Dodaj do ulubionych

Udział w kamienicy - pomocy!

02.11.06, 22:38
Jestem zainteresowana kupnem mieszkania do remontu w starej kamienicy w
Krakowie. Mieszkanie obejrzałam dzisiaj i dowiedziałam się, że formą
własności jest udział (1/8 części) bez wskazania.
Ponieważ kompletnie nie znam się na tej formie własności, proszę o
informacje, na co mogę być narażona, gdyż kilka lat temu czytałam, że w tym
są jakieś haki i tej formy własnośc się nie poleca.

Z góry dziękuję

--
Pukanie zepsute. Proszę dzwonić!
Edytor zaawansowany
  • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 23:39
    Podstawowy problem tkwi w tym, że NIE KUPUJESZ żadnego mieszkania i musisz mieć
    tego świadomość. Kupujesz udział 1/8 w całej nieruchomości, którą jest grunt i
    to co na nim (budynek). W ramach swopjej 1/8 masz dokładnie 1/8 każdego kamyka,
    każdej cegiełki, wszystkiego co tam jest.
    W ramach innej ewentualnej umowy korzystasz na zasadach wyłączności z
    konkretnego lokalu - współwłaściciele mogą taka umowę zawrzeć (quad usum), ale
    to tylko korzystanie a nie własność.
    Możesz mieć problemy z kredytem - nie masz księgi dla swojego lokalu (bo i
    żadnego swojego lokalu nie masz na własność) tylko jesteś wpisana w tej
    wspólnej jako współwłaściciel w 1/8 części. Czy bank zadowoli się hipoteką na
    udziale? Może (prawnie możliwe) ale nie musi (egzekucja bardzo trudna, bo
    niechętnie ludzie kupują udział).
    Przemyśl to sobie bardzo dokładnie, ale podstawową rzeczą jest abyś miała
    świadomość tego, że nie będziesz właścicielką żadnego mieszkania bo i go nie
    kupujesz.
    Pozdrawiam.
  • Gość: pchełka IP: *.msmplock.pl 03.11.06, 07:37
    Oj chyba troszkę nie tak.
    Rozumiem, że mieszkań w tej kamienicy jest 8 stąd udział 1/8. Mieszkanie
    kupujesz na własność a udział masz w nieruchomości, czyli w kamienicy,
    częściach wspólnych tej kamienicy, czyli w pomieszczeniach wspólnego użytku
    jeślitakowe istnieją, np strych, komórki (pod warunkiem, że nie są
    przypożądkowane do danego mieszkania), w klatce schodowej i korytarzu. Tak jak
    wspomniałaś udział jest nie wskazany. Bo nie możesz ogrodzić sobie np kawałka
    gruntu który należy do ciebie i coś tam postawić, jest to udział procentowy.
    Jesteś współwłaścicielem nieruchomości. Kredyt dostaniesz na księgę założoną na
    nieruchomość do której wpisani są wszyscy współwłaściciele, pod warunkiem że
    wyrażą oni na to zgodę, lub zakładasz księgę tylko na swoje mieszkanie z
    udziałem w nieruchomości i również dostajesz kredyt.

