rikol napisa³a:
> The Guardian, kotku.
Aha, no tak, bardzo miarodajne zrodlo. Tylko ze trzeba znac angielski. Chyba Ci nie wyszlo, skoro twierdzisz, ze "bez opieki medycznej porod bylby wyrokiem smierci dla 50% kobiet". Wystarczy arytmetyka na poziomie drugiej klasy, by policzyc, ze gdyby 50% kobiet bez pomocy medycznej umieralo przy porodzie, to nie rozmawialibysmy teraz, bo gatunek ludzki wymarlby juz dawno.
W Polsce takich statystyk sie nie publikuje, ale w
> zagranicznej prasie problemy kobiet nie sa na ostatnim miejscu, jak w Polsce.
> Zreszta mozesz rzucic okiem na statystyki WHO dotyczace Afganistanu
Nie, WHO, ale rzucam:
www.medscape.com/viewarticle/507501_3
Zmarlo 28 matek na ponad 15000 porodow.
A ONZ moze byc?
www.unfpa.org/news/news.cfm?ID=822
6500 zgonow matek na 100000 porodow- to bedzie 6,5%. Machnelas sie o rzad wielkosci, czyli dziesieciokrotnie.
> Czesc forumowiczow chyba sobie po prostu nie wyobraza,
> ze porod moze sie zakonczyc smiercia kobiety i dziecka, nawet w Polsce.
Zawsze moze. Shit happens. A co bedzie, jesli zgon matki bedzie 'niepozadanym) wynikiem dzialania anestezjologa? To tez sie zdarza. Nie umrzesz z bolu. Ale mozesz umrzec od leczenia bolu.
Kotku.
--
"I worship individuals for their highest possibilities as individuals, and I loathe humanity, for its failure to live up to these possibilities." - Ayn Rand