• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Lekarz chory na świńska grypę walczy o życie Dodaj do ulubionych

  • 17.11.09, 22:21
    Współczuje człowiekowi, ale ten przypadek pokazuje, że chyba jesteśmy tak
    świetnie przygotowani do nadciągającej epidemii. Nawet lekarze mają problem z
    rozpoznaniem infekcji u siebie i swoich kolegów w szpitalu, a sam wirus to nie
    jest taki spacerek.
    A teraz przydługawa lokalna historyjka - w sobotę 4 letnie dziecko miało ok.
    39 st. gorączki, dreszcze, wymioty, silny ból głowy, i wybroczyny na rękach i
    nodze. Przychodnia rodzinna w Złotnikach oczywiście zamknięta - 9.30 zatem
    telefon na Całodobową Informacje Medyczną, gdzie kierują na Rycerską czeka
    więc jazda przez cały Poznań. Tu pojawia się zauważalny brak zaufania dla
    kompetencji służby zdrowia - zatem telefon tym razem na Rycerską i okazuje
    się, że trzeba jednak jechać na podstacje pogotowia Al Solidarności, telefon
    na Al Solidarności i potwierdzenie dobry adres, ale jest mały problem lekarz
    pediatra będzie od 11.00 - a ostatnie doświadczenie podejrzliwego pacjenta z
    "pomocą" udzieloną noworodkowi przez lekarza medycyna pracy ww. pogotowia
    pozwala stwierdzić, że warto poczekać na pediatre. O 11.00 upragniona wizyta:
    pani pediatra (?) po 1 minutowym badaniu stwierdza, że to rotawirus cała
    diagnozę opierając na 3krotnym kupce z dnia poprzedniego, mimo braku
    jakiejkolwie biegunki. Na jej głową wisi kartka z objawami Ah1n1 z których
    znaczna część wystąpiła u dzieciaka, ale żadne sugestie ogłupiałych prze TV
    rodzicó nie pomagają ("no przecież dziecko nie było na Ukrainie") dosiadczona
    lekarka zapisuje nitrofurazyd na biegunke, której nie ma i po kłopocie.
    Dziecko oczywiście gorączkuje przez cały weekend, nitrofurazyd nie potrzebny,
    zatem dopiero lekarz rodzinny w poniedziałek zapisuje antybiotyk, bo pewnie to
    była "zwykła" grypka. A może nie. Może oprócz leków wyślijmy na Ukraine część
    naszego fantastycznie zorganizowanego system przeciwdziałania rozszerzaniu się
    rozpoczynającej się epidemii grypy. Może ograniczy to epidemie także u nas? Na
    szczególne uznanie zasługuje pomysł targanie zarażonych z jednego końca
    aglomeracji poznańskiej na drugi. Wsiądzie sobie taki zarażony w autobusik
    minie po drodze 3 szpitale, wysiądzie dowie się, że nie "te pogotowie"
    wsiądzie do tramwaju i pewnie dojedzie. Po drodze powinien chyba wstrzymać
    oddech i przy okazji na wszelki wypadek zanotować wszystkie dane pasażerów -
    potencjalnie zainfekowanych. No chyba, że nie był na Ukrainie - bo jak widać
    to jedyny pewny objaw wirusa Ah1n1 - wówczas nitrofurazyd i do domu. A jak
    przeżyje, będzie już odporny, bez tych wstrętnych szczepionek i tych masek co
    ich nie ma.
    --
    --
    --
    Prezydent oszołom czy premier aferał - wybór jest trudny ;)
    Zaawansowany formularz
    • 18.11.09, 07:24
      Trzymaj się Doktorze! Obyś wrócił do zdrowia, do rodziny , do Twoich
      chorych...
    • 18.11.09, 08:47
      To ciekawa opowiesc, wzruszajaca. Tylko co z tego? Po co milionowy raz gderac o
      jakichs "przypadkach"??? I tak nic to nie zmieni.
      Przeciez PO nie zabierze sie za sluzbe zdrowia, bo woli zapozyczyc caly kraj na
      kilka stadionow i niezwykle potrzebne kazdemu przecietnemu czlowiekowi platne i
      drogie autostrady.

      Jaka wladza i jacy ludzie przy wladzy - takie i panstwo, i dopoki wybiera sie
      Slonce Peru, ktory nie potrafi nawet zniesc bezsensownego abonamentu na "misje"
      kolesi z tvp to niby czego oczekiwac? Sluzba zdrowia to jest dla polityki
      GIGANTYCZNY interes i zyla zlota. Tak tak, wiem - z tym syfem, ktory widac nie
      ma to nic wspolnego, ale od drugiej strony jest to gigantyczny i zloty worek z
      pieniedzmi. Cale rodziny politykow sie mocno najedza przy tym stole, nie
      obawiajcie sie. A to ze szaraczek nie moze znalezc lekarza? A kogo to obchodzi?
      A to ze jakosc obslugi w sluzbie zdrowia zalezy od czystego przypadku - badz
      koneksji lekarzy-dyrektorow? Ze sa sprawy zalatwiane od reki i z super jakoscia,
      a obok nich tysiace takich jak opisujesz? Life is brutal - szczegolnie ze w
      sondazach widac ze wladza najwyrazniej nie ma z tym nic wspolnego...
    • 18.11.09, 11:36
      Mówiąc szczerze 39C gorączki o 4 letniego dziecka to nie jest nic
      niezwykłego. Byłoby się czym martwić gdyby dzidzia miała powyżej 40C i
      to przez dłuższy okres czasu.
      Wcale się nie dziwię, że lekarz się nie przejął. I tak na marginesie,
      dostać się do lekarza w 1,5h to i tak niezły wynik.
      • Gość: lekarz IP: 91.212.165.* 19.11.09, 15:05
        Ty przeczytaj lepiej przeczytaj całość objawów opisanych u dziecka.
        Widać, że żaden z Ciebie znawca medycyny, bo takie objawy jakie
        opisuje autor postu mogą czasem świadczyć o rozpoczynającej się
        posocznicy!
    • 18.11.09, 23:35
      No i gdzie te forumowe mądrale od "spisku firm farmaceutycznych"? Młody
      31-letni człowiek, nie chorujący na żadne choroby (przynajmniej nie ma o tym
      informacji) a walczy o życie. :/
      • Gość: tzynk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.09, 09:16
        Spisek jest, ale inny. Umierają tylko ludzie od 20 do 50 roku życia.
        A czynniki państwowe powtarzają, że to wina słabej odporności. A
        jest wręcz przeciwnie. Ciężko chorują, umierają lekarze i księża -
        ludzie wykształceni, dbający o zdrowie i żadne lekarstwa nie
        pomagają.
        • Gość: Gość IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 19.11.09, 22:18
          > Ciężko chorują, umierają lekarze i księża -
          > ludzie wykształceni, dbający o zdrowie i żadne lekarstwa nie
          > pomagają.

          Nie wiem, jak księża, ale wiem jak pracują młodzi lekarze. Ten chory
          z Kępna ma 31 lat, jest więc za młody, aby mieć specjalizację. Jest
          więc lek. medem bez specjalizacji, pracuje jak podano w środkach
          masowej dezinformacji w jakimś szpitalu klinicznym we Wrocku. Czyli
          ma beznadziejną pensję (zwykle ok. 1300 zl netto), dorabia więc jak
          może w rozmaitych izbach przyjęć, zwanych obecnie szpitalnymi
          oddziałami ratunkowymi. Pewnie wyrabia typowe 400 godzin w miesiącu,
          wiecznie dojeżdża na dyżur, po dyżurze, z pracy do pracy, po dyzurze
          wraca do szpitala macierzystego wykonać pracę kliniczną (ankiety z
          pacjentami w stanie apalicznym na temat jakości życia w łupieżu
          pstrym współistniejącym z odmóżdżeniem po zatrzymaniu krążenia, albo
          inne tego typu kliniczne pseudonaukowe głupoty). Trzymaj się Kolego!
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.