Dodaj do ulubionych

Cena aktu notarialnego

16.07.06, 08:21
Kupuje dzialke za cene 88 000 PLN i notariusz za podpisanie aktu notarialnego
chce 3 800 PLN. Wydaje mi sie to bardzo dużą suma, a moze to normalna oplata.
Jak myslicie?
Obserwuj wątek
    • dobry_prawnik Re: Cena aktu notarialnego 16.07.06, 15:42
      pyzula3 napisała:

      > Kupuje dzialke za cene 88 000 PLN i notariusz za podpisanie aktu notarialnego
      > chce 3 800 PLN. Wydaje mi sie to bardzo dużą suma, a moze to normalna oplata.
      > Jak myslicie?

      To normalna opłata.
      opłata skarbowa - 1760
      taksa notarialna - 1240
      VAT od taksy - 272,80
      opłata sądowa - 200
      wypisy - jakieś 300 zł.

      Mniej więcej się zgadza. Notariusz nie moze wziąć więcej niż wynika z przepisów.
      Inna sprawa, że możesz negocjować żeby wziął mniej. Z tym, że negocjujesz tylko
      wysokosć taksy notarialnej, pozostałe opłaty nie zależą od notariusza.


      --
      tel. 602 589 987 Warszawa
        • dobry_prawnik Re: Cena aktu notarialnego 17.07.06, 15:19
          bobesh napisał:

          > dobry_prawnik napisał:
          >
          > > opłata skarbowa - 1760
          >
          > A niby z jakiego tytułu?

          2% z 88.000. potocznie - opłata skarbowa, formalnie PCC - podatek od czynności
          cywilnoprawnych. W mowie potocznej do dziś funkcjonuje nazwa opłata skarbowa,
          więc chyba się niepotrzebnie rozpisałeś.

          > Może weź sobie nick w cudzysłów?
          > :}}}

          A może lepiej ty weź sobie coś wsadź w cudzysłów? :) Nie powiem co i gdzie, bo
          byłoby nie dość że potocznie to jeszcze znaruszeniem etykiety.

          --
          tel. 602 589 987 Warszawa
          • dobry_prawnik Re: Cena aktu notarialnego 17.07.06, 15:23
            z naruszeniem.

            Lepiej poprawię, bo zaraz jakiś bobesh / hanna z tej literówki ortografa zrobią.
            Wietrzę spisek pośredników, którzy za wszelką cenę chca się wykazać, jacy to oni
            potrzebni są :)

            --
            tel. 602 589 987 Warszawa
                • dobry_prawnik Re: Cena aktu notarialnego 18.07.06, 12:47
                  bobesh napisał:

                  > Gość portalu: pyzula3 napisał(a):
                  >
                  > > Dlaczego wypisy kosztuja az 300 zl?
                  >
                  > Z fusów wywróżył :}}}

                  Chcesz zaistnieć na forum i nie wiesz jak to zrobić?. Napisz coś, co komuś choć
                  trochę pomoże, zamiast bic pianę bez sensu, bobeshku.
                  --
                  tel. 602 589 987 Warszawa
                  • bobesh Re: Cena aktu notarialnego 18.07.06, 13:47
                    > Chcesz zaistnieć na forum i nie wiesz jak to zrobić?. Napisz coś, co komuś
                    choć
                    > trochę pomoże, zamiast bic pianę bez sensu, bobeshku.

                    ROTFL. Ego się nadęło i wybuchło?
                    Jak na razie to przynajmniej 2 razy wprowadziłeś ludzi w błąd, a nie czytywam
                    wszystkiego.

                    Uprzejmie poproszę zatem o wyjaśnienie, skąd się wzięło owe 300 PLN skoro nie z
                    fusów. Z gwiazd? Czy może jesteś jasnowidzem i potrafisz z góry powiedzieć ile
                    stron będzie miał akt i ile wypisów/odpisów zostanie wydane?
              • dobry_prawnik Re: Cena aktu notarialnego 18.07.06, 12:45
                Gość portalu: pyzula3 napisał(a):

                > Dlaczego wypisy kosztuja az 300 zl? Z tego co sie orientuje to za strone placi
                > sie okolo 7,22.

                Tak, ale notariusz robi zwykle 5 wypisów (dla stron umowy, dla US, itd.). Jeśli
                jeden wypis wychodzi 40 - 60 zł (6-8 stron), to będzie to około 200 - 300 zł.
                Wpisałem orientacyjną kwotę ( i taką podał założycielowi wątku notariusz). To tyle
                --
                tel. 602 589 987 Warszawa
                  • bobesh Re: Cena aktu notarialnego 18.07.06, 14:11
                    Gość portalu: pyzula3 napisał(a):

                    > ale ja potrzebuje tylko jeden wypis. Nie bede przeciez placila za wypis dla
                    > sprzedajacego.

                    I słusznie. Problem polega tylko na tym, że zwyczajowo koszty (w domyśle
                    wszelkie) pokrywa kupujący, więc i ten wypis dla sprzedającego/sprzedających
                    też.
                    Aczkolwiek możesz sobie zażyczyć tylko wypis dla siebie i zapłacić tylko za
                    takowy. A notariusz niech w akcie napisze, że koszty takie i takie pokryłaś Ty,
                    koszty wypisu dla siebie sprzedający.
                      • bobesh Re: Cena aktu notarialnego 18.07.06, 14:33
                        Gość portalu: pyzula3 napisał(a):

                        > wg mnie koszty aktu notarialnego to jedno a koszty wypisow to drugie. Wczoraj
                        > bylam u notariusza jako strona sprzedajaca mieszkanie i za swoj wypis musialam
                        > zaplacic sama.

                        I w zasadzie masz rację. Problem polega w interpretacji rozporządzenia o taksie.
                        Co izba notarialna to inna interpretacja, inaczej pobierane są opłaty, nie ma
                        wspólnego stanowiska, choć generalnie zasada jest jedna - doić jak najwięcej :}
                        Ale o tym to może kiedy indziej, bo to między innymi są niuanse jak te między
                        wypisem a odpisem.
                • bobesh Re: Cena aktu notarialnego 18.07.06, 14:27
                  dobry_prawnik napisał:

                  > Tak, ale notariusz robi zwykle 5 wypisów (dla stron umowy, dla US, itd.).

                  E tam. Zakładając po jednym wypisie dla sprzedających i kupujących wychodzi mi
                  dwa wypisy. I zgodnie z prawem żadnego wypisu więcej nie powinien wydać, no
                  chyba, że se strony życzą mieć ich więcej.

                  Zanim się "dobry prawnik" (ROTFL!!!) opluje zwrócę uwagę na różnicę między
                  wypisem a odpisem. Trzeba być merytorycznym.

                  :}}}
                  • dobry_prawnik Bobesh trochę spokojniej 18.07.06, 15:15
                    bobesh napisał:

                    > dobry_prawnik napisał:
                    >
                    > > Tak, ale notariusz robi zwykle 5 wypisów (dla stron umowy, dla US, itd.).
                    >
                    >
                    > E tam. Zakładając po jednym wypisie dla sprzedających i kupujących wychodzi mi
                    > dwa wypisy. I zgodnie z prawem żadnego wypisu więcej nie powinien wydać, no
                    > chyba, że se strony życzą mieć ich więcej.

                    Tak, tylko że z urzędu notariusz sporządza dodatkowy egzemplarz dla US, dla
                    UM/UG i jeszcze jeden do IN. Kosztami obciąża kupującego (strony oczywiście mogą
                    umówić się, że zapłaci sprzedajacy, ale w praktyce zdarza się to rzadko).
                    Jeśli dodasz egz. dla nabywcy i kupującego to wyjdzie 5 szt. Zrozumiałeś? Więc
                    nie pień się bez powodu.


                    > Zanim się "dobry prawnik" (ROTFL!!!) opluje zwrócę uwagę na różnicę między
                    > wypisem a odpisem. Trzeba być merytorycznym.

                    Bobesh, zachowujesz się jak kłótliwy babol, który pieni się bez powodu.
                    Pozwoliłem sobie rzucic okiem na twoje dotychczasowe posty i nie zycze sobie,
                    żeby ktoś, kto uważa, że umowa przedwstępna to to samo co list intencyjny, czy
                    wypisująca inne głupoty, rościla sobie prawo do poprawiania mnie. (Jeśli
                    napiszesz, że takich głupot nie pisałeś, to znajdę i zacytuję twoje mądrości).
                    Poza tym czytając kilka twoich postów zauwazyłem, że niejedna osoba prosiła cię
                    o grzeczniejsze i kulturalniejsze zachowanie. W tym miejscu i ja to czynię.
                    Wyrazy typu d..a itp. zachowaj dla siebie. "Mądre" rady udzielane pytającym,
                    typu "idź do pośrednika/ norariusza" też zachowaj dla siebie, bo nic nie wnosza
                    do sprawy.

                    Co do insynyacji, że "co najmniej 2 osobom coś żle poradziłem", to prosze o
                    konkrety. O ile sobie przypominam, to kontrowersje (jedyne) były przy tym, czy
                    dwóch nabywców (nie spokrewnionych ze sobą) płaci dwie czy jedną takse
                    notarialną. I nadal twierdzę,że ta kwestia jest różnie rozwiązywana,
                    przynajmniej na rynku warszawskim.

                    Oczywiście, jeżeli nie zastosujesz się do mojej prośby i nadal będziesz używał
                    argumentów ad personam, to też będę zmuszony zniżyć się do twojego poziomu.
                    Pozdr.
                    --
                    tel. 602 589 987 Warszawa
                    • bobesh No to sie pobawimy dalej :}}} 20.07.06, 14:30
                      dobry_prawnik napisał:

                      > Tak, tylko że z urzędu notariusz sporządza dodatkowy egzemplarz dla US, dla
                      > UM/UG i jeszcze jeden do IN.

                      Dodatkowy egzemplarz czego?
                      Choc formalnie powinienem zapytać co sporządza: odpis czy wypis? bo zdaje się
                      że już uczulałem na różnicę między tymi dokumentami :}}}
                      Jeszcze tak z zupełnej ciekawości zapytam, co oznacza "IN", bo jakoś nie mogę
                      skrótu rozszyfrować... a jeśli oznacza to instytucję, którą mam na myśli, to
                      palnąłeś następnego babola :}}}
                      I dodam, że instytucji, do których notariusz obowiązany jest przesłać odpis
                      bądź wypis aktu notarialnego w zależności od charakteru i stron czynności może
                      być znacznie więcej.

                      Kosztami obciąża kupującego (strony oczywiście mog
                      > ą
                      > umówić się, że zapłaci sprzedajacy, ale w praktyce zdarza się to rzadko).

                      Hmmm... a jakąś podstawę prawną tego twierdzenia "dobry prawniku" podasz?

                      Bo ja sobie na poczatek pozwolę zacytować wyrok sądu najwyższego Izba Pracy,
                      Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 4 listopada 2003 r. III SZ
                      1/2003, a brzmi on:

                      "Uchwała Rady Izby Notarialnej, obciążająca strony obowiązkiem ponoszenia
                      kosztów przekazywania urzędowi skarbowemu odpisów aktów notarialnych
                      dotyczących czynności cywilnoprawnych stanowiących przedmiot opodatkowania,
                      jest sprzeczna z prawem."

                      Kluczowym jest słowo "odpis" - nie wypis (zwracałem już na to uwagę?? ROTFL!!!)
                      Przy czym uzupełnię jeszcze, że wyrok ten zapadł przed nowelizają taksy (co też
                      ma znaczenie).

                      Na temat walki notariuszy o możliwość obciażnia stron kosztami wypisów/odpisów
                      dla instytucji mógłbym tu eleborat napisać, ale mi się najzwyczajniej w świecie
                      nie chce, bo już dziś się o PCC napisałem. :}}}

                      Pozwolę sobie jeszcze zacytować z uzasadnienia: "Zgodnie z art. 35 pkt 2 Prawa
                      o notariacie, na który powołano się przy podjęciu uchwały, do zakresu działania
                      rady izby notarialnej należy nadzór nad wykonywaniem obowiązków przez
                      notariuszy, asesorów i aplikantów notarialnych oraz nad przestrzeganiem przez
                      nich powagi i godności notariusza, w przepisie tym nie przewidziano natomiast
                      uprawnień uchwałodawczych tego organu ani jakichkolwiek kompetencji do
                      stanowienia norm regulujących wynagrodzenie za czynności notarialne"

                      Tutaj w przepisach nic się nie zmieniło, więc powoływanie się przez notariuszy
                      na uchwały Rad Izb Notarialnych czy to nakłądające na nich obowiązek pobierania
                      maksymalnych stawek, czy pobierania dodatkowych opłat za czynności, do których
                      są zobowiązani na mocy innych ustaw jest sprzeczne z prawem. Warto o tym
                      wiedzieć, ba... moim skromnym zdaniem każdy "dobry prawnik", który zajmuje się
                      tematyką nieruchomości i reklamuje się na forach dyskusyjnych o tym wie...
                      jednakowoż pod warunkiem, że jest on rzeczywiście dobry... ;}

                      W Twoim przypadku nabrałem co do kompetencji wątpliwości... i co post nabieram
                      większych... :}}}}

                      > Jeśli dodasz egz. dla nabywcy i kupującego to wyjdzie 5 szt. Zrozumiałeś? Więc
                      > nie pień się bez powodu.

                      Ja się pienię?? ROTFL!!!!
                      Delikatnie zwracałem póki co uwagę, że głupoty wypisujesz... jak bym się
                      spienił to ho ho... aż się sam boję.

                      Ale do ad remu:
                      Onegdaj skończyłem politechnikę, matematyka nie jest mi zupełnie obca, więc
                      pozwolę sobie policzyć te odpisy/wypisy, przy standartowej sprzedaży
                      nieruchomości :}}}

                      1. Nabywca
                      2. Zbywca
                      3. Sąd Rejonowy (Wydział Ksiąg wieczystych)
                      4. Ewidencja gruntów (dla celów katastralnych)
                      5 Urząd Miasta/Gminy (dla celów podatkowych)
                      6. Kochany Urząd Skarbowy :}}}

                      Dalibóg... wyszło mi sześć!!!!! Chyba muszę iść zwrócić dyplom, bo powinno być
                      pięć... :}}}}

                      I tak już zupełnie złośliwie - napisałeś wyżej "Jeśli dodasz egz. dla nabywcy i
                      kupującego..."
                      Domniemywam, że to są różne osoby... mógłbyś przybliżyć swój tok rozumowania,
                      bo chyba mi logika szwankuje - dla mnie jedna i ta sama osoba...

                      Albo odpuśćmy - kłądę to na karb Twojego wzburzenia, że ktoś ośmielił zarezucić
                      Ci brak kompetencji... tylko kto tu się pieni?? :}}}}

                      > Bobesh, zachowujesz się jak kłótliwy babol, który pieni się bez powodu.

                      echhh... skończyły się argumenty?

                      > Pozwoliłem sobie rzucic okiem na twoje dotychczasowe posty i nie zycze sobie,
                      > żeby ktoś, kto uważa, że umowa przedwstępna to to samo co list intencyjny, czy
                      > wypisująca inne głupoty, rościla sobie prawo do poprawiania mnie. (Jeśli
                      > napiszesz, że takich głupot nie pisałeś, to znajdę i zacytuję twoje mądrości).

                      Że się tak niaładnie wyrażę - łajno mię obchodzi czego sobie życzysz bądź nie.
                      Szukaj i znajdź - ja nie jestem nieomylny i zdarzało mi się w życiu pomylić, na
                      tym forum również.
                      Ale uproszczę i sam siebie zacytuję:
                      "Umowę przedwstępną można by traktować jako list intencyjny" - dalibóg nie jest
                      to "umowa przedwstępna to to samo co list intencyjny".
                      Czytanie ze zroumieniem się kłania. Z tym też jakieś kłopoty?

                      > Poza tym czytając kilka twoich postów zauwazyłem, że niejedna osoba prosiła
                      cię
                      > o grzeczniejsze i kulturalniejsze zachowanie. W tym miejscu i ja to czynię.

                      No dobra - doszliśmy do sedna i netetykiety. W gruncie rzeczy mało mnie
                      obchodzi co Ty tam wypisujesz, jest to forum dyskusyjne gdzie ludzie raczej
                      mało obeznani z tematyką szukają pomocy czy wyjaśnień. I dobrze.
                      Jednakowoż podpisywanie się nickiem "dobry_prawnik" z podaną w stopce postu
                      lokalizacją i numerem telefonu to nachalny i bezczelny spam, co jest istotnym
                      naruszeniem netetykiety. Dlatego postanowiłem się zabawić, bo nie cierpie
                      spamerów ani nachalnej reklamy. Poza tym nic osobistego. :}}}
                      Poproszę zatem ja o usunięcie ze stopki reklamowych dodatków i wypisuj se co
                      tam chcesz... aha... przydała by się jeszcze zmiana nicka, no ale, w sumie masz
                      pełne prawo we własnych oczach być "dobrym prawnikiem".

                      > Wyrazy typu d..a itp. zachowaj dla siebie. "Mądre" rady udzielane pytającym,
                      > typu "idź do pośrednika/ norariusza" też zachowaj dla siebie, bo nic nie
                      wnosza
                      > do sprawy.

                      A to już jak ja se będe chciał. Czasem więcj wnoszą niźli Ci się wydaje, bo nie
                      sposób dogadać się na forum.

                      > Co do insynyacji, że "co najmniej 2 osobom coś żle poradziłem", to prosze o
                      > konkrety. O ile sobie przypominam, to kontrowersje (jedyne) były przy tym, czy
                      > dwóch nabywców (nie spokrewnionych ze sobą) płaci dwie czy jedną takse
                      > notarialną. I nadal twierdzę,że ta kwestia jest różnie rozwiązywana,
                      > przynajmniej na rynku warszawskim.

                      Co do ilości wypisów/odpisów i pokrywania ich kosztó chyba już dość napisałem.

                      Co do przypadku wyżej, nie chce mi się szukać tego postu, ale jeśli sobie
                      dobrze przypominam, to nie szło o to czy dwie taksy zapłacą czy jedną,
                      jakkolwiek mam to rozumieć, bo istotnie róznie się do tego podchodzi.
                      Szło raczej o to, że napisałeś "podwójną czy też x2" - jeśli dobrze
                      zrozumiałem, to twierdziłeś, że przy kupnie udziałów 1/2 w nieruchomości (czy
                      też mieszkaniu nie pamiętam o co tam szło) zapłacą 2x większą taksę niźli jako
                      małżeństwo kupowali by nieruchomość.
                      Zgadzam się że taki przypadek może się zdarzyć przy wartości nieruchomości do 3
                      tys. złotych. I w żadnym innym wypadku.
                      Jakoś nie mogę uwierzyć że da się kupić dom czy mieszkanie za 3 k PLN, a
                      rozporządzenie zakłąda degresywną (trudne słowo!!!! :}}) metodę naliczania
                      taksy za akt, co wyklucza pobranie podwójnej wysokości taksy w przypadku
                      nabycia udziałów, nie całości.

                      Przykład:
                      Mieszkanie za 50 tys, udziały w nim po 25 tys.
                      Mieszkanie - taksa 910
                      Udział - taksa 610zł, a że dwa udziały, to łączna 1220, co nijak nie jest 910x2.

                      jeśli coś pokręciłem i jednakowoż to nie ty pisałeś o podwójnej taksie, to
                      przepraszam - naprawdę nie chce mi się szukać.

                      > Oczywiście, jeżeli nie zastosujesz się do mojej prośby i nadal będziesz używał
                      > argumentów ad personam, to też będę zmuszony zniżyć się do twojego poziomu.

                      Ja bym wolał, cobyś się dokształcił do mojego poziemu
                      • dobry_prawnik to sie nie zmieni - bobesh dalej się pieni 20.07.06, 15:25
                        bobesh napisał:

                        > dobry_prawnik napisał:
                        >Tak, tylko że z urzędu notariusz sporządza dodatkowy egzemplarz dla US, dla
                        > > UM/UG i jeszcze jeden do IN.
                        >> Dodatkowy egzemplarz czego?
                        > Choc formalnie powinienem zapytać co sporządza: odpis czy wypis? bo zdaje się
                        > że już uczulałem na różnicę między tymi dokumentami :}}}
                        > Jeszcze tak z zupełnej ciekawości zapytam, co oznacza "IN", bo jakoś nie mogę
                        > skrótu rozszyfrować... a jeśli oznacza to instytucję, którą mam na myśli, to
                        > palnąłeś następnego babola :}}}
                        > I dodam, że instytucji, do których notariusz obowiązany jest przesłać odpis
                        > bądź wypis aktu notarialnego w zależności od charakteru i stron czynności może
                        > być znacznie więcej.

                        Czy ty nie masz przypadkiem rozdwojenia jaźni? Kilka postów temu twierdziłeś, ze
                        powinny być 2 odpisy i że nie powinno byc ok. 300 zł. Po tym, jak wskazałem, że
                        to może być ok. 300 zł, bo nie tylko kupujący i sprzedajacy wchodzi w grę, to
                        zaczynasz znów się bezsensownie pienić nt. odpis/wypis i czy powinno być
                        5/6/więcej odpisów.


                        > Bo ja sobie na poczatek pozwolę zacytować wyrok sądu najwyższego Izba Pracy,
                        > Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych z dnia 4 listopada 2003 r. III SZ
                        > 1/2003, a brzmi on:
                        >
                        > "Uchwała Rady Izby Notarialnej, obciążająca strony obowiązkiem ponoszenia
                        > kosztów przekazywania urzędowi skarbowemu odpisów aktów notarialnych
                        > dotyczących czynności cywilnoprawnych stanowiących przedmiot opodatkowania,
                        > jest sprzeczna z prawem."
                        >
                        > Kluczowym jest słowo "odpis" - nie wypis (zwracałem już na to uwagę?? ROTFL!!!)
                        > Przy czym uzupełnię jeszcze, że wyrok ten zapadł przed nowelizają taksy (co też
                        >
                        > ma znaczenie).

                        Świetnie, a ja sobie pozwolę powiedziec, ze w praktyce i tak kupujący płaci za
                        ok. 5 wypisów, często nawet o tym nie wiedząc. A z tym wyrokiem, to przejdź się
                        po notariuszach, to najprawdopodobniej nie sprzedaż/kupisz mieszkania. Tak więc
                        nie wiem, czy jest sens się pienić.


                        > Kosztami obciąża kupującego (strony oczywiście mogą
                        > > umówić się, że zapłaci sprzedajacy, ale w praktyce zdarza się to rzadko).
                        >
                        > Hmmm... a jakąś podstawę prawną tego twierdzenia "dobry prawniku" podasz?

                        Hmm, podam. Jest coś takiego jak SWOBODA UMÓW. Nie wszystko musi być określone
                        przepisem, bobesh, chociaż może wyda ci się to dziwne :) Strony mogą umówić się
                        że koszty ponosi sprzedający. Tak to wygląda w teorii. W praktyce w 99,99%
                        przypadków, przyjęło się, że płaci kupujący (zgodnie ze zdrowym rozsadkiem). W
                        swojej praktyce zawodowej miałem tylko 1 (słownie : jeden) przypadek, ze strony
                        umówiły się, ze koszty poniesie sprzedający (zresztą sprzedaż odbywała się w
                        ramach dalszej rodziny)

                        .
                        > Na temat walki notariuszy o możliwość obciażnia stron kosztami wypisów/odpisów
                        > dla instytucji mógłbym tu eleborat napisać, ale mi się najzwyczajniej w świecie
                        >
                        > nie chce, bo już dziś się o PCC napisałem. :}}}

                        Dobrze, ze ci sie nie chce :) bo W TEORII elaborat będzie może i słuszny, ale W
                        PRAKTYCE do niczego nikomu się nie przyda. A forumowiczom chyba bardzie chodzi o
                        praktycznde porady, a nie teoretyczne bicie piany.


                        > Tutaj w przepisach nic się nie zmieniło, więc powoływanie się przez notariuszy
                        > na uchwały Rad Izb Notarialnych czy to nakłądające na nich obowiązek pobierania
                        >
                        > maksymalnych stawek, czy pobierania dodatkowych opłat za czynności, do których
                        > są zobowiązani na mocy innych ustaw jest sprzeczne z prawem.

                        Powiedz to notariuszom. Ja piszę jaka jest praktyka, bo chyba o to chodziło
                        zadającemu pytanie (pytał "ile musże zapłacić za sprzedaż nieruchomosci").


                        > wiedzieć, ba... moim skromnym zdaniem każdy "dobry prawnik", który zajmuje się
                        > tematyką nieruchomości i reklamuje się na forach dyskusyjnych o tym wie...
                        > jednakowoż pod warunkiem, że jest on rzeczywiście dobry... ;}

                        Nie musze się obecnie reklamować. Jeśli chodzi ci o telefon w sygnaturce, to
                        specjalnie dla ciebie go usunę, żebys miał o jeden powód mniej, żeby się pienić:)

                        > W Twoim przypadku nabrałem co do kompetencji wątpliwości... i co post nabieram
                        > większych... :}}}}

                        To mnie nie martwi, ze akurat ty nabierasz wątpliwości. Wielu forumowiczów
                        takich wątpliwości nie ma. Oto dowody z forum DEWELOPERZY (zaraz pewnie
                        zapienisz się, że to nowa kryptoreklama):

                        Re: dobry prawnik
                        malagoska5 06.05.05, 11:03

                        Jakieś pół roku temu trafiłam na naprawdę skutecznego, niedrogiego i uczciwego
                        prawnika. [...]. Moi znajomi też byli zadowoleni, bo kupowali mieszkanie bez
                        pośrednika, [...] pomógł im bezpiecznie je kupić, sprawdził czy nie ma
                        żadnych kruczków prawnych, był z nimi u notariusza i pilnował zeby wszystko było
                        OK. [...] mogę go z pewnością polecić, bo bardzo mi pomógł.

                        Re: SZUKAM PRAWNIKA PILNE!!!
                        Autor: Gość: barpo IP: *.chello.pl
                        Data: 28.09.05, 12:27

                        Mogę polecić prawnika w Warszawie. Bardzo miła i kompetentna współpraca.
                        Dokładnie przejrzał moją umowę, załączniki i wskazał pułapki. Wyjaśnia wszystko
                        klarownie. Znalazłam go na tym forum i chętnie go polecę następnym osobom.
                        Tel. kom. do niego to 602589987

                        • Re: dobry prawnik IP: 81.210.16.*
                        Gość: Rafał 16.11.05, 16:27

                        Skorzystałem z usługi i również bardzo polecam tego prawnika. Profesjonalna
                        obsługa i bardzo jasny sposób wytłumaczenia danej sytuacji ze strony prawnej.
                        Duża pomoc mimo że moja sytuacja jest beznadziejna. Zawsze przygotowany do
                        rozmowy. Potwierdzam powyższe stwierdzenia.

                        dobry prawnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                        Gość: mirelle 05.05.05, 19:31

                        Poszukuję dobrego, skutecznego i nie zdzierającego ostatniego grosza prawnika
                        specjalizującego się w nieruchomościach. Czy możecie mi kogoś polecić??
                        Mieszkam w Warszawie. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

                        Re: dobry prawnik
                        malagoska5 06.05.05, 11:03

                        Jakieś pół roku temu trafiłam na naprawdę skutecznego, niedrogiego i uczciwego
                        prawnika. [...] Swego czasu miałam problem z mieszkaniem, nieuregulowany stan
                        prawny, i renomowana kancelaria zażyczyła sobie już na początku 12 tys. Prawnik,
                        którego polecam, wziął za to 4,5 tys., na początku tylko zaliczkę 1 tys. a
                        resztę po skutku. Moi znajomi też byli zadowoleni, bo kupowali mieszkanie bez
                        pośrednika, a on za 400 zł pomógł im bezpiecznie je kupić, sprawdził czy nie ma
                        żadnych kruczków prawnych, był z nimi u notariusza i pilnował zeby wszystko było
                        OK. [...] mogę go z pewnością polecić, bo bardzo mi pomógł.

                        Re: SZUKAM PRAWNIKA PILNE!!!
                        Autor: Gość: barpo IP: *.chello.pl
                        Data: 28.09.05, 12:27

                        Mogę polecić prawnika w Warszawie. Bardzo miła i kompetentna współpraca.
                        Dokładnie przejrzał moją umowę, załączniki i wskazał pułapki. Wyjaśnia wszystko
                        klarownie. Znalazłam go na tym forum i chętnie go polecę następnym osobom.
                        Tel. kom. do niego to 602589987

                        • Re: dobry prawnik IP: 81.210.16.*
                        Gość: Rafał 16.11.05, 16:27

                        Skorzystałem z usługi i również bardzo polecam tego prawnika. Profesjonalna
                        obsługa i bardzo jasny sposób wytłumaczenia danej sytuacji ze strony prawnej.
                        Duża pomoc mimo że moja sytuacja jest beznadziejna. Zawsze przygotowany do
                        rozmowy. Potwierdzam powyższe stwierdzenia.

                        • Re: szukam dobrego prawnika IP: 42.319.21.*
                        Gość: Legolan 26.02.06, 10:21

                        Również polecam tego prawnika.
                        Poświęcił mi kilka godzin, przygotował solidną opinie na piśmie. Wraz z gotowymi
                        propozycjami zmian niektórych paragrafów wskazaniem na klauzule. Cena
                        niewygórowana. Polecam.

                        • Re: szukam dobrego prawnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
                        Gość: Basilia 02.03.06, 22:01

                        Prawnik godny polecenia. Potwierdzam przygotowanie, profesjonalna opinia.
                        Cena konkurencyjna, nie zdziera. Polecam.


                        A teraz mam dwa pytania:
                        1) Czy tobie ktoś podziękował za dobrą radę? (poza tym, że zwracano ci
                        wielokrotnie uwagę, byś był nieco bardzie kulturalny na forum
                        2) Dlaczego
                        • dobry_prawnik Re: to sie nie zmieni - bobesh dalej się pieni 20.07.06, 15:27
                          ciąg dalszy


                          A teraz mam dwa pytania:
                          1) Czy tobie ktoś podziękował za dobrą radę? (poza tym, że zwracano ci
                          wielokrotnie uwagę, byś był nieco bardzie kulturalny na forum
                          2) Dlaczego nie ustosunkujesz się do mojej wcześniejszej uwagi, ze wypisujesz
                          głupoty typu: umowa przedwstępna to jak list intencyjny i inne tego typu
                          głupoty? Najlepiej przemilcześ?


                          Teraz
                          > I tak już zupełnie złośliwie - napisałeś wyżej "Jeśli dodasz egz. dla nabywcy i
                          >
                          > kupującego..."
                          > Domniemywam, że to są różne osoby... mógłbyś przybliżyć swój tok rozumowania,
                          > bo chyba mi logika szwankuje - dla mnie jedna i ta sama osoba...
                          >
                          > Albo odpuśćmy - kłądę to na karb Twojego wzburzenia, że ktoś ośmielił zarezucić
                          >
                          > Ci brak kompetencji... tylko kto tu się pieni?? :}}}}

                          To oczywista pomyłka, chyba nie masz co do tego wątpliwisci. Zreszta za
                          oczywiste pomyłki tego typu ty też przepraszałeś na forum i nie wiem, dlaczego
                          się czepiasz dże powodu, żebyś

                          > Ale uproszczę i sam siebie zacytuję:
                          > "Umowę przedwstępną można by traktować jako list intencyjny" - dalibóg nie jest
                          >
                          > to "umowa przedwstępna to to samo co list intencyjny".
                          > Czytanie ze zroumieniem się kłania. Z tym też jakieś kłopoty?

                          Chyba pisanie ze zrozumieniem? Tak porównać umowę przedwstępną z listem
                          intencyjnym, to jakby porównać zamek krzyżacki z zamkiem w drzwiach. Oba niby
                          zamki, ale różnica jest kolosalna.

                          I to byłoby na tyle.
                          • dobry_prawnik Re: to sie nie zmieni - bobesh dalej się pieni 20.07.06, 15:43

                            ciąg dalszy

                            > > Ale uproszczę i sam siebie zacytuję:
                            > > "Umowę przedwstępną można by traktować jako list intencyjny" - dalibóg ni
                            > e jest
                            > >
                            > > to "umowa przedwstępna to to samo co list intencyjny".
                            > > Czytanie ze zroumieniem się kłania. Z tym też jakieś kłopoty?
                            >
                            Chyba pisanie ze zrozumieniem? Tak porównać umowę przedwstępną z listem
                            intencyjnym, to jakby porównać zamek krzyżacki z zamkiem w drzwiach. Oba niby
                            zamki, ale różnica jest kolosalna.

                            W uproszczeniu list intencyjny to niezobowiązująca propozycja, a umowa
                            przedwstępna, to zobowiązanie. Bardziej obrazowo można powiedzieć, ze list
                            intencyjny to niezobowiązująca propozycja (np. A pisze do B: chcesz kupić
                            szampon, który się dobrze pieni, za 60 tys., 200szt.? ) a umowa przedwstępna to
                            zobowiązanie (A zobowiązuje się sprzedać szampon, który się dobrze pieni, za
                            cztery miesiące, 200 sztuk, za 60 tys. złotych, a B zobowiązuje się ten szampon
                            kupić i zapłacić umówioną cenę. Jeśli A lub B nie wywiąze się z umowy
                            przedwstępnej, to każda ze stron ma roszczenia chronione prawem (zadatek, sądowe
                            zobowiązanie do wykonania umowy, zapłąta kary, itd.)

                            I to byłoby na tyle.
                            --
                        • bobesh Re: to sie nie zmieni - bobesh dalej się pieni 20.07.06, 16:35
                          dobry_prawnik napisał:

                          > Czy ty nie masz przypadkiem rozdwojenia jaźni? Kilka postów temu twierdziłeś,
                          z
                          > e
                          > powinny być 2 odpisy i że nie powinno byc ok. 300 zł. Po tym, jak wskazałem,
                          ż
                          > e
                          > to może być ok. 300 zł, bo nie tylko kupujący i sprzedajacy wchodzi w grę, to
                          > zaczynasz znów się bezsensownie pienić nt. odpis/wypis i czy powinno być
                          > 5/6/więcej odpisów.

                          Dalej nie wiesz jakie są różnice i za co strona powinna zapłacić, a za co nie.
                          Generalnie mało wiesz.


                          > Świetnie, a ja sobie pozwolę powiedziec, ze w praktyce i tak kupujący płaci za
                          > ok. 5 wypisów, często nawet o tym nie wiedząc.

                          Tak jest. I ty jako dobry prawnik doradzisz mu, aby zapłacił za to za co nie
                          powinien zapłacić. No litości...

                          A może to źle pojęta solidarność zawodowa?

                          >A z tym wyrokiem, to przejdź się
                          > po notariuszach, to najprawdopodobniej nie sprzedaż/kupisz mieszkania. Tak
                          więc
                          > nie wiem, czy jest sens się pienić.

                          Jest jest... i sprzedaję... i kupuję... i nie PŁACĘ żadnych dodatkowcyh opłat,
                          których nie powinienem zapłacić. Ale to pewnie dlatego, że mam przy sobie
                          konkretne argumenty, nie wątpliwej jakości prawnika.

                          > Hmm, podam. Jest coś takiego jak SWOBODA UMÓW. Nie wszystko musi być określone
                          > przepisem, bobesh, chociaż może wyda ci się to dziwne :) Strony mogą umówić
                          się
                          > że koszty ponosi sprzedający. Tak to wygląda w teorii. W praktyce w 99,99%
                          > przypadków, przyjęło się, że płaci kupujący (zgodnie ze zdrowym rozsadkiem). W
                          > swojej praktyce zawodowej miałem tylko 1 (słownie : jeden) przypadek, ze
                          strony
                          > umówiły się, ze koszty poniesie sprzedający (zresztą sprzedaż odbywała się w
                          > ramach dalszej rodziny)

                          Nie rozumiemy się. Mi chodziło o podstawę prawną twierdzenia, że to strona
                          czynności ma ponieść koszt wypisów/odpisów dla instytucji ( 300 PLN łącznie z
                          wypisami dla stron), które notariusz ma sporządzić jak to mawiasz "z urzędu".
                          Podasz prawniku?

                          Bo skoro takiej nie ma, to dlaczego miała by za to płacić?
                          Nie interesuje mnie odpowiedź "bo taka jest praktyka", w końcu pytam prawnika,
                          nie?
                          I oczekuje podstawy prawnej, a nie enigmatycznej "swobody umów", bo wszkaże
                          oczywiście - ja mogę nawet się umówić z notariuszem, że mu pokryje miesięczne
                          koszty prowadzenia kancelarii, dlaczego nie?

                          > Dobrze, ze ci sie nie chce :) bo W TEORII elaborat będzie może i słuszny, ale
                          W
                          > PRAKTYCE do niczego nikomu się nie przyda. A forumowiczom chyba bardzie
                          chodzi
                          > o
                          > praktycznde porady, a nie teoretyczne bicie piany.
                          >
                          Moja praktyczna porada - nie płąć za coś, za co nie musisz płacić, tylko
                          dlatego, że nie znasz prawa.
                          Praktyczna porada dobrego prawnika - zapłać, choć wcale nie musisz, mimo że ten
                          prawnik powinien Ci uświadomić, że nie powinieneś.


                          > Powiedz to notariuszom. Ja piszę jaka jest praktyka, bo chyba o to chodziło
                          > zadającemu pytanie (pytał "ile musże zapłacić za sprzedaż nieruchomosci").

                          No i udzieliłeś mu błednej odpowiedzi, bo wcale tyle nie musi.
                          Tak mi sie nasuwa - w szpitalu położniczym praktyka jest taka, że za poród
                          ordynator pierze parę stówek w kieszeń. Popełniając przy tym jeszcze
                          przestępstwo.
                          No i co? Mam mu zapłacić za coś co jest jego psim obowiązkiem, bo "taka jest
                          praktyka"?? No litości...

                          > Nie musze się obecnie reklamować (...)

                          No chłopie ochłoń... podajesz referencje od ludzi nie znających się na prawie??
                          Przecież byś im głupot naopowiadał jak tutaj, przy tym łądnie się uśmiechając i
                          by Cie na rękach nosili...

                          O mnie nie-muzycy opowiadają, że jestem świetnym gitarzystą, choć ledwie
                          dorastam do przecietnej.... to mniej więcej tak samo :}

                          Może lepiej byś dał linka do opinii patrona aplikacji, tudzież wyniki egzaminów
                          aplikacyjncyh... to by było jakoś miarodajne. Ale obawiam się, że o żadnej
                          aplikacji nie ma mowy... choć nie przesądzam :}}}

                          >Jeśli chodzi ci o telefon w sygnaturce, to
                          > specjalnie dla ciebie go usunę, żebys miał o jeden powód mniej, żeby się
                          pienić
                          > :)

                          Nie usuniesz to w końcu złapiesz bana za naruszanie netetykiety - twój wybór :}}

                          Co do podziękowań za moje porady - wierz mi że było ich znacznie więcej niźli
                          ty miałeś klientów. Z przyczyny bardzo prostej - ja za te porady nie biorę
                          pieniędzy.

                          Natomiast acan bierzesz, choć źle doradzasz... nie wstyd?

                          regards

                          bobesh

                          PS. No i co z tą podwójną taksą? (ROTFL!!!)

                          Aha - przypominam się z pytaniem - co to to enigmatyczne "IN"?
                          • dobry_prawnik Re: to sie nie zmieni - bobesh dalej się pieni 20.07.06, 18:43
                            bobesh napisał:

                            > dobry_prawnik napisał:
                            >
                            > > Czy ty nie masz przypadkiem rozdwojenia jaźni? Kilka postów temu twierdzi
                            > łeś,
                            > z
                            > > e
                            > > powinny być 2 odpisy i że nie powinno byc ok. 300 zł. Po tym, jak wskaza
                            > łem,
                            > ż
                            > > e
                            > > to może być ok. 300 zł, bo nie tylko kupujący i sprzedajacy wchodzi w grę
                            > , to
                            > > zaczynasz znów się bezsensownie pienić nt. odpis/wypis i czy powinno być
                            > > 5/6/więcej odpisów.
                            >
                            > Dalej nie wiesz jakie są różnice i za co strona powinna zapłacić, a za co nie.
                            > Generalnie mało wiesz.
                            >
                            >
                            > > Świetnie, a ja sobie pozwolę powiedziec, ze w praktyce i tak kupujący pła
                            > ci za
                            > > ok. 5 wypisów, często nawet o tym nie wiedząc.
                            >
                            > Tak jest. I ty jako dobry prawnik doradzisz mu, aby zapłacił za to za co nie
                            > powinien zapłacić. No litości...
                            >
                            > A może to źle pojęta solidarność zawodowa?
                            >
                            > >A z tym wyrokiem, to przejdź się
                            > > po notariuszach, to najprawdopodobniej nie sprzedaż/kupisz mieszkania. Ta
                            > k
                            > więc
                            > > nie wiem, czy jest sens się pienić.
                            >
                            > Jest jest... i sprzedaję... i kupuję... i nie PŁACĘ żadnych dodatkowcyh opłat,
                            > których nie powinienem zapłacić. Ale to pewnie dlatego, że mam przy sobie
                            > konkretne argumenty, nie wątpliwej jakości prawnika.
                            >
                            > > Hmm, podam. Jest coś takiego jak SWOBODA UMÓW. Nie wszystko musi być okre
                            > ślone
                            > > przepisem, bobesh, chociaż może wyda ci się to dziwne :) Strony mogą umów
                            > ić
                            > się
                            > > że koszty ponosi sprzedający. Tak to wygląda w teorii. W praktyce w 99,99
                            > %
                            > > przypadków, przyjęło się, że płaci kupujący (zgodnie ze zdrowym rozsadkie
                            > m). W
                            > > swojej praktyce zawodowej miałem tylko 1 (słownie : jeden) przypadek, ze
                            > strony
                            > > umówiły się, ze koszty poniesie sprzedający (zresztą sprzedaż odbywała si
                            > ę w
                            > > ramach dalszej rodziny)
                            >
                            > Nie rozumiemy się. Mi chodziło o podstawę prawną twierdzenia, że to strona
                            > czynności ma ponieść koszt wypisów/odpisów dla instytucji ( 300 PLN łącznie z
                            > wypisami dla stron), które notariusz ma sporządzić jak to mawiasz "z urzędu".
                            > Podasz prawniku?
                            >
                            > Bo skoro takiej nie ma, to dlaczego miała by za to płacić?
                            > Nie interesuje mnie odpowiedź "bo taka jest praktyka", w końcu pytam prawnika,
                            > nie?
                            > I oczekuje podstawy prawnej, a nie enigmatycznej "swobody umów", bo wszkaże
                            > oczywiście - ja mogę nawet się umówić z notariuszem, że mu pokryje miesięczne
                            > koszty prowadzenia kancelarii, dlaczego nie?
                            >
                            > > Dobrze, ze ci sie nie chce :) bo W TEORII elaborat będzie może i słuszny,
                            > ale
                            > W
                            > > PRAKTYCE do niczego nikomu się nie przyda. A forumowiczom chyba bardzie
                            > chodzi
                            > > o
                            > > praktycznde porady, a nie teoretyczne bicie piany.
                            > >
                            > Moja praktyczna porada - nie płąć za coś, za co nie musisz płacić, tylko
                            > dlatego, że nie znasz prawa.
                            > Praktyczna porada dobrego prawnika - zapłać, choć wcale nie musisz, mimo że ten
                            >
                            > prawnik powinien Ci uświadomić, że nie powinieneś.
                            >
                            >
                            > > Powiedz to notariuszom. Ja piszę jaka jest praktyka, bo chyba o to chodzi
                            > ło
                            > > zadającemu pytanie (pytał "ile musże zapłacić za sprzedaż nieruchomosci")
                            > .
                            >
                            > No i udzieliłeś mu błednej odpowiedzi, bo wcale tyle nie musi.
                            > Tak mi sie nasuwa - w szpitalu położniczym praktyka jest taka, że za poród
                            > ordynator pierze parę stówek w kieszeń. Popełniając przy tym jeszcze
                            > przestępstwo.
                            > No i co? Mam mu zapłacić za coś co jest jego psim obowiązkiem, bo "taka jest
                            > praktyka"?? No litości...
                            >
                            > > Nie musze się obecnie reklamować (...)
                            >
                            > No chłopie ochłoń... podajesz referencje od ludzi nie znających się na prawie??


                            To nie sa referencje :) To są opinie osób, które znalazły mnie za pośrednictwem
                            internetu i które skorzystały z mojej pomocy. Jest to ułamek tych osób, bo ja
                            ich nie prosiłem o te "laurki", sami je napisali (choć pewnie trudno ci będzie w
                            to uwierzyć).

                            > Przecież byś im głupot naopowiadał jak tutaj, przy tym łądnie się uśmiechając i
                            >
                            > by Cie na rękach nosili...

                            ? Zwykle załatwiam im jeszcze u notariusza upust z taksy notarialnej, ale nie
                            noszą mnie na rękach. Ciekawe dlaczego? :)

                            > O mnie nie-muzycy opowiadają, że jestem świetnym gitarzystą, choć ledwie
                            > dorastam do przecietnej.... to mniej więcej tak samo :}

                            No, na nerwach, to umiesz grać :) równie dobrze jak pić pianę bez powodu.

                            > Może lepiej byś dał linka do opinii patrona aplikacji, tudzież wyniki egzaminów
                            >
                            > aplikacyjncyh... to by było jakoś miarodajne. Ale obawiam się, że o żadnej
                            > aplikacji nie ma mowy... choć nie przesądzam :}}}

                            Bez takich insynuacji, ok? A ja się obawiam, zę jesteś sfrustrowanym asystentem
                            pośrednika w obrocie nieruch. ... choć nie przesądzam :))) . To są zagrywki na
                            poziomie Leppera: "Czy to prawda, ze ukradł pan samochód, ja tylko pytam, nie
                            przesądzam :))).

                            > Co do podziękowań za moje porady - wierz mi że było ich znacznie więcej niźli
                            > ty miałeś klientów. Z przyczyny bardzo prostej - ja za te porady nie biorę
                            > pieniędzy.

                            No po prostu jesteś jak Matka Teresa z Kalkuty. Tylko trochę jakby mniej
                            kulturalna.

                            > Natomiast acan bierzesz, choć źle doradzasz... nie wstyd?

                            To twoja opinia. Chcę tylko zauwazyć, ze cały czas bijesz bianę na pusto. Przykłady:

                            1)z podwójną taksą.

                            1.1) wpierw twierdziśz, że nie będzie podwójna , będzie tylko jedna,

                            1.2) ja pisze że będzie podwójna (nie będzie pojedyncza)

                            1.3) to ty na to że będzie między pojedyncza a podwójna, a ja nie mam racji bo
                            nie jest podwójna.

                            A czy jest pojedyncza, jak twierdziłeś w pkt 1.1?

                            WNIOSEK WG RAD BOBESH'A: Taksa jest pojedyncza, ale między pojedyncza a podwójna.

                            Przykłąd 2).

                            Forumowicz pyta ile zapłaci przy nabyciu nieruchomosci

                            1.1) ja piszę że m.in. ok. 300 zł za odpisy aktu

                            1.2) ty piszesz, że nie bo dwa akty nie mogą tyle kosztować

                            1.3) ja pisze, że nie 2 tylko z 5

                            1.4) ty łapiesz mnie za słówka i mówisz ze nie 5 tylko 6

                            1.5) w pkt 1.1 twierdziłeś że 2.

                            WNIOSEK WG RAD BOBESH'A: Odpisy są 2, ale jest ich 6.

                            Stąd moja uwaga o rozdwojeniu jażni.


                            Aha - przypominam się z pytaniem - co to to enigmatyczne "IN"?

                            IN to nazwa szamponu, który się bardzo dobrze pieni. Wiesz, taki Bobesh, z nowa,
                            lepszą formułą piany.

                            W związku z tym, że cały czas używasz argumentów ad personam i nie da się z tobą
                            normalnie porozmawiać, ja też po takie argumenty sięgnąłem (vide: piana) . Jak
                            widze, niezależnie od tego czy masz coś do powiedzenia, czy nie, twoje i tak
                            musi byc na wierzchu. Czy zauważyłeś, że podobnie zachowuje się piana?

                            --
                            • bobesh Re: to sie nie zmieni - bobesh dalej się pieni 21.07.06, 11:51
                              dobry_prawnik napisał:

                              > To nie sa referencje :) To są opinie osób, które znalazły mnie za
                              pośrednictwem
                              > internetu i które skorzystały z mojej pomocy. Jest to ułamek tych osób, bo ja
                              > ich nie prosiłem o te "laurki", sami je napisali (choć pewnie trudno ci
                              będzie
                              > w
                              > to uwierzyć).

                              Absolutnie nie. :}}}
                              Znam mechanika samochodowego, którego również wszyscy wychwalali, bo naprawiał
                              szybko, tanio, same och i ach, ludzie walili drzwiami i oknami. Dopóki nie
                              pojechał do niego człowiek znający sie dosyć dobrze na motoryzacji i nagle
                              okazało się, że facet źle stawia diagnozy, wymienia niepotrzebnie cześci i
                              wmawia klientom niestworzone rzeczy o ich pojazdach, narażając ich na dodatkowe
                              koszty tylko z tego powodu, że nie mają pojęcia o mechanice...

                              Ale obsługa była przednia... w biurze kawa, chłodne napoje, sami przyjechali po
                              auto, sami odstawili... full wypas.
                              Aluzja czytelna?

                              > ? Zwykle załatwiam im jeszcze u notariusza upust z taksy notarialnej, ale nie
                              > noszą mnie na rękach. Ciekawe dlaczego? :)

                              Pewnie za mały ten upust, tudzież mają świadomość że zapłacili za coś, za co
                              nie powinni zapłącić... inaczej mówią - mają przeczucie, że ktoś ich na coś
                              naciął :}}

                              > Bez takich insynuacji, ok?

                              A niby dlaczego?. Dalibóg nie znam żadnego radcy
                              prawnego/adwokata/notariusza/sędziego/prokuratora (a więc takich, którzy
                              zrobili aplikację) którzy by spamowali na fora dyskusyjne i w głowie mi się nie
                              mieści coby się taki znalazł.
                              Jest ich tak mało i tak zawaleni robotą, że nie mają po prostu czasu na takie
                              głupoty. No dopuszczę przypadek, że znajdą się jakieś miernoty, z których usług
                              nikt nie chce korzystać i muszą się posiłkować spamem.
                              No ale skoro już i tak się chwalisz jaki to jesteś dobry, to chyba nic nie stoi
                              na przeszkodzie, abyś napisał jaki zawód z podanych wyżej wykonujesz i podasz
                              adres kancelarii... jak spam to na całego :}}} - Tym razem nie będę oponował,
                              bom sam ciekaw z kim dyskutuję :}}

                              > No po prostu jesteś jak Matka Teresa z Kalkuty. Tylko trochę jakby mniej
                              > kulturalna.

                              Bez przesady... jak mam czas i ochotę to udzielam rad ludziom, jak nie mam to
                              nie - w końcu też muszę zarabiać pieniądze. Co do kultury - pojęcie względne.
                              Natomiast insynuacje o "pienieniu" możesz sobie w buty wsadzić. Ani na chwile
                              nie podniosłeś mi ciśnienia, a wręcz przeciwnie - ubawiłem się świetnie :}}

                              > To twoja opinia. Chcę tylko zauwazyć, ze cały czas bijesz bianę na pusto.

                              O tym zaraz się przekonamy:

                              Przyk
                              > łady:
                              >
                              > 1)z podwójną taksą.
                              >
                              > 1.1) wpierw twierdziśz, że nie będzie podwójna , będzie tylko jedna,

                              ja cały czas twierdzę, że taksa jest ZAWSZE jedna. Co najwyżej notariusz
                              pobiera (w zależności od czynności) kilka jej elementów na podstawie różnych
                              przepisów. Noatomiast ona zawsze jest jedna, może skłądać się z kilku kwot.
                              To są rozważania akademickie, jak zwał tak zwał, meritum było inne.
                              Spór szedł li tylko o jej wysokość (kwotę do zapłaty), do czego dojdziemy zaraz.

                              > 1.2) ja pisze że będzie podwójna (nie będzie pojedyncza)

                              Czyli x 2. Piszesz bzdurę.

                              > 1.3) to ty na to że będzie między pojedyncza a podwójna, a ja nie mam racji bo
                              > nie jest podwójna.

                              No nie jest podwójna (x2). Czyli nie masz racji.

                              > A czy jest pojedyncza, jak twierdziłeś w pkt 1.1?

                              A twierdziłem gdzieś tak?? Zadałem sobie trud i dotarłem do postu. Brzmiał on:

                              "dobry_prawnik napisał:

                              > Niestety, taksa not. x 2

                              Bzdury waść opowiadasz. Nijak nie wyjdzie x2.

                              :}"

                              Zatem:
                              1. Gdzie twierdziłem, że będzie pojedyńcza - napisałem tylko, że nie będzie x2 -
                              aczkolwiek nie napisałem ile będzie. Pomyliłem się gdzieś?
                              2. Gdzie jest mój brak kultury? słowo "bzdury" czy "waść" wyowołało spazmy?

                              > WNIOSEK WG RAD BOBESH'A: Taksa jest pojedyncza, ale między pojedyncza a
                              podwójn
                              > a.

                              Skądże znowu - wniosek wg. bobesha: Przy umowie sprzedaży udziałów w mieszkaniu
                              taksa notarialna nie wyniesie podwójnej wysokości taksy należnej przy umwie
                              sprzedaży mieszkania jako całosci. Przypomnę, że "dobry prawnik" twierdzi, że
                              tak właśnie będzie.

                              No chyba, że to mieszkanie kupowane jest z 3k PLN :}}}

                              > Przykłąd 2).

                              > Forumowicz pyta ile zapłaci przy nabyciu nieruchomosci
                              >
                              > 1.1) ja piszę że m.in. ok. 300 zł za odpisy aktu

                              No i wprowadzasz w błąd, bo ZGODNIE z OBOWIĄZUJĄCYM PRAWEM pownien zapłącić
                              mnie więcej tyle, gdyby akt miał 20 stron. O bogowie... co ten notariusz by
                              napisał, poemat jakiś?? Toz to sprzedaż mieszkania jest...

                              > 1.2) ty piszesz, że nie bo dwa akty nie mogą tyle kosztować

                              No chyba, że akt ma 20 stron :}}}

                              > 1.3) ja pisze, że nie 2 tylko z 5

                              Zagadza się - ja napisałem, że notariusz powinien w szczgólnych przypadkach
                              sportządzić nawet więcej odpisów/wypisów. Tyle że znó nie lilość tych wypisów
                              jest meritum sprawy, tylko kwota, jaką ma kupujący/sprzedający za wypisy
                              zapłacić.

                              > 1.4) ty łapiesz mnie za słówka i mówisz ze nie 5 tylko 6

                              O nie - to nie jest łapanie za słówka. Ja po protu byłem ciekaw czy wiesz, ile
                              notariusz powinien wydać wypisów/odpisów (bo to są różne dokumenty) i komu.
                              Wyszło mi że nie wiesz (enigmatyczne IN)

                              > 1.5) w pkt 1.1 twierdziłeś że 2.

                              > WNIOSEK WG RAD BOBESH'A: Odpisy są 2, ale jest ich 6.

                              Skądże - wypisów/odpisów może być 6, może 5, a może i 12.
                              Mój wniosek: przy standartowej umowie sprzedaży strony powinny ponieść koszty
                              sporządzenia dwóch wypisów wydanych dla nich.
                              Ty twierdzisz, że powinni ponieść koszty pięciu (stąd to 300 PLN).

                              Zatem zapytuję po raz następny i pprzypominam, że pytam podobno prawnika:

                              Jaka jest podstawa prawna żądania przez notariusza od stron czynności
                              pokrywania kosztów wypisów/odpisów dla instytucji??

                              I oczekuję od prawnika wskazania odpowiedniego przepisu (artykuł, paragraf,
                              ustawa, rozporządzenie) a nie odpowiedzi "bo tak" czy "swoboda umów".

                              Ja już wykazałem podpierając się wyrokiem SN, że żądanie takie jest niezgodne z
                              prawem, bo prawo do wynagrodzenia za ich sporządzanie i wysokość tego
                              wynagrodzenia notariusz ma uregulowane w innych przepisach i jeśli chce, może
                              je otzrymywać z innego źródła (nie od stron). Ty jednakowoż każesz forumowiczom
                              płacić. No sorry, ale do rzyci z takim prawnikiem, który nalicza mi opłaty,
                              których nie powinienem uiszczać.

                              No chyba, że mnie przekonasz jakąś podstawą prawną, że mam to zapłącić, wtedy
                              będę nawet Ci mocno wdzięczny, bo znacznie by mi to ułatwiło pracę.


                              > Stąd moja uwaga o rozdwojeniu jażni.

                              E tam - wzburzony jesteś i to zaburza Ci logiczność myślenia :}

                              > IN to nazwa szamponu, który się bardzo dobrze pieni.

                              Taak... nie wiem więc polecę po chemikaliach.

                              a teraz osościeb bardziej: jestem li tylko skromnym informatykiem, który z
                              racji projektowania systemów dla kancelarii musiał się dość mocno "wgryźć" w
                              przepisy. Broń boże nie jestem prawnikiem i nie twierdzę, że jestem nieomylny,
                              ani, że się znam jakoś specjalnie na prawie w ogólności. Ale niektóre niuanse
                              (zwłaszcza notarialne) są mi znane.
                              Przynajmniej dwa razy popełniłeś bład, co jest udowodnione wyżej, że nie
                              wspomnę gafy o "opłacie skarbowej", z której próbowałeś się
                              wyłgać "potocznością". No sorry, to można wybaczyć przeciętnemu forumowiczowi,
                              ale od "prawnika" chyba ma się prawo więcej wymagać. VAT z dochodowym też
                              pomylisz, w końcu i jedno i drugie to należność wpłącana do US.

                              I szczerze mówiąc nie rozumiem wzburzenia - jak ja gdzieś głupotę palnę to
                              dziękuję, że mnie ktoś wyprowadził z błedu. Ty się zachowujesz, jakbym co
                              najmniej krzywdę jakąś Ci wyrządził.
                              Boisz się, że ktoś kiedyś będzie chciał sprawdzić spamera i trafi na ten wątek
                              czy jak?
                              A może chcesz numer do psychiatry?

                              regards :}}}

                              bobesh

                              PS. Tym razem to już naprawdę OT z mojej strony, mam zamiar urlop spędzić
                              offline'owo, ale z chęcią za parę tyg
                              • dobry_prawnik Re: to sie nie zmieni - bobesh dalej się pieni 21.07.06, 13:12
                                bobesh napisał:
                                > Przynajmniej dwa razy popełniłeś bład, co jest udowodnione wyżej, że nie
                                > wspomnę gafy o "opłacie skarbowej", z której próbowałeś się
                                > wyłgać "potocznością". No sorry, to można wybaczyć przeciętnemu forumowiczowi,
                                > ale od "prawnika" chyba ma się prawo więcej wymagać. VAT z dochodowym też
                                > pomylisz, w końcu i jedno i drugie to należność wpłącana do US.

                                Skończ w końcu z tym wytykaniem "błędU' opłaty skarbowej

                                Kiedys opłata ta nazywała się opłata skarbowa, teraz nazywa się to podatek od
                                czynności cywilnoprawnych. Co do zasady chodziło, o kwotę jaką trzeba zapłacić,
                                a ta się zgadza (co zresztą najpierw zakwestionowałeś, a potem zacząłeś odwracać
                                kota ogonem).

                                Jeśli ktoś zapyta, jak sprzedać mieszkanie, a ja napisze, ze będzie konieczne
                                sporządzenie aktu notarialnego u rejenta (stara nazwa notariusza), to zaczniesz
                                się pienić, ze popełniłem kolejny "babol" :), bo powinienem napisać koniecznie
                                notariusza?

                                bobesh napisał:
                                > PS. Tym razem to już naprawdę OT z mojej strony, mam zamiar urlop spędzić
                                > offline'owo,

                                A co zrobić z przeterminowanym szamponem firmy IN(formatyk) BOBESH, który się
                                przestał pienić? :) Otóż nie można go zwrócić w ramach reklamacji (tak to sie
                                nazywało do niedawna). Mozna go zwrócić powołując się na niezgodnośc towaru z
                                umową (tak to się nazywa teraz). A może to też nieaktualna terminologia, i
                                trzeba napisac, ze "wysyłamy go na urlop"?:)

                                Odnośnie spamu na całego - każdy klient, kontaktując się ze mna otrzymuje
                                informacje o moich danych i danych kancelarii, w której pracuję. Ty także możesz
                                zadzwonić, o ile wczoraj tego już nie zrobiłeś, ale - cytując Bobesh'a - "nie
                                przesądzam":), czy to ty dzwoniłeś.


                                PS. Ten wątek jest już na trzecim miejscu pod względem postów. Czyli brąz już
                                jest. Kiedy wrócisz z urlopu, to będzie szansa zawalczyć o srebro, a nawet
                                złoto. Wystarczy pobić troche piany:)
                              • dobry_prawnik Mimo wszystko udanego urlopu. 21.07.06, 13:30
                                bobesh napisał:

                                >Jest jest... i sprzedaję... i kupuję [chodzi o mieszkania - przyp. moje]... i
                                nie PŁACĘ żadnych dodatkowcyh opłat,
                                >których nie powinienem zapłacić. Ale to pewnie dlatego, że mam przy sobie
                                >konkretne argumenty, nie wątpliwej jakości prawnika.

                                bobesh napisał:

                                > a teraz osościeb bardziej: jestem li tylko skromnym informatykiem, który z
                                > racji projektowania systemów dla kancelarii musiał się dość mocno "wgryźć" w
                                > przepisy. Broń boże nie jestem prawnikiem i nie twierdzę, że jestem nieomylny,
                                > ani, że się znam jakoś specjalnie na prawie w ogólności. Ale niektóre niuanse
                                > (zwłaszcza notarialne) są mi znane.

                                Wypoczywając na urlopie ustal też kim jesteś (bo jednak rozdwojenie jaźni cały
                                czas sie przewija) - raz sprzedajesz i kupujesz mieszkania [stąd wywnioskowałem,
                                ze jesteś pośrednikiem w obrocie nieruch.], innym razem jesteś li tylko skromnym
                                informatykiem:)

                                No bo wersja, że jesteś "li tylko skromnym informatykim, który zmienia
                                mieszkania jak rękawiczki, jakoś do mnie nie przemawia:)
                                Mimo wszystko udanego urlopu.
          • bobesh Re: Cena aktu notarialnego 18.07.06, 09:56
            dobry_prawnik napisał:

            > 2% z 88.000. potocznie - opłata skarbowa, formalnie PCC - podatek od czynności
            > cywilnoprawnych. W mowie potocznej do dziś funkcjonuje nazwa opłata skarbowa,
            > więc chyba się niepotrzebnie rozpisałeś.

            Chyba jednak bardzo potrzebnie, bo jeśli "dobry prawnik" pisze o opłacie
            skarbowej zamiast o PCC, to dupa z niego, a nie prawnik. NAwet jeśli to samo ma
            na myśli.

            > A może lepiej ty weź sobie coś wsadź w cudzysłów? :) Nie powiem co i gdzie, bo
            > byłoby nie dość że potocznie to jeszcze znaruszeniem etykiety.

            Jednakowoż nalegam, bo to nie pierwszy babol, którego walnąłeś.

            regards :}}

            bobesh
            • dobry_prawnik Re: Cena aktu notarialnego 18.07.06, 12:51
              bobesh napisał:

              > dobry_prawnik napisał:
              >
              > > 2% z 88.000. potocznie - opłata skarbowa, formalnie PCC - podatek od czyn
              > ności
              > > cywilnoprawnych. W mowie potocznej do dziś funkcjonuje nazwa opłata skarb
              > owa,
              > > więc chyba się niepotrzebnie rozpisałeś.
              >
              > Chyba jednak bardzo potrzebnie, bo jeśli "dobry prawnik" pisze o opłacie
              > skarbowej zamiast o PCC, to dupa z niego, a nie prawnik. NAwet jeśli to samo ma
              >
              > na myśli.


              Bobesh, na innym temacie specjalnie dla ciebie zamiast "znaczki sądowe"
              napisałem "znaki opłaty sądowej" więc możesz poczuć się lepiej, purysto językowy :)

              > Jednakowoż nalegam, bo to nie pierwszy babol, którego walnąłeś.

              A co to jest "babol"? Mały bobesh? Bo nie wiem o co ci chodzi.

              --
              tel. 602 589 987 Warszawa
              • bobesh Re: Cena aktu notarialnego 18.07.06, 13:52
                dobry_prawnik napisał:

                > Bobesh, na innym temacie specjalnie dla ciebie zamiast "znaczki sądowe"
                > napisałem "znaki opłaty sądowej" więc możesz poczuć się lepiej, purysto
                językow
                > y :)

                I słusznie. Nie jestem purystą, ale za to wymagam od "dobrych prawników"
                merytoryki.

                > A co to jest "babol"? Mały bobesh? Bo nie wiem o co ci chodzi.

                W języku potocznym (którym się przeciez znakomicie posługujesz) - głupota,
                ewidentna bzdura. Inne znaczenia znajdziesz w słowniku języka polskiego.

                regards :}}

                bobesh
        • mynia_pynia Re: Cena aktu notarialnego 18.07.06, 12:34
          To podaj przykład gdy ta opłata jest nie pobierana w sytuacji, gdy sprzedawane
          jest mieszkanie, transakcja jest zawierana między dwoma osobami fizycznymi, nie
          spokrewnionymi ze sobą, nie na zasadzie darowizny i spadku. Nie na lokum firmy.
          Czyli taki przypadek jak tu jest rozpatrywany.
            • bobesh Re: Cena aktu notarialnego 18.07.06, 14:03
              Przypadek brzmi: "kupuję działkę"
              Ni cholery nie wiem jaka to działka. Zwolnienie z PCC może nastąpić w przypadku:
              1. Sprzedawana jest z VAT (nie wiem czy nie jest)
              2. Ma powyżej 1 ha (nie wiem jaka to działka)
              3. Ma poniżej 1 ha, do tej pory wykorzystywana jest rolniczo, kupuje ją rolnik
              na powiększenie lub utworzenie gospodarstwa rolnego. (nie znam takich
              szczegółów)
              4. Nabywca kupuje nieruchomość za odszkodowanie z wywłaszczenia lub wykupu
              (tego też nie wiem)

              Generalnie art.9 ustawy o PCC.
                • bobesh Re: Cena aktu notarialnego 20.07.06, 12:40
                  I tak i nie - nie jest to oczywiste (przynajmniej dla mnie).
                  Przede wszystkim należy zwrócić uwagę że ustawa o PCC w definicji nieruchomości
                  rolnej odsyła do przepisów o podatku rolnym. Nie wchodząc w szczegóły -
                  nieruchomością rolną jest taka , od której płaci się podatek rolny (nie podatek
                  od nieruchomości) - i powierzchnia ma tutaj mniejsze znaczenie, bo przykładowo
                  0,54 ha gruntów ornych I klasy stanowi ponad hektar przeliczeniowy i podlega
                  podatkowi rolnemu. Niemniej jednak w uproszczeniu można przyjąć, że ktoś, kto
                  ma ponad hektar gruntu średnich klas (IV, V) płaci podatek rolny - sprawdzi się
                  to w ok. 95% przypadków. Zakładam więc, że sprzedający jest podatnikiem podatku
                  rolnego.
                  Adam Mariański w swoim komentarzu [A. Mariański, D.Strzelec - Komentarz do do
                  ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych oraz ustawy opłacie skarbowej.
                  Gdańsk 2005] oraz w artukule na temat zwolnień przeniesienia własności
                  nieruchomości wchodzących w skłąd gospodarstwa rolnego od PCC (REJENT 3/2006
                  str.83-93) prezentuje pogląd, że do zwolnienia podatkowego wystarczy spełnienie
                  jednego z warunków określonych w art.9 ustawy:
                  1) w dniu zawierania umowy przeniesienia włąsności nieruchomości wchodzi ona w
                  skład gospodarstwa rolnego zbywcy lub
                  2) nabywana nieruchomość utworzy gospodarstwo rolne nabywcy lub
                  3) nabywana nieruchomość vwejdzie w skład gospodarstwa rolnego nabywcy

                  W Twoim przypadku zachodziłby przypadek 1 (o ile gość płaci podatek rolny ze
                  wszystkich swoich nieruchomości) - w dniu sprzedaży to 30 arów stanowiło część
                  gospodarstwa rolnego zbywcy, Mariański stoi na stanowisku, że nie ma znaczenia,
                  że w związku ze sprzedażą to 30 arów straci charakter rolny (w rozumieniu
                  przepisów o podatku rolnym), wystarczy, że w dniu sprzedaży płącony od niej był
                  podatek rolny. Posiłkuje się w tym orzeczeniami NSA odnoszącymi się jeszcze do
                  opłaty skarbowej i ogólnym trendem rozszezrającym katalog zwolnień podatkowych
                  dla nieruchomości rolnych.
                  Więc gdy notariusz podzieli pogląd Pana Mariańskiego - podatku nie zapłacisz.

                  Niemniej jednak ja uważam, ża Mariański (skądinąd wybitny prawnik) posunął się
                  nieco za daleko w interpretacji przepisów, albowiem art.9 ust2 ustawy o PCC
                  zwalnia przeniesienie włąsności nieruchomości "pod warunkiem, że w rozumieniu
                  przepisów o podatku rolnym, w chwili dokonania czynności nabyte grunty stanowią
                  gospodarstwo rolne". Kluczowym dla mnie jest "nabyte grunty stanowią
                  gospodarstwo rolne", więc IMHO intencją ustawodawcy było zwolnienie wtedy, gdy
                  nabywca z nabytych gruntów będzie podatnikiem podatku rolnego. W Twoim
                  przypadku to nie nastąpi, chyba że już masz gdzieś tam jakieś grunty rolne i
                  dokupienie tych 30 aró pozwoli Ci na opłacanie podatku rolnego.

                  Reasumując - są dwie wykładnie (bo mój tok myślenia podziela np. większość
                  Łódzkiej Izby Notarialnej) - wybór należy do notariusza, bo to on odpowiada za
                  pobranie podatku. Posiłkując się publikacjami podanymi wyżej możesz przekonać
                  notariusza, aby nie pobierał PCC, niewykluczone że na to pójdzie, a być może
                  trafisz na takiego, który podziela poglądy Mariańskiego i nie będziesz musiała
                  przekonywać.

                  regards

                  bobesh

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka