Dodaj do ulubionych

umowa najmu i wyliczenie czynszu przez....babcię

31.07.08, 01:20
Witam. Może ktoś z szanownych forumowiczów będzie w stanie pomóc mi
rozwiązać moj problem. Od lutego zeszłego roku zamieszkalam wraz z
malenkim dzieckiem i narzczonym u mjej babci.Przed wprowadzeniem
przeprowadziliśmy generalny remont(lącznie z wymianą podłóg,
demontażem piecy kaflowych) pokoju, korytarza i lazienki oczywiście
na własny koszt. Comiesięczne opłaty (czynsz,prąd,gaz) w calości
placilam ja z uwagi na niską emeryturę babci-w zamian za to miała
opiekować sie moim synkiem jak wrocę do pracy po macierzyńskim.Do
grudnia wydawao się że wszystko jest ok lecz pewnego dnia moja
kochana babcia "zbzikowała" zaczęla zakluczac swój pokój, oskarżać
nas o kradzież jej rzeczy, pieniedzy itp. Od tego czasu co miesiąc
regularnie 10 otrzymywała od nas do ręki żądaną kwotę na opłaty.
Pare dni temu odebrałam list polecony od własnej babci, w ktorym
byla umowa najmu lokalu zajmowanego przez naszą trójkę łącznie z
wyliczeniem czynszu jaki mamy placić za pokój i wspólną kuchnię,
łazienkę. Dodam w tym miejscu, że w kwietniu nie wiadomo skąd
czerpiąc środki finansowe-niby wiecznie biedująca, wykupiła na
własność z bonifikatą mieszkanie i stała się wlaścicielką przez co
automatycznie wzrósł czynsz, a my bez slowa dawalismy jej więcej
proporcjonalnie do wzrostu. Z jej wyliczeń wynika, iż mamy płacić
90% miesięcznego czynszu, dokonywać napraw różnego typu i jeszcze
grozi Sądem. Podejmowalam ja i moja mama-jej corka wielokrotne próby
rozmów, ale z tą kobietą nie da się rozmawiać, nie da sobie nic
powiedzieć... Nie wiem co w takiej sytuacji zrobić, czy ja mam
jakies prawo bronic się przed tą umową, musze zgodzic się na jej
warunki????? Dodam iż ja i synek jesteśmy w mieszkaniu zameldowani
od 02.2007r. na stale, a moj narzeczony mieszka z nami bez tytulu
prawnego jak to zostalo ujęte w dostarczonej umowie(wstępnie rownież
mial być zameldowany, jednak potem odmyśliła się bo niby taniej to
wyjdzie w opłatach...)
Mam juz dosyć ciaglego "użerania" się z tą kobietą, mamy zamiar
wyprowadzic się stąd ale nie wcześniej niż za ok. 1-2 miesiące.
Proszę o pomoc czy mogę zrobić wyliczenie mojego wkładu finansowego
w to mieszkanie ( ponad 4000pln) i odliczyć to sobie od czynszu, czy
to będzie zgodne z prawem jeśli na poczet tej oplaty nie zapłacę
czynszu???
Teraz to bez skrupułow jestem w stanie nie płacić ani złotowki,
skoro ona tak postępuje, boję się trochę jej reakcji, ale co mi tam,
nic gorszego chyba mi nie zrobi, no chyba, ze pojdzie do Sądu....
Obserwuj wątek
    • monia76 Re: umowa najmu i wyliczenie czynszu przez....bab 31.07.08, 10:23
      nie macie tytułu do lokalu, pakowaliście kasę w nieswoje. ale
      postrasz babcię może urzędem skarbowym? od wynajmu musi płacić
      przecież podatek. na wszelki wypadek nie dawaj może kasy do ręki bez
      pokwitowania albo sama płać czynsz i trzymaj dowody wpłaty na swoje
      nazwisko.
    • irma223 Czy Pani mama ma rodzeństwo? 31.07.08, 16:06
      ilkam1 napisała:

      >

      A to rodzeństwo swoje dzieci?

      Stąd może wynikać nagłe "zbzikowanie" babci, pieniądze na wykup
      mieszkania i umowa najmu listem poleconym (sama by chyba na to nie
      wpadła).
      • ilkam1 Re: Czy Pani mama ma rodzeństwo? 31.07.08, 18:37
        mama nie ma rodzeństwa. A babcia za doradców ma swoje "koleżanki",
        które pewnie tak jej doradzają...Już widze jakie historie opowiada
        na nasz temat...
        A może ktoś orientuje się jak ma się umowa najmu, którą otrzymalam
        do calej tej sytuacji. mam zamiar nie placić za czynsz odliczajac
        sobie poniesione wydatki, ale czy jest to zgodne z prawem, czy może
        mi cos grozić za niepłacenie jesli tak kobieta poda mnie do Sądu???
        • irma223 Uuuu, niedobrze... 31.07.08, 19:19
          ilkam1 napisała:

          > jesli tak kobieta poda mnie do Sądu???

          Uuuu, niedobrze...

          "Ta kobieta" o własnej rodzonej babci, u której się na dodatek
          mieszka...

          Koleżanki może jej naopowiadały i nastraszyły nieźle, ale zamiast
          się sądzić lepiej może upiec dobrą szarlotkę i zaprosić "tą kobietę"
          na spokojną I SERDECZNĄ!!!! rozmowę...

          Mimo wszystko żal Pani chyba i tych pieniędzy wpakowanych w remont i
          dobrych stosunków rodzinnych.
            • irma223 Ty Krak jesteś wredny już za młodu 01.08.08, 09:12
              ilkam1 napisała:

              > Od lutego zeszłego roku zamieszkalam wraz z malenkim dzieckiem i
              > narzczonym u mjej babci.Do grudnia wydawao się że wszystko jest ok

              > ale z tą kobietą nie da się rozmawiać
              > wyliczenie mojego wkładu finansowego w to mieszkanie ( ponad
              > 4000pln)

              ilkam1 napisała:

              > jesli tak kobieta poda mnie do Sądu???

              Gość portalu: krak napisał(a):

              > Ta wredna starucha powinna byc twoją babcią!!

              Kobieta nie musi być "staruchą". Przyjęła pod swój dach wnuczkę
              (pewnie jedyną) z jej narzeczonym i maleńkim dzieckiem i traktowała
              to pewnie jako formę rodzinnej pomocy. Pewnie jednak ma wrażenie, że
              stała się intruzem we własnym domu, a młodzi się panoszą wszędzie.

              Młodzi zainwestowali w remont tak naprawdę dla siebie, ale ten
              remont nie był bardzo kosztowny: 4.000 zł (trochę ponad, ale nie
              wiadomo ile ponad) i ma się nijak do wartości mieszkania. Babcia
              pomyślała o młodych nawet o tyle, że wydała (i "nie wiadomo skąd na
              to wzięła") pieniądze na wykup mieszkania: jej to po nic, bo miasto
              jej z komunalnego nigdy nie wyrzuciłoby już, ale wykupiła pewnie po
              to, by kiedyś rodzina (córka czy wnuczka) miały z tego mieszkania
              pożytek. A młodzi zamiast wdzięczności dla babci, że o ich
              przyszłości pomyślała, mają pretensję, że czynsz im wzrósł o parę
              złotych.

              Mówienie o własnej babci, z którą się mieszka pod jednym dachem (a
              właściwie kątem u niej) "ta kobieta" nie wskazuje na miłą domową
              atmosferę, a takie sprawy najlepiej się wyjaśnia i załatwia spokojną
              rodzinną rozmową a nie grożeniem sobie sądem.

              Skłócić się w rodzinie jest łatwo, a odbudować relacje trudniej.

              Poza tym "ta kobieta" chyba nie ma innych wnuków: nawet jeśli
              faktyczne zbizikowała takie są prawa człowieka na starość: zostawią
              ją teraz samą w najtrudniejszym dla niej momencie, ale po jej
              śmierci nie będa mieli żadnej wątpliwości, że to mieszkanie,
              które "ta kobieta" za pieniądze "nie wiadomo skąd" wykupiła im się w
              spadku oczywiście będzie należało. Bo to babcia przecież była.
                • irma223 Re: Ty Krak jesteś wredny już za młodu 01.08.08, 11:33
                  serendepity napisała:

                  > Wysylanie listow poleconych do wlasnej wnuczki rowniez pokazuje
                  > troske o jej dobro.
                  > Jesli chciala zmienic zasady wspolnego mieszkania to mogla to z
                  > nimi ustalic najpierw.

                  Ona sobie pewie wyobrażała, że kochana wnusia będzie się o nią też
                  troszczyć i martwić i w razie gorszego samopoczucia będzie miała
                  troskliwą rodzinę przy sobie.

                  A wnusia jest zajęta swoim narzeczonym i małym wrzeszczącym szkrabem
                  (którego wszędzie pełno), narzeczony się w ogóle czuje jak u siebie
                  (a nie u kogoś), babcia jest pewnie wykorzystywana dodatkowo jako
                  bezpłatna opieka do małego dziecka.

                  Niemłoda kobieta, która miała swoje przyzwyczajenia i luz - ma w
                  tej chwili już tylko z całego mieszkania niewielki pokoik (i żeby
                  jej młodzi i do tego pokoiku się pod byle pretekstem nie pchali to
                  musi go zamykać na klucz) w kuchni, łazience czy salonie (jeśli jest
                  salon) jest juz tylko zbędnym intruzem.

                  Tego z reguły starsi ludzie przyjmując młodych pod swój dach nie
                  przewidują.

                  Na pewno młodzi powinni raczej pójść na swoje - jest to zdrowsza
                  sytuacja.

                  Co nie znaczy, żu muszą od razu z babcią iść na noże - czyli do sądu.


                  Zauważ, że wnuczka mieszka u babci, a nie u swojej mamy - mama
                  pewnie czuła pismo nosem...
                  • Gość: krak A irma minęła sie z powołaniem... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.08, 18:31
                    Powinna popracowac w Domu Spokojnej Starości.Masz kobieto widac
                    podejscie do osób starszych...

                    pomieszkaj sobie z taka rozwydrzoną staruchą,co wyobraża sobie że
                    jest teraz włascicielka conajmniej folwarku...pierwszy raz
                    babsko,zostało czegoś włascicielem i teraz w d...e jej sie
                    poprzewracało.Wielki GŁÓWNY NAJEMCA!

                    Knuje ze swoimi koleżaneczkami bo nie ma co do roboty.Dotychczas
                    mole jej wylatywały z kazdego kąta,nosiła wiadra z weglem i pewnie
                    ostatni remont był u niej z 40 lat temu i to jej nie
                    przeszkadzało...Babsko jest normalnie zazdrosne o szczeście własnej
                    wnuczki,zrozumiała że jej czas mija...i nic nie moze już zrobic
                    oprócz upodlenia im życia.Tylko dziwne to,ze objawiło sie to po
                    remoncie.Bo chyba szlachetna Irmo,likwidacja piecy i załozenie
                    centralnego to chyba nie utrudnienie dla "kochanej i wspaniałej
                    babuni" Nie wspomne o korespondencji.
                    Przypuszczam że babunia chce przenieśc się do mniejszego mieszkania
                    i zgarnac dopłatę.
                    Pozdrawiam "Uzdrawiaczkę swiata"
                    Z poważaniem Krak,przeżył to sam!!!
                    • ilkam1 Re: A irma minęła sie z powołaniem... 01.08.08, 19:37
                      krak - bardzo dziekuję za zrozumienie, doskonale opisujesz moją
                      sytuację!!!! Zwłaszcza z wlasnością i piecami kaflowymi, które
                      zlikwidowaliśmy no i naszym szczęściem, bo wydaje mi się, że nie
                      możemy narzekać na los ( może oprócz więzi rodzinnych z babunią...)
                      W trakcie ostatniej rozmowy, a wlaściwie wrzasków pewnej osoby z
                      potoku epitetów pod naszym adresem wydała się, że mieszkanie ma już
                      ktoś zapisane i nie mamy na co liczyc, z poza tym chce wynająć nasz
                      pokój studentom, aby cyt."mieć trochę grosza dla siebie" .
                      Jeszcze raz dzięki za wsparcie!!!!!
                      • Gość: krak Szarlotka z studentami,smakuje oj smakuje!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.08, 20:14
                        Ech...az się chce powiedziec "a nie mówiłem"-To do irmy:( Znam to
                        wszystko z autopsji,wiem co to mieszkanie z podstepna kochana
                        babunią.O naszej długo by pisac.Na szczęscie od 11 lat mamy swoje
                        mieszkanie,a teraz bedziemy sie budowac.I dzięki Ci Boże!!! Ale co
                        przeszlismy,to tylko my wiemy.A opłaty płac z nią na pół,tak jak
                        my...ona miała ksiązeczkę,na której jest nr.konta pół wpisuj na
                        jednym blankiecie,a ona drugie pół na nastepnym.Spółdzielnię to i
                        tak nie interesuje na jakie nazwisko jest wpłata,grunt że wpływa na
                        odpowiednie konto,a Ty bedziesz miec dowód na to ze wpłacasz na
                        czynsz.
                        Jak się nie zgodzi to powiedz jej że przestajesz płacic i predzej i
                        pózniej na nia narosnie dług,jak z niej taka wielka
                        najemczyni.Propnuję wysłac tez do niej pismo z poniesionymi kosztami
                        remontu.Materiałów i robocizny i poprosic o zwrot kosztów,w
                        przeciwnym razie poinformój ja ze zdemontujecie jej grzejniki i
                        rury,a piec z chęcią jej odbudujecie,skoro juz poniesliście tyle
                        kosztów to i to zniesiecie.Zdun juz zamówiony..Teraz to studenci
                        będa dupy grzac,taka cwana bestyjka...
                        Nasza po remoncie chciała wynaqjac ruskim...A jeden pokójwynajeła
                        Góralce która panoszyła sie po całym domu,brała jakie chciała nasze
                        kosmetyki,suszarke do włosów...Miała długie włosy wiec włosy sie w
                        nia wcinały.Musielismy pokój zamykac na klucz.A szczytem wszystkiego
                        było to ze przyszła kiedys do naszego pokoju i zaproponowała nam
                        wspólne ogladanie pornusa,a potem lub w trakcie sex!!!!!!! W dodatku
                        pokój zostawiła w opłakanym stanie,cala drewniana podłoga
                        porysowana,bo to handlarka była,kapci góralskich...Płaciła babci
                        50zł i żarła jej jedzenie.To był interes roku!!!
                        Tak wyszła na swojej pazernosci...
                        Uciekajcie od tej baby bo zniszczy wasz zwiazek.Jeszcze do was
                        zatęskni...
                        My jestesmy teraz najlepsi z rodziny,tak mówi...A ja wiem dlaczego?
                        Bo z nia nie mieszkamy!!!!!!!!
                        • irma223 Inaczej by było, gdybyście się sądzili 02.08.08, 08:41
                          Gość portalu: krak napisał(a):

                          > Jeszcze do was zatęskni...
                          > My jestesmy teraz najlepsi z rodziny,tak mówi...A ja wiem dlaczego?
                          > Bo z nia nie mieszkamy!!!!!!!!

                          To oczywiste, że młodzi powinni mieszkać osobno.
                          Idealne stosunki z rodzicami/babciami utrzymują się, gdy się wpada
                          do nich raz/na/kiedyś z szarlotką na herbatkę.

                          Ale trudno przywrócić dobrą atmosferę w rodzinie i zapomnieć stare
                          urazy, jeśli się już kiedyś z kimś spotykało w sądzie.

                          A Ty masz do mnie pretensje, że usiłuję przestrzec przed tym autorkę
                          wątku.
              • ilkam1 do irmy 01.08.08, 20:15
                Przyjęcie nas pod dach to była forma wyrafinowania, sama to
                zaproponowala wiedząc, że w pewnym stopniu polepszy jej się...

                > Kobieta nie musi być "staruchą". Przyjęła pod swój dach wnuczkę
                > (pewnie jedyną) z jej narzeczonym i maleńkim dzieckiem i
                traktowała
                > to pewnie jako formę rodzinnej pomocy. Pewnie jednak ma wrażenie,
                że
                > stała się intruzem we własnym domu, a młodzi się panoszą wszędzie.

                Intruzem nie jest bo to ona panoszy się wszystko ustawia, przestawia
                po swojemu, a ja nawet jak w kuchni zawieszę moje zaslonki to
                następnego dnia sa już zmienione bo iby nie pasują... Nas całymi
                dniami nie ma-pracujemy, wychodzimy po 8 a wracamy oboje około 18-
                19, synka zawozimy do opiekunki.

                Młodzi zainwestowali w remont tak naprawdę dla siebie, ale ten
                > remont nie był bardzo kosztowny: 4.000 zł (trochę ponad, ale nie
                > wiadomo ile ponad) i ma się nijak do wartości mieszkania. Babcia
                > pomyślała o młodych nawet o tyle, że wydała (i "nie wiadomo skąd
                na
                > to wzięła") pieniądze na wykup mieszkania: jej to po nic, bo
                miasto
                > jej z komunalnego nigdy nie wyrzuciłoby już, ale wykupiła pewnie
                po
                > to, by kiedyś rodzina (córka czy wnuczka) miały z tego mieszkania
                > pożytek. A młodzi zamiast wdzięczności dla babci, że o ich
                > przyszłości pomyślała, mają pretensję, że czynsz im wzrósł o parę
                > złotych.

                Babcia nie pomyślała o nas tylko o sobie, a mieszkanie zapisała już
                komuś spoza rodziny-ostatnio wykrzyczała to machając jakims niby
                aktem notarialnym więc nie mamy o co być wdzięczni, zresztą mi nie
                zależalo nigdy na mieszkaniu!!! A co do czynszu to wg jej wyliczeń
                mamy płacić dokładnie o 389pln więcej niż do tej pory - dla ciebie
                moze to jest pare złotych.

                Mówienie o własnej babci, z którą się mieszka pod jednym dachem (a
                > właściwie kątem u niej) "ta kobieta" nie wskazuje na miłą domową
                > atmosferę, a takie sprawy najlepiej się wyjaśnia i załatwia
                spokojną
                > rodzinną rozmową a nie grożeniem sobie sądem.

                rozmowy były podejmowane bezskutecznie, bo wymysla sobie takie
                historie, że nawet bajkopisarz mógłby brać z niej przykład. Mam już
                dosyc jej wrzasków, nawet przy dziecku nie ma oporów, aby wyzwac nas
                od najgorszych. A najbardziej to chyba denerwuje ją brak naszych
                reakcji na jej prowokacje... teraz sprawia mi przyjemność patrzeć
                jak się wkurza moją ignorancją. I Irmo moja droga TO ONA MI GROZI
                SADEM, a nie na odwrót!!!!

                Skoro mowa o spadku to rożnie to bywa, a napewno nie wykupowała
                mieszkania z myślą o nas!!!!


                irma:Ona sobie pewie wyobrażała, że kochana wnusia będzie się o nią
                też
                troszczyć i martwić i w razie gorszego samopoczucia będzie miała
                troskliwą rodzinę przy sobie.

                A wnusia jest zajęta swoim narzeczonym i małym wrzeszczącym szkrabem
                (którego wszędzie pełno), narzeczony się w ogóle czuje jak u siebie
                (a nie u kogoś), babcia jest pewnie wykorzystywana dodatkowo jako
                bezpłatna opieka do małego dziecka.

                Miała troskliwa rodzinę na kazde jej zawolanie byliśmy... a wnusia
                zajęta jest swoim narzeczonym i synkiem-który nie jest
                wrzeszczący!!!!narzeczonego więcej nie ma w domu niż jest.
                irmo gdybyś wczytała się to bys zauwazyła, ze małym nie zajmuje sie
                ta kobieta i w obecnej sytuacji nigdy nie bedzie zajmować się nim.
                Poza tym jak miala go pod swoja opieka to nie za friko....za cwana
                na to była, a my w nieswiadomosci nie zauwazyliśmy tego
                wyrafinowania...

                irma:Niemłoda kobieta, która miała swoje przyzwyczajenia i luz - ma
                w
                tej chwili już tylko z całego mieszkania niewielki pokoik (i żeby
                jej młodzi i do tego pokoiku się pod byle pretekstem nie pchali to
                musi go zamykać na klucz) w kuchni, łazience czy salonie (jeśli jest
                salon) jest juz tylko zbędnym intruzem.

                Ten niewielko pokoik ma dokładnie 32m2, a zamyka go na klucz bo niby
                pieniądze jej ginęły. My w kuchni łazience przebywamy w ciągu całego
                dnia może w sumie 1h??? i to my czuliśmy się jak intruzy, co nawet w
                kuchni kubek czy szklankę mielismy przestawione do innej szafki...

                irma:Zauważ, że wnuczka mieszka u babci, a nie u swojej mamy - mama
                pewnie czuła pismo nosem...

                irmo jak pisałam przeprowadzilam się bo babcia miała zajmować się
                synkiem ( juz od poczatku wymyslała wymówki aby tego nie robic) a
                moja mama pracuje. Myśląc w swojej naiwności, ze babcia najlepiej
                zaopiekuje sie moim dzieckiem przeprowadziłam się. Moja mama zreszta
                proponuje, abym wrócila do domu....i tak chyba zrobię zanim nie
                znajdę czegos samodzielnego.

                Irmo nie osadzaj mnie nie znając sytuacji!!! Nie zawsze to młody
                jest winny waśni rodzinnych. W mojej sytuacji babcia sprowokowała
                cała tą "aferę". ja tylko chcialam sie dowiedziec czy musze zgodzic
                się na jej warunki z umowy najmu, a nie poruszać rodzinne zwady...

                PS. Na szacunek i miano babci trzeba sobie zalużyć....
                  • irma223 Ale eksmisję do mamusi lub do hotelu może przewidz 02.08.08, 08:37
                    Gość portalu: marek napisał(a):

                    > Jak się wprowadziłaś do babci to nie podpisałaś zadnej umowy
                    > najmu, jesteś zameldowana i jak babcia chce abyś się wyprowadziła
                    > to niech Ci zapewni mieszkanie .Prawo lokalowe nie przewiduje
                    > eksmisji na bruk.Szach-mat.


                    Babcia nie jest gminą ani TBSem ani nawet spółdzielnią mieszkaniową.

                    Nie istnieje zatem konieczność zapewnienia osobie eksmitowanej -
                    nawet z małym dzieckiem - lokalu socjalnego (a jeśliby istniała, to
                    lokal socjalny zapewnia gmina).

                    Gdyby komornik nie chciał wyeksmitować na bruk babcia może wskazać
                    jako lokal tymczasowy do eksmisji hotel lub mieszkanie swojej córki
                    czyli mamusi dziewczyny. Ta druga wersja jest bardziej humanitarna,
                    bo w przypadku hotelu za pierwszą dobę płaci babcia, ale za kolejne
                    albo płacą lokatorzy albo znikają stamtąd natychmiast - tu już żadna
                    ochrona ich nie dotyczy.
                      • Gość: Alexa Re: Ale eksmisję do mamusi lub do hotelu może prz IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.08, 09:19
                        Załatw babcię jej własną bronią: zapłać jej jeden czy dwa "czynsze za wynajem"
                        (zachowaj dowody wpłaty!!!), a potem zgłoś sprawę do Urzędu Skarbowego o
                        czerpaniu przez babunię zysków i braku zgłoszenia w w/w urzędzie. Założę się, że
                        "mądre koleżanki" nie wpadły na to, by płacić podatek od wynajmu.

                        Przykre, że w ten sposób dom staje się polem walki. Jest jeden plus: głowa
                        ciągle pracuje na najwyższych obrotach :):) My też "ćwiczymy" mieszkanie z
                        babcią. Pocieszę cię, że twoja historia wydaje mi się wyjątkowo bliska, z tą
                        różnicą, że to my wykupiliśmy mieszkanie, to my je wyremontowaliśmy za ok. 40
                        tys. I wszystko było cacy do momentu aż przyszły rachunki. Okazało się, że
                        staruszka myślała, że będziemy za wszystko bulić: gaz, prąd, czynsz, drobne
                        naprawy... Co ciekawe, od początku umawiała się z nami zupełnie inaczej :)

                        Spryt starych ludzi czasami powala...
                • karolinek Re: do irmy 04.08.08, 16:23
                  > Intruzem nie jest bo to ona panoszy się wszystko ustawia, przestawia
                  > po swojemu, a ja nawet jak w kuchni zawieszę moje zaslonki to
                  > następnego dnia sa już zmienione bo iby nie pasują...

                  U siebie jest, to moze ustawiac wszystko tak jak to sie jej zywnie podoba.
                  Jej chata jej rzady. Zawsze mozecie sie wyprowadzic.
    • al9 ilkam i krak - jesteście żałośni 04.08.08, 12:47
      ilkam - nie podoba ci sie u "staruchy" ?
      to do widzenia!
      nie masz ŻADNYCH praw
      twoje wypowiedzi i komentarze kraka do zbyt grzecznych uwag irmy -
      są dowodem na zdziczenie obyczajów...
      smutne to bardzo...
      jedno mnie pociesza: jak traktujecie rodziców czy dziadków - tak
      sami będziecie traktowani przez wasze dzieci czy wnuki..
      i dobrze wam tak!
      nie pozdrawiam
      al
      • Gość: krak Wyrocznia-al9 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.08, 14:26
        al,to znaczy że babcia od dziecka uczyła się od nas dobrych manier?
        Właśnie! Nie otrzymuje nic innego niż nam się ofaruje...i
        zastanawiajace skąd u tych wiekowych ludzi tyle siły na swary i
        przepychanki? Stoją w kolejkach do lekarza,jęczą na rózne
        dolegliwosci,ale siły im nie brak w bojach z najbliższymi...
        Serdeczności! al widzę że takiego etapu w życiu nie przeżyłeś,pomimo
        niewątpliwie,dużego doświadczenia życiowego...sądząc po twoich
        wypowiedziach:)
        • Gość: al9 wyrocznia? IP: *.teleton.pl 04.08.08, 15:23
          ja mojej Babci na głowie nie siedziałem
          rodzicom zresztą tez nie
          każdy SAM odpowiada za swoje życie..
          niemoralne jest życie w mieszkaniu Babci z listą wymagań..
          zero wdzięczności, same pretensje..
          swary krak? to nie swary, to prawa babci do życia w spokoju i
          komforcie...
          nie odpowiadaj więcej
          al
          • Gość: krak :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.08, 19:25
            nie odpowiadaj? hehe
            Prawo babci do życia w spokoju?
            Trzeba go lubic,a babcia najwidoczniej lubi toczyc wojny...
            I nie mów mi tu o babci,bo masz myle wyobrażenia o dobrotliwych
            staruszkach.Za dużo reklam,al! To wstrętna złodziejka!!! Rozumiesz?
            Okradła i wykorzystała własna wnuczkę!! A teraz chce się jej
            pozbyc,wymyślając niestworzone rzeczy!!
            Czy niemoralną jest chec opieki nad własna babcią,która to z własnej
            nieprzymuszonej woli przyjęła ich pod swój dach? A moralne jest,że
            ktoś ci remontuje chate w zamian za mieszkanie,a ty go po fakcie
            kopiesz w tyłek i wywalasz z domu z małym dzieckiem?
            Szkoda al,ze mamy inne zdanie ale mi szkoda tych młodych! Szkoda mi
            tez dziecka,które patrzy na to wszystko.Brak usmiechu i
            radości,nerwowośc,wrogośc,wykrzywione twarze...Nic dobrego z tego
            nie wyniknie.
            Mój starszy syn do dzisiaj podchodzi do babci z rezerwą chociaż był
            bardzo mały,a jednak napewno wbiły mu sie w pamiec pewny
            obrazy,młodszy nie ma tego problemu,poniewaz nigdy nie wkręcaliśmy
            nic złego na temat babci własnym dzieciom.To uwazam są sprawy
            dorosłych.
            • Gość: al9 Re: :) IP: *.teleton.pl 05.08.08, 10:12
              Szkoda al,ze mamy inne zdanie ale mi szkoda tych młodych!
              -----
              nie musimy mieć takiego samego zdania, chociaż miło, ze zachowujesz
              kulturę polemiczną (mnie czasem ponosi - stwierdzam samokrytycznie :-
              )
              natomiast młodych mi nie żal..
              pomysł mieszkania z babcią jest chybiony od początku...
              nawet jeśli stosunki sa poprawne - to róznica wieku, temperamentu i
              prawdziwy konflikt pokoleń - musi generować napięcia...
              Jest rynek mieszkań do wynajęcia, są tbs, kredyty...
              Pójść do babci jest pozornie fajnie...
              Trudno - trzeba z życiem brac się za bary..
              Pozdr
              al
              • Gość: krak Re: :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.08, 11:13
                Witaj al!
                no tak rzeczewiście dyskusja była gorąca...i ja podchodzę do sprawy
                zbyt personalnie.Może dlatego że niektóre przeżycia tkwią za mocno w
                człowieku:(
                Zgadzam się że młodzi powinni mieszkac osobno.Konflit pokoleń
                niewątpliwie jest tu nieunikniony.I przyznam szczerze rację wybór
                ofert zakupu mieszkań jest ogromny!
                Pozdrawiam!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka