Płockie wielkie żarcie: Jak potrzos walczył z n... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Nagus najlepiej smakuje z mlekiem a nie piwem, a region kojarzy się
    z piwem "Kasztelańskim" a nie "Kasztelanem".
    Kto pił kiedyś piwo Wareckie z Pułaskim na etykiecie w piwiarni
    Zośka i może porównać z dzisiejszym "piwem" Warka, ten wie o czym
    piszę i co mam na myśli.
    Pozdrawiam
    • Gość: mg IP: *.008.c73.petrotel.pl 16.08.10, 11:09
      święta prawda, Kasztelan to nie to samo co Kasztelańskie...
    • Gość: kartefelek IP: *.plock.mm.pl 16.08.10, 11:39
      ZGROZAAA!!!! Do nagusa (hm...?) nie wolno dodawać żadnego proszku do
      pieczenia. Nie dodaj się też żadnej śmietany. To profanacja tego kartoflaka
      czyli babki ziemniaczanej.
      Tu na Mazowszu nagusy to są kluski kartoflane ze skwarkami i twarogiem, mówcie
      co sobie chcecie.
      Uważam że wybór potraw regionalnych nie jest trafiony, ale to już jest inna
      bajka.
      • Gość: bubel IP: *.plock.mm.pl 16.08.10, 12:38
        Piłem dobrą Warkę i jadłem smacznego nagusa... ale to było dawno - szkoda...
      • Gość: płocczanin IP: *.plock.mm.pl 16.08.10, 13:07
        Dobrze napisałeś .. Nie wolno dodawać proszku. ani mąki jak do placków
        ziemniaczanych a te, żeby nie trzeba było dodawać dużo maki... po starciu
        , przekładamy do durszlaka , jak makaron i nadmiar wody, sam się odlewa.
        Pozostały osad, z powrotem dodajemy do odcedzonej masy . Jest tam
        naturalna maka ziemniaczana.

        ale Nagus..zero - bez mąki zbożowej.

        A wtedy smakuje specyficznie, ponieważ wyczuwany jest krochmal
        naturalny z samych ziemniaków.

        Czyli mąka ZIEMNIACZANA.
        na tym polega NAGUS.. jest LEKKO KRYSTALICZNY , WŁAŚNIE OD TEGO KROCHMALU
        Z ZIEMNIAKÓW.

        jako wegetarianin, nie używam tradycyjnych dodatków , boczku itd... a więc
        robię coś podobnego do nagusa.


        Ale Nagus z naszych terenów Plocka jest prawdziwy.
      • Gość: Misieek IP: *.239.c73.petrotel.pl 16.08.10, 19:07
        > Tu na Mazowszu nagusy to są kluski kartoflane ze skwarkami i
        twarogiem

        Kartefelek, nagus to nagus czyli placek ziemniaczany wypiekany na
        blaszce w piekarniku, oczywiście tak jak piszesz bez żadnych
        proszków i mąki, tylko jajeczko, starta cebulka, pieprz i plastry
        boczku. A kluchy to kluchy - przecieraki z twarogiem, a nia nagus
        jak piszesz.

        PS. Polecam kluchy z kapustą (bigosem)...pychota. W ogóle uwielbiam
        wszelakie ziemniaczane potrawy (placki, pyzy, placek po zbójnicku
        czy jak to zwał)
    • Gość: rp IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.10, 12:51
      piwo teraz robia na chemi a nie na chmielu
    • Gość: z jaru IP: *.plock.mm.pl 16.08.10, 13:43
      Przeczytałem to podsumiowanie "konkursu" i osłupiałem kompletnie.
      Gratuluje wyboru "jurora". Z tego co pisze tenże juror" ma ...średnie
      kwalifikacje do orzekania co jest potrawa regionalna lub płocką (t o dwie
      różne sprawy).
      Żałosny jest tez wybór potrawy która zakwalifikowano jako wiodąca w
      jadłospisie płocko-mazowieckich potraw.
      Nie wzięto bardzo ważnych kryteriów, a mianowicie środowisk gdzie takie
      regionalizmy występowały.
      Np. inaczej jadła bogata szlachta, inaczej ta biedna, a inaczej chłopstwo
      pańszczyżniane czy wyrobnicy. Inaczej jadł kler w plebaniach i klasztorach. A
      co jedli "holendrzy? He?... A Radziwie tez ma coś do powiedzenia.
      Tym pierwszym warunkowały piaszczyste nieurodzajne gleby, woda w rzekach i
      jeziorach czy w lasach.
      Przykładem są tu kurpiowskie wyroby z miodu, grzybów i owoców leśnych.
      Także kasza gryczana była jednym z podstawowych składników potraw.
      Oczywiście ziemniaki.
      Słynny jest miodownik z północnego Mazowsza robiony na bzie miodu i
      regionalnych przypraw jak tataraku, arcydzięgla, mięty itd. Bardzo słynny jest
      prosiak z nadziewany kaszą gryczaną. A gdzie jest kasza gryczana, która nie
      trafiła do jelit by stać się kaszanką, a była pieczona w foremce lub tzw.
      saganie, w piecu chlebowym. O potrawach z ziemniaków wspomniano przez
      uczestników konkursu ale "juror" dopuścił się ich profanacji sypiąc węglan
      sodu (proszek do pieczenia) w masę ziemniaczana kartoflaka! Trzeba było
      jeszcze dodać wanilii i innych atrakcji do tego rodzonego na mazowieckich
      ziemniaczanych rolach , wspaniałego kartoflaka (sic). Ziemniaki, żyto? To znana
      i powszechnie spijana okowitka doprawiana miodem, tarka (tarniną), dereniem
      zwyczajnym i owocami z sadu?
      A gdzie są potrawy Żydów płockich, drobińskich czy bulkowskich?
      Gdzie kuchnia mieszczan płockich warzona i pieczona na surowcach z Antypodkowy?
      Mam silne wrażenie, ze to nie był żaden konkurs tylko tzw. "ogórkowy" wymysł
      redaktorki po to aby załatać coś w tej ubogiej w fakty lokalnej gazetce.
      Cóż, zabrakło i polotu i rzemiosła.
      Bym się tak nie wpienił gdyby to żę dotyczy to miejscowej kultury której
      składnikiem bardzo ważnym jest menu. Nie chcę tu przytaczac takich
      przykładów jak kuchnia bawarska, bretońska, północnych Włoch itd. Tam
      pracowano na to setki lat. A tu proszę...proszek do pieczenia w kartoflaku!
      ZGROZA! Litościiii!

      Ps. Dlaczego ten temat "jadalny" ma tyle wątków? Po co tak?
      • z jaru.

        dziekuję za twój wpis.


        Ja uczynilem afront w temacie ale przeprosilemmailem.


        Rzeczywiście to , co napisałeś jest w istocie NASZĄ KULTURĄ.


        Pomijając ja , to tak , jakbyśmy nie żyli. Jakby nie było żywota
        naszych Dziadów.

        A tu jeszcze okazuje się..... Że Różnorodność Nacji , Istnień - daje po
        prostu ŻYCIE.

        CZYLI JEST DO CZEGO WRACAĆ.
        DZIĘKUJĘ za Temat Autorce i tobie za wpis.


      • Gość portalu: z jaru napisał(a):

        > Przeczytałem to podsumiowanie "konkursu" i osłupiałem kompletnie.
        > Gratuluje wyboru "jurora". Z tego co pisze tenże juror"
        > ma ...średnie kwalifikacje do orzekania co jest potrawa
        > regionalna lub płocką (t o dwie różne sprawy).

        Dziennikarze z Gazety chcieli dobrze, a wyszło jak zwykle. Może problem polega
        na tym, że szukanie płockich potraw to część większej akcji, do której
        najwidoczniej nie było czasu dobrze się przygotować, bo terminy z centrali
        goniły. Ja nie rozumiem, dlaczego opiekunem merytorycznym jest osoba, która zna
        się na gotowaniu, a nie specjalista od folkloru (pisząc w uproszczeniu). Taka
        osoba w roli opieki merytorycznej byłaby jak najbardziej do przyjęcia w
        przypadku plebiscytu na najlepszego kucharza czy najlepszą kucharkę. Ale
        umiejętności gotowania wcale nie muszą iść w parze z wiedzą na temat historii
        lokalnej kuchni czy też jej regionalnej specyfiki. Szkoda, że tak wyszło. Ale
        "centrala" będzie zadowolona, bo coś się znajdzie i przegłosuje. I pewnie równie
        dobrze mogłoby to być kurczę z rożna.

        --
        I Prawo Niemożności Moderacji:
        Nie zrobisz z rynsztoku, górskiego potoku,
        Jeśli większość woli, w g...ch wciąż swawolić.
    • Gość: Marzena IP: *.toya.net.pl 16.08.10, 18:09
      U mnie w domu robiło się "przycieraki" (kluchy ziemniaczane z białym serem,
      skwarkami z boczku i przesmażoną cebulą), kartacze (cepeliny), kartoflaka (nagus
      ale bez proszku do pieczenia i innych udziwnień). Do tego zawsze podawane było
      zimne mleko. Pozdrawiam.
    • Gość: Prawdziwek IP: *.adsl.inetia.pl 16.08.10, 21:45
      Produkty regionalne
      1. Sierpeckie piwo Kasztelan

      Raptem 5 słów, a 3 kłamstwa :(
      • Skąd oni w tej gazecie wzięli tą, pożal się Boże, kucharkę....

        Zacznijmy od tego, że kartoflak, nagus i babka ziemniaczana to 3
        RÓŻNE rzeczy.

        Kartoflak, mylnie nazywany nagusem, to jest to, o czym tu się
        pisze, czyli utarte surowe ziemniaki doprawione solą, pieprzem,
        wymieszane z jajkiem. To wszystko wylewamy na blaszkę, kładziemy na
        to plastry wędzonego boczku i do pieca. Pani "kucharce", która
        dodaje proszku do pieczenia, życzę smacznego.....
        Nagus, to uproszczona wersja powyższego, tyle, że pieczona na
        patelni, bez boczku. Taki większy placek ziemniaczany.
        Babka ziemniaczana natomiast, to potrawa żydowska, bardzo
        rozpowszechniona na Kurpiach nazywana jako KUGEL.
        Tutaj oczywiście też trze się ziemniaki ale są one potem mieszane ze
        sporą ilością mięsa wieprzowego bądź wołowoego pokrojonego w kostkę
        (w wersji polskiej) lub mięsa z kaczki (wersja żydowska).
    • Gość: Zocha IP: *.plock.mm.pl 17.08.10, 10:21
      Cytuję: "Jak się robi nagusa? Jak podaje Mirowska, początek jest taki sam jak na
      placki ziemniaczane, tyle że masa powinna być gęściejsza. Dodaje się do niej
      dużo startej cebuli, trochę śmietany i ewentualnie proszku do pieczenia, a potem
      przekłada na blachę. W środek wciska się słupki boczku, a plastry układa na
      wierzchu. Można jeść na zimno albo na ciepło, a..."

      Z proszkiem do pieczenie i te słupki wciśniete w ciasto, i jedzony też na
      zimno! Kobitko, ty nie robiłaś tego w życiu!
      • Najnowsza wiadomość. kebaby z czego? wie Turek z Warszawy.

        Jestem wegetarianinem na szczęście.

        4:30, 17.08.2010 /Życie Warszawy
        Mięso do kebabów w czeluściach Centralnego
        ODKRYCIE NA "POZIOMIE -2”

        Remont Dworca Centralnego w Warszawie odkrywa zadziwiające tajemnice. Wykonawca
        robót w podziemiach dworca - na "Poziomie -2” natknął się na... dziką hurtownię
        mięsa do kebabów – donosi „Życie Warszawy”.
        – To było miejsce, gdzie składowano i porcjowano mięso niewiadomego pochodzenia
        do kebabów chyba dla całej Warszawy. Ta odrażająca hurtownia została
        zlikwidowana – mówi gazecie członek zarządu PKP Jacek Prześluga.

        Żeby stworzyć hurtownię, turecki właściciel musiał przegonić stamtąd bezdomnych.
        Mięso było składowane w fatalnych warunkach sanitarnych. Dopiero po odkryciu
        "hurtowni" ustalono powody notorycznego zatykania się dworcowej kanalizacji. To
        z powodu oddzielanego od mięsa tłuszczu, którego pozbywano się ponoć tą drogą.

        ..........koniec cytatu.
      • Gość: Dorota Mirowska IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.08.10, 15:41
        Nie jestem zawodową kucharką(do wiadomosci innych)a przepis
        na "nagusa"sama zmodyfikowałam. Więc i dodaję do ciasta mąkę(1-2
        łyżki) by zagęscić ciasto i dodaję pół łyżeczki proszku do pieczenia
        bo wtedy ciasto mi pięknie "rośnie" staję się puchate. Mój syn
        bardzo lubi nagusa w tej wersji.Do placków ziemniaczanych dodaję
        równiez ciutkę sodki lub proszku do pieczenia bo też są puchate. A
        ja przepisy jakie wyszukam,lub dostaję od znajomych i tak sama
        modyfikuję pod swoją nutę smakowa.I tak np dodaję do ciasta
        na "nagusa" pieprz cayenne,bo uwielbiam na ostro.Więc osoba co
        dodaje do ciasta ziemniaczanego majeranek też popieram ,bo gdybyśmy
        wszyscy gotowali w jednym smaku i sposobie było by bardzo nudno!
        • Gość: płocczanin IP: *.plock.mm.pl 18.08.10, 16:03
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Gosia IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.08.10, 23:18
          A ja stawiam na Nagusa i na p. Dorotę i jej wspaniałego bloga.
          Dziewczyna opisuje potrawy jakie gotuje,jakie lubi i do tego wstawia
          zdjęcia, ze jak sie patrzy od razu chce się jesć.Ja też do nagusa
          dodaję mąkę, wtedy jak mam utarte młode ziemniaki,bo tak jest
          wygodnie.Nie dodaję proszku do pieczenia, ale dodaję gałkę
          wuszkatołową.Dla smaka.Jeden woli to a inny tamto.Osobiście bardzo
          mi się podobały artykułu i takie proste słowa tej Pani.A do gotowania
          (poczytajcie jej bloga) wkłada tyle serca...Powodzenia,Pani Doroto!
        • OK, jeśli Pani woli proszek do pieczenia... (omg)... proszę bardzo,
          sodę do placków (???)... proszę bardzo.
          Tak na ucho Pani podpowiem, żeby placki były bardziej puchate
          wystarczy ubić pianę z białkę i zetrzeć z pół średniego jabłka i
          wymieszać z ciastem...
          po co ta chemia?
          • Gość: płocczanin IP: *.plock.mm.pl 20.08.10, 10:30
            Markizie masz racje. Ja robie tak. Ziemniaki po starciu ..tu robię
            makabrę,.. bo od lat robię to w mikserze..aby tylko nie zaparzyć.....
            wiadomo, że na tarce Najlepiej.

            Przerzucam do durszlaka. Odchodzi woda. Lekko odlewam a osad..z powrotem
            do startego. ( krochmal) dodaję niewiele mąki , żeby nie zmieniło zapachu
            ziemniakowego...

            Teraz osobno do miksera cebula , sól 1 łyżkę oleju, jajka i miksuję.

            Wychodzi lekka, jak piszesz piana, cebulowo jajeczna i dodaje do startego.

            Wtedy wydaje się, że jest za dużo płynnego.

            Ale wszystko jest Ok. jajka scinają sie podczas smażenia i
            JEST DOBRZE. Pozdrawiam.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.