Dodaj do ulubionych

dramat suni ON-ka w Radzyminie!!!

IP: *.aluzyjna.waw.pl 29.04.05, 20:42
Wszystko miało miejsce koło Radzymina pod Warszawa we wsi Stare Załubice w
polowie kwietnia 2005. Podjechałam pod miejscowy sklep i tu zobaczyłam JĄ.
Stała wystraszona z błagającym wzrokiem. Podeszłam bliżej, spłoszyła się, nie
dała do siebie podejść. Zaczęłam jej się przyglądać i wtedy dostrzegłam rzecz
makabryczną. Na szyi sunia miala wielką ranę, na której zaciśnięty był cienki
sznurek...


To potworne, potworne, kto zrobił jej coś strasznego! Kto śmiał!

Zrobiłam "wywiad" w sklepie. Sunia przychodziła tam od dłuzszego czasu,
dawali jej jedzenie, wiec była tam codziennie. Nie dała sie złapać, bardzo
się bala...
Nie wiedzieli gdzie śpi i gdzie przebywa.

Prosili weterynarza o pomoc, odmówił ...
Zauważyłam jeszcze jedna rzecz. miała dość duże wiszące sutki...może gdzieś w
lesie, który jest obok ma małe....

w następny weekend zjawiłam się na miejscu z dwoma koleżankami Iwoną i Ewą,
podobnie jak ja świrami na punkcie psów ;)


zajechaliśmy na miejsce - sunia leżała przed sklepem...zaczęłyśmy ją karmić,
w mięsie środki uspokajające...
szyja w fatalnym stanie - cienki sznurek, a z obu stron zgniłe śmierdzące
mięso...sutki nabrzmiałe...ale gdzie szczeniaki....
sunia zaczęła się chwiać, położyła się, ale ciągle była czujna...nie
zasnęła...podobno już tak miejscowi próbowali...do nikgo nie
podchodzi...mówiono, że padło podejrzenie, że ona dusi komuś kury, więc ją
bili widałami...przeganiali...

Pojechała do miejscowego weta, nie chciał przyjechać i pomóc...obdzwoniłyśmy
tysiąc lecznic...nikt nie miał czasu...i w końcu lecznica Iwony na Białołęce
dr Jankowskiego zgodziła się...
w tym czasie sunia zaczęła gdzieś iść...przedzierałyśmy się za nią, ale ona
była czujna, rozglądała się, czy nikt za nią nie idzie...wiedziałyśmy - idzie
do małych...
wlazła do stodoły...weszłyśmy za nią, a tam małe ogonki...pozwoliła podejść,
jednak małe się bały i były zbyt blisko...czekałyśmy na zewnątrz, aż sunia
wyjdzie. Znalazłyśmy 4 szczeniaki. Sunia poszła za nami pod sklep, wet miał
przyjechać za 2 godziny...Nęcona szczeniakami sunia została pod sklepem, ale
pod koniec poszła...do stodoły...pilnowaliśmy jej...wet przyjechał i w
stodole strzelił do niej (ale nie z karabinu, tylko takiej specjalnej lufki).
My pilnowaliśmy drzwi. Wet zauważył piątego szczeniaka. Gdy wyniósł sunię, my
jeszcze grzebałyśmy w sianie.
5 szczeniaków jest u Iwony.


Najpierw o suni. To owczarek niemiecki - podobno ktoś przywiózł ją tu z
Warszawy albo przywiązał w lesie do drzewa, co jest tam nagminne...

Wyliże się z tego, rana jest paskudna i robota bedzie ciężka...

Sunia została przewieziona do kliniki na SGGW gdzie ma swój pokój. Pod okiem
wspanialej trenerki Kasi nabiera zaufania do ludzi. Szukamy dla niej domu,
domu, gdzie będzie kochana, gdzie nauczy się ze są tez dobrzy ludzie. Ludzie
którzy zechcą ja wziąć, musza dać jej dużo miłości i rozumieć, ze jest to
pies po przejściach!


Szczeniaki - wszystkie sunie, cztery czarne i jedna beżowa. Mają 5 tygodni.
Są zdrowe i w dobrej kondycji. Mama o nie bardzo dbała, jestem pełna podziwu.
(do adopcji zostały 3, beżowa i grubiutka czarna wczoraj adoptowane :-)


W załączeniu zdjęcie suni w dniu akcji i z kliniki. To czerwone na szyi, to
nie obroża, to nie apaszka, jak niektórzy sądzą ..to rana, która zrobił jej
człowiek zaciskając sznurek na szyi...



Kontakt w sprawie adopcji: k.orzel@op.pl - Kasia

TEL: 504-299-088 Iwona

linki do histori

psy.zwierzeta.eurocity.pl/glowna.php?v=Sunia
www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=22757&postdays=0&postorder=asc&start=0

www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=23002






Edytor zaawansowany
  • Gość: deszczowa... IP: *.aluzyjna.waw.pl 29.04.05, 21:32






  • Gość: deszczowa... IP: *.aluzyjna.waw.pl 29.04.05, 22:40
    a tak wygląda Gaja w lecznicy SGGW, po tygodniu leczenia i pracy z treserką






  • Gość: bebe IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.05.05, 23:38
    Deszczowa, czytajac ten watek, poryczalam sie. Jak to dobrze, ze istnieja
    jeszcze na tym swiecie osoby ktore kochaja zwierzeta i sa gotowe im pomoc. To
    co zrobilyscie, jest naprawde niesamowite.....Mam nadzieje, ze sunia jak i jej
    dzieci znajda wspanialy, kochajacy dom....
  • Gość: deszczowa... IP: *.aluzyjna.waw.pl 03.05.05, 10:41
    dwoje dzieci znalazło już kochające domki:)))
    Reszta czeka na swoją szansę - obiecałam ich mamie, że jej dzieci nigdy nie
    przeżyją tragedii wyrzucenia i nie zostaną skrzywdzone...
    szukamy dla nich tylko odpowiedzialnych opiekunów co to wiedzą, że szczeniaczek
    owszem jest słodką kulką, ale wyrośnie i wtedy też powinno się nim opiekować...
  • Gość: deszczowa... IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 02.05.05, 09:26
    szukamy pilnie domku dla Gajuni!!!
    ona, po tym, co przeszła, nie może trafić do schroniska!!!
    najlepiej, jakby opiekun złożył jej kilka wizyt razem z treserką KAsią, zeby do
    siebie sunię przyzwyczaić.
    Potrzebna jest miłość i wyrozumiałość - sunia dopiero zaczyna wierzyć, że
    człowiek niekoniecznie znaczy barbażyńca i że zasługuje na miano człowieka, a
    nie potwora....
  • Gość: deszczowa... IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 05.05.05, 16:30
    tak wygląda gaja obecnie - z opatrunkiem na szyi dochodzi do siebie...

  • carolinuss 07.05.05, 10:49
    I jak się sprawa rozwija? Znalazłyście już coś dla niej? Serce mi się kroi, a
    nóż w kieszeni otwiera na głupotą i okrucieństwem ludzi.

    Wierzę w nieskończoną siłę wyobraźni, bo...niemożliwe nie istnieje:)!!!
  • landrynka8 07.05.05, 20:28
    Straszne jest to jacy ludzie potrafią być. Bardzo jest to wstrząsające. Dzieki
    Bogu że znależli sie ludzie którzy pomogli.

    Gdybym nie miała juz pieska od razu wziełąbym Sunię.
  • Gość: deszczowa... IP: *.aluzyjna.waw.pl 08.05.05, 06:33
    oglądajcie dziś WOT - Gaja i szczeniorki wystąpią ku potępieniu zwyrodnialców i
    dla znalezienia odpowiedzialnych domów....
  • carolinuss 08.05.05, 09:15
    :(, jam nie z warszawskiej strefy zasiegu telewizyjengo. Ale mam nadzieję, że
    się znajdą dla nich ludzie. Napisz potem co i jak, ok?

    Wierzę w nieskończoną siłe wyobraźni, bo...niemożliwe nie istnieje:)!!!
  • Gość: deszczowa... IP: *.aluzyjna.waw.pl 08.05.05, 22:09
    Gaj przed nagraniem...Piękna, dobra, dzielna, wystraszona....
    bez komentarza...





  • Gość: deszczowa... IP: *.aluzyjna.waw.pl 09.05.05, 18:21




  • carolinuss 11.05.05, 13:32
    i jak Dziewczyny z Gajką i małymi?

  • Gość: deszczowa... IP: *.aluzyjna.waw.pl 11.05.05, 22:34
    została Pysia ze szczeniorków no i wybuchła mała gajomania;)

    trzymajcie kciuki!!!
  • carolinuss 13.05.05, 09:13
    cały czas trzymam kciuki;), najbardziej jakpotrafię. Nie wiem jak udało mi się
    napisać ten post;). Czekam na newnsy:).
    K.

    --
    Wierzę w nieskończoną siłę wyobraźni, bo...niemożliwe nie istnieje:)!!!
  • carolinuss 20.05.05, 15:20
    dziewczyny, a co z Gajką?


    --
    Wierzę w nieskończoną siłę wyobraźni, bo...niemożliwe nie istnieje:)!!!
  • Gość: ania IP: 217.97.150.* 09.05.05, 12:14
    trzymam kciuki
  • Gość: jil IP: 217.97.150.* 12.05.05, 14:54
    powodzenia
  • ina11 18.05.05, 18:02
    Bardzo wzruszyłam sie losami tej biednej psinki. Cieszę się, że zdrowieje i
    czuje się coraz lepiej. Chciałabym jednak przede wszystkim podziękowac Wam
    dziewczyny, które ją uratowałyście. Chylę czoła. To co zrobiłyście do tej pory,
    robicie i pewnie będziecie robic nadal zasługuje na najwyższe uznanie. Gdyby
    było więcej takich osób jak Wy cały pieski świat (i ludzki przy okazji)
    wyglądałby cudownie. Ja na razie raczkuję na polu "pomocy biednym psiakom". Na
    razie jestem uznawana za jakąś natrętna wariatkę :) ale nie przejmuje sie i nie
    zrażam. Mam nadzieję, że dzięki m.in. wczorajszemu reportażowi w TVP2 chociaz
    troszeczkę zmieni sie nastawienie społeczeństwa. Pozdrawiam jeszcze raz.
  • Gość: deszczowa... IP: *.aluzyjna.waw.pl 23.05.05, 18:28
    lepiej mieć takiego świra...po pewnym czasie do ludzi z którymi się stykasz
    dociera co robisz, dociera, jak powinno się postępować ze zwierzętami...wiem to
    na własnym przykładzie, zaczęłam od edukacji mojego osiedla;)

    Ostatnia sunieczka - dziecko Gai znalazło już domek...Gaja ma możliwość
    leczenia dizęki dobroci ludzi i ich wpłatom...i też na nią ktoś wspaniały czeka
    i ją owiedza:)))
    niedawno Gaja zaczęła merdać ogonkiem....
    poczekajmy do szczęśliwego końca wyciągając z tej historii wszechstronne
    wnioski: o pomocy, o cierpieniu zwierząt, o zneiczulicy, o poświęceniu matki, o
    uratowanym dzieciństwie dziecka (bo to też są dzieci)....o człowieku, który nie
    zasłużył na to miano....
    o tym, że mocno wierząc i działając można zdziałać cuda, a machnięcie ogonem
    jest największą satysfakcją i jednocześnie niesamowitym cudem.....
  • carolinuss 23.05.05, 18:49
    czy możesz puscić mi na gazetowego maila nr konta, ewentualnie dać go tu na
    forum?
    Pozdrawaim i strasznie trzymam kciuki.

    --
    Wierzę w nieskończoną siłę wyobraźni, bo...niemożliwe nie istnieje:)!!!
  • Gość: deszczowa... IP: *.aluzyjna.waw.pl 23.05.05, 19:09
    podaję link do całego tematu o Gai, bo widzę, że pokochali ją ludzie ogromnie...
    www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=22757&sid=eb9ce8c44fb6336ae5b740643f393cc9

    jeśli chodzi o numer konta to przesyłam na prośbę Twoją na priva - jest to moje
    prywatne konto, bo sunia była przenoszona z lecznicy do lecznicy i nie byłoby
    jak się w tym połapać, a poza tym trochę pieniążków poszło na szczeniaczki....w
    wątku, który podałam wyżej można zobaczyć dokładne rozliczanie się z
    pieniążków, skany rachunków, podziękowania....
    Jeśli pieniązków zostanie, pozostałą kwotę przekażemy na innego psa w
    potrzebie...na razie nie wiemy, jaki rachunek poniesiemy na SGGW - Gaja jest
    tam już miesiąc i jeszcze trochę pobędzie...
    Z góry dziękuję za prośbę o konto...
    JESTEŚCIE WIELCY!!!:))) Bez Was nic by nie mogło się powieść do końca....
  • Gość: deszczowa... IP: *.aluzyjna.waw.pl 25.05.05, 22:17
    jutro zakońćzy się koszmar Gajuni:)))
    jutro pojedzie do nowego domu!!!
    już może!!! a tam ktoś bardzo szczęślwiy, kto ją odwiedzał codziennie i
    oswajał, czeka!!!:)))

    dziękuję wszystkim, którzy pomogli Gajuni!!! To dzięki Wam tak to wszystko się
    kończy....nie mam słów...

    jutro napiszę, czy wszystko się powiodło. Gaja pozdrawia!!!
  • Gość: Iwona IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.05.05, 09:37
    Czekam z niecierpliwoscia na dzisiejsze wiesci.Oby wszystko sie
    powiodlo ,serdecznie zycze.
  • Gość: deszczowa... IP: *.aluzyjna.waw.pl 25.05.05, 23:39
    znalazłam skarb, tym bardizej cenny, że nic o nim nie wiedziałam...

    zdjęcia...zrobił je pewnie mój TZ w ferworze walki....
    to był pierwszy dzień akcji - Gaja w lecznicy z dziećmi...

    bez komentarza...




  • pierozek_monika 26.05.05, 14:26
    czyli znalazła dom u Ciebie? :)
    wspaniale, a jak tam szczenięta? znalazły już wszystkie domy?
    ps. zostawię ten wątek dłużej, bo wiele osób śledzi losy tej suczki.
  • Gość: deszczowa... IP: *.aluzyjna.waw.pl 27.05.05, 00:08
    Gajunia znalazła dom w Konstancinie!!!
    Zatkało mnie - Pańcia cieppliwa i łagodna, starszy ON-ek Norton (prawdziwy
    dżentelmen), piękny dom, rozległy ogród, z tyłu domu na posesji las...
    Za ulicą las...
    Gaja trochę niesmiała, ale już powoli zaczynała wstępować w nią odwaga!!!
    Zajęła posłanie Nortona:)))

    Moniko, wszystkie dzieci Gai były początkowo u mnie, a potem u koleżanki -
    wszystkie znalazły dobre sprawdzone domy....

    A Gaja znalazła dom w Dniu Matki!!!

    ps. prosżę pozostawić ten wątek jeszcze przez kilka dni.....

    w załączeniu fotki:
    1) pożegnanie z lecznicą
    2)dom Gai:)))
    3)Norton oprowadza Gaję po posesji:)))

    więcej zdjęć na podanej powyżej stronie internetowej:)))





  • Gość: deszczowa.... IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 27.05.05, 09:55
    Nie wiem co napisać...Jestem bardzo wzruszona...
    Opienunowie Gai dziękują Pani Marcie za wielkie serce, za cierpliwość
    i ...miłość do Gajuni....
    Opiekunowie Gai dziękują niezliczonej liczbie Osób o Wielkich Sercach, których
    wzruszył dramat tego psa...Za dobre słowa, za datki na jej leczenie....

    Co ja piszę, Gajunia ma teraz swojego człowieka - jej Opiekuna przez wielkie O -
    na całe życie....



    mam nadzieję, że historia Gai nauczy innych wrażliwości, uczuć do zwierząt,
    które czują, cierpią, kochają i cieszą się jak człowiek...Mam nadzieję, że
    historia Gai nauczy ludzi, że zbrodnia dokonana na bezbronnej istocie jest złem
    najgorszym z możliwych....
    Cieszy to, jak wielu dobrych ludzi to rozumie i na to nie godzi...bo wielu
    ratowało Gaję przed okrucieństwem jednego człowieka, żeby zmazać plamę na
    honorze słowa: człowiek

    ps. i właśnie aby podziękować wszytkim dobrym ludziom za wsparcie oraz pokazać,
    ile wart jest człowiek proszę o pozostawienie jeszcze tego tematu....
  • Gość: deszczowa... IP: *.warta.pl / 195.149.64.* 27.05.05, 10:00
  • carolinuss 01.06.05, 11:48
    Wczoraj w Ekspresie reporterów (TVP2, około 21h00) widziałam Gaję:). Pokazali
    ją, żeby powiedzieć, że znalazła dom:), o czym dowiedziałam się z forum kilka
    godzin wczesniej.
    Iwona, sorki, że tak późno się odzywam, puściłam Ci maila z wyjaśnieniem.
    Jeszcze raz:) i pozdrawaim serdecznie.

    --
    Wierzę w nieskończoną siłę wyobraźni, bo...niemożliwe nie istnieje:)!!!
  • Gość: deszczowa... IP: *.warta.pl / *.atman.pl 01.06.05, 13:43
    :)))

    ważne że byłaś z Gają myślami:)
    priva otrzymałam, dzięki!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka