Dodaj do ulubionych

W sobotę demonstracja w obronie skłotu Rozbrat

      • Gość: Guadalajara Re: Jeśli prawo łamią, to karać! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.10, 23:49
        Wyjazd.
        Argumenty squotersów typu "organizujemy życie kulturalne" są nic nie warte.
        Organizują może życie kulturalne ale swoje i swojego otoczenia!(bo do tego de
        facto sprowadza się np.: organizacja jakiegoś koncertu na rozbracie). Ja też ze
        znajomymi czasami jestem w kinie... Albo bardziej w stylu rozbratu - oglądamy w
        parę osób film na dvd... HALO MINISTRZE KULTURY! WYKORZYSTAJ MNIE!
      • Gość: mkrs Re: Jeśli prawo łamią, to karać! IP: 195.2.222.* 19.03.10, 00:38
        Pewno dlatego, że oczekują, że mogą bezkarnie naciągać całe społeczeństwo na darmową działkę, choć sami podatków zbytnio nie płacą. Mało tego - oczekują prawnej ochrony, choć sami prawo notorycznie łamią (czego przykładem jest np. niedawna próba wtargnięcia na legalne zebranie na terenie MTP). W pewien sposób taka postawa jest godna właśnie takiego społecznego śmierdziela.
        • Gość: voka Re: Jeśli prawo łamią, to karać! IP: *.icpnet.pl 19.03.10, 10:41
          z tego co wiem, wszelkie doniesienia prasowe i telewizyjne, wskazywaly ze to
          policja byla agresywna. rozumiem jednak ze ty siedzac przed biurkiem wiesz
          lepiej. podatki placimy wszyscy. jak sie czepiasz tych anarchistow to moze czep
          sie kulczyka i jego starego browaru, zdaje sie tam wiecej publicznych pieniedzy
          polecialo niz na "smierdzieli"
          • Gość: mkrs Re: Jeśli prawo łamią, to karać! IP: 195.2.222.* 19.03.10, 12:25
            Nawet w filmie opublikowanym przez sam Rozbrat widać bardzo wyraźnie, że nikt nie niepokoił demonstrantów, dopóki ci nie próbowali wtargnąć na salę obrad. Przemocy także użyto wyłącznie w stosunku do osób, które bezpośrednio nacierały na policjantów. Resztę po prostu wypchnięto, bez bicia, z terenu Targów.

            Czepiać się Kulczyka? Cóż, sprawy nie załatwiono czysto, ale:
            1. Stary Browar generuje miliony złotych podatków rocznie
            2. Na terenie skłotu mogłaby powstać inwestycja, z której byłyby kolejne miliony złotych zamiast społecznego śmierdzielstwa, czyli "j.bać władzę, ale niech mi ta j.bana władza da, bo mnie się należy!"
            3. Sprawa Kulczyk Parku ciągle trwa, więc przynajmniej ktoś się nią zajmuje i jest szansa na wyrok skazujący. Argument uważam więc za nietrafiony.


            Pozdrawiam!
            • Gość: voka Re: Jeśli prawo łamią, to karać! IP: *.icpnet.pl 19.03.10, 13:01
              no, no. widzielismy chyba rozne materialy. ja widzialem ciagniete za wlosy
              dziewczyny z bebnami (napewno terrorystki). z tego co slyszalem to osoby ktore
              chcialy byc hospitalizowane ze wzgledu na ciezkie obrazenia, zostaly oskarzone o
              czynna napasc na policjanta. jaja sobie robisz jak piszesz o przemocy 37 osob
              ktore byly zatrzymane, przeciez oni by ta policje tam zlinczowali, gdyby bylo
              jak mowisz.

