Doprawdy, irytują mnie te oficjalne wypowiedzi niektórych osób.
Normalnie jakby w Średniowieczu żyli.Wiadomo jak się robi taki spęd
dzieciarni bez rodziców, to próbują...
Jedni kończą lepiej, inni gorzej z tym.
TO "coś" jest na ulicach bo się na to pozwala.
Jak ktoś myśli, że dochodzeniówka nie wie gdzie są w Płocku meliny z
amfetaminą, nielegalnym spirytusem albo papierosami zza wschodniej
granicy to się myli.
O tych największych napewno wiedzą.Tyle że nie mogą (lub nie chcą)
niczego zrobić.
Irytuje mnie takie pseudodyplomatyczne podejście do sprawy.Udawać że
się nie widzi.
A wielka afera będzie dopiero, jak się coś poważnego stanie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.