Komentarze do artykułu
Wysokie ceny biletów wygonią pasażerów z tramwajów
- Jeśli radni przyjmą ceny biletów MPK, które proponują miejscy urzędnicy, to poznańską komunikację publiczną czeka godna śmierć - uważa dr Michał Beim z UAM. A prof. Andrzej Rudnicki z Politechniki Krakowskiej apeluje: Niech politycy wreszcie posłuchają ekspertów!
Re: Wysokie ceny biletów wygonią pasażerów z tram
Autor:
Gość: Anusia
IP: *.ip.netia.com.pl
05.11.09, 11:31
Dla mnie ciekawym jest sposób weryfikowania, kto Poznaniak, kto nie.
Po meldunku, który ma być podobno zniesiony?
Kto generuje największy ruch aut - mieszkańcy nie mający dostępu do
regularnej komunikacji, czyli mieszkańcy powiatu, czyli Ci, którym
narzuca się wyższe stawki za sieciówki, czyli zachęca do jazdy
samochodem.
Autem nawet w korkach jadę do pracy 40 minut, bez korków - 20. Z
komunikacji mam do wyboru autobus na Ogrody kursujący co półtorej
godziny i dwie przesiadki tramwajowe lub jedna autobusowa - bo muszę
dojechać na Winogrady do pracy - czas dojazdu to ok. godziny (bez
wliczania czasu na oczekiwanie na przesiadkę). Drugim wyjściem jest
pociąg - 4 km od miejsca zamieszkania, plus jedna przesiadka na PST
(samą komunikacją zbiorową - raptem 30 minut, ale czas dojazdu do
stacji to dodatkowe 10 minut). Niestety nie ma sesnsownego parkingu
obok stacji, ani nawet miejsca na zostawienie roweru, a piechotą 4
km to 40-minutowy spacer. Pociąg jeździ co godzinę rano i wieczorem,
a w środku dnia wcale. Samochód mam pełen - 4 osoby. 4 sieciówki to
prawie 500 zł. Rachunek jest w tym wypadku prosty, choć przyznam
szczerze, wolałabym rano wskoczyć w tramwaj, przez 30 minut poczytac
w nim książkę, potem podbiec nawet kawałek do pracy. Marzenia
ściętej głowy - do mojej wsi tramwaju nie doczekam sie nigdy.
A więc samochód zostaje jedynym sensownym rozwiązaniem na długie
lata.