• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

All Inclusive-jaki sens?? Dodaj do ulubionych

  • IP: 78.146.101.* 11.06.08, 20:01
    Czy moze mi ktos wytlumaczyc, jaki jest sens brania opcji all inclusive przy
    wyjezdzie do kraju, ktory oferuje jedna z najsmaczniejszych i najbardziej
    zroznicowanych kuchni swiata, obfitujac przy tym w atrakcje, ktorych NIE MOZNA
    doswiadczyc siedzac w hotelu i pilnujac wszystkich posilkow ("dania tureckie"
    w hotelu???)?

    Jaki jest sens jechac TAM i uwiazywac sie do hotelowej kuchni, barku i basenu?

    ech...
    Edytor zaawansowany
    • Gość: dolnoślązaczka IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.06.08, 20:25
      ale po co zadajesz tak dziwne pytania?!ALL jest
      nieobowiązkowe i jeśli ktoś niechce to nie wykupuje, to jest
      każdego sprawa co wybiera
    • Gość: Ela IP: *.sta.asta-net.com.pl 11.06.08, 20:26
      Przecież nikt Ci nie karze wybierać opcji ALL czy Ultra ALL?,robisz
      to co uważasz za stosowne.Pozdrawiam.
      • Gość: dolnoślązaczka IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.06.08, 20:28
        tak to jest prawda nikt kikogo nie zmusza do tego
    • Gość: nosek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 20:45
      Dla mnie all jest bez sensu, bo w hotelu przebywam tylko nocą, ale
      jest to jednak tańsza opcja, w restauracji sporo się płaci za
      smakołyki, a w wielu hotelach jest naprawdę bardzo dobre i
      urozmaicone jedzenie. Na pewno jest to opcja dla tych którzy
      preferują moczyć się w basenie niż zwiedzać oklice.
      • Gość: nina IP: 78.146.101.* 11.06.08, 20:54
        Ale przeciez nie twierdze, ze ktos kogos zmusza. Pytanie jest jasne, i
        oczekiwalam raczej odpowiedzi od tych, ktorzy taka opcje wybieraja.
        Jak pisze nosek, rzeczywiscie chyba tak wybieraja ludzie, ktorzy nie nastawiaja
        sie na zwiedzanie i poznawanie tego kraju...
        Ale nie zgadzam sie, ze to koniecznie opcja tansza.

        Po prostu dziwi mnie, ze mozna dobrowolnie taka opcje wybrac...i co wtedy
        robicie, olinkluzowicze, na urlopie?Czy faktycznie chodzi o to, by wymoczyc sie
        w basenie i ubrawszy w odswietne klapki i koszulke wieczorem zejsc do hotelowej
        restauracji, zjesc cos spreparowanego z pozostalosci po sniadaniu?Wypic
        "darmowego" drinka?

        Pytam, b o duzo tu pytan o opcje all inclusive, a dla mnie to zaprzeczenie
        urlopowej wolnosci i celowosci jakiegokolwiek wyjazdu...

        • 11.06.08, 20:59
          Ja biorę bo mam dwójke dzieci, nie miałabym siły kupować cały czas coś do picia
          i wlec je do restauracji i czekać na dania i nie chce mi sie nosić portfela przy
          sobie.
          Będziemy sie "olinkluzowac" bo dzieciska za małe na wycieczki :(
          • Gość: ewelia IP: *.net.autocom.pl 24.06.08, 08:51
            Podpisuję się!!! Z dziećmi (zwłaszcza małymi) nie ma mowy o
            zwiedzaniu okolicy i jedzeniu w restauracjach cały czas...
        • Gość: nosek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 21:07
          Nie przesadzaj że są to pozostałości, skoro masz takie podejście to
          powinnaś całkowicie zrezygnować z jadania w hotelu, a jak się
          domyslam korzystasz z half board. Dla mnie na all szkoda czasu, ale
          wielu turystów lubi spędzac czas w hotelu, a w wolnym czasie
          buszować w poszukiwaniu podrób markowych ciuchów. A bywa i tak że
          hotel który mi się podoba ma tylko opcję all, i co wtedy?
        • Gość: michall IP: 80.54.155.* 11.06.08, 22:54
          Nikt nikogo nie zmusza nie chcesz to nie zamawiasz i tyle a dla mnie
          all inclusive jest wygodą w niczym nie ograniczającą mnie na
          wczasach tak samo jak ty moge jeździć na wycieczki i próbować
          jedzenia w restauracjach - nie należę do osób (ty chyba tak wynika
          to z tego co piszesz) które jak zapłaciły to muszą za
          przeproszeniem "zeżreć i wychlać" za trzec i broń boże nie wydać nic
          poza hotelem bo przecież "zapłaciłem" za all i będę stratny.
          pozdrawiam Michał
        • Gość: dawid IP: *.kwsa.pl 14.06.08, 11:35
          bardzo mnie dziwi twój problem ale już wypowiadam swoje zdanie jadąc
          na wczasy zawsze staram sie i odpocząć i pozwiedzac all zupełnie mi
          w tym nie przeszkadza wręcz przeciwnie po całym dniu wrażeń siadam
          sobie i zajadam lub pije soczki lub inne napoje a sa dni ze
          odpoczywam przy basenie lub morzu i też korzystam z pysznych owoców
          lub lodów a cena jest nie wysoka a w porównaniu do innej opcji
          czasem taniej ale jak kogoś stać na wszelakie zachcianki to czemu
          nie a wczasy to jednak nie wycieczka objazdowa więc moja odpowiedz
          na twoje pytanie jest takie BO JEST TANIEJ a wcale nie zmuszaja do
          ciągłego jedzenia
        • Gość: gosciu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.08, 09:11
          A ja wlasnie z premedytacja wybieram taki sposob spedzania urlopu. Ma to
          olbrzymie znaczenie w przypadku dzieci (10+4), ktore odmawiaja jedzenia
          wszystkiego co nieznane, a hotelowa restauracja z gora frytek, lodami itp. jest
          wymarzonym miejscem. A i samemu mozna cos znalezc ciekawego ;-). I rzeczywiscie
          - darmowe drinki - tak, odswietna koszula (ale bez przesady) - tak, wylegiwanie
          sie na basenie - tak, bo lubie plywac. A to ze uzywaja resztki ze sniadan - co w
          tym zlego - tak dziala biznes gastronomiczny. Myslisz, ze w restauracjach na
          miescie wszystko przyrzadzaja ze swiezych surowcow prosto z morza/pola itp? A
          poza tym nie musze dostawac bialej goraczki na widok drogiego piwa i wina w
          restauracjach pozahotelowych, gdzie, badzmy szczerzy, tez nie jest to I jakosc.
          No coz taki jest biznes wakacyjny ..... ;-)

          Pozdrawiam,

    • Gość: beata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 21:06
      Droga nino..zawsze biorę all głównie po to,aby nie chodzić w kółko do sklepu po
      napoje,które moja (i nie tylko) rodzina wypija ogromne ilości przy upalnej
      pogodzie.Po drugie gdzie jak nie w hotelowej restauracji można spróbować
      lokalnych przysmaków nie martwiąc się o higienę przy ich przyrządzaniu. A po
      trzecie czy przy opcji all nie można zjeść na mieście?Dlaczego twierdzisz,że
      turyści z all siedzą w hotelu i pilnują posiłków?Śmieszne myślenie.
      • Gość: Gość Ewa IP: *.chello.pl 11.06.08, 21:44
        Popieram Twoją wypowiedź, beato. Przy opcji all inclusive jest
        lepiej, bo można dobrze zjeść w restauracji hotelowej, ale można
        też - kiedy tylko ma się na to ochotę - zrezygnować z któregoś z
        posiłków i zjeść na mieście. Jednak przy tej opcji zawsze jest ten
        komfort, że mamy wszysko zapewnione i nie musimy dodatkowo wydawać
        pieniędzy na jedzenie i napoje. Tak jest i oszczędniej, i wygodniej.
        Wypróbowałam już te dwie opcje(HB i all inclusive) w czasie
        kilkakrotnych już wyjazdów do Turcji i zdecydowanie polecam all
        inclusive. Choć wcale nie siedzę w hotelu pilnując posiłków - za
        każdym razem korzystam z wycieczek i różnych innych atrakcji tego
        pięknego kraju.
    • 11.06.08, 21:06
      Wydaje mi się, że równie dobrze można by zapytać, jaki jest sens jechania z
      biurem podróży i mieszkania przez tydzień lub dwa w jednym hotelu. Przecież w
      Turcji jest tyle ciekawych miejsc do odwiedzenia, a niektóre wymagają dłuższej
      podróży...

      Tylko że przecież nie wszyscy jadą na wakacje po to, by zwiedzać, czy stołować
      się w lokalnych knajpkach. Niektórzy chcą wypocząć, poopalać się, popływać w
      ciepłym morzu czy basenie. I wg mnie nie należy się temu dziwić. Mają prawo do
      wypoczynku we własnym stylu.

      A podobne pytanie o sens all inclusive możesz zadać przecież na każdym forum:
      Grecji, Hiszpanii czy Egipcie.

      Co do mojego stanowiska - byłam i w hotelu z all inc., przejechałam też Turcję
      śpiąc w autokarach, na dworcach i kempingach. Przecież wszystkiego trzeba
      spróbować...
      --
      Kompendium wiedzy o Turcji: turcjawsandalach.pl
      • Gość: gtw IP: *.171.15.158.crowley.pl 11.06.08, 21:16
        spróbuj niuniu wyjechać z dwójką małych dzieci...

        soczki, lody, cola, znowu lody,ciastka, soczki itd itd....zdrowo
        popłynęłabyś z kasą...

        w takiej konfiguracji siłą rzeczy siedzisz w hotelu albo blisko
        niego...

        zresztą w dobrych hotelach kuchnia jest przeważnie bardzo dobra a
        nawet lepsza niż "na mieście", byłaś w takim hotelu???
        • 11.06.08, 21:19
          do mnie piszesz "niuniu"?
          --
          Kompendium wiedzy o Turcji: turcjawsandalach.pl
          • Gość: nina IP: 78.146.101.* 11.06.08, 21:40
            ta "niunia" to chyba do mnie, gratuluje koledzie, i jakze aktualny ktos zalozyl
            watek o kulturze !

            Rozwiewajac watpliwosci-nie boje sie "poplynac z kasa", moze dlatego, ze nie mam
            takiego problemu, a przede wszystkim dlatego, ze racjonalnie przygotowuje sie do
            wakacji. Dla mnie to przede wszystkim zwiedzanie, fotografowanie,
            przemieszczanie sie-taki czynny wypocfzynek. Chce chlonac i poznawac....a
            wieczorem pojsc do nowej restauracji, i sprobowac czegos, czego nie jadlam
            jeszcze, albo co mi smakowalo w innej, wczoraj na przyklad...
            "lody, soczki"...heh, przyjaciele jezdza na wakjacje z malymi dziecmi i nawet to
            nie obliguje ich do wykupowania opcji all. Wrecz przeciwnie, uwazaja ze to tylko
            wymowka leniwych rodzicow, ktorym nie chce sie ruszyc czterech liter znad
            basenu, zas spelnianie zachcianek malych terrorystow uznaja za priorytet i dobre
            wytlumaczenie swojej inercji.

            Zeby nie bylo nieporozumien-nie chce nikogo obrazac, wydaje mi sie to jednak
            niepojete, ze wiekszosc ludzi nie przyzna za diabla, ze nie chce im sie, ze jada
            polezec nad tym basenem, i zeby zostac obsluzonymi w restauracji
            hoteloowej...uwazam, ze byloby to bardziej w porzadku, niz wyszukiwanie sobie
            dziwnych (moim zdaniem) tlumaczen...

            no i rzeczywiscie isabeau, ten "problem" nie dotyczy tylko Turcji, zadalam
            jednak to pytanie trutaj akurat, bo wlasnie sie niebawem wybieram do Turcji9
            akurat:)

            A co do posilkow hotelowych-nigdy nie korzystamy, nawet ze sniadan, wolimy "po
            swojemu" zjesc rano. Ale wielokrotnie zdarzylo nam sie uslyszec niepochlebne
            opinie od uzytkownikow all na temat posilkow wlasnie-i smiem twierdzic, ze nie
            moga oni uznac, ze poznali prawdziwy smak Turcji (Grecji/Hiszpanii/Meksyku etc)...
            • Gość: Gość Ewa IP: *.chello.pl 11.06.08, 21:57
              Wiesz co, nino - śmieszą mnie te twoje wymądrzałe wypowiedzi i
              wogóle założenie tego bezsensowengo wątku, gdyż jaką kto wybiera
              opcję to jest jego prywatna sprawa, i jak spędza czas - też. Nic
              tobie do tego. Ty sobie wybieraj co chcesz i spędzaj czas jak
              chcesz - nikt ci tego nie broni. Jest pełna swoboda. Ale takie
              wymądrzanie się i wychwalanie kasą... To po prostu nieeleganckie i
              śmieszne. Najciekawsze jest to, że są tacy ludzie jak ty, których -
              jak myślę - po prostu nie stać na opcję all inclusive (bo jest ona
              znacznie droższa), więc wolą fantazjować...
            • Gość: Ela IP: *.sta.asta-net.com.pl 11.06.08, 22:00
              Przecież nikt Ci nie zabrania korzystania z lokalnych restauracji
              jeśli masz opcję ALL,ja wyjeżdżam na urlop 2-3 razy w rok biorąc pod
              uwagę zawsze ALL albo Ultra Ull,ale mnie na to stać i nigdy nie
              patrzę na to,że w moim hotelu w którym jesteśmy zakwaterowani
              śniadanie,obiad,kolacja i ine przekąski są za darmo.Chcę spróbować
              czegoś innego to próbuję i basta!!!Nigdy nie wracam do kraju i nie
              mówię,że tam jest drogo,bo jeśli mnie nie ta na weckend nad morzem w
              Polsce,to siedzę w domu a do Turcji za te same pieniądze mogę
              polecieć na 7-dni.Pozdrawiam.
            • Gość: nosek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 22:08
              No tak, to już przegięcie w drugą stronę, serio nawet sniadań nie
              jadacie? zapewniam cię że w hotelach można dobrze zjeść i również a
              może przede wszystkim autentycznie tureckie specjały. Poza wyjątkami
              nie widziałam dotąd wielkiej różnicy miedzy tym co mi serwowano w
              tureckich restauracjach poza hotelem, a tym co w hotelu. Może poza
              rybami, które są dość drogie i rzadko goszczą w hotelowym menu.
              • Gość: nina IP: 78.146.101.* 11.06.08, 22:14
                Czasami trafi sie hotel ze sniadaniem wliczonym w cene, ale nie [przejmujemy sie
                tym za bardzo, bo ja sniadan nie jadam (poza owocami), zas moj luby woli pozne
                sniadania, no a te hotelowe serwowane sa do okreslonej pory. Wiec z reguly sobie
                darujemy, pozywiajac sie gdzies w drodze wczesnym lunchem:)

                Korzystalam kiedys z przyjemnoscia na Krecie, bo byly pyszne, soczyste i slodkie
                arbuzy, od ktorych bylam wrecz uzalezniona;)
            • Gość: dzia IP: *.radioalfa.pl 11.06.08, 22:14
              Miałaś "doła" i założyłaś wątek, aby popisać się: 1. zasobnością, 2. obyciem w
              świecie, 3. tym, że jesteś zapewne lepsza bo nie siedzisz nad basenem, 4.
              umiejętnością wychowania dzieci (twoje nie są terrorystami) itd.
              Czy alternatywne twoje wątki na dziś to:
              Po co kupować taniej kosmetyki w strefie bądź necie?
              Po co komu dziecko jak nie stać go na nianię lub: Po co niania jak można
              zapierniczać samemu itd.
              Może przyjmiesz, że każdy ma własny sposób na życie i nie jet on ani lepszy ani
              gorszy tylko po prostu INNY?
            • 11.06.08, 22:14
              Nina, napisz, gdzie się wybierasz? Wnioskuję, że lubisz aktywnie spędzać czas na
              zwiedzaniu. Może będę w stanie Ci coś zarekomendować.
              --
              Kompendium wiedzy o Turcji: turcjawsandalach.pl
            • Gość: solo IP: *.chello.pl 11.06.08, 22:37
              Własnie nie wstydze sie tego ze płacę wymagam i chcę se z d...
              poleżeć, mieć wszystko podane, wylegiwać sie nad basenem, na plaży,
              płace i jem do upadłego piję, w końcu jadę na wczasy, Nie cierpie
              zwiedzać, na jeden dzien wypożyczę auto zeby pojeździć po okolicach
              to wszystko. Jeden lubi córkę drugi teściową. My tak lubimy i
              dziekcu się podoba. CO rodzina to inne zwyczaje...
    • Gość: aisoz IP: *.limes.com.pl 11.06.08, 21:57
      Może dlatego ,że czasami jedziemy na wakacje aby się totalnie zresetować.
      Wybieramy dobry hotel daleko od miejscowości turystycznych (30-40 km).
      Śpimy do 11:00 ,kładziemy się o 2-3 w nocy.
      Jedyne na czym nam zależy to święty spokój ,odpoczynek od zgiełku ,dobra książka itd.
      Wtedy opcja All jest po prostu wygodna.
      Jak nie śniadanie to lunch albo kolacja - jakiś posiłek zawsze na nas czeka.
      To są wakacje na totalnego lenia :))
      • Gość: nina IP: 78.146.101.* 11.06.08, 22:10
        O, i to jest sensowna wypowiedz ze strony obozu olinkluzowiczow ("wakacje na
        lenia"-aisoz:), za co dziekuje i musze powiedziec, ze to rozumiem (choc wole sie
        "zmeczyc" podczas wczasow...)

        a co do pani Ewy-to jak, "przechwalam sie kasa", czy "mnie nie stac"?W jednym
        poscie sugerujesz mi dwie sprzeczne postawy, jednoczesnie zagladajac mi do
        przyslowiowego portfela, podkreslajac przy tym, ze to "prywatna sprawa" kazdego,
        co wybierze/.LOL...

        Nie chce byc niegrzeczna, ale proponuje sie pozbierac do kupy i jednak sprobowac
        kulturalniej i sensowniej, jesli juz musisz zabierac glos. Agresja do niczego
        nie prowadzi:)
        • Gość: Ela IP: *.sta.asta-net.com.pl 11.06.08, 22:19
          Nina to może Chiny z opcją "śniadanie na trawie" i to nie zawsze?
        • Gość: Gość Ewa IP: *.chello.pl 11.06.08, 22:30
          Do "kupy" to ty się pozbieraj, dobrze ci radzę. Nie ma tu żadnej
          agresji z mojej strony, ale nie tylko mnie - jak widać wyżej -
          drażnią tacy "wymądrzalscy forumowicze jak ty. I jestem przekonana
          że po prostu nie stać cię na all inclusive.
    • 11.06.08, 22:21
      Prawda jest jedna "nina" jest totalnie zdolowana,ze nie moze
      pozwolic sobie na wakacje w Turcji i zalozyla ten watek. Pozostaje
      jej spedzac wczasy na dzialce.
      Bzdurniejszego tematu nie widzialam.
      • Gość: Ela IP: *.sta.asta-net.com.pl 11.06.08, 22:23
        Turcja jest tak śmiesznie tania dla nas,że rzeczywiście szkoda
        czasu.
      • 11.06.08, 22:25
        Przecież Nina napisała, że jedzie do Turcji. To, że się dziwi all-incluzowiczom,
        to jej punkt widzenia. Czy musicie ją obrażać? Dajcie się poznać od lepszej
        strony, bo jeszcze się dziewczyna utwierdzi w krytycznej postawie do opcji
        all-inc. i do tych, którzy z niej korzystają ;)
        --
        Kompendium wiedzy o Turcji: turcjawsandalach.pl
        • Gość: Ela IP: *.sta.asta-net.com.pl 11.06.08, 22:29
          A kto powiedzial,że mając ALL bądź Ultra ALL siedzi tylko w
          hotelu,bo ja nie!Czyam bardzo często TWOJE artykuły i gorąco Cię
          pozdrawiam z Konakli.
          • 11.06.08, 22:35
            Ja wiem, że się nie siedzi, a przynajmniej mam taką nadzieję. Chciałabym tylko,
            żeby forumowicze się nie pozjadali w trakcie dyskusji. Różne są preferencje i
            każdy ma prawo wyboru tego, co mu pasuje.

            Dziękuję za pozdrowienia, ja muszę czekać do końca lipca :( ale wtedy Turcjo -
            przybywam!
            --
            Kompendium wiedzy o Turcji: turcjawsandalach.pl
            • Gość: Ela IP: *.sta.asta-net.com.pl 11.06.08, 22:40
              Jestem cała szczęśliwa,tym bardziej,że moim mężem jest Fatih i jemu
              też jest bardzo miło,że piszesz tsk wiele o Turtey.Pozdrawiamy i
              życzymy wielu wrażeń z pobytu w raju,który ma wiele do
              zaoferowania.Czekamy z niecierpliwością na opinie.Buziaki,pa.Fani
              TURCJI W SANDAŁACH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • 11.06.08, 22:52
                Elu, bardzo dziękuję za miłe słowa, to miód na moje serce, które tęskni za
                Turcją :) Mam tylko wrażenie, że odbiegamy tu od głównego wątku dyskusji. Z
                przyjemnością wymienię opinie i doświadczenia "tureckie" na priv-ie. Jeżeli masz
                tylko ochotę, to pisz na adres gazetowy, jestem bardzo ciekawa, jak Ci się
                mieszka w Turcji...
                --
                Kompendium wiedzy o Turcji: turcjawsandalach.pl
              • Gość: Shalimar IP: *.esca-foodsolutions.pl 25.06.08, 09:20
                Droga Elu - kłamać też trzeba mądrze - twój post wysłany jest z
                Polski -
                " Re: All Inclusive-jaki sens??IP: *.sta.asta-net.com.pl
                Gość: Ela 11.06.08, 22:40 "

                domena asta-netcom.pl jak sama nazwa wskazuje jest w Polsce....
        • 11.06.08, 22:35
          Pisac to ona sobie moze,ze leci do Turcji jednak prawda jest,ze
          wczasy spedza zapewne w Balkonii
          • 11.06.08, 22:38
            A wiesz, że czasem podróżowanie na własną rękę wcale nie oznacza, że jeździ się
            taniej niż z biurem podróży? /To tylko taka refleksja do przedyskutowania lub
            przemyślenia/
            --
            Kompendium wiedzy o Turcji: turcjawsandalach.pl
            • Gość: dzia IP: *.radioalfa.pl 11.06.08, 22:42
              To, akurat się zgadza w 100% - ale czemu tutaj wszyscy o pieniądzach:)
              ????
    • Gość: g. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 22:39
      W tym roku wybrałam opcję all bo jeszcze nigdy jej nie próbowałam, a
      wierz mi, zjeździłam niezły kawałek świata,łącznie z Turcją :)
      Aktualnie mam małe dzieci, naprawdę małe, przedszkolaka i niemowlę i
      chyba tym razem wolę mieć "bezpieczną przystań". Jestem psychicznie
      przygotowana na to, że tym razem nie zakosztuję eskapad, nocnych
      rozrywek, szwędania się po knajpach itp.
      Z racji wykonywanego zawodu mogę pozwolić sobie na długie wakacje,
      więc ten wyjazd nie będzie jedyny. Chcę się trochę polenić, w
      dobrych warunkach.
    • Gość: Tomo IP: *.merinet.pl 11.06.08, 23:04
      Od ładnych paru lat jeżdżę na wakacje nad ciepłe morza i zawsze
      biorę all. Po pierwsze dlatego, że dla mnie wakacje to wypoczynek i
      leniuchowanie. A w takim wypadku all jest bardzo wygodne (nawet za
      cenę gorszej "jakości" i pewnej monotonii jedzenia i napojów). Gdy
      chcę spróbować lokalnej kuchni poza hotelem to niezależnie od all
      inclusive po prostu wychodzę z hotelu, idę do knajpy/kupuję na
      straganie i jem. I nie robię z tego niczego wielkiego jak ty. Po
      drugie zawsze jeżdżę na wakacje z dzieckiem (teraz urodziło mi się
      drugie) i siłą rzeczy all inclusive w takiej sytuacji jest
      najwygodniejsze. Większość czasu spędzamy i tak w hotelu, a w ramach
      pakietu mamy do dyspozycji dowolną ilość napojów, przekąsek, etc. co
      przy małym dziecku jest dość ważne. Nie muszę latać co chwila i
      kupować na zmianę wody, coli, lodów, ciastek i innych pierdół.
      I nie jest to kwestia kasy, a wygody...
      To byłoby na tyle merytorycznie.
      Ale jeszcze podsumowanie: jesteś dziewczyno żałosną frustratką i mam
      nadzieję, że swoimi kretyńskimi wypowiedziami poprawiłaś sobie humor
      i być może nawet dowartościowałaś się (widać prosta jesteś jak drut
      i niewiele ci trzeba). Nie będę się licytował z tobą co więcej
      kosztuje, kogo na więcej stać i czy można to poznać po wykupieniu
      all inclusive, czy też nie. Powiem tylko jedno - klasy nie masz
      żadnej...
      • Gość: nina IP: 78.146.101.* 11.06.08, 23:33
        No tak kolego, ty za to teraz okazales klase...ty i paru twoich kolegow przed
        toba. A moze to jedna i ta sama osoba?
        Szkoda, mialam nadzieje na ciekawa dyskusje, a tu okazuje sie, ze poza kilkoma
        wyjatkami puszka pandory przepelniona typowo polska maloscia...

        Z drugiej strony dobrze, panie T, ze siedzisz w tym swoim hotelu-nie zepsujesz
        mi uroku MOJEGO wyjazdu, wyskakujac z jakims podobnym, kultralnym komentarzem
        gdzies, na odludziu,czy w miejscu pamietajacym czasy, gdy ceniono PEWNE
        wartosci. Takie ogolnoludzkie...
        • Gość: Tomo IP: *.merinet.pl 12.06.08, 18:07
          Ja też mam nadzieję, że cię nie spotkam podczas swoich wyjazdów.
          Oto fragment wypowiedzi pokazujący twoją "klasę" i "kulturę":

          "... Po prostu dziwi mnie, ze mozna dobrowolnie taka opcje
          wybrac...i co wtedy robicie, olinkluzowicze, na urlopie? Czy
          faktycznie chodzi o to, by wymoczyc sie w basenie i ubrawszy w
          odswietne klapki i koszulke wieczorem zejsc do hotelowej
          restauracji, zjesc cos spreparowanego z pozostalosci po sniadaniu?
          Wypic "darmowego" drinka..."
          • Gość: nina IP: 78.147.21.* 12.06.08, 20:54
            twojego nie zacytuje-brzydze sie.
            moge ci tylko poradzic, bys zajrzal do slownika wyrazow obcych i sprawdzil
            znaczenie slowa: "ironia", chlopcze.bo najwyrazniej masz problemy z tzw
            czytaniem ze zrozumieniem.no, ale do tego trzeba grama szarych komorek...czyz nie?

            poszukam jednak miejsca do dyskusji gdzie indziej...gdzie nie ma takich hm,
            "dzentelmenow"..
            • Gość: Tomo IP: *.merinet.pl 13.06.08, 07:22
              Ironii też trzeba umieć użyć. To co zaprezentowałaś to po prostu
              chamstwo.
              • Gość: J. IP: *.adsl.inetia.pl 15.06.08, 17:40
                Dokładnie, to nie była ironia tylko pogarda. Co za prymityw!
      • 11.06.08, 23:39
        Gość portalu: Tomo napisał(a):

        > Od ładnych paru lat jeżdżę na wakacje nad ciepłe morza i zawsze
        > biorę all. Po pierwsze dlatego, że dla mnie wakacje to wypoczynek
        i
        > leniuchowanie. A w takim wypadku all jest bardzo wygodne (nawet za
        > cenę gorszej "jakości" i pewnej monotonii jedzenia i napojów). Gdy
        > chcę spróbować lokalnej kuchni poza hotelem to niezależnie od all
        > inclusive po prostu wychodzę z hotelu, idę do knajpy/kupuję na
        > straganie i jem. I nie robię z tego niczego wielkiego jak ty. Po
        > drugie zawsze jeżdżę na wakacje z dzieckiem (teraz urodziło mi się
        > drugie) i siłą rzeczy all inclusive w takiej sytuacji jest
        > najwygodniejsze. Większość czasu spędzamy i tak w hotelu, a w
        ramach
        > pakietu mamy do dyspozycji dowolną ilość napojów, przekąsek, etc.
        co
        > przy małym dziecku jest dość ważne. Nie muszę latać co chwila i
        > kupować na zmianę wody, coli, lodów, ciastek i innych pierdół.
        > I nie jest to kwestia kasy, a wygody...
        > To byłoby na tyle merytorycznie.
        > Ale jeszcze podsumowanie: jesteś dziewczyno żałosną frustratką i
        mam
        > nadzieję, że swoimi kretyńskimi wypowiedziami poprawiłaś sobie
        humor
        > i być może nawet dowartościowałaś się (widać prosta jesteś jak
        drut
        > i niewiele ci trzeba). Nie będę się licytował z tobą co więcej
        > kosztuje, kogo na więcej stać i czy można to poznać po wykupieniu
        > all inclusive, czy też nie. Powiem tylko jedno - klasy nie masz
        > żadnej...

        Tomo popieram w zupelnosci Twoja wypowiedz nic dodac nic ujac.
    • Gość: nina IP: 78.146.101.* 11.06.08, 23:28
      Ze zdumieniem czytam uwagi niektorych osob-szczegolnie te graniczace z pewnoscia
      twierdzenia, ze oto musze byc zzerana przez zawisc uboga krewna krolika. Bo
      jakze to, skoro ktos pyta o cos tak,niesamowicie ekskluzywnego, jak all
      inclusive dajac do zrozumienia, ze nie pochwala i nie lubi, to musi byc jakims
      straszliwym zazdrosnikiem, na dodatek koniecznie biednym!

      Ech, chcialoby sie rzec-typowo polska zawisci i malkontenctwo...gdyby nie fakt,
      ze odezwalo sie kilka interesujacych osob z nietypowym podejsciem do sprawy
      ("wakacje na lenia") oraz takich, co to doswiadczyly wiecej, niz owego
      olinkluzowego "luksusu"...dziekuje isabeau i tym, ktorzy potrafili z dystansem
      podejsc do tego-jak sie okazuje-drazliwego problemu.

      Na marginesie, ktos wspomnial o leczeniu kompleksow...no coz,mysle ze puentowac
      nie trzeba;)

      isabea, bardzo bym byla wdzieczna za wszelkie sugestie-nie ukrywam, ze
      podczytuje fora i weruje przewodniki, probujac znalezc miejsce w Turcji (bo na
      pewno Turcja tego lata:), ktore odpowiadaloby wymaganiom moim, mego narzeczonego
      i pary przyjaciol, ktorzy wybieraja sie z nami. Jakkolwiek oni do "nadczynnych"
      nie naleza, to jednak uwiazani lancuchem nie jestesmy , i zawsze mozna bedzie
      ich zostawic przy tym basenie...:)

      Problem w tym, ze nie mieszkamy w Polsce, stad tez hotele oferowane przez
      tutejsze (angielskie) biura nieczesto sie pokrywaja/. Ale mniejsza z hotelami,
      chodzi przeciez o rejon, a te zawsze sa zblizone w ofertach...

      Chcemy byc w odleglosci mozliwej do pokonania autem (a takze autobusem czy
      furmanka, co sie trafi;) do jak najwiekszej ilosci zabytkow, miejsc
      historycznych, interesujacych krajobrazowo i przyrodniczo. I jeszcze, zeby bylo
      w miare spokojnie, umiarkowanie betonowo (wiem, ze ciezko uniknac) i atrakcyjnie
      kulinarnie:)
      Moze jeszcze tak, by poplynac na jednodniowa wycieczke na ktoras z greckich
      wysp? (byle nie Rodos, w ubieglym roku zjechalismy wzdluz i wszerz)...
      Myslalam o Bodrum,a scislej-Bitez, bo stamtad wlasnie blisko do wielu miejsc. Z
      kolei odstrasza mnie nieco opinia "turystycznego molocha"tej lokalizacji...czy
      slusznie?

      Bede wdzieczna za jakies wskazowki. A tymczasem zapoznam sie z Turcja w Sandalach.
      • 11.06.08, 23:35
        Wg mnie okolice Bordum to dobry wybór dla zainteresowanych zwiedzaniem...
        Ciekawą alternatywą jest Kusadasi lub Cesme koło Izmiru - powinny byc w ofercie
        angielskich biur podróży. Duże możliwości, super klimat, ciekawa lokalizacja.
        Puls to łatwy dojazd do Efezu, Pamukkale czy Miletu. Minus - daleko do Kapadocji.
        --
        Kompendium wiedzy o Turcji: turcjawsandalach.pl
    • Gość: zolka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 09:00
      oczywiście all to wygoda, bo napoje, po ciacha, bo lody, itp
      Róznica w dopłacie niewielka więc warto, a Turcja, Tunezja taniutka więc wieczorkami można chodzic po knajpkach i próbować
      • 12.06.08, 10:17
        mamy ochote na totalny relaks, reset i lenistwo na plaży i przy
        barze...

        najeździliśmy się i nazwiedzalismy w przeszlosci, teraz z dwojka
        maluchów nie zamierzamy "chłonąć" i "napawać się" w ponad 30-
        stopniowym upale...

        autorka wątku niewielkie widać ma pojęcie o AI i wyjazdach z
        dziećmi...i faktycznie lepiej aby tych dzieci nie miała skoro prośby
        o lody i napoje traktuje jako "terroryzm"...biedne te jej dzieci
        byłyby na wyjeździe...

        jakoś do główki jej nie przyszło, ze to także wakacje dzieciaków, a
        nie codzienna domowa tresura/rygory, skoro są na wakacjach to ja nie
        będę im skąpić smakołyków, niech jedzą do upadłego, są na wakacjach
        i ich prawo i radość...

        protekcjonalny ton też nie zaskarbił jej jak wydać sympatii innych
        na tym forum...

        i jak ktoś wyżej napisał, w dobrych hotelach AI jedzenie jest zwykle
        na wysokim poziomie, jak będę chciał zjeśc przypaloną lahmacun,
        pojde na miasto, bo do hotelu nie jestem przywiązany...
        • Gość: nina IP: 82.109.94.* 12.06.08, 10:32
          "protekcjonalny ton"?przyjrzyj sie swojemu.

          O ile tez potrafie czytac ze zrozumieniem (szczegolnie wlasne
          slowa), ni zauwazylam bym kogos wyzywala, obrazala, obdarzala
          niewybrednymi epitetami.Natomiast "urazeni" poczuli sie na pozycji
          by czynic to wobec mojej osoby/ Uwazasz, ze to jest w porzadku,
          panie des?

          A co ma wolnosc dzieci do opcji pozwalajacej im na zapychanie sie
          lodami/ciastkami/coca cola? Dlaczego argumentem wyjezdzajacych z
          dziecmi jest to, ze dzieci dzieki opcji all moga do woli napychac
          sie owymi "smakolykami"?czy w domu takze dajesz im taka wolnosc?
          jezeli tak, to ja wspolczuje tym twoim dzieciom, najzupelniej
          szczerze.Nie martw sie tez o moje, nie ma powodu...

          Ach, i wyrazenie "maly terrorysta" bylo uzyte metaforycznie, no ale
          najwyrazniej trzeba pewnego poziomu inteligencji, by to wyczuc,
          prawda?...to a propos "glowki", o uzywanie ktorej tak nawolujesz.

          Rozumiem argument o totalnym wyluzowaniu sie i nicnierobieniu, ale
          zaslanianie sie dziecmi-znowu?
          Bawi mnie niesamowicie piana wytwarzana przez zagorzalych
          olinkluzowcow,ktorych koronnym argumentem stalo sie:

          1) Dla dobra dzieci, zeby mogly do woli napychac sie lodami i
          ciastkami, bo w koncu sa na wakacjach...

          ...

      • Gość: nina IP: 82.109.94.* 12.06.08, 10:21
        Tyle ze mi absolutnie nie chodzilo o finansowy aspekt sprawy.
        Naprawde nie interesuje mnie (to juz do kilku sfrustrowanych
        tutaj...) ile kto i czego ma w portfelu, jak rowniez nie czuje sie
        zobligowana spowiadac z zawartosci swojego.

        Uwazam zreszta, ze opcja BEZ all inclusive wychodzi znacznie drozej-
        to do tych, ktorzy jadowicie zauwazaja, ze pewnie mnie nie stac na
        to all i zazdroszcze-najwyrazniej nigdy nie jadali poza hotelem czy
        tez lidlowym zaopatrzeniem;)

        I jeszcze odpowiadajac na opinie, ze przeciez mozna wziac all i mimo
        to chodzic do knajpek/ Owszem, ale jak wielu olinkluzowiczow to robi?
        Przyznajcie sie szczerze...bo ja zauwazylam, ze w zdecydowanej
        wiekszosci przypadkow napotkanych podczas wyjazdow, pedza oni karnie
        do hotelu na spozycie, bo przeciez "place i wymagam".

        Konkluzja jest taka: opcja all wybierana jest czesto (nie zawsze
        jednak!!) przez ludzi, ktorzy chca zaoszczedzic -co samo w sobie nie
        jest zle, jesli sie nie probuje przykryc tego innymi wzgledami.
        I o to mi wlasnie chodzilo, by dowiedziec sie prawdziwych powodow
        wykupywania wczasow all inclusive.Ze zwyklej, niczym nie podszytej
        ciekawosci...

        Jak ktos slusznie zauwazyl, kazdy wakacjuje na swoj sposob-coz wiec
        zlego jest w probie dowiedzenia sie , jak inni to robia?
        Po co ten wysyp jadu i chamstwa, panie Tomi i koledzy/kolezanki?
        Co was tak zabolalo w tym zapytaniu?

        Ech, milych wakacji zycze mimo wszystko.
        • 12.06.08, 10:54
          Jeśli 90% ludzi na tym wątku pisze ci, ze cos z toba nie tak, to
          raczej oni mają racje, nie ty. Wiec przestań iść w zaparte i zdobądź
          się na odwagę i przyznaj, że napisałaś głupotę.

          A des ma rację, ty zaś nie doczytałaś w jego wpisu spiesząc się do
          napisania błyskotliwej ripisty. Dzieciaki mają WAKACJE, które siłą
          rzeczy różnią się od codzienności reszty roku i właśnie jedną z
          frajd tych WAKACJI sa te soczki lody i inne ciacha.

          A to, że AI wychodzi zwłaszcza w takich rodzinnych wyjazdach taniej,
          jest oczywistością. I chwała ludziom za to, że umieją umiejętnie
          gospodarować pieniędzmi i planywać wyjazdy tak aby wlaśnie wyszły
          taniej. Nie każdy to nowobogacka elyta której gotówka wypada z
          wypchanych kieszeni.
        • Gość: aga IP: 217.153.77.* 12.06.08, 11:02
          A my byliśmy w hotelu, w pobliżu którego NIE BYŁO ani lokalnych
          knajpek, ani supermarketu. Więc opcja biegania rano po bułki
          (chociaż nie wiem po co biegać na wakacjach po pieczywo) i
          delektowania się loklanymi przysmakami odpadła.
          Hotel zapeniał nam codziennie stały dostęp do nielimitowanej liczby
          butelek wody mineralnej, lodów, świeżo wyciskanego soku
          pomarańczowego, krewetek królewskich itp. Nam to wystarczyło.

          To może teraz zawiążemy dyskusję na temat wyższości świąt Bożego
          Narodzenia nad świętami Wielkanocnymi? Bo taki mniej więc ma sens
          ten wątek (zresztą wałkowany wiele razy na innych destynacjach).
          • Gość: nina IP: 82.109.94.* 12.06.08, 11:19
            Ok aga, taki argument rozumiem, i zgadzam sie, tylko ja bym
            osobiscie nie wybrala lokalizacji, w ktorej skazana jestem na hotel
            li i jedynie.Ale rozumiem, co chcesz powiedziec, i dziekuje ci za
            rzeczowa argumentacje.

            co do papalayi-coz, kolejna uwaga o zasobnosci portfela-tak ci zle,
            ze musisz komus zagladac do niego, implikujac jakies "nowobogackie
            elity"?Jakim prawem w ogole takie glupoty wypisujesz?Cierpisz na
            jakis deficyt, ze nie mozesz normalnie i kulturalnie wypowiedziec
            sie na temat bez wlazenia komus z buciorami do prywatnego zycia i
            konta bankowego?Przeciez pisalam juz, ze nie interesuja mnie czyjes
            zasoby materialne, ani sama nie zycze sobie, by analizowano moje.Czy
            tak trudno nie odniesc sie do czyichs finansow w dyskusji?Czy masz
            jakis powazny problem, czlowieku, ze nie jestes w stanie po prostu
            NIE OBRAZAC kogos, kto ma zdecydowanie inne zdanie, ale jest ciekaw
            cudzego?

            Ech, szkoda gadac.
            • 12.06.08, 11:53
              a konkretnie z twojego pierwszego i drugiego wpisu:

              "Czy moze mi ktos wytlumaczyc, jaki jest sens brania opcji all
              inclusive przy
              wyjezdzie do kraju, ktory oferuje jedna z najsmaczniejszych i
              najbardziej
              zroznicowanych kuchni swiata, obfitujac przy tym w atrakcje, ktorych
              NIE MOZNA
              doswiadczyc siedzac w hotelu i pilnujac wszystkich posilkow ("dania
              tureckie"
              w hotelu???)?

              Jaki jest sens jechac TAM i uwiazywac sie do hotelowej kuchni, barku
              i basenu?"

              i dalej

              "Po prostu dziwi mnie, ze mozna dobrowolnie taka opcje wybrac...i co
              wtedy
              robicie, olinkluzowicze, na urlopie?Czy faktycznie chodzi o to, by
              wymoczyc sie
              w basenie i ubrawszy w odswietne klapki i koszulke wieczorem zejsc
              do hotelowej
              restauracji, zjesc cos spreparowanego z pozostalosci po sniadaniu?
              Wypic
              "darmowego" drinka?

              Pytam, b o duzo tu pytan o opcje all inclusive, a dla mnie to
              zaprzeczenie
              urlopowej wolnosci i celowosci jakiegokolwiek wyjazdu..."

              Protekcjonalnośc wycieka z każdego zdania.

              "uwiązywanie się w hotelu", "odświętne klapki", "pozostalości po
              śniadaniu" (SIC!!!), "darmowy drink" (a jednak kasa!!!)

              Stek bzdur. Nie tobie sądzić o wolności i celowości wyjazdow innych.
              A partnerem do dyskusji o AI będziesz mogła być kiedy nabędziesz z
              takiegoż AI jakiekolwiek doświadczenia.

              Póki co rób śniadanka jak cię to rajcuje, twoja wola i twój wybór,
              ja nie wnikia w ich celowość bo kij mnie to obchodzi co robią inni
              na wakacjach. Ciebie jak widać nie...

              EOT

              • Gość: nina IP: 82.109.94.* 12.06.08, 12:05
                pozwol, ze nie bede cytowac ciebie ani kolegow , ktorzy wyskoczyli z
                jakze kulturalnymi tekstami.

                "Kij cie obchodzi"?To po co w kazdym zdaniu odwolujesz sie do
                pieniedzy i zasobnosci cudzego (mojego) portfela?Widac tak bardzo
                cie to interesuje, ze nie jestes w stanie normalnie odniesc sie do
                tematru.

                Ty widzisz protekcjonalnosc, ja widze prowokujacy temat, poruszony
                na podstawie obserwacji i obcowania z osobami, ktorzy taka opcje
                wybieraja. i nie spotkalam sie jeszcze z tym , by ktos rzeczywiscie,
                bezkompromisowo sobie chwalil.
                wychodzac z zalozenia, ze byc moze dotychczas spotykalam
                olinkluzowych malkontentow, zadaje pytanie na forum (pytanie
                podszyte lekko ironia , ale podkreslam wielokrotnie, ze nie chce
                nuikogo osadzac ani obrazac, i tego nie czynie-w przeciwienstwie
                ciebie), gdzie zdaje sie, duzo osob taka opcje wybiera.Tym bardziej,
                ze sama do Turcji sie wybieram w tym roku.

                Czy faktycznie niektorym nalezy wszystko lopatologicznie tlumaczyc?


        • Gość: kora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.08, 08:51
          Temat bardzo rozległy każdy ma swoje odmienne zdanie , powiem tylko
          jedno po co wogóle jechać do Turcji jeżeli ma się wyliczać jak i co
          bardziej się opłaca to już lepiej zostać w domu !!! Moim zdaniem
          najlepsza jest opcja ALL czyli wszystko zapewnione w hotelu , a
          kiedy się chce jedzenie i picie w knajpkach !!!
    • Gość: Ewa IP: 212.75.118.* 12.06.08, 12:45
      Zawsze biorę all, bo po pierwsze jeżdżę do dobrych hoteli ,gdzie jedzenie jest
      smaczne i urozmaicone i podawane są także potrawy regionalne. Przy opcji all w
      dobrych hotelach masz możliwość zamówienia w restauracji posiłku takiego jak na
      mieście, trzeba tylko wcześniej zgłosić rezerwacje stolika. Po drugie przy
      wyjeździe z dziećmi, które ciągle chcą pić i podjadać jest to ogromna wygoda, a
      bieganie po mieście w upale z dzieciakami w poszukiwaniu restauracji jest mało
      interesujące, bo one wolą siedzieć w wodzie. Poza tym mojej rodzinie nie
      wystarczają dwa posiłki dziennie, szczególnie dzieciaki nie wytrzymają bez
      jedzenia od śniadania do kolacji, a kupowanie im wszystkiego w barach hotelowych
      jest w sumie droższe niż all inclusive. To tylko kilka powodów dla, których nie
      wyobrażam sobie hotelu bez all inclusive i dziwią mnie ludzie, którzy nie
      korzystają z takiej możliwości, ale rozumiem, że najczęściej z powodów finansowych.
      All inclusive nie przywiązuje do hotelu, podczas każdego urlopu dużo zwiedzamy,
      zawsze wszystkie najciekawsze miejsca w danym kraju. W Turcji byliśmy w
      Kapadocji, Pamukkale i na raftingu.
      • Gość: MONIK IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.06.08, 13:14
        dla mnie rownież all ..ma jak najwiekszy sens.Nie wyobrazam sobie
        bieganiny za posiłkami i nieustannym zastanawianiem sie czy akurat
        danie , które zamówą dzieciaki w w restauracji czy barze im
        posmakuje.Często niestety , szczegolnie w obcych krajach jest tak ,
        ze zamowiona potrawa nie smakuje tak jak wyglada.Pomijam tu więc
        stratę pieniężną, ale czas, którego uwazam szkoda na przesiadywanie
        w restauracjach czy barach.Dla mnie jest to poprostu wygoda i
        jeszcze raz wygoda. Przy dobrym all i 2 tygodniowym urlopie nawet
        nie sprobowałam wszystkich potraw. A czy oszczędność?Trudno
        powiedzieć , nigdy nie liczyliśmy ile przejadamy
        • 12.06.08, 14:54
          All jest najlepszą formą i wcale nie oznacza tylko korzystania z basenu i
          siedzenia przy barku.Kiedy chcę pojechać na wycieczkę to jadę i wcale nie
          zastanawiam się nad tym że stracę posiłki.
          • 12.06.08, 21:14
            Jak już wspominałam, miałam okazję być w Turcji w hotelu z all inc. i co? Fajnie
            było: dobre jedzenie, napojów i alkoholu powyżej uszu, animacje przy basenie i
            tyle... Zero wspomnień, przeżyć, ciekawych przygód.

            Podróżując z plecakiem poznałam wspaniałych ludzi, jadałam w lokalnych
            restauracjach, a smak tureckiego jedzenia do tej pory powoduje, że ślinka mi
            cieknie.

            Rozumiem, że wczasując się z małymi dziećmi wybiera się opcję "full wypas", bo
            tak jest wygodnie i przyjemnie. Ale - dużo tracicie "all inclusowicze" i mam
            nadzieję, że wybierzecie się kiedyś do Turcji z innym nastawieniem - aby poznać
            kulturę, bogatą historię kraju, żeby zanurzyć się w Oriencie!
            --
            Kompendium wiedzy o Turcji: turcjawsandalach.pl
            • Gość: gość IP: 195.164.254.* 13.06.08, 09:10
              Na siłę chcesz kogoś przekonać,że podróżowanie z plecakiem jest
              takie wspaniałe,na pewno ma swój urok, ale niech każdy spedza
              wakacje tak jak lubi.Ja spędzając urlop w hotelu z ALL czuję się
              dobrze, nie martwie się o jedzenie, picie i sprzątanie. Pływam
              kiedy i ile chcę, leże na lezaku ile chcę, jadę na wycieczki kiedy
              chcę i mam na to ochotę, nie czuję się uwiązana. Przywożę do domu
              wiele wspomnień, wiele razy wracam do filmów czy zdjęć z wakacji,
              każdy wyjazd jest inny, pozwala zwiedzić różne zakątki świata i to
              w takim konforcie.Nie chodzę brudna czy spocona, nie mam
              pogniecionych ubrań i zimne picie gdy czuje pragnienie, ale to mój
              wybór i odczucia nikomu nie narzucam takiego spedzania urlopu. Ty
              też tego nie rób.
              • Gość: nina IP: 82.109.94.* 13.06.08, 11:27
                Odnosze wrazenie, ze to wy, zwolennicy all inclusive chcecie "na
                sile" przekonac innych, ze all jest takie super.
                Przeciez ani ja, ani isabeau, ani nikt inny nie mowi, ze
                powinniscie zmienic zasady wakacjowania sie, ze zle robicie.
                Mnie zastanawialy powody, dlatego temat watku.

                A powody jakie wiekszosc osob podaje, to zaslanianie sie wygoda
                swoja i dziecka (co ja uwazam za dziwne-jakby poza hotelowa
                restauracja dziecko nie moglo zjesc niczego, przeciez wiekszosc
                restauracji posiada dzieciece menu, i wybor na pewno jest znacznie
                wiekszy, niz w hotelu...?).
                Piszsz (do: gosc), ze majac all, nie czujesz sie "brudna, spocona,
                masz posprzatane i wyprasowane". Ale co to ma wspolnego z wygoda
                opcji all inclusive? Czy ci, ktorzy nie wybieraja takiej opcji,
                obowiazkowo automatycznie umieraja z pragnienia, wygladajac jak
                brudni lachmaniarze i muszac spac w brudnych pokojach?

                Wiesz, wiekszosc ludzi z reguly dba o higiene i uzupelnia plyny na
                wakacjach, niezaleznie od all.

                I ja nikomu niczego nie zarzucam, wydaje mi sie jednak, ze zbyt
                agresywnie reagujecie na te kwestie. Bo to jest tak: w moich oczach,
                kupujecie all inclusive pozbawiajac sie przyjemnosci
                owego "poznawania amaku orientu" (nikt mi nie wmowi, ze bedzie
                chodzil codziennie do restauracji, majac "full wypas" w hotelu!
                (zaplacil, musi skorzystac...),ale jasne, wasz wybor. Tylko po co
                to wymyslanie, ze robicie co chcecie?
                Nie, nie robicie, bo macie 3 posilki dziennie plus non-stop barek, i
                czujecie sie zobligowani (w 9 przypadkach na 10 )skorzystac...tak
                jest niestety.

                Komfort jest kwestia wzgledna. Ja tez lubie miec porzadny hotel ,
                auto do dyspozycji i zapas wody w lodowce. Ale to, ze nie kupuje
                opcji all inclusive nie znaczy, ze chodze "brudna, spocona i
                spragniona" walczac z pchlami i karaluchami w zatechlym pokoju. I
                jestem przekonana, ze bez opcji all inclusive place wiecej od ciebie
                za moj komfort. Ale wole to, bo jestem pania swojego czasu i
                rozrywek.

                Nigdy nie wiem, gdzie dojade wyruszajac rano na wycieczke
                wypozyczonym samochodem. Jade w okreslone miejsce, osiagam je, ale
                po drodze tyle sie moze zdarzyc, tyle interesujacych,
                niespodziewanych miejsc godnych zobaczenia, tylu interesujacych
                ludzi...czas przestaje istniec, gdy decydujemy sie zjesc kolacje w
                jakiejs niespodziewanej restauracji 100 km od hotelu...

                nie oddalabym tego za najwygodniejsze all inclusive "z napojami i
                ciastkami do oporu".

                Prosze, przestancie oskarzac mnie i inne osoby o "narzucanie wam"
                czegokolwiek. szanuje wasz sposob spedzania czasu, rozumiem, ze nie
                w kazdym tkwi zylka podroznicza i chec przygod, ze wielu ludzi
                jezdzi na wakacje tylko i wylacznie po to, by polezec nad basenem.
                Ok, nie ma w tym przeciez nic zlego.
                Ale i wy zrozumcie, ze sa ludzie, dla ktorych sens wyjezdzania na
                wakacje jest inny, ktorzy preferuja inny sposob spedzania urlopu-i
                tylko sa ciekawi waszej wizji.
                Czy to zle?czy od razu trzeba obrzucac inwektywami, oskarzac o Bog
                wie co?Dawac upust swojej agresji, a nawet-zdaje sie-frustracjom?
                ...
                • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.08, 11:40
                  Wydaje się, że sama na poczatku zrobiłaś błąd (i robisz go nadal)
                  patrząc protekcjonalnie i z pewną wystudiowana wyższością na
                  allinkludowców (to przebija z Twoich tekstów) mimo pozorów
                  bezstronności "niech każdy robi jak chce"
                  Jeśli ktoś jedzie wypoczywać, a nie zwiedzać a dodatkowo nie jest
                  koneserem lokalnych kuchni, gdzie z higieną naprawdę bywa na bakier -
                  opcja all jest rzecz jasna na tyle oczywista, że nie wymaga wyjaśnień
                  Pozdr
                  • 13.06.08, 11:47
                    Tak tylko a propos lokalnych kuchni. W Turcji dwa razy zdarzyło mi się zatrucie
                    pokarmowe - oba razy po stołowaniu się w restauracji hotelu niezłej klasy. Gdy
                    jadałam tam, gdzie stołują się miejscowi, nigdy się nie zatrułam :)
                    --
                    Kompendium wiedzy o Turcji: turcjawsandalach.pl
                    • Gość: magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.08, 11:58

                      isabeau napisała:

                      > Tak tylko a propos lokalnych kuchni. W Turcji dwa razy zdarzyło mi
                      > się zatrucie pokarmowe - oba razy po stołowaniu się w restauracji
                      > hotelu niezłej klasy. Gdy jadałam tam, gdzie stołują się
                      > miejscowi, nigdy się nie zatrułam :)

                      Mnie zdarzyło się dokładnie odwrotnie :). Nigdy w hotelu wysokiej
                      klasy, ale po zjedzeniu w knajpce przy plaży tak...Widzę też jak
                      przestrzega się higienę w jednym i drugim przypadku: hotel, kucharze
                      w rękawiczkach - knajpka lokalna ...szkoda gadać ;). Oczywiście od
                      brudu się nie umiera, ale....
                      • 13.06.08, 12:08
                        Zatrucie może zdarzyć się wszędzie, tylko, że ja nie miałam na myśli knajpek na
                        plaży - one też są przeznaczone dla wczasowiczów. Najlepiej jadałam w tzw.
                        lokantach - restauracjach w mieście dla lokalnej, tureckiej klienteli.
                        --
                        Kompendium wiedzy o Turcji: turcjawsandalach.pl
                • Gość: olin80 IP: *.gdynia.mm.pl 13.06.08, 11:49
                  A ja mam dla ciebie propozycję.Pojedź ty najpierw do tej Turcji i
                  zwiedzaj sobie ją w jaki tylko sposób lubisz a potem zawitaj
                  ponownie na to forum i dyskutuj nad wyższością lub nie systemu
                  All.Bo z tego co widzę nawet tam nie byłaś a masz na ten temat
                  najwięcej do powiedzenia.Uwierz mi zwiedziłam prawie całą Turcję i
                  autokarem i samochodem,śpiąc w namiotach i u obcych ludzi,nie tylko
                  w hotelach.I nic z tych pięknych i jakże ciekawych wojaży nie
                  zastąpi mi komfortu jaki daje mi przebywanie w hotelu z All.
                  • Gość: nina IP: 82.109.94.* 13.06.08, 12:25
                    olin89, w porownaniu z niektorymi krajami, ktore zwiedzilam, Turcja
                    jest szczytem marzen o cywilizacji i higienie, uwierz mi; obawiam
                    sie, ze gdy w koncu i tam pojade, nie zmienie zdania...:)

                    jesli kogos urazil moj "protekcjonalny ton", to przepraszam, nie byl
                    on celowy, i, jak wielokrotnie podkreslalam, nie mialam na celu
                    nikogo do niczego ani przekonywac, ani zniechecac.

                    Ach, i nie spodziewam sie przeprosin od osob, ktore nawet nie
                    probowaly udawac, ze nie chca MNIE podczas tej dyskusji
                    obrazic...mam przeczucie, ze nawet nie wiedza, ze zachowaly sie
                    niegodnie.
                    • Gość: Tomo IP: *.merinet.pl 15.06.08, 19:35
                      Nie oczekuj, bo zachowałaś się po chamsku. Jedno rzucone przez
                      ciebie przepraszam nie jest w stanie zmienić mojego zdania o tobie
                      frustratko...
                      • Gość: niny IP: 78.151.147.* 15.06.08, 21:41
                        przeprosiny?nie dla ciebie, zakompleksiony chlopcze.
                        byly skierowane do osob, ktore zrozumialy, i ktore posiadaja cos, co zwane jest
                        KULTURA. ty sobie sprawdz w slowniku. a teraz zegnam.
                        • Gość: Tomo IP: *.merinet.pl 15.06.08, 21:49
                          Jesteś żałosna przeciągając dyskusję, w której pogrążasz się każdym
                          wpisem.
                          A co do kultury to zaprezentowałaś ją ty pisząc o odświętnych
                          klapkach na kolacji, etc... Już zapomniałaś o swojej bufonadzie
                          rodem z piaskownicy?
                          A co do kompleksów. Taka pinda jak ty nie jest mnie w stanie w nie
                          wpędzić...
              • 13.06.08, 11:52
                Nikogo nie chcę na siłę przekonać, przecież nie wezmę i nie wyciągnę
                wczasowiczów z hoteli i nie wsadzę im plecaka na grzbiety :)

                Poza tym podróżowanie na własną rękę nie zawsze oznacza mozolną wędrówkę w pocie
                czoła. Przykro mi zresztą, bo z Twojego postu przebija niechęć do podróżników,
                którzy być może mają pogniecione koszulki czy nieodprasowane spodenki... Acha,
                podróżując na własną rękę też się nie martwię o sprzątanie :)

                Pokaż mi tylko uprzejmie miejsce, w którym coś komuś narzuciłam? Przecież
                pisałam, że rozumiem tych, którzy wolą opcję all inc.
                --
                Kompendium wiedzy o Turcji: turcjawsandalach.pl
    • Gość: re IP: 213.25.186.* 12.06.08, 14:51
      co za głupie pytanie
      • Gość: iwona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.08, 10:12
        Też twierdzę, że "all" jest w wielu wypadkach po prostu wygodne -
        jadę z dzieciakami, nie wyobrażam sobie za każdym razem płacić
        (słono) za wodę, soki, lody, owoce, przekąski, nie mówiąc o kawie
        czy herbacie dla mnie.....A co do wycieczek - jedziemy na kilka
        (Marmaris, Mira - Demre - Kekowa,, jeep, Pamukkale, może rafting,
        Side na własną rękę, Alanya na własną rękę...) Mało? ALL nie
        przywiązuje mnie do hotelu i basenu!
        W all mam saunę, większość sportów, nurkowanie, łaźnię. Nie chodzi
        tylko o jedzenie. Każdy spędza wakacje tak jak chce, jak mu wygodnie
        jak lubi, a osądzanie co jest bez sensu a co nie jest niestosowne.
        Sobie, Tobie i innym życzę udanych wakacji - takich jakie lubią:
        All, bez all, z plecakiem........... i jakich tam jeszcze:))
    • Gość: skorpion IP: *.sdl.vectranet.pl 13.06.08, 14:12
      Pierwsze wyjazdy byly z opcja BB lub HB,nastawialismy sie na totalne zwiedzanie
      i poznawanie smakow danego kraju,wydawalismy sporo pieniedzy na napoje i
      wyzywienie.Od kilku lat wypoczywamy tylko w hotelach z opcja all
      inclusive.Roznica miedzy HB a all inclusive jest niewielka a mamy komfort
      korzystania z posilkow i napojow.Nie odmawiamy sobie odwiedzin w lokalnych
      tawernach czy knajpkach ale raczej dla atmosfery i degustacji lokalnych
      smakolykow niz zeby sie najesc.Bardzo duzo zwiedzamy i podczas wycieczek stajemy
      na posilki w uroczych miejscach ,z klimatem.Opcja all inclusive nie jest w
      naszym przypadku blokada zeby nie wyjsc z hotelu bo np.przepadnie lunch i mysle
      ,ze wiekszosc ludzi tak to traktuje.Przeciez all inclusive nie jest
      obowiazkowe,kazdy korzysta ile chce i kiedy chce.Dla wielu ludzi jest to
      wygodna forma tym bardziej ,ze wielokrotnie bylam w hotelach cudownie polozonych
      ale na pustkowiu i do najblizszej knajpki bylo okolo 1-2 km.pozdrawiam
    • 14.06.08, 09:15
      Pytanie jest w stylu "Pomarańczowe klapki - jaki sens??". Przecież o wiele lepsze są klapki zielone, bo w nich można lepiej odpocząć i lepiej spędzić urlop..

      Każdy wybiera taką formę wypoczynku jaka mu opowiada. Ja wybieram dobry hotel i All, bo na wakacjach chcę odpocząć. DLA MNIE odpocząć = wyleżeć się na plaży, popływać w basenie, wstać o której mi się zachce, nie martwić się "co dziś zjem na śniadanie/obiad/kolację". Skoro ktoś woli zwiedzać z plecakiem, to nic mi do tego - każdy robi co lubi ;)

      Droga nino, nie podobają mi się tylko Twoje stwierdzenia, które sugerują, że coś jest ze mną nie tak, skoro w taki, a nie inny sposób lubię spędzać wolny czas :|

      1. "Po prostu dziwi mnie, ze mozna dobrowolnie taka opcje wybrac...i co wtedy robicie, olinkluzowicze, na urlopie? Czy faktycznie chodzi o to, by wymoczyc sie w basenie"
      Mi właśnie o to chodzi - bardzo lubię pływać i świetnym sposobem spędzania czasu jest dla mnie pływanie w basenie pod błękitnym niebem ;)

      2. " i ubrawszy w odswietne klapki i koszulke wieczorem zejsc do hotelowej restauracji"
      Po to ta złośliwość o "odświętnych klapkach"? :| Ten tekst sugeruje, że wyjście do hotelowej restauracji jest dla mnie "wydarzeniem życia" :| Przykro się czyta takie przytyki.. Chcesz udowodnić usilnie, że opcja All jest dla tych "gorszy", nieobytych w świecie, którzy raz kiedyś wyrwali się na zagraniczne wczasy. Po co?

      3. "zjesc cos spreparowanego z pozostalosci po sniadaniu?"
      Cóż, być może w niektórych hotelach są to "pozostałości po śniadaniu". Z tym, że dokładnie to samo może Cię spotkać w każdej innej knajpie (w Polsce, Turcji czy Egipcie) - nieświeże jedzenie, brud w kuchni, przygotowywanie posiłków z resztek dnia poprzedniego. Myślisz, że kuchnie hotelowe wyróżniają się tutaj w tym temacie. Nie sądzę ;)

      4. "Wypic "darmowego" drinka?"
      A i owszem - lubię posiedzieć wieczorem ze znajomymi przy drinku. Czy jest w tym coś złego? Tylko z tą "darmowością" bym dyskutowała, bo raczej rzadko dostaje się w życiu coś za darmo.

      Podsumowując: żyj i daj żyć innym. Tak jak lubią. Bez złośliwości w stronę innych form wypoczynku..
      • Gość: iwona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 11:49
        Zgadzam się z poprzedniczką .Urlop=pełen komfort.Chcę to opószczam
        hotel i szukam wrażeń kulinarnych na mieście a jak nie to jem super
        jedzonko w hotelu.Poza tym gdybym mniała przeliczać i wyliczać czy
        mogę wypić ,zjeść tyle ile chcę i czy mi starczy kasy.Pełen komfort
        jest gdy masz dobry All i stać Cię na kaprysy.Chyba ,że ktoś
        wychodzi z założenia zapłaciłem-to muszę to zjeść.Jeżdżę z dziećmi i
        All to jak dla mnie bajka.Jedzą co chcą ,kiedy chcą i nie martwię
        się o rachunek a hotelowe jedzenie-myyyy!!!!-już nie mogę się
        doczekać tych uginających się stołow.Pozdrawiam
    • Gość: jj IP: *.streamcn.pl 14.06.08, 12:05
      NAPISZE TAK -TA DYSKUSJA-JEKI SENS ?
      • Gość: iwona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 14:27
        Prawda!Może tylko taki ,że jeśli ktoś jedzie 1 raz i ma jakieś
        wątpliwości co do All to mu ten ątek pomoże.Jeśli ktoś myśli ,że bez
        All będzie taniej to jest w dużym błędzie.
        • Gość: Janika IP: 80.54.108.* 14.06.08, 15:27
          Ja myślę , że ten wątek tak naprawdę nikomu nie pomoże . Bo to tak
          jakby miłośnika gór , zapalonego piechura przekonywać o wspaniałości
          spędzania urlopu nad morzem , albo miłośnikowi kitesurfingu zadawać
          pytanie jaki sens ma jego kitesurfowanie kiedy można w tym czasie
          zdobywać Giewont. Takie przykłady można by mnożyć i mnożyć i w
          zasadzie odnosić do każdej dziedziny życia - zadając to dziwne
          pytanie - "jak można dobrowolnie cos robić" - np. jak można
          dobrowolnie wykonywać zawód chirurga onkologa kiedy można
          dobrowolnie wybrać zawód sprzątaczki... Podałam te przykłady , bo
          zauważyłam , że autorka tego wątku straszliwie zawęziła swoje pole
          widzenia tłumacząc , że "jest ciekawa", a życie pokazuje , że w
          takich kwestiach ciekawość niestety musi pozostać niezaspokojona.
          • Gość: Janika IP: 80.54.108.* 14.06.08, 15:39
            Acha, chciałam jeszcze dodać , że w tym roku jadę do hotelu z HB i
            w choć planuję wycieczki wypożyczonym samochodem to te plany
            ograniczają się do 5-6 dni (na 14 pobytu ) w czasie których chcę
            synowi pokazać najpiękniejsze miejsca . Jestem też realistką i na
            tyle dobrze znam Turcję , że wiem , że w tym morderczym upale (
            lipiec ) zwiedzanie jest bardzo uciążliwe. Chcę aby po każdej
            pięknej wycieczce był czas na relaks przy basenie, na plaży pod
            parasolem z dobrą książką w ręku, leniwie, wakacyjnie, powoli ...
    • Gość: beti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 16:30
      All czy hb to kwestia indywidualna. Zalezy to od potrzeb czlowieka.
      Bylam raz z opcja hb i raz z opcja all i dla mnie lepszym wyborem
      jest all. Bo wtedy czuje sie wolna. Spie jak dlugo chce nie zdaze na
      sniadanie to pojde na lunch. Nie musze sie martwic o picie (czy uda
      mi sie wniesc do hotelu czy nie). Chce jechac na wycieczke jade,
      chce zjesc cos dla odmiany na miescie a nie w hotelu to tak robie.
      Lubie leniuchowac przy basenie, poplywac, poopalac sie co nie znaczy
      ze nie potrafie sie ruszyc i zobaczyc cos, zasmakowac kuchni Dla
      mnie lepsza opcja jest all
      • Gość: Kiku_san IP: *.as.kn.pl 15.06.08, 10:32
        Oczywiście, że jest to kwestia indywidualna. Osobiście byłam teraz w Alanyi w
        Panoramie z HB - opcja all inclusive byłaby ca 600 zł drożej od osoby na dwa
        tygodnie. Jak tak wolę, nie lubię jak coś mnie uwiązuje w hotelu - w Polsce też
        nie przepadam za opcją "pełne wyżywienie". Oczywiście można, jak to piszą
        niektórzy brać all inclusive i zwiedzać miejscowe knapki, ale wtedy bym wydałam
        ca 1000 zł więcej i tu już sensu nie widzę. Będąc z małymi dziećmi oczywiście
        brałabym all inclusive. Nie zgadzam się natomiast do końca z tym, że w hotelach
        nie zaznacie miejscowej kuchni - to zależy od hotelu :) W Panoramie akurat taka
        kuchnia była. Było pełno potraw miejscowych, były i międzynarodowe - co kto woli.
        • 15.06.08, 17:51
          buractwem i protekcjonalnością...

          i to byłby koniec dyskusji...
          --
          Ludzie dzielą się na ludzi, ludziska i kwakwarakwa...
          • Gość: nina IP: 78.151.147.* 15.06.08, 19:33
            Cos was boli jeszcze?Pytam tych, co to o buractwie, chamstwie itp w jakze
            kulturalny sposob pisza. Szkoda slow.

    • 16.06.08, 00:20
      • Gość: dav IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 07:35
        Na rozkapryszone panienki - najlepszy pas :)
        • 16.06.08, 10:14
          wystarczy bogaty mecenas i juz jest pięknie;-) Na szczęscie, nie
          narzekam;-))))
          --
          www.youtube.com/watch?v=PZQEIXn-pko
          • Gość: dav IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.08, 07:36
            To jest dopiero ! AI :). Rozumiem, że na skutek mężowskiego HB ;)
    • 24.06.08, 01:52
      W moim przypadku powod jest prosty...wybralem hotel, ktory odpowiadal moim
      wymaganiom (i wcale nie chodzi o liczbe gwiazdek...) i ten hotel innej opcji niz
      ALL nie oferuje...gdyby byla to bym wybral, bo wczesniej jezdzilem do hoteli z
      opcja HB i nie przeszkadzalo mi specjalnie, ze nie mialem wszystkiego pod
      dostatkiem...potrzebowalem picia to szedlem do sklepu i kupowalem. Czyz to nie
      jest wystarczajacy powod, zeby wybrac ALL? Dodam, ze jade z cala rodzina gdzie
      sa i dorosli i dzieci...
      • Gość: P IP: *.toya.net.pl 24.06.08, 02:32
        Zaraz zaraz
        Czemu wogóle opcję All cały czas prawie w tym wątku widzę powiązaną
        z dziećmi?
        Doskonale rozumiem argumenty rodziców, bo sama dzieckiem byłam i
        pamiętam jak to jest prosić co przysłowiowe 5 minut o coś bo na
        wakacjach chcesz mieć luz i wykorzystać go w pełni, a to często
        wiąże się z wydatkami dotyczącymi nie tylko oczywiście jedzenia -
        więc jesli się zaoszczędzi trochę kasy na piciu i innych rozkoszach
        podniebienia to można więcej przeznaczyć na pamiątki rafting czy
        wizyty w aquaparku albo inszym raju dla pociech.
        Ja byłam kilkakrotnie na wakacjach HB i choćby w zeszłym roku
        brakowało mi trochę opcji All. Dużo wydawaliśmy na picie do kolacji
        i trochę się szczypaliśmy z zakupem butelki wina wieczorem bo to
        oznaczało dla nas skromniejszy obiad na mieście albo mniejszy wybór
        wycieczek i pamiątek.
        Teraz jedziemy do Turcji w opcji All i cieszę się że będzie mnie
        stać na więcej poza hotelem - jadąc na 2 tyg takie drobne sumy
        zaoszczędzone na samym choćby piciu ( i nie chodzi tylko o %)
        przekładają sie na możliwość dodatkowych wizyt w lokalnych knajpkach
        czy wycieczkach.
        To tyle mojej i tak obszernej argumentacji
        Udanych wakacji wszystkim z angielska All :D
        • 24.06.08, 19:27
          Ja all wybieram bo przyzwyczaiłem się na rodzinnych wakacjach do tej
          opcji . Moje wakacje zdecydownie się zmieniły ,jeżdże głównie
          nurkować wszystko inne jest temu podporządkowane , większość dnia
          spędzam po za hotelem , w hotelu się nudzę , ale muszę wcześnie
          wstać i zjeść śniadanie , później po nurkowaniu trochę jestem
          zmeczony , często jednak wychodzę jeszcze połazić po mieście ,
          zapalić fajkę wodną , zjeść coś z kuchni regionalnej . Mimo tego
          biorę all nadal , dlaczego ? - bo chcę , tak mi wygodnie . Dyskusji
          na ten temat było pełno na różnych forach , najbardziej zajadła by
          na "Egipcie" . Założyciele tego typu wątku , posługują się podobną
          argumentacją , ale nigdy nie przyjmowali argumentów drugiej strony .
          Ja w swoim postępowaniu przy wykupywaniu opcji pobytu w hotelu nie
          widzę żadnej logiki , robię tak .... bo lubię . Czy ktoś na mnie
          nakrzyczy , nino ??

          Pozdrawiam Wojtek
          • 25.06.08, 11:57
            Po co to całe zamieszanie??? Każdy wypoczywa jak lubi, podejmuje
            decyzje zasadne dla siebie. Uważam, iż założyciel tego wątku
            otrzymał wystarczająco dużo uzasadnień za i przeciw all. Więc chyba
            pora zakończyć dyskusję ;)
            pozdrownienia dla zwolenników i przeciwników all ;)
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.