Dodaj do ulubionych

Ukraina-Polska: Zapomnij o pojednaniu

13.03.10, 23:17
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • scandic Ukraina-Polska: Zapomnij o pojednaniu 13.03.10, 23:34
      Agentura wielkiego brata musi mącić. Z dobrych relacji PL-UA mógłby się np.
      urodzić jakiś rurociąg... Judzenia w Przemyślu nie dało się dłużej ciągnąć, bo
      ludzie zobaczyli, że to na siłę i że sprawę nakręcają dawniejsi aparatczycy.
      Jakieś 2,5 roku temu wybuchnąłem śmiechem, jak ktoś napisał, że ks. I. to
      rosyjski agent. Było to w momencie, gdy głosił konieczność lustracji w
      kościele. Wg mnie wyglądało to jak atak osobisty na osobę walczącą w słusznej
      sprawie. Teraz widzę, że nie miałem racji. Poco to nakręcanie, przecież nikt
      nie przeczy zbrodni wołyńskiej...
      • Gość: . Re: Ukraina-Polska: Zapomnij o pojednaniu IP: *.chello.pl 14.03.10, 01:42
        scandic napisał:

        > Agentura wielkiego brata musi mącić. Z dobrych relacji PL-UA
        mógłby się np.
        > urodzić jakiś rurociąg... > Jakieś 2,5 roku temu wybuchnąłem
        śmiechem, jak ktoś napisał, że ks. I. to
        > rosyjski agent. Teraz widzę, że nie miałem racji.


        "Zamiast wielkich światem rządzą maluczki bez wizji i mądrości. W
        tej sytuacji mogła powstać Ukraina jako szumowina Europy. (...) Ale
        ten wrzód na ciele Europy będzie się rozwijał i dokona ostatecznego
        zniszczenia tego ciała, w razie członkostwa Ukrainy w UE i NATO"

        Pytanie za 100 punktów (jak 100 tys. Polaków wymordowanych przez
        rezunów) - czyje to słowa? Jest to, mianowicie, fragment z blogu ks.
        Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.

        www.isakowicz.pl/index.php?
        page=news&kid=8&nid=2680&PHPSESSID=

        Ukraina = wrzód na ciele Europy. To teza niejakiego Eugeniusza Tuzow-

        Lubańskiego (a może raczej tow. Jewgienija Tuzowa-Lubanskogo),
        korespondenta "Naszego Dziennika" (gazety koncernu medialnego o.
        Tadeusza Rydzyka). Jeśli ten tekst zamieścił u siebie na blogu ks.
        Tadeusz Isakowicz-Zaleski, to znaczy jedno - że w pełni się z nim
        utożsamia (brak forum na tym blogu powoduje, że jest to nieustający
        monolog ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, przerywany od czasu do
        czasu pochwałami pod jego adresem, które skwapliwie cytuje, głównie
        ze źródeł polskich narodowców i neohitlerowców oraz rosyjskich
        komunistów, a także ludzi powiązanych z "Samoobroną" i dziwnymi
        organizacjami o charakterze rosyjskiej agentury w Polsce -
        Europejskie Centrum Analiz Geopolitycznych, MAUP). Jaką radę ma
        autor bloga co do postępowania z wrzodem? Rada jest jedna: wrzód się
        wycina. Jak powiedział przy innej okazji ks. Tadeusz Isakowicz-
        Zaleski: "I trzeba wyraźnie powiedzieć, że w czasie wojny to nie
        naród ukraiński wymordował naród polski, tylko wrzód, który powstał
        na narodzie ukraińskim w postaci Organizacji Ukraińskich
        Nacjonalistów kierowanej przez Stepana Banderę, a później Ukraińska
        Powstańcza Armia (...) Więc tutaj reakcja jest histeryczna. Co
        pokazuje, że tym bardziej jest to miejsce, wrzód, który trzeba
        przeciąć".

        www.isakowicz.pl/index.php?
        page=news&kid=66&nid=2246&PHPSESSID=fcda42cf00868740ffd865a9fe41ae74


        Należy więc rozumieć, że teraz wrzodem jest w oczach ks. Tadeusza
        Isakowicza-Zaleskiego całe współczesne państwo ukraińskie. Ciekawe,
        jak będzie chciał ten wrzód przeciąć? Wojna? Rzeź Ukraińców z rąk
        Polaków? I co na te wezwania do wymordowania 50 mln. ludzi władze
        kościelne ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego oraz przedstawiciele
        Ukrainy w Polsce? Czy ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski zostanie
        przywołany do porządku i czy stanie przed sądem za podjudzanie do
        waśni narodowościowych, podżeganie do wojny i nawoływanie do zbrodni?
          • japolak wnuk Bandery 14.03.10, 15:22
            Nie miałbym nic przeciwko obecności wnuka Bandery, szczególnie gdyby
            wzorem polskich biskupów sprzed lat zwracających się do Niemców -
            powiedział "Przebaczamy i prosimy o przebaczenie".
            Podejrzewam że nie znał dziadka, słyszał (jeżeli taki wnuk istnieje)
            zarówno dobre jak i złe rzeczy. Może być nacjonalistą, komunistą,
            maklerem w Nowym Jorku lub kołchoźniekiem na ukraińskiej wsi.
            A ksiądz Isakiewicz jest raczej zwolennikiem nie Nowego, lecz
            Starego Testamentu, gdzie mowa o karach za grzechy przez 10 pokoleń.
            Dla mnie bardzo symboliczna była scena sprzed kilku lat na Wiśle w
            Warszawie, gdzie na replikę kozackiej łodzi-czajki przyszły dwie
            starsze panie, opowidając jak z mamą uciekały z Wołynia. Zabierając
            z domu ikonę. I teraz proszą tych młodych Ukraińców, by odwieźli
            ikonę do jej ojczyzny...
            Wolę takie gesty od zapiekłej nienawiści. A potrzebna jest prawda
            bez nienawiści. Ja Ukrainy nie znam - może ze 2-4 razy jechałem
            pociągiem, tranzytem. Uważam, iż na Wołyniu doszło do ludobójstwa na
            Polakach. Także tych, którzy przed 1939 rokiem ponad sto cerkwi
            spalili. Po 1945 rokiem dopuszczali się różnych brutalności.
            Pamiętam z wędrówek po Bieszczadach martwe wioski które widziałem w
            latach 60 i 70. Ale mieszkańców zwykle nie wymordowano, lecz
            wysiedlono np. w okolice Szczecina...
            Szkoda, że dwie stare Warszawianki mają większą zdolność do
            wybaczania niż ksiądz katolicki. ale on zdaje się że starego, typowo
            pokojowego narodu kaukaskiego...
            • representation1 Re: wnuk Bandery 14.03.10, 16:21
              > ale on zdaje się że starego, typowo pokojowego narodu kaukaskiego.

              "Na terenie całego państwa żołnierze otaczali wsie i miasta zamieszkane przez
              Ormian. Mężczyzn zabijano na miejscu, kobiety i dzieci pod pozorem ewakuacji
              wypędzano na tereny pustynne, gdzie ginęli z wycieńczenia. Ormian, jako
              obywateli imperium, powoływano do wojska, następnie oddzielano ich od reszty
              żołnierzy i zabijano. Wymordowano trzy czwarte dwumilionowej społeczności
              ormiańskiej - 1 500 000 ludzi. Jednocześnie burzono kościoły, palono ormiańskie
              książki - była to zagłada ormiańskiej cywilizacji"

              www.se.pl/wydarzenia/kraj/rzez-ormian-bya-pierwszym-ludobojstwem-xx-wie-ku_95951.html
        • Gość: Warden Pytanie za 200 pkt IP: *.nplay.net.pl 14.03.10, 10:47
          Co sprawiło, że takie osoby jak ks. Isakowicz-Zalewski w ogóle zajmują się tym tematem, co sprawia, że trafia on na tak podatną pożywkę?

          Odpowiedź: trwająca od lat polityka przemilczania i przekłamywania historii. Przemilczanie jest zbrodnią ze strony naszych polityków i części mediów, wobec tych bogu ducha winnych ludzi wyżynanych jak bydło tylko za to, że byli naszymi rodakami. Widoczna jest hipokryzja naszych pseudo-elit, które wałkują bez przerwy temat zbrodni katyńskiej, w której zginęło kilka tys. osób, pomijając jednocześnie dziwnie Wołyń, zbrodnię nieporównywalnie większą i okrutniejszą.

          Akcja rodzi reakcję.

          Tępienie każdej formy krytyki Żydów jako antysemityzmu - nakręca antysemityzm. Polityka imigracyjna wymuszająca na Europejczykach miłość do idei społeczeństwa wielokulturowego - nakręca popularność ruchów i partii prawicowych albo wręcz ksenofobicznych. Wyciszanie na siłę wiedzy o PRL-owskiej agenturze - daje pożywkę lustratorom. Natomiast wyciszanie wiedzy o koszmarze Wołynia ma z kolei taki efekt, że pojawiają się ludzie, którzy się na to nie godzą.

          Reakcja rodzi się tam, gdzie ktoś przyjmuje, że kłamstwo jest dobre, o ile służy doraźnym celom.


          Polacy poznali prawdę o Jedwabnem i świat się nie zawalił. Przeprosiliśmy za Jedwabne, za Zaolzie, za Pawłokomę. A teraz w imię dziwnie rozumianej politycznej poprawności czy dziwnie rozumianej geopolityki, mamy milczeć o Wołyniu. Skąd opinia, że ceną za wolną Ukrainę musi być budowanie jej na załganym etosie bandytów, gwałcicieli, morderców?

          Pogrobowcy UPA i wymuszeni podróżnicy w ramach "akcji Wisła" jakoś dziwnie nie tłumaczą, niby dlaczego domaganie się PRAWDY i wiedzy o tej prawdzie ma być działaniem na korzyść Kremla? To bez wybielania zbrodniarzy Ukraina się zawali? To dopiero obraźliwa w gruncie rzeczy opinia wobec Ukraińców i Ukrainy jako państwa. Albo etos budowany na krwawym bydle z hasłem "riezat lachiw" na ustach, albo pustka i Kreml jako jedyna alternatywa.

          Przypomina mi się scena z filmu "Gry uliczne", w której stary ubek mówi do młodych ludzi pytających o okoliczności śmierci Pyjasa: "przestańcie jątrzyć. sp.lajcie". Wciąż słyszę i czytam gdzieś jakby taki głos w wielu komentarzach.

          Zakłamany, załgany głos, powtarzający jakieś slogany o nienawiści, które kierowane do rodzin i potomków ofiar ludobójstwa wołyńskiego brzmią wyjątkowo obrzydliwie.
          • representation1 Dalczego GW zwalcza Isakowicza-Zaleskiego? 14.03.10, 14:31
            > Co sprawiło, że takie osoby jak ks. Isakowicz-Zalewski w ogóle
            > zajmują się tym tematem, co sprawia, że trafia on na tak podatną
            > pożywkę?
            >
            > Odpowiedź: trwająca od lat polityka przemilczania i
            > przekłamywania historii. Przemilczanie jest zbrodnią ze strony
            > naszych polityków i części mediów, w> obec tych bogu ducha
            > winnych ludzi wyżynanych jak bydło tylko za to, że byli na
            > szymi rodakami. Widoczna jest hipokryzja naszych pseudo-elit,
            > które wałkują bez przerwy temat zbrodni katyńskiej, w której
            > zginęło kilka tys. osób, pomijając jednocześnie dziwnie Wołyń,
            > zbrodnię nieporównywalnie większą i okrutniejszą.

            Słuszna opinia. Ksiądz Isakowicz-Zaleski mówi stop monopolowi na "mądrość" i
            "prawdę" w wydaniu naszych zakłamanych elit i mediów. Naród polski ma prawo do
            prawdy o swojej historii. Nie może być tematów tabu, przemilczania faktów w imię
            poprawności politycznej. Z pieniędzy polskiego podatnika finansuje się
            antypolską działalność organizacji ukraińskiej mniejszości w Polsce. A co robią
            władze polskie w obronie praw mniejszości polskiej na Ukrainie, w obronie
            pamięci bestialsko zabitych setek tysięcy rodaków? Dlaczego rodziny Polaków
            pomordowanych w Pawłokomie nie mogą odwiedzić grobów swoich bliskich z powodu
            blokady zorganizowanej przez ukraińskich faszystów? O tym jakoś nie pisze Gazeta
            Wyborcza. Czy można się dziwić? Dla GW celem jest produkowanie kolejnych pokoleń
            pożytecznych idiotów, którzy bezkrytycznie przyjmą każdy pomysł europejskich
            pomyleńców. Celem jest wychowanie nowego człowieka - homo michnikus, któremu nie
            będą już potrzebne jakieś patriotyczne przesądy. Na tym forum mamy sporo
            komentarzy tego rodzaju osobników.

            Ksiądz Isakowicz-Zaleski stanął jak ość w gardle gazecianym cynglom. I dobrze.
            To jest sól naszej ziemi. Prawda o ukraińskich barbarzyńcach musi rozbrzmiewać w
            Polsce i w całym cywilizowanym świecie.

            Ksiądz Isakowicz-Zaleski jest wybitnym znawcą historii rzezi wołyńskiej. Warto
            czytać jego blog i książki

            www.isakowicz.pl/
            • Gość: michalng Re: Dalczego GW zwalcza Isakowicza-Zaleskiego? IP: *.acn.waw.pl 14.03.10, 14:45
              >Słuszna opinia. Ksiądz Isakowicz-Zaleski mówi stop monopolowi na "mądrość" i
              > "prawdę" w wydaniu naszych zakłamanych elit i mediów. Naród polski ma prawo do
              > prawdy o swojej historii. Nie może być tematów tabu, przemilczania faktów w imi
              > ę
              > poprawności politycznej.

              I dlatego nie pozwala się w dyskusji zabrać głosu stronie ukraińskiej ?
              Przecież to właśnie są "tematy tabu" i "przemilczenia faktów".
              • representation1 Re: Dalczego GW zwalcza Isakowicza-Zaleskiego? 14.03.10, 16:00
                > I dlatego nie pozwala się w dyskusji zabrać głosu stronie
                > ukraińskiej ?
                > Przecież to właśnie są "tematy tabu" i "przemilczenia faktów".

                Jak to, nie pozwala? Zgłosił się ktoś z Ukrainy i go nie wpuszczono? Oto cytat z
                blogu IZ:

                "Zarzucanie nam braku obiektywizmu jest zarzutem chybionym - nie jesteśmy
                stowarzyszeniem historyków i nie zamierzamy pisać dziejów obu narodów. Nie
                wysyłamy do nikogo zaproszeń, traktując konferencję raczej jako spotkanie
                bliskich sobie osób - może przyjść każdy, kogo tematyka ta interesuje."

                Problem jest tylko ten, że GW chciałaby narzucić kresowiakom swoją formułę
                organizacji konferencji. Niech sobie Michnik zaprasza faszystów z Ukrainy do
                swojej redakcji. W obliczu antypolskiej kampanii banderowców, nasilonej w
                ostatnim czasie na Ukrainie, postępowanie rodzin pomordowanych kresowian jest
                całkowicie zrozumiałe. Toczy się wojna o pamięć i prawdę historyczną. GW w tej
                wojnie wydaje się stać po stronie banderowców.
                • Gość: michalng Re: Dalczego GW zwalcza Isakowicza-Zaleskiego? IP: *.acn.waw.pl 14.03.10, 16:42
                  > Jak to, nie pozwala? Zgłosił się ktoś z Ukrainy i go nie wpuszczono?

                  Nie zaproszono nikogo ze strony ukraińskiej. Jesli miała to być konferencja
                  Ukraina-Polska to raczej powinien ktoś od Ukraińców być.
                  Zwłaszcza jeśli ma być bez tematów tabu i przemilczeń. Bo jak głos zabiera tylko
                  jedna strona to gwarancja ze bedą tematy Tabu i przemilczenia.

                  > Toczy się wojna o pamięć i prawdę historyczną. GW w tej
                  > wojnie wydaje się stać po stronie banderowców.

                  No tak. To właśnie jest główny problem. Ze dla wielu osób "toczy się wojna". Nie
                  chodzi o prawdę i pojednanie tylko o to żeby wojnę wygrać.
                  • representation1 Re: Dalczego GW zwalcza Isakowicza-Zaleskiego? 14.03.10, 16:58
                    > Nie chodzi o prawdę i pojednanie tylko o to żeby wojnę wygrać.

                    Chyba kpisz. Toczy się wojna o pamięć i prawdę wywołana przez Ukraińców. O jakim
                    pojednaniu i prawdzie może być mowa, gdy prezydent Juszczenko nadaje tytuł
                    bohatera narodowego Ukrainy zbrodniarzowi i barbarzyńcy, jakim był Bandera?
                    • Gość: michalng Re: Dalczego GW zwalcza Isakowicza-Zaleskiego? IP: *.acn.waw.pl 14.03.10, 21:03
                      > Chyba kpisz. Toczy się wojna o pamięć i prawdę wywołana przez Ukraińców.

                      Ta wojna nie toczy się o prawdę. Tylko o to zęby "nasze" było na wierzchu.
                      Ani Juszczence, ani ukraińskim narodowcom, ani (co z przykrościom zauważam) Ks.
                      Zalewskiemu. Nikomu nie zależy na prawdzie. Nikt nie próbuje prawdy ustalić.
                      Kazdy ma "swoja wersje" i chce jej bronic jak niepodległości , bo to przecież wojna.
                      • representation1 Re: Dalczego GW zwalcza Isakowicza-Zaleskiego? 14.03.10, 23:23
                        > Nikomu nie zależy na prawdzie. Nikt nie próbuje prawdy ustalić.
                        > Kazdy ma "swoja wersje" i chce jej bronic jak niepodległości,
                        > bo to przecież wojna.

                        Myślę, że jednak zależy. Oczywiście, nie ma osób w 100 procentach nieomylnych i
                        obiektywnych. Najważniejsze, że są ludzie, którzy mówią o rzeczach, które możni
                        tego świata próbują ukryć albo przeinaczyć z powodów politycznych.

                        Kto tylko chce, może sięgnąć do książek, filmów, dyskusji publicystycznych.
                        Trzeba ruszyć głową, samodzielnie się nad tym bogatym materiałem zastanawiać i
                        wyciągać własne wnioski, a nie tylko poprzestać na poprawnej politycznie
                        gazecianej wykładni.
            • Gość: . Debilne bredzenie Isakowicza-Zaleskiego IP: *.chello.pl 14.03.10, 15:36
              Ksiądz Isakowicz-Zaleski jest wybitnym znawcą historii rzezi
              wołyńskiej. Warto
              > czytać jego blog i książki

              Isakowicz-Zaleski jest magistrem teologii, a nie historii. Pójdziesz
              się leczyć do lekarza, który z wykształcenia jest inzynierem
              górnictwa?

              Co do blogu - na razie można się z niego dowiedzieć, że Ukraina jest
              wrzodem na ciele Europy, który zniszczy teże Europę, a metropolita
              Szeptycki (otaczany szacunkiem i czcią przez Jana Pawła II) to
              szatan w ornacie.
              • representation1 Re: Debilne bredzenie Isakowicza-Zaleskiego 14.03.10, 16:14
                > Ukraina jest wrzodem na ciele Europy, który zniszczy teże Europę

                Oczywiście, bo na naszych oczach Ukraina staje się państwem faszystowskim, tak,
                jak hitlerowskie Niemcy. Dzięki ludziom mówiącym prawdę można ten proces
                powstrzymać. W latach 30-tych ubiegłego wieku też było wielu pożytecznych
                idiotów, którzy tłumili krytykę poczynań faszystów i komunistów, i skończyło się
                to zniszczeniem Europy.

                > Isakowicz-Zaleski jest magistrem teologii, a nie historii.

                IZ zna ukraińskie zbrodnie, bo dotyczyły one jego rodziny. Jest lepszym
                specjalistą od rzezi wołyńskiej, niż nasi historycy.

                > a metropolita Szeptycki (otaczany szacunkiem i czcią przez Jana
                > Pawła II) to szatan w ornacie.

                To prawda. Szeptycki popierał Hitlera i SS Galizien. Powoływanie się na
                autorytet JPII (który mógł nie znać haniebnych kart z jego życia) nic tu nie pomoże.
                  • representation1 Czciciele Szeptyckiego znieważyli Wyszyńskiego 14.03.10, 17:35
                    "Kult Szeptyckiego w Polsce zamyka się w sektę, która nie dopuszcza żadnych
                    głosów krytyki na jego temat. Na krakowskiej konferencji usłyszałem coś, co
                    przekracza już wszelkie granice zdrowego rozsądku: że kardynał Wyszyński,
                    dwukrotnie blokując proces beatyfikacji Szeptyckiego, działał jako agent Związku
                    Sowieckiego. Tezę tę zawarto w filmie dokumentalnym nakręconym przez TVP, który
                    zostanie wyemitowany 17 stycznia z okazji Tygodnia Ekumenicznego. Niewyobrażalna
                    manipulacja."

                    www.bibula.com/?p=16165
                    • Gość: . Re: Czciciele Szeptyckiego znieważyli Wyszyńskieg IP: *.chello.pl 14.03.10, 17:57
                      kardynał Wyszyński,
                      > dwukrotnie blokując proces beatyfikacji Szeptyckiego, działał jako
                      agent Związk
                      > u
                      > Sowieckiego.

                      Dokładnie to samo twierdził śp. Józef Mackiewicz, w książkach
                      oskarżających Watykan o uleganie Sowietom (co wyrażało się wg niego,
                      między innymi, w braku obrony grekokatolików). W tym sensie wszyscy,
                      atakujący Kościół greckokatolicki, stawali się wspólnikami Kremla
                      (J. Mackiewicz "Watykan w cieniu czerwonej gwiazdy").
                • Gość: . Re: Debilne bredzenie Isakowicza-Zaleskiego IP: *.chello.pl 14.03.10, 16:28
                  representation1 napisał:

                  > > Ukraina jest wrzodem na ciele Europy, który zniszczy teże Europę
                  >
                  > Oczywiście, bo na naszych oczach Ukraina staje się państwem
                  faszystowskim, tak,
                  > jak hitlerowskie Niemcy.

                  Naprawdę? Faszyści zdobyli na Ukrainie 40% miejsc w parlamencie? A
                  co mówi twój psychiatra?

                  > IZ zna ukraińskie zbrodnie, bo dotyczyły one jego rodziny. Jest
                  lepszym
                  > specjalistą od rzezi wołyńskiej, niż nasi historycy.

                  Jasne - leczysz zęby u pani Krysi, która jest sprzątaczką, ponieważ
                  ją też kiedyś zęby bolały, więc jest lepszym specjalistą w tej
                  sprawie niż dentyści. Współczuję twojemu uzębieniu...

                  > To prawda. Szeptycki popierał Hitlera i SS Galizien. Powoływanie
                  się na
                  > autorytet JPII (który mógł nie znać haniebnych kart z jego życia)
                  nic tu nie po
                  > może.

                  Jan Paweł II mówił to we Lwowie w trakcie pielgrzymki 55 lat po
                  zakończeniu II wojny światowej - sądzisz, że nie znał życiorysu
                  Szeptyckiego? A kazanie to pewnie mu rezuny napisały, nie? I pod
                  groźbą siekiery zmusili do powiedzenia paru ciepłych słów o
                  Szeptyckim? Nie rób z Papieża idioty - a co do listów do Hitlera
                  (Szeptycki apelował do Hitlera o zaprzestanie zbrodni), to Jan Paweł
                  II spotkał się z Pinochetem, Castro, Jaruzelskim. Też uważasz, że
                  był szatanem w ornacie?
                  • representation1 Debilne bredzenie czytelników GW 14.03.10, 17:23
                    Masz jakieś konkretne argumenty, bo to, co piszesz to pustosłowie?
                    Podważasz kompetencje IZ zgodnie z sugestią gazetki. Żeby go krytykować,
                    najpierw należałoby zapoznać się z jego publikacjami, ale salonowym
                    intelektualistom wystarczy opinia, którą przeczytają w GW.

                    > Szeptycki apelował do Hitlera o zaprzestanie zbrodni

                    „Jego Wysokość
                    Fuhrer Wielkiej Rzeszy Niemieckiej
                    Adolf Hitler

                    Wasza Ekscelencjo!
                    Jako zwierzchnik katolickiej Cerkwi, przekazuje Waszej Ekscelencji serdeczne
                    poważania z okazji zajęcia stolicy Ukrainy, zlotowierzchniego miasta nad
                    Dnieprem -- Kijowa.
                    Widzimy w Panu niezwyciężonego wodza niezrównanej i sławnej Armii Niemieckiej.
                    Sprawa zniszczenia i wykorzenienia bolszewizmu, jaką Pan, jako Fuhrer Wielkiej
                    Rzeszy Niemieckiej przyjął za cel w tym pochodzie, zaskarbia Waszej Ekscelencji
                    wdzięczność całego chrześcijańskiego świata. Ukraińska Cerkiew grekokatolicka
                    wie o historycznym znaczeni potężnego ruchu Narodu niemieckiego pod Pańskim
                    kirownictwem. Będę się modlil do Boga o błogoslawieństwo zwycięstwa, które się
                    stanie rękojmią trwałego pokoju dla Waszej Ekscelencji, Armii Niemieckiej i
                    Niemieckiego narodu.
                    Z osobistym szacunkiem.
                    Andrzej hrabia Szeptycki - metropolita."

                    www.kresy.pl/wydarzenia?zobacz/szeptycki-postepowal-jak-kolaborant

                    www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=137&pkid=138&nid=2559
                    • Gość: . Re: Debilne bredzenie czytelników GW IP: *.chello.pl 14.03.10, 17:33
                      > Masz jakieś konkretne argumenty

                      "Wskazywał na demoralizację płynącą z pobłażania mordom politycznym.
                      Groził ekskomuniką, żądał od swego społeczeństwa separo­wania się od
                      tych, którzy mordowali, żądał ich potępienia. Spotkało się to z
                      pozytywną oceną polskiego podziemia prolondyńskiego. Metropolita
                      zwracał się w różnych sprawach narodowych do Auswartiges Amt i do
                      Hitlera (m.in. w sprawie ponownego podziału Ukrainy, dokonanego na
                      rozkaz Hitlera, i w sprawie brutalności postępowania na Wschodzie).
                      Wystąpienia te, które do Hitlera nie dochodziły, wywoływały niechęć
                      dygnitarzy hitlerowskich. Szeptyckiego nie aresztowano głównie
                      dlatego, że był zbyt popularny; aresztowanie mogło też przeszkodzić
                      hitlerowcom w wykorzystaniu nacjonalistów ukraińskich jako
                      przeciwwagi dla Polaków w GG."

                      andrej.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=74&Itemid=35
                      • representation1 Re: Debilne bredzenie czytelników GW 14.03.10, 17:55
                        A czegóż można spodziewać się po cytatach z hagiograficznej witryny prowadzonej
                        przez Ukraińców. Raczej nie prawdy historycznej.

                        ************************************************************

                        Z rozmowy z ks. prof. dr hab. Józefem Wołczańskim, historykiem, dziekanem
                        Wydziału Historii i Dziedzictwa Narodowego Uniwersytetu Papieskiego JP II w
                        Krakowie, autorem licznych prac naukowych z zakresu historii Kresów
                        Południowo-Wschodnich:

                        "Zupełnie inny charakter ma natomiast korespondencja pomiędzy pomiędzy abp.
                        Szeptyckim a późniejszym łacińskim metropolitą Lwowa abp Twardowskim, jaka miała
                        miejsce w okresie 1943–1944. Abp Szeptycki na wręcz pokorne apele o podjęcie
                        kroków zmierzających do zaprzestania rzezi Polaków reaguje impertynencjami,
                        agresywnym tonem i niejednokrotnie kłamliwą treścią. Skąd taka radykalizacja
                        jego postawy?

                        W abp. Szeptyckim po 1918 r. niewątpliwie nastąpiła znaczna przemiana
                        osobowości. Wzięła w nim górę postawa polityka przepełnionego nieokreśloną misją
                        konsolidowania młodego narodu ukraińskiego wokół nierealnej wówczas idei o
                        powstaniu państwa. W metropolicie postawa pasterza mającego obowiązek dbania o
                        duchową sferę życia swych religijnych podopiecznych przegrała z kretesem. Racje
                        polityczne zaczął przedkładać nad kościelne. Zauważył to już we wczesnych latach
                        20. abp Bilczewski. To właśnie ambicje polityczne abp. Szeptyckiego
                        determinowały jego późniejsze poczynania w tragicznych dla Polaków latach II
                        wojny światowej. Jego postawa w różnych sytuacjach politycznych, które zmieniały
                        się za jego pontyfikatu, daje podstawy do konstatacji, iż każdą z nich próbował
                        zdyskontować politycznie w kontekście właśnie owej mrzonki o powstaniu
                        samostijnej Ukrainy. W początkach wojny niemiecko-sowieckiej, opierając na
                        potędze nazistowskich Niemiec, a od połowy roku 1943 wierze w zwycięstwo sił
                        Ukraiskiej Powstańczej Armii. W tym samym roku wyznaczył kapelanów do posługi w
                        uzbrojonej przez Niemców zbrodniczej dywizjii SS „Galizien”. Jak naiwna,
                        niedojrzała wręcz była to postawa, zdążył się chyba przekonać dopiero tuż przed
                        śmiercią w zajętym ponownie przez sowietów Lwowie."

                        www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=137&pkid=138&nid=2559
                        • Gość: . Re: Debilne bredzenie czytelników GW IP: *.chello.pl 14.03.10, 18:05
                          representation1 napisał:

                          > A czegóż można spodziewać się po cytatach z hagiograficznej
                          witryny prowadzonej
                          > przez Ukraińców. Raczej nie prawdy historycznej.

                          A czegóż można sie spodziewać po cytatach z antyukraińskiej witryny
                          prowadzonej przez odchylonego księżula. Raczej nie prawdy
                          historycznej.
                              • representation1 Re: Debilne bredzenie czytelników GW 14.03.10, 19:45
                                > Jest antyukraińska, ponieważ Ukrainę nazywa się wrzodem Europy.

                                Niezupełnie. Ta słowa o wrzodzie pochodzą z wypowiedzi
                                Eugeniusza Tuzow-Lubańskiego, przytaczanej przez IZ, wypowiedzi o Ukrainie, na
                                której rządzą "ełyty kołchozowe, które są gorsze nawet od Tataro-Mongołów."
                                Niczego dobrego po takiej Ukrainie spodziewać się nie można. Trzeba pamiętać np.
                                o zbrodniach Kuczmy, jak też o przestępstwach Janukowycza. Ukraina to chory kraj.

                                Czytelnik GW oczywiście nie będzie się zagłębiał w analizę treści blogu i
                                poprzestanie na diagnozie podanej przez gazetę.

                                Ksiądz IZ jest zwolennikiem pojednania z Ukrainą, ale "wzajemne zaufanie i
                                przyjaźń są możliwe tylko wtedy, gdy wszyscy będziemy mówić prawdę." Tymczasem
                                każdego, kto chce mówić prawdę, GW oskarża o posługiwaniem się językiem
                                nienawiści. Nic nie gorszy tak bardzo, jak prawda. Tak pisał Stefan Kisielewski
                                i miał rację.
                                • Gość: . Re: Debilne bredzenie czytelników GW IP: *.chello.pl 14.03.10, 20:13
                                  representation1 napisał:

                                  > > Jest antyukraińska, ponieważ Ukrainę nazywa się wrzodem Europy.
                                  >
                                  > Niezupełnie. Ta słowa o wrzodzie pochodzą z wypowiedzi
                                  > Eugeniusza Tuzow-Lubańskiego,

                                  Czyli to prawda, że na tym blogu Ukrainę nazywa się wrzodem. Nie ma
                                  znaczenia, że są to słowa Tuzowa-Lubańskiego - o ich zamieszczeniu
                                  na blogu (nie w części forumowej, bo ów blog nie posiada forum) w
                                  części głównej, zawierającej bieżące wypowiedzi odautorskie,
                                  zdecydował właściciel bloga - Isakowicz-Zaleski. Gdyby się nie
                                  zgadzał z opinią Tuzowa, mógł albo jej nie przytaczać, albo opatrzeć
                                  odpowiednim komentarzem. Nie zrobił tego - więc się zgadza z
                                  określeniem całego państwa/ludzi mianem wrzodu. Biorąc pod uwagę
                                  jego wcześniejsze wyskoki z tym pojęciem ("banderowcy to wrzód, i
                                  ten wrzód trzeba przeciąć"), aż strach pomyśleć, co ten gościu
                                  szykuje 50 mln. ludzi na Ukrainie, jeśli zechce "przeciąć ten
                                  wrzód"...
    • Gość: . Stara bajeczka o Kalim IP: *.chello.pl 14.03.10, 01:47
      "Na pytanie, dlaczego w ogóle nie wspomniano, że także Polacy
      zabijali Ukraińców, ludzie na sali zareagowali okrzykami oburzenia. -
      Nie można porównywać tych rzeczy. Z tamtej strony to była
      zaplanowana rzeź, a ze strony Polaków sporadyczne akcje odwetowe -
      odpowiadał ks. Isakowicz - Zaleski."

      Czyli jak zabijamy człowieka w odwecie, to jest to słuszne, godne
      pochwały i nie stanowi grzechu. Dokładnie to samo mówią banderowcy -
      zabijali Polaków w odwecie za poprzednie 600 lat panowania nad
      Ukraińcami. Ale to jest grzech, bo to był, co prawda, odwet, ale nie
      nasz, polski, tylko ich, ukraiński. No i wszystko jest już jasne:
      jak Polaka zabić - to źle, zaś jak Polak zabić kogoś - to dobrze.
      Tylko po jaką cholerę ten typek zgrywa księdza (chrześcijanina)? Już
      niepełnoletni Staś Tarkowski wiedział 100 lat temu, że takie bzdury
      mają niewiele wspólnego z chrześcijaństwem...
      • surma_bojowa Re: Stara bajeczka o Kalim 14.03.10, 08:04
        Co by nie sadzić o ks. Isakowiczu-Zalewskim, akurat w tej sprawie ma on rację.
        Faktem jest, że na zachodniej Ukrainie odrodził się ruch faszystowski, że
        kwitnie tam kłamstwo wołyńskie (czyli zaprzeczanie, relatywizowanie i
        usprawiedliwianie zbrodni ludobójstwa dokonanej przez OUN-UPA), że dzieci i
        młodzież są wychowywane w duchu skrajnego nacjonalizmu. To już nie jest
        margines, lecz oficjalna polityka znaczących partii oraz okręgowych i miejskich
        władz samorządowych.
        • Gość: michalng Re: Stara bajeczka o Kalim IP: *.acn.waw.pl 14.03.10, 09:25
          że
          > kwitnie tam kłamstwo wołyńskie (czyli zaprzeczanie, relatywizowanie i
          > usprawiedliwianie zbrodni ludobójstwa dokonanej przez OUN-UPA),

          Czyli dokładnie to samo co robi Ks Zalewski w sprawie polskich mordów na
          Ukraińcach. Zaprzeczanie, relatywizowanie i usprawiedliwianie zbrodni.
          • venus99 Re: Stara bajeczka o Kalim 14.03.10, 11:03
            trzeba dużo złej woli aby porównywać rzeź bezbronnej ludności,
            dokonywanej często w wyjatkowo bestialski sposób z nielicznymi
            (niestety nielicznymi) akcjami odwetowymi.
            nikt w Polsce nie twierdzi,że nie było przypadków okrutnych reakcji
            na działania band UPA-warto przy tym popatrzeć na chronologię
            wydarzeń.
            zaprzeczanie zbrodniom UPA,usprawiedliwianie ich i relatywizowanie
            jest powszechne na zachodniej Ukrainie.fakt,że podobnie zachowuja
            sie niektórzy Polacy może budzić tylko obrzydzenie.
            --
            dum spiro,spero
            • Gość: michalng Re: Stara bajeczka o Kalim IP: *.acn.waw.pl 14.03.10, 11:23
              > trzeba dużo złej woli aby porównywać rzeź bezbronnej ludności,
              > dokonywanej często w wyjatkowo bestialski sposób z nielicznymi
              > (niestety nielicznymi) akcjami odwetowymi.

              A na czym polegały te akcje odwetowe? Przecież to tez były rzezie dokonywane na
              bezbronnej ludności.

              > zaprzeczanie zbrodniom UPA,usprawiedliwianie ich i relatywizowanie
              > jest powszechne na zachodniej Ukrainie.

              Podobnie jest z "akcjami odwetowymi" w Polsce. Sama je usprawiedliwiasz i
              relatywizujesz.
              • venus99 Re: Stara bajeczka o Kalim 14.03.10, 12:21
                akcje odwetowe polegały na paleniu wiosek ukraińskich i często na
                mordowaniu ludzi aczkolwiek nie przy pomocy siekier,pił,wideł.
                ponieważ akcje te dotyczyły bezbronnej ludności polskiej były
                zabronione(nieskutecznie) przez oficjalne czynniki polskie.
                a różnica pomiędzy relatywizmem polskim a ukraińskim polega na
                tym,że aczkolwiek rozumiem motywy to nie usprawiedliwiam sprawców.
                --
                dum spiro,spero
                • Gość: michalng Re: Stara bajeczka o Kalim IP: *.acn.waw.pl 14.03.10, 12:30
                  > akcje odwetowe polegały na paleniu wiosek ukraińskich i często na
                  > mordowaniu ludzi aczkolwiek nie przy pomocy siekier,pił,wideł.

                  Mord to mord. Każdy jest godny potępienia. I ten popełniony widłami i ten w inny
                  sposób.

                  > a różnica pomiędzy relatywizmem polskim a ukraińskim polega na
                  > tym,że aczkolwiek rozumiem motywy to nie usprawiedliwiam sprawców.

                  Nie ma różnicy. I jedna i druga strona usprawiedliwia "swoich" sprawców. Ty na
                  dokładkę żałujesz ze po "naszej" stronie tych sprawców było mało i "akcje
                  odwetowe" były nieliczne.
                  • venus99 Re: Stara bajeczka o Kalim 14.03.10, 13:54
                    jest różnica.zasadnicza.pod wpływem obłednej ideologii podstępnie
                    napadano na ludzi niejednokrotnie żyjących obok od pokoleń.mordowano
                    ich w wyjatkowo bestialski sposób,wręcz niewyobrażalny sposób.celem
                    było nie tylko zamordowanie ale i zamęczenie.
                    różnica polega też na tym,że to konkretna,jedna strona rozpoczęła
                    rzeź.
                    ja się ludziom,którzy cudem ocaleli z rzezi,widzieli ciała
                    pomordowanych,potracili swoich bliskich nie dziwię,że potem szukali
                    zemsty.pewnie sam bym to robił.
                    różnica polega na tym,że my mówimy,że akcje odwetowe mimo wszystko
                    były złem a upowcy ze swego dzieła są dumni.
                    --
                    dum spiro,spero
                    • Gość: michalng Re: Stara bajeczka o Kalim IP: *.acn.waw.pl 14.03.10, 14:27
                      > różnica polega też na tym,że to konkretna,jedna strona rozpoczęła
                      > rzeź.


                      Czyli jak Ukrainiec zatłukł Polaka to źle ale jak Polak zatłukł Ukraińca to
                      mniejsze zło bo wcześniej jakiś Ukrainiec zatłukł jakiegoś Polaka ? Przecież to
                      obłęd.

                      > różnica polega na tym,że my mówimy,że akcje odwetowe mimo wszystko
                      > były złem a upowcy ze swego dzieła są dumni.

                      To ja mówię ze akcje odwetowa były złem. Bez żadnego "mimo wszystko". Ty (i nie
                      tylko zresztą Ty) twierdzisz ze "akcje odwetowe" były usprawiedliwione. Ty
                      mówisz ze się mordom nie dziwisz i żałujesz ze było ich mało. Mówisz ze
                      rozumiesz tych co mordowali. Ze sam byś mordował. Co rożni cie od ukraińskich
                      nacjonalistów ?
                          • Gość: asdf Re: Stara bajeczka o Kalim IP: *.nplay.net.pl 14.03.10, 15:58
                            A ja Ci człowieku odpowiem. Żałuję, że Polacy nie podjęli wtedy akcji odwetowych szybciej i na większą skalę. A wiesz dlaczego?

                            Nie, nie dlatego, że jestem okrutny czy opętany nienawiścią. Wręcz przeciwnie. Chciałbym, żeby jak najmniej ludzi zginęło, po obydwu stronach. Dlatego, że wiem, że bywają takie czasy w historii ludzkości, kiedy bydło rozumie tylko dwie rzeczy. Siłę i strach.

                            Nie można się odwoływać do humanitaryzmu, litości, ludzkich uczuć bydła, kiedy niesprowokowane morduje Ci piłą żonę a potem przybija dzieci do drzwi stodoły. Nie można liczyć, że się opamięta. Ci którzy myśleli: "przecież to sąsiedzi z którymi żyliśmy od lat w zgodzie, nic nam nie zrobią" - są pochowani w zbiorowych mogiłach.

                            Ale bydło zrozumie strach. Kiedy wie, że zmęczone gwałtami, pijane, unurzane we krwi wróci do rodzinnej chałupy i zastanie tam spaloną wieś i wymordowaną rodzinę - sto razy się zastanowi.

                            Jeśli sobie chcesz myśleć, że nie różnię się pod względem moralnym od upowców to sobie myśl do woli. Ja odróżniam przyczyny od skutków.
                            Uważam, że gdyby nie działalność polskiej samoobrony, w tym późniejsze działania odwetowe, które mogły przestraszyć część tych bohaterów od mordowania kobiet i dzieci - polskich ofiar mogłoby być dużo więcej.
                            • Gość: podolak Re: Stara bajeczka o Kalim IP: 92.244.58.* 14.03.10, 16:06
                              Masz dużo racji. Podczas gdy rezuny zajmowały się mordowaniem i
                              rabowaniem swoich polskich sasiadów dowództwo Okregu Wołyń AK wydało
                              rozkaz nr 2 komendanta Okręgu Wołyń płk. Kazimierza
                              Bąbińskiego "Lubonioa", którego fragment brzmi:

                              "Zakazuję stosowania metod jakie stosują ukraińskie rezuny. Nie
                              będziemy w odwecie palili ukraińskich zagród lub zabijajli
                              ukraińskich kobiet i dzieci.
                              Samoobrona ma bronic się przed napastnikami lub atakowac
                              napastników, pozostawiając ludnośc i jej dobytek w spokoju".

                              Zapewne był to błąd. Zdecydowany i natychmiastowy odwet musiałby w
                              rezunach wywołać refleksję i pozbawiłby ich poczucia bezkarności.
                              • Gość: asdf Re: Stara bajeczka o Kalim IP: *.nplay.net.pl 14.03.10, 17:05
                                Tak, też uważam, że to był błąd. W obliczu takiego bestialstwa bronić pryncypiów moralnych, oznacza poświęcić niewinnych ludzi. W odpowiedzi na okrucieństwo czasem trzeba być okrutnym, a przede wszystkim skutecznym - inaczej niestety rosną tylko góry "wyższych moralnie" trupów.

                                Żaden z tych biedaków z rozprutymi brzuchami z pewnością nie zgodziłby się dobrowolnie na taki los w imię tego, że "pokazaliśmy, że nie jesteśmy tacy jak oni".

                                A zresztą jak widać i pomimo tego rozkazu, który wymieniłeś i tak pełno takich, także na tym forum, którzy na równi stawiają katów i ofiary, przyczyny i skutki.
                            • Gość: michalng Re: Stara bajeczka o Kalim IP: *.acn.waw.pl 14.03.10, 16:47

                              > A ja Ci człowieku odpowiem. Żałuję, że Polacy nie podjęli wtedy akcji odwetowyc
                              > h szybciej i na większą skalę. A wiesz dlaczego?
                              >
                              > Nie, nie dlatego, że jestem okrutny czy opętany nienawiścią. Wręcz przeciwnie.

                              Znasz jakiś przypadek w historii gdzie takie "akcje odwetowe" nie przyczyniły
                              sie eskalacji konfliktu , nie pomnożyły tylko liczby ofiar niz zwiększyły
                              wzajemnej nienawiści, i zatamowały morze krwi ?
                              • Gość: Warden Re: Stara bajeczka o Kalim IP: *.nplay.net.pl 14.03.10, 17:16
                                Do "eskalacji" konfliktu??? Dobrze się czujesz? O jakiej eskalacji ty mówisz - co mogli więcej zrobić fajnego Ukraińcy, wybijać każdego o polskim nazwisku? Znaleźć piły z mniejszymi ząbkami?

                                Czyli co, w celu nieeskalowania konfliktu, najlepiej ustawić się jak bydło w rządku i czekać na rzeź? A może Ty mi dla odmiany wskażesz z historii przykład w który to bierna postawa wobec ludobójstwa i uległość, spowodowały zahamowanie tego ludobójstwa? Umieram z ciekawości.
                                • Gość: michalng Re: Stara bajeczka o Kalim IP: *.acn.waw.pl 14.03.10, 21:20
                                  > Do "eskalacji" konfliktu??? Dobrze się czujesz? O jakiej eskalacji ty mó
                                  > wisz - co mogli więcej zrobić fajnego Ukraińcy, wybijać każdego o polskim nazwi
                                  > sku? Znaleźć piły z mniejszymi ząbkami?

                                  Do normalnej eskalacji. Do zabijanie większej ilości ludzi, do palenia większej
                                  ilości wsi..

                                  >
                                  > Czyli co, w celu nieeskalowania konfliktu, najlepiej ustawić się jak bydło w rz
                                  > ądku i czekać na rzeź?

                                  Nie, trzeba wziąć siekierę i mordować wieśniaków, Bo przecież można tylko
                                  ostawić się na rzeź albo rzezi dokonywać.

                                  A może Ty mi dla odmiany wskażesz z historii przykład w
                                  > który to bierna postawa wobec ludobójstwa i uległość, spowodowały zahamowanie t
                                  > ego ludobójstwa? Umieram z ciekawości.

                                  Tylko ja nie proponuje "biernej postawy" tylko nie mordowanie ukraińskich
                                  wieśniaków. Nie widzisz różnicy ?
        • zigzaur Re: Stara bajeczka o Kalim 14.03.10, 09:27
          Masowe zbrodnie na Polakach rozpoczęły się nie w 1943 ale już 17 września 1939.
          Miejscowej ludności ukraińskiej, przeważnie słabo wykształconej i ciemnej
          (spadek po carach) wmówiono, że teraz ma okazję do "odwetu na polskich panach" i
          "walki klasowej" pod osłoną krasnoj armii i NKWD.
          Druga fala mordów na Polakach istotnie rozpoczęła się latem 1943, kiedy to po
          zwycięskiej bitwie pod Kurskiem Moskwa rozpoczęła podbój Ukrainy. Z
          moskiewskiego punktu widzenia współpraca AK i UPA byłaby czymś niepożądanym.

          --
          Od Mannheimu aż do Słupska
          web brigades dają ciała.
          A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz:
          "Niech żyje nam!"
          • hanysek.0 Re: Stara bajeczka o Kalim 14.03.10, 10:18
            zigzaur napisał:

            > Masowe zbrodnie na Polakach rozpoczęły się nie w 1943 ale już 17 września 1939.
            > Miejscowej ludności ukraińskiej, przeważnie słabo wykształconej i ciemnej
            > (spadek po carach) wmówiono,

            Po carach? Coś ty chłopie! Galicja Wschodnia NIGDY nie była częścią Rosji. W
            czasach zaborów należała do Austrii.

            • zigzaur Re: Stara bajeczka o Kalim 14.03.10, 10:58
              Galicja Wschodnia, owszem. I też kajzer Franc nie dbał o rozwój i edukację.
              Ale Wołyń i Polesie były w zaborze rosyjskim.

              --
              Od Mannheimu aż do Słupska
              web brigades dają ciała.
              A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz:
              "Niech żyje nam!"
          • Gość: jachu panie Zigzaur, proszę ... IP: 77.236.0.* 14.03.10, 10:32
            "Masowe zbrodnie na Polakach rozpoczęły się nie w 1943 ale już 17 września 1939".
            Proszę nie uprawiać kresowej propagandy - system sowiecki popełniał zbrodnie na
            wszystkich narodowościach, rosyjskiej nie wyłączając. Proszę więc nie uprawiać
            kresowej propagandy, że mordowano tylko Polaków. Mordowano i Polaków, i
            Ukraińców, i inne narodowości, i nie od 17 września 1939, ale "od zawsze". Tak
            jest świat skonstruowany. Należy starać się, aby nacjonalizmy czy komunizm nie
            powróciły. A nacjonalizm polski prezentowany przez polskie środowiska kresowe
            jest coraz mocniejszy i agresywniejszy.
            • zigzaur Re: panie Zigzaur, proszę ... 14.03.10, 10:56
              Miałem na myśli GWAŁTOWNE NASILENIE SIĘ zbrodni na Polakach: właśnie po 17
              września 1939 i latem 1943.
              Sowiecki system był ludobójczy ze swej natury i nadal jest.
              Nacjonalizm w połączeniu z "ideologią walki klasowej" to najbardziej
              śmiercionośna mieszanka. Zagłada Żydów dokonywana przez niemieckich narodowych
              socjalistów również była usprawiedliwiana hasłami "walki z finansjerą" itd.


              --
              Od Mannheimu aż do Słupska
              web brigades dają ciała.
              A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz:
              "Niech żyje nam!"
        • megasceptyk Nie prawda, zacząłem się tematem interesować 14.03.10, 12:11
          i faktycznie ten księżulo toczy jadowitą, radziecką propagandę
          taką samą jak związek radziecki rozsiewał w Polsce przez ostatnie lata niewoli, taką samą jak rozsiewa Rosja teraz u siebie,
          żałosna, kłamliwa retoryka skierowana do bydląt.
          Rosjan rząd straszy krwiożerczymi chińczykami
          a Chińczyków ich rząd na odwrót, krwiożerczymi Rosjanami.
          I tak się podsyca nienawiść u bydląt.

          Przeczytałem o dwóch frakcjach jakie powstały w ukraińskiej partyzantce. Jedna chciała współpracować z Rosjanami
          i w ten sposób w nagrodę odzyskać niepodległość Ukrainy
          a druga część chciała współpracować z Niemcami przeciwko Rosjanom.
          O to się pokłócili
          ale zanim do tego doszło Banderę Polacy wsadzili do paki
          i tak sobie siedział.
          Jego historia przypomina losy naszego Kmicica,
          którego losy wojny rzucały po różnych więzieniach
          i dziś wcale mnie nie dziwi,
          że dla Ukraińców jest bohaterem narodowym.

          Zamiast się emocjonować jak pierwszy lepszy lump spod dworca
          należałoby sobie poczytać i posłuchać co nieco
          a nie wierzyć jadowitej bestii
          działającej na zlecenie rządu w Moskwie.
      • Gość: miso Re: Stara bajeczka o Kalim IP: *.centertel.pl 14.03.10, 10:30
        różnica polega tym że ukraińskie mordy na polakach 40-45 (okres w przybliżeniu)
        to zaplanowane ludobójstwo oparte na nacjonalistycznej ideologi o skali i
        brutalności trudnej do wyobrażenia a 'odwetowe' akcje polaków po pierwsze były
        (wobec działań ukraińskich) sporadyczne (skala nie dająca się sensownie
        porównać) a po drugie i chyba najważniejsze NIE zrealizowały żadnego
        ideologicznego planu. Były reakcją samoobrony/odwetu - często nie dość
        skuteczną. Natomiast nacjonaliści ukraińscy chcieli UNICESTWIĆ naród polski na
        wołyniu i galicji wschodniej, w ramach sformułowanej wcześniej doktryny w drodze
        do czystego etnicznie przyszłego państwa ukraińskiego. Proszę sobie w wolnej
        chwili poczytać dokumenty OUN-UPA - to jest wyraźnie okreslony cel. Stawianie na
        równi mordów polaków i ukraińców jest relatywizowaniem fundamentalnego ludzkiego
        poczucia sprawiedliwości. Polacy i państwo polskie prowadziło w różnych okresach
        lepszą / gorszą czasami wręcz fatalną politykę wobec mniejszości ale NIGDY nie
        dążyło do unicestwienia żadnej z nich, nigdy w Polsce nie powstała ideologia
        skutecznie inspirująca takie działania. Więc zbrodnie i działalność OUN - UPA są
        wyjątkowe , można je jedynie porównywać z niemieckim nazizmem który był zbrodnia
        przeciwko ludzkości a nie z polskimi odwetami. Wspominanie tu o "starej bajeczce
        o Kalim" jest dowodem albo ignorancji albo trudnej do ogarnięcia bezduszności

          • Gość: podolak Re: Stara bajeczka o Kalim IP: 92.244.58.* 14.03.10, 10:52
            Gość portalu: michalng napisał(a):

            > Właśnie nie stawianie na równi mordów na Polakach i na Ukraińcach
            jest > relatywizowaniem. Mord to mord. Nie ma "lepszych" mordów.
            Wszystkie są tak samo > złe.


            Czyli jak zabijano atakujących rezunów to też było złe? Mord to mord?

            Podczas buntu w Treblince 2 sierpnia 1943 r. Żydzi zamordowali kilku
            strażników. Rozumiem, że zgodnie z twoją filozofią jest to tak samo
            godne potępienia jak uśmiercenie w tymże obozie setek tysięcy Żydów.
            Mord to mord.


            • Gość: michalng Re: Stara bajeczka o Kalim IP: *.acn.waw.pl 14.03.10, 11:18
              > Czyli jak zabijano atakujących rezunów to też było złe? Mord to mord?

              To nie mord tylko obrona. Nie widzisz różnicy ?

              > Podczas buntu w Treblince 2 sierpnia 1943 r. Żydzi zamordowali kilku
              > strażników. Rozumiem, że zgodnie z twoją filozofią jest to tak samo
              > godne potępienia jak uśmiercenie w tymże obozie setek tysięcy Żydów.

              Tak. Mord to mord. (Nie mówię o zabijaniu podczas buntu ale o mordowaniu np tych
              co się poddali.) Jesli usprawiedliwisz jeden mord to ktoś inny usprawiedliwi
              inny. Swoja droga możesz przytoczyć jakieś źródła na temat mordowaniu strażników
              podczas buntu w Treblince?
              • Gość: podolak Re: Stara bajeczka o Kalim IP: 92.244.58.* 14.03.10, 11:26
                Gość portalu: michalng napisał(a):
                Tak. Mord to mord.

                Gratuluję. Tzn. jak Cię bandyta napadnie na ulicy to bedziesz
                grzecznie stał i czekał aż Cię wykończy?

                Gość portalu: michalng napisał(a):

                Swoja droga możesz przytoczyć jakieś źródła na temat mordowaniu
                strażników > podczas buntu w Treblince?

                Wstrząsające wspomnienia "mordercy" strażników obozowych Samuela
                Willenberga, ostatniego żyjącego świadka obozu śmierci Treblinka i
                uczestnika zbrojnego buntu więźniów z 2 sierpnia 1943 roku. Udało mu
                się wtedy przeżyć i uciec. Rok później wziął udział w Powstaniu
                Warszawskim.

      • Gość: Mac Kali ma dziś brunatny mundur i tryzub IP: *.nplay.net.pl 14.03.10, 10:57
        Oczywiście. Weźmy np takich Żydów. Zamiast posłusznie dać się wyrżnąć do ostatniego wywołali takie powstanie w getcie i wymordowali przy okazji trochę Niemców. I nawet nie przepraszają za to do dziś łobuzy.

        Myślę, że Żydzi i Niemcy powinni usiąść przy jednym stole i pochylić się nad tą wspólną bolesną historią i także ofiarami niemieckimi. Reakcja na holocaust nie może przecież usprawiedliwiać takiego terroryzmu.
    • 88i88 Ukraina-Polska: Zapomnij o pojednaniu 14.03.10, 07:53
      Nienawiść między Ukraińcami i Polakami podsyca KK!.
      Nie zapominajmy, że Kościół Grekokatolicki jest zależny od Watykanu!
      Dla Bandery głowa kościoła był ten sam papież co dla mordowanych przez UPA
      Polaków.
      Księża grekokatoliccy "motywowali" Ukraińców, rzymskokatoliccy Polaków.
      I lała się krew ku chwale białego papy w Rzymie.
      W końcu co fana faszyzmu interesowały jakieś tam konflikty Słowian -podludzi....
      I jeszcze jedno: w Watykanie trwa proces beatyfikacyjny niejakiego
      Andrzeja Szeptyckiego.

      --
      Pogotowie komputerowe
    • jerzy.zywiecki Ukraina-Polska: Zapomnij o pojednaniu 14.03.10, 08:02
      Nie mówienie o zbrodniach ukraińskich jest też kłamstwem
      historycznym,szczególnie stosowanym w "wolnej"
      i "demokratycznej"Polsce.Ludzie w większości nie wiedzą o co
      chodzi,a młodzież to nie interesuje i też nie mają skąd o tych
      zbrodniach usłysze.A jest to niebagatelna liczba.Szacunki sięgają
      200 tysięcy Polaków i 400 tysięcy Żydów oraz nawet 80 tysięcy
      Ukrainców.Tylko że tych Ukrainców to nie mordowali Polacy ale sami
      Ukraincy.Mordowali głównie Ukraincy galicyjscy tych,którzy pomagali
      Polakom,tych co nie chcieli wstąpić do UPA,tych co nie dawali
      żywności i tych co byli w Armii Czerwonej oraz Ukrainców
      pochodzących ze wschodniej Ukrainy.Pamięć o pomordowanych Polakach
      jest naszym psim obowiązkiem względem budowania szacunku dla własnej
      nacji i judzenie Wyborczej przeciw Isakowiczowi jest zupełnie nie na
      miejscu,wręcz skandalicznym antypolskim sterowaniem opinii
      publicznej.
      • Gość: Anna Graczyk Re: Ukraina-Polska: Zapomnij o pojednaniu IP: *.icpnet.pl 14.03.10, 08:28
        Większość ludzi wypowiadających się do tej pory nie ma pojęcia o tym jak wyglądały mordy UPA. Wyobrażają sobie pewnie, że po prostu toczono walki na tych terenach, może że ktoś kogoś zastrzelił. O torturach, masowych egzekucjach, o likwidowaniu populacji całych wsi w parę godzin - nie mówi się na lekcjach historii w szkole. Ja byłam przekonana, że o gorszych metodach stosowanych przez zbrodniarzy niż te stosowane w obozach koncentracyjnych nie przeczytam. Po czym trafiłam na lektury dotyczące UPA - i kilka dni dochodziłam do siebie. To są niewyobrażalne, nieludzkie morderstwa. Nie wiem czyja chora wyobraźnia mogła w ogóle coś tak okrutnego wymyślić.

        A Bandera został bohaterem narodowym Ukrainy. Czy to o czymś nie świadczy?

        I dla mnie wygląda to tak - jeśli ktoś chce zrównywać to, co UPA zrobiło tysiącom Polaków i Żydów z ofiarami np. Akcji Wisła - to tak jakby powiedzieć, że należy zapomnieć o eksterminacji ludności polskiej i żydowskiej w obozach koncentracyjnych, bo w końcu w trakcie wojny i po niej Polacy też zabijali Niemców. Po co analizować skalę problemu, po co rozmawiać o tym, że mamy do czynienia z ludobójstwem. Uznajmy że jest po równo i zapomnijmy o wszystkim. Tak?
        • zigzaur Re: Ukraina-Polska: Zapomnij o pojednaniu 14.03.10, 09:30
          Podczas rzezi latem 1943 Bandera był "pensjonariuszem" kacetu (to taki łagier w
          wersji light) w Sachsenhausen.
          Za to działała agentura NKWD, której zadaniem było poróżnienie Polaków z Ukraińcami.

          --
          Od Mannheimu aż do Słupska
          web brigades dają ciała.
          A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz:
          "Niech żyje nam!"
            • Gość: Monarchista Re: Ukraina-Polska: Zapomnij o pojednaniu IP: 213.17.138.* 14.03.10, 10:45
              Gość portalu: podolak napisał(a):

              > zigzaur napisał:
              > Za to działała agentura NKWD, której zadaniem było poróżnienie
              > Polaków z Ukraińcami.
              >
              > :)) Niezłe. To bandyci ukraińscy byli na usługach NKWD?
              >

              Nie wiem, czy to prawda, ale też czytałem w pewnej gazetce wydawanej
              na początku lat 90-tych w Przemyślu, że na czele niektórych
              oddziałów UPA, szczególnie tych, które działały na terenie
              powojennej Polski, stali nasłani przez NKWD agenci. Ich zadaniem
              miało być destabilizowanie sytuacji tak, aby zmusić władze PRL do
              bardziej zdecydowanych działań. To miało być asumptem do
              akcji "Wisła". Oczywiście autor nie podawał żadnych dowodów, bo i
              skąd? W tamtych zasach wychodziło wiele takich lokalnych gazetek i
              biuletynów, których żywot kończył się po ukazaniu się kilku lub
              kilkunastu numerów.
                    • zigzaur A kto ciebie tutaj zapraszał? 14.03.10, 13:48
                      Odpowiedzialni są zarówno bezpośredni wykonawcy zbrodni, miejscowa ludność
                      ukraińska, jak i ich inspiratorzy, czyli tawariszzci, kommisary i gienierały z
                      Moskwy.

                      Propaganda bolszewicka i w ogóle socjalistyczna jest adresowana do umysłów
                      tępych i niemoralnych charakterów.
                      W takich środowiskach łatwo jest znaleźć zbrodniarzy.

                      Zbrodniami kierowała lokalna agentura NKWD, bardzo często podająca się za UPA
                      ale jeszcze częściej stosująca propagandę "odwetu klasowego na polskich panach".

                      --
                      Od Mannheimu aż do Słupska
                      web brigades dają ciała.
                      A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz:
                      "Niech żyje nam!"
                      • Gość: podolak Re: A kto ciebie tutaj zapraszał? IP: 92.244.58.* 14.03.10, 13:58
                        zigzaur napisał:

                        Odpowiedzialni są zarówno bezpośredni wykonawcy zbrodni, miejscowa
                        ludność ukraińska, jak i ich inspiratorzy, czyli tawariszzci,
                        kommisary i gienierały z Moskwy.

                        No nie. Nie przekraczajmy granic absurdu. Inspiratorzy zbrodni to
                        przywódcy OUN i UPA tzw. Haliczanie, którzy w większości nie
                        moskiewskimi a agentami Abwehry byli.

                        Ale skoro już ciągniesz ten temat to warto wyjasnić, że Rosjanie
                        posługiwali się schwytanymi upowcami do zwalczania band ukraińskich.
                        Polegało to na tym, że schwytanym upowcom obiecywano uniknięcie kary
                        w zamian za współpracę, która polegała na cudownej ucieczce,
                        powrocie do bandy a nastepnie jej wydaniu.
                        • zigzaur Re: A kto ciebie tutaj zapraszał? 14.03.10, 14:22
                          A skąd wiesz, czy wierchuszka OUN nie była infiltrowana przez NKWD czy Smiersz?

                          W następnym akapicie sam piszesz o infiltracji UPA przez NKWD. To jest w pełni
                          zgodne z moim stanowiskiem.

                          Zaś Abwehrze to raczej powiewało, co się dzieje na tyłach frontu, o ile nikt nie
                          atakował wojskowych transportów. Niemcy nie byli zainteresowani wspieraniem
                          nacjonalistycznych dążeń Ukraińców.
                          Najlepszy dowód: włączenie Galicji Wschodniej (ze Lwowem) do Generalnego
                          Gubernatorstwa zamiast tworzenie nawet najmniejszych pozorów ukraińskiej
                          państwowości.

                          --
                          Od Mannheimu aż do Słupska
                          web brigades dają ciała.
                          A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz:
                          "Niech żyje nam!"
                          • Gość: podolak Re: A kto ciebie tutaj zapraszał? IP: 92.244.58.* 14.03.10, 14:50
                            zigzaur napisał:

                            > A skąd wiesz, czy wierchuszka OUN nie była infiltrowana przez NKWD
                            czy Smiersz?

                            Nie ma na to żadnych dowodów. Tak, piszę o infiltracji ale jej celem
                            była likwidacja band nie zaś podsycanie nienawiści etnicznej. Jak
                            już wspominałem upowców do nienawiści do Polaków nikt nie musiał
                            zachęcać. Pamietać trzeba, że sowieckie oddziały partyzanckie
                            niejednokrotnie brały udział w obronie polskiej ludności przed
                            rezunami. Jak choćby w Przebrażu.
                            • zigzaur Re: A kto ciebie tutaj zapraszał? 14.03.10, 15:27
                              Co do tej obrony polskiej ludności, to Sowieci byli zainteresowani w przelaniu
                              jak największej ilości krwi, nie tylko polskiej ale także ukraińskiej.

                              UPA zaczęto likwidować, gdy już była zbędna: na terytorium Polski zainstalowano
                              prokomunistyczny ośrodek władzy.

                              Można zwerbować agenta pod tzw. "obcą flagą".

                              --
                              Od Mannheimu aż do Słupska
                              web brigades dają ciała.
                              A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz:
                              "Niech żyje nam!"
                              • Gość: podolak Re: A kto ciebie tutaj zapraszał? IP: 92.244.58.* 14.03.10, 15:56
                                Nie masz racji. Dla sowieckich komunistów wrogiem były polskie pany,
                                nie zaś Polacy jako tacy, jak dla upowskich nazistów.
                                Prawdą natomiast jest, że UPA dała się wykorzystać do przesiedleń
                                polskiej ludności. Sowieci po powtórnym przyjściu w 1944r na kresy
                                nie przeszkadzali jej specjalnie w dalszej eksterminacji polskiej
                                ludności co spowodowało paniczną jej ucieczkę.
                                • zigzaur Re: A kto ciebie tutaj zapraszał? 14.03.10, 18:20
                                  Z moskiewskiego punktu widzenia, wszyscy Polacy to "pany" i "reakcja". Nie
                                  zapominaj, że w roku 1920 wszyscy Polacy, także biedni, także robotnicy i
                                  chłopi, stanęli w obronie odrodzonej Rzeczypospolitej. Bolszewicy mogli liczyć
                                  co najwyżej na "zrewolucjonizowany proletariat Niemiec", organizujący strajki
                                  np. w gdańskim porcie, w celu utrudniania dostaw uzbrojenia z Francji.

                                  Co do drugiego zdania twojej wypowiedzi, to UPA wykonywała swoimi rękami brudną
                                  robotę w moskiewskim interesie. Czy UPA zdawała sobie z tego sprawę? Nie
                                  wiadomo. Ale już wcześniej napisałem, że to były prymitywy, ciągnące Ukrainę w
                                  przepaść.

                                  Dziękuję, za przytoczenie kolejnego argumentu na moją korzyść.

                                  Podsumowując: UPA mordująca Polaków była dla Moskwy cacy, UPA walcząca z
                                  moskiewską władzą, była be.

                                  --
                                  Od Mannheimu aż do Słupska
                                  web brigades dają ciała.
                                  A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz:
                                  "Niech żyje nam!"
                                  • Gość: podolak Re: A kto ciebie tutaj zapraszał? IP: 92.244.58.* 14.03.10, 18:32
                                    zigzaur napisał:
                                    Z moskiewskiego punktu widzenia, wszyscy Polacy to "pany"
                                    i "reakcja".

                                    No nie. Nie zapominaj kogo objęto wywózkami i kogo zlikwidowano w
                                    Katyniu. Trzymajmy się faktów.

                                    zigzaur napisał:
                                    Co do drugiego zdania twojej wypowiedzi, to UPA wykonywała swoimi
                                    rękami brudną > robotę w moskiewskim interesie.

                                    Tak, po powtórnym wkroczeniu Rosjan na Kresy i po zawarciu układu
                                    z polskimi komunistami, o przesiedleniach ludności, kontynuowane
                                    przez upowców mordy na polskiej ludności cywilnej, przy biernej
                                    postawie Sowietów, były dla niej wystarczającą zachętą do ucieczki
                                    stamtąd. W tym sensie cele nacjonalistów ukraińskich i Sowietów były
                                    jednakie.



                                    • zigzaur Re: A kto ciebie tutaj zapraszał? 14.03.10, 18:51
                                      Katyń (jako określenie umowne, bo takich "Katyniów" było znacznie więcej a o
                                      wielu z nich w ogóle nic nie wiemy) to był dopiero początek. Rozpoczęto od
                                      likwidacji elit, czas na resztę narodu miał przyjść później.

                                      --
                                      Od Mannheimu aż do Słupska
                                      web brigades dają ciała.
                                      A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz:
                                      "Niech żyje nam!"
                            • takisobiestatystyk Re: A kto ciebie tutaj zapraszał? 14.03.10, 15:43
                              Nie możesz żądać od najzacieklejszego forumowego rezunofila, a
                              zapewne i potomka rezunów, aby ci przyznał rację w czymkolwiek, co
                              może popsuć świetlany obraz bojowników o "samostijną", jaki został
                              mu przekazany przez przodków. Ja także kilkakrotnie w przeszłości
                              próbowałem z nim dyskutować merytorycznie. Nie ma to najmniejszego
                              sensu. Przyparty do muru reaguje postami typu - tu cytuję: "spadaj,
                              gnoju", "paszoł won, gnido" itp.
                              • zigzaur Re: A kto ciebie tutaj zapraszał? 14.03.10, 18:22
                                Moskalu, nie wciskaj się tam, gdzie nikt cię nie zaprasza. Moja dyskusja z
                                "podolakiem" jest na najwyższym poziomie intelektualnym, w zasadzie zgadzamy się
                                ze sobą.

                                --
                                Od Mannheimu aż do Słupska
                                web brigades dają ciała.
                                A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz:
                                "Niech żyje nam!"
                                • takisobiestatystyk Re: A kto ciebie tutaj zapraszał? 14.03.10, 20:33
                                  Wybaczam ci tego Moskala - czegóż można oczekiwać od prostaka. Nie
                                  wiedziałem też, że "robisz" w kabarecie - dowcip o "najwyższym
                                  poziomie intelektualnym" - świetny. A stwierdzenie, że zgadzacie się
                                  z podolakiem świadczy tylko o tym, że jesteś zbyt tępy, żeby
                                  zrozumieć jak bardzo się różnicie. I nie obrażaj podolaka - zgadzać
                                  się z tobą w tej kwestii mogą tylko "szmatoludzie".
                • poszliwpisdu Re: Ukraina-Polska: Zapomnij o pojednaniu 14.03.10, 12:34
                  zigzaur napisał:

                  > Zawsze, gdy szukamy sprawcy (kierownika czy wykonawcy), badamy motywy.

                  Chyba ze tow. prezydęt lub jego amerykanski pan powie ci kto jest sprawca. Wtedy
                  nie badasz motywow.


                  --
                  Jestem: masonem, Żydem, cyklistą, muzułmaninem, komunistą, terrorystą,
                  czytelnikiem GW, agentem FSB.
                  A ten komentarz napisałem dla pieniędzy z ambasady Rosji w Warszawie.
            • zigzaur Re: Ukraina-Polska: Zapomnij o pojednaniu 14.03.10, 11:00
              Mogli nawet o tym nie wiedzieć.
              Moskwie zależało na utrzymaniu wrogości między Polakami a Ukraińcami. Moskwa
              chciała, aby Polacy z Ukraińcami dogadywali się tylko przez Moskwę.

              --
              Od Mannheimu aż do Słupska
              web brigades dają ciała.
              A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz:
              "Niech żyje nam!"
                • zigzaur Re: Ukraina-Polska: Zapomnij o pojednaniu 14.03.10, 11:18
                  Nie wymyśliła ale podsycała i wykorzystywała.
                  Naród ukraiński po prostu nie wykształcił elity politycznej umiejącej
                  perspektywicznie myśleć. Tacy ukraińscy wodzowie jak Chmielnicki, Doroszeńko,
                  Mazepa czy Bandera, myśleli, że cały świat weźmie się za łby w walce o
                  Samostijnuju. I zawsze kończyło się to katastrofą.

                  Ukraińcy szukali sojuszników wszędzie: na Krymie, w Moskwie, w Sztokholmie czy w
                  Berlinie. Ale nigdy w Warszawie.
                  A tylko Polska uznawała odrębność narodową Ukraińców.
                  Oczywiście, nie cała Polska. Tacy np. endecy nie uznawali istnienia narodu
                  ukraińskiego i woleli zwierzchnictwo moskiewskie.

                  --
                  Od Mannheimu aż do Słupska
                  web brigades dają ciała.
                  A ty maszeruj, maszeruj, głośno krzycz:
                  "Niech żyje nam!"
          • venus99 Re: Ukraina-Polska: Zapomnij o pojednaniu 14.03.10, 11:13
            Bandera został internowany,przebywał w oddzielnym pawilonie i nie
            miał nic wspólnego z życiem i losem tysięcy więźniów obozów
            koncentracyjnych.został wypuszczony w 1944 roku.nie uprawiaj
            propagandy.
            rusofobia też winna mieć swoje granice.
            --
            dum spiro,spero