Inkryminowany podpis jest cytatem z Kornela Morawieckiego (co widać na
zdjęciach), który za PRL aktywnie działał w podziemiu i został bez prawa
powrotu deportowany do Austrii. Kornel Morawiecki miał, nie mniejszy niż
Kiszczak, Michnik i bracia Kaczyńscy wkład w to, że PRL zdechł i chwałą mu za
to. Kornel Morawiecki, ja i pan redaktor z GW mieszkamy w Rzeczypospolitej
Polskiej, korzystamy z pełni praw i swobód obywatelskich i mamy tym samym
tytuł do własnej oceny historii. Wolność nie polega na tym, że pan redaktor z
GW występuje w roli arbitra elegancji, dobrego smaku i prawdy.
Moja prywatna opinia niech pozostaje moją własną - nazywam się na tym forum
alterego4@gazeta.pl i mało kogo moje zdanie na temat Okrągłego Stołu
interesuje. Nie zgadzam się natomiast na wystawianie cenzurek i wskazywanie
placem, komu wolo głosić jakie poglądy. Jeżeli sens Okrągłego Stołu był inny
niż wyrwanie najpierw 35%, a potem jakiejś większej kwoty demokracji, to
oczywiście pan redaktor (przepraszam, naprawdę nie pamiętam nazwiska) może
sobie ogłaszać, że to hańba i się nie godzi (piję do komentarza w papierowej
wersji, który przeczytałem dzisiaj).
Jeśli natomiast żyjemy we względnie wolnym kraju to proszę przyjąć do łaskawej
wiadomości, że pluralizm oznacza również prawo do innych ocen i że ani PiSs,
ani PO, ani sieroty po PZPR ani GW nie mają monopolu. Ani na tzw. prawdę
historyczną, ani na cokolwiek innego.
To jest bardzo śliski grunt, szczególnie jeśli w roli wyroczni etycznych
występują osoby, które niegdyś z hukiem wyrzucały z pracy Piotra Skórnickiego
za nietrzymanie standardów etycznych obowiązujących w GW, a dziś jego
zdjęciami okraszają ten tekst. Zmieniły się normy etyczne czy minęło dość
czasu żeby sobie nimi nie zaprzątać głowy?
Dziękuję za uwagę.