"Obecność krzyża może być łatwo interpretowana przez uczniów w każdym wieku jako
znak religijny. Mogą oni mieć poczucie, że odbierają edukację w środowisku
szkolnym, naznaczonym obecnością danej religii. To, co dla niektórych,
wierzących uczniów może być zachętą, może również być źródłem zaburzeń
emocjonalnych w przypadku uczniów innych wyznań, lub też tych, którzy nie
wyznają żadnej religii. To niebezpieczeństwo jest możliwe zwłaszcza wśród
uczniów należących do mniejszości religijnych. Wolność negatywna nie ogranicza
się do braku nabożeństw i nauczania religii. Rozciąga się także na praktyki i
symbole wyrażające, w sposób szczególny i ogólny, określoną wiarę, religię bądź
ateizm. To negatywne prawo zasługuje na szczególną ochronę w przypadku, gdy
Państwo opowiada się za konkretną wiarą, a dana osoba znajduje się w sytuacji, z
której nie może się uwolnić, lub też może uwolnić się z niej za cenę
nieproporcjonalnie dużego wysiłku i poświęcenia.
Ekspozycja jednego lub kilku symboli religijnych nie może być uzasadniana ani
prośbą innych rodziców, którzy żądają wychowywania dzieci zgodnie z ich
przekonaniami, ani też, tak jak w utrzymuje Rząd, potrzebą koniecznego
kompromisu z partiami politycznymi o chrześcijańskich podwalinach. Poszanowanie
przekonań rodziców w dziedzinie wychowania powinno uwzględniać również
poszanowanie przekonań innych rodziców. Państwo powinno zapewnić neutralność
wyznaniową w państwowych placówkach edukacyjnych, gdzie obecność na lekcjach
jest wymagana bez względu na wyznanie, i które mają dokładać wszelkich starań,
by wpoić uczniom idee krytyczne".
Oto słowo Trybunału w Strasburgu. Trybunałowi niech będą dzięki.
Aaaaaaameeeeeeeeeeen!
www.racjonalista.pl/kk.php/s,6954