    Pozdrawiam
  • chp1955 03.11.06, 07:50
    Dziękuję bardzo za ciekawe odpowiedzi.
    Problem jest w tym, że mieszkanie nie posiada księgi wieczystej, to co kupuję
    to 1/8 część kamienicy. Zrozumiałam,że będą problemy z kredytem. Czy można
    założyć na takie mieszkanie księgę wieczystą? Jak ze wspólnotą i decyzjami
    wspólnoty? Jedna osoba posiada 55% nieruchomości.Czy ona w tym wypadku decyuje,
    ponieważ ma większość?
    A może poprostu trzymać się z daleka od tej formy własności?
    Dzięki.
    --
    Pukanie zepsute. Proszę dzwonić!
  • chp1955 03.11.06, 07:53
    zapomniałam dopisać, że jest 10 mieszkań w kamienicy.
    --
    Pukanie zepsute. Proszę dzwonić!
  • Gość: pchełka IP: *.msmplock.pl 03.11.06, 09:53
    Odpuść sobie tą kamienicę. Z tego co piszesz jest to na pewno odrębna własność.
    Dziwny jest ten podział. Jeśli mieszkań jest 10 to twój udział powinien wynosić
    1/10, nawet jeśli 2 pozostałe mieszkania są wolne. Jesli ktoś ma np 3
    mieszkania to udziały liczy się oddzielnie na każde (chyba że są połączone) i
    udział nadal wynosi po 1/10 na kazde mieszkanie.
    Dziwi mnie stwierdzenie że ktoś ma 55% udziałów, czy to znaczy że ta osoba ma 6
    mieszkań? Dziwne i to bardzo.
    Co do założenia księgi wieczystej proponuję zadzwonic do Ksiąg Wieczystych w
    Sądzie Rejonowym, tam udzielą 100% dobrej odpowiedzi. My możemy tylko gdybać na
    ten temat.
  • adamm33 04.11.06, 08:58
    Udzial we wspolwlasnosci nie wylicza sie tak prosto jak Ty to przedstawiles.
    Udzial to nie ilosc zajmowanych mieszkan! To stosunek powierzchni lokalu do
    calosci, z uwzglednieniem czesci wspolnych i udzialu w gruncie pod budynkiem.
    Udzial 55% czy 1/8 jest calkowicie normalny. Przy duzych nieruchomosciach i
    skomplikowanym stanie wspolwlasnosci bardzo czesto powstaja ulamki w 1.000
    czesciach!
    Wyliczenie udzialow to sprawa dla geodety - normalny czlowiek sie przy tym
    gubi.

    ----------------
    Zapraszam na Forum Prawników - www.advokat.com.pl
  • iljana 04.11.06, 15:23
    Zgadzam się z tym co napisała pchełka: ODPUŚĆ sobie kamienicę.

    Co do reszty związanej z podziałem, pchełko nie masz racji.
    --
    Moja żona mówi bardzo szybko. Przy tej szybkości nie wyrabia się i czasem
    opuszcza niektóre wyrazy żeby zdążyć, albo je skraca. (OLO)
  • Gość: kar_ma IP: *.chello.pl 03.11.06, 12:44
    Według mnie założenie księgi wieczystej dla mieszkania będzie dopiero wtedy
    możliwe, gdy u notariusza zostanie przedstawiona decyzja architekta (lub coś jak
    projekt architektoniczny, nie jestem pewna jak to się nazywa), że jest to
    samodzielny lokal mieszkalny. Na tej podstawie notariusz skieruje do Sądu
    wniosek o wydzielenie lokalu do nowej księgi.
  • Gość: pchełka IP: *.msmplock.pl 03.11.06, 13:41

