Nie rozumiem co w tej całej historii takiego oburzającego? Hip-hop to rytmy
dla małp w dresach, które ktoś nierozważnie nauczył włączać sekwenser, więc
"rymują" o chlaniu, ćpaniu, dymaniu i jeżdżeniu "wypasionymi brykami", a w tym
przypadku także o obijaniu sobie mord i wzajemnej nienawiści. Co w tym takiego
nadzwyczajnego? Prymitywizm, agresja i zbydlęcenie, są w naturalny sposób
wpisane w ten gatunek. To bez znaczenia która małpa rymuje, Peja, Tede, czy
kto tam jeszcze. Jedyne, co może być ewentualnie oburzające, to zaliczanie
hip-hopu do muzyki.
Poniższy obrazek idealnie obrazek czym jest hip-hop :)
msshit.magazynek.org/data/media/6/msshit.magazynek.org_0287.jpg