• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Mieszkańcy gminy Duszniki walczą z wiatrakami Dodaj do ulubionych

  • 03.01.10, 21:36

    Jak zwykle brak dobrej woli po stronie władz lokalnych, przedsiębiorców,
    mieszkańców i ekologów. Każdy chce mieć profity ale wysiłku ponieść nie chce
    nikt.

    W Niemczech i w Hiszpanii powstaje wiele farm wiatrakowych i jakoś są
    planowane tak że ludziom to nie przeszkadza (a przecież to kraje ludniejsze od
    Polski, na pustyniach ich nie stawiają), o masakrach gęsi też nie słyszałem...

    --
    Pro publico bono
    Edytor zaawansowany
    • Gość: Elf IP: *.icpnet.pl 03.01.10, 22:32
      są przyjazne ptakom..
      • Gość: zenek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.10, 23:16
        Przecież tlenki siarki nie emitują infradźwięków...
        • 04.01.10, 07:30
          to może zamiast wiatraków ... elektrownię atomową?
          • 04.01.10, 08:07
            Globalne ocieplenie to blef, bo istnieje w przyrodzie obieg CO2 i wcale ni
            trafia w całości do atmosfery, a wiatraczki tylko dziecięce nie sprawiają problemów.

            Stawiać je można, ale nie farmy i nie blisko siedlisk ludzi.
            • 04.01.10, 12:57
              ja mam doświadczenie osobiste:
              Przy autostradzie A4, koło Lipska (w Niemczeh), jest motel, koło motelu wiatrak,
              duży, na oko z 50 m wysokości.

              Ja tam spać nie mogłem, próbowałem dwa razy, bo w wygodnym miejscu stoi.
              --
              cytując idola (pisiu):
              spieprzaj dziadu.
              • 04.01.10, 16:53
                Masz rację. Powtarzający się rytmicznie świst
                kilkudziesięciometrowej łopaty może doprowadzić do szału. Tak samo
                jak zabawa w jasno/ciemno w pokoju. Chyba,że wiatraki stoja na
                pustkowiu lub bardzo daleko od zabudowań.
                --
                OBCY są wśród nas! Tabliczki z napisem OBCYM wstęp wzbroniony to
                dowód na ich istnienie :-)
            • 21.01.10, 11:54

              Zapomniałeś o tlenkach siarki, metalach ciężkich i innych ciekawych
              substancjach. Jak myślisz, skąd się biorą "kwaśne deszcze"???
              Pozatym żeby spalic węgiel brunatny, to najpierw trzeba wykopać
              kopalnie odkrywkowa, czyli gigantyczną dziurę w ziemi w srodku lasu,
              a po zakończeniu eksploatacji zostawić krajobraz księżycowy.
              www.czasnarower.pl
              • Gość: Piotr IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 02.02.10, 18:02
                Takiś mądry? No to ustaw kilkastet metrów od swojego domu stumetrowego
                potwora. Ciekawe, czy będziesz taki szczęśliwy. Szczególnie, jak
                będziesz chciał sprzedać swoją działkę wraz z domem. Od razu ustaw se
                rabacik 50% i poszukaj dobrego kito-wciskacza pośrednika.
      • 04.01.10, 14:12
        tylko w inny sposób... ot co...

        --
        Nie róbmy bałaganu! Zawsze trzeba walczyć o precyzję i merytoryczne
        wypowiedzi!
    • 03.01.10, 23:22
      To tylko takie gadanie jak się nie zna tematu. Telefony komórkowe niby szkodzą
      ludziom ale się ich używa i jakoś z tym nikt problemu na wsiach nie ma. Dziwne
      jest, że nagle wszyscy tacy pro ekologiczni się stali a w piecach palą czym
      popadnie włącznie z oponami i jakoś to nikomu nie przeszkadza. Jak
      dwudziestoletnie samochody kopcą jak z huty Katowice to też jest OK? Albo jak
      śmieci po lasach wywalają? Taka polska hipokryzja trochę. Znajomy mieszka w
      okolicach takiego "wiatraka" i mówi, że jemu to zupełnie nie przeszkadza.
      Cieszy się bo zrobili dzięki temu infrastrukturę porządną (drogi, linie
      energetyczne i wodociągi). Ja bym z chęcią przyjął w pobliżu swojego domu taki
      "wiatrak" ale niestety były robione pomiary i za słaby wiatr. Niech się ludzie
      opanują i zdecydują czy chcą żyć w dziczy czy iść z postępem jaki dają Nam
      obecne technologie. Jednemu szkodzą wiatraki innemu komórki a jeszcze innemu
      srające stada ptaków więc co z tym zrobić? Zawsze gdzie będzie żył choć jeden
      człowiek pojawi się kilka problemów.
      --
      ...głupich nie sieją - sami się rodzą...

      Właściciele agencji towarzyskiej różnią się tym od władzy, że posiadają
      umiejętność ogarnięcia burdelu.
      • Gość: takitoon IP: *.acn.waw.pl 04.01.10, 11:23
        Masz ten swój postęp. Samochody, te które mają 20 lat, zalewasz i jeździsz, a w tych nowych to szkoda gadać - ciągle się psuje jakaś elektroniczna tandeta. Nie mówiąc już o tym, że ledwo mrozek poniżej 10 złapie i działa tylko otwórz/zamknij drzwi, a autko ma gdzieś próby zapalenia.

        Sorry, ale jakby były tak różowo, to z obecną technologią by się auta psuły raz na kilka lat. Ten "postęp" o którym mówisz ja bym nazwał bylejakość. Bo tak się teraz opłaca produkować, więc pewnie podobnie z wiatrakami - wstawić, koryto napełnić, a mieszkańcy? Kogo oni obchodzą, liczy się kasa.
        • 04.01.10, 12:08
          Bredzisz albo kupujesz jakieś felerne te "nowe" auta.
        • 04.01.10, 12:59
          mam nowy samochód, 2008 i zapala bez problemu przy -20.....
          I jakoś się nie psuje.
          --
          cytując idola (pisiu):
          spieprzaj dziadu.
        • 21.01.10, 11:59
          A o jakim nowym samochodzi mówisz???? Fiat seicento??? Jeśli tak, to
          nie ma się co dziwić.
          --
          www.czasnarower.pl
      • 04.01.10, 12:16
        Wiatraki to żaden postęp, tylko zwyczajna ideologiczna głupota. Nie nazywajmy
        postępem ekologicznych guseł.

        --
        "Jeśli dziś milion ludzi ruszy na Brukselę, ci panowie uciekną zaraz na Wyspy
        Bahama. [...] Dziś jeszcze można to zrobić."
        (W.Bukowski)
      • Gość: Elf IP: 194.50.110.* 04.01.10, 14:05
        sensownie piszesz... pozdrawiam Ciebie...
      • Gość: niewyjasnione IP: *.client.stsn.net 05.01.10, 02:04
        To nie takie oczywiste. Badania dotyczace szkodliwosci komorek do dzisiaj sie nawzajem wykluczaja, ale szum medialny miesza ludziom w glowach.

        Natomiast badania dotyczace wiatrakow sa zaaceptowane, tylko ze malo ropowszechnione. Infrasound and VibroAcoustic Disease (VAD)- Jest to uznana jednostka chorobowa i mozna dostac za to odszkodowanie.

        Ignorancja i ekologiczna paranoja jest taka ze przerozni architekci projektuja wiatraki na budynkach i nikt nie stuka sie palcem w glowe.
    • 03.01.10, 23:29
      Poznański to specyficzny język i niektórym pewne słowa z języka polskiego sprawiają spore kłopoty. Polska dawniej śmiała się z często spotykanych kartek na drzwiach sklepów: Mielimy kawę!
      Bo klienci wchodzili i pytali: no dobra, mieliście kawę ale dlaczego chwalicie się, że nie macie?
      Żeby nie męczyć Szanownego Autora notatki daję gotowca: bezokolicznik tego dziwnego czasownika brzmi: mleć i odmienia się jak następuje:
      Czas teraźniejszy:
      ja mielę
      ty mielesz
      on, ona, ono miele
      my mielemy
      wy mielecie
      oni mielą
      Czas przeszły niedokonany:
      Ja mełłem
      ty mełłeś
      on, ona, ono mełł, mełła, mełło
      my mełliśmy
      wy mełliście
      oni, one, mełli, mełły
      Wiem, że to trudne ale teoretycznie dziennikarz powinien posługiwać się sprawnie choćby jednym językiem, najlepiej swoim.
      Więc na zadanie domowe dla Autora- proszę napisać odmianę słowa: pielić ( chwasty w ogródku)
      --
      Carpe diem
      • Gość: ktoś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 11:05
        zacytuję Ci słownik poprawnej polszczyzny PWN, wersja z 2004:

        /cytat/ mielić ndk VIa, mielę, mielisz, mieli, miel, mielił, mieliliśmy, pot.,
        p. mleć: Mieliła kawę. Kto to mieli pieprz tak grubo! /koniec cytatu/

        Oczywiście zwróciłam uwagę na skrót "pot.", więc można się zastanawiać, czy
        dziennikarze powinni owego słowa używać (moim zdaniem tak, gdyż prawie nikt nie
        mówi "mełłem" itp.), niemniej jednak ono istnieje.
        • Gość: takitoon IP: *.acn.waw.pl 04.01.10, 11:17
          Jakoś dziennikarstwa gazety już od jakiegoś czasu upadła na dno i ciągnie muł. Miło czasem poczytać jaką to nowomową posługują się "dziennikarze" tej gazety (pomijając już kreację rzeczywistości).
          • Gość: zenek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 11:35
            Weź no do ręki słownik i przeczytaj, czym się różni język potoczny od nowomowy.
        • 04.01.10, 13:03
          Gość portalu: ktoś napisał(a):
          > Oczywiście zwróciłam uwagę na skrót "pot.", więc można się zastanawiać, czy
          dziennikarze powinni owego słowa używać (moim zdaniem tak, gdyż prawie nikt nie
          mówi "mełłem" itp.), niemniej jednak ono istnieje.


          Niestety od kilku czy kilkunastu lat językoznawcy ugięli się przed masowością
          zjawiska kaleczenia poprawnej polszczyzny i dopuszczają niepoprawne dotąd formy,
          gdy ich uzycie ma charakter powszechny.
          Przykre to, że niedouczona cześć społeczności narzuca swoje standardy. Ot, taka
          pop-polszczyzna wdzierająca się salony. Jak discopolo wypierające dobrą muzykę.

          A ja widocznie jestem nikt, skoro mówię i piszę mełłem. Inaczej nie mógłbym na
          siebie spojrzeć przy goleniu.
          --
          Carpe diem
          • 04.01.10, 13:09
            Co do meritum tematu czyli wiatraków. Mam ambiwalentne uczucia, jak ktoś kto
            widzi swoją teściową spadającą w przepaść w jego własnym samochodzie.
            Energia wyprodukowana przez wiatraki jest dużo droższa od produkowanej w
            klasycznych elektrowniach i biznes szybko padłby, gdyby nie ustawodawstwo. Kto
            wie przez jakich lobbystów wymuszone. Otóż energetyka ma obowiązek skupowania
            energii ze źródeł alternatywnych, bez względu na jej cenę. A kto pokrywa straty
            firm energetycznych?
            Oczywiście- my w comiesięcznych rachunkach. Od nowego roku o 10% wyższych. Więc
            każdy wiatrak w polu to wyższy rachunek za prąd. Płacony przez każdego z nas.

            --
            Carpe diem
            • Gość: zenek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 13:12
              I tu się w całej rozciągłości z Kolegą zgadzam.
              • 04.01.10, 13:29
                Gość portalu: zenek napisał(a):

                > I tu się w całej rozciągłości z Kolegą zgadzam.


                Sądzę, że zgadzasz się w tej części mojego wywodu, która dotyczy celowości
                stawiania wiatraków.
                Dodam jeszcze inna ciekawostkę. Otóż energetyka cieplna ma ustawowy obowiązek
                spalania określonego procentu ( w stosunku do paliw klasycznych) paliw
                odnawialnych: brykietów słomowych, wiórowych czy z wikliny. I efekt jest
                zaskakujący: mam w okolicy wielu producentów tych brykietów ale nie są oni
                zainteresowani dotarciem na rynek odbiorców indywidualnych. Bo prościej jest im
                dostarczać masowo brykiety do elektrowni Karolin niż paczkować i rozwozić je do
                setek okolicznych domów. No i w efekcie moi kochani sąsiedzi spalają w swoich
                domach węgiel kamienny smrodząc niemiłosiernie, zwłaszcza gdy nastanie niżowa
                pogoda i dym snuje się po ziemi. Wolę nie myśleć ile jest w tym dymie alfa-
                benzopyrenu. Szalenie rakotwórczego. Wspieranego dioksynami ze spalanych przy
                okazji odpadów plastiku.
                I tak być może słuszna w swym założeniu ustawa o ochronie środowiska zamieniła
                się w praktyce na coś wręcz przeciwnego.
                Choć jest pewna pociecha; Poznaniacy mają dużo czystsze powietrze niż mieszkańcy
                leśnych wiosek.
                --
                Carpe diem
            • Gość: lynx IP: 217.153.201.* 05.01.10, 13:00
              Gdzieś wyczytałem, ale źródła nie pomnę, że w procesie produkcji takiego
              wiatraka jest zużywana większa ilość energii, niż jest on w stanie wytworzyć w
              ciągu całego swojego cyklu życia.
          • Gość: zenek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 13:10
            Językoznawcy swoje, a kiks4 swoje...
            Też walczysz z wiatrakami?
            Czy próbujesz wywołać poczucie winy w Miodku i Bralczyku?

            ATSD, standardy językowe są po to by je zmieniać.
            Tym się różnią języki żywe od martwych.
            Weź do ręki gazetę sprzed 1939 roku (wiadomo, tradycyjna polszczyzna i inne
            takie sramtaramtam) a przekonasz się, że będziesz miał kłopoty z jej płynnym
            przeczytaniem.
            • Gość: inżynier IP: 95.108.37.* 06.01.10, 02:50
              > Weź do ręki gazetę sprzed 1939 roku (wiadomo, tradycyjna polszczyzna
              > i inne takie sramtaramtam) a przekonasz się, że będziesz miał
              > kłopoty z jej płynnym przeczytaniem.

              COŚ TAKIEGO!! No masakra, do jakiego dna doszli absolwenci obecnych gimnazjów,
              pożal się Boże liceów kończonych żałosną matura (jeszcze z zaświadczeniami o
              dysleksji, dysgrafii, dyskalkulii, pomroczności jasnej i licho wie czego
              jeszcze), a potem kończący prywatne szkółki wyższe, gdzie panuje zasada: płacę,
              to wymagam (dyplomu ukończenia, oczywiście)...

              A za czasów porządnej szkoły średniej za Gierka czy Jaruzelskiego czytaliśmy
              płynnie XVI-wiecznych poetów (Rej, Kochanowski), literaturę baroku, oświecenia,
              przerabialiśmy romantyzm (nawet choćby ciężko było z Panem Tadeuszem czy III
              częścią Dziadów)... Literatura pozytywistyczna - w porównaniu z Dziadami - to
              już był miód dla czytających - no, może poza opisami przyrody w "Nad Niemnem" ;)

              Jakie trzeba mieć żałosne wykształcenie, aby mieć obecnie problemy z czytaniem
              gazet sprzed 61 lat, skoro jeszcze 20 lat temu licealiści przerabiali teksty
              sprzed lat kilkuset?
              Zenek, jesteś edukacyjne dno i 3 metry mułu po prostu....
      • 04.01.10, 11:39
        Chciałbym wspomnieć, iż język polski (literacki) posiada najwiekszą
        ilosć cech dialektu wielkopolskiego. Małopolski i mazowiecki są
        raczej uzupełnieniem. Trudno zatem patrzeć jak ktoś naśmiewa się ze
        źródłowego dialektu dla ojczystego jezyka.
    • 04.01.10, 00:46
      Proponuję się przejechać do Margonina i na własne oczy sprawdzić jak to
      wygląda i jaki hałas to generuje.

      margonin.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=170&Itemid=26

      Parę miesięcy temu zatrzymałem się tuż pod turbiną. Słychać ledwo
      słyszalny szum.
      • Gość: zenek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 11:39
        Od biedy mógłbyś je zaobserwować w plastikowym kubku wypełnionym wodą, z
        powierzchnią płynu osłoniętą od wiatru (wystarczy nie lać do pełna).
        Najlepiej postawić coś takiego wysoko, np. na dachu samochodu.
        • 04.01.10, 12:49
          • Gość: Elf IP: 194.50.110.* 04.01.10, 14:09
            mikrofalowe komórek? Zaczynacie już z dobrobytu narzekać na naprawdę
            drobnostki... problemy tworzycie dla zasady... gdyby takie
            infradźwięki były bardzo szkodliwe to by w skandynawii np ich nie
            budowano...
            • Gość: martie IP: *.ict.pwr.wroc.pl 04.01.10, 16:14
              > gdyby takie infradźwięki były bardzo szkodliwe to by
              > w skandynawii np ich nie budowano...

              To już wiem skąd się te infradźwięki biorą - budują je wredni Wikingowie :D
      • Gość: mozg IP: *.hsd1.il.comcast.net 05.01.10, 03:23
        dokladnie lepszy szum niz opary rteci ze spalania wegla;elektrownie weglowe
        doprowadzily do tego ze morze jest tak skazone rtecia ze spalania wegla ze
        zjedzenie ryby grozi alzheimerem albo stwardnieniem rozsianym. w californi
        odradzaja jedzenie ryb ciezarnym i dzieciom wlasnie z powodu wysokiej zawartosci
        rteci
      • Gość: inżynier IP: 95.108.37.* 05.01.10, 19:52
        ksmx napisał:
        > Proponuję się przejechać do Margonina i na własne oczy sprawdzić jak
        > to wygląda i jaki hałas to generuje.
        > Parę miesięcy temu zatrzymałem się tuż pod turbiną. Słychać ledwo
        > słyszalny szum.

        ksmx, no nie rozśmieszaj mnie, że chciałeś usłyszeć INFRADŹWIĘKI ;)))
        Przecież choćby z nazwy - to są dźwięki, które mają częstotliwość poniżej
        granicy słyszalności, czyli poniżej 20 Hz!!

        Infradźwięki generowane przez turbiny są najsilniejsze w okolicy 1-2 Hz i te
        infradźwięki są też najgroźniejsze dla zdrowia (odpowiednio silna dynamika fal
        infradźwiękowych o częstotliwości 1 Hz z przesuniętą amplitudą może zatrzymać
        akcję serca (60 uderzeń na minutę czyli normalne tętno to też 1 Hz)
        • 05.01.10, 20:01
          1 - 2 Hz? A jaki poziom natężenia? Sam się puknij w głowę i
          przeczytaj pracę Kanadyjczyków, którą wkleiłem w poście wyżej. Poziom
          natężenia infradźwięków nie wychodzi praktycznie z poziomu szumu.
          Tiry, pociągi, windy, tramwaje, drogi szybkiego ruchu, to wszystko
          jest sporo głośniejsze i bardziej na nas oddziałuje niż turbiny.

          Pewien zakres infradźwięków czuć brzuchem. Co to jest przesunięta
          amplituda? Chyba faza, co?

          • Gość: inżynier IP: 95.108.37.* 06.01.10, 01:38
            ksmx napisał:
            > 1 - 2 Hz? A jaki poziom natężenia? Sam się puknij w głowę i
            > przeczytaj pracę Kanadyjczyków, którą wkleiłem w poście wyżej.
            > Poziom natężenia infradźwięków nie wychodzi praktycznie z poziomu
            > szumu.

            Co Ty człowieku bredzisz... Zadaj po prostu pytanie w googlach:
            Do wind turbines produce significant low frequency sound levels ?

            Pierwsza pozycja z 234.000 to referat naukowy właśnie pod tym tytułem
            www.viewsofscotland.org/library/docs/LF_turbine_sound_Van_Den_Berg_Sep04.pdf
            zaprezentowany na 11th International Meeting on Low Frequency Noise and
            Vibration and its Control.
            Spójrz na dane zestawione na rycinie 2. Otóż poziom natężenie infradźwięków o
            częstotliwości 1-2 Hz osiąga nawet ponad 90 dB. To dal Ciebie mało?? Puknij się
            sam w tę pustą głowę.

            I najciekawsze - już przed wnioskami w tym artykule stwierdzenie: "sound
            pressure levels above 60 dB at frequencies below 10 Hz occur close to a turbine
            as well as at 750 m distance and further."
            Czyli czy pod turbiną, czy znacznie dalej - dystans nie ma dużego znaczenia dla
            poziomu natężenia infradźwięków! Bo mogą się one rozchodzić nawet na dziesiątki
            kilometrów.

            > Tiry, pociągi, windy, tramwaje, drogi szybkiego ruchu, to wszystko
            > jest sporo głośniejsze

            buahaha ;)
            Człowieku, jeśli Ty chcesz usłyszeć najgroźniejsze dźwięki o częstotliwości 1-2
            Hz, to chyba nie masz pojęcia, co mówisz... Twój zakres słyszalności kończy się
            na 20. Hz, w porywach może 16. Hz. A do 1 Hz to jest przepaść... Przy 1-hercowym
            infradźwięku o silnym natężeniu może Ci stanąć serce i nawet nie będziesz
            wiedział, dlaczego tak się stało... nota bene dlatego w laboratoriach wojskowych
            są prowadzone tajne projekty nad bronią opartą na infradźwiękach...

            > Co to jest przesunięta amplituda? Chyba faza, co?

            A jednak amplituda.
            Poczytaj choćby Wikipedię o zjawisku interferencji: "Dla najprostszego przypadku
            dwóch fal harmonicznych o jednakowych amplitudach A, jednakowej długości fali λ
            i zerowej fazie początkowej, rozchodzących się z dwóch różnych źródeł, fale się
            wygaszają."
            W przypadku potężnego infradźwięku wytwarzanego przez wiatrak i pracującego
            serca - silniejsze źródło może potencjalnie wygasić nawet nie tylko falę, ale w
            ogóle zatrzymać drugie źródło...

            Oczywiście nie twierdzę, że wiatraki są zabójczą bronią;)
            Ale z pewnością są silnymi emiterami infradźwięków szkodliwych dla ludzi i
            zwierząt - co zostało potwierdzone naukowo (polecam linka wyżej).
            • 06.01.10, 11:32
              Jesteś chyba totalnym laikiem a nie inżynierem. Gdybyś wiedział co
              nieco o przetwarzaniu sygnałów, transformacie Fouriera oraz widmie
              sygnałów nieokresowych to wiedziałbyś, że te twoje 90 dB w okolicy
              zerowej częstotliwości to niechciany efekt wynikający z
              nieuśrednienia sygnału dookoła zera (constant bias).
              Takie widmo trzeba skorygować.
              www2.mst.dk/udgiv/publications/2005/87-7614-687-1/html/images/fig10.gif

              A teraz do twojego artykułu. Czytałeś wnioski mądralo?

              www.viewsofscotland.org/library/docs/LF_turbine_sound_Van_Den_Berg_Sep04.pdf

              Infrasonic harmonics of the blad passing frequency from modern, tall
              wind turbines must be
              considered inaudible. Low frequency in-flow turbulence sound may be
              audible, but wind
              turbine sound is loudest at medium to high frequencies.


              Musisz się jeszcze inżynierku wiele nauczyć.


              • Gość: inżynier IP: 95.108.37.* 06.01.10, 15:28
                > A teraz do twojego artykułu. Czytałeś wnioski mądralo?

                Czytałem dokładnie te same wnioski i zastanawiam się, czy ty wiesz co to znaczy
                "audible". Nie rozumiesz, że słyszalne dźwięki to nie jest specjalne zagrożenie
                dla ludzi i zwierząt, natomiast właśnie niesłyszalne infradźwięki są przyczyną
                różnych dolegliwości??
                Jakim trzeba być abnegatem, żeby nie pojmować tak oczywistych spraw? Albo
                pracownikiem firmy zaangażowanym w stawianie wiatraków - wtedy to można próbować
                robić z siebie debila wobec innych osób licząc, że nie wiedzą o co biega...
                • Gość: Piotr IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 06.01.10, 15:50
                  Facet jest opłacony przez wójta Dusznik do spółki z poplecznikami
                  przestępcy Stokłosy. W każdym razie dobrze, że ktoś znający się na
                  sprawie dokładnie wyjaśnia, jak bardzo NIEBEZPIECZNE dla ludzi są
                  infradżwięki. Panie Woropaj! Coś się Pan tak uparł żeby szkodzić
                  ludziom?
    • Gość: dora IP: *.centertel.pl 04.01.10, 08:23
      A może dać protestującym do wyboru: wiatraki, kopcąca i droga
      elektrownia węglowa (potem odpowiednie rach. za prąd) albo odcinamy
      elektryczność w ogóle?
      • Gość: Piotr IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 04.01.10, 09:10
        Teraz stawia na wiatraki, ale nich sobie przypomni co było ponad rok
        temu! Jak stawiał na powstanie gigantycznej (i kompletnie
        nieopłacalnej dla gminy) kopalni żwiru! Jak ewidentnie działał na
        szkodę swoich mieszkańców! Teraz zachwala wiatraki - ciekawe jak to
        będzie z pieniędzmi dla gminy? Podejrzewam, że jak przyjdzie do
        płacenia podatków, to będzie jak ze żwirownią: właściciel elektrowni
        zapłaci okrągły milion złotych... dzielony przez 10 lat, w dodatku
        dzielony przez trzy (bo część weźmie gmina, część powiat a część
        województwo). Niestety - jak ktoś jest wójtem z tzw. klucza
        ("wytypowany" przez KRN w 1989 r.) to jedyne co może jemu (i gminie)
        pomóc, to zmiana profesji. Bo dla takiej osoby dobro mieszkańców
        gminy to tylko czcza gadanina i manipulanctwo.
      • Gość: jio IP: *.limes.com.pl 04.01.10, 10:54
        a wg Ciebie postawią wiatraki i ludzie będą płacić niskie rachunki za prąd?
        Czego by nie wybrali firma będzie chciała zarobić do oporu.

        po drugie - jak się staje na 5min pod turbiną to szum nie przeszkadza, jeżeli ma
        się pod tą turbiną spędzić resztę życia to zaczyna "odrobinkę" przeszkadzać

        i wreszcie trzecie primo :D - część z was tak pisze, jakby sprawa zamykała się w
        postawieniu wiatraków a potem to już tylko wieczna szczęśliwość. Do takich
        wiatraków musi być rezerwowe źródło energii, przestanie wiać i co? U Polsce
        właśnie i ekologia, i inwestycje takie z dupy - coś ktoś gdzieś usłyszał i się
        rzucamy.
    • Gość: daniel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 09:21
      powołujecie się na przykład bardziej od nas rozwiniętych państw np
      Niemiec. No więc proponuję się dokładniej przyjrzeć i porównać
      lokalizację wiatraków w Niemczech i w Polsce. Za Odrą wiatraków
      faktycznie jest sporo tylko, że są normy odległości od terenów
      zamieszkałych, nikt nie stawia tego typu instalacji nad głowami
      mieszkańców a u nas... no właśnie proponuję wycieczkę do Margonina.
      Teraz zamiast wieży kościelnej mamy w środku wsi wiatraki...
      Oczywiście trzeba szukać alternatywnych źródeł energii, rozwijać
      kraj ale trzeba to wszystko robić z głową i nie zapominać o
      ludziach, którzy będą tam żyć.
      • Gość: zenek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 10:43
        wiatraki...

        Ale znaczy o co chodzi, że nie da się na nich krzyża powiesić?
    • 04.01.10, 10:01
      polska ciemnota
      • Gość: J.J-P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 13:50
        Może i ciemnota, ale może i ma rację.
        Jak zjonizuje się powietrze idące od gminy Duszniki na miasto
        Poznań,i jaki to będzie miało wpływ na zdrowie mieszkańców Poznania?
        Jak inwestor jest taki hepi to wie. To samo o infradżwiękach i
        dżwiękach wysokiej częstotliwości z agregatów po 15 latach
        eksploatacji.
        Jeśli chodzi o ptaki to może za każdego powyżej liczby zawartej w
        ekspertyzie po jednym milionie zeta i wekselek zastawny przez
        inwestora i trasowamy przez zarząd firmy i gminy oraz opiniującego
        eksperta.(imiennie i z cała rodziną).
        Energia wiatrowa nie jest za darmo, jest to jedna z droższych form
        pozyskiwania energii.
        Kokosy na tym robią ci co korzystają z dopłat i wytwórcy
        (producenci) wiatraków (generatorów).
        Dlatego trzeba uważać i wszystko dokładnie analizować.
        Szkodliwość komórek przy szkodliwości wiatraków to pikuś, Pan PIKUŚ.
        • Gość: zenek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 14:16
          Możesz wytłumaczyć co chciałeś przez to napisać?
          To ma coś wspólnego z elektrowniami wiatrowymi, czy to taki abstrakcyjny przykład?
    • Gość: jedna taka IP: *.dsl.amrltx.swbell.net 04.01.10, 12:26
      Mieszkam w Teksasie gdzie wszedzie sa farmy wiatrakow, po
      kilkadziesiat czy kilkaset w jednym miejscu. Bylam pod nimi i
      widzialam. Ptakow zadnych nie "miela" bo obracaja sie wolno-skrzydla
      sa ponad 6 m dlugosci, w przeciwienstwie do starych typow ktore
      rzeczywiscie sa szybsze bo skrzydla sa male. Szumu nie slychac z
      tego samego powodu. Energia produkowana jest na biezaco i zadnego
      zasilania dodatkowego nie trzeba. Wibracji tez nie czuc. Ale Polak
      zawsze na "nie"...
      • Gość: jio IP: *.limes.com.pl 04.01.10, 12:55
        bez obrazy ale szkołę też pewnie w Texasie kończyłaś...

        wizualnie może się wydawać, że skrzydło powoli się kręci ale zobacz ile obrotów
        na minutę robi i policz sobie z jaką prędkością porusza się końcówka skrzydła.
        • Gość: Bimota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 15:40
          A ty liczyles te obroty ? Nie trzeba jakiejkolwiek szkoly konczyc by wiedziec,
          ze po to sie robi wieksze wiatraki by predkosc obrotowa mogla byc mniejsza.
          Predkosc koncowki skrzydla jest wieksza, ale droga dluzsza wiec
          prawdopodobienstwo "trafienia" chyba jednak mniejsze... Tak przy okazji... Jaka
          jest ta predkosc ?
          • 04.01.10, 18:52
            Gość portalu: Bimota napisał(a):
            Tak przy okazji... Jaka> jest ta predkosc ?

            Typowe wiatraki pracują z prędkością obrotową 15- 20 obr./min. W przypadku
            wiatraków o wysokości 100 metrów średnica łopat wynosi 80 metrów. Końcówki łopat
            poruszają się z prędkością 5 km/min czyli 300 km/godz. Formuła 1.
            Oczywiście jest to wartość maksymalna. Powyżej wiatrak jest zatrzymywany
            samoczynnie.
            --
            Carpe diem
      • Gość: Daniel IP: *.man.poznan.pl 04.01.10, 12:57
        Nie trzeba nawet mieszkać w Teksasie, żeby to wiedzieć. Po prostu mieszkańcy
        chcieli, aby ktoś im posmarował i to pewnie grubo no bo skoro można parę złotych
        wyorać to dlaczego nie. Mamy naprawdę głupi naród. A firma, która chce postawić
        owe wiatraki powinna zawinąć interes i przenieść do innego powiatu (miasta), i
        tam zbudować całą infrastrukturę. Jakoś na całym świecie setki ptaków ma się
        dobrze, wracają do gniazd i nie rozbijają się o skrzydła wiatraków. U nas jednak
        Ptaki najwidoczniej są niewidome i masowo zaczną uderzać we wiatraki.
      • Gość: andy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.10, 17:54
        Zapomniałaś dodać,że Teksas jest 2 razy większy od Polski, warunki
        nie sprzyjają osadnictwu i rolnictwu (wysychacie, nieprawdaż?) więc
        wiatraków mozna postwaić dużo. A znając Amerykę, to korporacje Wam
        pokażą jak wygląda biznes...
      • Gość: jan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.10, 20:06
        Jedź i zostań w Teksasie.
    • 04.01.10, 12:55
      Sadząc po wypowiedziach "kolegi" Stokłosy { nie wiem na ile
      wiarygodny jest autor artykułu ) to chodzi tu nie o ekologię tylko o
      kolejny przekręt - kapitał zakładowy minimalny,dyrekcja na Cyprze
      {bliżej nieznana)itp,itd.Postawią złom jak w Kwilczu i tyle a kasę
      zgarną.
    • 04.01.10, 13:20
      W Hiszpani stoi 16 tyś wiatrakow, z okna hotelowego naliczylem dzis okolo 450 sztuk. Zimują tu bociany i cala masa innych ptaków. zapytany Hiszpan o rachunki za prąd twierdzi ze płaci około 10 Euro miesiecznie. a my co ??? jakis koles bedzie miał "kiepski widok" ??? a może nie na jego polu bedzie stał wiatrak i zazdrości 300zł czynszu dla sąsiada.
    • 04.01.10, 14:30
      wiatraka nie ma ale już są chorzy :P a krowy zaczną czarne mleko dawać !

      ktoś ich wkręca w robienie bydła i robią głupole.
      • Gość: inżynier IP: 95.108.37.* 05.01.10, 19:57
        Sam jesteś ciemnogród i to zapewne jako typowy produkt żenującej jakości
        wypuszczany przez obecne gimnazja.

        Poczytaj sobie gościu naukowe opracowania zachodnich naukowców i dowiesz się coś
        więcej na temat infradźwięków generowanych przez turbiny wiatrowe. Wtedy może
        zrozumiesz, że się ośmieszasz takim ciemniactwem edukacyjnym.
    • 04.01.10, 14:39
      wiatraki dzieło szatana-Towarzystwo Płaskiej Ziemii należłoby założyć w tym
      Ciemnogrodzie
    • 04.01.10, 15:43
      Szkodliwosc wiatrakow to jedno (jest jakas elektrownia przyjazna srodowisku
      ?), a przekrety przy jej stawianiu to drugie...

      Tak sie zastanawiam czy wysokie koszty tych wiatrakow nie biora sie wlasnie z
      doplat...
      • Gość: Piotr IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 04.01.10, 15:55
        Zainteresowani wiedzą, że wójt będzie miał problem z utrzymaniem
        posadzy włodarza gminy i pilnie potrzeba ekstra odprawy. Numer ze
        żwirownią upadł. To może wypali z elektrownią? Sponsorowane bale,
        spotkania z wiernopoddańczymi sołtysami, napuszczanie kontroli na
        "podskakujących", wyrabianie sobie opinii o byciu "obrońcą
        przyrody", podkładanie świń... Wystarczy poczytać w lokalnej
        prasie... Gmina Duszniki to, niestety, ostoja PRL-owskich
        dinozaurów:
        szamotulskie.info/go.live.php/PL-H47/wiadomosci/332/wojt-woropaj-„pelnoletni”.html
    • Gość: Dzamal IP: *.adsl.inetia.pl 04.01.10, 16:20
      z tych problemow niewielkim kosztem.

      Ale nie - ludzie robia afera jakby im elektrownie atomowom budowali pod nosem...
    • 04.01.10, 20:21
      tak samo bylo z telefonami komorkowymi, kuchenkami mikrofalowymi,
      telewizorami. glupi narod.
    • 04.01.10, 23:08
    • 05.01.10, 11:11
      Precz z wiatrakami,antenami,atomami,GMO,sieciami prądu,precz z
      samolotami,pociągami,nawozami.Co to będzie,ciemno wszędzie?????????????????
    • Gość: Piotr IP: *.171.32.2.static.crowley.pl 05.01.10, 11:30
      Piszesz, jakbyś był od WoroŁukaszenki. Tylko dlaczego zahaczasz o
      ambonę? Przecież wójt jest, jak to sam określił, osobą wierzącą. W
      dodatku partyjną. Wybraną przez Krajową Radę Narodową 22 lipca 1989 r.
      Bogu świeczkę - a diabłu ogarek. Nieprawdaż?
      • Gość: miejscowy IP: *.tosa.pl 07.01.10, 14:15
        A zastanawialiście się kto i ile zarobi? Jeżeli ma być kasa dla gminy to może niech wójt dokładnie powie o jakie pieniądze chodzi - rocznie oczywiście. Z tego co mi wiadomo chodzi o podatek od budowli - czyli podatek od wieży (słupa) - samo urządzenie zamontowane na jego szczycie jest urządzeniem i nie będzie opadtkowane. Kwota podatku to kilka procent w skali roku od wartości budowli. Więc sumując kwota podatku dla gminy może nie przekroczyć stu kilkudziecięciu tysięcy rocznie. Oczywiście to tylko hipoteza.
        A ponadto widok oszpeconej gminy gdzie jak okiem sięgnąć wiatrakai przeraża. Mnie jako mieszkańcowi też nie podoba się taka postawa gminy, ale sami tak wybraliśmy. Miejmy nadzieję że na jesieni coś się zmieni w naszej gminie i powieje świeży wiatr bo teraz to już nie ma czym oddychać.

        Jest jeszcze jedna opcja. NAgły zwrot stosunku władzy do budowy fermy. Notowania spadają, trzeba zrewidować postawę. Przykład idzie z góry.

        LUDZIE IDDŹCIE DO URN. MOŻEMY TO ZMIENIĆ. NADESZŁA PORA NA ZMIANY.
    • 07.01.10, 21:13
      szkodzą czy nie, to dyskusja mogąca trwać lata
      nikt jednak nie zaprzeczy,że po obejrzeniu radosnej wizualizacji na stronie inwestora nasuwa się tylko jeden wniosek: dzisiejszy piękny, naturalny krajobraz zmienia się w las- las wiatraków (czym różni się od szybów górniczych, kominów, wieżowców i innych budowli przemysłowych?). stracimy to co mieliśmy najcenniejszego-piękno natury, i to dla czego- dla marnych groszy, które zasilą budżet gminy,sprzedamy to co jest bezcenne. następne pokolenia nam tego nie wybaczą.
    • 12.01.10, 09:21
      Bardzo złe jest to, że decyzję o inwestycjach w farmy wiatrowe tak znacząco
      oddziałujących na środowisko, krajobraz i jakość życia mieszkańców podejmują
      nieprzygotowani do tego merytorycznie wójtowie, burmistrzowie i Rady Gminy.
      Dla nich zawsze budowa chodnika będzie ważniejsza od ochrony siedlisk wielu
      gatunków zwierząt, ochrony trudno mierzalnej wartości krajobrazu, czy
      pogorszenie się jakości życia kilkuset mieszkańców jednej z ich wiosek. Budowa
      chodnika czy wylanie dywanika asfaltowego na drogę szutrową daje po prostu
      więcej głosów w wyborach.
      Zapraszam do zapoznania się dokumentem przygotowanym przez Wojewódzkie Biuro
      Urbanistyczne we Wrocławiu dotyczącym lokalizacji farm wiatrowych. Jest to
      dokument obszerny, przygotowanym bardzo rozważnie.
      www.wbu.wroc.pl/pliki/woj_dolnoslaskie.pdf
      . Niestety nie jest to dokument wiążący dla widzących tylko swój kurnik
      i podwórze włodarzy Gmin.
      Zapraszam też do zapoznania się z oficjalnym stanowiskiem dotyczący pseudo
      "globalnego ocieplenia" Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk:
      www.farma-wiatrowa.info/prace-naukowe-energetyka-wiatrowa.htm
      oraz ze składem szacownego grona Komitetu (kilkudziesięciu naukowców z
      wszystkich ważnych uczelni w Polsce:
      www.kngeol.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=58&Itemid=43
      Na szczęście coraz większa ilość mieszkańców dużych miast zaczyna zauważać
      zagrożenie jakie niesie za sobą NIEPRZEMYŚLANA LOKALIZACJA TAK DUŻYCH
      FABRYK
      . Bo gdzieś trzeba przecież wypoczywać.
    • Gość: aa IP: *.adsl.inetia.pl 18.01.10, 21:34
    • 21.01.10, 11:48
      To jakaś paranoja - nie wiem, czy wywołana przez dziennikarzy
      czerpiacych na brak tematów, czy nadgorliwych mieszkańców. to samo
      jest na Dolnym Śląsku Energia wiatowa jest uznawana za
      najbezpieczniejsza dla ludzi i dla srodowiska.
      Może bardziej bezpieczna jest enegrgia z elektrociepłowni opalanej
      węglem brunatnym i emitowanie do admosfery tysiace ton spalin?
      wiatrak jest bezpieczny dla ludności po oddaleniu go o 500 m. od
      domów. elektrociepłownie oddziaływują negatywnie na otoczenie w
      promieniu kilkudziesięciu kilometrów.
      --
      www.czasnarower.pl
      • Gość: włodar IP: *.adsl.inetia.pl 22.01.10, 17:27
        to go sobie ustaw przed chatą
        a, i jak pierdniesz to patrz czy nie przyspiesza zbyt mocno, żeby
        sie nie urwał
      • Gość: kris IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.10, 20:48
        Panie Tomku uległ Pan propagandzie. W Brandenburgii w niemieckim karnym
        społeczeństwie zebrano 25000 podpisów pod petycją o zakaz stawiania turbin
        bliżej niż 1000m od zabudowań. A w Europie jest już kilkaset organizacji,
        protestującej przeciwko bezkrytycznemu lokowaniu tych działających wyjątkowo
        niekorzystnie na środowisko i krajobraz obiektów przemysłowych.
    • 19.02.10, 19:33
      ja jestem Grzebieniska i jestem za budową wiatraków i nie tylko ja jestem za
      budową tego, ale moja cała rodzina też, mamy
      nadzieję, że w końcu Grzebienisko przestanie być niezauważalne, ta inwestycja
      razem z budową osiedla mieszkań będą przełomowe :) mam nadzieję :)
      • Gość: nooooooooo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 12:38
        człowieku ale jesteś pusty, grzebienisko owszem bedzie widoczne z
        kilku kilometrów i słyszalne, wiatraki oszpecą krajobraz, patrząc
        na takie giganty człowiek będzie się czuł przytłoczony , wręcz
        wbity w ziemię ,czy na tym ma polegać rozwój gminy ???? paranoja
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.