Dodaj do ulubionych

DEFICYT BIDZETOWY A WZROST GOSPODARCZY

07.12.04, 03:30
andrzej.rzonca_nbp napisał:

> Pokazują one wyraźnie, że nie da się trwale pozyskać poparcia wyborców za
>ich własne pieniądze.

Jak wyglada sprawa w Stanach?
Deficyt budzetowy zostal spowodowany obnizka podatkow i wzrostem wydatkow
budzetowych na wojny w Afganistanie i Iraku.
I co sie stalo?
Amerykanie ponownie wybrali Busha ,mimo ze Kerry obiecywal podniesienie
podatkow i szybsze latanie deficytu budzetowego.

> Utrzymywania wysokiego deficytu w finansach publicznych nie wydłuża okresu
sprawowania władzy. Natomiast może go wydłużyć ograniczenie wydatków
>publicznych i redukcja deficytu.

Z ograniczaniem wydatkow publicznych zgodze sie,ale z redukcja deficytu juz
nie.
Nie zdarza sie to czesto,ale przychodzi taki czas w zyciu mezczyzny,ze honoru
trzeba bronic i jak trzeba isc na wojne,to bierze sie AK-47 pod pache i
zapomina o deficycie.
Def budzetowy zmusza do redukcji wydatkow publicznych,czego nie robi
zrownowazony budzet,wiec plus psychologiczny jest po stronie tych,ktorzy
deficytu sie nie boja.
A co sie stanie jak swiat raczy zauwazyc wysoki def budzetowy?
Bedzie odwracal sie od dolara i o to wlasnie chodzi,jesli ma sie w zamysle
obnizke kursu waluty.
Czyli pomysl w rzeczy samej jest przebiegly i reakcja rynku wlasciwa.
Edytor zaawansowany
  • 09.12.04, 12:06
    Po pierwsze, podnoszenie podatków stanowi właśnie próbę wymuszenia na
    społeczeństwie zapłaty za wcześniejsze zbyt wysokie wydatki publiczne. Dlatego
    nie dziwię się, że Kerry przegrał.
    Po drugie, Pana pogląd, że deficyt, którego źródłem jest obniżenie podatków,
    zmusza rządy do ograniczenia wydatków w porównaniu do sytuacji, gdyby deficytu
    nie było, jest racjonalny i został dokładniej opisany przez tę część ekonomii,
    która stara się badać zachowania polityków (pisał o tym np. Becker). Powtórzę
    jednak raz jeszcze: nie jest to rozwiązanie najlepsze, choć - być może - przy
    takich politykach, jakich mamy, najlepsze z możliwych.
    Po trzecie, niestety najczęściej źródłem deficytu jest nie obniżka podatków, a
    wzrost wydatków publicznych.
    Po czwarte, pozwolę sobie na małą dygresję. Oczywiście, jednostkowe przypadki
    są bardzo interesujące, ale najczęściej nie pozwalają na uogólnienia. Np. to,
    że Agata Wróbel jest silniejsza od większości mężczyzn, nie oznacza, że kobiety
    są generalnie silniejsze fizycznie od mężczyzn.
  • 11.12.04, 06:30
    andrzej.rzonca_nbp napisał:

    > Po pierwsze, podnoszenie podatków stanowi właśnie próbę wymuszenia na
    > społeczeństwie zapłaty za wcześniejsze zbyt wysokie wydatki publiczne.
    Dlatego nie dziwię się, że Kerry przegrał.
    > Po drugie, Pana pogląd, że deficyt, którego źródłem jest obniżenie podatków,
    > zmusza rządy do ograniczenia wydatków w porównaniu do sytuacji, gdyby
    deficytu nie było, jest racjonalny i został dokładniej opisany przez tę część
    ekonomii,
    > która stara się badać zachowania polityków (pisał o tym np. Becker). Powtórzę
    > jednak raz jeszcze: nie jest to rozwiązanie najlepsze, choć - być może - przy
    > takich politykach, jakich mamy, najlepsze z możliwych.
    > Po trzecie, niestety najczęściej źródłem deficytu jest nie obniżka podatków,
    >a wzrost wydatków publicznych.

    Dobry plan zazwyczaj bierze w leb,gdy przychodzi kryzys,bo wtedy sa mniejsze
    doch budzetowe,jak to mialo miejsce w 2001 w USA.
    I na dodatek w czasie kryzysu trzeba zwiekszyc podaz pieniadza.

    > Po czwarte, pozwolę sobie na małą dygresję. Oczywiście, jednostkowe przypadki
    > są bardzo interesujące, ale najczęściej nie pozwalają na uogólnienia. Np. to,
    > że Agata Wróbel jest silniejsza od większości mężczyzn, nie oznacza, że
    >kobiety są generalnie silniejsze fizycznie od mężczyzn.

    Ja tez uwazam,ze koszty wojny z terroryzmem powinny ponosic wszystkie kraje,a
    nie tylko USA.Przeciez Hiszpania zostala zaatakowana mimo zmiany rzadow na
    lewicowe.
    Poza tym ,jaki jest sens zmiejszania def budzetowego?
    Za pozyczone pieniadze szczegolnie z zagranicy zyje sie lepiej i doch nar
    szybciej rosnie,a przy rownowazeniu budzetu waluta zyskuje na wartosci i
    utrudnia export,ze o turystyce nie wspomne.
    W TV w Stanach juz strasza ,zeby nie brac taksowki w EU z lotniska do miasta,bo
    moze wyjsc drozej niz bilet lotniczy z USA do EU.
  • 15.12.04, 12:02
    Po pierwsze, Hiszpania została zaatakowana przed zmianą rządów, co oczywiście
    nie oznacza, że gdyby do zmiany rządów doszło wcześniej, do ataku by nie
    doszło. Teorryści atakują bowiem nie rządy, a społeczeństwa, ale to forum nie
    jest miejscem na tego typu dyskusje.
    Po drugie, jeżeli jakikolwiek kraj cokolwiek powinien, to powinien samodzielnie
    decydować na co chce, a na co nie chce wydawać pieniądze swoich podatników.
    Po trzecie, widzę, że mój opis skutków deficytu zupełnie Pana nie przekonał.
  • 15.12.04, 20:22
    > Po trzecie, niestety najczęściej źródłem deficytu jest nie obniżka podatków,
    >a wzrost wydatków publicznych.

    Dobry plan zazwyczaj bierze w leb,gdy przychodzi kryzys,bo wtedy sa mniejsze
    doch budzetowe,jak to mialo miejsce w 2001 w USA.
    I na dodatek w czasie kryzysu trzeba zwiekszyc podaz pieniadza.

    Pan mial na mysli zrownowazony budzet w ktorym zwiekszone wydatki publiczne sa
    zrodlem deficytu.
    Ja natomiast dalem za przyklad,kryzys gosp w 2001 i zmniejszone doch budzetowe
    jako zrodlo def budzet oraz wydatki na interwencje w Afganistanie i Iraku.
    Czyli ja dalem przyklad z zycia,ktorego konsekwencja jest spadek wartosci
    dolara.
    Dzisiaj Berlusconi w czasie spotkania z Bushem prosil po wlosku o mocnego
    dolara.
    Tlumaczka wloska po wlosku duzo gestykulowala przy tlumaczeniu i sytuacja byla
    nawet dla Busha zabawna.
    Bush powiedzial to co powinien,ze o wartosci dolara decyduje rynek i ze w
    dalszym ciagu jest za mocnym dolarem.
  • 16.12.04, 09:15
    Składnik cykliczny zmian salda sektora finansów publicznych, wynikający w
    największej części ze zmian w dochodach podatkowych podążających za zmianą
    koniunktury, nie jest najistotniejszą częścią deficytu. Gdyby było inaczej,
    wówczas w średnim okresie finanse większości państw powinny być zrównoważone. W
    okresie recesji pojawiałby się deficyt, a w okresie boomu nadwyżka. Tymczasem,
    w większości krajów deficyt występuje przez cały cykl koniunkturalny.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.