Jestem wściekła i muszę się wygadać...Wczoraj byliśmy z moim mężem
na urodzinach u znajomej, w trakcie tych urodzin koleżanka
zażartowała, że może zapalimy papieroska (choć na codzień obie nie
palące)po czym wyjęła papierosy i chciała mi podać, ale mój mąż
chyba nie odebrał tego jako żart wyrwał mi tego papierosa złamał i
wrzucił do herbaty po czym zrobił mi awanturę przy wszystkich. Już
nie wspomnę jak mi było głupio. Wydaje mi się, że impreza jest po to
aby się pośmiać i pożartować?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.