I większość się wypowiedziała...
Była kiedyś na planecie Ziemia ideologia i państwo, gdzie rządziła
ateistyczna mniejszość. Zawaliła się z dość prozaicznej przyczyny,
braku sznurka do snopowiązałki...
Przyjrzyjmy się ambitnym planom tego państwa:
W pięcioletnim planie uprzemysłowienia kraju z 1930 roku
zapowiadano: (...) ostateczne rozwiązanie otumanienia religijnego
mas i bezwzględną walkę z wszelkimi religiami w najszerszym
znaczeniu tego słowa.
5 maja 1932 roku ogłoszono pięciolatkę antyreligijną, zapowiadając
jako najważniejsze planowe zadanie to ,iż: Do dnia 1 maja 1937 roku
na całym terytorium ZSRR nie powinno pozostać ani jednego domu
modlitwy i samo pojęcie Boga winno zostać przekreślone jako
przeżytek średniowiecza; jako instrument ucisku mas robotniczych.
Jak już wspomniałem, państwo to, uzbrojone po zęby, najzwyczajniej
przestało istnieć i w zasadzie przestało z nami graniczyć na
wschodzie, jego młodszy braciszek z cyrklem w godle na naszej
zachodniej granicy, równie ateistyczne, podzieliło los starszeggo
brata...
--
"Komunistyczne idee były (dla mnie) prostą kontynuacją Oświecenia"
Zygmunt Bauman
www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/iluminaci/dolar.html