Łaskawość dla morderców już się skończy Dodaj do ulubionych


Mordercy ks. Jerzego Popiełuszki korzystają z przywilejów i życzliwości
urzędów. Czterej sprawcy zbrodni mają prawo do resortowych emerytur jak
funkcjonariusze, którzy całe życie zawodowe przepracowali i nie siedzieli w
więzieniu.
W październiku 1984 r. zamordowali „kapelana Solidarności” – ks. Jerzego
Popiełuszkę. Trafili do więzienia, bo plan zbrodni nie do końca się powiódł.
Zachowali wysokie resortowe emerytury. Przez 21 lat, które minęły od
morderstwa, byli traktowani szczególnie życzliwie przez polskie urzędy.
7 lutego 1985 r. Sąd Okręgowy w Toruniu – po wyreżyserowanym przez władze
procesie – wydał wyrok w sprawie zabójstwa ks. Jerzego Popiełuszki. Waldemar
Chmielewski został skazany na 14 lat więzienia, Leszek Pękala na 15. Główny
zabójca – kpt Grzegorz Piotrowski – na 25 lat więzienia. Taki sam wyrok
otrzymał Adam Pietruszka – przełożony Piotrowskiego, zastępca szefa
Departamentu IV MSW (zajmującego się zwalczaniem Kościoła).
Skazani korzystali z więziennych przywilejów. Zapewniono im najlepsze cele,
dobre warunki więzienne. Mogli przyjmować gości. Piotrowskiego często
odwiedzał płk Zbigniew Pudysz – dyrektor Departamentu Śledczego MSW. O czym
rozmawiali – nie wiadomo.
Szefowie MSW z gen. Kiszczakiem na czele, odcięli się od zabójców. Według
oficjalnej wersji, zbrodni dokonali funkcjonariusze, a Służba Bezpieczeństwa
nie miała z tym nic wspólnego. Mimo to zbrodniarze nie zostali zdegradowani –
wszyscy zachowali służbowe stopnie. Nie stracili również wysokich emerytur.
Dziś czterej sprawcy zbrodni, która wstrząsnęła całą Polską, mają prawo do
resortowych emerytur jak funkcjonariusze, którzy całe życie zawodowe
przepracowali i nie siedzieli w więzieniu.
SB pomogła rodzinom morderców. Janina Piotrowska – żona głównego oskarżonego –
otrzymała nową tożsamość i nowy adres zamieszkania. Przeprowadzkę
zorganizował oficer SB Janusz B., kolega Grzegorza Piotrowskiego. To także on
pomógł Piotrowskiej zmienić nazwisko. Oficjalnym powodem była obawa, że
mieszkańcy Łodzi mogą zlinczować Piotrowską i jej dwójkę dzieci. Janusz B.
pożyczył Grzegorzowi Piotrowskiemu pieniądze. Ten je przyjął i podobno nie
oddał.
Janina Piotrowska pod zmienionym nazwiskiem mieszka dziś na łódzkich
Bałutach. W drugiej połowie lat 80. starała się trzymać jak najdalej od tej
hańbiącej sprawy. Po transformacji ustrojowej założyła małe przedsiębiorstwo
zajmujące się usługami turystycznymi.
Wszyscy skazani opuścili mury więzienne na długo przed upływem kar. Stało się
tak dzięki ogłoszonej w 1990 r. amnestii. Dodatkowo wszyscy skazani dostali
przedterminowe warunkowe zwolnienia. W ten sposób już 24 kwietnia 1989 r., po
ponad czterech latach odsiadki, więzienie opuścił Waldemar Chmielewski. W
następnym roku jego śladem podążył Leszek Pękala, który za kratami spędził 5
lat.
Amnestia dotyczyła wszystkich skazanych. Osoby więzione za przekonania
zwolniono. Mury więzienne opuścili działacze opozycji,
członkowie „Solidarności”, osoby skazane za rozpowszechnianie materiałów
propagandowych skierowanych przeciwko ustrojowi. W celach pozostali
więźniowie odsiadujący wyroki za przestępstwa kryminalne. Każdemu z nich karę
zmniejszano o jedną trzecią lub – w szczególnych przypadkach – o połowę. Dwaj
mordercy księdza Jerzego do tego czasu odbyli już taką część kary, że po
amnestii mogli uzyskać przedterminowe zwolnienie.
– Polski kodeks karny wykonawczy mówi dokładnie, że skazanego na karę
pozbawienia wolności sąd może warunkowo zwolnić z odbycia reszty kary tylko
wówczas, gdy jego postawa, właściwości i warunki osobiste, sposób życia przed
popełnieniem przestępstwa, okoliczności jego popełnienia oraz zachowanie po
popełnieniu przestępstwa i w czasie odbywania kary, uzasadniają przekonanie,
że skazany po zwolnieniu będzie przestrzegał porządku prawnego, w
szczególności nie popełni ponownie przestępstwa – tłumaczy Monika Brzozowska
z Zespołu Prasowego Sądu Okręgowego w Warszawie.
W przypadku zabójców ks. Jerzego Popiełuszki sąd uznał te kryteria za
spełnione. Kierował się głównie opinią służby więziennej. Jej funkcjonariusze
zapamiętali czterech morderców jako spokojnych, grzecznych, niesprawiających
problemów, ściśle przestrzegających więziennego regulaminu. – Taki spokojny
człowiek, nigdy nie robił z siebie gwiazdy, nie kłócił się, nie pyskował, nie
wszczynał burd ani awantur – mówi pragnący zachować anonimowość strażnik
więzienny, który przez kilka lat miał do czynienia z Leszkiem Pękalą. Podobną
opinię usłyszeliśmy o Waldemarze Chmielewskim. – Nie pamiętam, aby sprawiał
problemy wychowawcze – opowiada funkcjonariusz służby więziennej –
Zapamiętałem go jako zdyscyplinowanego, podporządkowanego regułom więziennego
życia.
Adam Pietruszka po wyjściu z więzienia nie pokazuje się publicznie.
Zamieszkał na warszawskim Służewcu, w milicyjnym bloku z wielkiej płyty. Dziś
wiedzie życie szacownego emeryta. Po 23 latach pracy pobiera resortową
emeryturę – kilka tysięcy złotych. Ile konkretnie – nie wiadomo.
Funkcjonariusz z tym stopniem i takim stażem pracy może liczyć na 2500-4000
zł miesięcznej emerytury. Waldemar Chmielewski już w więzieniu postanowił, że
zamknie za sobą zbrodniczą przeszłość. Po wyjściu na wolność zmienił
nazwisko. To samo, jeszcze za kratami, doradził Leszkowi Pękali. Na wolności
Chmielewski zmienił się w Waldemara O. Przybrał nazwisko panieńskie żony. Rok
później jego śladem podążył Pękala. Na jego prośbę, w urzędzie nadano mu nowe
nazwisko – Paweł Nowak. Wybrał tak popularne nazwisko, by zapewnić sobie
anonimowość. Osoba zmieniająca personalia musi spełnić trzy warunki: nie
można przybrać kogoś powszechnie znanego; wnioskodawca musi przedstawić ważny
powód zmiany; nowe nazwisko musi zaczynać się na tę samą literę, co
poprzednie.
Pierwszy warunek został spełniony, trzeci – nie. Urzędnicy uznali, że chęć
zatarcia za sobą przeszłości, definitywnej zmiany życia, to wystarczające
przesłanki, by zmienić nazwisko. Dzięki ich decyzjom dwaj zabójcy ks. Jerzego
otrzymali nową tożsamość i mogli być nierozpoznawalni. Udało się to tylko
Waldemarowi Chmielewskiemu funkcjonującemu dziś jako Waldemar O. Pękala nie
osiągnął celu. Za sprawą zdjęć z procesu kilkakrotnie był rozpoznany jako
zabójca kapelana „Solidarności”. Założył firmę brokerską PANO. Od 1991 r.
zbierał ogłoszenia dla „Przeglądu Sportowego”, a później dla „Życia
Warszawy”. W 2004 r. „Życie” opublikowało artykuł informujący o tym, że
zabójca ks. Jerzego Popiełuszki zbiera ogłoszenia dla wpływowego
warszawskiego dziennika. Wybuchł skandal. Wydawca dziennika zerwał umowę
współpracy z firmą PANO.
Sądy wielokrotnie wypuszczały z więzienia na przepustki głównego oskarżonego –
kpt. Grzegorza Piotrowskiego. Sędziowie oceniali, że morderca dobrze
sprawuje się za kratkami. Piotrowski, który podczas procesu toruńskiego lżył
swoją ofiarę, w więzieniu był grzeczny i spokojny. Doskonale rozumiał, że
awantury mogą mu zaszkodzić. Funkcjonariusze z zakładu karnego przy ulicy
Rakowieckiej, którym nigdy nie sprawiał problemów, jego starania o przepustki
promowali przychylnymi opiniami.
Piotrowski odsiedział (z przerwami na przepustki) 10 lat. W 1994 r. Sąd
Penitencjarny ze względu na złą sytuację materialną jego rodziny zezwolił na
przedterminowe opuszczenie zakładu karnego. Piotrowski wyszedł, aby wspomóc
swoich najbliższych. Pomagał żonie prowadzić agencję turystyczną. Zaczął –
pod zmienionym nazwiskiem – udzielać korepetycji z matematyki. Rodzice jego
uczniów nie wiedzieli, że odwiedzający ich domy absolwent matematyki to w
rzeczywistości brutalny morderca odpowiedzialny za jedną z najstraszliwszych
zb
  • Łaskawość dla morderców już się skończy -
    Gość: marek 29.09.05, 11:16

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.