              kulczyk. gadasz jak polaczek. ciagna cie na kagancu propagandy. ile to tego
              podatku generuje ten kulczyk? znasz te dane? ja wiem ze szlachciura lubomirski
              placi swoim kelnerkom 3,80 na godzine a na rozmowach kwalifikacyjnych rzada
              fajnej dupy i cyckow plus jezyka angielskiego. rozumiem ze to nie jest punkt
              odniesienia, wzne jest to ze gosc jest bogaty wiec pewnie placi duze podatki.
              opowiadasz dyrdynmaly o tej wladzy. to wladza z nas wyciska podatki. no i co
              mamy nie rzadac ladnych przystankow autobusowych? nie mamy rzadac inwestyci
              ktore uspoleczniaja to miasto? rozumiem ze poznan know how to twoja dewiza? ja
              nie wierze w to. jeszcze jedno z tego co wiem, na solaczy kreglewski z grobelnym
              robia walek, bo teren jest podmokly i nie mozna tam budowac, tych twoich
              inwestycji. jak nie mozna to wole rozbrat, niz jakies hęhy, albo meline.

              sprawa kulczyk parku to tylko czubek gory lodowej. jak masz oczy i jestes
              odrobine inteligentny to widzisz cos ie dzieje w tym miescie.
              • Gość: mkrs Re: Jeśli prawo łamią, to karać! IP: 195.2.222.* 19.03.10, 13:24
                Ok, kelnerkom może i płacą 3,80, ale brutalna (i przykra, zgadzam się!) prawda jest taka, że gdyby nie ta praca, nie miałyby innej. Poza tym biadolenie nad losem kelnerów pracujących w tak ekskluzywnych miejscach jest zwyczajnie niepoważne, kiedy nie uwzględnia się napiwków (ale to już zupełnie na boku).

                Prawda jest taka, że Stary Browar jako całość przynosi miliony złotych zysku rocznie. Podatek także idzie w miliony.

                Chyba faktycznie widzimy różne materiały, bo jakiejkolwiek przemocy użyto wobec osób, które nie dostosowały się do poleceń policji. Poza tym przypominam kolejny raz, że demonstracja była nielegalna, więc wylewanie łez o rzekome bestialstwo policjantów to zwykła kpina, typowa zresztą dla lewackiego pieniactwa. To dość typowe dla anarchistów, że najpierw prowokują, a potem, jak już dostaną zasłużone baty, płaczą, jaka ta policja jest bezlitosna.
                • Gość: honorata Re: Jeśli prawo łamią, to karać! IP: 150.254.89.* 19.03.10, 13:41
                  demonstracja była legalna, staje się nielegalna gdy policjant wezwie do
                  rozejścia się, co nie miało miejsca.

                  Lech Merlgler:
                  "Wszystko wskazuje, że demonstracja była pokojowa, atakowali policjanci i to
                  brutalnie. Nie wiemy, czy była zgłoszona, ale jeśli nawet nie, to z samego tego
                  faktu nie wynika konieczność pałowania. Europejskie standardy są takie, że w
                  takiej sytuacji zadaniem policji jest przede wszystkim zapewnienie wszystkim
                  bezpieczeństwa. Bo większym złem jest czyjaś krzywda, niż naruszenie prawa o
                  zgromadzeniach. Ale nie w POznaniu… W POznaniu nadal mówi się i pisze o
                  obowiązku wydawaniu „zgody” na demonstrację, chociaż czegoś takiego nie ma w
                  żadnych przepisach prawnych: demonstrację się zgłasza, nie prosi o zgodę. Bo z
                  zasady konstytucyjnej każdy ma do niej prawo, zakaz jest ustawowo zdefiniowanym
                  wyjątkiem. Ale wciąż POlitycy (i politycy) oraz media myślą homo sovieticusem….
                  Policja też. Cóż by to było, gdyby prezydenckie oko i ucho usłyszało okrzyki
                  ludzi z Rozbratu… No koniec świata…"

                  my-poznaniacy.org/index.php?option=com_content&task=view&id=329&Itemid=114
    • poppers68 Temat absolutnie jasny... 19.03.10, 08:01
      Absolutnie.
      Teren jest prywatny i niema o czym mówić. Ani miasto ,ani Prezydent
      czy Wydział Urbanistyki, ani nikt z nas jako społeczeństwo NIE JEST
      STRONĄ.
      Oczywiście,koleżanki i koledzy z Rozbratu mają ochotkę na
      uwłaszczenie. To już takie tendencje w naszym kraju,iż niezmiernie
      chętnie wciąga się instytucje państwowe w swoje businessplany. I nie
      tylko (jak się okazuje) protestujące pielęgniarki o tym wiedzą....
      Należy postawić sprawy jasno i konkretnie (no, może bez wyzywania
      ekipy z Rozbratu od meneli -każdy ma swoją wizję bytu).
      A że większość tych ludzi poprzyjeżdżała z różnych "ścian"
      wschodnich,południowych to już inna historia.
      Zresztą, "ciche" wsparcie dla tych ludzi ze strony Zespołu
      Redakcyjnego Gazety Wyborczej to już inna sprawa. To również
      historia ludzi napływowych,mających spooooore ambicje w kreowaniu
      rzeczywistości Poznania. Na szczęści ,z marnym skutkiem (no bo i
      poziom sztuki dziennikarskiej daaaaaleki od Moniki Olejnik).
      Mam tylko nadzieję nie spotkać już w tym dodatku tekstów o cyt.."
      obsranych przez psy" trawnikach czy innych cytatów języka
      wyniesionego przez wspomniany Zespół z rodzinnych wiosek czy
      miejscowości......
      • Gość: voka Re: Temat absolutnie jasny... IP: *.icpnet.pl 19.03.10, 10:48
        no mamy problem w poznaniu, zgadzam sie z toba popers. ja to jednak widze
        inaczej. mysle ze problem nie jest w gazecie( jej dziennikarzy), ktora stara sie
        kreowac rzeczywistosc. problem w tym ze my poznaniacy nie chcemy tego robic.
        obojetnie czy naplywowi czy nie. po prostu mamy mentalny kaganiec, cholera go
        wie dlaczego. sprawa rozbratu jest taka jaka jest. szkoda ze nikt nie reaguje w
        sprawach innych tak ochoczo. rozpasane mieszczanstwo drepta tylko wokol swoich
        interesow, ta ekipa z rozbratu jak widac jest kamieniem w bucie.
        • Gość: mkrs Re: Temat absolutnie jasny... IP: 195.2.222.* 19.03.10, 12:29
          Dziwne, że w swojej odpowiedzi odnosisz się wyłącznie do opinii, a nie do oczywistych faktów: teren Rozbratu podlega prawu własności, a jego właściciel ma pełne prawo do rozporządzania swoim majątkiem.

          Zabawne jest też to, że środowisko o wyraźnie lewacko-anarchistycznym nastawieniu oczekuje wsparcia od władzy. To się chyba nazywało hipokryzja.
          • Gość: voka Re: Temat absolutnie jasny... IP: *.icpnet.pl 19.03.10, 13:08
            oj, widze ze jestes zdarda plyta kolego. masz swoje poglady i wyrazasz opinie,
            kiedy ktos wyraza swoja - zadajesz pytanie dlaczego. az tak przesiakles swoim
            widzimisie?

            prawo wlasnosci? co wiesz o dzialce rozbratu? ja wiem ze jescze niedawno ponoc
            wszytko bylo panstwowe. a teraz prywatne? znaczy czyje, na jakich zasadach sie
            to stalo czyjesc? nie wnikalem w to, ale ty chyba tez, wolisz jednak na skruty i
            epatowac frazesami. tak latwiej. dopisz jescze papież polak i lech poznan gola,
            na pewno bedziesz mial tu samych zwolennikow
            • Gość: mkrs Re: Temat absolutnie jasny... IP: 195.2.222.* 19.03.10, 13:19
              Działki ciągle nie sprzedano, to raz.

              Dwa, że uważam prawo własności za jedno z absolutnie podstawowych praw człowieka, a Rozbrat próbuje je łamać (i w zasadzie łamie już teraz, zajmując działkę nielegalnie)

              Trzy, że nawet jeżeli działka zostanie sprzedana w prywatne ręce, to przynajmniej miasto na tym zarobi.
      • Gość: honorata Ad vocem IP: 150.254.89.* 19.03.10, 10:14
        demonstracja odbędzie się w sobotę, dlatego że spodziewamy się wielu gości z
        polski i zagranicy, którym trudno jest wesprzec nas w tygodniu.

        oczywiście przedmowcy nie wiedzą nic o prawnej sytuacji rozbratu. teren nie
        należy do banku, bank jest nie właścicielem a wierzycielem. Licytyacja odbędzie
        sie po to by zwrócić banku kredyt wzięty przez właścicieli, ściagnych od lat
        listem gończych, których od lat nie ma, i którzy nigdy nie mieli skarg, na
        działalność rozbratu. Wartośc kredytu to ułamek wartości terenu, reszta po
        ewentualnej sprzedaży terenu, leżec będzie w szufldzie u komornika. rozbrat w
        ogole nie jest dopuszczany jako podmiot w sprawie, nawt gdyby chcial splacic
        dlug firmy.

        OCZYWISICE MIASTO JEST STRONA w tym sporze. poprzez to, ze uchwalilo projekt
        zagospodarowania przestrzennego sołacza, który ignoruje potrzeby mieszkańców a
        promuje interesy deweloperów. Zgodnie z nowym planem maja tam byc luksusowe
        wille. I tak jak teraz przestrzen przy ul. Pulskiego 21 jest otwarta - na
        Rozbracie kazdy moze zorganizowac wydarzenie kulturalne, naukowy wyklad,
        polityczna debate, naprawic rower, przedyskutowac lamanie praw pracwoniczych
        etc.- tak nowy plan zakłada opłotowany teren, dla którego dostep bedą mieli
        bogacze i ewentualnie sprzątaczki, sprzatające im mieszkania.

        rozbrat od 16 lat organizuje zycie kuluturalne "za swoje" i nie domaga sie ani
        grosza za to od miasta - w odroznieniu od kin, muzeow, opery, galerii i innych
        instytucji kulturalnych w tym miescie, w postaci dotacji od miasta.

        rozbrat nie oczekuje prawnej ochrony, ochrone sam sobie gwarantuje, dlatego
        prowadzi od roku kampanie w obronie tego miesjca. co do nielegalnosci wsarcia
        sie na MTP, forumowicz mkrs jest ignorantem i ewidentnie nie zna polskigo prawa
        o zgromadzeniach. wiecej tutaj:
        rozbrat.org/informacje/ruch/661-oswiadczenie-w-sprawie-oskarzen-wobec-demonstrantow
        do zobaczenie jutro na ulicach poznania!
        rozbrat zostaje
        • Gość: voka Re: Ad vocem IP: *.icpnet.pl 19.03.10, 10:53
          honorata zdaje sie rozpedzila. z tego co wiem miasto nie uchwalilo jescze mpzp
          dla solacza. wszytkie jednak znaki na niebie mowia ze to zrobia. wczorajsza
          debata w tv z kreglewskim (szef komisji gospodarki przestrzennej rady miasta)
          pokazala jak to towarzystwo mysli. oni po prostu "oczyszczaja teren pod
          inwestycje", robia to na rozne sposoby.
            • Gość: mieszczanin Re: Ad vocem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.10, 11:48
              Ja mam taką nieśmiałą propozycję dla dzielnych obrońców Rozbratu. Oddajcie
              anarchistom na ich jakże wartościową działalność swoje mieszkania łącznie z
              wyposażeniem, niech zbierają nadal to, czego nie zasiali ;) Choć podejrzewam, że
              Ci, którzy tak głośno krzyczą w ich obronie, swoją ciężką pracą jeszcze się
              niczego nie dorobili...
              • Gość: voka Re: Ad vocem IP: *.icpnet.pl 19.03.10, 12:22
                hym. wiesz mieszczanin, to chyba nie tak. anarchisci nie zajeli czyjegos,
                uzywanego mieszkania, w czasei kiedy ktos pojecha sobie na wakacje. zajeli
                miejsce nie uzywane, opustoszale i doprowadzili je na tyle ze dalo miejsce dla
                20 osob do mieszkania jednozesnie otwarli to miejsce na dzialalnosc dla innych
                mieszkancow. chcialbym by tak robili wszyscy. czy widzisz co sie dzieje w tym
                miescie? ile kamienic stoi pustych? jakies cwaniaki kumuluja kapital. miasto nie
                buduje mieszkan komunalnych, a biedni mieszkancy musza brac kredyty na 30- 40
                lat. by miec dach nad glowa. miast jednoczesnie oddaje cale kwartaly dzielnic
                dla deweloperow, by pomnazali swoje zyski. to jest ok?
                • Gość: mieszczanin Re: Ad vocem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.10, 16:48
                  Dla mnie nie ma znaczenia, czy to miejsce było nieużywane, czy nie. Było czyjąś
                  własnością, i to jest ważne. Rodzice wpoili mi zasadę "co nie twoje tego nie
                  rusz", i tego całe życie się trzymam. W dekalogu też zdaje się coś jest na ten
                  temat?...
                  A swoją drogą takie "malownicze" ruiny w środku dużego europejskiego miasta w
                  XXI wieku - to jakieś kuriozum...
                  • Gość: a Re: Ad vocem IP: 81.219.200.* 19.03.10, 17:45
                    panie mieszcznin, a jak pan znajdzie na ulicy sto zlotych, ktore lezy i nie ma
                    podpisane ze ma wlasciciela, to pan nie wezmie? szczegolnie gdy probuje pan
                    wielokrotnie te 100 zlotych zarobic w ramach obowiazujacych regul a na przyklad
                    caly czas pan jest wywalany, bo nalezy pan do zwiazku zawodowego? i nie burzylby
                    sie pan gdyby te 100 zl pan by zainwestowal, po 16 latach mialby pan juz ladna
                    kupke setek, po czym przychodzi ktos i mowi, ze zabiera cala kupke, bo wlsciciel
                    tych stu zlotych, ktore pan znalazl na ulicy, pozyczyl kiedys od niego 3 zlote i
                    nie oddal, zatem teraz mu sie nalezy?

                    dokladnie taka sama sytuacja jest z rozbratem. tylko ze anarchisci zamiast
                    inwestowac i spekulowac tymi 100 zl, ktore znalezli (znalezione przez nich
                    tereny byly porzucone, zaniedbane) - czyli zamiast spekulowac, wyremontowali,
                    zadbali, urochomili- maja juz cala kupke - kilka funkcjonujacych budynkow, ktore
                    sa otwarte dla ludzi z miasta. rowerownia, klub, dwie sale koncertowe, warsztat
                    sitodruku, galeria. co wiecej, zajeli ten teren po nieudanych probach
                    dogadywania sie z miastem o przyznanie budynkow na dzialalnosc kulturalna- nikt
                    ich nie sluchal. a teraz zglasza sie bank - nie wlasciciel - ze chce jedna
                    ktorastam wartosci tego terenu, bo wlasciciel kiedys to od niego pozyczyl.
                    ciekawe ile metrow tego terenu nalezaloby sprzedac, aby bankowi oddac dlug -
                    parenascie? (co rozbratowi wiekszej roznicy by nie zrobilo) do tego procedura
                    jest tak sztywna, ze anarchisci nie maja prawa nawet gdyby chceili oddac tych "3
                    zl"
                    • Gość: mkrs Re: Ad vocem IP: 195.2.222.* 19.03.10, 23:52
                      Ja bardzo przepraszam, ale ekipy z Rozbratu nikt nie prosił o ten remont, o to dbanie, o przebywanie tam.

                      To zupełnie tak, jakbym pod Twoją nieobecność w domu wysprzątał nieproszony Twoje podwórko, a potem przylazł i ZAŻĄDAŁ trzech stów za porządki (i co z tego, że niezamawiane?). Kompletnie idiotyczne.
        • Gość: mkrs Re: Ad vocem IP: 195.2.222.* 19.03.10, 12:31
          No dobra, ale jakim w ogóle prawem Rozbrat próbuje funkcjonować jako strona, gdy jego jedynym udziałem w całej sprawie jest nielegalne zajmowanie terenu? Czy jako nowy właściciel kradzionego samochodu także powinienem mieć prawo do negocjowania z władzą kwestii opłat za jego ubezpieczenie?
          • Gość: honorata Re: Ad vocem IP: 150.254.89.* 19.03.10, 13:37
            ale Rozbrat niczego nikomu nie ukradł!

            według tego myslenia "nielegalnie" ten teren zajmują też działkowcy i Peżot,
            który powiększył swoją posiadłość o kilka metrów. Taki był czas, początek lat
            90., totalny bałagan geodezyjny w terenie, do tego przewał właściciela gruntu,
            na którym stoi Rozbrat, a właściwie jego część. Rozbrat to wykorzystał, ale nikt
            nie został poszkodowany ich działaniem. Zatem przykład z samochodem wyjątkowo
            niedany.
            • Gość: mkrs Re: Ad vocem IP: 195.2.222.* 19.03.10, 13:53
              Ale ten teren ciągle pozostawał własnością miasta. Teraz z kolei, gdy ma się odbyć sprzedać tego gruntu, nagle Rozbrat stara się występować niemal jako właściciel tego miejsca, co jest oczywistym absurdem.
              • Gość: voka Re: Ad vocem IP: *.icpnet.pl 19.03.10, 15:34
                upc upc zdarta plyta. rozbrat nie jest wlascicielem tego gruntu i nie aspiruje
                do tego - z tego co obserwuje sprawe. rozbrat to kolego raczej park, biblioteka
                - miejsce publiczne. rozni sie niestety od miejskich placowek ze nie jest
                sterowalny. nie bierze pieniedzy od szefostwa i wypowiada swoje niezalezne mysli
                - to jest duzy problem
                • Gość: mkrs Re: Ad vocem IP: 195.2.222.* 19.03.10, 23:57
                  O, nareszcie to przyznajesz - Rozbrat NIE JEST właścicielem tego terenu. W związku z tym nie ma najmniejszego prawa ani do zarządzania, ani do przebywania na nim, ani do decydowania o tym, co ma być z nim w przyszłości zrobione.
                  • Gość: vegg Re: Ad vocem IP: *.toya.net.pl 20.03.10, 00:15
                    nie bede odpowiadal na wszystkie twoje posty osobno, bo piszesz w nich to samo
                    :) tak więc... Rozbrat nie jest właścicielem terenu, właściciel terenu zniknal i
                    zostawil dlugi, wiele lat pozniej (15 lat!!!) wlascicielem częsci terenu stal
                    sie bank i tu jest problem, bo bank to bank, nie zadna 'ludzka' instytucja,
                    tylko twór w ktorym moze pracuja ludzie, ale sama istota banku oparta jest na
                    surowym prawie, dlatego nie moga odpuscic, podarowac terenu, ani normalnie
                    sprzedac (bo Rozbratowcy, mimo, ze faktycznie opuszczonym terenem zajeli sie,
                    wyremontowali, zagospodarowali, nie sa PRAWNIE strona w sprawie/licytacji).
                    wymaga sie od bankow przestrzegania prawa w idealny sposob. wiesz jak wyglada
                    rzeczywistosc - po wypadku gdy nie bylo ofiar mozesz dogadac sie z drugim
                    kierowca... tu cos takiego nie moze miec miejsca, bo rozbratowcy to nie drugi
                    kierowca tylko przybysz z kosmosu ktorego prawo nie przewidzialo : )

                    gdybys 15 lat temu zgubil rower i nie szukal go juz, a ktos go znalazl, jezdzil,
                    naprawial i wygrywal na nim wyscigi, to widzac ta osobe na tym rowerze chcialbys
                    od niej go odebrac po 15 latach? proszę, powiedz że tak :) wybacz, ale tylko byś
                    się ośmieszył
                    • Gość: mkrs Re: Ad vocem IP: 195.2.222.* 20.03.10, 00:49
                      Popełniasz jeden zasadniczy błąd: bank nie wszedł w posiadanie tego terenu dopiero po 15 latach dlatego, że późno zaczął się starać, tylko dlatego, że tyle trwały biurokratyczne walki o ten teren.

                      Odnosząc się do przykładu z rowerem należałoby więc zapytać inaczej: czy gdybyś Ty stracił(a) swój rower i przez 15 lat walczyła za pośrednictwem policji o jego odzyskanie (sorry, zapomniałem, w większości przecież macie w poważaniu policję i prawo - ale liczę, że jesteś w stanie sobie wyobrazić taką sytuację), a po 15 latach wreszcie by się udało go odzyskać, to czy uważasz, że tracisz wtedy prawo do tego roweru?

                      Poza tym powracam do przykładu ze sprzątaniem podwórka, bo jakoś nie otrzymałem nań odpowiedzi.
        • v.i.k.k.a Re: Ad vocem 22.03.10, 21:42
          Gość portalu: honorata napisał(a):


          > oczywiście przedmowcy nie wiedzą nic o prawnej sytuacji rozbratu.
          @@@ wiedza tylko tyle, ze ci panstwo nie sa wlascicielami terenu


          reszta po
          > ewentualnej sprzedaży terenu, leżec będzie w szufldzie u komornika.
          @@@tak, i po potraceniu kosztow czekac na wlascicieli.

          rozbrat w
          > ogole nie jest dopuszczany jako podmiot w sprawie,
          @@@ a z jakiej okazji?


          > OCZYWISICE MIASTO JEST STRONA w tym sporze. poprzez to, ze uchwalilo projekt
          > zagospodarowania przestrzennego sołacza,
          @@@ to jest zasrany obowiazek miasta, szkoda, ze tak pozno


          który ignoruje potrzeby mieszkańców a
          > promuje interesy deweloperów. Zgodnie z nowym planem maja tam byc luksusowe
          > wille.
          @@@ zgodnie z sasiednia zabudowa


          > etc.- tak nowy plan zakłada opłotowany teren, dla którego dostep bedą mieli
          > bogacze i ewentualnie sprzątaczki, sprzatające im mieszkania.
          @@@ i gdyby nie zapewne wysoka cena sama chetnie kupilabym tam dzialke



          --
          widziec pare bobrow przytulonych nad potokiem
    • len-mar nie łamaniu prawu, agresji, graffiti ! 19.03.10, 11:24
      pociągnąć ich do odpowiedzialności za bazgranie po kamienicach, zapędzić do
      łaźni, bo śmierdzą na kilometr, a co do działki, to chyba myślący nie ma
      wątpliwości - nie należy do nich, więc nie powinni zajmować tego terenu.
      Szkoda, że wszyscy boją się zorganizować kontrdemonstrację - nie chciałabym
      być potem umieszczona na ich stronie z adnotacją; skopać ją lub inną.
      Precz z Poznania!
    • der-rauber Rozwiązanie, oby salomonowe 19.03.10, 13:41
      Skoro Rozbrat aktualnie znajduje się na prywatnym terenie i sqoutowcy muszą go
      opuścić bo tego sobie właściciel to warto wyjść na przeciw i przyznać
      "Rozbratowcom" Fort Va na os. B. Chrobrego na zasadzie PPP.

      O ile dobrze pamiętam teren jest zaniedbany i nie zagospodarowany. Wewnątrz
      Fortu można prowadzić działalność kulturalną i wiele innych. Teren daje bardzo
      duże możliwości rozwojowe. Istnienie Rozbratu w Poznaniu to ważny element
      marketingowy dla miasta więc obie strony mogłyby wejść we współpracę właśnie w
      tym miejscu i zakładam że wszyscy byliby zadowoleni.


      --
      Wyznaję Poznań, liberalizm i M. Friedmana. Precz z socjalistami, komunistami i
      PiSem.
        • der-rauber Re: Rozwiązanie, oby salomonowe 19.03.10, 14:06
          Gość portalu: honorata napisał(a):

          > trzeba jeszcze raz podkreslić ze nieprawdą jest to ze
          >
          > "sqoutowcy muszą go opuścić bo tego sobie właściciel (zyczy)".
          >
          > to nieprawda! właściciel siedzi byc może na hawajach i spija
          > lemoniadę. ma gdzieś co się dzieje z tym terenem.


          To co właściciel robi z terenem to nie jest sprawa jakiejkolwiek ze stron.
          Jeżeli chce się pozbyć tej wiary to jest to jego prawo i nikomu nic do tego.
          Sqoutowcy powinni dogadać się z miastem na zasadzie PPP ws. Fortu Va, wbrew
          pozorom interesy miasta i squotwców są zbieżne. Jak się wyeliminuje
          graficiarzy-wandali i element agresywny to trudno się do squotowców przyczepiać.


          --
          Wyznaję Poznań, liberalizm i M. Friedmana. Precz z socjalistami, komunistami i
          PiSem.
          • Gość: anna Re: Rozwiązanie, oby salomonowe IP: 81.219.200.* 19.03.10, 15:54
            "Jeżeli chce się pozbyć tej wiary to jest to jego prawo i nikomu nic do tego."

            właściciel nie chce sie nikogo pozbyć, nic go nie obchodzi co tu sie dzieje, nie
            ma go w kraju od lat. dlaczego trzeba to powtarzac az tak wiele razy? nawet w
            tepym dyskursie "prawo wlasności jest świete" (tepym, bo nie widzi momentami
            sprzecznosci z prawem do posiadania dachu nad głową, gwarantowanym w
            konstytucji. to zwlaszcza uwaga do ludzi spekulucjacych mieszkaniami), zatem
            nawet w ramach tego dyskursu mozna by rzec, ze skoro wlasciciel nie ma nic
            przeciwko Rozbratowi (a nie ma - czy ktos widzial jakis jego protest? czy jakis
            dziennikarz zrobil z nim wywiad?), dlaczego miasto planuje w tym miejscu wille?
          • Gość: voka Re: Rozwiązanie, oby salomonowe IP: *.icpnet.pl 19.03.10, 16:00
            jeden z sensowniejszych postow dzis. dzieki. wiesz ja to se mysle ze honorata ma
            troche racji. jesli jest tak ze nie ma wlasciciela to dlaczego pod oslona prawa
            sie ten teren licytuje. czy to nie jest malwersacja? trzebaby to sprawdzic.
            rozbratowcy powinni wynajac prawnika i zobaczyc czy tu nie zachodzi paserstwo.
            moze powinni poprosic miasto by to zrobilo, ma przeciez prawnikow, a ponoc
            kiedys bylo wlascicielem tego terenu i jest "poszkodowane". nie wiem.

            co do fortu 1917. ja mysle ze to slaby pomysl na miasto. bo wiesz jak wuywala
            pod miasto te wszytkie stadiony, kluby, teatry etc. to co bedzie w centrum? do
            tej pory zachodze w glowe dlaczego miasto wwalilo tyle kasy w stadion na
            bulgarskiej skoro ma teren na stadion na bema, w centrum miasta, kurde ktos mi
            to wytlumaczy?
            • Gość: Warta Re: Rozwiązanie, oby salomonowe IP: *.icpnet.pl 20.03.10, 10:11
              W sprawie stadionu na Bema wytłumaczymy w najbliższym czasie. Ale
              najlepiej już dzisiaj zapytać o to Grobelnego-dlaczego nie
              wyremontował a właściwie nie wybudował od nowa stadionu Warty,skoro
              od 2000 roku Poznan jest jego właścicielem. W porównaniu do
              władowanej forsy w Bułgarską/KTO I KIEDY TO ROZLICZY???/ ,podobno
              będzie około miliarda,mielibyśmy w kieszeni poznaniaków około 400
              milionów złotych.GRATULACJE dla PO za kandydaturę na Prezydenta dla
              Grobelnego!!!Jak długo można patrzeć na te przekręty???
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka