• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Buda dla psa Dodaj do ulubionych

  • 14.01.13, 18:44
    Drodzy Mieszkańcy! Co sądzicie o nowości, która pojawiła się na naszym osiedlu, a dokładnie na parterze w budynku 113B (od strony Gazomontażu). Stanął tam na wyższy płotek, a za nim buda z psem. Mi się to generalnie nie podoba, przede wszystkim ze względu na fakt, że to jest osiedle a nie domki jednorodzinne czy gospodarstwa. Pies wydaje się być spokojny, ale nie zmienia to faktu że wielokrotnie słyszałam (przez zamknięte okna) jak szczekał. Czy takie rewolucje nie powinny być omawiane z innymi? Pozdrawiam! smile
    Edytor zaawansowany
    • 14.01.13, 19:10
      Po pierwsze ogródki są przeznaczone do WYŁĄCZNEGO użytku właścicieli lokali, do których przynależą więc można sobie tam zbudować co się tylko chce, oczywiście z wyłączeniem konstrukcji stałych, na które wymagane są odpowiednie zezwolenia. Buda do takich nie należy.
      Sam planuję postawienie altanki i zbudowanie skalniaka.
      Kolejną sprawą jest szczekanie. Zalecam tutaj dużą ostrożność w rzucaniu oskarżeń, ponieważ często to właśnie na osiedlu Gazomontażu szczeka duży pies ale echo niesie tak, że może się wydawać iż to z naszego osiedla dobiega, sami się nabraliśmy na to dwa dni temu. Zatem jeżeli nie widzi się, że to akurat ten nasz szczeka to pewności nie można mieć.
      • 14.01.13, 19:31
        Proszę się nie rozpędzać.
        Z tego co wiem, podatek od części wspólnej płacimy właśnie wszyscy, za to jak Pan to nazywa "wyłączność".
        To co Państwo ustaliliście z Panem Bartosem mało mnie obchodzi i nie zamierzam płacić za Państwa "wyłączne ogródki", podlewanie ich jako już nie części "na wyłączność" i dalej płacenie w czynszu za utrzymanie zieleni wliczoną w Pańską "wyłączność" !

        Ciekawe czy o tych faktach Drodzy Sąsiedzi Wiecie ?
        • 14.01.13, 19:57
          Te "jakieś tam ustalenia z Panem Bartosem" są poparte odpowiednimi zapisami w aktach notarialnych, zatem nie ma o czym dyskutować.
          Jeżeli chodzi o mnie to zlikwidowałem u siebie krzaczki wzdłuż ogrodzenia, jak również nie biegnie już tamtędy wąż do ich podlewania. Mój trawnik też jestem w stanie sam podlewać. To w kwestii wody.
          Jeżeli zaś chodzi o opłaty za utrzymanie zieleni to najpierw warto zorientować się o jakiej powierzchni jest mowa w umowach na świadczenie tych usług i czy faktycznie ogródki przydomowe są wliczone w tą powierzchnię.
          • 14.01.13, 20:33
            Dokładnie jak Pan napisał. Poparta zapisami i mapami sytuacyjnymi z wyrysowanymi ogródkami. Wielkość ogródka dokładnie tak jak wielkość balkonów sąsiadów powyżej. A nie jakaś samowolka z wielkością ogródka i płotu.
            To co ustalił Pan Bartos możemy łatwo zmienić. Jako wspólnota. Nie ma mojej zgody na płacenie podatku za części "na wyłączność".
            A jeśli chodzi o niewiedzę odnoście utrzymanie zieleni, to według tego co Pan myśli mamy najdroższą zieleń w tej powierzchni, która pozostała jako wspólna.

            • 14.01.13, 20:37
              To chyba mówimy o ogródkach od strony wewnętrznej osiedla, bo te faktycznie są na wielkość balkonów. Jeżeli chodzi o ogródki po zewnętrznych stronach to od początku miały być do ogrodzenia zewnętrznego osiedla, czyli tak jak są teraz. Jeszcze raz powtarzam, że na to są zapisy w aktach właśnie z mapkami i powierzchniami a więc wspólnota, mówiąc krótko, nie ma tu nic do gadania.
              • 14.01.13, 20:56
                "A jeśli chodzi o niewiedzę odnoście utrzymanie zieleni, to według tego co Pan myśli mamy najdroższą zieleń w tej powierzchni, która pozostała jako wspólna. "
                Z tym się akurat zgadzam, tylko że ta zieleń i tak byłaby jedną z droższych, nawet gdyby w jej powierzchnię zostały wliczone również ogródki. Akurat ja, zawsze byłem zdania, że ta stawka za utrzymanie zieleni jest mocno zawyżona ale to akurat nie ma tutaj nic do rzeczy.
              • 16.01.13, 17:15
                Samowolka i tyle, pisze Pan jedno a wszyscy widzimy cos innego. Ogrodzenie przy wyjsciu z osiedla na Powstancow, to wew. czesc czy zew. osiedla bo nie wiem.
                Napisze reszcze raz ze nie ma zgody na samowolki i przymykanie oka na dziwne ustaleniom z Panem B.
                W metraz wczesci wspolnej tego osiedla wliczona jest powierzchnia kazdego ogrodka na wylacznosc. Tym samym dlaczego mam placic odatek za Pana wylaczna wlasnosc. I tylko na to prosze mi odpowiedziec.
                W kazdym watku podejmuje Pan glos aby zabezpieczyc jedynie sobie tyly!
                • 16.01.13, 18:12
                  Ubawiłem się wink Nie potrzebuję sobie niczego zabezpieczać, ponieważ moim zabezpieczeniem są akty notarialne, zatem czyjeś braki zgody na mój ogródek kompletnie nic nie znaczą.
                  Co do płacenia za mnie, to jak najbardziej się z tym zgadzam, że nikt nie powinien tego robić i tutaj proszę działać, żadnego sprzeciwu z mojej strony nie będzie. Podobnie, jak nie potrzebuję aby ktoś podlewał mój ogródek.
                  Co do ogródka przy wyjściu na Powstańców, to z tego co wiem, jedyne ustalenia dotyczyły wysokości ogrodzenia. Jego powierzchnia też zapewne jest zapisana w akcie a jeżeli nie zgadza się z zajmowaną, to również proszę walczyć o ustawienie ogrodzenia we właściwym miejscu.
                  • 17.01.13, 16:50
                    I to jest Prawo Pana kruq 1.
                    Nie chce mi się dalej podejmować z Panem konwersacji, ale i proszę o nie rozp...nie każdego wątku na tym forum Panie stronniczy i wszech wiedzący !
                    • 17.01.13, 17:22
                      Faktycznie szkoda czasu na dyskusję, bo widzę, że ma Pan problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Przecież napisałem wyraźnie, że nie potrzebuję aby ktokolwiek płacił podatek za mój ogródek i aby walczył Pan o zmianę tego faktu a z mojej strony sprzeciwu nie będzie.
                      Podobnie przyznałem rację w kwestii podlewania, pisząc, że mogę podlewać sam, co zresztą robię (wodą z moich kranów, za którą ja płacę)
                      Zatem o co jeszcze chodzi Panie andrewa2008? Walczy Pan o coś czy po prostu sieje Pan zamęt dla samego zamętu, czy nie rozumie Pan co inni piszą?
                      I na czym polega to "rozp" wątku? Na tym, że mam odmienne zdanie niż kilka osób, uważających budę dla psa za "poważną sprawę"? To ja nie mam prawa do własnego zdania, według którego jest to totalną bzdura?

                      Jakiś czas temu na topie była kwestia zmiany zarządcy, chodzono zbierano podpisy i co? Mijają kolejne miesiące i cisza. Za to pojawił się poważny temat psiej budy. DOBRE smile

                      Panie andrewa2008, forum jest dla wszystkich i każdy może się tu wypowiadać na jaki chce temat i w jaki chce sposób, co zresztą widać po poruszonym, bzdurnym, temacie budy. Zatem, proszę wybaczyć, ale kolejny raz nic sobie nie zrobię z Pańskiego "braku zgody" i będę się wypowiadał kiedy i jak będę chciał.
        • 14.02.13, 22:42
          wy jesteście popierdoleni!!!! odczepcie się od tej budy masakra
      • 02.02.13, 22:43
        Teren ogródków przydomowych stanowi współwłasność wszystkich właścicieli mieszkań , więc nie ma tu mowy o pełnej swobodzie wyłącznego użytkownika, któremu to prawo może być przez pozostałych zwyczajnie odebrane w związku z niezgodnym z przeznaczeniem wykorzystaniem ogródka. Ogródek to nie kojec dla psa ani schronisko, ogródek nie wydaje dźwięków, nie jest latryną i nie śmierdzi . Ma być ozdobą i służyć celom rekreacyjnym, a nie zakłócać spokój i ciszę , ani widokiem przypominać obsraną i śmierdzącą łąkę. Przykre, że nawyki z wiejskiej brudnej i śmierdzącej zagrody ( takich już niewiele w Polsce) Ci Państwo próbują przenieść do cywilizowanego osiedla mieszkaniowego, widać nie wiedzą co to kultura współżycia, porządek i higiena wokół siebie, a mieli szansę podnieść swój poziom ponad ten wyniesiony z domu.
        No cóż, nie każdemu wystarcza intelektu, aby pojąć rzeczy nawet najprostsze, tylko współczuć i z cierpliwością uczyć dalej..................
    • 14.01.13, 19:50
      Akurat tego psa widzę z okna, także jeśli napisałam że szczeka to mam na myśli tego konkretnego, a nie innego.
    • 14.01.13, 20:35
      A to wszystko (samowolka) prowadzi do tego co napisał mtz7
      • 14.01.13, 20:41
        A kto zabroni właścicielowi ogrodzić jego ogródek takim płotem, jakim chce? To może skupimy się na tym co Państwo trzymają na balkonach? smile
        Jeszcze raz podkreślam, że o własności ogródków stanowią akty notarialne a nie jakieś tam ustalenia, zatem dyskusja jest bez sensu.
        • 14.01.13, 21:14
          jakie budy, jakie samowolki...

          ludzie, opanujcie sie... - za chwilę mieszkańcy mieszkań na parterze będą trzymać krowy, nutrie, kozy i inne zwięrzęta i co w tedy...

          przypominam, że mieszkamy na osiedlu wspólnym, a nie domach wolnostojących/szeregowych...
        • 14.01.13, 21:18
          Nie uważam, że dyskusja nie ma sensu. Każdy ma prawo wypowiedzieć się na ten temat. Chyba nie ma Pan tego forum na wyłączność. Poza tym kwestia wyższego płotu to jedno (był projekt osiedla i na coś takiego trzeba mieć zapis w akcie). Nie wiem skąd u Pana ta pewność, że opisywany przypadek akurat taki wpis ma... Płot jestem w stanie przeżyć, zasadniczo bardziej istotna jest kwestia budy z psem. Nie wierzę, że sąsiedzi z I p. są tym faktem zachwyceni. To jest nie w porządku w stosunku do innych. Niech Pan stawia sobie te altanki, nie robi to na mnie wrażenia. Ja wstawię sobie kozę albo krowę na balkon, skoro wszystko tutaj jest dozwolone. Swoją drogą poszukam informacji na temat zwierząt w takich ogródkach.
          • 14.01.13, 21:31
            Sam mam dwa takie ogródki więc stąd wiem, że ich przynależność do konkretnych lokali jest zapisana w aktach.
            Oczywiście argumenty o kozach i krowach są bardzo błyskotliwe i trafne ale przypominam, że rozmawiamy o psie. Przypominam również, że nie jest to jedyny duży pies na naszym osiedlu więc nie bardzo rozumiem skąd takie poruszenie? Bo ten "model" nie jest domowy tylko podwórkowy? I cóż z tego? Dlaczego to mieszkańcom I piętra miałby jakoś specjalnie przeszkadzać? Tylko proszę mi teraz nie pisać, że przez szczekanie, bo mamy na osiedlu znacznie bardziej "szczekliwe" pieski, które świetnie słychać zza zamkniętych okien. Co zatem mają powiedzieć sąsiedzi mieszkający pod, nad lub obok? Może też zakażą trzymania takiego psa?
            • 15.01.13, 15:08
              Dla mnie też dyskusja jest bezsensowna, to co kto ma na swoich balkonach czy w ogródku, to jest jego sprawa ( zresztą akta notarialne piszą jasno - co do ogródków- wyłącznie do dyspozycji właścicieli) -więc "czepianie się" o jakieś głupoty jest nie na miejscu.
              Dla mnie nie przeszkadza.
              • 15.01.13, 15:52
                Skąd ci ludzie:
                Jak ktoś przychodzi z pracy rano i może iść spać jak małe dziecko idzie na spacer a pies szczeka, że spać się nie da to człowiek ma dosyć.
                Nie mówię tylko o psie w budzie, tylko też w bloku obok labradorze na pierwszym piętrze co załatwia potrzeby na balkonie a właściciel psa sprząta wylewając wiadro wody i zmywając nieczystości do sąsiadów na dole - wprost do ogródka. (obok budynku 113 b - z widokiem na gazomontaż)

                A tutaj akty prawne do zainteresowania się:

                Art. 51. § 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

                Wyrokiem z dnia Sąd Okręgowy w Tarnowie z dnia 21 kwietnia 2004 r. w sprawie II Waz 61/2004 stwierdził, że brak reakcji posiadacza psa na jego uporczywe szczekanie nocą bez szczególnych zewnętrznych powodów może uzasadniać odpowiedzialność właściciela na podstawie art. 51 § 1 kw.

                Długotrwałe szczekanie w dzień również może stanowić kłopot w postaci zainteresowania się losem psa Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

                Złe samopoczucie sąsiadów wynikłe z uporczywego szczekania psa może również spowodować odpowiedzialność na gruncie prawa cywilnego. Podstawą roszczeń sąsiadów może być art. 144 kc:

                Art. 144. Właściciel nieruchomości powinien przy wykonywaniu swego prawa powstrzymywać się od działań, które by zakłócały korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę, wynikającą ze społeczno-gospodarczego przeznaczenia nieruchomości i stosunków miejscowych.

                Dodatkowo, pies na terenie osiedla powinien być w kagańcu.
                Jak komuś stanie się krzywda za sprawą tego pieska to już oddzielne paragrafy.
                Pozdrawiam.
                • 15.01.13, 16:03
                  Wszystko się zgadza, tylko po pierwsze piesek w budzie nie szczeka "uporczywie" a to, że zaszczeka od czasu do czasu to taka już psia natura. To samo tyczy się psów w mieszkaniach, które miałem przyjemność słyszeć, spacerując po osiedlu. Zatem nie ma tu żadnych przesłanek ku temu by uznać to za uporczywe zakłócanie porządku.
                  Jeżeli prawdą jest to co piszesz o sprzątaniu po labradorze, to myślę, że raczej ten fakt kwalifikuje się do podjęcia interwencji.
                  Jeżeli chodzi o kaganiec, to rozumiem, że chodziło Ci o psy wyprowadzane na spacery? Piesek z budy znajduje się w zamknięciu, zatem nie musi być w kagańcu.
        • 21.01.13, 11:30
          Buda dla psa w ogródku, któr nie należy do domu jednorodzinnego a zanjduje się na czesci wspólnej jaką jest osiedle to skandal. Idąc tą drogą można też trzymać sobie na nim krowy i świnie. Mieszkamy nie na wsi, i na litość boską to jest OSIEDLE A NIE DOM JEDNORODZINNY i trzeba sie dostosować, musimy wiedzieć o tym , że nie jesteśmy sami mamy sąsiadów i wszytskim nam chyba zalezy aby na osiedlu mieszkało się przyjemnie. Ja mam nadzieję, że pies umieszczony w budzie na osiedlu zniknie, jesli nie bedzie pewnie interweniować straż miejska. Po to co pragnę podkreślić, buda sama w sobie mi nie przeszkadza, jak dla mnie można sobie zrobić tam i fontanne ale pemanentne trzymanie zwierzęcia, które halasuje i marźnie już tak! Pozdrawaim i gratuluję właścicielowi budy...ja nie mogłam w to uwierzyć , stałam z 10 min i patrzyłam na ten wynalazek.
    • 15.01.13, 16:44
      mam nadzieję ze buda jest w miarę ładna i skomponuje się z naszym osiedlem. wink Tak na marginesie to jeszcze nie widziałam by na jakimś osiedlu ktoś postawił sobie budę dla psa no ale pewnie jeszcze mało w życiu widziałam wink.
      • 15.01.13, 17:47
        Buda, jak to buda ale piesek jest całkiem ładny smile
        • 16.01.13, 08:54
          Piesek nie szczeka uporczywie wink - to chyba właściciel ma uszkodzony słuch albo nie ma go przez cały dzień. Proponuje niech zostanie w domu i posłucha jak dzieci wyjdą na osiedlu gazomontaż na plac zabaw to zobaczy czy ujadanie pieska nie jest uciążliwe, albo jak drugi właściciel labradorka wypuści swojego pieska na 1m2 balkonu by załatwił swoje potrzeby wink.

          druga sprawa.
          Każdy może mieć na balkonie co mu popadnie (kwiaty, fotele... i inne rzeczy bez zapachu i nie generujące hałasu) ale jak ktoś będzie hodował świnie (domowa świnka wietnamska wink ) nad mieszkaniem z pieskiem - to ciekaw jestem czy właścicielowi pieska nie będzie to przeszkadzało. Taka drobna różnica - i to zwierzątko i to zwierzątko!
          Przecież ten piesek sika na blok - teraz jest zima a latem co - wszyscy mają zamknąć okna?
          • 16.01.13, 09:06
            Po raz kolejny przypominam, że rozmawiamy o psie a nie jakichkolwiek innych zwierzętach. Wielokrotnie przechodziłem tamtędy w ciągu dnia, także kiedy dzieci bawiły się na placu i nie słyszałem, żeby piesek szczekał, zresztą mam okna na tą samą stronę, dwa bloki dalej i również nie słyszę szczekania. Z pewnością czasami się to zdarza ale z pewnością nie można tu mówić o uporczywości.
            Taki jednak jest już urok tego osiedla, że mamy tutaj grupkę bardzo wrażliwych mieszkańców, którzy każdą drobnostkę są w stanie rozdmuchać do rangi ogromnego problemu. A to pieski szczekają, a to dzieci za głośno się bawią, a to za szybko jeżdżą na rowerkach, a to rysują po chodniku kredą, a to ktoś zaparkował samochód na miejscach dla gości, a to jakiś gość parkował go za długo i wiele, wiele innych tego typu smile
            • 16.01.13, 09:40
              To widzę że mieszkamy chyba na dwóch różnych osiedlach skoro nie słyszy P. pieska.
              Co do nadwrażliwości to drobna przesada - a cwaniactwo to chyba nie przesada. Skoro ktoś ma wydać pieniądze na garaż, płacić w czynszu opłaty za garaż, płacić do UM podatek który jest n razy większy niż za mieszkanie a P. mówi że to jest OK że za nic się nie płaci i parkuje - naprawdę nie mam pytań.
              Co do dzieci to ja nie mam uwag - bo to są dzieci! gdzieś muszą się bawić.
              Skoro wolność "Tomku w swoim domku" i róbta ch chceta - to kupię parę świnek wietnamskich i też będę trzymał.
              To są zwierzęta domowe - i też mi wolno trzymać.
              I niech nikt nie mówi, że mi nie wolno!
              • 16.01.13, 09:48
                A w normalnym cywilizowanym kraju ( Niemcy, W. Brytania...) w bloku można trzymać malutkie pieski, za które płaci się odpowiedni podatek (nie mały), i oczywiście jak sąsiedzi się zgodzą. Bo to jest blok tu ludzie mieszkają i odpoczywają po pracy, szkole - i to jest ich azyl spokoju.
                A ludzi co tak parkują to policja (niemiecka) już kilkanaście razy odholowałaby na swój parking.
                A ciekaw jestem czy mieszkańcy naszego osiedla płacą podatki od psa?
                • 16.01.13, 10:00
                  W takim razie co Pan jeszcze tutaj robi, skoro w Niemczech jest tak wspaniale?
                  Właśnie jestem w domu, uchyliłem nawet specjalnie okno i nasłuchuję w napięciu..... i co słyszę? NIC
                  Ale jednak poddaję się. Argument o świnkach, kozach i innych, dlatego że ktoś posiada psa, jest nie do obalenia. Zaraz spakuję moje pieski i zawiozę je do schroniska i apeluję do innych właścicieli piesków, żeby zrobili to samo.
                  W dalszej kolejności proponuję zająć się posiadaczami budek dla ptaków, trzymanymi na balkonach. Z całą pewnością uporczywe ćwierkanie ptactwa zakłóca spokój innych mieszkańców, nie wspominając już o zanieczyszczeniach.
                  • 16.01.13, 10:22
                    i jak to często bywało w innych postach sąsiad kruq_1 "wie najlepiej..."
                    i rozwala następny "sensowny" post...
                    dlatego większość z nas nie odzywa się już, tylko czyta jak jest coś ważnego...
                    ale niestety ciśnienie po wypowiedziach sąsiada podskoczyło mi
                    sprawa z budą jest ważna ( a tak przy okazji pies mieszka tam dopiero od 10 stycznia...) i trzeba znaleźć wyjście z tej sytuacji...
                    • 16.01.13, 10:46
                      Z całym szacunkiem, ale dyskusja o tym, że ktoś ma psa jest sensowna? Dodatkowo rozumiem, że sensowna jest ona tylko, gdy się krytykuje ten fakt? Przypominam, że w tym sensownym wątku pojawiło się kilka wypowiedzi innych osób o tym, że to w niczym, nikomu nie przeszkadza.
                      Bardzo jednak proszę, wypunktuj mi sensownie w czym ten pies Ci przeszkadza.
                      Nie szczeka - jestem większość dnia w domu więc słyszę. Raczej nie będzie spacerował po osiedlu, zatem nie będzie stwarzał zagrożenia ani zanieczyszczał. W ogródku, w którym jest zamknięty właściciele sprzątają po nim. Podnieśli ogrodzenie, żeby nie mógł wyskoczyć. Pies od urodzenia przebywa na dworze, zatem jest tak i teraz. W okresie wiosenno-letnim masa piesków biega po balkonach, czy to też Ci przeszkadza?

                      Nie chcę nikogo obrażać ale uzurpujecie sobie prawa do debaty nad sąsiadem, jakby był jakimś Waszym wasalem, tymczasem ma on tutaj takie same prawa jak i Wy i może sobie trzymać psa we własnym ogródku, tak jak inni mogą wypuszczać swoje na balkony albo wywieszać na nich pranie.
                      • 16.01.13, 10:56
                        Jeszcze jedno gordonblue3, w innym wątku litujesz się nad losem bezpańskiej suni, sugerujesz zajęcie się nią itp, tymczasem czego oczekujesz w tym przypadku? Oddania psa do schroniska, bo grupka mieszkańców ma taki kaprys i wydaje im się, że mogą decydować o innych?
                        A co jak ktoś ją przygarnie ale na osiedlu, na którym mieszka znajdą się tacy jak tu, którym będzie to przeszkadzało? Będziesz wtedy oburzona ludzką znieczulicą.
                        Taka hipokryzja to dopiero podnosi ciśnienie.
                  • 16.01.13, 10:58
                    Ja się nie czepiam samego psa.
                    Tylko jak ktoś ma psa to niech pies mieszka w domu i wychodzi na spacer z właścicielem.
                    Wtedy właściciel sprząta po psie i go pilnuje.
                    Jeżeli pies biega bez opieki nawet na ogródku to moje pytanie co będzie jak dziecko chwyci za szczebelek płotu i zostanie ugryzione (odgryziony paluszek)? i co wtedy właściciel powie - nie wiedziałem? to nie mój pies? mnie nie było?
                    Pomyślmy o tym także.

                    • 16.01.13, 11:08
                      Słusznie. Ale co w sytuacji gdy dziecko podbiegnie do psa spacerującego (nawet na smyczy) po osiedlu? Sytuacja byłaby taka sama, bo duży pies kagańcem też może zrobić krzywdę, np wybić oko.
                      W jednym i drugim przypadku kłania się opieka rodziców nad dziećmi.
                      Zrozum jedno, to jest pies całe życie mieszkający na dworze. Przecież krzywda zaczęłaby mu się dziać w momencie, gdyby został zamknięty w pomieszczeniu.
                      • 16.01.13, 11:22
                        Akurat jak pies pogryzie dziecko to tylko i wyłącznie wina właściciela psa - mówię o części wspólnej, oraz ogrodzeniach.

                        Jak dziecko wejdzie na posesję która jest wyraźnie oznaczona ze jest tam pies to wtedy jest kwestia sporna - czyli na ile dziecko włamało się na posesję ( czy brama posiadała zamek uniemożliwiający wejście na posesję czy zamka nie ma).
                        • 16.01.13, 11:29
                          W tym przypadku ogródek jest chyba wyraźnie ogrodzony smile
                          Zwróć uwagę na jeszcze jeden, przykry, żeby nie napisać żenujący fakt. Ani Ty, ani nikt inny z tych oburzonych i mających wątpliwości, nie przyszedł do właścicieli i nie pogadał jak sąsiad z sąsiadem. Wolicie oburzać się na forum, rościć sobie prawa do debat i pisać donosy do administratorki.
                          Czy tak postępują poważni i cywilizowani ludzie?
                          • 16.01.13, 13:07
                            W takim razie nie mam więcej uwag.

                            Bo nie wiem skąd wiesz, że nikt nie rozmawiał jak sąsiad z sąsiadem, skąd wiesz, że są "donosy".
                            A jak sprecyzujesz donos? np. donosicielem jest:
                            Świadek naoczny jak mówi kto ci ukradł samochód?

                            Czy jak komuś dzieje się krzywda to nie ma prawa walczyć o swoje (nie mogę spać przez psa).
                            • 16.01.13, 14:34
                              Wiem bo właściciele tego pieska to moi dobrzy znajomi.
                              Co do donosów, to znowu nietrafne porównanie, bo kradzież samochodu to jest przestępstwo a tutaj o żadnym przestępstwie mowy nie ma.
                              Nie chcę Ci zarzucać mijania się z prawdą ale skoro pies tak szczeka, że aż nie możesz przez to spać (co jest mało prawdopodobne, bo jak już pisałem mamy okna na tą samą stronę a w nocy dzwięk się jeszcze lepiej niesie, więc takie szczekanie budziłoby albo nas albo nasze dzieci, w tym jedno 10-cio miesięczne), to dlaczego nie byłeś ani razu zwrócić na to uwagi?
                              Dlatego sądzę, że przesadzasz, podobnie jak Pani gordonblue3, która poza atakiem na mnie, to jednak żadnych konkretnych argumentów nie wysunęła.

                              Apeluję o rozwagę drodzy sąsiedzi. Bądźmy dla siebie sąsiadami a nie zmorami.
                              • 16.01.13, 14:48
                                Jeszcze jedną rzecz Ci powiem. Dawno temu również znajomi sąsiedzie postawili samochód na miejscach dla gości z ogłoszeniem o jego sprzedaży. Oczywiście posypały się donosy i odpowiednie komentarze na tym forum ale mimo, że w ogłoszeniu jak wół był podany numer telefonu do nich, to nikt nie zadzwonił, żeby zwrócić im bezpośrednio uwagę.
                                Takie tu mamy na tym osiedlu obyczaje niestety. Zatem jeżeli jesteś rozsądną osobą, to proszę, nie kultywuj tych chorych tradycji.
                                • 16.01.13, 15:08
                                  To najlepszym rozwiązaniem będzie dokładana dokumentacja i odpowiednie służby Policja i sąd do rozwiązania tej sprawy.
                                  Ja nie muszę się prosić właściciela - skoro on nie zastanowił się czy to komuś może przeszkadzać. Ktoś sprawiedliwie może to osądzić i ogłosić prawomocny wyrok bo:
                                  - nie sądzę żeby Pan chciał pieska do domu schować,
                                  - ja nie chcę słuchać ujadania.
                                  Pozdrawiam właściciela.
                                  • 16.01.13, 15:14
                                    Nikt nie mówi o "proszeniu się" tylko o najzwyklejszym zwróceniu uwagi. No ale z takim podejściem to najzupełniej zgadzam się z tym, aby w przypadku nocnego szczekania wzywać policję. Przyjadą dwa, trzy razy i jak się okaże, że piesek nie szczeka (albo szczeka inny) to przestaną przyjeżdzać.
                                • 16.01.13, 15:12
                                  A ja się cieszyłem, że wyniosę się z osiedla Regaty. Tam nikt z nikim nie potrafi sie dogadać od kilku lat. Regulamin każdy ma w nosie i tylko POR sprawił, że nikt nie parkuje gdzie popadnie bo Straż Miejska robi swoje.
                              • 16.01.13, 15:13
                                Zakłócanie miru domowego jest wykroczeniem.

                                Ciekaw jestem czy Pan prosiłby właściciela o nie stawianie samochodu na Pana prywatnym ogródku przed domkiem jednorodzinnym (gdyby Pan miał domek). Czy wezwałby Pan Policję.

                                Taka maksyma mi się przypomina:
                                Jak Kalemu ukraść krowę - to źle,
                                Jak Kali ukraść krowę - to dobrze.
                                • 16.01.13, 15:20
                                  Owszem, ja właśnie najpierw bym normalnie porozmawiał. W naszym budynku, niedawno nowi lokatorzy robili remont. Wiercili nawet w niedzielę i nikt się nie skarżył. Nie wytrzymałem dopiero, kiedy wiercenie rozległo się w drugi dzień świąt (nie dlatego, że jestem jakimś moherem ale chciałem w spokoju posiedzieć z gośćmi). Ale czy doniosłem do administratorki albo czy wezwałem policję? Nic z tego. Po prostu poszedłem i zwróciłem uwagę. I wiesz co się stało? Poskutkowało.

                                  Co do przytoczonej maksymy, to odpowiem Ci inną: "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie" i kiedyś może zdarzyć się sytuacja, że to u Ciebie coś komuś nie będzie pasowało i zamiast przyjść i pogadać jak człowiek, to może siać zamęt, jak Ty.
                                  • 16.01.13, 15:31
                                    Bardzo chciałbym żeby wszyscy ludzie na osiedlu robili tak jak ja.
                                    O bardzo!
                                    Podejrzewam, że na forum byśmy rozmawiali o tym gdzie iść razem na grilla.

                                    Co do tego co napisałeś to Właściciel pieska jakkolwiek powie pieskowi by nie szczekał? nie sądzę.
                                    • 16.01.13, 17:41
                                      kruq_1

                                      nasze osiedle nie jest ani ZWIERZYŃCEM, ani ZOO ze zwięrzętami w wybiegu, zrozum to i
                                      daruj sobie bycie obrońcą...

                                      naprawdę to nie nasz problem, że ktoś nie ma co zrobić ze zwierzęciem

                                      to jest osiedle mieszkaniowe, a nie domek w "polu", gdzie właściciel można sobie robić to co na co ma ochotę

                                      nie porównuj piesków spacerujących na smyczy z psiurem "przechowywanym na balkonie w budzie"...
                                      • 16.01.13, 18:00
                                        nie ulega wątpliwości że to zdrowe przegięcie z tą budą !!!
                                        jak ktoś chce mieć psa w budzie to niech sobie kupi domek a nie mieszkanie na osiedlu. sprawa jest prosta i nie powinna w ogóle mnieć miejsca. to są bloki i teoretycznie miasto a nie niewiadomo co. uporczywe szczekanie psa niewątpliwie jest wykroczeniem, są na to odpowiednie przepisy. a jak ktoś się uprze to można to podłączyć pod zakłucanie spokoju.

                                        mam dziecko które lubi sobie pobiegać ale nie pozwalam na to w mieszkaniu bo wiem że innym to może przeszkadzac, idą z nią do miejsca gdzie dzieci bawią się, skaczą i krzyczą, poźniej mam spokoj w domu,

                                        mam pytanie: czy to tak trudno zrozumieć że są w sród mieszkańców ludzie którzy chcą odpocząć !!!!
                                        to są bloki wielorodzinne i inni powinni uszanować ciszę i spokój !!! jak ktoś pozawala swojemu rozwydżonemu dzieciakowi skakać, tupać krzyczeć to powinien kupić sobie domek a nie mieszkanie.
                                        • 16.01.13, 18:20
                                          aha, jeszcze coś.
                                          krug_1 nie zrozum nie źle ale pamietaj że kij ma dwa końce, w wiekszosci masz rację, przyznaję, ale nie zawsze. twoje powiedzenie nie pamieta wój jak cielęciem był. no i co z tego, czasy się zmieniły. postępowanie ludzi tez sie zmieniło.
                                          mieszkanie w blokach niesie za soba pewne obowiazki, nalezy uszanować że w mieszkaniu pod spodem ktoś mieszka i np nie życzy sobie ciągłego tupania skakania czy np. głśsnego puszczania muzyki, kiedys w jakims wątku napisałeś że jeśli komuś przeszkadzają hałasy itp to żeby sie wyprowadził do domku i wtedy będzie miał spokój.

                                          jest tez drugi koniec kija. to jest blok wielorodzinny i ludzie po pracy chca odpocząć. odpoczynek po pracy należy się każdemu "jak przysłowiowa buda dla psa" a jak ktos tego nie rozumiei nie jest w stanie uszanować to niech się wyprowadzi do domku i robi w nim co tylko bedzie chcial.


                                          zakłucanie ciszy i spokoju w ciągu dnia też można podczepić pod odpowiedni przepis prawny!
                                          czyli szczekające psy, skaczące, biegające, krzyczące dzieci nie są do konca bezkarne.
                                          rodzice i właściciel psów są od dopilnowania pewnych spraw !!! a jak ktoś tegnie nie rozumie to niech kups sobie domek i sie wyprowadzi z bloku. tan jego dzieci psy koty i inne stworzenia będą mogły robić co im się tylko podoba

                                          przytoczę coś:
                                          Zakłócenie to polega na uniemożliwieniu, przynajmniej jednej osobie, odpoczęcia w ciszy, która obowiązuje od godz. 22:00 do 6:00, przy czym odpoczynek ten nie musi przejawiać się w formie snu – nie ma większego znaczenia czy sen został przerwany czy też nie. Może on polegać np. na czytaniu książek. Czas odpoczynku nocnego może być unormowany inaczej przez uprawniony do tego organ, np. przez zarząd uzdrowiska.
                                          Brak reakcji posiadacza psa na jego uporczywe szczekanie nocą bez szczególnych zewnętrznych powodów może uzasadniać odpowiedzialność właściciela na podstawie art. 51 § 1 kw.

                                          Długotrwałe szczekanie w dzień również może stanowić kłopot w postaci zainteresowania się losem psa Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. a trzymanie psa na terenie miasta, na terenie osiadla nie jest normalne. w miastach i na osiedlach jeśli są psy to powinny być trzymane w mieszkaniu a nie na zewnątrz.

                                          Złe samopoczucie sąsiadów wynikłe z uporczywego szczekania psa może również spowodować odpowiedzialność na gruncie prawa cywilnego.
                                          • 16.01.13, 18:26
                                            hoogan, ale ja to wszystko wiem, znam te paragrafy i w pełni się zgadzam, że nikt nie powinien tupać innym nad głowami, puszczać głośno muzyki czy w inny sposób hałasować ale powiedz tak uczciwie, czy ten pies naprawdę tak uporczywie szczeka? Bo ja będąc dziś cały dzień w domu, nie słyszałem go ani razu. Możliwe, że w ciągu dnia odległość (choć nie jest duża przecież) niweluje efekty dźwiękowe, jednak w nocy byłoby go świetnie słychać, skoro słychać szczekanie psów na betoniarni czy kręcenie przez idiotów bączków na rondzie.
                                        • 16.01.13, 18:21
                                          A czy ja bronię komukolwiek prawa do odpoczynku? Absolutnie nie. Ale ten pies nie szczeka uporczywie i tyle. Nie szczeka więcej niż inne psy w mieszkaniach, które słychać aż na zewnątrz. Co zatem mają powiedzieć ich bezpośredni sąsiedzi? Czemu nikt nigdy nie czepiał się tych psów?? To o co w końcu chodzi? Naprawdę o hałasowanie, czy boli Was, że ktoś coś zrobił we własnym ogródku?

                                          Ludzie po to kupowali mieszkania z ogródkami aby mieć pewne dodatkowe możliwości niż posiadacze wyłącznie balkonów. Ja mam zamiar postawić sobie altankę i zrobić skalniak i kto mi powie, że nie mogę tego zrobić, bo mieszkam w bloku a nie w domku? Zapewne znajdą sie i tacy. A jak będę miał kaprys to postawię też budki moim yorkom.
                                          • 16.01.13, 18:38
                                            Osobiście to nic nie mam do psów bo sama bym chciała mieć, ale sumienia bym nie miała trzymać go w ogródku przez cały dzień i noc.
                                            • 16.01.13, 18:42
                                              Jeśli chodzi o wypowiedz P. Hoogana to jest Pan jedną z nielicznych osób która rozumię mieszkanie w bloku niestety mam sąsiadów nad naszym mieszkaniem gdzie chyba tego nie rozumieją.
                                              • 16.01.13, 18:52
                                                sylwia-13135 to nie jest yorczek smile Uwierz mi, że ten pies od urodzenia był trzymany na zewnątrz i to jest najzupełniej normalne w przypadku takich psów. Nie jest przejawem okrucieństwa. To jest krzyżówka bernardyna z owczarkiem więc jest w naturalny sposób przystosowany do niskich temperatur i męczyłby się gdyby został zamknięty w pomieszczeniu.
                                              • 16.01.13, 18:53
                                                no właśnie, popieram powyższą wypowiedź,
                                                niestety mieszkamy w czsach gdzie dzieci są rozpieszczane i wszystko im wolno więc o ciszy i spokoju możemy tlyko pomarzyć. ale to nie jest wina dzieci ale rodziców. wystarczyło by rozmawiać z dziećmi że nie wolno biedać tupać i walić zabawkami bo pod spodem ktoś mieszka itp. w komcu dziecko by zrozumiało że tak nie wolno.
                                                smile
                                                z reszą o czym my tutaj rozmawiamy po drugie co tu dużo wymagć od osób które:
                                                przytoczę coś fajnego:
                                                od poniedziału do piątku wieczorami jest raczej cicho, słychać tylko dzwięki zycia codziennego.
                                                oczywiście do tych dźwieków zaliczamy biegające nieznośne dzieciaki !!!
                                                ale przychodzi taki magiczny dzień NIEDZIELA, dzień odpoczynku i od pracy i od wszystkiego.
                                                jak co niedziela od kilku miesięcy ktoś o godz 21 włącza pralkę !!!!
                                                pralka nie jest dobrze wyważona więc telepie sie tak, mury przenoszą każde dźwieki.
                                                przychodzi magiczna godzina 22:30 i z tą porą przychodzi spokój.

                                                jednego nie rozumiem, kto jest na tyle inteligentny żeby o tej porze robic pranie i to do tego w niedzielę, co ta osoba robi przez cały tydzień. dodam że pralkę słychać tylko w niedzielę.
                                                pozdrowienia dla inteligentnej osoby ze 113 E smile gdzie tu uszanowanie cudzego spokoju, ehhhh
                                                • 16.01.13, 19:05
                                                  to nieżły hardkor tam macie w tym E.
                                                  z tego co pan pisze to można zegarki ustawiać.

                                                  a tak na serio to mnie to nie dziwi, niestety niektórzy ludzie nie umieją żyć w społeczeństwie.
                                                  i właśnie tacy nie nadają się do zycia w blokach, absurdem jest to że to właśnie tacy najczęściej teraz sporwadzają się to bloków i zakłucają spokój innym, oczywiście nie zdają sobie z tego sprawy bo robią to nieświadomie bo tak zostali wychowani, nik ich tego nie nauczył. i to własnie jest żałosne. sad
                                                  ludzie z miasta uciekają poza miasto a ludzie ze wsi (nikomu nie ubliżając) sprowadzają się do miasta. i kolo się zamyka.
                                                • 20.01.13, 10:14
                                                  A zastanowiles/las sie ze moze ktos pracuje przez caly tydzien i tylko w ten dzien ma chwile aby zrobic pranie, nie wszyscy siedza w domu tak jak i maja czas aby nasuchiwac czy i komuewlasni3 chodzi pralka
                                          • 16.01.13, 19:04
                                            Przez Wasze głupie kłótnie mam zawalona skrzynkę mailową. Dzięki. Wypisuje sie z forum, które powinno mieszkańcom służyć...
                                            • 16.01.13, 19:11
                                              krug_1, mówilem żebyś mnie źle nie zrozumiał, nie chodziło mi o tego konkretnego psa ale ogólnie.

                                              co do wypowiedzi nowego a26, to zgadza się, sam mieszkalem na wsi, piękne życie, robisz co ci się podoba, itp. ale niestety, "musiałem" przyjechać do "miasta". sytuacja mnie do tego zmusiła. od zawsze miałem wpajane żeby szanować innych, bo nigdy nie wiesz kiedy będziesz potrzebował pomocy, i śmieszne jest to że zazwyczaj pomoc przyniesie ci ten kogo nie szanowałeś smile smile

                                              wieś się sprowadza do mista, można do zauwazyć jak są jakieś święta, wtedy warszawa i okolice są wyludnione, no bo słoiki wracają do domu smile smile
                                              • 16.01.13, 19:17
                                                Ogólnie to zgadzam się, że właściciele powinni dopilnować aby ich psy nie szczekały czy to w mieszkaniach czy to w ogródku. I ten z ogródka właśnie nie za bardzo szczeka.

                                                morpheus33 a czy byłeś u tych sąsiadów zwrócić im uwagę? Może przyniosłoby to pozytywny efekt, warto spróbować.

                                                porto_praga, wystarczy wyłączyć funkcję powiadamiania o nowych postach smile
                                                • 16.01.13, 19:26
                                                  jakby to powiedzieć,
                                                  jeszcze nie byłem. ale zbieram się, problem w tym że jak pralka chodzi to słychać ją na każdym piętrze, a nie chce mi się biegać po mieszkaniach jak jakiś opętany smile
                                                  dziwi mnie tylko czy inni tego nie słyszą. założe się się każdy słyszy to tak samo, więc dlaczego inni nie reagują. i sam sobie odpowiedziałem smile, poprostu kazdy liczy na to że to ktoś inny pójdzie i zrobi z siebie ofiarę (pajaca). nikt nie chce się wychylać.
                                                  nikt normalny o tej porze i to w niedziele nie robi prania jeśli do dyspozycji ma cały tydzień.
                                                  • 16.01.13, 19:31
                                                    no tak, lepiej niech ktoś inny się wychyli, osoba robiąza pranie może okazać się jakimś szaleńcem szukającym okazji do awantury, ehhh
                                                    jak się boisz zwrócić uwagę to powiedz, ja pójdę i porozmawiam,
                                                    albo napiszę na kartce prośbę o zaprzestanie takich praktyk w niedzielne wieczory i powieszę w waszej klatce smile
                                                  • 16.01.13, 19:36
                                                    ale fafarafa się trafił tongue_out tongue_out smile na forum mocny w gębie (bez urazy) bo to nie w twoim budynku i nie ciebie to dotyczy smile
                                                    to nie o to chodzi,
                                                    mam takiego pecha że jak pójdę i nawet delikatnie zwrócę uwagę i za niedługi czas jak ja będę czegoś potrzebował to, właśnie ta osoba przyjdzie z pomocą .... taki mój los .... smile smile
                                                    i to właśnie w takich sutuacjach człowiek czuje się wyjątkowo niezręcznie, to właśnie tego się obawiam.
                                                  • 16.01.13, 19:44
                                                    raczej nie mam wrogów i nie staram się ich mieć, z każdym trzeba żyć w zgodzie, czy się kogoś lubi czy też nie,
                                                    spacerując po osiedlu każdemu staram sie mówić / odpowiadać dzieńdobry, nawet jeśli wiem że ta osoba mi nie odpowie. Korona z głowy nie spadnie ani nic mi sie nie stanie jak pierwszy powiem te straszne słowa których niektórzy się tak boją wypowiedzieć.
                                                    czy słowa "Dzień dobry" są aż takimi strasznymi słowami?
                                                    Jak widać na naszym osielu są osoby które mają z tym problem albo czegoś się boją że tak milczą.

                                                    czasy kargula i pawlaka mineły.... trzeba żyć w zgodzie (uuu to zabrzmiało jakbym był politykiem)
                                                  • 16.01.13, 19:37
                                                    Rozmawiasz z sąsiadami więc można wspólnymi siłami zlokalizować to mieszkanie albo faktycznie powiesić kartki na klatce.
                                                    Kiedy w drugi dzień świąt szedłem zwrócić uwagę na wiercenie to też robiłem to w ciemno i trochę się pokręciłem po klatce nasłuchując. Da się więc to zrobić.
                                                  • 16.01.13, 19:50
                                                    no to jak jestem jakiś dziwny albo chciałbym żyć w zbyt wyidelizowanym świecie.
                                                    napewno są mieszkańcy sąsiednich mieszkań, którzy bardziej i mocniej słyszą i czują wibracje tej pralki. osobiście mi ten dźwięk nie przeszkadza i nie dokucza, czasami tylko jest irytujący.
                                                    zastanawia mnie fakt dlaczego inni nie reagują, przecież niedziela to nie jest zwykły dzień, niedzielajest dniem odpoczynku, z resztą robienie prania po 22 nie świadczy dobrze o osobie która to robi
                                                  • 16.01.13, 20:29
                                                    mnie coś takiego doprowadziło by do szału. niby takie nic, odgłos pralki, ale z biegiem czasu każdemu mogą puścić nerwy. więc ....
                                                    nie ma co się dziwić że jacyś popaprańcy chodzą po ulicach i zaczepiają bez powodów. zawsze jest jakaś przyczyna
                                                  • 16.01.13, 22:16
                                                    Poczytuję ten wątek i odczuwam coraz większe przerażenie. Zawsze myślałam tak: nie rób głośnych imprez, nie wierć w ścianach w środku nocy i luz, a tu nieeee... Okazuje się że jest cała lista rzeczy passe dotyczących zasad życia w bloku (tupiące dzieci? pralka?). To może zróbmy listę tego, co można - będzie prościej. Jedyne, co mi na tym osiedlu przeszkadza to wiertarki od czasu do czasu i miłośnicy disco polo z Dozbudu (ale to raczej latem) - z pozostałych rzeczy typu psy dzieci, rozmowy, odkurzacze, pralki i inne AGD nie słyszę nic, dlatego trochę dziwię się, że inni mają takie problemy.
                                                    PS Czy ktoś słyszy telepanie się butelek na mojej lodówce, gdy włącza się agregat? smile
                                                  • 16.01.13, 22:29
                                                    coswstylunicka, tylko bez takich uwag o agregatach proszę, bo rozwalasz "poważny" wątek smile
                                                  • 17.01.13, 10:46
                                                    Szkoda że już po wigilii. Można było wtedy pojsc do pieska w budzie, poczekać az przemówi ludzkim glosem i byc moze wtedy sprawa ujrzalaby inne swiatlo. Osobiście nie zdziwiłbym się, gdyby piesek powiedzial, że ktoś mu zrobił niedzwiedzia przysługę i czuje sie z tą budą na osiedlu jak clown bo wszystkie inne pieski sie z niego smieja. Czy właściciele psow na osiedlu nie slyszeli w wigilijny wieczor chichotu swoich czworonogów? Może właśnie z tego miały ubaw.
                                                  • 17.01.13, 16:56
                                                    Witam jeśli chodzi o odgłosy pralki to nic nie słyszałam, ale wcalę się nie dziwię że może to komuś przeszkadzać taka natura człowieka. Jednym osobom to może przeszkadzać drugim nie. Decydując się na mieszkanie w bloku trzeba się z tym liczyć że nie jesteśmy sami. Co do pieska to napewno lepiej mu tutaj niż np. w schronisku smile
                                                  • 17.01.13, 17:23
                                                    Święte słowa smile Piesek jest zadbany, najedzony i jest z ludźmi, z którymi żyje od 13 lat.
                                                  • 17.01.13, 17:43
                                                    Mam nadzieję, że piesek nie jest przesądny.
                                                  • 17.01.13, 17:47
                                                    Dlaczego przesądny? smile
                                                  • 17.01.13, 21:46
                                                    kruq_1 napisał:

                                                    > Święte słowa smile Piesek jest zadbany, najedzony i jest z ludźmi, z którymi żyje
                                                    > od 13 lat.

                                                    ... o te 13 lat mi chodzi smile ale jak ma bude to odpuka (jeśli niemalowana) i bedzie ok.
                                                  • 17.01.13, 21:53
                                                    Ach... no tak smile Ja z tych nie przesądnych więc nie zwróciłem na to uwagi.
                                                  • 17.01.13, 21:57
                                                    No ale dość głupot, bo zaraz posypią się gromy, że rozwalamy "poważny" wątek smile
                                                    Kurcze, przydałaby się teraz taka doominka smile Z nią to dopiero by się go rozwaliło smile
                                                  • 18.01.13, 09:36
                                                    jestem tu dosyć krótko ale mam wrażenie, że ludziom na tym osiedlu nie zależy na dobrej administracji ani normalnych stawkach czynszu tylko na takich wlasnie dyskusjach. Może ktoś celowo podrzuca tematy zastępcze wywołując takie burze. Historia zna takie przypadki. Z drugiej strony na hasło: "zebranie w sprawie kupy w garażu" lub "zwolenników i przeciwników psiej budy na osiedlu zapraszamy..." można uzyskać niezłą frekfencję.
                                                  • 18.01.13, 10:07
                                                    ręce opadają... Mieszkam w osiedlu ludzi psychicznych.

                                                    Co więcej - ja również jestem nienormalna bo mimo mieszkania w bloku E nie słyszę wyimaginowanej pralki która z dokładnością zegarka działa zawsze o 22:00 w niedzielę. Moją nienormalność potwierdza fakt, że zamiast latać po sąsiadach i szukać winnej pralki ja siedzę w domu i czekam aż inni "normalni" sąsiedzi odwalą za mnie czarną robotę.
                                                    Jestem również nienormalna bo w niedzielę zamiast iść do kościoła i leżeć na dupie cały dzień to ja często gęsto sprzątam i pewnie sąsiadom przeszkadza odkurzacz, kichnięcie psa i cholera wie jeszcze co...
                                                    Moje mieszkanie jest również nienormalne bo nie przepuszcza większości dźwięków od sąsiadów.

                                                    Morpheus nie mierz kurna ludzi swoją miarą!!!

                                                    A masz świadomość że pod Twoją nieobecność Twój pies wyrabia takie cyrki, że wytrzymać nie idzie? Szczeka na wszystko co zobaczy przez okno albo usłyszy na klatce? Rozumiem, że "normalny" sąsiad od razu złożyłby skargę do administracji z prośbą o usunięcie psa który szczeka... Patrz, jak dotąd nikt tego nie zrobił. No sami "nienormalni" dookoła...
                                                  • 18.01.13, 10:25
                                                    faked, dodaj jeszcze, że nie przeszkadza Ci buda i mieszkający w niej piesek, to w zestawieniu z Twoim cyniczno-złośliwym postem, powiem Ci tylko tyle; rozwalasz poważny wątek wink
                                                    W ogóle nie rozumiem jak śmiesz miec odmienne zdanie i do tego przekazywać je w taki sposób. Z jakiej racji nie uzurpujesz sobie prawa do debat nad losem innych sąsiadów (wasali), jak inni "królowie tego osiedla". To niedopuszczalne.
                                                    nowy, w pełni się zgadzam.
                                                  • 18.01.13, 20:33
                                                    oojjjjjjj ........Twoja kru-czku ironia rozwala moje prawo do odpoczynku wieczornego smile
                                                    witam wszystkichsmile
                                                    Co do nowej konstrukcji w formie budy wraz z zawartością to osobiście byłam pełna tolerancji - pies jest bardzo spokojnym stworzeniem i zdecydowanie lepiej, że stworzono mu takie warunki niż jakby właściciele mieliby przywiązać go do drzewa w lesie i zostawić. ale......

                                                    niestety mam jedno wielkie ALE co do młodego człowieka tam zamieszkującego gdyż na własne oczy widziałam jak rzuca kamieniami w pieska, który zainteresował się pieskiem w budzie (to dość normalne zjawisko / taki instynkt zwierzęcy)
                                                    I uprzedzając Cię Kruczku to....
                                                    Tak - zwróciłam uwagę ale niczym skończyłam zdanie to usłyszałam kilka "CIEPŁYCH" słów sad
                                                    i powiem szczerze, że aż mnie zamurowało...i mocno zawęziło moją wyrozumiałość.
                                                    Nie będę dalej tego komentować ale retoryczne pytanie ciśnie mi się na usta
                                                    Czy ludzie oczekujący zrozumienia ze strony sąsiadów (kojec dla psa, sterta rupieci w garażu) nie powinni wykazać się troszkę większą kulturą ?
                                                  • 18.01.13, 20:49
                                                    To powiem Ci szczerze, że jestem w szoku. A te "ciepłe słowa" to od tego młodego człowieka usłyszałaś?
                                                  • 18.01.13, 20:52
                                                    I jeszcze jedno, czy ten "młody człowiek" to taki w wieku nastu lat czy raczej kilku?
                                                  • 19.01.13, 10:30
                                                    nie zidentyfikowałam u tych Państwa kilkuletniego dziecka smile raczej miałam "przyjemność" z nastolatkiem o długich blond włoskach i anorektycznej posturze
                                                    i chyba właśnie ten wizerunek całkowicie mi się nie poskładał z tym co zobaczyłam i usłyszałamsad
                                                    ale ogólnie tak jak napisałam wcześniej - jeśli chodzi o samego psiaka w budzie to nie wykazuje on żadnej nadmiernej nadpobudliwości
                                                  • 19.01.13, 11:03
                                                    Jeżeli chodzi o pieska to jest dokładnie tak jak piszesz. Natomiast przykre jest to co Cię spotkało. Absolutnie nie chcę usprawiedliwiać takiego zachowania ale tak sobie myślę, że może ono po części wynikać z pewnej nagonki na tych ludzi, która ostatnio miała miejsce i tu na forum i nie tylko. Zatem Twoja uwaga mogła zostać potraktowana jak kolejny atak, sam nie wiem. Tak czy inaczej, nie powinno mieć to miejsca.
                                                    Myślę też, że będzie to miało swoje konsekwencje, bo informacja o tym prędzej czy później dotrze do rodziców a dzieci w tym domu są trzymane raczej krótko.
    • 20.01.13, 10:29
      Wedlug mnie to straszna porazka z ta buda
      To nie prywatna posesja tylko teren osiedla gdzie mieszkaja tez inni ludzie
      Chcesz miec ogrodzony teren i burka pilnojuacego twojej posesji kup sobie ogródek dzialkowy np tylko przystanek dalej masz rod kaweczyn i tam zamieszkaj.
      tam buda dla psa i altana zostana raczej potraktowane w miare naturalnie
      Ale na osiedlu ni3 róbcie wioski
      Pozdrawiam
      • 20.01.13, 21:40
        Witam wszystkich smile
        Ja tam uważam, że właściciel psiaka któremu ma zamiar wybudować budę na swej włości powinien w pierwszej kolejności porozmawiać z sąsiadami nad swoim mieszkaniem... (z całe ściany). Jeśli oni nie mieli by nic przeciwko to czemu nie... jeśli pies jest spokojny tak jak właściciel deklaruje to nie będzie problemu... a jeśli nie to wtedy będzie musiał coś z tym zrobic... Proste...
        Większym problemem są sytuacje w których właściciele swoich czworonogów zamykają swoje "ukochane" pupilki na balkonach... co wydaje mi się grubym przegięciem... Jest takie magiczne słowo - "odpowiedzialność..." Jeżeli się decyduje na psa mieszkając w bloku, to chyba mam świadomość tego, że będę się często dotleniał razem z nim...

        A tak swoją drogą to podobał mi się post z uciążliwym bieganiem dzieci po mieszkaniu... smile
        Teraz przed każdym zbliżeniem z Małżonką będziemy się zastanawiali czy nie będziemy tym przeszkadzać sąsiadom... smile
        Jeżeli będzie to komuś przeszkadzało to bardzo proszę o zwrócenie uwagi... Będziemy wiedzieć na ile możemy sobie pozwolić... smile

        Pozdrawiam, miłego wieczoru wink
        • 21.01.13, 11:03
          Proszę powiedzieć kiedy to będę czujny i łatwiej będzie to ocenić. Może jakiś znak-sygnał. Doniczka w oknie lub coś podobnego. A tak na poważnie to miłej zabawy smile
    • 21.01.13, 11:36
      Dla mnie skandal. To nie jest dam jednorodzinny a osiedle! Takie rzeczy robi się na wsi (wiem, wiem, Ząbki to tez wiocha). Mieszkając na wspolnym osiedlu powinniśmy szanowac siebie nawzajem i dbac o wygląd osiedla. Teraz już każdy stawie inny płot, co na innych osiedlach jest niedopuszczalne bo powinno ono zachowac jednolity charakter. Pies szczeka i marźnie, jak ktoś chial psa w mieście to powinien trzymać go na kanapie a nie w budzie !
      Ogólnie uwazam, że powinniśmy wyjasnić raz na zawsze też kwestię cześci wspólnej i wielkich ogródków. Myślę, że spekulacje by się skończył jak ktoś powie nam dokładnie za jaką część placimy. Wczesniej ogródki byly mniejsze i placiliśmy tyle samo za utrzymanie częsci wspólnej co po ich powiekszeniu. Wiec moim zdaniem mieszkańcy powinni otrzymac jakieś wyjaśnienie w tej sprawie.
      • 21.01.13, 13:58
        Po pierwsze pies nie szczeka. Owszem od czasu do czasu ale jest od razu uspokajany przez właścicieli. Nie szczeka częściej niż inne psy.
        Po drugie nie opowiadaj głupot, że pies marznie, bo jak już pisałem wcześniej jest to skrzyżowanie wilka z bernardynem a zatem ras odpornych na mrozy i przystosowanych do przebywania na dworze. To właśnie dlatego takie rasy na zimę obrastają sierścią, którą gubią na wiosnę. Ten pies przegrzewałby się w mieszkaniu. Trochę pomyślunku, proszę.
        Po trzecie to kiedy niby ogródki były mniejsze i zostały powiększone? Kolejna bzdura. Mieszkania kupiłem w 2009 roku i od razu ogródki miały taki kształt i powierzchnię jak teraz. Wtedy co prawda tylko na planach, bo fizycznie jeszcze nie istniały. Obecne ogrodzenia zostały postawione zgodnie z planami.
        Jestem też jedną z pierwszych osób, które zamieszkały na tym osiedlu, jeszcze na długo przed oddaniem go do użytku i nigdy, żaden z ogródków nie był mniejszy i nie został potem powiększony.
      • 21.01.13, 14:53
        Powierzchnia czesci wspolnych zostala wytyczona z uwzglednieniem powierzchni ogrodkow o wielkosci balkonow powyzej. Nastepnie Pan Bartos by zachecic do sprzedazy mieszkan na parterze dodal proche powierzchni ogrodu , by tym samym pozbyc sie kosztu dodatkowego grodzenia plotkami na zewnatrz osiedla. Prosze sie zastanowic dlaczego gdy nie bylo plotow developer posadzil krzewy i posial trawe na calosci, zainstalowal podlewanie tej zieleni w czesci do ktorej obecnie nie mamy dostepu. A dopiero pozniej pojawily sie te wieksze ogrody na wylacznosc o powierzchni wiekszej niz balkony.
        Powierzchnia czesci wspolnych za ktora teraz placimy podatki wedlug udzialow obejmuje wlasnie te powiekszone ogrodki na wylacznosc.
        Idac dalej, rowniez cena za utrzymanie zieleni zawarta w zaliczkach, obejmuje zielen ktora obecnie jest obecnie na ogrodkach na wylacznosc.
        Jest jeszcze kilka kwiatkow dotyczacych rozliczenia na tym osiedlu za ktore grzecznie wspolnie placimy.

        A tak na marginesie pozdrawiam pana ktory zamieszkal na osiedlu, odbierajac lokal , bez pozwolenia na oddanie osiedla przez nadzor budowlany. I jeszcze sie tym bardzo chwali. Tym samym developer od tego momentu zaczal liczyc wszelkie gwarancje, gratuluje. Formalnie osiedle nie mialo zgody na uzytkowanie a gwarancje na wszelkie czesci wspolne i urzadzenia juz plynely....co niedlugobedzienas wszystkich bolalo.
        • 21.01.13, 15:48
          Gwarancje są liczone od momentu podpisania aktów. Zresztą uważa Pan, że dla wszystkich jest taki sam okres? Ktoś kto kupił mieszkanie później ma już tylko kilka miesięcy gwarancji na swoje mieszkanie, bo ktoś już zamieszkał wcześniej? Dobre. No właśnie proszę się zastanowić.
          Co do ogródków, to jak już pisałem, już w 2009 roku były takie jak są teraz. Stawki za utrzymanie zieleni byly liczone znacznie później więc trochę się nie składa to co Pan napisał.

          Ostatnia sprawa dotyczy mieszkania przed oddaniem do użytku. W sumie mógłbym tego nie komentować, bo po co ale widzę, że nie ma Pan pojęcia o czym Pan mówi. Takich osób było bardzo dużo i to jest normalna praktyka na wszystkich nowych osiedlach. Mieszkanie kupione, kredyt uruchomiony, zatem raty trzeba już spłacać i do tego nie można jeszcze zamieszkać więc dalej trzeba płacić za wynajem.Większości na to po prostu nie stać, a nawet jeżeli stać to normalnie szkoda wyrzucać pieniądze w błoto.
          • 21.01.13, 15:56
            Podsumowując, w 2009 roku ogródki były wyznaczone tak jak są teraz. Zleleń i nawodnienie były robione znacznie później więc przecież deweloper mógł zaoszczędzić na tych krzaczkach, trawie i nawodnieniu, nie robiąc ich w ogródkach. Ale zostały zrobione z prostej przyczyny. Ogródki stanowią element osiedla taki jak reszta terenów zielonych więc skoro mieszkańcy wewnętrznej strony osiedla mogą z balkonów widzieć trewę, drzewa i krzewy, to myślę, że mieszkańcy zewnętrznej strony osiedla mogą mieć podobny widok.
            Zresztą to kolejna bezsensowna dyskusja a w sytuacji, gdyby ktoś sobie ten ogródek wylał betonem to pewnie byłby Pan pierwszym, który by pomstował.
            • 24.01.13, 11:34
              Założyłem to konto żeby napisać tylko i wyłącznie ten jeden post. Więc Kruq_1, nie odpisuj nawet, bo nie będę czytał odpowiedzi. Od czasu do czasu zaglądam na to forum i czytam niektóre posty. Natomiast Twoje podejście zadziwia mnie najbardziej. Jesteś usr*ny za tymi ogródkami jakby to było nie wiadomo co. A prawda jest taka, że mieszkania z ogródkami były najtańsze na tym osiedlu i są najtańsze na innych tego typu osiedlach. Dzieje się tak dlatego, że nikt logicznie myślący nie chce mieć kawałka gruntu w miejscu, które jest pozbawionej prywatności. Chociaż nie moja sprawa, kto co lubi. Tylko przynajmniej nie udawaj Bóg wie kogo bo masz ogródek.
              Teraz buda, broniąc swoich znajomych którzy to coś postawili, tylko się pogrążasz. Chcesz mieć psa? Trzymaj go w domu a nie w budzie na środku osiedla, sprzątaj po nim jak wyprowadzasz go na zewnątrz. Buda jest żenująca. Podobnie jak ogrodzenia wielkości prawie 2 metrów, które nadają cudownych efektów wizualnych temu osiedlusmile Teraz jeszcze tylko niech ktoś sobie postawi chlewik i zacznie trzymać w nim świnki smile
              PS. Ktoś w jednym garażu zrobił sobie składzik i wystawił wszystkie graty z domu/komórki czy skądkolwiek do garażu. świetny pomysł, gratulacje inwencji twórczej! wygląda to fajnie! yeeah!
              • 24.01.13, 11:47
                nie wolno robić składowiska w garażu, jest na to paragraf.
                Co to budy również zgadzam się ze trochę nie trafiony pomysł. Jedyny plus ze jest na uboczu i od razu nie "wrzuca się w oczy" bo niestety troszkę psuje estetykę osiedla. Nie wiem czy piesek jest hałaśliwy czy nie bo mieszkam po drugiej stronie.
                Krug nie denerwuj się tylko spójrz na to obiektywnie gdy każdy kto ma ogórek postawi sobie płot jaki chce i w tym ogródku postawi co sobie zechce to będzie jarmark.
                • 24.01.13, 12:19
                  Zgadzam się w 100% mieszkając na wspólnym osiedlu trzeba liczyć się z innymi, a ogólnie przyjęte normy mówią o tym, żeby zachowac ładny wygląd osiedla - a buda niestety nie jest trafionym pomysłem. I wcale nie chodzi o to aby zatruć życiem tym co ją postawili ale aby oni zrozumieli sasiadów, którym się to średnio podoba. Graty zostawine w garażu łamią przepisy przeciw pożarowe i tez powinny zostać usunięte. Co do Pana kruq_1 wypowiadać się nie będę jak można wiedzieć wszystko i na każdy temat?? nie ma to jak iść w zaparte nawet jak sie nie ma racji..tylko tak- dla zasady. Pozdrawiam tych, którzy tak jak ja nie wiedzą wszytkiego smile
                  • 24.01.13, 13:29
                    Założyłam ten wątek, żeby poznać zdanie innych mieszkańców, przestałam się wypowiadać bo kruq_1 na każdy nowy wpis znajduje odpowiedzi. Szkoda energii na przepychanki z tym Panem. Przeczytałam wszystkie wpisy i nie pozwolę sobie na nazywanie nas (osób przeciwnych budzie) przez Pana kruq_1 "niepoważnymi, niecywilizowanymi i piszącymi donosy". Żadne z tych słów mnie nie dotyczy!
                    Sprawa budy jest dla mnie aktualna i uważam, że jeśli byłoby tak że przeszkadza większości (to da się oszacować) to należało by tą sprawę rozwiązać. Nie będę wymieniała argumentów, bo o ile mi wiadomo zarządcą tego osiedla nie jest Pan kruq_1 i nie muszę się przed nim tłumaczyć. Dodam tylko, że znaczący głos w tej sprawie według mnie powinni mieć mieszkańcy bezpośrednio sąsiadujący (113B i 113C). Dwa bloki dalej nie słychać tego psa. Psy biegające po osiedlu przemieszczają się, a nie są "ustawione" w jednym miejscu, z którego niesie się dźwięk. Pies szczeka i cały czas go słyszę (chociażby teraz). Więcej na temat budy i psa już nie będę pisać. Mam nadzieję, że znajdą się osoby podzielające moje zdanie i załatwimy ten temat. Jak czytam słowa Pana kruq_1, o tym że pies/buda będzie i nie mamy nic w tym temacie do powiedzenia to mam wrażenie, że mieszkam na osiedlu gdzie władzę sprawuje sam Pan kruq_1, a my poddani nie mamy prawa głosu.
                    Dodam jeszcze, że miałam okazję spotkać Pana grzebiącego przy samochodzie w garażu i był to właściciel gratów na miejscu postojowym. Jakie było moje zdziwienie kiedy zorientowałam się, że sprawca budy i posiadacz gratów to jedna osoba. Wybaczcie, ale ręce opadają...
                    • 24.01.13, 15:07
                      Cóż, znam psa i właścicieli więc chyba niezle orientuję się w tym temacie, dlatego się wypowiadam. Pisanie z tego powodu o mojej wszechwiedzy itp jest na poziomie szkoły... podstawowej.
                      Proszę mi też powiedzieć czym ten płot będzie się różnił od innych na naszym osiedlu po pomalowaniu? Bo nie chcę zakładać, że jesteście Państwo takimi ignorantami, którzy sądzili, że płot można malować przy takich mrozach.
                      Nigdy też nie pisałem, że posiadanie ogródka jest jakimś "halo" to jest już Pański wymysł. Ponieważ sam je posiadam, do tego posiadam akty na nie, więc przyzna Pan, że w tym temacie też troszkę się orientuję, więc chyba mogłem kilka spraw wyjaśnić. A może nie mogłem?
                      Tańsze były mieszkania na parterze po wewnętrznej stronie osiedla, natomiast te po zewnętrznej były w tej samej cenie co reszta. Zresztą to mało istotne, choć doskonale rozumiem intencję tej uwagi smile
                      Nigdy też nie broniłem gratów trzymanych w garażu.
                      Cóż, tak to już jest, że jak brakuje prawdziwych argumentów to zaczyna się zmyślanie.

                      Jeszcze uwaga do Pana, który nie przeczyta odpowiedzi smile Proszę wybaczyć ale to już zupełna dziecinada, niezależnie czy tak będzie czy nie. To jest na zasadzie, palnąłem bzdurę aby palnąć i będę się cieszył, że mam ostatnie słowo. Zapewne przy bezpośrednich rozmowach, w spornych kwestiach, po wypowiedzeniu swojego zdania, zatyka Pan uszy i wydaje głośne dźwięki, żeby rozmówca nie mógł odpowiedzieć smile Gratuluję.

                      To co piszę nie wynika z mojego rządzenia osiedlem tylko z faktu, że właśnie wszyscy mają tu równe prawa. Zresztą skoro Państwo przeglądali ten wątek to chyba zauważyli Państwo, że poza mną jeszcze kilku osobom buda również też nie przeszkadza.
                      • 24.01.13, 19:36
                        krug nawet a budę też pomaluje wink. A tak na poważnie to widzę, że z ładnego osiedla będziemy mieli niedługo jarmark.
                        • 24.01.13, 19:56
                          Zapytaj sama smile
                          Dlaczego zaraz jarmark? Płot będzie pomalowany na ten sam kolor więc niczym nie będzie się różnił od pozostałych. Daj im szansę. A to, że ludzie będą mieli we własnych ogródkach różne rzeczy? Cóż... napiszę tak;
                          nie wiem czy pamiętasz ale w kilku kwestiach spornych, np tej jak mieszkańcy parkowali samochody na miejscach dla gości, to przeciwnicy argumentowali tak: przecież wiedzieli kupując mieszkanie, jakie mają być zasady na tym osiedlu to niech się teraz ich trzymają...
                          To samo mogę napisać teraz, przecież kupując mieszkanie wiedzieliście, że na parterze są ogródki, które mieszkańcy będą urządzać po swojemu. Pojawią sie parasole, huśtawki, altanki, skalniaczki i rabatki. A jak komuś przyjdzie ochota to sobie owies posieje.
                          • 24.01.13, 20:33
                            Krug nie mam nic do skalniaczków, kwiatów itp. ale nie porównuj budy dla psa do skalniaka. Skalniak jest ozdobą, buda niekoniecznie. Często korzystam z furtki od ul. Powstańców idąc przez płot widzę tą budę i uwierz mi nie dodaje ona uroku naszemu osiedlu a wręcz je szpeci. Dlatego powiedziałam że niedługo będzie jarmark.

                            • 24.01.13, 20:57
                              Hmm... skoro można porównywać psa do kozy i krowy to chyba ja mogę do kwiatków i altanek. Ups, zapomniałem, że to tylko wybrańcom wolno a mnie nie smile

                              A tak poważnie ulazabki, może zamiast napadać na człowieka na forum lub pisać donosy do administratorki, to lepiej było pójść i porozmawiać, jak sąsiad z sąsiadem. Zaproponować zmianę budy na ładniejszy model lub likwidację tego daszku, który ja przykrywa... Po prostu zachować się normalnie, zamiast żądać, domagać się i ogólnie sadzić?
                              • 24.01.13, 21:44
                                krug sąsiad (właściciel psa) chyba zdaje sobie sprawę ze buda nie upiększa niestety.
                                O porównywaniu zwierząt nie wypowiadam się.
                                Krug wiesz ze te rozmowy działają w w obie strony, sąsiad przed postawieniem "mini szopki" mógł przejść się po sąsiadach i popytać porozmawiać, wysądować jakie jest podejście do tematu, nie ma co grać teraz pokrzywdzonego.
                                To jest osiedle, nie dom, nie kamienica ale osiedle i dobrze by było gdyby się wszystko razem się komponowało i tworzyło ładną schludną całość.

                                A co zrobi właściciel i inni którzy sie nie zgadzają na budę nie wiem może dojdą do jakiegoś konsensusu.
                                Powiem tylko tyle nie wygląda to schludnie na szczęście mieszkam w D i z okien nie widzę budy.


                                • 24.01.13, 22:06
                                  Może i masz rację, tylko czemu taka sonda miałaby służyć? Jeżeli nie miałaś nigdy psa to może trudno będzie Ci to zrozumieć ale czy sądzisz, że sąsiad usłyszawszy głosy sprzeciwu pozbędzie się psa, który żył z nimi 13 lat? Spróbuj postawić się w takiej sytuacji i powiedz co Ty byś zrobiła.
                                  Uprzedzając (to niekoniecznie adresuję do Ciebie), proszę bez uwag w stylu, że mógł sobie kupić dom. Może mógł, może nie chciał a może nie mógł. Tak po prawdzie to kilka osób tu mieszkających, którym tyle rzeczy przeszkadza u innych, właśnie powinni sprawić sobie domy.
                                  • 25.01.13, 11:04
                                    Krug taka sądowanie dałoby sąsiadowi do myślenia, że nie koniecznie jest to dobry pomysł lub że może zrobię bude mniejszą (mniej wystający dach za płot).
                                    Panie Krug nie miałam psa ale miałam kota, który był przyzwyczajony to mieszkania w domu, pomieszkał z nami trochę w bloku i widziałam ze się męczy i oddałam go moim rodzicom, wiec kotek mieszka sobie szczęśliwe w Piastowie może chodzić po drzewach. Z każdej sytuacji jest jakies wyjscie
                                    • 25.01.13, 11:12
                                      No i właśnie dlatego napisałem, że może warto byłoby porozmawiać z sąsiadem i zasugerować mu inną budę lub likwidację tego daszku (bo sama buda jest dużo mniejsza i znacznie niższa niż płot)
                                      Jeżeli chodzi o oddawanie zwierząt, to po pierwsze nie każdy ma taką możliwość a po drugie uważasz, że oddanie psa po 13 latach, choćby do rodziców czy kogoś innego z rodziny, u kogo nie mieszkał, nie odbiłoby się na nim negatywnie? Warto może też pomyśleć o nim. To niby tylko pies ale jest to żywe stworzenie.
                                      Kiedy się dzieje krzywda o czym często się słyszy w tv, kiedy po świętach albo w okresie wakacyjnym masa zwierząt jest mordowana lub porzucana byle gdzie, to wszyscy pomstują na bestialstwo, bezmyślność i brak odpowiedzialności ludzi, którzy wzięli sobie zabaweczke a kiedy się znudziła, zaczęła przeszkadzać lub cokolwiek innego, to została wyrzucona.
                                      • 25.01.13, 11:20
                                        To teraz mamy się litować na losem psa? Ciekawe kto się zlituje nad mieszkańcami? Przypominam, że to nie jest schronisko, ale osiedle dla ludzi! Przede wszystkim należy dbać o nasz komfort. Nie wzbudzaj w nas poczucia winy.
                                        Aktualnie jestem chora i ten pies obudził mnie jakieś 15 minut temu. To naprawdę zaczyna być irytujące. Latem będzie tragedia
                                        • 25.01.13, 14:01
                                          Niczego nie wzbudzam a jedynie odpowiadam na to co napisała ulazabki.
                                      • 08.02.13, 17:28
                                        Sprawa jest istotna, tak z uwagi na psa jak i ludzi, ale ci Państwo kupując mieszkanie mieli psa i nie powinni narażać współmieszkańców na problemy z nim związane , bo odpowiedzialność za los tegoż psa ciąży wyłącznie na nich i nie ma co apelować o litość i zrozumienie dla psa , bo to wszyscy rozumieją , ale wzbudzanie poczucia winy u mieszkańców za los 13 letniego psa to szantaż emocjonalny nie do przyjęcia. Ważniejszy jest komfort psychiczny i spokój grona mieszkańców czy psa?
                                        • 08.02.13, 18:08
                                          tak...tak...zwolajmy pospolite ruszenie, urzadzmy krucjatę i zlinczujmy psa ( slyszalam osobiscie jak dzis dwa razy szczeknal ) choc jak komus szkoda pieska to zlinczujmu wlasciciela psa. Dla niezdecydowanych proponuje zlinczowac kruq-a bo to jego znajomi albo mnie bo smiem twierdzic, ze Panstwa problemy sa zenujace...ale tradycyjnie pozdrawiam big_grin
                                          • 08.02.13, 18:38
                                            doominko... jak zwykle jesteś bezbłędna smile
                                            • 08.02.13, 19:07
                                              smile smile czytam i nie wierze w to co czytam - mamy XXI wiek... ludzie w kosmos lataja a w Zabkach czas zatrzymal sie w okolicach sredniowiecza wiec co ja moge innego napisac? smile
                                              • 08.02.13, 19:24
                                                Fakt smile Ale wiesz co jest najgorsze? To, że o problemie budy, jako o totalnej bzdurze, wypowiedziało się już kilka osób ale Ci najbardziej zagorzali przeciwnicy i tak tego nie zauważyli a za to próbują i sobie i innym wmówić, że ja jestem jedynym, który nie widzi tego problemu i do tego jeszcze wygaduje jakieś głupoty, zatem Twój głos rozsądku też pewnie nie będzie wzięty pod uwagę smile
                                                • 08.02.13, 19:51
                                                  jak zapewne zauwazyles juz dawno przestalo mi zalezec dlatego....milego wieczoru kruczq smile
                                                  • 08.02.13, 20:08
                                                    Owszem, dało się zauważyć. Bardzo dużo ludzi wycofało się z tego forum a szkoda.
                                                    Pamiętasz jak kiedyś mieszkańcy chcieli się umówić na piwo, na jakieś luźne spotkanie, jak to dobrzy sąsiedzi?
                                                    A teraz? Teraz to dwóch by się umówiło, żeby trzeciemu poprzecinać opony...
                              • 25.01.13, 15:45
                                Już niedługo zobaczycie moją piękną zagrodę na balkonie.
                                • 27.01.13, 12:07
                                  Tak czytam ten wątek i oczom nie wierzę. Na moim osiedlu człowiek postawił sobie w ogródku normalny plac zabaw, na którym latem bawią się jego dzieci wraz z kolegami. Jeszcze przed zimą usypał sobie niewielką górkę i teraz dzieci szaleją tam na sankach i nikomu nic do tego.
                                  Ubawiłam się czytając chłopka twierdzącego, że mieszkania z ogródkami są tańsze. Nie wiesz co mówisz bo na większości osiedli za ogródki dopłaca się niemałe pieniądze tak jak u mnie. A jeżeli chodzi o prywatność to właśnie po to są ogrodzenia żywopłoty, altanki lub też posadzone drzewka np tuje, żeby Ci nikt nie zaglądał. Mieszkając w domu możesz mieć za płotem osiedle z wysokimi domami lub sąsiada z dwupiętrowcem gdzie z balkonu zawsze ktoś będzie mógl zajrzeć. Niektórym to już zawiść z zazdrością tak zalała oczy, że plotą trzy po trzy.
                                  • 27.01.13, 13:04
                                    renkaxxx nie mieszkasz na osiedlu vital park to po co się wypowiadasz. Po drugie powiedz mi na którym to osiedlu jest ta górka i plac zabaw z chęcią przejdę się i zobaczę.
                                    Po trzecie faktycznie osiedla z ogródkiem były trochę tańsze, gdy my podpisywaliśmy swoja umowę w lipcu 2008 i dość długo targowaliśmy się o cenę to własnie proponowali nam mieszkanie na parterze po zewnętrznej lub wewnętrznej stronie osiedla (ale to tak na marginesie bo nie ma nic wspolnego z budą dla psa)
                                    • 27.01.13, 15:01
                                      tańsze, droższe... jesli to dla Państwa nie problem to prosze mnie oświecić jaka była cena mieszkania 70m2 (takiego z 2 balkonami) na piętrach w 2008 roku. Pamiętam, że wtedy też oglądałem z żoną plany tych mieszkań ale w koncu stanęło na Regatach. Teraz przenosimy się do Ząbek. Człowiek poczeka ale ma smile
                                      • 27.01.13, 15:19
                                        z gratisami wyszło około 5700 za metr bo było chyba około. A pamiętam ze ze 3 miesiące negocjowaliśmy cenę. podstawowa cena było około 6000, ale jak juz napisałam to jest malo wazne czy tańsze czy droższe.
                                        Osobiście uważam ze buda i różnej wielkości płotki psuja wizerunek naszego osiedla. Jak juz pisałam jezeli każdy postawi sobie jakąś zagrodę na tej kilkumetrowym trawniku powstanie jarmark.

                                        • 27.01.13, 15:26
                                          obliczyłam teraz to nawet troche mniej niz 5700 bo 2 jeszcze 2 miejsce w garazu nie policzyłam.
                                          • 27.01.13, 16:03
                                            Pytanie jeszcze czy ta cena była w stanie deweloperskim czy z wykończeniem. U nas w 2009 roku ceny po negocjacjach z wykończeniem pod klucz stanęły na poziomie 6000 zl/m2 za dwójkę (57 m2) oraz 5800 zl/m2 za czwórkę (86 m2).
                                            Natomiast w chwili obecnej ceny są dużo niższe, schodzą nawet do 4200 zl/m2.
                                            Szukaliśmy specjalnie mieszkań z ogródkami i na kilku osiedlach, na których się o takowe dowiadywaliśmy to za ogródki była dopłata.
                                            • 27.01.13, 16:12
                                              Tak czy inaczej moja cena nie byla najgorsza. Bardzo dziękuję za informacje.
                                            • 27.01.13, 17:45
                                              bez wykończenia pod klucz 72m tylko do tego gratisy w postaci drzwi wew., podłogi drugiego miejsca parkingowego i oczywiscie komórki ale to pewnie prawi kazdy ma komórke lokatorską.
                                              to było 2008 kiedy jeszcze nie było kryzysu i wtedy nam proponowali parter.
                                              • 27.01.13, 18:32
                                                Skoro braliście mieszkanie 72 m2 to zapewne proponowano Wam mieszkanie 3 pokojowe na parterze po wewnętrznej stronie osiedla, bo tylko to jedno ma porównywalną powierzchnię. No a te mieszkania od wewnętrznej strony to faktycznie mocno ograniczają prywatność.
                                                • 27.01.13, 18:43
                                                  krug z rozmowy pamiętam ze było to zarówno po wew. i zew. stronie. Szczerze mówiąc nawet nie miałam pojecia ze będa to mieszkania tak ograniczające prywatnośc, nie chciałam na parterze bo mam juz jedno mieszkanie 2-pokojowe na parterze na innym osiedlu w Zabkach. (ale tam nie ma tak duzych okien i balkony są bardziej zabudowane). I dlatego dla mnie na parterze nie wchodziło w gre. Gdy my podpisywaliśmy ummowe to była tzw. dziura w ziemi.
                                                  Podoba mi sie nasze osiedle i dlatego proszę nie róbmy z niego jarmarku.
                                                  • 27.01.13, 19:45
                                                    Może nie byliście zdecydowani na konkretną powierzchnię, bo po zewnętrznej stronie jest tylko mniejsze niż Wasze (57 m2) oraz większe (86 m2)
                                                    Te czwórki to faktycznie były tańsze na metrze no ale tak jest wszędzie, że im większe mieszkanie tym mniejsza cena za metr.
                            • 15.02.13, 16:33
                              Z tym psem i jego budą to trochę tak jak w filmie Alternatywy 4. Niektórzy chyba nie mogą się odnaleźć w dzisiejszych czasach.
                              Ale skoro tak można, to ja uprzejmie zawiadamiam o zainstalowaniu gołębnika na balkonie. W godzinach 16-18 gołębie będą wypuszczane a co mi tam niech srają gdzie popadnie tak jak wasze psy.
                              • 15.02.13, 16:47
                                Czekamy z niecierpliwością i życzymy sukcesów w hodowli smile
            • 06.02.13, 15:24
              Witam Sąsiadów (jako że po raz pierwszy zabieram głos na forum),

              Pozwolę sobie przyłączyć się do dyskusji nt. sławnej już „budy dla psa”. Temat przede wszystkim jest do ogarnięcia merytorycznie, a dyskusja chyba od tego kierunku odchodzi….

              Każdy z nas, sięgając do księgi wieczystej nieruchomości wspólnej oraz własnego aktu sprzedaży, może wyczytać, iż właścicielom parterowych mieszkań przysługuje roszczenie względem osób trzecich (w tym także względem innych właścicieli lokali) o wyłączne korzystanie z przylegającego ogródka przydomowego . Oznacza to tyle, że:
              1) Ogródki te nie są wyłączną własnością tych właścicieli, lecz częścią nieruchomości wspólnej - inaczej: każdy z nas jest współwłaścicielem również gruntów będących obecnie ogródkami
              2) Przy umowach sprzedaży wyraziliśmy zgodę - zawarliśmy porozumienie- na to, że oddamy faktycznie części nieruchomości wspólnej do wyłącznego użytku niektórym z nas, co powinniśmy respektować, ale nadal nieruchomość jest jedna i jest wspólna.

              Jakie ma konsekwencje umowny podział nieruchomości do korzystania?
              1) Użytkownicy ogródków powinni ciągle są zobligowani do posiadania i korzystania z nich w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli; mają wyłączne prawo do pobierania pożytków, ale i obowiązek wyłącznego ponoszenia kosztów związanych z takim korzystaniem;
              2) Nie jest to definitywny podział nieruchomości i może być w każdej chwili zmieniony uchwałą większości właścicieli lokali.
              3) Sposób/ zakres/ zasady korzystania powinny zostać określone w odrębnym regulaminie lub regulaminie porządkowym wspólnoty (brak tego generuje konflikty…wink

              W łopatologicznym skrócie: współwłaścicielami ogródków jesteśmy my wszyscy i umówiliśmy się, że tylko z niektórzy z nas będą z nich korzystać (uprzywilejowaliśmy mieszkańców parteru) – nie są jednak dopuszczalne, takie działania które sprzeciwiają się charakterowi i rodzajowi nieruchomości i uzasadnionym interesom wszystkich właścicieli.

              Sprawa jest typową kwestią zarządu nieruchomością wspólną – chyba jednak pominiętą i ignorowaną przez nasz ukochany HM…. Niestety stojąc niejako w opozycji do „budy dla psa” uważam, że przynajmniej kwestia ta i inne podobne mające wpływ na wygląd Vital Parku należałoby konsultować z mieszkańcami (jeśli nie regulaminem, to ad hoc decyzją Zarządcy bądź większości właścicieli w sprawach budzących emocje i wątpliwości),

              W końcu jesteśmy Wspólnotą, moi drodzy!
              Pozdrawiam,
              • 06.02.13, 15:37
                Wszystko się zgadza, chociaż nie jestem pewien czy wspólnota może sobie ot tak zdecydować w tej sprawie, skoro akt notarialny nie był zawierany ze wspólnotą tylko deweloperem, a nawet gdyby był to i tak pewnie taka sprawa musiałaby się oprzeć o sąd.
                Dodatkowo na tej zasadzie to znacznie więcej osób mogłoby się przyczepić do wielu rzeczy. Przykładem może być fakt trzymania w "przedsionkach" (nie wiem jak to inaczej nazwać ale mam nadzieję, że każdy wie o co chodzi) takich rzeczy jak wózki, rowery, buty itp. To przecież też są części wspólne.
                Cały pic polega właśnie na tym aby umieć się porozumieć lub nawet bez specjalnego porozumiewania się, po prostu odnosić się ze zrozumieniem do innych, zamiast generować sztuczne problemy.
                • 06.02.13, 15:48
                  problemem nie jest buda ale szczekający pies i samowolka tych ludzi, aha i proszę mi nie wmawiać że pies nie szczeka !!!!
                  nie wiem jak ten pies wygląda ale to musi być ogromne bydle, szczeka bardzo niskim tonem. na szczęście nie mieszkam po tej stronie. wracając do tematu raczej nie dopuszczalne jest to co się stało, budę to można sobie na wsi (nikogo nie obrażając) postawić, a pies niech posiadłości pilnuje.
                  to teoretycznie jest miasto, a szczekanie psa jest denerwujące, z resztą w tym temacie już wypowiadały się osoby mieszkające w najbliższym sąsiedztwie, i wynika z tego że najbliżsi sąsiedzi nie są zachwyceni...

                  mogę tylko zaproponować żeby na najbliższym spotkaniu zrobić głosowanie kto jest za zlikwidowaniem budy a kto jest przeciw. oczywiście właściciele powinni być świadomi tego że będą musieli psa wziąć do domu,
              • 06.02.13, 15:55
                dziekuje za wyczerpujące opisanie tego tematu. Lektura przeznaczona również dla Pana wszechwiedzącego.
                • 06.02.13, 15:58
                  masz na myśli moją wypowiedź .... ?
                  • 06.02.13, 17:00
                    Oczywiście że nie, chyba mamy podobny poglad
                • 06.02.13, 16:09
                  Pan wszechwiedzący już się wypowiedział.
                  • 06.02.13, 16:16
                    A teraz jeszcze jedno, Panie andrewa2008, wymień mi proszę tematy bądź zagadnienia, na które się wypowiadałem nie mając o nich pojęcia.
                    Przypomnę tylko, pisałem o ogródkach, dotyczących ich zapisach w aktach, powierzchni oraz czy była w jakikolwiek sposób modyfikowana. Mam dwa takie ogródki, mieszkam tu dłużej niż większość z Was zatem chyba mam o tym jakieś pojęcie.
                    Kolejna sprawa, o której pisałem dotyczyła moich znajomych i różnych faktów (jak wiek psa, to gdzie był trzymany i do czego jest przyzwyczajony itp), o których wiedziałem bezpośrednio od nich. Zatem chyba też miałem o tym pojęcie.
                    Opisałem też sytuację szczekania dużego psa na osiedlu obok, gdy echo zmyliło mnie samego. Pisałem również o wielu sytuacjach, gdy byłem na spacerze z dzieckiem bądź moimi psami i pies nie szczekał. Pisałem o tym jak specjalnie otworzyłem okno i jednak szczekania nie było słychać, a szczekanie takiego dużego psa niesie się daleko. Pisałem również, że nie twierdzę, że pies nie szczeka wcale ale na pewno nie jest to notoryczne.

                    Zatem jeszcze raz proszę Panie andrewa o wypisanie o czym to nie miałem pojęcia. I jak nie mam zwyczaju nikogo obrażać ale teraz napiszę, że jeżeli nie wypisze Pan tego, argumentując SENSOWNIE, to uznam Pana za idiotę, który zaczyna wygadywać bzdury, gdy nie ma nic mądrego do powiedzenia i jak to bywa wśród głupich ludzi, musi mieć ostatnie słowo, więc chlapie byle co.
                    • 06.02.13, 17:07
                      Ponownie przytoczę to co napisał Sąsiad:

                      Witam Sąsiadów (jako że po raz pierwszy zabieram głos na forum),

                      Pozwolę sobie przyłączyć się do dyskusji nt. sławnej już „budy dla psa”. Temat przede wszystkim jest do ogarnięcia merytorycznie, a dyskusja chyba od tego kierunku odchodzi….

                      Każdy z nas, sięgając do księgi wieczystej nieruchomości wspólnej oraz własnego aktu sprzedaży, może wyczytać, iż właścicielom parterowych mieszkań przysługuje roszczenie względem osób trzecich (w tym także względem innych właścicieli lokali) o wyłączne korzystanie z przylegającego ogródka przydomowego . Oznacza to tyle, że:
                      1) Ogródki te nie są wyłączną własnością tych właścicieli, lecz częścią nieruchomości wspólnej - inaczej: każdy z nas jest współwłaścicielem również gruntów będących obecnie ogródkami
                      2) Przy umowach sprzedaży wyraziliśmy zgodę - zawarliśmy porozumienie- na to, że oddamy faktycznie części nieruchomości wspólnej do wyłącznego użytku niektórym z nas, co powinniśmy respektować, ale nadal nieruchomość jest jedna i jest wspólna.

                      Jakie ma konsekwencje umowny podział nieruchomości do korzystania?
                      1) Użytkownicy ogródków powinni ciągle są zobligowani do posiadania i korzystania z nich w takim zakresie, jaki daje się pogodzić ze współposiadaniem i korzystaniem z rzeczy przez pozostałych współwłaścicieli; mają wyłączne prawo do pobierania pożytków, ale i obowiązek wyłącznego ponoszenia kosztów związanych z takim korzystaniem;
                      2) Nie jest to definitywny podział nieruchomości i może być w każdej chwili zmieniony uchwałą większości właścicieli lokali.
                      3) Sposób/ zakres/ zasady korzystania powinny zostać określone w odrębnym regulaminie lub regulaminie porządkowym wspólnoty (brak tego generuje konflikty…

                      W łopatologicznym skrócie: współwłaścicielami ogródków jesteśmy my wszyscy i umówiliśmy się, że tylko z niektórzy z nas będą z nich korzystać (uprzywilejowaliśmy mieszkańców parteru) – nie są jednak dopuszczalne, takie działania które sprzeciwiają się charakterowi i rodzajowi nieruchomości i uzasadnionym interesom wszystkich właścicieli.

                      Sprawa jest typową kwestią zarządu nieruchomością wspólną – chyba jednak pominiętą i ignorowaną przez nasz ukochany HM…. Niestety stojąc niejako w opozycji do „budy dla psa” uważam, że przynajmniej kwestia ta i inne podobne mające wpływ na wygląd Vital Parku należałoby konsultować z mieszkańcami (jeśli nie regulaminem, to ad hoc decyzją Zarządcy bądź większości właścicieli w sprawach budzących emocje i wątpliwości),

                      W końcu jesteśmy Wspólnotą, moi drodzy!

                      Proszę przeczytać ze zrozumieniem to oraz początkowe moje wpisy i mało trafne wywody Pana !

                      I człowieku uważaj na słowa, bo GH się wyniesie, a my będziemy tu mieszkać.
                      Nie jesteś adwokatem psa!
                      Pies szczeka, nie było dnia przechodząc obok, by nie szczekał - ale Ty twierdzisz inaczej !
                      Tobie nie przeszkadza, ok!
                      I to właśnie jest traktowanie wszystkich mieszkańców tego budynku za idiotów.
                      Tobie nie przeszkadza i inny również powinno, bo właścicielami pieska są Twoi znjomi.

                      Czytaj swoje posty do wielu wątków. Zawsze masz coś do powiedzenia, czasami wielu ludzi daje Tobie do zrozumienia abyś dał sobie siana.

                      • 06.02.13, 17:22
                        Oczekujesz czytania ze zrozumieniem a czy Ty na pewno rozumiesz co się do Ciebie pisze? Twierdziłeś, że niesłusznie wszyscy płacą podatek za ogródki, skoro są przeznaczone do wyłącznego korzystania. Zgodziłem się z Tobą. Napisałem abyś poruszył tą kwestię na zebraniu.
                        Dalej wypomniałeś, że za pielęgnację tych ogródków wszyscy ponoszą koszty. Tu również się zgodziłem. Zasugerowałem tylko abyś się dokładnie dowiedział, czy powierzchnia tych ogródków jest wliczona do tej ujętej w umowie na pielęgnację. Dodałem też, że zlikwidowałem u siebie wąż do nawadniania oraz, że sam podlewam.
                        A Ty naskakujesz na mnie za to jakbyś zupełnie nie zrozumiał.

                        Jeżeli chodzi o psa, to jeszcze raz powtarzam, że nie twierdzę, iż nie szczeka w ogóle, twierdzę tylko, że nie jest to notoryczne. A na dowód, że przesadzasz przytoczę co teraz napisałeś:

                        "> I to właśnie jest traktowanie wszystkich mieszkańców tego budynku za idiotów."

                        Założyłeś, że szczekanie przeszkadza WSZYSTKIM a ja wiem z rozmów właśnie z mieszkańcami tego budynku, że tak nie jest.

                        A skoro odwołujesz się do innych wątków to właśnie radzę poczytać te starsze. Cała masa forumowiczów wielokrotnie popierała mnie, kiedy wytykałem w taki czy inny sposób, robienie problemów z jakichś tam bzdur, gdy była cała masa ważniejszych spraw. Niestety tych ludzi już nie ma a wiesz dlaczego? Właśnie dlatego, że tu nie ma poważnych tematów tylko takie jak ten.

                        I na koniec, mimo że nadal nie zgadzam się z Tobą co do wagi tej sprawy i uważam, że mocno przesadzasz, to przepraszam za zbyt ostre słowa.
                    • 06.02.13, 17:12
                      Kruq_1,
                      zarząd nieruchomością wspólną sprawują osoby, legitymujące się prawem własności na moment podejmowania danej czynności (w zależności od rodzaju: jednomyślnie, większościowo bądź za pośrednictwem zarządu działającego w ich imieniu). Przy pierwszym wyodrębnieniu lokalu ( i powstania z mocy prawa wspólnoty), siłą rzeczy, to deweloper był większościowym właścicielem i z tego wynikało jego prawo do takiego uregulowania kwestii ogródków - aktualnie obecna struktura własnościowa jest zdecydowanie inna smile

                      Sprowadzając sprawę do podstawy – tak, w przypadku nieruchomości wspólnej właściciele mogą uchwalić wszystko, co jest zgodne z zasadami współżycia społecznego i nie łamie, nie obchodzi prawa i nie stanowi jego nadużycie. I właśnie zasady współżycia społecznego, w przypadku tak dużej liczby współwłaścicieli, są najważniejsze i w 100% zgadzam się, że „ na porozumieniu pic polega”. Tylko, że porozumienie zakłada uprzedniość dochodzenia to konsensusu – a nie stawiania większości uprawnionych przed faktem dokonanym. co więcej, nawet zgoda dorozumiana musi mieć oparcie we wcześniejszej możliwości wyrażenia sprzeciwu…

                      W takiej instytucji, jaką jest wspólnota mieszkaniowa kwestie są poddawane woli większości uprawionych… zresztą, tak chyba w życiu po prostu jest smile

                      Zresztą, zajmując się "pierdołami" można dojść do istotnych ustaleń - w tym przypadku jest to brak uregulowania kwestii korzystania z ogródków przydomowych i dowód na to, że HM kolejną kwestię pozostawia na żywioł...
                    • 06.02.13, 17:18
                      cyt z Twojego wpisu...

                      16.01.13, 18:12 Odpowiedz
                      Ubawiłem się Nie potrzebuję sobie niczego zabezpieczać, ponieważ moim zabezpieczeniem są akty notarialne, zatem czyjeś braki zgody na mój ogródek kompletnie nic nie znaczą.
                      • 06.02.13, 17:30
                        Pozwolę sobie w części odpowiedzieć - użytkownicy ogródków mają w tym sensie zabezpiecznie umowne i wieczystoksięgowe, że na tą chwilę przysługuje im skuteczne prawo wyłączności korzystania. Z drugiej strony wisi nad nimi ryzyko, że te zabezpieczenie upadnie poprzez uznanie przez obecną większość, że użytkowanie jest sprzeczne z uzasadnionym interesem wspólnoty i stanowi nadużycie prawa.
                        • 06.02.13, 17:37
                          Nie twierdzę, że jest inaczej dlinci. Nie jestem prawnikiem, dlatego w takiej sytuacji z pewnością takiego bym zatrudnił. Napisałem tylko, że w takiej sytuacji to sprawa pewnie oparłaby się o sąd i z tego co piszesz właśnie wynika, że wspólnota musiałaby udowodnić, że użytkowanie jest sprzeczne z prawem.
                          Czy buda stanowi takie nadużycie? Raczej nie. Prędzej szczekanie ale to też trzeba by udowodnić, że powoduje ono notoryczne zakłócanie porządku. Mylę się?
                          • 06.02.13, 18:19
                            proponuję abyście obydwaj sobie dali siania.
                            każdy ma trochę racji, teraz można "bić się" na argumenty ale tu nie o to chodzi.

                            buda wraz z psem powinna zniknąć, to jest miasto, tzw sypialnia.
                            osiedle wielorodzinne to nie jest miejsce dla trzymania psa w budzie i nie obchodzi mnie to co właściciele uzgodnili z administracją czy urzędem miasta, ważny jest głos społeczeństwa a w tym przypadku mieszkańców, nie róbmy tzw wiochy !!!!
                            właściciel budy i psa zapewne liczył się z taką reakcją ludzi a jeśli nie to teraz ma problem.
                            i to jest wyłącznie jego problem co teraz zrobi z psem. jest tylko jedno miejsce gdzie można trzymać psa na osiedlu wielorodzinnym - odp: w mieszkaniu !!!!

                            JA MÓWIĘ ZDECYDOWANIE NIE DLA TRZYMANIA PSA NA ZEWNĄRZNA TERENIE OSIEDLA !!!!.
                            • 06.02.13, 18:23
                              aby raz na zawsze zakończyć ten temat można zrobić głosowanie. niech każdy wypowie się na ten temat, nie tylko ci aktywni forumowicze.

                              w każdym budynku jest osoba która zna wszystkich, co za problem żeby zrobić głosowanie, przejść się po mieszkaniach i pozbierać głosy, sprawa będzie jasna, i wreszcie zostanie zakończony ten poniekąd* durny temat.

                              ___________________________________________________________
                              * poniekąd - dowiedzieliśmy się że ogródki jednak nie należą do właścicieli w 100%
                              • 06.02.13, 18:33
                                Jestem za.
                      • 06.02.13, 17:33
                        Zgadza się, to moja odpowiedź na Twój argument:
                        "W kazdym watku podejmuje Pan glos aby zabezpieczyc jedynie sobie tyly! "

                        Co niby sobie można zabezpieczyć dyskusją na forum, gdzie może wypowiedzieć się każdy jak tylko chce, prawdziwie lub nie.
                        • 06.02.13, 21:33
                          nowy_a26,

                          Jako pomysłodawca ostatecznego rozwiązania kwestii "budy" zwróć się do zarządcy z wnioskiem o przeprowadznie głosowania właścicieli lokali w przedmiocie ustalenia sposobu wykonywania prawa wyłącznego korzystania z ogródków przydomowych - nie chodzi tu tylko o głosowanie za/ przeciw usunięciu psa, racjonlnym byłoby uregulować temat całościowo (co można/ czego nie/ za co koszty ponoszą wszyscy/ za co płacą wyłączni użytkownicy) - liczę że skoro napisałeś "A", problemem dla Ciebie nie będzie podjęcie kolejnych kroków...

                          kruq_1,
                          Jeśli zdarzy się, że tak ewentualnie nie będziesz się zgadzał, z treścią hipotetycznej - na - razie-uchwały , to na podstawie art 25 ustawy o własności lokali możesz ją zaskarżyć w terminie 6 tygodni z powodu jej niezgodności z przepisami prawa lub umową właścieli lokali albo naruszeniem zasad prawidłowego zarządzania nieruchomością wspólną lub naruszeniem w inny sposób Twojego interesu - na Tobie jako na powodzie będzie leżał w pierwszej kolejnośći ciężar dowodu...

                          I tytułem końca z mojej strony - nowy_a26: dlaczego założyleś, żebyśmy "obydwaj dali sobie siana"... może "oboje" byłoby trafniejsze wink

                          miłego wieczora życzę!
                          • 06.02.13, 22:12
                            Nie chce mi się teraz grzebać w papierach i sprawdzać ale wydaje mi się, że mamy regulamin osiedlowy, który obejmuje zasady korzystania z części wspólnych, zatem również z ogródków.
    • 30.01.13, 11:48
      Drodzy Mieszkańcy!
      Mieszkam w bloku 113B (okna od strony gazomontażu) i jako mieszkanka tego boku moge się wypowiedzieć o tym czy pies hałasuje czy nie.
      Generalnie nie należę do osób którym cokolwiek przeszkadza, bo szanuje to, że każdy ma odmiennie potrzeby i upodobania. Jednak uważam za przesadę trzymanie psa całą dobę na dworze, chyba komuś się pomylił ogródek na zamkniętym osiedlu z wiejską polaną.
      W ostatnim tygodniu spędziłam bardzo dużo czasu w domu i mogę powiedzieć, że pies całymi dniami nie tylko szczeka, ale również skomle... nie mam pretensji do tego psa, wręcz jest mi go szkoda, bo biedny usiłuje skłonić swoich właścicieli do wpuszczenia do domu.
      Nie zmienia to jednak faktu, że pies jest hałaśliwy, a co będzie latem przy otwartych oknach? Już nie mówiąc o jego odchodzach które są "porozstawiane" po całym ogródku i przebijają się przez śnieg... latem smród nas zabije.

      Co do rozwiązania tego problemu to administracja wysyłała już kilka pism, ale właściciele są niewzruszeni, jest jednak wyjście z tej sytuacji. Można pozbawić właścicieli lokalu wyłącznego użytkowania tej części wspólnej i możemy to zrobić jako wspólnota. Ale uważam, że tak drastyczne rozwiązania to ostateczność i lepsze byłoby np. pismo od mieszkańców z prośbą o trzymanie psa w domu, przynajmniej przez większość czasu.

      Właściciele tego lokalu nie po raz pierwszy wykazują się brakiem szacunku do sąsiadów i do zasad obowiązujących na cywilizowanych osiedlach. Przez miesiące ich miejsce garażowe zamienione było w składzik ze starymi meblami, rowerami, deskami itp. Do tej pory owe meble są tam składowane. Jednak składowanie rzeczy nie jest tak uciążliwe więc nawet nie poruszałam tego tematu, sądząc że mają jakieś powody, aby tam to składować i że jak się wprowadzą problem zniknie. Problem nie zniknął za to pojawił się nowy o wiele bardziej kłopotliwy....

      Drodzy Sąsiedzi piszę tutaj bo proszę Was o pomoc w rozwiązaniu tego problemu.

      Pozdrawiam smile
      • 30.01.13, 12:16
        Zaraz się pewnie podniosą głosy jak to wiem wszystko najlepiej ale mam to gdzieś, bo trudno wytrzymać jak się czyta takie głupoty.
        Zatem po pierwsze, owszem psu zdarza się poszczekiwać. Staram się być obiektywny mimo, że są to moi znajomi więc napiszę, że zdarzyło się tak, że pies poszczekiwał przez kilkanaście minut w ciągu dnia. Nie było to jednak ciągłe ujadanie ani tym bardziej skomlenie tylko pojedyncze szczeknięcia co jakiś czas. Taka sytuację zaobserwowałem tylko raz mimo wielu spacerów jakie odbywam po osiedlu a to z dzieckiem a to z moimi psami. Wczoraj spędzieliśmy u tych ludzi kilka godzin wieczorem i pies szczeknął tylko raz.
        Odchody psa są sprzątane raz dlatego, żeby nie leżały pod ich własnymi oknami a dwa dlatego, że już wiedzą o tym, że kilku sąsiadom wszystko przeszkadza więc nie chcą nikogo prowokować.

        Kolejna sprawa, to proszę sobie nie interpretować powodów dla których pies szczeka, chyba że chce nas Pani przekonać, że rozumie psi język. Proszę porozmawiać z jakimkolwiek weterynarzem czy takiemu psu dzieje się jakakolwiek przywda przez to, że przebywa na dworze i czy po 13 latach życia na otwartej przestrzeni, takiego psa można zamknąć w domu. To jest tylko Pani widzimisię więc proszę nie zasłaniać się dobrem psa, bo nie ma Pani o tym pojęcia.

        Następna sprawa to rzekome pisma od administratorki. Rozumiem, że napisanie tej głupoty miało na celu przedstawienie tych ludzi jako opornych awanturników, którzy na nic nie reagują. Szkoda, że nie napisała Pani jeszcze czego te rzekome pisma miały dotyczyć. Otóż na temat psa właściciele odbyli kilka ROZMÓW z administratorką, żadnych pism nie było i dla niej sprawa jest już zamknięta.

        Co d rzeczy w garażu to zgadzam się, że nie powinny być tam przetrzymywane niezależnie od sytuacji. Szkoda, że słowem się Pani nie odezwała o tym, że tych rzeczy znacznie ubyło i ubywa nadal a dzieje się tak właśnie po zwróceniu uwagi przez administratorkę, zatem Ci ludzie jednak nie szukają na siłę zwady i nie robią niczego "po trupach", w przeciwieństwie do niektórych mieszkańców.

        Na koniec proszę się zastanowić nad tym, że może za jakiś czas znajdzie się inny życzliwy sąsiad, któremu to u Pani będzie coś przeszkadzało i żeby dodać pikanterii temu faktowi to nawymyśla bajek, żeby przedstawić Panią w jak najgorszym świetle.
        • 30.01.13, 12:33
          Jeszcze jedno, do wszystkich "czepialskich" Jestem bardzo ciekawy czy ktokolwiek z Państwa poruszy ten temat na zebraniu. Stawiam, że nie bo lepiej anonimowo wypowiadać się na forum lub pisać donosy do administratorki.
          Mam jednak nadzieję, że ktoś się odważy, bo może to zakończy ten bzdurny temat. Wydaje mi się, że na naszym osiedlu mamy jednak większość ludzi, którym wszystko i na każdym kroku nie przeszkadza.
          • 30.01.13, 12:42
            Ach i jeszcze jedno, przecież na wprost budynku B, na osiedlu gazomontażu znajduje się spory placyk zabaw, z którego krzyki w okresie letnim docierają aż do nas smile W wakacje dzieci bawią się tam od samego rana do późnego wieczora i hałasują znacznie bardziej niż jakikolwiek pies. Podobnie zresztą jak dzieci na naszym osiedlu. Ciekawe czy i w tej sprawie będzie Pani prowadziła taką nagonkę, w celu zlikwidowania placyku zabaw. Z pewnością znajdzie Pani poparcie u kilku tych samych ludzi, którzy się czepiali dzieci u nas, w zeszłe wakacje.
          • 30.01.13, 12:52
            a Pan Krug na posterunku.
            Panie Krug nadal uważam ze buda nie pasuje do naszego osiedla i nie przekona mnie Pan swoją argumentacją. Gdy tylko zostanie zwołane zebranie ja osobiście poruszę tę kwestię bo idąc tym tropem niedługo będziemy mieli na osiedlu "bazar"
            • 30.01.13, 13:10
              Owszem smile A proszę sprecyzować co według Pani psuje ten wizerunek? Na pewno jest to buda czy może chodzi Pani o ten daszek nad nią? Budy nie widać, bo jest sporo niższa od ogrodzenia, zatem zapewne chodzi Pani o ten daszek. Jak już pisałem, może zamiast robić "raban" to warto byłoby porozmawiać i zasugerować inny daszek lub obniżenie go.
              Dodam jeszcze, że właściciele mają w planie właśnie obniżenie tego daszku, tak aby nie wystawał ponad ogrodzenie i nie rzucał się w oczy. Czy takie rozwiązanie będzie dla Pani satysfakcjonujące?

              Ciekawe co Pani powie, jak zaczną pojawiać się w ogródkach altanki czy inne "sprzęty" tego typu, które będą znacznie bardziej widoczne.
              • 30.01.13, 13:37
                Panie Krug altanki są zazwyczaj ładne drewniane, fajne by było żeby były dopasowane do kolorystyki naszego osiedla. A buda jak to buda chyba Pan sam wie jak wygląda.
                Jeżeli właściciele obnizą daszek tak aby nie wrzucał się w oczy wchodzącym od strony osiedla to juz trochę zostanę uspokojona.
                Panie Krug Pan ciągle o tym, żeby porozmawiać, zasugerować. A ja odpowiem Panu tak.
                To własciciele o tym nie wiedzą, że "takie sprawy" przydałby się konsultować z sąsiadami?
                • 30.01.13, 22:03
                  Pani Ulu, nie spierajmy się teraz o to kto i co powinien zrobić jako pierwszy. Stawiając altankę we własnym ogródku raczej nikt nie konsultuje tego czy dany model będzie się podobał sąsiadom czy nie, podobnie z tym daszkiem. Zatem jeżeli ktoś ma jakieś "ale" to właśnie powinien przyjść i porozmawiać a może okaże się, że nie taki diabeł straszny.
                  Stało się już tak a nie inaczej i naprawdę uważa Pani, że lepiej pisać donosy, czepiać się na forum bądź roztrząsać ten "problem" na zebraniu niż zwyczajnie porozmawiać?

                  Proszę się zastanowić nad jeszcze jedną rzeczą, że na naszym osiedlu naprawdę mamy kilka znacznie ważniejszych kwestii niż ta buda. Zebrania trwają ok 2 godzin i to jest czas, który znaczna większość mieszkańców pewnie chętnie przeznaczyłaby na coś innego. Buda jest problemem kilku osób, może jest to 4 może 5 % wszystkich mieszkańców i ten niewielki odsetek, który domaga się myślenia o innych, chce marnować czas tylu ludzi na bzdurę, która ich nie dotyczy, mało obchodzi lub nie przeszkadza.
                  • 02.02.13, 23:50
                    Skoro sprawa dotycząca kilku osób dla pozostałych jest bez znaczenia póki ich osobiście nie dotknie, to trudno mówić o wspólnocie, bo zawsze będą tematy dotyczące ogółu jak i te dotyczące grupy osób. Brud i smród oraz hałas, to problem kilku osób być może, ale solidarność współwłaścicieli nakazuje eliminować takie przypadki karygodnych zachowań, zanim staną się normą dla pozostałych jako bezkarne.
                    Dyskusja jest zbędna na temat, czy trzymanie psa w ogródku przydomowym na osiedlu mieszkaniowym strzeżonym pod oknami mieszkańców 5 kondygnacji to zachowanie zgodne z normami, bo z całą pewnością nie .
                    Może teraz zaczną pozostali hodować kury, kaczki, króliki itp. i zbierać tzw. obornik w kompostowniku? Może pasieka, bo miód zdrowy? Pewnie jest jeszcze kilka mozliwości.
                    Nie dajmy się zwariować i nie pozwólmy, aby ludzie, którzy nie wyznają elementarnych zasad kultury współżycia społecznego, swój brak wychowania i nieznajomość zasad kultury jako "swojsko - wiejska kultura podmiejska" terroryzowali współmieszkańców budynku 113B i oszpecali nasze otoczenie oraz zanieczyszczali odchodami otoczenie .
                    Moja propozycja : skoro domem dla psa jest ogródek, to niech Ci Państwo wyprowadzają go do domu celem załatwienia potrzeb fizjologicznych, bo to co u nich w mieszkaniu, to rzeczywiście ich prywatna sprawa , póki kanałami wentylacyjnymi nie dotrze smród do sąsiadów.
        • 30.01.13, 15:30
          Drogi Panie, nieuczciwie podchodzi Pan do sytuacji. To jest moja pierwsza wypowiedź na tym forum bo jest to jedyny temat który mnie dotyczy i przeszkadza. Prosze nie zarzucać mi czepialstwa, bo do niczego się nie czepiam, jedyne czego chce to świętego spokoju po powrocie do domu. Niech Pan nie zasłania się dziećmi, bo do nich nic nie mam, co więcej kupując mieszkanie widziałam gdzie place zabaw się znajdują więc nie zdziwiła mnie obecność dzieci na nich.
          Co do budy to nikt nawet się nie spytał czy będzie ona problemem, a w zasadzie nie sama buda tylko pies, który szczeka patrząc się w okna właścicieli. Nie stanowiłoby to problemu gdyby owy pies trzymany był w domu i tylko raz na kilka godzin wypuszczany był na ogródek.
          Co do rozmów z administratorem - mówię to co mi powiedziano na ten temat. Powiedziano też że właściciele aby się zabezpieczyć w tej sprawie już chodzili po urzędach itp. natomiast na rozmowę z innymi mieszkańcami zabrakło im czasu.
          Na tym zakończe swoją wypowiedź i nie chce się już wdawać w jakieś bezsensowne dyskusje. Napisałam tylko aby pokazać problem, jeżeli będą inni chętni do rozwiązania go to zastanowimy się co z tym zrobić na najbliższy zebraniu. W porównaniu do niektórych ja nie mam problemu z wyrażaniem swoich opinii w rzeczywistym świecie smile
          Pozdrawiam
          • 31.01.13, 08:55
            Wykorzystując "psi" watek chciałabym zwrócić uwagę na pewną sprawę. Ubywający śnieg obnażył spore składowisko kup za śmietnikami przy bloku C, tuż przy płocie osiedla - prawdopodobnie owo składowisko jest jednego autorstwa. Nie wiem, czyj to pies - pragnę jedynie zwrócić uwagę na problem - jeśli ktoś zauważy "winowajcę" proszę o zwrócenie uwagi. Jeśli czyta to właściciel psa, chcę mu przekazać jedno - jego brak działań w kierunku sprzątania po psie (i to zapewne dość dużym psie) nie pozostaje niezauważony.
            • 02.02.13, 23:12
              Proponuje właścicieli psów , którzy zapominają o obowiązku sprzątania po swoim pupilu ,fotografować, identyfikować i wywieszać dane lokalu na tablicach ogłoszeń. Następnie, gdy odporność na próby wychowania nie psów a ich właścicieli okaże się za wysoka, należy podjąć uchwałę o obciążeniu ich kosztami sprzątania i wynająć na ich koszt ekipę, a rachunek doliczyć do k.eksploatacyjnych lokalu. Zasady współżycia społecznego to coś więcej niż przestrzeganie przepisów prawa, a to jest jednoznaczne w sprawie obowiązku sprzątania po psach, zakłócania porządku i ciszy (zwłaszcza w godz. 22-6 ) . W sprawę "ODCHODÓW" na terenach zielonych i balkonach może trzeba włączyć Inspekcje Sanitarną i Sanepid, a w przypadkach zakłócania porządku i hałasów wzywać Straż Miejską bez wahania.
              • 02.02.13, 23:28
                Mam dwa pieski, po których staram się sprzątać i jak najbardziej popieram to, że należy to do obowiązków właścicieli.
                Niestety w sytuacji, gdy ktoś tego nie robi, to jedyne co możesz to sfotografowanie (aby mieć dowód) i zgłoszenie tego faktu do Straży Miejskiej, która nałoży mandat.
                Udostępnianie danych osobowych jest niezgodne z prawem i szybko to Wspólnota miałaby problem, podobnie jak w sytuacji naliczania jakichś opłat, bo do tego też nie ma prawa.
                • 02.02.13, 23:53
                  Dane lokalu nie personalne i wystarczy, a tereny zielone wspólne więc nie mogą ponosić kosztów utrzymania czystości wszyscy za dwóch BRUDADSÓW.
                  • 03.02.13, 00:14
                    Nie wiem jak to jest, jeżeli chodzi o dane lokalu, więc nie będę spekulował. Natomiast wspólnota nie może sobie na nikogo nałożyć jakichś tam opłat, nawet jeżeli ktoś łamie postanowienia regulaminu danej wspólnoty. Taki regulamin nie stanowi prawa.
                    Dyskusja na ten temat była w sytuacji, gdy zaproponowano naliczanie opłat tym z mieszkańców, którzy parkują samochody na miejscach dla gości. Administratorka wyjaśniała tą kwestię na którymś z zebrań. To jest analogiczna sytuacja.
                • 03.02.13, 16:23
                  kruq_1 napisał: "Mam dwa pieski, po których staram się sprzątać ..."

                  kruq_1 Ty się nie staraj - TYLKO SPRZĄTAJ ZE 100% skutecznością, bo być możeto Twoje psy "zanieczyszczają" nasze osiedle...
                  • 03.02.13, 16:36
                    Tak, tak, pogadaj sobie smile Nie ma to jak się ZAWSZE znajdzie coś do czego można się przyczepić.
                    Ja się jednak nadal będę starał, a jak czegoś nie znajdę to trudno. Niektórzy nie sprzątają wcale i mają gdzieś Twoje roszczenia 100% skuteczności. Ale skoro sprzątam a Ty i tak jesteś niezadowolony to mogę przestać, bo co to za różnica.
                    • 06.02.13, 15:52
                      aha, zapomniałem dodać.
                      problem tej budy nie jest sztucznym generowaniem problemów ale jest to realny problem.
                      pies szczeka w nocy, nie cały czas ale ma takie chwile...
                      w lato ludzie zasypiają przy uchylonych oknach, co w przypadku gdy ten ogromny pies będzie zakłócał spokój ???
                      niestety takie szczekanie spowoduje że mieszkańcy będą się budzić i co będzie dalej ????
                      krug co ty na to.
                      • 08.02.13, 18:07
                        Jeżeli pies szczeka w nocy to jest to problem. Ale powiedz mi nowy, dlaczego nie rozmawiałeś na ten temat z ludźmi bezpośrednio? Zapytasz zapewne, o czym tu rozmawiać i po co ale czy uważasz, że robienie dymu na forum załatwi lepiej tą sprawę?

                        PS w okresie wiosenno-letnim przez otwarte okna będzie dobrze słychać nie tylko to co się dzieje na zewnątrz ale także to co się dzieje w mieszkaniach, np płacz dzieci smile
                        • 11.02.13, 08:23
                          Ale o czym my rozmawiamy - skoro płacz dziecka P. Kruq_1 porównuje do psa.
                          To tak jak jego ktoś porównałby do psa. (miło mu by było? )

                          To dziecko teraz plączące wyrośnie i wykształci się i może kiedyś panu /pani. Kruq_1 uratuje życie bo będzie lekarzem, a może ugasi altankę panu /pani. Kruq_1 jak zostanie strażakiem.

                          Porównywanie dzieci do hałasujących zwierząt uważam za oburzające!
                          • 11.02.13, 09:34
                            Po pierwsze, jeszcze raz podkreślam, że nie mnie to, czy inne sprawy związane z dziećmi będą przeszkadzały, po drugie kolejny raz zaznaczam, że nie chodzi o porównywanie tylko o fakt czepiania się tego co komuś będzie przeszkadzało. Proponuję czytać wszystko minimum dwa razy, jak się ma problem ze zrozumieniem.
                            Wiemy bardzo dobrze, że są na tym osiedlu ludzie, którym różne sprawy i zachowania związane z dziećmi przeszkadzają i teraz rozważmy, skoro jedni mają prawo się czepiać w sprawie, która uważają za nader słuszną, to chyba inni też mają prawo czepiać się w innych sprawach?? Ależ oczywiście, że nie, bo każdemu wydaje się, że czepiać to my ale absolutnie nie nas smile
                          • 11.02.13, 09:54
                            Jak czytam te wypowiedzi to strach mnie ogarnia gdzie mi przyszlo mieszkac. Zbieranina rolnikow z calej Polski, ktorym wydaje się, że są już miastowi i skoro kupili mieszkanie za ojcowiznę to kupili też prawo do całego osiedla i innych mieszkańców. Wy sobie sołtysa wybierzcie a nie zarząd będziecie mogli w remizie omawiać wasze durne problemy.
                            Nie dość, że zajmujecie siebie i innych tymi durnotami to jeszcze jesteście jak te wasze konie z klapkami na oczach, przecie do przodu i nic do was nie dociera co inni mówią. Sporo osób pisało, że to brednie te wasze problemy ale Wy dalej swoje. Człowiek daje wam przykład tego, że czepiać się może każdy i o co będzie chciał ale też nie dociera tylko lament, że porównanie psa do dziecka i dalej na niego hajda. Ludzie to jakiś totalny ciemnogród
                            • 11.02.13, 11:16
                              oj krug1
                              nie wiem w jakim świecie żyjesz ale zarówno ja i podejrzewam że również inni mieszkańcy chcielibyśmy żyć w cywilizowanym świecie.
                              ty nie chodzi o budę ale o sam fakt trzymania psa pod oknami innych mieszkańców,
                              mam znajomą na siedlu obok, ona śmieje się z tego co tu się wyprawia, obecnie jest pies, zapytała się mnie kiedy będzie coś więcej, np. krowa czy kury smile smile smile

                              nasze osiedle przez tego kundla jest pośmiewiskiem z ząbkach. nawet znajomi na ul powstańców 64 już słyszeli o tym psie i nie mogą uwierzyć że coś takiego w ogóle ma miejsce !!!!

                              pies musi zniknąć wraz wraz z tą szkaradną budą !!!! takie jest moje zdanie w tym temacie i z tego co widzę to jest corazwięcej mieszkańców z podobnym zdaniem w tym temacie
                              • 11.02.13, 11:28
                                To jest właśnie myślenie, o którym ktoś kiedyś już tu pisał, czyli "ja tak myślę, więc na pewno wszyscy też a przynajmniej większość".
                                A ja sądzę, że jednak większości ten pies nie przeszkadza. Zresztą mamy już sporo tego typu wpisów ale nie wiedzieć czemu odpowiadasz tylko na moje. Nie chcesz widzieć tamtych, bo wtedy łatwiej Ci myśleć, że jestem jedyny? To się nazywa "wyparcie"
                                Swoją drogą, że też tak ciągle piszesz o tych świniach i krowach, czyżby vital park rules miał rację? smile

                                No i gratuluję fantazji, pewnie niedługo w jakichś lokalnych wiadomościach będzie o tym głośno, tylko w którą stronę? Bo moi znajomu z Powstańców 15 też wiedzą jakie tu macie problemy i śmieją się z Was smile
                              • 11.02.13, 12:22
                                nowy_a26 napisał(a):
                                > pies musi zniknąć wraz wraz z tą szkaradną budą !!!!

                                Kolejny słoik z manią wielkości i żądaniami. Zorganizuj krucjatę jak to już ktoś tu pisał. No ale pewnie nawet tego nie zrozumiałeś co? Pewnie dlatego ta wypowiedź pozostała bez echa, bo chcemy zauważać tylko te wypowiedzi, które są zgodne z naszymi żądaniami a innych to już się udaje, że nie ma.
                                Nie przyszło ci nawet przez chwilę do tej twojej zmanierowanej glowy, że 95% albo więcej ludzi z tego osiedla ma w dupie i tą budę i ciebie? To pewnie nie do pomyślenia co?
                                • 11.02.13, 14:55
                                  vital rules myslę, że jednak się mylisz przejdz się po sasiadach i porozmawiaj.
                                  Po drugie od 13 lat mieszkam w Zabkach i nie widziałam,żeby ktoś na osiedlu tak trzymał psa.
                                  • 11.02.13, 15:50
                                    No lecę, nie mam nic lepszego do roboty. Ale temat siłą rzeczy kilka razy mnie zahaczył więc wiem, że jednak ludzie mają to gdzieś. Zresztą nawet na tym forum policz wpisy o tym, że to bzdura albo, że nie przeszkadza. Ale pewnie też udajesz, że ich nie ma i pewnie tylko jeden kruk to wyśmiewa co?
                                    • 11.02.13, 17:08
                                      vital rules a wiesz, że myslę podobnie ty również nie widzisz ile jest osób,którym to przeszkadza. no ale cóz klapki na oczach.
      • 10.02.13, 20:28
        Witam sąsiadów.
        Czytam ten wątek i jestem po prostu przerażona. Najgłośniej wypowiada się P. Kruq, który jak zwykle najbardziej poinformowany. Ciekawa jestem dlaczego właściciele pieska nie potrafią sami odpowiedzieć?

        Niestety tak się składa, że moje mieszkanie znajduje się częściowo nad mieszkaniem sąsiadów i ich pieska i niestety widzę, słyszę i czuje tego psa. Nie mam absolutnie nic do tego zwierzęcia, bo to nie jego wina, ale sąsiedzi z dołu od początku dają się we znaki mieszkańcom bloku "B". Najpierw był remont w dziwnych godzinach, wiercenie od samego rana, potem składowisko w garażu, a teraz jeszcze ten pies... Każdy miał remont i nikt się nie odzywał bo to normalne, ale to już całkowita przesada.
        Pies siedział w budzie w najgorsze mrozy, a w mojej sypialni - przy zamkniętych oknach, było słychać jego skamlenie. (niech p. kruq tylko nie pisze, że pies jest przyzwyczajony do mrozów, bo ja wiem co słyszałam, a do Pana bloku raczej takie odgłosy nie mogą docierać). Ja tutaj nie mówię o względach estetycznych buty, tylko o tym psie, któremu zwyczajnie było zimno. Niestety nie wiem czy zwierzak jest faktycznie tak dobrze traktowany, skoro jego piszczenie słyszy cały blok b.

        Jestem jedną z osób, które pisały do administracji w tej sprawie i nie widzę w tym nic złego, od tego mamy zarządcę, by zajmował się tego typu sprawami. Z tego co mi wiadomo, p. Nowakowska była już kilkakrotnie w tej sprawie u właścicieli i pies miał zostać przeniesiony na jakąś działkę, ale od tego czasu minął już jakiś czas i nadal nic się nie zmieniło. Mam tylko nadzieję, że na działce pies będzie miał lepsze warunki niż tutaj, gdzie takie zwierze nie może się wybiegać, a dzieciak właścicieli traktuje go kamieniami...

        Myślę, że na najbliższym spotkaniu wspólnoty trzeba wnieść ustawę o ogródkach, w której będzie zapis co można tam trzymać, żeby więcej takie sytuacje nie miały miejsca. Z pewnością wszystkim się nie dogodzi, ale jakiś ogólny zapis o wysokości płotków i że nie można tam trzymać zwierząt chyba powinien być, bo inaczej to niedługo będziemy mieć kurniki albo chlewiki pod balkonami...
        P.S. pamiętajmy tylko zapis proponowanej ustawy nie może wykluczać możliwości zbudowania altanki przez p. Kruqa wink

        Pozdrawiam
        • 10.02.13, 23:55
          Kolejna osoba (a może wcale nie kolejna) wypowiada się w imieniu wszystkich mieszkańców bloku B a to najzwyklejsza nieprawda, bo rozmawiałem już z dwoma osobami z tego bloku i jakoś nie słyszą tego wszystkiego.
          Co do budy to jest ocieplana. Tak, wiem też i to a jak ktoś nie wierzy to może udać się do właścicieli i z pewnością pozwolą to sprawdzić. Rozumiem, że Pana/Panią dziwi niezmiernie fakt, że można mieć wiedzę o kilku sprawach i dlatego jest to, wart podkreślania, ewenement smile
          Zaczepka na temat altanki jest po prostu dziecinna (żeby nie nazwać tego bardziej dosadnie). No ale rozumiem intencję, to miał być taki intelektualny błysk smile No cóż, miał..... Ale jak ktoś chce mieć jeszcze większe pole do popisu to zawsze może zająć się balkonami, bo tam to jest już prawdziwa różnorodność mebelków, kratek pod kwiatki, anten, różnego rodzaju choinek a latem parasoli smile
          W poprzednie lato zdarzył się także najnormalniejszy grill ale akurat u sąsiada, który dał się od początku dobrze poznać, zatem była cisza na ten temat. Hmmm, może to jest jakaś metoda na życzliwych sąsiadów z tego osiedla, jak się boją to siedzą cicho smile
          • 11.02.13, 17:38
            kruq_1

            ZAMILCZ i przestań "pajacować"...

            • 11.02.13, 17:46
              Rozkaz "mistrzuniu" smile Ogarnij się trochę.
              • 11.02.13, 21:31
                to Ty się "chłopie" ogarnij i przestań "świrować pawiana" - może to do Ciebie dotrze, bo inne argumenty mieszkańców osiedla poprostu do Ciebie nie docierają i odbijają się od Twojej, najwidoczniej "pustej głowy"...

                WYLUZUJ I DAJ JUŻ SPOKÓJ Z EMOCJONALNYMI ARGUMENTAMI - OSIEDLE NIE JEST MIEJSCEM DO "PRZETRZYMYWANIA" ZWIERZĄT NA ZEWNĄTRZ PRZEZ CAŁĄ DOBĘ, KONIEC KROPKA
                • 11.02.13, 21:50
                  Bo Ty tak twierdzisz? Znasz mnie, z moich wpisów na pewno już od dawna wiesz gdzie mieszkam, zatem zapraszam. Przyjdź i powiedz mi osobiście to co tu napisałeś, o pustej głowie czy o tym, że nie wolno mi wyrażać moich opinii na forum.
                  No, panie forumowy odważniaku, doczekam się? Wątpię.
                  Zatem tutaj to możesz jedynie bezsilnie poszczekać.
                  • 11.02.13, 22:08
                    Nie warto się przejmować bo to tylko kolejny durny słoik z aspiracjami na króla wioski. Jeden będzie ludziom mówił co ma zniknąć a co nie a drugi będzie decydował kto i co ma pisać na forum. Jesteście upośledzeni czy jak?
                    smilek ty to chyba jeszcze z niczego nie byłeś zadowolony od początku istnienia tego osiedla co? Wszystko nie tak, wszystko źle i generalnie nic się nie podoba.
                    Jak ci baba nie daje to poszukaj innej może jak sobie wreszcie ulżysz to nie będziesz taki sfrustrowany
                  • 11.02.13, 22:14
                    prostaczek jesteś i nie domagaj się spotkania, bo na dzień dobry należałoby "wypłacić Ci blaszkę", oczywiście za wypisywanie tych głupot...

                    nie wiem kim jesteś i nawet nie chcę wiedzieć, bo większą satysfakcję niż spotkanie z Tobą sprawi mi np. bezpośredni kontakt ze zwierzętami w zoo
                    • 11.02.13, 22:20
                      No tak, co innego mogła napisać taka forumowa szczekaczka. Nie jesteś na tym forum od dziś a wielokrotnie pisałem o budynku 113, dwóch mieszkaniach na parterze ale Ty oczywiście nie wiesz.
                      Za to tu na forum, kiedy sam się nie ujawniasz to możesz sobie poszczekać o wypłacaniu blaszek itp. No to zapraszam ponownie, wypłać mi forumowy odważniaku. A jak nie to przymknij już pysk i nie ośmieszaj się więcej
                      Nie wątpię też, że spotkanie z kuzynami w zoo sprawia Ci ogromną satysfakcję.
                      • 11.02.13, 22:30
                        Panowie sąsiedzi ciekawe sobie propozycje sobie składacie ale ten topic jest o budzie, której nie powinno być.
                        Powiem wiecej jezeli właściciel tej budy i psa czyta a zapewne czyta powinien się wypowiedzieć wytłumaczyc jako własciciel. Przynajmniej zachował by twarz.
                        No ale nie on wziął sobie rzecznika w postaci kruga (no i czasami jeszcze jakaś nowy nick powstaje i staje w obronie) trochę głupia dziecinna zabawa.
                        Obrony tej budy pokażcie mi gdzieś w okolicy gdzie na osiedlowym ogródku trzymany jest pies z budą - chętnie sie przejadę i zobaczę. Nie mówie o szeregówce ale o osiedlach blokowych.
                        • 11.02.13, 23:01
                          Cóż Ulu, moje zdanie jest takie, że jeżeli mężczyzna decyduje się już obrażać kogoś, to powinien być gotowy zrobić to bezpośrednio a nie ukryty za forumowym nickiem.
                          Kilka "starych nicków" wypowiedziało się, że buda nie przeszkadza, podobnie jak wśród przeciwników pojawiło się kilka "nowych"
                          Nie będę Cię uświadamiał czy właściciel czyta forum czy nie, bo zaraz znowu ktoś napisze, że wiem wszystko ale powiedz mi po co miałby się tłumaczyć tutaj, nie wiadomo przed kim?
                          Pytam po raz kolejny, dlaczego nie pójdziesz i nie porozmawiasz osobiście i Ty i inni, skoro oczekujesz wyjaśnień i tłumaczenia?

                          Kiedyś na tym forum pewien człowiek z bloku C, tłumaczył się dlaczego parkuje na placu manewrowym. Parkowało tam wtedy sporo samochodów, tylko on jeden uczciwie się odezwał bo reszta miała gdzieś całe to forum i wylewane tutaj pretensje. I co się stało, został "zaszczekany" przez takich ludzi jak smile i kilku innych, bo wreszcie było na kim się wyżyć.
                          Innym razem człowiek tłumaczył dlaczego parkuje na osiedlu (to była sprawa ze zbyt niskim zawieszeniem). Zaszczekany.
                          Kolejny odezwał się w sprawie gazu, próbował być w porządku, wynajął specjalnie drugie miejsce, żeby nie było, że parkuje "na krzywy ryj". Nic nie pomogło. Zaszczekany.

                          Ulu, a Tobie tak naprawdę o co chodzi? Do tej pory było, że buda brzydka i płot. Buda ma być wymieniona i zrobiona tak aby nie było jej widać, płot ma być pomalowany, jak pogoda na to pozwoli, na taki kolor jak reszta. Zatem Twoje oczekiwania powinny być spełnione, tymczasem dalej walczysz. Więc pytam o co? O sensację, o to żeby się coś działo?
                          • 11.02.13, 23:12
                            krug czyli co mam czekac do lata bo pomalowac plot (lub go wymienic mozna było w zeszłym tyg. nie było mrozów ani sniegu.
                            Krug a za budą wypowadaja sie ze starych Ty, Domina i może ktoś jeszcze przeciw jest jednak wiecej, więc prosze Cie nie licytuj się tylko przejrzyj jeszcze raz cały wątek.
                            A wiesz dlaczego włascicel sławnej budy i psa powinien napisac chocby dlatego żeby zachowac twarz a tak niestety ........
                            • 11.02.13, 23:25
                              Obiektywnie podchodząc, to przyznaję, że wpisów przeciw jest ciut więcej ale to naprawdę nie odzwierciedla ogółu i pisanie, że "większość" w kontekście całego osiedla, albo "wszyscy mieszkańcy bloku B" jest znacznym zapędzaniem się.
                              Drewno jest tylko zaimpregnowane, dlatego ma taki kolor. Inne płotki przyjechały już gotowe. Mrozu może nie było ale powiedz czy sama malowałabyś płot przy zerze lub dwóch stopniach powyżej? Raczej nie. Pomijając związany z tym dyskomfort to i sama farba dobrze by nie wyschła do nocy, a nocą by zamarzła. Takie wykończenie sprawiłoby, że szybko zaczęłaby odchodzić. Do lata nie trzeba czekać ale niech będzie chociaż 10 czy 12 stopni. (KURCZE no i znowu coś wiem)

                              A co do zachowywania twarzy... to co piszesz to taka lekka prowokacja ale biorąc pod uwagę różne sytuacje, które miały tu miejsce to odzywanie się z jakimikolwiek wyjaśnieniami nie ma najmniejszego sensu.
                              • 11.02.13, 23:38
                                Panie Krug to nie jest lekka prowokacja jak Pan uważa. Podał Pan przykład parkowania samochodów na miejscach dla gości (notorycznego). Uważam ze równiez to jest nie w porzadku w stosunku do innych mieszkanców ale to juz inny temat.
                                Panie Krug mieszkamy na osiedlu trzeba chociaz troche liczyć sie z sąsiadami a jezeli juz "palnie sie głupstwo" (czyt. postawi bude) chociaż sie z tego wytłumaczyć a nie wynajmowac rzecznika i udawać "wielce zaszczutego"
                                W ubiegłym tyg. w nocy mrozów nie było nawet budowy ruszyły (a wiem z doświadczenia bo pracuje w dystrybucji chemi budowlanej. )
                                • 11.02.13, 23:51
                                  Nie porównujmy teraz budów z malowaniem płotu smile
                                  I sama Pani pokazała dlaczego nie ma najmniejszego sensu się odzywać. Nawet Pani nie wie, czy człowiek czyta to forum czy może ma tylko jakieś relacje ode mnie a może i tego nawet nie, jeżeli pisanina tutaj go nie interesuje ale mimo tego już Pani stwierdziła, że udaje wielce zaszczutego i wynajął rzecznika smile Nie trudno się domyśleć co by się działo, gdyby się odezwał.
                                  Pani Ulu, oczekiwania mają być spełnione ale okazuje się, że teraz już znowu jest źle, że nie są spełnione już, natychmiast, wtedy kiedy Pani tego chce. To już jest szukanie sensacji na siłę.

                                  A nawiązując jeszcze do tego rzecznika, to przecież między innymi Pani go stworzyła. Ja wypowiadam się na tym forum będąc na nim od bardzo dawna i mając na to ochotę. Nie każdy musi ją mieć. Ale przyzna Pani, że np w tej chwili nie miałbym o czym i z kim pisać gdyby nie prowadziła Pani dyskusji właśnie ze mną. Kolejny raz zapytam, dlaczego nie pójdzie Pani z tymi wszystkimi pytaniami i zastrzeżeniami do właścicieli? To naprawdę mili ludzie i nie musi się Pani niczego obawiać.
                                  Niestety smutna prawda jest taka, że łatwiej pisać anonimowo niż rozmawiać bezpośrednio a sporo ludzi jest takich, że choć uważają swoje różne roszczenia za słuszne to boją się ośmieszenia więc albo wypowiadają się np na forach albo gdy mają poparcie w grupie.
                                  • 12.02.13, 10:41
                                    obiecałam sobie nie brać udziału w tej dyskusji ale w obliczu argumentów pozwolę sobie zabrać głos.

                                    Droga Ulu i inni osiedlowi szczekacze. Proszę się nie licytować tym, że większości przeszkadza to czy tamto. To że wam przeszkadza to nie znaczy że też innym. I nie mówię tutaj o budzie, parkowaniu czy innej konkretnej sprawie. Pewne rzeczy również ja uważam za nie fair ale jeśli MI coś przeszkadza to nie wymyślam że od razu że jest to zdanie wszystkich tylko SAMA biorę się w garść i załatwiam tę rzecz, a przynajmniej podejmuję jakieś działanie bez rozpisywania się na forum. Proszę nie licytować sie na forum, że większość jest za tym lub za tamtym bo znakomita większość normalnych ludzi przestała to czytać lub nawet jeśli czyta to się nie angażuje w te pyskówki. Po to aby właśnie nie zostać zaszczekanym.

                                    Blok 113e też ma ostatnio swoje problemy, na osiedlu pojawila się nawet z tej okazji policja, ale jakoś nie rozpisujemy o tym na forum tylko po to aby zaszczekać innych sąsiadów.

                                    Pozdrawiam
                                    • 12.02.13, 11:01
                                      Drogi faked tu nie chodzi o licytowanie się ale o argumenty idąc codziennie od ul Powstanców widzę to "obrzydlistwo" i poprostu mi to przeszkadza. Bo nie oszukujmy się nie wygląda to ciekawie, mi przeszkadza wygląd innym hałasy psa.
                                      Zwolennicy mowili ze taka buda to nic nadzwyczajnego,że to wrecz normalne, prosiłam by podali przykład takiej budy na osiedlu blokowym - narazie nikt mi nie podał.
                                      Bo chociaż mieszkam w Zabkach od 2000 roku czyli 13 lat jeszcze z taką budą sie nie spotkałam. To tak jak by każdy bez pytania wspolnoty zabudował sobie miejsca garażowe. Ja mam dwa garaże wiec może samowolnie zabuduje je sobie - tyle tylko ze mieszkając na osiedlu wiem,że trzeba się liczyć ze zdaniem innych.
                                      Włascicel psa niestety nie liczył się.
                                  • 12.02.13, 11:06
                                    Panie krug to własciecl pownien pytać o zdanie a nie ja? myli Pan kolejności, jak juz pisałam jeżeli będe chciała zabudować garaż to przejdę się po sąsiadach i do nowego (mam nadzieję) zarządu i podpytam się czy można coś takiego zrobić.
                                    Wie Pan co płot można pomalować zapewne w godzine.
                                    • 12.02.13, 11:34
                                      Tak się tylko Pani wydaje, zresztą nie ważne czy w godzinę czy trzy, to nie robi się tego przy niskich temperaturach, a nocą są ujemne Zatem robota poszłaby po prostu na marne, koniec kropka.
                                      Ostatni raz powtarzam, że płot będzie pomalowany, buda wymieniona a daszek obniżony, tak aby nie było niczego widać ale za to widzę, że Pani po prostu zależy na tym, żeby móc się czepiać.
                                      Może i właściciel powinien przejść się po sąsiadach ale chyba nie oczekuje Pani, że z całego osiedla, zatem ta wizyta i tak by Panią ominęła, bo nie mieszka Pani w budynku B, więc i tak nie mogłaby Pani wyrazić swojego zdania. Skoro jednak ma Pani na to ochotę to w Pani interesie jest udać się do właściciela i porozmawiać a nie oczekiwać, że będzie się wdawał w bezsensowne pyskówki na jakimś forum.

                                      Faked - AMEN
                                      • 12.02.13, 11:43
                                        Panie krug czy Pan musi miec ostatnie zdanie?
                                        Juz wczesniej pisałam w zeszłym tygodniu temperatura w nocy była dodatnia.
                                        Pewnie by do mnie nie dotarł ale zachowałby twarz gdyby przeszedł się po najbliższych sąsiadach a tak pokazał gdzie ma wszystkich sąsiadów i ich zdanie.
                                        • 12.02.13, 11:53
                                          I znowu sformułowanie "wszystkich sąsiadów" ech...
                                          • 12.02.13, 12:04
                                            Kochany Krugu czytaj ze zrozumieniem Włascicel psa nie zaciągał informacji dotyczącej budy u nikogo. Sam sobie ją postawił bo tak sam zadecydował. Sformułowanie wszystkich ma na celu uswiadomić Tobie ze przed postawieniem tej nieszczesnej budy nie liczył sie ze zdaniem sąsiadów - zapewne nawet tych najbliższych (już bardziej łopatologicznie wytłumaczyć nie mogę)
                                          • 12.02.13, 12:25
                                            kruq_1 -Ty najlepiej sam zamieszkaj w tej budzie...
                                            • 12.02.13, 12:38
                                              O, jest i nasz forumowy smerf-odważniak, który nie wie jak do mnie trafić, za to wie co napisać na forum, kiedy myśli, że jest anonimowy smile. Ponieważ jednak dla mnie nie jesteś facetem, tylko taką forumową pipką to od dziś będę Cię nazywał smerfetką.

                                              Dodam teraz coś jeszcze w Twoim języku: hau hau hau hau smile
                                              • 15.02.13, 16:36
                                                Z tym psem i jego budą to trochę tak jak w filmie Alternatywy 4. Niektórzy chyba nie mogą się odnaleźć w dzisiejszych czasach.
                                                Ale skoro tak można, to ja uprzejmie zawiadamiam o zainstalowaniu gołębnika na balkonie. W godzinach 16-18 gołębie będą wypuszczane a co mi tam niech srają gdzie popadnie tak jak wasze psy.
                                                • 15.02.13, 16:49
                                                  Czekamy z niecierpliwością i życzymy sukcesów w hodowli smile
                                                  • 15.02.13, 21:05
                                                    Dzięki Kruq jesteś prawdziwym przyjacielem, w tobie można mieć oparcie. Jak będziesz potrzebował mój gołąb dostarczy twoją pocztę.
                                                  • 15.02.13, 21:20
                                                    Wtedy będę Cię sławił pod niebiosa smile
                                              • 16.02.13, 22:39
                                                ale Ty "Pajac" jesteś...
                                                • 16.02.13, 22:50
                                                  Cóż, słowo "pajac" w ustach takiego "zera" jak ty, kompletnie nic dla mnie nie znaczy. Tym bardziej, że nie masz za grosz odwagi i honoru aby cokolwiek, komukolwiek powiedzieć w oczy. Lepiej wyszczekiwać na forum.
                                                  Ale wiesz co, w dzisiejszych czasach nikt już nie jest anonimowy w internecie. Ja się nie ukrywam, Ty tak ale mimo tego nigdy nie wiesz czy kiedyś nie staniemy twarzą w twarz.
                                                  A teraz do budy forumowa "suko".
                                                  • 17.02.13, 11:43
                                                    kruku szkoda sobie zawracać dupę taką ciotą jak ten debil. A o honorze to to nawet pewnie nie słyszało, bo takie gówno jak on to jak ktoś im napluje prosto w pysk to przypali głupa i powie, że to deszcz pada. Przecież portki to ma pełne ze strachu na samą myśl o tym, że musiałoby zareagować. Zwykła szmata i tyle.
                                                  • 17.02.13, 18:14
                                                    oj żebyście się nie zdziwili...
                                                  • 17.02.13, 18:22
                                                    Tak tak, zadziw mnie. Stań w moich drzwiach, zaczep mnie kiedy będę na spacerze z moimi psami i zadziw mnie swoją odwagą do konfrontacji z tym, kogo masz odwagę obrażać na forum.
                                                    Póki co, to jednak nie będę zadziwiony faktem, że siedzisz schowany w jakiejś dziurze, bo po kimś takim jak Ty nie spodziewam się niczego innego, jak tylko kolejnego wpisu.
                                                  • 17.02.13, 19:32
                                                    kruq_1 napisał:

                                                    > Tak tak, zadziw mnie. Stań w moich drzwiach, zaczep mnie kiedy będę na spacerze
                                                    > z moimi psami i zadziw mnie swoją odwagą do konfrontacji z tym, kogo masz odwa
                                                    > gę obrażać na forum.
                                                    > Póki co, to jednak nie będę zadziwiony faktem, że siedzisz schowany w jakiejś d
                                                    > ziurze, bo po kimś takim jak Ty nie spodziewam się niczego innego, jak tylko ko
                                                    > lejnego wpisu.

                                                    Kruq jak coś to pomoge przynajmniej coś się bedzie działo to bedzie konfrontacja KSW czy w jakiejś innej kategori bo nie wiem jak się przygotować.
                                                  • 17.02.13, 19:43
                                                    A dziękuję, dziękuję ale poradzę sobie. Swoje sprawy załatwiam sam, o ile jest z kim je załatwić....
                                                  • 28.02.13, 08:26
                                                    Pies nam wyje często. Zlitujcie sie wlasciciele.
    • 04.03.13, 17:09
      buda jest mi obojętna, dla mnie możecie sobie nawet marchewkę posiać, wolnoć Tomku w swoim domku. Tyle, że ten pies nap.....la za często. Ludzie, wykażcie się jakąś kulturą i szacunkiem dla innych. Tak ciężko zrozumieć, że wokoło mieszkają inni??
      Pomijam już fakt, że skoro ta rodzina tak kocha tego psa, to czemu go non stop trzyma na dworzu????? żałosne.
    • 06.03.13, 19:40
      Witam,

      nam również przeszkadza szczekanie. Psa zauważyliśmy przy okazji wyrzucania śmieci, zwierzę słyszy hałas np. tłuczonego szkła i ujada, reaguje na sąsiadów zmierzających do i z kauflandu, szczeka na bawiące się dzieciaki (przy okazji - rzeczywiście spore psisko). Pisząc TERAZ na forum słyszę jego ujadanie przez zamknięte szczelnie okno. Z niepokojem czekam na ocieplenie, kiedy będziemy chcieli zasypiać przy uchylonym. Zdecydowanie osiedle nie jest miejscem dla "burka" stróżującego w "obejściu", budzi to niestety - i nie ma się tu na co obrażać - jednoznaczne skojarzenia. Myślę, że zmiana zarządcy jest dobrą okazją do poruszenia innych (poza czynszem i długami) ważnych tematów, jak chociażby zagospodarowania tego nieszczęsnego wybiegu dla psa. Z pewnością sprawa dojrzała do uchwały, której treść będzie zależeć także od postawy właścicieli i ich skłonności do współpracy. Miejmy nadzieje, że wspólnota nie będzie musiała sięgnąć po środek ostateczny, jak najbardziej realny, który ktoś wyłożył w szczegółach powyżej, więc nie powtarzam.
      Przy okazji cieszy mnie, że tak wielu sąsiadów to ludzie czyści, dyskretni, uprzejmi, dbający o swoje otoczenie i szanujący części wspólne, miło się patrzy na ich estetycznie zagospodarowane balkony. Niestety, negatywnie wypada grupa właścicieli psów, na których siłą rzeczy patrzy się podejrzliwie (KUPY!!), tradycyjnie Pan Agresywny regularnie wyzywający kasjerki w kauflandzie (niestety, mieszka na naszym osiedlu) oraz wieczni remonciarze kaleczący klatki schodowe, brudzący w windach i parkujący gdzie popadnie (zdarzyło się, że słynna insignia stanęła i na naszym miejscu w podziemnym).
      Dobrym tematem na kolejne zebranie będzie ostateczne rozwiązanie kwestii parkujących na dziko (zdecydowanie za dużo kręci się tu przypadkowych ludzi, a przecież to ma być osiedle strzeżone, z ograniczonym dostępem) oraz naprawa bramek w przejściu na Powstańców. Inna sprawa, że nawet jak były sprawne, sporo mieszkańców ich nigdy nie zamykało, kurtuazyjnie zostawiając je otwarte na oścież nie wiadomo dla kogo. Czy w takiej sytuacji warto płacić ochronie?

      Pozdrawiam.
      • 07.03.13, 08:27
        skoro jest Pani taka uważna i zauważa nawet pogromcę uciśnionych kasjerek z kauflandu oraz miejsce zamieszkania owego prześladowcy to proszę również skupić swoje nadprzyrodzone zdolności szpiegowskie na tym, że kupy pozostawały po labradorze którego właściciel i właścicielka nie przyjmują również za słuszne prowadzanie na smyczy a od czasu do czasu potrafią go również trzepnąć w łeb (oby ich ktoś kiedyś tak trzepnął). Nasze osiedle nie jest również szczelne i często widzę psy z betoniarni które przychodzą do nas "w wiadomej sprawie".

        Zatem zanim wyrazi się Pani negatywnie o jakiejś grupie mieszkańców i wsadzi ich pani do jednego worka radzę się dwa razy zastanowić bo w tym momencie uraziła Pani dużą grupę mieszkańców, której również zależy na wyglądzie osiedla.
        • 07.03.13, 10:15
          Nie ma co dyskutować. Po pieskach należy sprzątać. Wiele osób to robi oczywiście a osobom, które tego nie robią należy uwagę zwracać jeżeli widzimy że ktoś kupska nie sprzątnął. Faktycznie należy prędzej czy później uczulić ochronę aby zwracała uwagę na psy, które przychodzą z zewnątrz. Po zimie teraz widać jak bardzo zasrane są trawniki. Wiele osób ma dzieci, które na pewno będą latały po trawie jak już się ciepło zrobi. Należy te kupska sprzątnąć i myślę że jest to teraz rola osób zarządzających zielenią. Myślę, że obecny zarządca mógłby zgłosić zarządzającym zielenią prośbę o usunięcie kału zwierząt z osiedla. No, chyba, że mi zapłacicie to ja chętnie się tym zajmę nawet.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.