kilka złotych, podczas gdy agent za taką samą sprzedaż tyle tylko, że innego
        towaru, ograbia zwykłych ludzi na dziesiątki tysięcy złotych. Poza tym, skoro
        sprzedawcy w spożywczym mają tak samo, to może zostaniesz sklepikarzem ? Nie
        będziesz musiał czytać tego forum i zachowasz spokój wewnętrzny.
        I nie rożśmieszaj ludzi tymi pseudoekonomicznymi uzasadnieniami zmowy cenowej.
        O ile wiem notariusze też się tak tłumaczyli, i TP SA, i wszyscy inni pazerni
        monopoliści, żyjący z ludzkiej naiwności. O ile jednak sprzedawcom chleba można
        darować te kilka złotych, a notariusze koniec końców dają nam akty notarialne,
        za których ważność odpowiadają, to faciowi, który nie dość że nie ma
        wykształcenia, to jeszcze nic konkretnego mi w zamian (oprócz straszenia) nie
        daje (o przepraszam, z wyjątkiem tego podobno tak niezwykle cennego adresu),
        takiej góry nikt rozsądny darować -ot tak sobie - nie może.
        Są w tym kraju ludzie, którzy przez pół roku tyle nie zarobią, ile byle
        agenciak w kilka godzin potrafi zgarnąć, proszę pana. Ale co tam, niech sobie
        nawet zarabia te setki tysięcy, aż się udławi. Ale, na Boga niech przynajmniej
        da klientom tą nędzną obsługę do której jest -podobno - powołany! Problem
        polega na tym (jak widać z postów osób "doświadczonych" pomocą agentów), że
        agenci nawet tyle zrobić nie chcą.
        Argumenty o tym, że jest to ważny zawód, bo mówi o nim jakaś ustawa są
        śmieszne. Jeśli dobrze pamiętam, to te wszystkie prawne przepisy co do agentów
        wprowadzono tylko po to, by ukrócić kompletny bandytyzm, złodziejstwo i
        zatrważające oszustwa, jakie wśród wykonujący ten "zawód" pleniły się
        wcześniej. Ale jak widać przepisy przepisami, a życie życiem.
        Za dyskusje dziękuję. Dość już się z agentami naużerałem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka