Dodaj do ulubionych

Pomoc z Anglika:((

IP: *.st.elpoinformatyka.pl / 217.97.137.* 08.09.04, 21:19
Hejka ludki jestem ciemna z języka angielskiego więc zgłaszam się do
wszystkich osób które umią cosik z tego angielskiego.Chodzi mi tylko o kilka
zdań na temat mojej pracy domowej która brzmi tak: Try to explain why some
species of animals have become endangered.Jeśli ktoś byłby taki dopry to
napisał by mi dosłownie kilka zdań.Jak się uda to na jutro do wieczora.Jak
coś to wysyłajcie na gg pod numer 3586036 albo na maila megi32@o2.pl
Mozecie i tu napisac jako komentarz.czekam
Edytor zaawansowany
  • Gość: nauczycielka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 21:27
    Ty gówniaro! Bierz się za naukę, a nie szukasz drogi na skróty!
  • Gość: jakoś tak IP: *.alleselektro.de 08.09.04, 22:30
    It belong for most threaten animal habitable and feed specialize, it occupy bats
    high level, for person perplexing or it interest from economic respects ssaki,
    it take a stand in limited population ce or in impermanent ecosystems or by
    person blasted factorial strong, first of all, it belong to which (who) swamp,
    torfowiska and old drzewostany. Sorts district council rope and red books for so
    called threatened page inscribed animals wyginięciem.

    Na wypracowanie się nie nadaje, ale jeśli to tylko na sprawdzenie to powinno
    starczyć, albo i nie. Całusa poproszę!

    P.S. Nie lubię anglika wolę Deutsch
  • roman_j 09.09.04, 10:53
    Gość portalu: jakoś tak napisał(a):

    > It belong for most threaten animal habitable and feed specialize, it occupy
    > bats high level, for person perplexing or it interest from economic respects
    > ssaki, it take a stand in limited population ce or in impermanent ecosystems
    > or by person blasted factorial strong, first of all, it belong to which (who)
    > swamp, torfowiska and old drzewostany. Sorts district council rope and red
    > books for so called threatened page inscribed animals wyginięciem.
    >
    > Na wypracowanie się nie nadaje, ale jeśli to tylko na sprawdzenie to powinno
    > starczyć, albo i nie. Całusa poproszę!

    To się nadaje... do kabaretu. Monty Python przy tym wysiada. :-))))))))

    > P.S. Nie lubię anglika wolę Deutsch

    To niestety widać. "Nie lubię" to za mało napisane, powinno być "nie mam
    zielonego pojęcia". :-))

    --
    Quod scripsi, scripsi!

    S.P.Q.R.
  • mariuszg2 09.09.04, 11:21
    wnerwiasz mnie pajacu Roman_J
  • roman_j 09.09.04, 15:57
    Tym gorzej dla Ciebie... :-)))))))

    --
    Quod scripsi, scripsi!

    S.P.Q.R.
  • mariuszg2 09.09.04, 16:11
    Mnie już nie może być gorzej... desperado kapujesz?
    ... i nie uśmiechaj się tak bo ci tak zostanie i co ludzie powiedzą ty nadęty,
    pompatyczny bufonie...
  • roman_j 09.09.04, 16:21
    mariuszg2 napisał:

    > Mnie już nie może być gorzej... desperado kapujesz?

    Optymista z Ciebie. :-))))

    > ... i nie uśmiechaj się tak bo ci tak zostanie i co ludzie powiedzą ty
    > nadęty, pompatyczny bufonie...

    Słabiutko... Nawet człowieka porządnie obrazić nie potrafisz. Wymyśl coś
    takiego, żeby mi w pięty poszło, zamiast prawić mi komplementy. :-))))

    --
    Quod scripsi, scripsi!

    S.P.Q.R.
  • mariuszg2 10.09.04, 10:54

    Wszystko jedno jak to odbierasz... ty mój odreagowniku, moje nerwidełko
    słodziutkie, antystresulku skuteczny.... taś, taś, cmok, cmok...I low ju...
    Prawić Ci komplementy to jak obrażać innych, lub masturbować się... Pa cmok.
  • szczerbaty_alfred 10.09.04, 22:28
    mariuszg2 napisał:

    >
    > Wszystko jedno jak to odbierasz... ty mój odreagowniku, moje nerwidełko
    > słodziutkie, antystresulku skuteczny.... taś, taś, cmok, cmok...I low ju...
    > Prawić Ci komplementy to jak obrażać innych, lub masturbować się... Pa cmok.

    Kolejny antyromanowy psychopata. A jak już sobie ulżyłeś, że pani w szkole
    nakrzyczała a dziewczyna nie chciała majtek pokazać to paszoł won!!!!!!!!!
  • mariuszg2 14.09.04, 13:52

    Gdzie tak zaraz paszoł won! A włąśnie, że nie pójdę. Mnie się tu podoba... i co
    mi zrobisz... niedoróbko postmodernistyczna...
  • Gość: jakoś tak IP: 81.190.171.* 09.09.04, 15:54
    Nie przejmuj się tym co piszą, to są zwykli mądrale. Jeśli miałabyś nie mieć to
    lepiej przepisz to co Ci napisałem. Nie wiem jak jest tam w Twojej szkole, ale w
    razie czego to nauczycielka nie powinna wstawić Ci jedynki/minusa lub czego
    kolwiek. Po prostu powiesz, że się pomyliłaś albo coś i tyle, a nauczycielka
    powinna Ci to wyjaśnić - poprawić. Przynajmniej ja tak robiłem i było ok.

    Teraz mam pytanko do Romana.

    Skoro jesteś taki mądry to powiedz co Cię tak śmieszy? O ile dobrze zrozumiałem
    temat to chodzi o: "dlaczego niektóre zwierzęta są zagrorzone wyginięciem".
    Czy masz jakąś inną koncepcję na opracowanie tego tematu?

    pozdrawiam
  • mariuszg2 09.09.04, 16:08
    Właśnie dlatego mnie wnerwia ten gość mądraliński...
  • ciach_spaw_benz 10.09.04, 00:11
    mariuszg2 napisał:

    > Właśnie dlatego mnie wnerwia ten gość mądraliński...

    Pij ziółka na uspokojenie, cieciu majonezowy.
  • mariuszg2 10.09.04, 10:50
    Piję, bździągwo efemeryczna
  • ciach_spaw_benz 10.09.04, 23:02
    mariuszg2 napisał:

    > Piję, bździągwo efemeryczna

    To jeszcze wal baranem o ściane (nie konia, bo dostaniesz udaru fiuta, tylko
    baranem).
  • mariuszg2 14.09.04, 13:54

    Nie, no tak daleko to się nie posunę. Nie chce mi się... ale jak ci sprawia
    przyjemnośc taka ekstrema to śmiało spróboj namówić jeszcze kogoś... może jakiś
    klub stworzysz.
  • szczerbaty_alfred 10.09.04, 22:29
    ciach_spaw_benz napisał:

    > mariuszg2 napisał:
    >
    > > Właśnie dlatego mnie wnerwia ten gość mądraliński...
    >
    > Pij ziółka na uspokojenie, cieciu majonezowy.

    Dzięki ciach, masz u mnie browarek.
  • mariuszg2 14.09.04, 13:55

    browarek? hehehe, chyba na ziółkach parzony ... hehehe
  • roman_j 09.09.04, 16:13
    Gość portalu: jakoś tak napisał(a):

    > Teraz mam pytanko do Romana.
    >
    > Skoro jesteś taki mądry to powiedz co Cię tak śmieszy? O ile dobrze
    > zrozumiałem temat to chodzi o: "dlaczego niektóre zwierzęta są zagrorzone
    > wyginięciem". Czy masz jakąś inną koncepcję na opracowanie tego tematu?

    Tu nie chodzi o koncepcję tematu, ale o język. To, co napisałeś, to zbitka
    angielskich słów (plus kilka polskich), która nie tworzy żadnej sensownej
    całości. Ani gramatycznie, ani semantycznie. To taki język Kalego.
    Wygląda to na efekt zastosowania elektronicznego tłumacza tekstu. Chcesz
    wiedzieć, jak to może brzmieć dla Anglika? Żebyś miał pojęcię, poniżej
    zamieszczam tłumaczenie z angielskiego na polski przepisu na wegańską potrawę.
    Tłumaczenie dokonane przez elektronicznego tłumacza znajdującego się w
    Internecie. Miłej zabawy życzę. :-))))

    "Żyto Petardy

    1 C odrośnięty pszenica
    1 C odrośnięty żyto
    Chełpić się Amino ( wobec smak)
    miód albo daty ( wobec smak)
    1 T kminek nasienia
    cebule uderzać czysty ( według życzenia)

    Kiełek pszenica i żyto pod kątem 1 dzień. Przebieg
    pszenica, żyto i daty przez pewien mistrz bardziej
    soczysty ( puszka metalowa także używać pewien żywność
    procesor). Mieszać w Chełpić się, cebule, kminek nasienia
    i miód ( jeśli daty nie byliśmy używany do) smak i
    mieszać dobrze. Rozpiętość cen mieszanina równie cienki
    równie możliwy u twój odwadniać tace rezygnować pewien
    teflex prześcieradło u szczyt. Odwadniać przy 105 degees
    pod kątem 5-6 godziny a następnie piwo z wódką ten
    mieszanina i usunąć ten teflex prześcieradło. Kontynuować
    odwadnianie do pragnął consistancy. "

    --
    Quod scripsi, scripsi!

    S.P.Q.R.
  • Gość: baran IP: 80.41.165.* 09.09.04, 16:29
    oj Romanie, zablysnij swoimi jezykowymi umiejetnosciam!!!!
  • roman_j 09.09.04, 16:33
    Gość portalu: baran napisał(a):

    > oj Romanie, zablysnij swoimi jezykowymi umiejetnosciam!!!!

    Nie przyłożę ręki do oszustwa, którego chce się dopuścić ta młoda dama. :-))

    --
    Quod scripsi, scripsi!

    S.P.Q.R.
  • Gość: andy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.04, 19:52
    roman_j masz u mnie plusa. Teraz wszyscy na latwizne by szli. BTW fajnie wyszlo
    to tlimaczenie z ta Zyta petarda :))))
    pozdrawiam
  • Gość: znany i lubiany IP: *.alles-elektro.de 10.09.04, 00:02
    > Nie przyłożę ręki do oszustwa, którego chce się dopuścić ta młoda dama. :-))

    Może i słusznie. Ale gdzieś tam w podświadomości sobie myślisz "po co mam pomagać ludziom, niech mi pomagają". Szanuję decyzję, ale za oszustwo to nie uznam. Czasy się zmieniły i dlaczego mamy nie kożystac z dobrodziejstw cywilizacji. Po co mamy znać coś na pamięć jak można to znależć w internecie. Umiejętność zdobywania informacji też jest cenna. Choć nie w przypadku nauki języków obcych.
    pozdrawiam
  • ciach_spaw_benz 10.09.04, 00:07
    Gość portalu: znany i lubiany napisał(a):


    > i dlaczego mamy nie kożystac z dobrodziejstw cywilizacji

    Dlatego żebyś się nauczył pisać słowo "korzystać".
  • Gość: znany i lubiany IP: *.alles-elektro.de 10.09.04, 00:16
    oj to przepraszam
  • roman_j 10.09.04, 06:48
    Gość portalu: znany i lubiany napisał(a):

    > Ale gdzieś tam w podświadomości sobie myślisz "po co mam pomagać ludziom,
    > niech mi pomagają".

    Strasznie to wydumane. Chyba za bardzo, bo nie trafiłeś. :-))
    Zresztą chyba zupełnie inaczej rozumiemy słowo pomoc. Pomóc mogę komuś w nauce
    języka, a nie w oszukaniu nauczycielki polegającym na prezentacji
    niesamodzielnej pracy domowej i być może wyłudzeniu (sic!) niezasłużonej oceny.

    > Szanuję decyzję, ale za oszustwo to nie uznam.

    To już sprawa Twojego sumienia. Mnie nic do tego.

    > Czasy się zmieniły i dlaczego mamy nie kożystac z dobrodziejstw cywilizacji.
    > Po co mamy znać coś na pamięć jak można to znależć w internecie.

    Ja wiem, że moralność ewoluuje razem z człowiekiem (co zresztą podkopuje jej
    fundamenty), ale w tym wypadku zdobycze cywilizacji nie mają nic do rzeczy.
    Oszustwo pozostaje oszustwem. Chyba szkoła tak bardzo się nie zmieniła przez te
    kilkanaście lat, od kiedy ją opuściłem, że teraz praca domowa nie jest z
    założenia pracą wykonywaną samodzielnie? Zakładam, że nie. A skoro tak, to
    jeśli ktoś wykona za Ciebie taką pracę, a Ty ją przedstawisz jako swoje dzieło,
    to jak to nazwać? Mnie się nasuwa tylko jedno słowo: oszustwo.
    Co zaś do zdobyczy cywilizacji, to nic nie stoi na przeszkodzie w wykorzystaniu
    np. internetowego słownika polsko-angielskiego lub stron poświęconych ekologii,
    biologii, itp. Ale prezentowanie cudzej (Twojej lub mojej) pracy jako własnej
    jest niczym więcej jak pospolitym oszustwem.
    I jeszcze uwaga na temat uczenia się na pamięć. Są rzeczy, których powinno się
    uczyć na pamięć. Do takich ja bym zaliczył przynajmniej gramatykę języka
    obcego, jeśli ktoś sobie słówkami nie chce zaprzątać głowy. Dlaczego? Choćby
    dlatego, żeby nie wyjść na durnia korzystając z internetowego translatora. :-))
    Poza tym im więcej masz w głowie, tym bardziej jesteś niezależny. Wystarczy, że
    padnie komputer albo wyłączą prąd i człowiek, który swą wiedze czerpie
    wyłącznie z Sieci staje się bezradny jak dziecko we mgle.

    > Umiejętność zdobywania informacji też jest cenna.

    Owszem to bardzo cenna umiejętność. Ale umiejętność oceny wartości zdobytych
    informacji jest jeszcze cenniejsza. Jak widać było wcześniej, w Twoim przypadku
    ta umiejętność zawiodła na całej linii. Jeśli koleżanka Magda pokaże w szkole
    tekst, który dla niej napisałeś, to jej nauczyciel/ka chyba do reszty straci
    wiarę w swoje zdolności dydaktyczne. :-)))

    --
    Quod scripsi, scripsi!

    S.P.Q.R.
  • Gość: znany i lubiany IP: 81.190.171.* 10.09.04, 09:48
    roman_j napisał:

    >że teraz praca domowa nie jest z
    > założenia pracą wykonywaną samodzielnie? Zakładam, że nie.

    No i zastanówmy się co uznać za samodzielność? Bo jeśli spędziło się kilka
    godzin na szukanu jakichkolwiek potrzebnych materiałów, ergo - wykonałeś pracę,
    to uznałbym jako pracę samodzielną.

    >A skoro tak, to
    > jeśli ktoś wykona za Ciebie taką pracę, a Ty ją przedstawisz jako swoje >dzieło,
    > to jak to nazwać? Mnie się nasuwa tylko jedno słowo: oszustwo.

    Słowo plagiat lepiej tu pasuje. Jeśli ktoś wyraża zgodę na kopiowanie owego
    tekstu to już nie.

    >Są rzeczy, których powinno się
    > uczyć na pamięć. Do takich ja bym zaliczył przynajmniej gramatykę języka
    > obcego,

    Oczywiście.

    >Jeśli koleżanka Magda pokaże w szkole
    > tekst, który dla niej napisałeś, to jej nauczyciel/ka chyba do reszty straci
    > wiarę w swoje zdolności dydaktyczne. :-)))

    Chyba ich tak na prawdę nie posiada, skoro jej uczennica nie chce/ nie może
    nauczyć się tego przedmiotu.
    Jeśli nauczycielka jest dobra to nauczy największego osła, tylko najwyżej po
    dłuższym czasie.

    Ja po mimo zrażenia do nauki języków obcych (Angielski, Rosyjski), zaczynając
    się uczyć Niemieckiego polubiłem ten język, ze względu na nauczycielkę.
    Miała ładne nogi i można było pytać się o wszystko :-)))))

    pozdrawiam
  • ciach_spaw_benz 10.09.04, 09:57
    Czytaj to co napisał roman_j raz, drugi, a jak mało to i 100. Jeśli nie jesteś
    osłem to w końcu zrozumiesz o czym On pisze. Wszystko przychodzi z czasem - też
    się będziesz kiedyś golił, bueheheheh
  • roman_j 10.09.04, 10:43
    Gość portalu: znany i lubiany napisał(a):

    > roman_j napisał:
    >
    > >że teraz praca domowa nie jest z
    > > założenia pracą wykonywaną samodzielnie? Zakładam, że nie.
    >
    > No i zastanówmy się co uznać za samodzielność? Bo jeśli spędziło się kilka
    > godzin na szukanu jakichkolwiek potrzebnych materiałów, ergo - wykonałeś
    > pracę, to uznałbym jako pracę samodzielną.

    Nie ma potrzeby zastanawiać się nad tym, co to jest samodzielność. Raczej
    zastanówmy się, jaki zakres samodzielności zakłada nauczyciel zadając pracę
    domową. I druga sprawa: czy sformułowanie prośby, której sens można streścić w
    zdaniu "zróbcie za mnie pracę domową" można uznać za wystarczający wkład pracy?
    Gdybym ja był nauczycielem tej panny, to odpowiedź brzmiałaby "nie". :-))

    > >A skoro tak, to
    > > jeśli ktoś wykona za Ciebie taką pracę, a Ty ją przedstawisz jako swoje &
    > #62;dzieło,
    > > to jak to nazwać? Mnie się nasuwa tylko jedno słowo: oszustwo.
    >
    > Słowo plagiat lepiej tu pasuje. Jeśli ktoś wyraża zgodę na kopiowanie owego
    > tekstu to już nie.

    Plagiat nie wyklucza oszustway. I tak jest w tej sytuacji. :-))

    > > Jeśli koleżanka Magda pokaże w szkole tekst, który dla niej napisałeś, to
    > jej nauczyciel/ka chyba do reszty straci wiarę w swoje zdolności
    > dydaktyczne. :-)))
    >
    > Chyba ich tak na prawdę nie posiada, skoro jej uczennica nie chce/ nie może
    > nauczyć się tego przedmiotu.

    Nie łączmy w jednym zdaniu dwóch zupełnie innych sytuacji. Jeśli uczennica nie
    może się czegoś nauczyć, to faktycznie nauczycielka powinna coś na to poradzić.
    Jeżeli uczennica nie chce się uczyć, to już inna sprawa. Brak motywacji to
    sprawa dla psychologa albo szkolnego pedagoga, ale raczej nie dla dydaktyka.

    > Jeśli nauczycielka jest dobra to nauczy największego osła, tylko najwyżej po
    > dłuższym czasie.

    Jeśli tylko ten osioł wykaże odrobinę dobrej woli i motywacji do nauki, to na
    pewno. A o to czasem najtrudniej. :-))

    > Ja po mimo zrażenia do nauki języków obcych (Angielski, Rosyjski), zaczynając
    > się uczyć Niemieckiego polubiłem ten język, ze względu na nauczycielkę.
    > Miała ładne nogi i można było pytać się o wszystko :-)))))

    Jak niewiele brakowało, żebyś nie polubił języka niemieckiego. Wystarczyłoby,
    żeby Twoja nauczycielka miała krzywe nogi, co przecież z jej talentem
    dydaktycznym nie miałoby nic wspólnego... :-)))))

    Jakbyś miał ochotę dalej ciągnąć tę dyskusję, to uprzedzam, że następnym razem
    będe na forum dopiero w sobotę wieczorem.

    --
    Quod scripsi, scripsi!

    S.P.Q.R.
  • Gość: znany i lubiany IP: *.alles-elektro.de 10.09.04, 10:53
    >I druga sprawa: czy sformułowanie prośby, której sens można streścić w
    > zdaniu "zróbcie za mnie pracę domową" można uznać za wystarczający wkład pracy?

    A co jeśli użyję translatora, ewentualnie wpiszę w google temat. Skopiuję
    pierwsze lepsze 5zdań, sprawdzę mniej więcej co oznaczają i przepiszę? Albo w
    wypracowaniu "moja droga do szkoły" przepiszę, kawałek przewodnika po mieście
    dla obcokrajowców.

    Czy to samodzielne? Pomijając sprawę plagiatu.

    > Jakbyś miał ochotę dalej ciągnąć tę dyskusję, to uprzedzam, że następnym razem
    > będe na forum dopiero w sobotę wieczorem.

    Fajnie się gadało. To nie to co pyskówka z gościem spod dyskoteki :-)
    pozdrawiam
  • caro333 10.09.04, 15:38
    Łomatko!!!!!!!!!!!!!!Ludzieeeeeeeeeeeeeeeeee!Kto Was(z chlubnym wyjątkiem
    Romana!)polskiego uczył?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!To już nie literówki,to zgroza!
    --
    Wszystko,czego szukasz,ukryte jest w tobie.(HPC)
  • roman_j 11.09.04, 20:35
    Gość portalu: znany i lubiany napisał(a):

    > > I druga sprawa: czy sformułowanie prośby, której sens można streścić w
    > > zdaniu "zróbcie za mnie pracę domową" można uznać za wystarczający wkład
    > > pracy?
    >
    > A co jeśli użyję translatora, ewentualnie wpiszę w google temat.
    > Skopiuję pierwsze lepsze 5zdań, sprawdzę mniej więcej co oznaczają i
    > przepiszę? Albo w wypracowaniu "moja droga do szkoły" przepiszę, kawałek
    > przewodnika po mieście dla obcokrajowców.
    > Czy to samodzielne? Pomijając sprawę plagiatu.

    Samodzielność zakłada wykonanie czegoś bez udziału innej osoby. Z tej definicji
    wynika, że będzie to praca samodzielna. Nie oznacza to jednak, że praca to
    zostanie wykonana właściwie. Jeśli to ma być praca domowa z języka obcego, to
    tak wykonana nie spełnia swojej roli. Jeśli natomiast ma to być praca domowa z
    informatyki lub po prostu praca, która komuś jest do czegoś potrzebna, to
    oczywiście taki sposób jej wykonania jest jak najbardziej poprawny.

    > > Jakbyś miał ochotę dalej ciągnąć tę dyskusję, to uprzedzam, że następnym
    > > razem będe na forum dopiero w sobotę wieczorem.
    >
    > Fajnie się gadało. To nie to co pyskówka z gościem spod dyskoteki :-)
    > pozdrawiam

    :-))

    --
    Quod scripsi, scripsi!

    S.P.Q.R.
  • mariuszg2 14.09.04, 13:53

    Co ty pieprzysz gościu? jakieś schizy cię dopadły mądralo.
  • roman_j 14.09.04, 14:18
    mariuszg2 napisał:

    > Co ty pieprzysz gościu? jakieś schizy cię dopadły mądralo.

    :-))))

    --
    Quod scripsi, scripsi!

    S.P.Q.R.
  • Gość: Zbyszek Chicago IP: *.client.comcast.net 22.09.04, 04:15
    Brawo Roman J szanuje twoja wykladnie podobaja mi sie odpowiedzi jakich
    udzieliles forumowiczom dales dobra szkole tym ktorzy miewaja takie
    zapotrzebowanie na korepetycje.A wam zycze dalszych lekcji z tym oto madrym
    czlowiekiem niech was zmobilizuje i pobudzi wasze szare komorki co zaowocuje
    madrymi nickami na tym oto forum.

    Pozdrawiam z dalekiego kraju:
    rodowity Ploczczanin

    Zbigniew W Szymanski

    Chicago,USA
  • Gość: Zbyszek Chicago IP: *.client.comcast.net 22.09.04, 04:28
    Zapomnialem o najwazniejszym idz Mariuszku spac nie Tobie jest dane w dniu
    dzisiejszym i w terminach pozniejszych uzywanie tegoz forum gdyz te strony
    powinny byc zarezerwowane dla ludzi potrafiacych prowadzic porzadne konwersacje
    a nie dla przyglupow.Pamietaj miernoto ucz sie pokory ona jest Tobie potrzebna
    bys mogl normalnie egzystowac w srodowisku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka