Dodaj do ulubionych

niesolidny współwłaściciel

21.05.08, 06:47
Witam,

Jestem właścicielem 1/2 mieszkania. Pozostałe 1/2 jest własnością 2 osoby która nabyła ją poprzez spadek. Mieszkanie jest w połowie zadłużone tj. współwłaściciel od kilku lat nie płaci. Jestem zainteresowany zakupem jego udziałów w mieszkaniu na co on niestety nie chce się zgodzić. W mieszkaniu zameldowany i mieszkam tylko ja.

Słyszałem, że istnieje coś takiego jak nakaz spzedaży nieruchomosci w przypadku gdy jeden ze współwłaścicielie nie chce sprzedać nieruchomości drugiemu. Czy jest coś takiego? Jak to działa?

Czy w przypadku gdyby ta 2 część mieszkania była wystawiona na licytację komorniczą ja jako współwłąściciel miałbym prawo pierwokupu od komornika?

Z góry dziękuje za pomoc i odpowiedź na powyższe pytania.

Pozdrawiam serdecznie
Edytor zaawansowany
  • Gość: Leopard IP: 193.243.147.* 21.05.08, 07:42
    Złóż w sądzie powództwo o zniesienie współwłasności z zastosowaniem Art.212 § 2
    Kodeksu Cywilnego i z obowiązkiem spłaty pozwanego przez Ciebie.
  • fiszer99 21.05.08, 10:14
    Dzikuje za odpowiedź.

    Mam jeszcze pytanie jak to wygląda w praktyce. Jakie dokumenty
    należy złożyć w sądzie. Jak jest ustalana cena (czy jest wymagany
    rzeczoznawaca) Czy w przypadku takiego pozwu sąd musi wydać wyrok
    nakazujący znieniesie współwłasności? Czy ma tu znaczenie wielkość
    udziałów. Teroretycznie ktoś kto ma mniej udziałów może też złożyć
    taki pozew. Czy ma znaczenie to, że ja mieszkam w tym mieskzaniu a
    pozostali właściciele nie?
  • Gość: Leopard IP: 193.243.147.* 21.05.08, 11:19
    W praktyce: składasz zwykły pozew, powinnaś w nim podać dane osobowe
    i zamieszkania pozwaniego oraz określenie nieruchomości (numer KW) i
    oczywiście swoje prawa do nieruchomości (najlepiej jak dołączysz
    odpis KW).
    Sąd wyznacza niezależnego (biegłego) rzeczoznawcę.
    Pozew możesz złożyć bez względu na Twój udział (nawe 1 %).
    To, że mieszkasz w mieszkaniu ma znaczenie pośrednie.
    Ponieważ mieszkania nie da sie podzielić fizycznie (tak zakładam,
    chyba, że jest możliwe wyodrębnienie 2 niezależnych lokali - to inna
    sprawa) to zostanie ono albo sprzedane w drodze licytacji albo
    będziesz musiała spłacić współwłaściciela.
    Pamiętaj, że współwłaściciel może Cie zaskoczyć właśnie wnioskiem o
    sprzedaż mieszkania w drodze licytacji - musisz byc przygotowana na
    różne ataki tego typu.
  • fiszer99 21.05.08, 13:21
    Super. Dziękuje za pomoc i szczegółowe wyjaśnienia. Pozdrawiam
    serdecznie.

    p.s.
    Ja to on czyli osobnik płci męskiej :)
  • irma223 21.05.08, 16:24
    fiszer99 napisał:

    > Witam,
    >
    > Jestem właścicielem 1/2 mieszkania. Pozostałe 1/2 jest własnością
    > 2 osoby która nabyła ją poprzez spadek. Mieszkanie jest w połowie
    > zadłużone tj. współwłaściciel od kilku lat nie płaci.
    > W mieszkaniu zameldowany i mieszkam tylko ja.

    To dlaczego mieszkanie jest zadłużone, skoro mieszkasz i dlaczego
    uważasz, że współwłaściciel miałby płacić za Ciebie czynsz i opłaty
    eksploatacyjne (za zużywaną przez Ciebie wodę, prąd, gaz,
    ogrzewanie, wywóz śmieci, sprzątanie klatki schodowej itp.)?

    Zadłużyłeś mieszkanie nie płacąc za siebie i obwiniasz drugiego
    współwłaściciela?
  • fiszer99 22.05.08, 09:00
    Ja kupiłem część mieszkania które już było zadłużone od jedengo z współwłaścicieli. Cześć zadłużenia odpowidająca moim udziałom już jest spłacona. To dlaczego niby miałbym płacić za pozostałe zadłużenie które powastało jak ja jeszcze nie byłem właścicielem?
  • irma223 22.05.08, 15:08
    Z Kodeksu cywilnego:
    "Art. 206.
    Każdy ze współwłaścicieli jest uprawniony do współposiadania rzeczy
    wspólnej oraz do korzystania z niej w takim zakresie, jaki daje się
    pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez
    pozostałych współwłaścicieli.
    Art. 207.
    Pożytki i inne przychody z rzeczy wspólnej przypadają
    współwłaścicielom w stosunku do wielkości udziałów; w takim samym
    stosunku współwłaściciele ponoszą wydatki i ciężary związane z
    rzeczą wspólną.
    Art. 208.
    Każdy ze współwłaścicieli nie sprawujących zarządu rzeczą wspólną
    może żądać w odpowiednich terminach rachunku z zarządu.
    Art. 209.
    Każdy ze współwłaścicieli może wykonywać wszelkie czynności i
    dochodzić wszelkich roszczeń, które zmierzają do zachowania
    wspólnego prawa.
    (...)
    Art. 222.
    § 1. Właściciel może żądać od osoby, która włada faktycznie jego
    rzeczą, ażeby rzecz została mu wydana, chyba że osobie tej
    przysługuje skuteczne względem właściciela uprawnienie do władania
    rzeczą.
    § 2. Przeciwko osobie, która narusza własność w inny sposób aniżeli
    przez pozbawienie właściciela faktycznego władztwa nad rzeczą,
    przysługuje właścicielowi roszczenie o przywrócenie stanu zgodnego z
    prawem i o zaniechanie naruszeń.
    Art. 223.
    § 1. Roszczenia właściciela przewidziane w artykule poprzedzającym
    nie ulegają przedawnieniu, jeżeli dotyczą nieruchomości."

    Mówiąc po ludzku, współwłaściciel może Ci się wprowadzić lub wynająć
    swoją część mieszkania ("jego" pokój z używalnością kuchni i
    łazienki) osobie trzeciej nie pytając Ciebie o zgodę.

    Będzie miał dochody lub pożytki - będzie mógł spokojnie płacić swoją
    część za "zarządzanie rzeczą wspólną".
  • Gość: aaa IP: *.adsl.inetia.pl 25.05.08, 18:29
    Nie ma czegoś takiego, jak "jego pokój" we współwłasności ułamkowej - dopuki nie
    nastąpi UMOWNY między współwłaścicielami podział co do zaad korzystania z
    nieruchomości, albo taki podział sądowny co do zasad korzystania.

  • irma223 25.05.08, 22:25
    Gość portalu: aaa napisał(a):

    > Nie ma czegoś takiego, jak "jego pokój" we współwłasności
    > ułamkowej - dopuki nie nastąpi UMOWNY między współwłaścicielami
    > podział co do zaad korzystania z nieruchomości, albo taki podział
    > sądowny co do zasad korzystania.

    Tyz prowda!

    Autorze wątku: wolisz spać przy ścianie czy przy oknie?

    Dostaw do "swojego pokoju" drugie łóżko dla drugiego
    współwłaściciela na wszelki wypadek...
  • fiszer99 26.05.08, 10:31
    Praktyka i życie czasami wygląda zupełnie inaczej niż kwestie
    prawne. Co oczywiście nie zwalania z przestrzegania prawa. W tej
    konkretnej sytuacji kupiłem część mieszkania od osoby która w nim do
    tej pory zamieszkiwała. A więc mam klucze i "wolne" mieszkanie
    gotowe do zamieszkania. Pozostali współwłaściciele przez ostatnie 15
    lat nie interesowali się mieszkaniem i nie sądzę, że nagle teraz
    mieli by się zacząć interesować. Poza tym są chętni do sprzedaży
    swoich udziałów. Niemniej jednak na wszelki wypadek lepiej wiedzieć
    co by było gdy jednak nie udało się nam dojść do porozumienia. 

    Mam jeszcze jedno pytanie w związku z tym co pisaliście powyżej.
    Rozumiem, że jeżeli będę mieszkał w tym mieszkaniu to bez umowy z
    pozostałymi współwłaścicielami nie będą oni mogli korzystać/wynająć
    itp. mieszkania?

    I jeszcze jedno pytanie. Mieszkanie na chwilę obecna jest do
    generalnego remontu. W tym momencie jak zrobię remont (oczywiście w
    całości finansowany tylko przeze mnie) automatycznie wzrośnie
    wartość mieszkania. Czy w takim wypadku sąd przy wycenie mieszkania
    do ew. zniesienia współwłasności może wziąć to pod uwagę? To znaczy
    wycenić mieszkanie odliczając koszt remontu który poniosłem tak
    żebym zapłacił mniej za pozostałe udziały?

    Dziękuję za dotychczasową pomoc i odpowiedzi na pytania.

    Pozdrawiam serdecznie.
  • irma223 26.05.08, 11:31
    fiszer99 napisał:


    > Rozumiem, że jeżeli będę mieszkał w tym mieszkaniu to bez umowy z
    > pozostałymi współwłaścicielami nie będą oni mogli
    > korzystać/wynająć itp. mieszkania?

    A Ty masz zawartą z pozostałymi współwłaścicielami Umowę na
    korzystanie z ich własności? Nie?

    Oni tak samo mogą korzystać ze swojej własności, jak i Ty korzystasz.

    Mogą swoje udziały odsprzedać osobie trzeciej tak, jak i Ty
    odkupiłeś.

    Mogą wynająć lub udostępnić należną sobie część mieszkania osobie
    trzeciej.

    Umowny podział oznacza ustalenie: "ja będę korzystał z tego pokoju,
    a ty z tamtego". Może być ono zawarte w formie ustnej i się zmienić
    w każdej chwili.

    Co innego podział sądowny - ale w przypadku jednego mieszkania, z
    którego nie da się wydzielić dwóch osobnych mieszkań taki podział
    jest niewykonalny.

    Ich korzystanie z mieszkania nie narusza twoich praw, chyba, że
    uniemożliwi Ci korzystanie z meiszkania.

    Natomiast, jeśli zamierzasz dokonać przbudowy, zmainy sposobu
    użytkowania, która uniemożliwi pozostałym współwłaścicielom
    korzystanie przez nich z "ich części" mieszkania, to Ty naruszysz
    ich prawa.
  • fiszer99 26.05.08, 16:31
    ok. dzięki za odpowiedź. A co sądzisz o tym remoncie i późniejszej
    ew. wycenie przez sąd?
  • fiszer99 26.05.08, 21:24
    Pojawiło się jeszcze jedno pytanie. Jak wygląda spzedaż udziałów jeżeli właścicielem jest osoba niepełnoletnia? Udziały zostały nabyte w drodze spadku (jest na to postaowienie sądu) Czy do takiej sprzedaży wymagana jest jakaś decyzja sądu czy może je po prostu sprzedać matka jako prawomocny opiekun? Ojciec nie żyje, po nim właśnie jest spadek w postaci tych udziałów.
  • irma223 26.05.08, 23:31
    fiszer99 napisał:

    > Pojawiło się jeszcze jedno pytanie. Jak wygląda spzedaż udziałów
    > jeżeli właścicielem jest osoba niepełnoletnia? Udziały zostały
    > nabyte w drodze spadku (jest na to postaowienie sądu) Czy do
    > takiej sprzedaży wymagana jest jakaś decyzja sądu czy może je po
    > prostu sprzedać matka jako prawomocny opiekun? Ojciec nie żyje, po
    > nim właśnie jest spadek w postaci tych udziałów.

    Matka jako przedstawiciel ustawowy + zgoda sądu rodzinnego (ale sąd
    wcale nie musi się zgodzić).
  • czc 30.05.08, 13:00
    irma:
    "...wynająć
    swoją część mieszkania ("jego" pokój z używalnością kuchni i
    łazienki) osobie trzeciej nie pytając Ciebie o zgodę."

    bzdura, co grzecznie zauważyła aaa.

    irma:Autorze wątku: wolisz spać przy ścianie czy przy oknie?
    Dostaw do "swojego pokoju" drugie łóżko dla drugiego
    współwłaściciela na wszelki wypadek...

    sprowadzanie do dedukcji ad absurdum nie załatwia sprawy

    irma:Umowny podział oznacza ustalenie: "ja będę korzystał z tego pokoju, a ty z tamtego". Może być ono zawarte w formie ustnej i się ZMIENIC W KAZDEJ CHWILI.

    to po ch. mi taka umowa?
    trzeba umowy pisemnej, najlepiej z potwierdzonymi podpisami, np. umowy quoad usum, o której już tu pisałem:

    www.krn.pl/krajowy-rynek-nieruchomosci-artykuly/Kamienice-regulacja-stanow-prawnych-2_0_128.html

    fiszer:I jeszcze jedno pytanie. Mieszkanie na chwilę obecna jest do
    generalnego remontu. W tym momencie jak zrobię remont (oczywiście w
    całości finansowany tylko przeze mnie) automatycznie wzrośnie
    wartość mieszkania. Czy w takim wypadku sąd przy wycenie mieszkania
    do ew. zniesienia współwłasności może wziąć to pod uwagę? To znaczy
    wycenić mieszkanie odliczając koszt remontu który poniosłem tak...


    irma ślizga się po temacie remontu, więc wyjaśnijmy: remont, jak każda decyzja przekraczająca zakres zwykłego zarządu wymaga zgody współwłaściciela zgodnie z art. 199 kc. wycena będzie dokonana po remoncie i sąd nie ma obowiązku odliczyć jego koszty, bo niby na jakiej podstawie.

    fiszer;... żebym zapłacił mniej za pozostałe udziały.

    no i tu chyba tkwi sedno: kupiłeś okazyjnie, korzystasz z całego lokalu zupełnie nieniepokojony i jeszcze chcesz wyślizgać nieletnie dziecko tego sprzedającego. bez komentarza

    ACTIONES HEREDI ET IN HEREDEM COMPETUNT
    - skargi przysługują dziedzicom i przeciwko dziedzicom
  • irma223 31.05.08, 18:39
    czc napisał:

    > trzeba umowy pisemnej, najlepiej z potwierdzonymi podpisami, np.
    > umowy quoad usum, o której już tu pisałem:
    >
    > www.krn.pl/krajowy-rynek-nieruchomosci-artykuly/Kamienice-regulacja-stanow-prawnych-2_0_128.html

    Oni nie sa współwłaścicielami odrębnych mieszkań w jednej kamienicy,
    a współwłaścicielami jednego mieszkania. Nie można dokonać podziału
    nieruchomości, której się podzielić nie da.

    Pokoje jeszcze można by przydzielić na zasadzie "ja zajmuję ten
    pokój, a ty tamten", ale jak podzielić kuchnię czy łazienkę?

    "Ja gotuję tylko na prawym palniku,a ty tylko na lewym"?

    "Ja zajmuję dwie górne półki w lodówce, a ty dwie dolne"?

    "Ja korzystam tylko z prysznica, a ty tylko z wanny"?

    I koniecznie z potwiedzonymi podpisami :))

    fiszer99 napisał:

    > Rozumiem, że jeżeli będę mieszkał w tym mieszkaniu to bez umowy z
    > pozostałymi współwłaścicielami nie będą oni mogli
    > korzystać/wynająć itp. mieszkania?

    czc napisał:

    > trzeba umowy pisemnej, najlepiej z potwierdzonymi podpisami, np.
    > umowy quoad usum, o której już tu pisałem:
    >
    > www.krn.pl/krajowy-rynek-nieruchomosci-artykuly/Kamienice-regulacja-stanow-prawnych-2_0_128.html


    I w ten sposób utwierdzasz sprytnego Fiszera w błędnym przekonaiu,
    że "wysiudał" skutecznie współwłaściciela z jego nieruchomości i ma
    z tego tytułu więcej praw niż jego wspówłaściciel, bo jeśli się nie
    zgodzi na tę twoją umowę pisemną z poświadczonym podpisami, to
    współwłaściciel nie może korzystać ze swojej własności. A może.

    Jeśli Fiszer się nie zgodzi na podział "to twój pokój, a to mój",
    to współwłaściciel może zastosować taktykę "obrony poprzez atak"
    wprowadzając mu się do pokoju - i to wykazałam.

    Umowny podział może być ustny i się zmienic w każdej chwili. Może
    być też pisemny, ale dokonanie podziału umownego pisemnego nie jest
    warunkiem korzystania z mieszkania przez drugiego współwłaściciela,
    tak samo, jak Fiszer korzysta nie czekając na żadne umowy.
  • czc 31.05.08, 22:25
    jeżeli nie znasz umowy q.u. to nie wcinaj się z aroganckimi, durno- prześmiewnymi, uwagami, których mamy dość na tym forum. ignorancję możesz równie dobrze demonstrować na forach politycznych i notarialnym, co czynisz ze sporym sukcesem.

    jako pośrednik powinnaś wiedzieć, że umowę tę stosujemy nie tylko do "...mieszkań w jednej kamienicy.." i nikt tu nie sugeruje "...podziału nieruchomości, której podzielić się nie da"

    i w żaden sposób nie "..utwierdzam nikogo w żadnym przekonaniu.."

    bez odbioru



  • irma223 01.06.08, 00:51
    fiszer99 napisał:


    > Rozumiem, że jeżeli będę mieszkał w tym mieszkaniu to bez umowy z
    > pozostałymi współwłaścicielami nie będą oni mogli
    korzystać/wynająć
    > itp. mieszkania?

    czc napisał:

    > trzeba umowy pisemnej, najlepiej z potwierdzonymi podpisami, np.
    > umowy quoad usum, o której już tu pisałem:
    >
    > www.krn.pl/krajowy-rynek-nieruchomosci-artykuly/Kamienice-regulacja-stanow-prawnych-2_0_128.html


    czc napisał:

    > i w żaden sposób nie "..utwierdzam nikogo w żadnym przekonaniu.."


    Ależ skąd!

    Czyli według Ciebie, jeśli nie ma pisemnej umowy o podziale
    korzystania z nieruchomości, to żaden ze współwłaścicieli nie może z
    nieruchomości korzystać?

    Czy "kto pierwszy ten lepszy" - jak w tym wypadku?
  • irma223 01.06.08, 06:45
    irma223 napisała:


    > Umowny podział oznacza ustalenie: "ja będę korzystał z tego
    > pokoju, a ty z tamtego". Może być ono zawarte w formie ustnej i
    > się zmienić w każdej chwili.

    irma223 napisała:

    > Umowny podział może być ustny i się zmienic w każdej chwili. Może
    > być też pisemny, ale dokonanie podziału umownego pisemnego nie
    > jest warunkiem korzystania z mieszkania przez drugiego
    > współwłaściciela.

    czc napisał:

    > www.krn.pl/krajowy-rynek-nieruchomosci-artykuly/Kamienice-regulacja-stanow-prawnych-2_0_128.html
    >

    „Umowa quoad usum
    (...)
    Taka umowa nie wymaga żadnej szczególnej formy”

    irma223 napisała:
    > i się zmienić w każdej chwili.

    czc napisał:

    > www.krn.pl/krajowy-rynek-nieruchomosci-artykuly/Kamienice-regulacja-stanow-prawnych-2_0_128.html
    >
    „Umowa quoad usum
    (...)
    Zmiana takiego umownego sposobu korzystania może nastąpić bądź w
    wyniku zmiany umowy (zgodna wola wszystkich)”

    czc napisał:
    > to po ch. mi taka umowa?


    czc napisał:

    > irma: ignorancja i arogancja, c.d.jeżeli nie znasz umowy q.u.
  • Gość: marta IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.06.08, 22:06

    festiwal pienactwa i niekompetencji
  • Gość: Artur wlkp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 14:53
    TO jak to, mając mieszkanie 3pokojowe na pół z drugim
    współwłascicielem, nie mozna wynająć połowy mieszkania trzeciej
    osobie???
  • irma223 28.05.08, 16:27
    Gość portalu: Artur wlkp napisał(a):

    > TO jak to, mając mieszkanie 3pokojowe na pół z drugim
    > współwłascicielem, nie mozna wynająć połowy mieszkania trzeciej
    > osobie???


    Można - czemu nie? Byleby ta trzecia osoba nie naruszała praw
    drugiego współwłaściciela i nie utrudniała mu korzystania z jego
    własności.
  • Gość: Miro-sław IP: 193.243.147.* 30.05.08, 13:58
    rma223 napisała:
    > Można - czemu nie? Byleby ta trzecia osoba nie naruszała praw
    > drugiego współwłaściciela i nie utrudniała mu korzystania z jego
    > własności.

    I nie naruszyła miru domowego - czyli praktycznie bez zgody NIE MOŻNA.
    Współwłaściciel może natomiast żądać zniesienie współwłasności- a ponieważ jest
    to w tym wypadku raczej niemożliwe (Art.212par.2 KC) możesz wystąpić z
    roszczeniem przyznania całkowitej własności ze spłatą drugiego współwłaściciela
    lub spłaty ze strony współwłaściciela.
    Może też wystąpić do współwłaściciela z żądaniem zapłaty za użytkowanie swej
    części współwłasności lub alternatywnie, lepiej niemożność użytkowania swojej
    części.
  • irma223 30.05.08, 15:12
    Gość portalu: Miro-sław napisał(a):

    > rma223 napisała:
    > > Można - czemu nie? Byleby ta trzecia osoba nie naruszała praw
    > > drugiego współwłaściciela i nie utrudniała mu korzystania z jego
    > > własności.
    >
    > I nie naruszyła miru domowego - czyli praktycznie bez zgody NIE
    > MOŻNA.
    > Współwłaściciel może natomiast żądać zniesienie współwłasności- a
    > ponieważ jest to w tym wypadku raczej niemożliwe (Art.212par.2 KC)
    > możesz wystąpić z roszczeniem przyznania całkowitej własności ze
    > spłatą drugiego współwłaściciela lub spłaty ze strony
    > współwłaściciela.
    > Może też wystąpić do współwłaściciela z żądaniem zapłaty za
    > użytkowanie swej części współwłasności lub alternatywnie, lepiej
    > niemożność użytkowania swojej części.


    Każdy z nich ma równe prawa.

    Skoro autor wątku mając ledwie 50% może sobie mieszkać nie
    niepokojony (jak słusznie zauważył Czc), może sobie też zamieszkać
    też współwłaściciel.

    Może też swoje udziały odsprzedać osobie trzeciej (która będśc znów
    współwłaścicielem w 50% może sobie zamieszkać) lub może swoim
    udziałem dysponować dowolnie, o ile nie naruszy to praw autora
    wątku, czyli nie utrudni mu korzystania z jego własności.

    Może zatem wynająć osobie trzeciej, która będzie sobie mieszkać
    zamiast niego, byleby nie naruszała praw autora wątku.

    Wydaje mi się, że sąd rodzinny nie zgodzi się na odsprzedanie
    udziałów małoletniego autorowi wątku, bo ewidentnie naruszyłoby to
    jego interesy.

    Z remontem Czc ma rację, ale częściową - jeżeli bowiem stan
    techniczny mieszkania jest taki, że rzeczywiście koniecznie wymaga
    remontu, to faktycznie wszyscy współwłaściciele mogą być do remontu
    i uczestnictwa w kosztach takiego remontu zobowiązani.
  • czc 30.05.08, 17:06
    zgadzam się co do potrzebnej zgody sądu rodzinnego, choć mogą
    zadecydować czynniki, których nie znamy.

    irma:> Z remontem Czc ma rację, ale częściową - jeżeli bowiem stan
    > techniczny mieszkania jest taki, że rzeczywiście koniecznie wymaga
    > remontu, to faktycznie wszyscy współwłaściciele mogą być do remontu
    > i uczestnictwa w kosztach takiego remontu zobowiązani.

    fiszer wspomina o "generalnym" remoncie, dlatego powołałem art. 199 kc.
    jeżeli tylko "wymaga remontu" to zastosowanie znajdzie zd. 2 tego art.,
    gdybyś doczytała, wiedziałabyś wszystko.
    sąd potrzebuje opinii rzeczoznawcy i wielce wątpliwe czy uszczęśliwi współwłaściciela
    remontem na jego koszt wbrew jego woli.

    dopiero stan techniczny mieszkania zagrażający bezpieczeństwu mieszkańców
    (awaria?) upoważniałby fiszera do podjęcia niezbędnych napraw i obciążenia
    współwłaściciela kosztami, z czym związane znowu opinie rzeczoznawców, itd.
  • Gość: marta IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.06.08, 19:44
    raczej oszust i wydrwigrosz
    i jeszcze mu doradzacie za friko
  • fiszer99 02.06.08, 20:35
    Wildze, że niektórzy najchętniej by mnie osądzili od czci i wiary :) Szkoda, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż się wydaje. Ale jest to forum dotyczące prawa a nie kwestii moralnych czy innych tego typu. Dziękuje wszystkim za pomoc. Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.