Dodaj do ulubionych

jak nie szukac obsesyjnie meza?

22.08.09, 10:45
wiele z was pewni powie ze to glupie i ze powinnam sie zajac soba,
praca, hobby i tp, albo inne zajecie, ale mimo to napisze chociaz z
gory wiem ze spotkam sie krytycznymi uwagami,
jestem 34 - letnia singielka, i niestety szukam meza, oczywiscei mam
zasinteresowania, hobby, skonczylam studia mam dobra prace robie
kariere, ale co mi z tego jak nie mam z kim dzielic swoje smutki i
radosci, wiem ze juz pewnie bylo pelno takich watkow i jest wiele
takich kobiet, ale ja chcialabym po prostu przestac o tym myslec,
jak to zrobic ?
Edytor zaawansowany
  • markiza_eduardina_ufff 23.08.09, 14:20
    a szukasz w tonie "na pewno mi się nie uda znaleźć nikogo fajnego, bo jestem
    starą panną"? To odpuść sobie od razu.
    Myślę, ze powinnaś wrzucić najpierw na luz (by odpocząć od koszmaru "nie uda mi
    się") a potem spokojnie szukać dalej. Na pewno znajdziesz!
  • vaniliowa3 24.08.09, 11:36
    nie no wlasnie szukam z nadzieja ze w koncu znajde, chociaz kogos z
    kim moglabym sie spotykac, na razie tyle, ale takiego kogos tez nie
    moge znalezc, i wlasnei chce zmienic swoje nastawienie, ale to nie
    jest takie proste
  • tomek693 26.08.09, 00:52
    najpierw schudnij
  • senseiek 26.08.09, 08:33

    > nie no wlasnie szukam z nadzieja ze w koncu znajde, chociaz kogos z
    > kim moglabym sie spotykac, na razie tyle, ale takiego kogos tez nie
    > moge znalezc, i wlasnei chce zmienic swoje nastawienie, ale to nie
    > jest takie proste

    Wiesz jak sprawic bys czula sie na luzie..? Uprawiaj sex.. regularnie, i udany..
    Jesli nie jestes dziewica, to umow sie ze swoim bylym, na sex-randki-only.
    Osoba spelniona w seksie, jest 100 razy bardziej atrakcyjna, i nie sprawia wrazenia desperatki..
  • tapatik 27.08.09, 10:53
    senseiek napisał:

    >
    >
    > Wiesz jak sprawic bys czula sie na luzie..? Uprawiaj sex..
    > regularnie, i udany..

    I co, wtedy się będzie czuła na luzie?????

    > Jesli nie jestes dziewica, to umow sie ze swoim bylym,
    > na sex-randki-only.

    Wyobraź sobie, że istnieją osoby, które nie lubią seksu "bez zobowiązań".

    > Osoba spelniona w seksie, jest 100 razy bardziej atrakcyjna,
    > i nie sprawia wrazenia desperatki..

    Skąd wiesz? Prowadziłeś jakieś badania na ten temat?
  • senseiek 28.08.09, 11:29

    > > Wiesz jak sprawic bys czula sie na luzie..? Uprawiaj sex..
    > > regularnie, i udany..
    >
    > I co, wtedy się będzie czuła na luzie?????

    Zachowujesz sie jak maloletni dzieciak ktory jest dziewica/prawiczkiem.. albo nigdy nie miales/mialas orgazmu z partnerem/partnerka..

    > > Jesli nie jestes dziewica, to umow sie ze swoim bylym,
    > > na sex-randki-only.
    >
    > Wyobraź sobie, że istnieją osoby, które nie lubią seksu "bez zobowiązań".

    Znam pare takich osob - wiekszosc z nich ma depresje.
  • pinup 31.08.09, 15:29
    trudno uprawiac regularnie udany seks bez stalego wyprobowanego
    partnera. uprzedze twoja odpowiedz dodajac, ze wiekszosc facetow jest
    tak naprawde kiepska w lozku i to raczej przywiazanie partnerki
    (radosc z faktu posiadania portek u boku itp) skutkuje orgazmem a nie
    wyjatkowe umiejetnosci lozkowe jej lubego. owszem jednorazowy seks
    jest najczesciej udany, ale to nie to samo co satysfakcjonujacy.
    a co radzisz myslicielu jezeli jedyny osiagalny byly jest bylym z
    powodu nieudnego seksu?:D
    --
    tell it like it is
  • aszna11 29.08.09, 00:45
    w tym wieku to trudno zmienic nastawienie i nawyki na pewno.A i wymagania co do
    kandydata są co raz to większe:)
  • olala_29 25.08.09, 13:30
    Pusty śmiech mnie ogaranął na tę radę (proszę, że by osoba, która jej udzieliła
    nie poczuła się urażona bo pewnie intencje dobre były).
    Podobnej z wrzuceniem na luz i zdystansowaniem się do problemu (mobbing w
    pracy)udzielali mi znajomi, nie powiedzieli tylko JAK TO ZROBIĆ?

    Odnosząc się już bezpośrednio do pytania osoby zakładającej wątek powiem tak:
    Opcja dla logicznych i uporządkowanych:
    1. określ swoje mocne i słabe strony, szanse i przeszkody w otoczeniu, które są
    związane ze znalezieniem partenra
    2. określ kogo szukasz, jakich cech oczekujesz i spróbuj wskazać obszar gdzie
    możesz szukać takiej osoby
    3. zastanów się dlaczego tak bardzo chcesz kogoś mieć (ja to rozumiem ale chodzi
    o Twoje subiektywne motywacje)
    4. zrób sobie plan działań
    Poza tym
    - warto przejść się do psychologa by pomógł przebudować swoje nastawienie i
    myślenie (jeśli ono jest problemem)
    - korzystaj z pomocy znajomych (a nuż się uda poznać Cię z kimś)
    - rób dużo ciekawych rzeczy (będziesz jeszcze bardziej interesującą osobą;
    miejsca w których będziesz mogą okazać się tymi, gdzie kogoś znajdziesz;
    będziesz miała mniej czasu na myślenie, że nie masz faceta)
    - pamiętaj, że związek to nie lekarstwo na problemy i samotność, najpierw naucz
    się być sama i szczęśliwa - wtedy łatwiej kogoś znajdziesz (małżeństwo stwarza
    nowe problemy, bywa, że nasila stare, też można się czuć samotnym)

    Ogólnie życzę powodzenia i ... głowa do góry!
  • markiza_eduardina_ufff 25.08.09, 22:06
    Owszem intencje miałam dobre. Myśli rozwinąć nie zdążyłam - zwyczajnie zabrakło
    czasu i miałam obawy (musiałam tekst przemyśleć), że natychmiast wszyscy na mnie
    skocza, bo Polacy używający afirmacji czy wizji to rzecz niesłychana. A poza
    tematem... tez miałam mobbing w pracy i też koleżanki radziły mi wrzucić na luz
    (stąd wiem, że trudne, nie tylko przy pracy ale i przy innych rzeczach - nie
    denerwować się, ale potrzebne, by patrzeć optymistycznie), ale nie otoczyli
    cichym wsparciem tylko wręcz przeciwnie, patrzyli jakby tu "ukąsić" niby w
    serdecznym tonie. I dlatego odeszłam :(

    Kiedyś jak jeszcze byłam baardzo młoda, skusiłam sie i wypisałam (nie wierząc w
    to)wraz z koleżanka (każda dla siebie, acz wspólnie) na kartce papieru w pkt
    cechy charakteru, pracę jaką miałby wykonywać, zarobki no i wygląd wymarzonego
    męża. Patrząc z perspektywy czasu wtedy odbierałam to jaką zabawę, dziś wierząc
    w siłę afirmacji, wizji, ustalania celów, poleciłabym to każdemu z czystym
    sumieniem.
  • 123jaro123 25.08.09, 18:02
    pO CO CI MĄZ POSZUKAJ DOBREGO KUMPLA ,KOGOŚ Z KIM DOBRZE POGADAĆ I DOBRZE
    POMILCZEĆ, KTO BĘDZIE MIAŁ DLA CIEBIE CZAS I DLA KOGO TY MIEĆ GO BĘDZIESZ
    CHCIAŁA. ŚLUB ,BO Z TĄD SIĘ BIORĄ MĘŻOWIE I ŻONY, TO TYLKO POTWIERDZENIE CHĘCI
    BYCIA RAZEM A DLA NIEKTÓRYCH POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA - MAM KOGOŚ KTO SIĘ MNĄ ZAJMIE.
  • diabel_thazmansky 30.08.09, 11:18
    Jak to powiedział pewien jegomość"zużyte 30tki najpierw szlajają się
    z facetami,a jak już przestają być atrakcyjne to szukają frajera
    któy będzie je utrzymywał na stare lata".

    Tylko jedna sugestia-nie szukaj męża ---->szukaj MIŁOŚCI.
  • nothing.at.all 25.08.09, 08:26
    Kolejny obsesyjny wątek o szukaniu męża.
    Inteligenta, po studiach, robiąca kariere, pewnie z własnym M i
    autem, tak?
    A co robiłaś w czasie kiedy większość osób szuka drugiej połowy -
    karierę, zgadza się? I teraz dziwisz sie, że mają 34 lata jesteś
    sama.
    Zwyczajnie nie rozumiem:|. I nie odbieraj tego jako atak, ale
    zwyczajnie takich jak Ty jest cała masa. Kariera, klapki na oczach
    bo gonimy za czymś, a drugi człowiek potem...
    Powodzenia!
  • antekcwaniak 25.08.09, 10:02
    A mnie się podoba, że w pierwszej kolejności zajęła się sobą.
    Skończyła studia, jest samodzielna i niezależna. Na znalezienie
    partnera zawsze jest czas. Wyrazy uznania, że w pierszej kolejności
    inwestowała w siebie a nie w brzuch i szukanie partnera bo tak
    wypada. Dużo bardziej imponuje mi stara panna z wykształceniem i
    niezaleznością, niż głupiutka paniusia z gromadą dzieci, mężem bez
    najmniejszych sukcesów zawodowych
    --
    יהודי
  • fraupilz 25.08.09, 11:57
    Święte słowa!
    Na pewno znajdzie się facet, który jest w podobnej sytuacji (bez ironii, jest
    wielu takich ludzi). Tego życzę autorce wątku :)
    --
    po nieumiecku każdy umie
  • senseiek 26.08.09, 07:58

    > Święte słowa!
    > Na pewno znajdzie się facet, który jest w podobnej sytuacji (bez ironii, jest
    > wielu takich ludzi). Tego życzę autorce wątku :)

    Czyli desperatce, zyczysz znalezienia innego desperata.. 30 paro letniego prawiczka, bez zadnych kontaktow z kobietami, i majacemu jedyne doswiadczenie seksualne- prawa reke... :/

    Wyobrazasz jakie pozniej dzieci z tego beda??
  • tapatik 27.08.09, 10:43
    senseiek napisał:

    > Czyli desperatce, zyczysz znalezienia innego desperata..
    > 30 paro letniego prawiczka, bez zadnych kontaktow z kobietami,

    A ten prawiczek to skąd się wziął?
    Uważasz, że wszyscy ludzie, którzy nie są żonaci/mężaci nie mieli wcześniej
    żadnych kontaktów seksualnych?
    Jeśli tak, to jeszcze mało wiesz o świecie.

    > i majacemu jedyne doswiadczenie seksualne- prawa reke... :/

    O, a jaki Ty jesteś doświadczony w masturbacji... ho ho ho :D

    > Wyobrazasz jakie pozniej dzieci z tego beda??

    A jakie mają być?
  • senseiek 28.08.09, 11:46
    > A ten prawiczek to skąd się wziął?

    Jakbys zamiast wycinac tekst do ktorego sie odnosilem, to bys nie zgubil watku.. ;)

    > Uważasz, że wszyscy ludzie, którzy nie są żonaci/mężaci nie mieli wcześniej
    > żadnych kontaktów seksualnych?

    Odnosilem sie do jej sytuacji, a nie ogolnie.
    Kobieta wyraznie zaznaczyla w tym poscie
    forum.gazeta.pl/forum/w,669,99295805,99359669,Re_jak_nie_szukac_obsesyjnie_meza_.html
    " nie no wlasnie szukam z nadzieja ze w koncu znajde, chociaz kogos z
    kim moglabym sie spotykac, na razie tyle, ale takiego kogos tez nie
    moge znalezc, i wlasnei chce zmienic swoje nastawienie, ale to nie
    jest takie proste "

    > Jeśli tak, to jeszcze mało wiesz o świecie.

    A ty widze pozjadales wszystkie rozumy..

    > > i majacemu jedyne doswiadczenie seksualne- prawa reke... :/
    > O, a jaki Ty jesteś doświadczony w masturbacji... ho ho ho :D

    Moge ci dac pare darmowych lekcji, na pewno ci sie przydadza.. ;)

    > > Wyobrazasz jakie pozniej dzieci z tego beda??
    >
    > A jakie mają być?

    Dzieci wychowywane w pelnej rodzinie, powielaja nie tylko geny, ale takze schematy zachowan. np. jesli rodzic jest fleja i balaganiarz, jest bardzo duza szansa, ze dziecko tez takie bedzie. Podobnie jest z osobowoscia - ojciec niesmialy do kobiet, z matka despotyczka, wychowa zakompleksionego i niesmialego chlopaka, itd. 30 paro letnia kobieta i 30 paro letni "mezczyzna" ktorzy nie potrafia nawet pojsc na niezobowiazujaca randke z kimkolwiek, raczej nie wroza nic dobrego w zdrowym wychowaniu potomstwa. Z racji jej wysokiego wyksztalcenia, o ile bedzie mu poswiecac czas, a nie tylko robic kase i kariere, dziecko pewnie nie bedzie mialo problemow z nauka i szkola, ale bedzie mialo inne problemy spoleczne i kompleksy w kontaktach z plcia przeciwna.
  • aszna11 29.08.09, 00:52
    może i on jest doświadczony,ale dziecko urodzić i potem wychowywać w tym wieku
    to ciężka sprawa.Coś o tym wiem z własnej autopcji.Już się człowiek robi stary....
  • madame_charmante 26.08.09, 09:20
    bo z gory postawila na wlasciwego konia...a nasza superbohaterka
    jakos nie bardzo :/ ..
    uruchom czasem mozg czlowieku :)
    do zalozycielki wątku : nic takc męzczyzn nie odstręcza, jak
    aktywnie polująca na męza :)
    moze rada byloby zmienic srodowisko ? albo .. przestac się tak
    krytycznie przyglądać każdemu panu ( nie, bo łysy, bo ma krzywe
    zeby, bo tylko matura i zarabia mniej niz ja)

    --
    Nie chce mi się pisać dużych liter.. a co, leniwa jestem :))
  • liisa.valo 28.08.09, 09:50
    madame_charmante napisała:
    > moze rada byloby zmienic srodowisko ? albo .. przestac się tak
    > krytycznie przyglądać każdemu panu ( nie, bo łysy, bo ma krzywe
    > zeby, bo tylko matura i zarabia mniej niz ja)

    W myśl zasady "chłop żywemu nie przepuści"? Czyli "jeśli facet - biorę"? To
    dopiero jest desperacja, rzucać się na pierwszego lepszego.
    --
    Oczywistą jest rzeczą, że utratę jednego mężczyzny zrekompensować może wyłącznie
    drugi mężczyzna. Tak mi się przynajmniej w owym czasie wydawało, nie wiedziałam
    bowiem, że do tych celów nada się każda namiętność. Chmielewska
  • nothing.at.all 28.08.09, 09:02
    I co jej z tego przyszlo? Piszę na forum, że nie ma kogoś przy boku,
    że czuje się źle, jest samotna. Uważasz, że tak powinno być?
    Nie mówie, że trzeba w młodym wieku szukac męża i od razu ciąża,
    dzieci. Tylko napisałam, że nalezy znaleźć złoty środek pomiędzy
    zdobywaniem doświadczenia na płaszczyźnie zawodowej, robic karierę,
    ale bez klapek na oczach i również bywac tu i tam, poznawać ludzie,
    spotykać się ze znajomymi i może właśnie znaleźc dla siebie drugą
    połowe.
  • pinup 31.08.09, 15:52
    a skad ci przyszlo do glowy, ze robila kariere w klapkach na oczach i
    niczego wiecej w zyciu nie chciala? moze poprostu nie spotkala do tej
    pory nikogo, z kim chcialaby sie zwiazac na stale? myslisz, ze to
    takie proste? moje kolezanki polapaly mezow na studiach i teraz BEZ
    WYJATKU placza w poduszki, bo ksiaze stracil zainteresowanie,
    macierzynstwo nie takie piekne jak sie wydawalo i zadnych perspektyw
    na horyzoncie. kilka lat u boku 'drugiej polowy' i nie wiedza teraz
    co zrobic ze swoim zyciem. powiem wiecej, nie moga nic zrobic, bo
    jakos tez nie udalo im sie znalezc zlotego srodka i uzaleznienie
    finasowe uniemozliwia jakiekolwiek ruchy.
    znalezienie tzw. drugiej polowy to najtrudniejsza rzecz w zyciu.
    uswiadamiam to sobie szczegolnie kiedy patrze na wysilek tych, ktorzy
    oszukuja sie, ze znalezli.
    --
    tell it like it is
  • nothing.at.all 12.03.10, 10:41
    Ale ja nie napisałam, że miała od razu wychodzić za mąż i rodzić
    dzieci? Tylko, że są czasy kiedy się poznaje dużo nowych osób, np
    okres studencki. Wtedy można poznać gro ludzi i może akurat trafi
    się ten kandydat na męża.
    Czy uważasz, że bedąc w związku nie mogłaby robić kariery i
    kształcić się? Ja uważam, że wszystko jest kwestią złotego środka i
    nie przeholowania w jedną bądź drugą stronę.
  • lia.13 25.08.09, 10:18
    wiesz, nie każdy "wpada" w LO w niespodziewaną ciążę i żeni się na chybcika.
  • milka1st 25.08.09, 10:30
    no serio, kto wcześniej " szuka męża "??? jak się ma dwadzieścia lat
    to "jakoś samo wychodzi", potem ląduje się z przypadkową osobą przed
    ołtarzem . Ile z tych decyzji podejmowanych wcześniej jest zupełnie
    oderwanych od rzeczywistości i ilu z nich potem żałujemy? a do
    zainteresowanej : męża się nie szuka , sam się znajdzie :) czasami
    wystarczy wyjść z domu w miejsca do których się nie chodziło
    wcześniej: basen, siłownia, kurs językowy albo grill u niezbyt
    lubianej koleżanki :)
  • milka1st 25.08.09, 10:32
    jeszcze jedna sugestia , nie szukaj męża , spróbuj znaleźdź
    przyjaciela :)
  • protoplex 25.08.09, 13:36
    A Ty nie szukaj forów, tylko poszukaj słownika. Klika się "znaleźć".
    --
    "Zachęcam do tego, żeby stroje jednolite były różnorodne." Roman Giertych
  • zenia78 25.08.09, 12:48
    Ktos juz napisal...wyluzowac, wyluzowac i jeszcze raz wyluzowac!!!
    Po pierwsze, nie mozesz miec cisnienia, ze niby wszyscy wkolo juz zaobraczkowani
    to Ty tez musisz...nic nie musisz...jedynie chcesz.
    Po drugie...im intensywniej szukamy tym mniej znajdujemy...wiec oczywiscie
    rozgladac sie .poznawac nowych ludzi ale nie podchodzic do kazdego poznanego
    faceta jak do ojca swoich dzieci...nikt nie lubi czuc presji.
    Nie robic nic wbrew sobie...nie umiesz podrywac to raczej nie probowac na sile
    zaczepiac kolesi w pubie...mozna sie tylko zblaznic...Nie chodzisz do lozka na 1
    randce...to tez sie nie zmuszac...bo to nie twoje zasady.Jesli chodzisz do lozka
    na 1 randce...to tez nie zmieniac.Chodzi o to, zeby trzymac sie wlasnych
    zasad...to Tobie ma byc dobrze!!!
    Gorzej jak ktos jest niesmialy bo wtedy trzeba sie troche przemoc i otworzyc na
    swiat.
    Pamietaj jedno:jesli Ci ktos mowi/pisze, ze sie nie dziwi zes sama bo wczesniej
    to sie krztalcilas i kariere robilas...to robi to z zazdrosci!!I bardzo
    dobrze...przynajmniej sama o siebie zadbalas a nie siedzisz z gromada bachorow
    na garnuszku meza...i kochajaca matke i zone udajesz.Nic nikomu do Twojego zycia
    osobistego...Moim zdaniem super wiek na zakladanie rodziny.
    Uda sie...jak nie jutro to za rok...ale sie uda.
    Powodzenia
  • senseiek 26.08.09, 08:06

    > Ktos juz napisal...wyluzowac, wyluzowac i jeszcze raz wyluzowac!!!
    > Po pierwsze, nie mozesz miec cisnienia, ze niby wszyscy wkolo juz zaobraczkowan
    > i
    > to Ty tez musisz...nic nie musisz...jedynie chcesz.
    > Po drugie...im intensywniej szukamy tym mniej znajdujemy...wiec oczywiscie
    > rozgladac sie .poznawac nowych ludzi ale nie podchodzic do kazdego poznanego
    > faceta jak do ojca swoich dzieci...nikt nie lubi czuc presji.

    Swieta racja.

    > Nie robic nic wbrew sobie...nie umiesz podrywac to raczej nie probowac na sile
    > zaczepiac kolesi w pubie...mozna sie tylko zblaznic...Nie chodzisz do lozka na
    > 1
    > randce...to tez sie nie zmuszac...bo to nie twoje zasady.Jesli chodzisz do lozk
    > a
    > na 1 randce...to tez nie zmieniac.Chodzi o to, zeby trzymac sie wlasnych
    > zasad...to Tobie ma byc dobrze!!!

    Na mnie ona zrobila wrazenie dziewicy.. Wiec co bedziesz mowila o seksie na pierwszej randce, jak ona pewnie nigdy tego nie robila..

    " nie no wlasnie szukam z nadzieja ze w koncu znajde, chociaz kogos z
    kim moglabym sie spotykac, na razie tyle, ale takiego kogos tez nie
    moge znalezc, i wlasnei chce zmienic swoje nastawienie, ale to nie
    jest takie proste "
  • kellss 25.08.09, 10:32
    ehhh...vaniliowa,nie przejmuj sie - pisza Ci babki, ze : co robilas, zajmowalas
    sie kariera, tak? ....i tym podobne bzdety. Moja mama mawiala: jakby czlowiek
    wiedzial, ze sie przewroci, to by sobie usiadl.

    A tak serio: nic na sile. Nie wierze, ze robienie kariery wyklucza faceta. Po
    prostu trafia sie na 'swojego' albo nie. Ja zawsze przez wielbicieli/kandydatow
    do reki bylam postrzegana jako wladcza, zarabiajaca kupe kasy, z samochodem itp
    itd. Roznie bylo - ale generalnie bali sie mnie. No i bylam pyskata, oj i to
    jak. Co zreszta calkowicie klocilo sie z moim autopostrzeganiem - bo bylam
    zakompleksiona - fasada zewnetrzna byla na pokaz. No i kij im w dziob, jak sie
    bali, to spadali.

    Mojego meza poznalam po 30tce. Jakos sie nie bal. To znaczy,potem sie przyznal,
    ze bal sie, ale barzdiej kochal niz sie bal, no i przy blizszym poznaniu okazalo
    sie ze ja nie smok, a owieczka. Wzielismy slub po 3 latach znajomosci. Dwa lata
    pozniej urodzilam corke - w wieku 35 lat. Jestesmy bardzo szczesliwi. Oboje
    pracujemy, ja zarabiam wiecej niz moj maz, jemu to jakos humoru nie psuje,
    wspiera mnie w tym, co robie. Ja bede robic doktorat, maz jeszcze studiuje. I
    jakos zyjemy - nie ma problemu z usypianiem malej,nie bylo z przewijaniem,
    opieka itd.

    To nie kariera i inne bzdety. Po prostu trzeba trafic na swojego. I nic na sile:)))

    Pozdrawiam i zycze, bys Go znalazla:)I nie sluchaj niespelnionych w 'karierze'.
    Tfu.....jakiej karierze.....


    --
    A man is known by the company he avoids.
  • 4aaa 25.08.09, 11:08
    Zgadzam się też z powyzszym co napisala kellss :-)))))))))

    Ja w chwili obecnej mam 28 lat, w przyszlym roku wychodze za maz. Do 27 roku
    zycia tez sobie tak zylam bez zadnego partnera o boku, bo to praca, bo to studia
    i nie bylo czasu szukanie tej wielkiej milosci. Wszyscy w rodzinie mi naokolo
    ciagle mawiali ze juz dawno powinnam miec 3 dzieci na karku, ustabilizowane
    zycie malzenskie itd.ble ble ble.


    I tez nie szukalam, sam sie znalazl w nieoczekiwanym dla mnie momencie. Jestesmy
    z soba od calkiem niedawna ( nawet rok nie minal jeszcze) i zareczylismy sie juz
    bo kazde z nas wie na tym etapie znajomosci ze wreszcie "trafil swoj na swego"
    :-))))). Jesli by mi ktos w tamtym roku jeszcze powiedzial ze ja w tym roku sie
    zarecze to bym wysmiala i pogonila taka osobe ze jakies glupoty opowiada ;-))).


    Takze glowa do gory, wiem co mowie :-). Nie jestes byle kim, z tego co napisalas
    to mozna odczuc ze jestes osoba wartosciowa co ma, ze tak to napisze, w glowie
    poukladane. A wyksztalcenie jest wazne i kariera tez. Zobaczysz, przyjdzie
    moment kiedy plec przeciwna doceni to ze jestes niezalezna sama dla siebie , a
    nie jakas panienka ktora tylko czeka i patrzy zeby jej wszystko kupowac i stawiac.


    Tylko pamietaj - moze to stac sie w calkiem nieoczekiwanym momencie dla Ciebie :-)))
  • vaniliowa3 25.08.09, 20:27
    kurcze wiecie co, jak zakladalm ten watek to myslalam ze spotlkam
    sie ze zlosliwymi uwagami ze jestem glupia i pusta i zawracam glowe
    glupotami i powinnam najpierw zajac sie soba i ze to takie
    malostkowe,ale chcialam wam wszystkim podziekowac bo pozwolilyscie
    mi drogie babki spojrzec na to z upelnie innej do tej pory nie
    dostrzeganej przeze mnnie strony, jasne ze nei chcialabym sie teraz
    znalz\ezc z gromadka dzieci bez pracy i perspektyw, czyli kura
    domowa, i terz moga docenic to ze mam studia ( na ktorych skonczeniu
    zalezalo mi najbardziej na swiecie) i dobra prace, i wszystko to co
    osiagnelam ,i dzieki ze mi to uswiadomilyscie, ale czy zdaze jeszcze
    cieszyc sie macierzynstwem np ?
  • 4aaa 26.08.09, 08:01
    Kochana, mozna rodzic nawet i po 50-tce :-)))))))))))))
  • facet_normalny 26.08.09, 10:51
    a jak wrzucisz ze 3 czy pięćdziesiatki, to dopiero może zaszumieć w głowie....
    a wtedy to dopiero sie moze zebrac na dzieci ;P
  • maminka-2 26.08.09, 10:31
    vaniliowa3 napisała:

    > kurcze wiecie co, jak zakladalm ten watek to myslalam ze spotlkam
    > sie ze zlosliwymi uwagami ze jestem glupia i pusta i zawracam glowe
    > glupotami i powinnam najpierw zajac sie soba i ze to takie
    > malostkowe,ale chcialam wam wszystkim podziekowac bo pozwolilyscie
    > mi drogie babki spojrzec na to z upelnie innej do tej pory nie
    > dostrzeganej przeze mnnie strony, jasne ze nei chcialabym sie teraz
    > znalz\ezc z gromadka dzieci bez pracy i perspektyw, czyli kura
    > domowa, i terz moga docenic to ze mam studia ( na ktorych skonczeniu
    > zalezalo mi najbardziej na swiecie) i dobra prace, i wszystko to co
    > osiagnelam ,i dzieki ze mi to uswiadomilyscie, ale czy zdaze jeszcze
    > cieszyc sie macierzynstwem np ?

    lata bez chłopa radzę poswięcić na uzupełnienie braków w edukacji, bo nikt
    sensowny nie będzie cię chciał kijem dotknąć ani ręką "terz".
  • senseiek 26.08.09, 10:52

    > lata bez chłopa radzę poswięcić na uzupełnienie braków w edukacji, bo nikt
    > sensowny nie będzie cię chciał kijem dotknąć ani ręką "terz".

    Czyzbys znala z autopsji?? ;)
    Tylko przemadrzali idioci, ktorzy nie maja nic ciekawego do powiedzenia w temacie, czepiaja sie ortografi, gramatyki, albo nawet literowek i braku uzywania polskich liter.. Kolejna zalosna osoba w klubie.. Witamy!
  • praptak2 25.08.09, 11:10
    kellss napisała:


    > A tak serio: nic na sile. Nie wierze, ze robienie kariery wyklucza faceta. Po
    > prostu trafia sie na 'swojego' albo nie. Ja zawsze przez wielbicieli/kandydatow
    > do reki bylam postrzegana jako wladcza, zarabiajaca kupe kasy, z samochodem it
    > p
    > itd. Roznie bylo - ale generalnie bali sie mnie.

    To, że nie miałaś powodzenia, nie znaczy, że faceci bali się Ciebie. Nie
    rozumiem, jak się można kobiety BAĆ?

    > wspiera mnie w tym, co robie. Ja bede robic doktorat, maz jeszcze studiuje. I
    > jakos zyjemy - nie ma problemu z usypianiem malej,nie bylo z przewijaniem,
    > opieka itd.

    I tak trzymać, ale i tak 90% kobiet podobnych do Ciebie nie związało by się z
    facetem nie posiadającym wyższego wykształcenia.

    --
    Hau, hau, hau, wow, wow, wow - no to se poszczekałem na forum teraz idę się
    kimnąc. - leon.1
  • 444a 25.08.09, 12:08
    Nie
    > rozumiem, jak się można kobiety BAĆ?

    Zrozumiesz, a poznasz klucz do męskich serc;)
  • kellss 25.08.09, 23:52
    praptaku, nie wyciagaj pochopnie wnioskow:)))))) moglabym wiele powiedziec nawet
    w wersji international....
    --
    A man is known by the company he avoids.
  • vaniliowa3 25.08.09, 20:16
    otoz wlasnie nie poswiecalam sie studiom i karierze tylko i
    wylacznie, bylam z kims 5 lat, ale i tak zawsze myslalam o rodzinei
    a nie o karierze, to nie jest dobry argument i atak
  • frajdka 25.08.09, 23:47
    Nie no trzymajcie mnie.

    Uwielbiam takie uogólnienia. Że jak sama, po trzydziestce i bez męża
    to napewno karierowiczka, która dopiero teraz obudziła się z ręką w
    nocniku. No i nie daj Bóg jak ma dobrą pracę, mieszkanie i o zgrozo
    samochód. Bo to naprawdę takie nietypowe w tych czasach.

    To ja Ci powiem, gdzie ja byłam wtedy kiedy część moich znajomych
    (choć wcale nie tak duża część) znalazła swoich życiowych partnerów.
    Mam 33 lata, świetną pracę, dobre stanowisko, mieszkanie i cztery
    kółka czyli idealnie pasuję do stereotypu.
    A gdzie wtedy byłam? Otórz w naprawdę udanym ośmioletnim związku.
    Zaraz się okaże, że musiałam mieć kupę wad i być zbyt zajęta pracą,
    skoro ten związek się rozpadł. Nie. Byłam zajęta normalnym życiem i
    facetem, którego kochałam na zabój. Praca, mieszkanie i samochod
    przyszły przy okazji. Bo to, ze ma się chłopa nie znaczy, że nie
    można już niczego osiągnąć.
    Jemu miłość do mnie się wypaliła. Poznał kogoś, odszedł. Bez
    znaczenia jest to, ze ani ten ani kolejne związki mu nie wyszły.
    Ja 3 lata wychodziłam z dołka po tym rozstaniu. I bynajmniej nie
    dlatego, że straciłam potencjalnego męża tylko dlatego, że straciłam
    faceta, który był miłością mojego życia.
    Od dwóch lat, bo dopiero wtedy poczułam się gotowa na budowanie
    nowych relacji z facetami, szukam. Ale nie męża tylko miłości.
    Faceta, z którym nie musi mnie wiązać obrączka ale poczucie
    porozumienia, zaufania no i tej cholernej miłości.
    I jak słyszę insynuacje, że sama jestem sobie winna, tym bardziej,
    że nie mieszkam z rodzicami i nie jeżdżę komuniakcją miejską to mi
    gul rośnie i zastanawiam się co tacy ludzie wiedzą o życiu i o
    innych ludziach.

    Ehhhh musialam to z siebie zrzucić.



    --
    “Two people can be perfect for each other but if the timing’s wrong
    it’s never going to work out. Bad timing is the reason that most
    normal people end up single. Weirdos and creeps are single cause
    they are weird and creepy but people like us are single because of
    bad timing.”
  • lilian02 26.08.09, 14:49
    Zgadzam się z koleżanką-idioci tylko myślą, że się jest 30-latką bez
    zakończonych znajomości,związków , bez porażek i zranionych
    uczuć.Jak z jednym facetem się nie udało to trzeba szukać dalej,aż
    się trafi na swoją połówkę.Proste prawda!!!Ale nic na siłę.Lepiej
    być szczęśliwą singielką/starą panną, niż nieszczęśliwą mamuśką i
    żonką dla jakiegoś pajaca, którym sie zafascynowało w wieku 15 lat.A
    po kilku stwierdza się, że się przegrało życie wychodząc za mąż za
    byle kogo-byleby tylko facet był.I życie jest byle jakie po prostu.
  • jacek322 29.08.09, 19:09
    skad jestes?
  • tapatik 27.08.09, 10:46
    nothing.at.all napisała:

    > A co robiłaś w czasie kiedy większość osób szuka drugiej połowy -
    > karierę, zgadza się? I teraz dziwisz sie, że mają 34 lata jesteś
    > sama.

    Skąd wiesz, że karierę? Może kogoś miała, ale nie wyszło.
    Moja kumpela po 7 latach chodzenia musiała się rozstać z chłopakiem.

    > Zwyczajnie nie rozumiem:|. I nie odbieraj tego jako atak, ale
    > zwyczajnie takich jak Ty jest cała masa. Kariera, klapki na oczach
    > bo gonimy za czymś, a drugi człowiek potem...

    Następna, która życia nie zna....

    > Powodzenia!
  • nothing.at.all 28.08.09, 09:10
    Znam życie, nie jestem taka młoda.
    Owszem, może kogoś miała, ale nie wyszło, jednak tego nie napisała,
    a napisała jedynie, że jest ładna, inteligetna, wykształcona,
    itp...stad mój osąd, może trochę bezpodstawny.
  • hedonia 25.08.09, 10:30
    wystarczy dać się znaleźć.
    Przedtem polecam lektury o małżeństwach udanych i tych nie,
    zrobienie sobie osobistego zestawienia, bo masa osób narzeka na
    samotność w... związku...
  • aardwolf 25.08.09, 10:58
    Zupełnie nie rozumiem jak kobiecie która nie jest otyła (podkreślam: otyła a nie
    z nadwagą) lub wyjątkowo mało urodziwa (np. typ cygańskiej żebraczki)
    znalezienie mężczyzny może zając więcej niż 20 minut.
  • praptak2 25.08.09, 11:12
    Tu nie chodzi o znelzienie mężczyzny, ale męża.

    --
    Hau, hau, hau, wow, wow, wow - no to se poszczekałem na forum teraz idę się
    kimnąc. - leon.1
  • aardwolf 25.08.09, 11:19
    Autorka wątku jest ciągla na tym wcześniejszym etapie.
  • olala_29 25.08.09, 13:39
    Wybacz, ale znalezienie w naszych realiach mężczyzny, a nie jego mizernego
    erzacu w spodniach też zajmie więcej (o wiele) niż 20 min.
  • aardwolf 25.08.09, 15:45
    Znalezienie jednego mężczyzny - 20 min.
    Powiedzmy, że 1% się nadaje, więc trzeba przetestować koło setki.
    Jeśli poznajesz 3 mężczyzn dziennie to po miesiącu już masz wybranego tego z 1%
    przedziału.
  • tapatik 27.08.09, 10:40
    aardwolf napisał:

    > Znalezienie jednego mężczyzny - 20 min.
    > Powiedzmy, że 1% się nadaje, więc trzeba przetestować koło setki.
    > Jeśli poznajesz 3 mężczyzn dziennie to po miesiącu już masz
    > wybranego tego z 1% przedziału.

    Robiłeś jakieś badania, że wiesz ile czasu zajmuje poznanie jednego mężczyzny?
    Myślisz, że wystarczy 20 minut, aby odróżnić mężczyznę od palanta?
  • senseiek 28.08.09, 11:51
    > Robiłeś jakieś badania, że wiesz ile czasu zajmuje poznanie jednego mężczyzny?

    W takim sensie poznania jaki masz na mysli, to i cale zycie mozna z kims mieszkac i go nie poznac..

    > Myślisz, że wystarczy 20 minut, aby odróżnić mężczyznę od palanta?

    W twoim wypadku mi to zajelo 1 minute, zeby rozpoznac w tobie palanta.. ;)
  • zenia78 25.08.09, 12:54
    aardwolf napisał:

    > Zupełnie nie rozumiem jak kobiecie która nie jest otyła (podkreślam: otyła a ni
    > e
    > z nadwagą) lub wyjątkowo mało urodziwa (np. typ cygańskiej żebraczki)
    > znalezienie mężczyzny może zając więcej niż 20 minut.

    Zupelnie nie rozumiem jak mozna byc ta prymitywnym.
    a to niby jak otyla to juz meza nie znajdzie...To ciekawe czemu tyle suchych
    lasek jest singielkami???Pewnie z wyboru???Dobre sobie...Rozumiem, ze
    zakochujesz sie tylko w tych pieknych zewnetrznie...moze i lepiej bo piekni
    niech z pieknymi a ja wole jednak miec przyjaciol wsrod przyzwoitych ludzi.
  • aardwolf 25.08.09, 15:38
    Dla otyłej prawdopodobieństwo że zostanie zaakceptowana jest znacznie mniejsze.
    Dochodzą tu efekty takie jak żal po odrzuceniu itd.
    W sumie 20 minut nie wystarczy.
  • facet_normalny 26.08.09, 10:58
    chłopie spadaj, bo co najmniej kompromitujesz facetów.
    twój punkt widzenia wg mnie jest żenujacy, ale to może wynikać z twojego wieku
    (poziom dorastania, ideałów itp bzdety).
    nie sądzę żeby jakakolwiek kobieta chciała słuchać że "tu za gruba, tam za
    brzydka". zasłuz sobie na tę najgorsza (w twoim mniemaniu) a może uda ci się
    dorosnąć
  • senseiek 26.08.09, 11:37

    > chłopie spadaj, bo co najmniej kompromitujesz facetów.
    > twój punkt widzenia wg mnie jest żenujacy, ale to może wynikać z twojego wieku
    > (poziom dorastania, ideałów itp bzdety).
    > nie sądzę żeby jakakolwiek kobieta chciała słuchać że "tu za gruba, tam za
    > brzydka". zasłuz sobie na tę najgorsza (w twoim mniemaniu) a może uda ci się
    > dorosnąć

    chlopie, czytaj z uwaga, zebys zrozumial co on pisze, i dopiero wtedy komentuj:
    gosc powiedzial "kolo atrakcyjnej kobiety kreci sie tyle adoratorow, ze w ciagu
    20 minut, jakiegos sobie z nich moze wybrac"..
    a kolo brzydkiej i grubej, nie kreca sie i nie zaczepiaja.. (przynajmniej dopoki
    sa trzezwi ;)
    Idz do jakiegokolwiek klubu, dyskoteki, pubu, kawiarni itd itp to zobaczysz na
    wlasne oczy..
  • facet_normalny 26.08.09, 14:04
    a co mnie obchodzą dyskoteki?
    jak ktoś szuka "jednorazówek" to bez problemu tam znajdzie i tu masz rację, a
    chyba nie o to załozycielce wątku chodzi.

    btw, ja mu wyłącznie odpowiedziałem w równie niesmacznym tonie jak on napisał. a
    kwestia gustu czy wolisz czegos więcej czy mniej to wyłacznie twoja prywatna
    sprawa (obojętnie, czy myslisz o ciele, tapecie, długosci włosów czy czymkolwiek
    innym)
  • olala_29 25.08.09, 13:37
    Do seksu tak ale już do spotykania się (nie mówiąc o małżeństwie) 20 minut nie
    wystarczy. Generalnie albo ma się szczęście albo trzeba przekopać całą masę
    miernych egzemplarzy homo (ledwo)sapiens (czyli humanum XYrekum), żeby trafić na
    perełkę (ja miałam szczęście).
  • maxweber3 25.08.09, 14:41
    Nie wiem skąd biorą się tego typu przykre wypowiedzi jak twoja. Prawie wszyscy są "mierni" w stosunku do ciebie? Ta perełka to rozumiem jedyna osoba która dostaje do ciebie poziomem? Ludzie czasem, a nawet zazwyczaj po prostu do siebie nie pasują. Nie trzeba tego sobie tłumaczyć sprowadzając od razu drugą osobę do poziomu g...
  • lia.13 25.08.09, 16:50
    mówiąc o miernotach przedmówczyni miała prawdopodobnie na myśli całe rzesze
    kawalerów, rozwodników, a nawet jeszcze żonatych, którzy tylko na sex liczą. I
    fakt, jakoś tak dziwnie mam, że kawalera latającego od kwiatka do kwiatka
    prędzej zaakceptuję niż żonatego, który dla mnie jest miernotą, skoro nie
    potrafi znaleźć kobiety dla siebie, żeni się z pierwszą lepszą która się
    zgodziła i później ją zdradza na potęgę z każdą, która mu nie odmówi.
  • senseiek 26.08.09, 08:24

    > mówiąc o miernotach przedmówczyni miała prawdopodobnie na myśli całe rzesze
    > kawalerów, rozwodników, a nawet jeszcze żonatych, którzy tylko na sex liczą.

    KAZDY facet liczy na sex! My nie jestesmy tacy jak autorka watku "a teraz sobie
    znajde meza/zone".. I teraz bezskutecznie szuka..

    Jesli po seksie okaze sie, ze bylo super, do tego jest chemia, i mozna o czyms
    pogadac, zaprzyjaznic, to znajomosc bardzo szybko moze przerodzic sie w cos wiecej..

    A teraz wyobraz sobie ze przyjaznisz sie miesiacami z facetem, zakochujesz sie,
    i wreszcie idziecie ze soba do lozka, a tu kompletna klapa.. Nie bedzie to
    bardziej przykre i traumatyczne anizeli pojscie z kims na 1 randce?
  • maxweber3 25.08.09, 14:43
    Gdyby chciała być tylko przeleciana to nie zakładałaby takiego tematu na forum. Tak trudno na to wpaść?
  • enigm-a 25.08.09, 11:30
    Jak nie szukasz, to nie znajdziesz. Jak szukasz, też wcale nie
    znaczy, że znajdziesz. Ideał - zapomnieć , że się szuka i po prostu
    żyć. Podobno jak sie odpuści - samo przychodzi.
    --
    O-Qrde,co za życie!
  • yulek_cezar 25.08.09, 11:37
    > jestem 34 - letnia singielka, i niestety szukam meza
    Jak szukasz męża to nie jesteś żadna singielka tylko stara panna. W Polsce zjawisko singielstwa nie występuje, są tylko i wyłącznie "singielki", czy ktoś zna jakiegoś faceta, który się określa mianem "singla"? Singielka w Polsce to inne określenie starej panny.
    --
    Singlizm - definicja
  • aardwolf 25.08.09, 11:44
    ja się określam jako singiel, a jak miałbym się określać?
    Stary kawaler odpada bo nie jeżdzę konno.
  • zenia78 25.08.09, 12:59
    aardwolf napisał:

    > ja się określam jako singiel, a jak miałbym się określać?
    > Stary kawaler odpada bo nie jeżdzę konno.

    O prosze...to pewnie jestes paskudny grubas...bo(opierajac sie na Twojej
    poprzedniej wypowiedzi) inaczej mial bys juz zone.

    Tak, wiem zaraz napiszesz, ze jestes singlem z wyboru...hihihi...A my Ci wszyscy
    uwierzymy...bo lekarz kazal przytakiwac...hihihi
  • aardwolf 25.08.09, 15:40
    Moja poprzednia wypowiedź dotyczyła wyłacznie kobiet.
  • zenia78 25.08.09, 16:10
    aardwolf napisał:

    > Moja poprzednia wypowiedź dotyczyła wyłacznie kobiet.

    A to dlaczego???Ze niby facet moze byc paskudnym grubasem???
  • aardwolf 25.08.09, 16:23
    Moja wypowiedź dotyczyła wyłącznie kobiet ponieważ autorka wątku jest kobietą.

    Temat mężczyzn nie został przeze mnie poruszony.
  • markiza_eduardina_ufff 25.08.09, 22:13
    i po co ta złośliwość?
  • tapatik 27.08.09, 11:09
    yulek_cezar napisał:

    > > jestem 34 - letnia singielka, i niestety szukam meza
    > Jak szukasz męża to nie jesteś żadna singielka tylko
    > stara panna.

    A dlaczego nie singielka? Poza tym stara panna to charakter niezależny od wieku.

    > W Polsce zjawisko singielstwa nie występuje,

    Poproszę o uzasadnienie.

    > są tylko i wyłącznie "singielki",

    Przeczysz sam sobie. Jeśli w Polsce nie występuje zjawisko singli, to skąd
    singielki?

    > czy ktoś zna jakiegoś faceta, który się określa mianem "singla"?

    Tak, ja znam. I to wielu.

    > Singielka w Polsce to inne określenie starej panny.

    Pozwolę się nie zgodzić z Twoją opinią. Singielka to osoba samotna.
    Niekoniecznie panna. Może to być też rozwódka lub wdowa.
    Stara panna natomiast to kobieta, która nigdy nie była zamężna i która ma
    charakter osoby sfrustrowanej życiem w samotności, przez co jeszcze bardziej
    odstrasza mężczyzn.
  • senseiek 28.08.09, 11:55

    > Stara panna natomiast to kobieta, która nigdy nie była zamężna i która ma
    > charakter osoby sfrustrowanej życiem w samotności, przez co jeszcze bardziej
    > odstrasza mężczyzn.

    Wypisz wymaluj- singielka.. ;)

  • 444a 25.08.09, 11:39
    > wiele z was pewni powie ze to glupie i ze powinnam sie zajac soba,

    Ale właśnie to robisz;)

    > i niestety szukam meza,

    To jeszcze w miarę w normie, wystarczą tabletki ziołowe...

    ale ja chcialabym po prostu przestac o tym myslec,
    > jak to zrobic ?

    Nie ma się co specjalnie zapierać przzed takimi myślami, one są naturalne. Co
    najwyżej naucz się radzić sobie z samotnością.

    A co do szukania, to czy jest ono aktywne? Profil na portalu randkowym nie
    wystarczy. To co dobre, z reguły jest rozchwytywane, trudno dostępne lub ukryte.
  • zb1k 25.08.09, 11:45
    a co z seksem??
    bzykasz sie z przypadkowymi facetami czy jestes jeszcze dziewica??
    www.jakisportalrandkowy.pl zakladasz konto dajesz fote i wybierasz
  • 444a 25.08.09, 12:50
    Ja? Ja to jestem dziewicą, masturbacja się nie liczy.
  • 444a 25.08.09, 12:33
    Aha, musisz po prostu uderzać do facetów, rozmawiać z nimi. No i ważne jest jaką
    masz wiedzę o sobie, swoich zachowaniach.
  • daniel.sebastian 25.08.09, 11:50
    dobre, dobre
    ciekawe tylko ile juz adoratorów odrzuciłaś, bo miał za marną pracę,
    albo wykształcenie nie te, albo mieszkał u mamusi, albo krzywy nos
    miał.
    Z pewnoscia jest sporo chłopaków o dobrym sercu, ale Ty takich nie
    chcesz. Ma być taki jaki sobie wymarzyłaś (?)
    No to sobie szukaj obsesyjnie dalej z klapkami na oczach.
  • zepzoso 25.08.09, 12:30
    > ciekawe tylko ile juz adoratorów odrzuciłaś, bo miał za marną pracę,
    > albo wykształcenie nie te, albo mieszkał u mamusi, albo krzywy nos
    > miał.
    > Z pewnoscia jest sporo chłopaków o dobrym sercu, ale Ty takich nie
    > chcesz. Ma być taki jaki sobie wymarzyłaś (?)

    daniel.sebastian to mądry człowiek - powiedział krótko, zwięźle i na temat - to
    samo miałem napisać...

    --
    pozdrawiam,
    ZepZoSo
  • zenia78 25.08.09, 13:12
    daniel.sebastian napisał:

    > dobre, dobre
    > ciekawe tylko ile juz adoratorów odrzuciłaś, bo miał za marną pracę,
    > albo wykształcenie nie te, albo mieszkał u mamusi, albo krzywy nos
    > miał.
    > Z pewnoscia jest sporo chłopaków o dobrym sercu, ale Ty takich nie
    > chcesz. Ma być taki jaki sobie wymarzyłaś (?)

    O przepraszam...a jak facet w wieku 35 lat mieszka u mamusi albo jest bezrobotny
    to co on soba reprezentuje???Dobre serce przede wszystkim...ale poza tym jeszcze
    cos...Sorry dla mnie jesli 30 kilku letni facet siedzi bezrobotny u rodzicow to
    wstydu nie ma, jest len, niezaradny i darmozjad bez ambicji.Nie trzeba milionow
    zarabiec(choc pewnie to mile jest) ale jak widzisz wspolna przyszlosc z takim
    osobnikiem???Tu nie chodzi o fury i domy z basenem tylko o
    poziom...czlowiek(facet /kobieta) w pewnym wieku i na pewnym poziomie nie
    pozwoli sobie na bycie na garnuszku mamusi.Jesli chce zyc na jakims poziomie to
    robi wszystko by na to zarobic...moze zarabiac mniej niz ja ale nie lezec i tv
    ogladac calymi dniami.
    Odnosnie wyksztalcenia:ile znasz par"jedno po zawodowce drugie po
    studiach"???Jesli znasz, to jak im sie zyje???
    Denerwujace sa sugestie, ze autorka jest wybredna.Nawet jesli jest to co
    zlego.Ja bylam 30 lat wybredna.Szukalam meza, ojca moich dzieci, czlowieka z
    ktorym spedze reszte zycia...to mialam brac pierwszego ktory mnie chcial w
    obawie o staropanienstwo???A jak auto kupujemy to tez pierwsze lepsze...byle
    jezdzilo???Jak placimy to przebieramy marudzimy...i nikt sie nie dziwi.Jak
    inwestujemy uczucia, dajemy siebie to juz marudzic nie wypada???Dziwne rozumowanie.

  • pyrlandczyk55 25.08.09, 14:50
    <Odnosnie wyksztalcenia:ile znasz par"jedno po zawodowce drugie po
    studiach"???Jesli znasz, to jak im sie zyje???<
    Odpowiem na ten wątek....jestem i żyję w takiej parze.Poznaliśmy sie
    prawie dziesiec lat temu ( różnica wieku 10 lat)- oboje byliśmy "po
    przejsciach" ( zaliczyliśmy ileś tam nieudanych małżeństw każde z
    nas ma dzieci)..Ona 30+..ja 40+...Znależliśmy sie w banalny
    sposób...warto było czekać aby teraz było wspaniale.A róznica w
    wykształceniu nie ma nic do rzeczy...przynajmniej w naszym
    przypadku. Może to przychodzi dopiero z wiekiem.? Opowiem historie
    która obserwuje od kilkunastu lat - podobny watek był podnoszony na
    tym forum:
    Małe kilku-tysieczne miasteczko.Bardzo ambitna dziewczyna...w szkole
    prymuska...na maturze kilka 6...dostaje sie na 2 z trzech kierunków
    studiów ( ale nie na ten wymarzony)-zaczyna studiowac w dużym
    mieście.Po roku zdaje ponownie ..i dostaje sie na kierunek o którym
    marzyła.Studiuje...lata mijają.jest ambitna...stypendium
    naukowe..mnóstwo nauki..."zalicza" tytuł 2 lub 3 "studentki Roku" (
    nagroda od Prezydenta RP)...siedzi w ksiażkach i na życie prywatne
    nie ma czasu.Wszystkie Koleżanki powychodziły za mąż...maja
    dzieci...koledzy też żonaci.nie ma o czym z nimi rozmawiać..Czas
    biegnie nieułaganie i lata mijają.Jako ,że jestem jej znacznie
    starszym Przyjacielem i Mentorem..czesto rozmawialiśmy...spieraliśmy
    sie.i niejednokrotnie będac na zakręcie życiowym wypłakiwała mi sie
    w mankiet..Usłyszałem kiedyś od niej ( była już po studiach)...cyt "
    w nszej małej mieścinie lepiej być rozwódka nawet z dziećmi niż
    mieć status "starej panny" ( singielki)" Poraziło mnie gdy to
    usłyszałem.Jak myślała tak zrobiła.probowała nadgonić "stracone lata
    i czas". szukała i znalazła na siłe ( nie słuchała trzeżwych sadów
    tych którzy obserwowali ją z boku i mają duże doświadczenie
    życiowe).Jest obecnie mężatka po 30-tce ...matką i bardzo cierpiaca
    samotna młoda Kobietą.Zarabia bardzo dobrze...kariera ( doktorat)
    rozwija sie poprawnie....tylko jest pozbawiona codziennego wsparcia
    ( wybór partnera okazał sie totalnie nietrafiony - żyja obok siebie
    i poza dziećmi nic ich nie łaczy )Myśle że rozwód wisi w powietrzu -
    to tylko kwestia czasu...Czy miała racje - mówiąc ,że jak wróci do
    naszego miasteczka jej status wykształconej rozwódki z dziećmi
    bedzie "wyższy" i lepszy niż singielki ( starej panny )Czy "złe
    języki" nie beda sie jej czepaic aż tak mocno?......Ciekawe
  • zenia78 25.08.09, 15:27
    Do pyrlandczyk55 Super, ze wam sie udalo ale...jak wiele jest takich par???I
    zgadzam sie z Toba...to zalezy od wieku i tego co przeszlismy...ale to juz
    oprocz wykrztalcenia madrosc zyciowa.
    Ja znam inny przypadek:dziewczyna na wysokim stanowisku spotykala sie z
    ochroniarzem...i mowila wszystkim, ze on jest po psychologii tylko pracy nie
    moze znalezc.Potem wyszlo, ze tej pracy juz ponad 10 lat szuka;)zenujace.
    Ta sama sptyka sie teraz z kolesiem bezrobotnym i wmawia wszystkim, ze tak
    trudno jest znalezc prace...Koles ma profil na goldenie i tam jak wol sobie
    wpisal swoj dorobek zawodowy...nigdzie nie pracowal dluzej niz kilka
    miesiecy...poza tasma w fabryce...tam zagrzal miejsce pare lat.a ona klemie bo
    sie wstydzi a jednoczesnie sie byc stara panna i bierze jak leci...a potem
    placz, ze musi ich utrzymywac.Przykre
  • a_scottie 25.08.09, 15:44
    Bo tak jest, że każdy szuka sobie partnera mniej więcej na własnym
    poziomie zarówno mentalnym jak i finansowym żeby nie pogorszyć sobie
    dotychczasowego poziomu życia.
  • titta 25.08.09, 15:55
    Widzisz to zalezy...Mam kolezanke po doktoracie na dobrej
    zagranicznej uczelni(biochemik), a jej partnerem jest mechanik.
    Dobry, mily facet. No i super. Sa szczesliwi.
    Mechanik wcale nie musi miec waskich choryzontow, ani dr szerokich.
    Wszystko cecha indywidualna. Jednak sa ludzie, ktorzy preferuja
    inteligentne, blyskotliwe towarzystwo. A te cechy zwykle ida w parze
    z wykrztalceniem. Przynajmniej w krajach gdzie edukacja jest
    darmowa. (Choc powtorze, sama edukacja ich nie gwarantuje).
  • a_scottie 25.08.09, 16:12
    Oczywiście, że tak się zdarza. Napisałam tylko, że zwykle staramy
    się szukać i rozglądać za ludźmi "z tego samego poziomu" ale na
    widok kogo zmiękną nam kolana tego nigdy nie wiemy :-)
  • daniel.sebastian 25.08.09, 21:14
    Łatwo argumentować. Powiedz o swojej zaradnosci lepiej i co
    osiagnełaś sama, bez pomocy rodziców. Kiedy sie wyprowadziłaś z
    domu, czy studiowąłś dzienie czy zaocznie, kto CI płacił za studia
    jezeli to były dzienne dlaczego mieszkalas wtedy na garnuszku
    rodziców, nie było Ci wstyd? A wtedy odpowiem, teraz, brak mi słów.
    Spotykam czasem takie jak Ty i omijam z daleka.
  • plisowanka 30.08.09, 16:14
    zenia78 napisała:
    > O przepraszam...a jak facet w wieku 35 lat mieszka u mamusi albo jest bezrobotn
    > y
    > to co on soba reprezentuje???

    Może mieszka z matką, by się nią opiekować, jeśli ona jest schorowana. Nie przyszło ci to do głowy? Ma ją oddać do domu starców czy pomocy społecznej? Dla mnie właśnie taki człowiek, który nie potrafi się zdobyć na opiekę nad własnymi rodzicami, jest nikim. Jak się wam urodzi chore dziecko, to pewnie też je zostawi na pastwę losu.
  • markiza_eduardina_ufff 25.08.09, 22:23
    Jakbyś się kapkę zastanowił byś głupot nie pisał...
    Pierwszy lepszy z brzegu... jak nieporadny życiowo - to nie utrzyma
    rodziny, co to kobieta ma harować a facio wylegiwać się na kanapie, to po co
    kobiecie duże dziecko do opieki? Ona faceta szuka! Jeśli miałby mieć krzywy
    nos
    to też lepiej nie, bo geny się dziedziczy i po co dzieci swe na
    niedogodności takie skazywać? Ten co u mamusi mieszka? Boże, to niech on
    dalej mieszka, z całą pewnością mamusi dzieckiem jest i żadna rozumna kobieta
    wtrącania się obcej baby do własnego ogniska domowego nie wytrzyma!
    Wykształcenie nie te? Nie powinna wymagać, a dlaczego? Przecież towarzysza życia
    szuka. Winna wymagać i basta!
  • cirilla28 25.08.09, 11:51
    Wiesz, po rozwodzie bardzo chciałam nie być sama, a kobieta po przejściach z 2
    dzieci to umówmy się III liga :)
    Doszłam powoli do tego, że radość można czerpać z wielu rzeczy, rodziny,
    przyjaciół, że posiadanie faceta nie jest wyznacznikiem wartości kobiety!!!
    Na siłę to możesz się tylko unieszczęśliwić...
  • elegia 25.08.09, 12:04
    dobrze cie rozumiem, przychodzi moment, w ktorym CZLOWIEK pragnie dzielic zycie z innym czlowiekiem!
    znam kobiety, ktore mialy "problemy" w odnalezieniu drugiej polowki, wiec zajely sie "kariera"( cos w zyciu fajnie miec), zaczelo sie dorabianie ideologii-praca jest super, wolnosc jest super etc.
    ale....to wszystko do czasu, kiedy odkrywa sie, ze praca po wielu latach wcale nie jest juz super, samotnosc doskwiera...
    do czego zmierzam...my ksztaltujemy rzeczywistosc, myslisz i masz, wmawiasz sobie, ze nie znajdziesz faceta i go nie znajdziesz!
    wizualizuj sobie codziennie swojego ksiecia z bajki, fantazjuj o milosci, ktora zdarza sie tylko raz....przestan byc taka racjonalna, zycie jest magiczne!!!!! ty jestes magiczna:)
  • mary_an 25.08.09, 12:05
    Chyba nie szukasz obsesyjnie. Moja kolezanka za to tak - 25 lat, skonczone
    studia, juz bardzo dobra praca, mieszkanie, ale pochodzi z malej miejscowosci i
    jest tam "stara panna" i koniec. Nikt jej nie szanuje za to, co osiagnela bardzo
    ciezka praca, wszyscy skupiaja sie na tym, ze juz ma az 25 lat i ciagle brak
    meza i dzieci - masakra.

    Wiec ona naprawde obsesyjnie szuka meza, znajduje gosci na portalach randkowych
    i po dwoch tygodniach znajomosci traktuje ich, jakby byli razem od wielu lat,
    juz gada o slubie. Faceci szybko uciekaja, teraz ma takiego jednego ciamajde od
    3 tygodni, ktory za nia lazi i wpatruje sie z zachwytem (bo ona jest ladna,
    przebojowa, atrakcyjna, a on to taki typowy fajtlapa), przy czym ona juz
    wszystkim opowiedziala, ze planuja slub - przedstawila go calej rodzinie po
    kilku dniach znajomosci. To jest dla mnie desperacja. Ty moim zdaniem jestes po
    prostu samotna, ale jeszcze tak bardzo zle z toba nie jest :)

    Jak o tym nie myslec? Sama wiesz - zajmij sie czyms, otocz sie ludzmi, zapisz
    sie do jakiegos klubu, znajdz fajnych przyjaciol i wtedy moze juz nie bedziesz
    az taka samotna i zdesperowana. Przynajmniej ja tak mam :)
  • nasturcja3838 25.08.09, 12:49
    A ja Wam powiem,że to zależy od tego co kto lubi.Ja bardzo źle
    znoszę samotność.Jestem po przejściach.Mam wrażenie,że nie potrafię
    być w związku-skoro się rozpadają ,to nie potrafię.Mimo to,bardzo
    chciałabym być z kimś.Jak jestem sama,wszystko przestaje mieć
    większe znaczenie...Ja po prostu do życia potrzebuję drugiej
    osoby,bo samotność mi szkodzi.Nie jest to kwestia staropanieństwa
    itp.Mam pracę ,hobby,wykształcenie,ale jest po prostu smutno.
  • obstgarten 25.08.09, 14:28
    wykreśl to słowo ze słownika. W ten sposób sie nakręcasz,
    wyluzuj... po prostu żyj.
    Kiedyś ktoś mi powiedział, że nie ma ludzi szczęsliwych na świecie.
    Po prostu nie ma i jest bez znaczenia czy ma się pieniądze, dobrego
    męża, żony... Należysz do większości. Chętnie bym Cię przekonał do
    swoich racji ale pewnie się nigdy nie spotkamy .
    Powodzenia :-)
  • olamariola 25.08.09, 14:29
    Och Nasturcja, jak ja Cie rozumiem. Tez moglabym sie pod tym podpisac. Z
    wyjatkiem tego o tym, ze skoro zwiazek sie rozpada, to znaczy ze 'nie potrafie'.
    Zwiazek sie rozpada, bo to nie byla odpowiednia osoba.

    Moja rada jest taka dla Vanilki jest taka, zeby sie zajac intensywnie soba -
    organizacja swojego czasu wolnego. i jesli sie ma duzo znajomych, zrobic troche
    miejsca kolo siebie. Czyli: wychodzisz na kawe, ale sama i z ksiazka, a nie z
    wianuszkiem kolezanek. Na basen - sama, a nie z kumplem. Zebys mogla poznac
    nowych ludzi. Nie tego jedynego, ale kogos nowego, przez kogo byc moze poznasz
    jedynego. Dobrym pomyslem jest tez samotne podrozowanie - u celu mozna byc z
    kims umowionym, ale po drodze lotniska, pociagi, itp. sprzyjaja znajomosciom.
    Trzeba sie zmuszac do wychodzenia z domu, czasem wlasnie na grilla do
    nielubianej kolezanki. Pare razy bedzie okropnie ale moze tez pojawia sie nowe
    znajomosci i niespodziewane rezultaty.

    Moze napisz wiecej o sobie, to bedzie Ci mozna lepiej poradzic... pozdrawiam i
    zycze powodzenia (a sama tez nie jestem w latwej sytuacji).

    Aha i jeszcze jedno, mam inne zdanie od pozostalych. Otwarcie mowie o tym, ze
    interesuje mnie powazny zwiazek. Ale mowie to czlowiekowi tak: 'zgodzilabym sie
    na malzenstwo z jakims swietnym facetem' - zeby wiedzial, o co mi chodzi, po co
    udawac. Ale nie mowie patrzac na niego maslanymi oczami: marze o slubie...

    Bo nie marze o slubie, weselu, itp., tylko o tym, ze fajnie bedzie spotkac
    kompatybilnego towarzysza zycia i miec jedna rzecz wiecej w zyciu zalatwiona :)


  • obstgarten 25.08.09, 15:00
    czytam to i dochodzę do wniosku, że to może mnie szukacie :-)
    Może nie pasuję w 100 % do Waszego opisu ale w 99 %.
    Nie wiem skąd jesteście (vanilki, olamariola) ale napił bym się z
    Wami kawy.
    pozdr.
    obstgarten@gazeta.pl
    a i jeszcze jedno bo mogą być wątpliwości. Jestem facetem :-)
  • zly_czarodziej 25.08.09, 14:55
    Nie oszukuj się. W wieku 34, 35 lat przytłaczająca większość wartościowych
    facetów została już "usidlona", mają żonę dzieci i cieplutkie gniazdko. Jeżdżą
    fajnym rodzinnym kombi, mają przyzwoitą pracę, dbają o dom męską ręką, co roku
    zabierają rodzinę na wakacje, są odpowiedzialni i opiekuńczy. Tacy bardzo szybko
    zostają "wypatrzeni i upolowani" przez płeć piękną. Tobie został co najwyżej
    trzeci sort. Faceci, których z takich czy innych (najczęściej trudnych do
    przeskoczenia) względów żadna niewiasta nie chciała. Ewentualnie samotnicy,
    którzy nie chcą nikogo w swoim życiu tzw. single, bo będą musieli się z tym kimś
    liczyć i zdobyć się na kompromisy w wielu sprawach, tacy mają w sobie wiele z
    dziecka, a dzieci - wiadomo są egoistyczne i nieodpowiedzialne. Jak będziesz
    miała wiele szczęścia, może spotkasz na swojej drodze jakiegoś przyzwoitego
    rozwodnika. Na wszystko w życiu jest czas, niektórzy po prostu swój przegapiają.
    Mimo wszystko życzę powodzenia.
  • pinup 31.08.09, 16:12
    > Nie oszukuj się. W wieku 34, 35 lat przytłaczająca większość
    wartościowych
    > facetów została już "usidlona", mają żonę dzieci i cieplutkie
    gniazdko. Jeżdżą
    > fajnym rodzinnym kombi, mają przyzwoitą pracę, dbają o dom męską
    ręką, co roku
    > zabierają rodzinę na wakacje, są odpowiedzialni i opiekuńczy.

    buhahaha! zapomniales dodac, ze wlasnie zaczyna do nich docierac jak
    sie dali wmanewrowac i ile lat zabawy i wolnosci im ucieklo i wlasnie
    rozgladaja sie za jakims 'urozmaiceniem'. rzeczywiscie wiekszosc
    mezczyzn (szczegolnie w polsce) jezdzi kombi, ma przyzwoita prace i
    jest bardzo odpowiedzialna. buhaha. gimme more!
    --
    tell it like it is
  • vaniliowa3 31.08.09, 18:54
    czego szukaja faceci po 30, czemu nie chca sie wiazac? czy nie
    potrzebuja bliskosci, milosci, itp? i czego jeszcze brakuje kobiecie
    atrakcyjnej, wyksztalconej, niezalezenej finansowo, i wiadomo ze ni
    eleci na kase,nieglupiej, ktora ma poukladane w glowie, panowie
    czego jeszcze brakuje takiej kobiecie ?aha to pytanie skierowane do
    facetow na poziomie,
  • vaniliowa3 31.08.09, 19:08
    sorry ale mie sie nie chcialo zapisac i mi sie klika razy zapisalo
    to samo ;)
  • blondyn34 01.09.09, 19:15
    Witam!
    Jestem stary, z lekką nadwagą, dość leniwy w pracach domowych, łysiejący, lubie piwo.
    Za to jestem czyścioszkiem, mam ciekawe hobby, jestem na stanowisku, no i jestem obrzydliwie bogaty. :)
    --
    Homo sum et nihil humanum a me alienum esse puto.
  • vaniliowa3 01.09.09, 20:08
    no ale co to ma do rzeczy? to nie jest portal randkowy,
    no chyba ze jak chcesz to cie zeswatam z moja koleznaka ,ona tez
    lubi piwo i dobrze zjesc ;)
  • e.mama.s 01.09.09, 18:13
    ja długo nie moglam znależć drugiej połówki, nie męża wiadomo od
    razu ale towarzysza, stukneło mi 28 lat i znalazlam, zakochałam się
    on też, po dwoch latach zastanawiam się co mi tak oczy zmydliło jaka
    byłam glupia że się tak spieszyłam szczególnie z dzieckiem, teraz
    mamy dwuletnie dziecko, to co między nami jest nie można nazwać
    małżeństwem. Gdybym mogła cofnąć się w czasie do naszego pierwszego
    spotkania to powiedzialabym mu..spadaj. ps dziewczyny trzeba
    naprawdę dobrze sprawdzić z kim stajecie przed ołtarzem
  • tomus78 25.08.09, 15:11
    Witam. Uważam, że większość ludzi potrzebuje tego aby, z kimś być. Mamy
    zainteresowania, pasje, ale istnieje też potrzeba kontaktu z drugim człowiekiem.
    Przychodzi wolny czas człowiek chciałby wyjść z domu, odetchnąć świeżym
    powietrzem, pójść na piwo itp, a zwyczajnie nie ma z kim bo dotychczasowi
    znajomi poświęcają swój czas swoim połówkom. Mój krąg znajomych np mocno się
    przerzedził, jeśli zaś chodzi o szukanie owej drugiej połowy to jest coraz
    gorzej. Dla faceta po trzydziestce pracującego na państwowym etacie, który nie
    dorobił się własnego mieszkania żadna nie spojrzy. Kilka lat temu było inaczej,
    teraz nawet dawanie ogłoszeń na sympatii czy innych portalach nic nie daje, po
    prostu wolnych kobiet w adekwatnym wieku prawie nie ma:(
  • a_scottie 25.08.09, 15:36
    U mnie to samo, w tym roku stuknie 31 lat i jestem sama... I wcale
    nie jest to wina tego, że wcześniej poświęciłam się karierze. To nie
    prawda. Pracowałam i pracuję jak każdy, staram się jakoś zapełniać
    swój czas. Między 20 a 30 rokiem życia studiowałam, 3 razy
    zmieniałam pracę, wyjeżdżałam na wakacje, chodziłam do pubów, na
    różnego rodzaju imprezy i po prostu nikogo na swojej drodze nie
    spotkałam. Oczywiście, że zdarzały się tzw. randki, tylko co z tego
    jak po 2, 3 nie czakałam już na kolejną. Prawie dwa lata temu
    poznałam kogoś na punkcie kogo oszalałam i... parę miesięcy temu
    dostałam porządnie po pupie... Nie mam pojęcia co zrobić żeby
    spotkać na swojej drodze właściwą osobę. A tego zwykłego przytulenia
    co raz bardziej brak...
  • jan_dreptak 25.08.09, 15:41
    polecam męskie hobby, znam dziwczyny które "jeżdżą" motocyklami,
    jeżdżą w cudzysłowie bo ich jazda ogranicza się do lansu po mieście,
    jakoś w trasie ich nie widziałem, może jakiś inny temat
    motoryzacyjny, np 1/4 mili, oczywiście jako uczestnik nie kibic-
    blachara, zlot klubu jakiejś marki, niekoniecznie porche, mialem
    koleżankę, która udzielała się wśród krótkofalowców, być może nawet
    są takie co wędkują, generalnie należy prowadzić rozpoznanie bojem i
    pokazać się tam gdzie dużo mężczyzn a konkurencja prawie żadna
  • lia.13 25.08.09, 17:03
    i z tym się zgodzę ;) na Politechnice męża znaleźć to żaden problem. Gorzej na
    pielęgniarstwie czy pedagogice :(
  • vaniliowa3 31.08.09, 09:05
    dawno mnie nei bylo bo bylam na urlopie :)
    a chcialaby,m sie dowiedziec czemu faceci po 30 tak niechetnie sie
    decyduja na zwiazki malzeniskie, i czego szukaja? czy nie potrzeba
    im tez bliskosci, milosci ?nie rozumiem facetow ktorzy odrzucaja
    kobiete ktora jest atrakcyjna, wyksztalcona, ma poukladane w glowie,
    wie czego chce, jest niezalezna materialnie wiec nie leci na kase,
    czego facetowi jeszcze potrzeba? bo ja juz tego nie rozumiem...
  • fo.xy 26.08.09, 09:08
    moglabym napisac to samo o wolnych mezczyznach... wolnych w
    odpowiednim wieku prawie nie ma - ot, gatunek na wymarciu.
    Mam 28 lat, a trafiam jedynie zonatych lub rozwodnikow ok. 40-42
    lat. No coz, pocieszam sie, ze za dziesiec lat bedzie jak znalazl :D
    a poki co, rozgladam sie, czy moze ktos w wieku zblizonym do mojego
    sie nie ostal ;)



    tomus78 napisał:

    > po prostu wolnych kobiet w adekwatnym wieku prawie nie ma:(
  • senseiek 26.08.09, 09:35

    > moglabym napisac to samo o wolnych mezczyznach... wolnych w
    > odpowiednim wieku prawie nie ma - ot, gatunek na wymarciu.

    Nie, oni celuja na mlodsze.. 30-latek nie bedzie chcial innej 30-latki, chyba ze to milosc od pierwszego wejrzenia, albo znali sie duzo wczesniej, albo jest sie niezle pijanym.. W pubie lub dyskotece atrakcyjny 30-latek bedzie celowal w przedzial 20-25. Przynajmniej ja tak mam. Zadnej 30+ latki nie traktuje jako nawet jednorazowego podboju. Czysta kolezenskosc, bez jakichkolwiek podtekstow seksualnych..

    > Mam 28 lat, a trafiam jedynie zonatych lub rozwodnikow ok. 40-42
    > lat. No coz, pocieszam sie, ze za dziesiec lat bedzie jak znalazl :D
    > a poki co, rozgladam sie, czy moze ktos w wieku zblizonym do mojego
    > sie nie ostal ;)
    >

    Kiedy Ty bedziesz miala 40-tke, to bedziesz musiala celowac w facetow z przedzialu 50-60..
  • pinup 31.08.09, 16:29
    > Nie, oni celuja na mlodsze.. 30-latek nie bedzie chcial innej 30-
    latki, chyba z
    > e to milosc od pierwszego wejrzenia, albo znali sie duzo wczesniej,
    albo jest s
    > ie niezle pijanym.. W pubie lub dyskotece atrakcyjny 30-latek
    bedzie celowal w
    > przedzial 20-25. Przynajmniej ja tak mam. Zadnej 30+ latki nie
    traktuje jako na
    > wet jednorazowego podboju. Czysta kolezenskosc, bez jakichkolwiek
    podtekstow se
    > ksualnych..

    miales kiedys do czynienia z 30latka? najwyrazniej nie chlopaczku.
    30-35latka rozni sie od 20 latki tylko tym ze jest madrzejsza, ma
    lepszy gust i jest bardziej doswiadczona. wiekszosc singielek po
    30tce nich nie rozni sie niczym od 20latek, bo maja czas i pieniadze
    zeby o siebie dbac. zadnych bachorow, sterczenia przy garach i prania
    cudzych gaci. osoby, ktore nie wiedza ile mam lat daja mi o 10 mniej.
    faceci mysla ze - jak to ladnie nazywasz - 'celuja' w 20+, a ja
    przeciez nie bede sobie ani im psuc zabawy:)
    --
    tell it like it is
  • vaniliowa3 31.08.09, 19:03
    ale ja mam namysli facetow na poziomie, a nie dresiarzy
  • senseiek 02.09.09, 15:12
    > ale ja mam namysli facetow na poziomie, a nie dresiarzy

    Pociag do mlodszych kobiet, jest niezalezny od tego jaki ubior sie nosi, czy to dres czy garnitur. 90% klientow prostytutek to sa ludzie na poziomie, po ktorych bys sie tego nigdy nie spodziewala, prezesi, managerowie, kierownicy, informatycy itp. ludzie z wysokimi kwalifikacjami, wyzszym wyksztalceniem, i wysokimi zarobkami..
  • vaniliowa3 02.09.09, 20:10
    mysle jednak ze niekazdy facet dostrzega zalety starszej od siebie
    kobiety, i poziom intelektualny ma tu znaczenie, a co do moralnego,
    to uwazam ze ktos kto korzysta z tzw uslug prostytutki go nie ma,
  • jacek322 29.08.09, 19:18
    Wiecej wiary! Jeszcze czasem sie zdarzja, sam sie za takiego uwazam.
    Chociaz faktycznie trafic na takiego jest pewnie baaaardzo trudno.
    wiem cos o tym bo od 2 lat szukam kobiety, ktora moglbym pokochac i
    niestety bez sukcesu. ale jeszcze trafi swoj na swego :)
  • pompompom 25.08.09, 15:33
    Przestać szukać i dać się znaleźć. :)
    Też się rozglądałam, po cichu szukałam i nic. Pewnego dnia dałam się
    odnaleźć i jest pięknie. To facet ma polować, a my możemy dać się
    upolować, i żadne równouprawnienia, parytety, srety tego nie
    zmienią. Jak nie jesteś w jego typie (a to on określa czy tak jest
    czy nie), to nawet jak mu się cała podłożysz, nic z tego nie będzie.
    Może skorzysta z okazji, ale przy byle okazji, jak spotka swój
    ideał, to w najlepszym razie będzię cię zdradzał, a w najgorszym
    pójdzie sobie.
    Nie polować dziewczyny, a bywać. Pokazywać się. Jak widzisz
    zainteresowanie swoją osobą , a facet ci się podoba - uśmiech,
    dyskretny sygnał, że może podejść, porozmawiać (nic konkretnego,
    raczej postawa, że jestem chętna na nawiązanie kontaktu, ale nie
    musi nic z tego wyjść). Reszta wyjdzie w praniu. Nie namawiam na
    uporczywe wptrywanie się w przystojniaka po drugiej stronie baru i
    słanie mu uśmiechów, bo się może okazać, że staniesz się ofiarą na
    jedną noc - facet skorzysta z okazji i pójdzie dalej. A takiego to
    my nie chcemy!
    I chyba unikać wypadów z innymi samotnymi koleżankami. Lepsze są te,
    które już mają mężów, bo ci mężowie mają kolegów, albo znajomi się
    właśnie rozstali, są po rozwodzie i wiadomo, ze pan szuka (pani też)
    drugiej połówki. Słowem: lepsze grupy mieszane, albo koledzy. Grupa
    znajomych, przyjaciół, a nie przyjaciółek. Kolega, nie będzie ci
    podstawiał nogi, jak się okaże, że podoba ci się pan x, bo akurat
    koleżance też się spodobał.
    Powodzenia.
    34 - to żaden wiek. Młoda jesteś. Będzie dobrze!
  • clian69 25.08.09, 16:12
    Mam 42 lata i jestem po rozwodzie (place alimenty na 4 dzieci- sa bardzo
    slodkie) poza tym mam male problemy l alkoholem i narkotykami. Hazard jest po za
    mna bo spotykam sie z psychiatra. Nie bede ukrywal ze w chwili obecnej mam spore
    dlugi zwiazane z hazardem - aczkolwiek systematycznie je splacam.Mam wyrok w
    zawieszeniu za handel prochami ale obecnie jestem czysty. Tez szukam drugiej
    połówki(pierwsza wypilem z rana hehehe - jak widzisz mam tez poczucie humoru
    )wiec moze sie odezwiesz i razem przejdziemy przez zycie??
  • clian69 25.08.09, 16:16
    A dobra jestes w łóżku??
  • lia.13 25.08.09, 17:07
    a ty jestes? bo alkoholicy miewają z tym problemy ;P
  • wlodzimierz.ilicz 25.08.09, 17:34
    Tylko może wymagania są za wysokie?
    "Musi byc w tym samym wieku albo młodszy, szczupły brunet 180 cm,
    bez zobowiązań. No i 34 letni kawaler. Czysty i pachnący. Musi lubić
    fundować kobiecie podróże, mieć gosposię i ogrodnika. Ma być
    posłuszny i pokorny."
    Cha, cha...
  • me2free 25.08.09, 19:15
    och tych ludzi jest malo, ale, jesli juz zapytalbym o kwestie zwiazane z sensem
    mojego przyjscia tutaj, tz ziemie i krag jej wartosci
  • maragaretab5 25.08.09, 19:25
    Jestem w podobnej sytuacji, z tym że trochę starsza, mam 36 lat.
    Trudno mi się zgodzić z osobami, które tutaj "wytykają", że robiłaś
    karierę.Po prostu czasami w życiu tak bywa, że trudno trafić na
    swoją połówke...
    Mnie jedynie martwi cos innego, że nie zdążę zostać matką:(.
    Mogłabym oczywiście miec dziecko, bo jak do tej pory trafiali mi sie
    mężowie z tym,że...cudzy:(.Jednak nie umiem tak egoistycznie...chcę
    żeby dziecko miało naormalna, pełna rodzinę a ja kogos bliskiego, na
    kim można polegać.
    Jednak wierzę, rozglądam się ale nie szukam...obsesyjnie:)
    Pozdrawiam
  • berbam 25.08.09, 19:45
    cześć, ja jestem mężem i mogę dać Ci się znaleźć.
  • samentu 25.08.09, 20:41
    i stawiać świat na głowie
    albo nic albo mąż
    świat nie składa się z samych skrajnych relacji
    szczerze sobie odpowiedzieć czego brak i jak mozna temu zaradzic
    do dzielenia smutków i radości - nie jest konieczny od razu mąż;)
    z reguły najtrwalsze związki to związki kumpelskie - ludzi o podobnych
    zainteresowaniach (także zawodowych)
    bo gdy stań zakochania minie (a mija po 2 -3 latach) to coś musi budowac tą relacje
    więc zamiast męża polecałbym szukać przyjaciela
    z niejednej takiej więzi powstało dobre i trwałe małżeństwo
    poza tym
    facet od razu rozpozna desperatkę poszukująca na gwałt meża i zapewniam
    ucieknie od takiej w popłochu
    bo nikt nie chce by zwykłe wyjście na kawę czy do kina kończyło się
    podejmowaniem trwałych decyzji tylko że druga strona w desperacji;)
    desperacja w niczym nie pomaga
    --
    Money making is a wonderful thing:)
  • samentu 25.08.09, 20:51
    kilka lat temu
    znajomy singiel późna dwudziestka, w ramach spędzania wolnego czasu umawia się z
    poznaną na jakims portalu randkowym trzydziestką
    nic niestosownego
    kino w sobotnie popołudnie (wczesne) i jakaś kawa z deserem po
    no i siadają do tej kawy
    i po jakimś czasie panna, która wyznała już swe plany matrymonialne
    wyciąga swoją prawą dłoń na wysokość oczu kolegi
    pokazuje 5 palców pozbawionych biżuterii
    i przesuwając w wymownym geście palcami drugiej ręki po palcu na którym nosi się
    wiadomo co powiedziała
    - Jurek, wiesz na jakie Twoje słowa teraz czekam

    i mimo, że było to upalne sobotnie popołudnie
    zimny pot spłynął znajomemu po plecach, nogi zrobiły sie jak z waty
    i tylko wzrok wołał wokół
    Ratunku!!!! :P

    --
    Money making is a wonderful thing:)
  • melila 25.08.09, 20:52
    Tak czytam sobie te wypowiedzi , bo też jestem samotna po 30 i tylko jedno mnie
    zastanawia - gdzie Waszym zdaniem można poznać sensownych samotnych facetów w
    moim wieku ?
    Bo gdzie się nie zwrócę i nie zobaczę kogoś fajnego, to w drugim zdaniu okazuje
    się, że on już ma żonę i dzieci.
    W tych miejscach spotykam liczne fajne panny w tej samej sytuacji co ja.
    --
    Melila
  • wojakpl 25.08.09, 21:00
    A po co wam maz w tym wieku. Stare dupy jetescie, przeciez poleci na
    kase a za pare lat zuci sie na mlode dziewczence cialka hahahaa
  • memor 25.08.09, 21:11
    Samotni faceci po 30-stce są,ale trudno się spodziewac,żeby szukali na zony
    rówieśniczki wiekowe;]
    Wtedy raczej szukają 20letnich kobiet ;p
    --
    niezwykłe gadzety na prezent:

    www.BlackSwan.na.allegro.pl
  • samentu 25.08.09, 21:17
    demografia działa na niekorzyść kobiet
    zwłaszcza tych wykształconych
    bo po 30 ogólnie społeczeństwie ilość kobiet w stosunku do facetów rośnie z
    każdym rokiem
    a i więcej jest studentek niż studentów;)
    co do poszukiwań się nie wypowiadam
    bo choć jestem 33 letnim singlem - żony nie szukam,
    w każdym razie nie desperacko:)
    --
    Money making is a wonderful thing:)
  • wojakpl 25.08.09, 21:23
    mam taka rade dla tej laski:

    wez sie za jakiegos studencika. troche go finansuj, troche sexu, wypad
    na weekend do rzymu itd, moze wypali '=_)
  • takajatysia 26.08.09, 19:30
    bo to nigdy nie wiadomo kiedy by było dobrze zawrzeć związek na całe życie,
    karierę albo dzieci robić.. ech... Możesz chyba tylko wyluzować. Ja miałam
    dziecko i męża tuż po dwudziestce, o wiele za wcześnie. Fajnie jest teraz, bo
    córeczka już duża. Mąż zniknął we mgle. Ogólnie rzecz biorąc gdybym mogła cofnąć
    się w czasie odłożyłabym za mąż wychodzenie i rodzenie dzieci o lat 10. Tak do
    30 - 32 (chyba). Z drugiej jednak strony mam sporo znajomych w tym przedziale
    wiekowym i widzę jakie kumpele mają niesamowite desperackie ciśnienie na facetów
    i na dziecko. Na to drugie nawet bardziej. Mam wrażenie, że mi posiadania córki
    - samego faktu - zazdroszczą jakby nie wiem co to było.. Odnosząc się do Twojego
    postu: najlepiej chyba wrzucić na luz (jak tylko się da) a poza tym ukrywać
    ewentualną desperację - to odstrasza absolutnie najbardziej. Wiem, bo mi (jako
    kobiecie która zdążyła mieć i męża i dziecko - powiedzmy spełnionej) ci
    mężczyźni to mówią. Boją się sideł i babskiej desperacji po prostu...
  • bszalacha 27.08.09, 02:49
    ....
    tak sobie chcesz racjonalizować,że jesteś ponad wszystkim,co
    związane z kobietą.I co z tego,że kobiet jest więcej,gdy żadnej nie
    masz?
    Może dzisiejsze kobiety wolą wibrator niż śmierdzące skarpety albo
    nadpobudliwe dzieciątko w wieku 33?
  • theorema 26.08.09, 01:22
    hej, masz rację dziewczyno...u mnie to samo. Powiem nawet, gorzej! Ostatnio
    wybralam opcje samotne wakacje, poznalam juz na miejscu uroczego towarzysza,
    znacznie mlodszego, ale mnie akurat tacy kreca...i co? Ksiądz, niech go cholera
    (oczywiscie cywilne ciuchy). No i ja mam tak zawsze - albo zareczony, albo
    ksiadz, albo woli chlopcow...a naprawde wymagania mam wcale nie takie duze. I w
    ogole czuje sie swietnie sama, tylko mi seksu brakuje, wiec staly partner bylby
    na miejscu. Po pierwsze sprawy zdrowia, po drugie im dluzej z jedna osoba, tym
    fajniej,intymniej, po trzecie - nie ma 100% metody antykoncepcji, wiec jakbysmy
    sie troche znali, kochali i czuli sie odpowiedzialni za siebie - byloby milo.
    Mysle, ze to sa powody, dla ktorych kobieta po 30-tce moze szukac meza, stalego
    partnera - nasze potrzeby seksualne rosna, ciagle jeszcze w tym wieku, nie
    jestesmy starymi babciami:) Mam tez swoja hipoteze, dlaczego nie udaje mi sie
    poderwac wlasnie tych, na ktorych mi zalezy - oni mysla, ze ja juz jestem taka
    stara, ze nic, tylko tesknie za dziecmi, rodzina - a ja bym poczekala nawet i z
    5 lat. A jeszcze jedna, gdzies to czytalam, podobno kazdy facet ma inna, swoja
    ilosc kobiet, ktore chce w zyciu "zaliczyc", nawet nie musi byc tego swiadom.
    Poki tej liczby nie osiagnie - "nie jest gotow na stały zwiazek". Prawda to,
    panowie?:)
    Jesli by tak bylo, moze wprowadzic jakis system znakowania - nie tylko obraczki
    dla tych po ślubie, ale tez jakies inne dla "gotowych" i "niegotowych" (ja bym
    te druga opcje wybrala:))
  • senseiek 26.08.09, 09:12
    > A jeszcze jedna, gdzies to czytalam, podobno kazdy facet ma inna, swoja
    > ilosc kobiet, ktore chce w zyciu "zaliczyc", nawet nie musi byc tego swiadom.
    > Poki tej liczby nie osiagnie - "nie jest gotow na stały zwiazek". Prawda to,
    > panowie?:)

    Nie prawda.. ;)

    W zeszlym roku zdalem sobie sprawe ze przekroczylem 50-tke.. To chyba juz stara dziwka jestem? :D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka