Kobiecie której wycięto narządy rodne i pozbawiono prawa do dzieci wskutek
błędu w sztuce lekarskiej sąd zasądził coś koło 30.000,00 ( trzydzieści
tysięcy ) złotych odszkodowania. Podchmielona aktorka wychodząca z lokalu,
sfotografowana w tym stanie przez papparizzi z brukowej gazety, wywalczyła
prawie 100.000,00 ( sto tysięcy ) za opublikowanie jej zdjęcia w tej brukowej
gazecie. Sprawiedliwy sędzia uznał , mocą przyznanej mu dyskrecjonalnej władzy
że lepiej pomóc koledze adwokatowi ( pewnie bezinteresownie ) i bronić czci
szanownej aktorki niż dojrzeć dramat młodej kobiety której zabrano sens życia.
W niniejszym przypadku mamy kolejny przykład ważenia interesów szpitala jako
instytucji finansowanej tak samo jak sąd z budżetu. Nie dziwmy się , że
funkcjonariusz publiczny broni kasy swojej firmy powołując się na swój niby
obiektywizm. Ustalenie przez sędziów kryteriów wartości odszkodowania jest dla
mnie skandaliczne. Jak można pozbawionym jakiejkolwiek wrażliwości manekinom
mechanicznie drukującym kolejne wyroki powierzyć tak delikatną kwestię. W USA
o odszkodowaniu decyduje ława przysięgłych , a więc zbiór ludzkich dusz nie
skalanych zawodowstwem, czujących i cierpiących z ofiarami działań lekarzy.
Niech polscy sędziowie przestaną pie...ć o ludzkich aspektach dramatu. Oni
już dawno cierpią na zanik uczuć wyższych.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.