    Mieszkanie musi zostać wycenione przez rzeczoznawcę (w szczególności jeśli nie
    jest to nowe budownictwo). Wspólnota musi wydać zaświadczenia pani kupującej,
    które będzie zawierało takie informacje jak: imię i nazwisko kupującego, adres
    zamieszkania (już ten nowy) numer ewidencyjny działki na której stoi budynek, a
    także nr księgi wieczystej w której jest ten budynek ujawniony + opis
    mieszkania. I dopiero z takim pismem i odpowiednim wnioskiem kieruje się pani
    do wydziału ksiąg wieczystych w sądzie. Tam ponosi się opłaty z tego tytułu.
    Co do tego notariusza to już nie wiem. Ale założeniem księgi wieczystej na
    mieszkanie zajmuje się tylko i wyłącznie Pani.
  • Gość: kar_ma IP: *.chello.pl 03.11.06, 13:58
    Owszem, można samodzielnie założyć Księgę na swoje mieszkanie, gdy jest się już
    jego właścicielem. Jeżeli jednak założycielka wątku jest jeszcze przed kupnem
    udziału/mieszkania to procedura jest jak napisałam powyżej.
  • Gość: dobud IP: 213.17.145.* 03.11.06, 14:04
    Nie kombinujcie tylko słuchajcie Ani.
    Ania jest młodą prawniczką i ma wszystkie przepisy w małym palcu :-)
  • Gość: Ania IP: 195.214.222.* 03.11.06, 15:35
    będąc również młodą prawniczką Anią (choć nie tą, która wczesniej udzelała
    porady) oceniam, że post Ani jest jedyna fachowa i prawidłowa wypowiedzią w tym
    wątku. Np. pchełka nie wie o czym mówi, twierdząc, że skoro udział jest 1/8 to
    powinno być 8 mieszkań. Otóż pchełko jedno z drugim nie ma nic wspólnego, bo
    udział to , tak jak pisze Ania, po prostu udział we wlasności calej kamienicy a
    nie konkretne mieszkanie. Kamienica ma kilku wspołwłasciceli, do których należy
    każdy element w tej kamienicy w takiej części w jakiej mają udział. Każde
    mieszkanie tez należy do nich wszytskich w częściach odpowiadającch udzialom.
    Oczywiscie wszyscy wlasciciele umawiają sie, że kazdy z nich np. korzysta z
    wybranego mieszkana, ale to nie znaczy ze wedy to mieszkanie jest jego
    wlasnościa, ono nadal pozostaje wlasnością wszytskich wspołwłaścicieli. Jedyn
    możliwością wyodrębnienia prawnego takiego mieszkania jest zniesienie
    współwłasości i ustanowienie odrębnej wlasności mieszkań. Robi się to umową
    współwłaścicieli lub za pomocą postępowania w sądzie. Jeżeli wydział
    architektury wyda w toku takiego postępowania zaświadczenie, że lokale są
    samodzielne, to wtedy można znieść współwłąsność, przyznać poszczegolne
    mieszkania konkretnym współwłąsdcielom na wyłączną własność i zalożyć dla
    każdego mieszkania osobną księgę wieczystą.
    Ania (z pozdrowieniam dla młodych prawniczek)
  • chp1955 03.11.06, 17:15
    za wypowiedzi. Dziękuję.

    --
    Pukanie zepsute. Proszę dzwonić!
  • Gość: alluta IP: *.u.pppool.de 03.11.06, 17:42
    witaj chp1955, pytalas jeszcze o kruczki, to podpowiem Ci, ze kupujac udzial w
    kamienicy kupujesz w nim rowniez problemy np. dach do remontu, wymiane sieci
    gazowej i inne naprawy zwiazane z nieruchomoscia. Jezeli nawet wprowadzisz sie
    do mieszkania, ktore masz na mysli i zaczniesz je remontowac, to musisz
    wiedziec, ze koniecznie musisz miec dowody na to, ze to ty wlozylas takie
    pieniadze. Podnoszac standard mieszkania, podnosisz go dla wszystkich. Jeszcze
    jedno pytanie, czy przypadkiem nie jest to kamienica zabytkowa. Jezeli tak to
    zanim kupisz przemysl 10x. Zabytek to problem.
    pozdrawiam alluta
  • chp1955 03.11.06, 18:02
    Dzięki wielkie. Już zrezygnowałam z tgo kupna. Tak, to zabytkowa kamienica.
    --
    Pukanie zepsute. Proszę dzwonić!
  • Gość: alluta IP: *.u.pppool.de 03.11.06, 18:16
    Tak myslalam. Jezeli masz jeszcze watpliwosci to dodam jedno zdanie. W zaytkach
    wolno tylko malowac. Wymiana okien lub ocieplanie budynku nie wchodzi w
    rachube. Piece znajdujace sie tam to tez zabytki. Wszystkie prace dotyczace
    modernizacji musza byc ustalone z konserwatorem. Naprawy w calej kamienicy
    trzeba ustalac ze wspolwlascicielami, konserwatorem zabytkow i nadzorem
    budowlanym. Wystarczy, ze ten co ma 55% nie ma pieniedzy, wiec za pare lat
    siedzisz w ruinie. pozdrawiam alluta.
  • Gość: Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 23:09
    Jeszcze się wtrącę, choć już bezprzedmiotowe skoro autorka zrezygnowała ale
    może komuś na przyszłość:
    zniesienie współwłasności w drodze umowy (o czym wspomniała druga Ania) może
    mieć miejsce (poza innymi kwestiami) w przypadku kiedy do takiej umowy staną
    WSZYSCY współwłaściciele. Niestety, zdarza się często, że to utrudnione -
    ludzie nieraz latami nie przeprowadzają postępowań spadkowych a jeśli nie
    stanie 100% współwłaścicieli takiej kamienicy to choćby było 100 zaświadczeń o
    samodzielności lokalu to i tak notariusz umowy nie sporządzi. Wówczas zostaje
    już tylko droga sądowa a jak postępowanie przed sądem przebiega - większość z
    nas niestety wie.
    Pzodrowienia
    Ania (ta z samej góry)
  • adamm33 04.11.06, 09:01
    A ja jeszcze dodam, ze z mocy przepisow prawa nie mozna zniesc wspolwlasnosci
    niektorych czesci budynku - jak np. klatka schodowa, dach itp.
    Przy tego wspolwlasnosciach wszystko jest dobrze do czasu kiedy zachodzi
    koniecznosc remontowania. Wowczas zaczynaja sie problemy i nieporozumienia...
    --------------
    Zapraszam na Forum Prawników - www.advokat.com.pl
  • chp1955 04.11.06, 09:11
    Dziękuję wszystkim jeszcze raz za zainteresowanie wątkiem.
    I pozwolę sobie o spytanie, czy udział ze wskazaniem sprawia podobne problemy?
    (Ponieważ udział ze wskazaniem zaproponowano mi przy innym mieszkaniu)
    Z góry dziękuję.
    --
    Pukanie zepsute. Proszę dzwonić!
  • kasia_kar 04.11.06, 11:33
    to jest praktycznie to samo co zwykły udział
  • Gość: Ania (ta druga) IP: 195.214.222.* 04.11.06, 13:59
    udział ze wskazaniem to jest dokładnie to samo. Nadal jestes współwlaścicielem
    całej kamienicy w odpowiedniej części (w wysokości swojego udzialu) i tak samo
    jestes współwłaścicielem wszytskich mieszkan w tej kamienicy, tyle że pomiędzy
    właścicielami jest umowa, kto jakie mieszkanie faktycznie zajmuje. Nadal jednak
    o kwestiach dotyczących calej kamienicy decydujecie wspólnie, a poza tym ne
    masz gwarancji, że taki "udzial ze wskazaniem" nie ulegnie zmianie. Ktos moze
    wystąpić do sądu o zniesienie współwłasności i np. zażądać akurat tego
    mieszkania, które Ty zajmujesz.
  • Gość: niedowiarek IP: *.plock.msk.pl 04.11.06, 15:14
    > Ktos moze
    > wystąpić do sądu o zniesienie współwłasności i np. zażądać akurat tego
    > mieszkania, które Ty zajmujesz.

    Bzdura na resorach
    A może zacytujesz paragraf z odpowiedniego kodeksu na którym opierasz swoją
    wypowiedź??

    Jak może ktoś zażyczyć sobie moje mieszkanie?
    Rozumiem, gdyby to był najem (choć też małoprawdopodobne).
  • Gość: Ania IP: 195.214.222.* 04.11.06, 16:16
    no coż, niedowiarku, jesteś kolejna osoba, która nie rozumie na czym polega
    udział we własności kamienicy i czym się on różni od własności konkretnego
    mieszkania. Było to już tłumaczone i nie chce mi się tego powtarzac. Zniesienie
    współwłasności polega na tym, że każdy ze współwłaścicieli żąda jakiegoś
    kawałka wspólnej nieruchomości, czyli każdy żąda jakiegoś mieszkania na swoją
    odrębną właśność. Skoro wszystkie mieskania są wspólne to dlaczego ktoś ma nie
    zażądać akurat tego, które zajmuje inny współwłaściciel, jeśli mu się to
    mieszkanie podoba? Przecież póki co zadne z mieszkań nie stanowi odrębnej
    własności, a współwłaściciele tylko sie umawiają, że w ramach współwłasności
    jeden korzysta z tego mieszkania, a drugi z innego. Dlatego Twoje pytanie: "jak
    może ktoś zażyczyć sobie moje mieszkanie?" jest błędne, bo to mieszkanie nie
    jest twoje, ono jest wspólne.
    Nieprawnikom trudno to zrozumieć, dlatego wydaje im się to "bzdurą na
    resorach". Cóż, nie mam żadnego interesu, że by Cie przekonywać. Ja to po
    prostu wiem:)
  • Gość: niedowiarek IP: *.plock.msk.pl 04.11.06, 18:30
    Nadal nie widze tu żadnego paragrafu.

    Tak się składa że conieco a moze nawet duzo wiem na temat współwłasności
    nieruchomości, udziałów i odrębnej własności i w życiu niespotkałam się z
    żadnym przepisem który regulowałby twoje wywody na te tematy. No chyba że się
    coś zmieniło, ale uwierz mi - muszę być na bierząco.


    > współwłasności polega na tym, że każdy ze współwłaścicieli żąda jakiegoś
    > kawałka wspólnej nieruchomości, czyli każdy żąda jakiegoś mieszkania na swoją
    > odrębną właśność. > BZDURA

    Udział w nieruchomości jest udziałem procentowym. W żadnym akcie notarialnym
    nie spotkałam się z zapisem że współwłaściciel nr 1 ma udział w mieszkaniu nr
    1, 2 i 3, współwłaściciel nr 2 w mieszkaniu nr 4 i 5 a współwłaściciel nr 3 w
    mieszkaniu nr 6. Co ty tu wypisujesz za głupoty i wprowadzasz ludzi w błąd.
    Udziały w aktach notarialnych zapisywane są w postaci stosunku ilosci metrów
    tego udziału do ilości wszystkich metrów w całej nieruchomości (przykładowo:
    jeśli jest 3 współwłaścicieli a mieszkań np 10, to każdemu z współwłaścicieli
    przypada udział w stosunku 1/3 (powierzchni 1/3 mieszkań) do 10 (powierzchni
    wszystkich mieszkań). NIE INACZEJ !!!

    Odrębną własność można utworzyć tylko i wyłącznie na swoim mieszkaniu, a nie na
    cudzym !!! Nie ma czegos takiego że mieszkania są wspólne. Jeśli zapłacę np
    100tys za mieszkanie to jest ono tylko i wyłącznie moje.
  • Gość: Ania IP: 195.214.222.* 04.11.06, 22:21
    to juz mój ostatni post, bo nie chce mi sie więcej pisać:)
    skoro ja pisze bzdury to na czym Twoim zdaniem polega zniesienie
    współwłasności, jeśli nie na tym, że wspólną kamienicę dzieli się w ten sposób,
    że kazdy dostaje takie mieszkanie (lub kilka) ile mu sie nalezy w stosunku do
    posiadanego udziału. Nie ma czegoś takiego, że mieszkania są wspólne jeśli jest
    kilku współwłaścicieli? A czyje są, skoro jest współwłasność? - Są własnie
    wspólne.

    Generalnie jednak widze, że się nie rozumiemy, być moze dlatego, że jak
    piszesz, wiesz tylko co nieco:)
  • Gość: Advokat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 22:54
    Aniu - jako prawnik powiem Ci, ze sie niestety mylisz. Przy znoszeniu
    wspolwlasnosci bierze sie pod uwage ostatni spokojny stan posiadania. Bylo na
    ten temat mase wyrokow SN - nawet jedna uchwala pelnego skladu.

    Zniesienie wspolwlasnosci nie moze prowadzic do przewrocenia wszystkiego do
    gory nogami! Dlatego m.in przy znoszeniu wspolwlasnosci sad zobligowany jest do
    przeprowadzenia ogledzin nieruchomosci. Nie jest to podzial "na papierze", ze
    Ty bierzesz to a ja tamto. Spokojny stan posiadania + udzial we wspolwlasnosci
    + opinia bieglego co do elementow wspolnych(ktorych nie mozna wylaczyc
    wspolwlasnosci).
    -------------
    Zapraszam na Forum Prawników - www.advokat.com.pl
  • Gość: Ania IP: 195.214.222.* 04.11.06, 23:36
    masz rację - oczywiście, że tak sie znosi współwłasność, skoro ktoś mieszkał w
    danym mieszkaniu przez 20 lat i pozostali współwłaściciele się na to godzili,
    to byłoby sprzeczne z ZWS (jako prawnik rozszyfrujesz ten skrót;)) nie przyznać
    mu tego mieszkania przy znoszeniu współwłasności, jeśli odpowiada ono jego
    udziałowi (a jeśli nie odpowiada to dopłaty).
    Ja staralam się tylko wytlumaczyc niektórym forumowiczom, że nie ma czegoś
    takiego jak "moje" mieszkanie w przypadku współwłasności, są tylko wspólne
    mieszkania, które przy znoszeniu trzeba podzielić w drodze ustanowienia
    odrebnej własności.
    Ktoś (podobno znający się na rzeczy) mi jednak zarzucił, że to bzdura...

    Dlatego jako teoretyczny przykład podałam, że nawet mieszkanie, które ktoś
    uważa za swoje bo w nim mieszka, przy zniesieniu współwłasności może
    teoretycznie przypaść innemu współwłaścicielowi, jeśli akurat tak by postanowił
    sąd. To miało tylko uzmysłowić niektórym niedowiarkom na czym polega
    współwłasność:)
  • zegmarek 09.11.06, 17:30
    Jak zwykle jeden problem wiele zdań przeciwnych. I oczywiście w każdym jest
    cząstka prawdy. Współwłasność kamienicy to nic innego jak procentowe prawo do
    czerpania korzyści i ponoszenia kosztów. Nie ma więc mowy ,że ten kawałek w tym
    i w czy w tamtym. Kupno mieszkanie z wskazaniem to bzdura. Oczywiście są akty o
    kupnie udziału i oświadczenie zbywcy ,że w jego wyłącznym władaniu jest lokal o
    nr ... Zniesienie współwłasności też nie jest takie proste ponieważ
    kontrowersje budzi zawsze wycena poszczególnych lokali np lokal handlowy na
    parterze może być więcej wart jak wszystkie pozostałe lokale.
    Reasumując
    Kupowanie udziału w kamienicy ze wskazaniem na lokal jest transakcją ryzykowną .


    www.doradca.gratka.pl
  • iljana 04.11.06, 15:32
    <Ktos moze
    wystąpić do sądu o zniesienie współwłasności i np. zażądać akurat tego
    mieszkania, które Ty zajmujesz.>

    Tak wystąpić i zażądać twojego mieszkania może. Ty tez możesz wystąpić i
    zażądać swojego mieszkania.. Żądać i występować może każdy, tyle że niektóre
    żądania są niezasadne i co najwyżej stanowią czyjeś widzimisie.

    --
    Moja żona mówi bardzo szybko. Przy tej szybkości nie wyrabia się i czasem
    opuszcza niektóre wyrazy żeby zdążyć, albo je skraca. (OLO)
  • Gość: abc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.06, 16:13
    poradyprawne.info.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.