A ja zgadzam się z autorką artykułu. W dobie pluralizacji oferty
kulturowej filharmonia musi się bić o słuchacza i dyrektor Nentwig
robi to w odpowiedni sposób. Faktem jest, że brakuje jednak gwiazd
światowego formatu i przydałyby się kilka koncertów z nowym,
odkrywczym, awangardowym repertuarem. W porónaniu z fenomenalnymi
festiwalami z Wrocławia, Krakowa czy Warszawy, Poznań wygląda pod
tym względem naprawdę jak zapyziała prowincja. Brakuje fajerwerków,
wszystko jest "takie sobie". Jakiś czas temu byłem w Paryżu
na "Koncercie wodnym" Tan Duna czy na "Pieśni o ziemii" Mahlera,
albo koncertowych wykoniach baletów Strawińskego. Czy taki repertuar
nie mógłby się pojawiać od czasu do czasu w Poznaniu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.