Dodaj do ulubionych

Prof. Kowalczak: Grożą nam miejskie powodzie

30.07.10, 11:32
Ciekawe czy artykuł ten przeczytał którykolwiek z odpowiedzialnych za rozwój
miasta i wyciągnął coś z niego...
--
Jestem z Poznania! Miasta gdzie korki likwiduje się mandatami dla pieszych!
poznan.gazeta.pl/poznan/1,36001,8147536,Koniec_z_przechodzeniem_na_czerwonym__Bo_lapia_.html
Straż Miejska: "Nasza akcja to kolejny etap ograniczenia przestępczości na drodze"
www.my-poznaniacy.org/
Edytor zaawansowany
  • gall.anonim.pn 30.07.10, 12:24
    Owszem, wyciągnął - ale chyba w postaci wyższych podatków za
    deszczówkę...

    --
    Zamknąć wszystkie biblioteki publiczne! To istny bastion piractwa!
  • pawelpiwowarczyk 30.07.10, 13:34
    Głos wołającego na puszczy.

    Nie na temat, ale...
    Ostatnio podczas rodzinnej dyskusji zaryzykowałem tezę, że w Poznaniu będą coraz
    większe korki, jako że buduje się za dużo ulic. Ordynarne uproszczenie. Ale
    dyskutanci, zamiast spróbować przemyśleć pogląd, spojrzeli na mnie jak na
    niespełna rozumu.

    A swoją drogą, wysoki podatek od deszczówki dla domków jednorodzinnych
    sprowokowałby ludzi do zagospodarowania tejże.
  • der-rauber 30.07.10, 17:12
    Mam podobne doświadczenia. Jeden z moich dwóch młodszych braci który świat
    zjeździł z poglądem zgodził się niemal w ciemno, owszem ograniczenie dla
    samochodów jest uciążliwe ale konieczne. Drugi spojrzał na mnie jak na świra.
    Rodzice którzy jakoś specjalnie nie wyjeżdżali i nie obserwowali cywilizowanych
    rozwiązań podobnie, zrobili duże oczy i wyzwali od komuchów, mam do Chin jechać
    żeby się najeździć rowerem za wszystkie czasy. Żona tylko słucha argumentów i
    się nie odzywa, za to stale się wozi autem, mimo że do roboty ma tramwaj i po 5
    min spaceru na przystanki. Przekonywanie ludzi do rozwiązań służących wspólnemu
    dobru jest ciężkie, ale możliwe.
  • gall.anonim.pn 30.07.10, 17:57
    No tak, ale w Poznaniu (i nie tylko, generalnie w Polsce) problemem
    jest brak finansowania celowego. Najpierw trąbi się, że podatek od
    tego czy owego będzie szedł na to i na tamto a po paru latach okazuje
    się, że tak się tylko wydawało (vide podatki zawarte w paliwach).
    Gdyby podatki od deszczówki szły na konserwację instalacji burzowej i
    nasadzenia na terenach zalewowych to czemu nie? Tyle że po paru
    latach okaże się, że pieniądze nie wiadomo na co poszły albo "z
    deszczówki" buduje się powiedzmy stadion.

    I jeszcze dwie kwestie - na rowerach jeździ się nie tylko w Chinach,
    ale też w Holandii i Danii :-)

    "W Stanach Zjednoczonych w każdym większym mieście budowane są duże,
    betonowe kanały, przez większość roku suche. Podczas ulew
    odprowadzają wodę do rzek(...)" - nie trzeba szukać tak daleko,
    podobną instalację ma choćby stary, dobry Wiedeń. Mieszkałem kiedyś w
    pobliżu Schönbrunnu to wiem (kanał ciągnie się w pobliżu Linke
    Wienzeille). Zimą do kanału wrzuca się odgarnięty śnieg, który
    zrzucano wywrotkami. I jest to rozwiązanie b. fajne, bo ulice są
    pięknie odgarnięte (lubiłem chodzić przez Mariahilferstrasse aż do
    Ringu i robiłem to w niskich butach i zapewniam że stopy miałem
    suchutkie). Świetne uczucie, wokół pełno śniegu, a chodniki czyste.
    Tyle, że tam pomyślano o tym dawno, dawno temu a nie jak miasto miało
    nóż na gardle.


    --
    Zamknąć wszystkie biblioteki publiczne! To istny bastion piractwa!
  • der-rauber 30.07.10, 12:26
    "Oni" (grobelozaury) są załamujący, równie dobrze mogę zająć się chirurgią bo
    przecież oglądałem dra Housea. N-te kolejne drogi i parkingi zamiast miasta
    współgrającego z lokalnym środowiskiem. Kto dziś pamięta stawy na Żurawińcu?
    Dwadzieścia pięć lat temu były tam stawy mocno wypełnione wodą, ten przy jedynce
    na Łokietka czasem wylewał na polankę, kolejne też mogły mieć nawet 1.5
    głębokości. Pomiędzy drugim a trzecim stawem (od strony os Łokietka) można było
    przejść tylko podczas lata bez opadów, teraz trzeba trafić na bardzo deszczowy
    okres lub poważne roztopy żeby nie przejść pomiędzy drugim a trzecim.
    Miasto to ludzie, rowery, budynki, ale też środowisko naturalne w którym to
    miasto było zakładane. Przykładowe miejsce wylewu na Sołaczu musi pozostać
    rezerwą na takie właśnie wypadki, a ew dodatkowa zabudowa jaka się tam może
    pojawić to tylko wzdłuż Puławskiego na odległość do 50-60 m od ulicy (8-12
    pięter, zielone dachy o których truję od jakichś trzech lat, z parkingami
    podziemnymi, bez możliwości parkowania na powierzchni).

    Jak pomieszkałem w Hannoverze to sądziłem że niewiele nam brakuje do Niemców, a
    teraz co artykuł to widzę że jesteśmy lata świetlne za nimi. Z Grobelnym i jego
    świtą partaczy to nas niebawem wyprzedzą zauralskie miasta w Rosji i Chińczycy.
  • Gość: drogowiec IP: 213.17.202.* 30.07.10, 12:37
    "Dwupasmowa ulica, zalana, więc nieprzejezdna. A wzdłuż jezdni: brązowy,
    przesuszony trawnik. Interesem zarządcy drogi jest to, by woda jak najszybciej
    popłynęła kanalizacją do rzeki. A zarządca zieleni wkrótce wystąpi zapewne o
    dotację na podlewanie trawnika. Często trawnik oddzielony jest od chodnika
    wysokim krawężnikiem. Po co? Woda mogłaby tam spływać, nawadniać rośliny, a
    piesi nie musieliby skakać przez kałuże."

    Woda z pasa drogowego nie może służyć nawadnianiu trawników ponieważ jest
    zanieczyszczona substancjami ropopochodnymi (oleje, smary, paliwa). Dlatego
    odwodnienie jezdni zakłada odprowadzanie wód opadowych do kanalizacji
    deszczowej, skąd po przejściu przez separatory oczyszczające je z ww. substancji
    może trafiać do punktów zrzutu (kolektory itp.). Z tych samych powodów śnieg
    zbierany zimą z ulic i parkingów nie może być zrzucany np. do rzeki tylko musi
    trafiać na miejsce, skąd wody roztopowe będą mogły trafić do kanalizacji
    zapewniającej ich podczyszczenie. Dziwię się p. prof., że taką zanieczyszczoną
    wodą chce podlewać trawniki... Poza tym w kwestii małej retencji jak najbardziej
    się zgadzam z tezami przedstawionymi w artykule.
  • der-rauber 30.07.10, 12:46
    ale zgodzisz się że istnieją gatunki roślin które są odporne na substancje
    spływającej z dróg, wówczas nie mamy już ryzyka że to co spłynie kolektorem
    trafi nieoczyszczone do rzeki
  • Gość: drogowiec IP: 213.17.202.* 30.07.10, 12:57
    Oczywiście, zresztą i tak nie wszystkie odcinki dróg są "okrawężnikowane", sporo
    jest odwadnianych rowami a nie kanalizacją, niemniej nie powinno być moim
    zdaniem proponowane jako rozwiązanie systemowe nawadnianie terenów zielonych
    wodami z terenów użytkowanych na potrzeby komunikacji (drogi, parkingi itp.).
  • der-rauber 30.07.10, 13:28
    Nie chodzi jednak o nawadnianie parków wodą spływającą z ulic a wykorzystanie
    deszczówki i zatrzymanie stepowacenia Wielkopolski jako Landu. Im więcej mamy
    wyasfaltowanych powierzchni tym szybciej nam Land będzie schnąć. Moim zdaniem
    idea wykorzystania deszczówki w miejscu w którym ona spadła jest jak najbardziej
    słuszna, zanieczyszczenia z dróg mogą być wchłonięte przez odporne rośliny
    przydrożne które jednocześnie skorzystają z deszczówki. W ten sposób także
    systemowo możemy zapobiec zalewaniu większych przestrzeni podczas gwałtownych
    opadów. Myślę że to będzie lepsze i w szerszej perspektywie skuteczniejsze niż
    aktualnie stosowane rozwiązania. Przy okazji jako drogowiec oceń proszę które
    rozwiązanie jest tańsze do wybudowania, utrzymania i serwisowania.
  • Gość: miś-świńska rura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.10, 13:41
    a kto powiedział, że ma być tańsze ;)? "Ty wiesz, co my robimy tym misiem?"
  • Gość: drogowiec IP: 213.17.202.* 30.07.10, 14:08
    > Nie chodzi jednak o nawadnianie parków wodą spływającą z ulic a wykorzystanie
    deszczówki
    > idea wykorzystania deszczówki w miejscu w którym ona spadła jest jak
    najbardziej słuszna
    > Myślę że to będzie lepsze i w szerszej perspektywie skuteczniejsze niż
    aktualnie stosowane rozwiązania.

    Jestem za wykorzystaniem, ale nie bezpośrednio, tylko po podczyszczeniu: lepszym
    rozwiązaniem jest przepuszczenie wód opadowych przez separatory i ich zrzut do
    specjalnie budowanych przy drogach zbiorników retencyjnych, które "zatrzymują"
    deszczówkę i przyczyniają się do podwyższania poziomu wód gruntowych, niż
    bezpośrednie zlewanie z pasa drogi na sąsiednie trawniki. Przykłady takich
    zbiorników w Poznaniu: wybudowane specjalnie wzdłuż ul. Głogowskiej, budowane
    obecnie przy ul. Bukowskiej czy przy Węźle Antoninek.
  • der-rauber 30.07.10, 17:18
    Jakie są przybliżone koszty i korzyści zastosowanie separatora? Chodzi o to czy
    to jest warte zachodu.
  • whitenabuchodonozor 30.07.10, 12:42
    wlodzimierz_nowak napisał:

    > Ciekawe czy artykuł ten przeczytał którykolwiek z odpowiedzialnych za rozwój
    > miasta i wyciągnął coś z niego...

    ONI nie czytają
    ONI już wszystko wiedzą, więc czytać nie potrzebują
  • der-rauber 30.07.10, 12:48
    dlatego musimy im podziękować w najbliższych wyborach, Grobelny niech spada do
    sejmu jako maszynka do głosowania niech będzie przydatniejszy niż prezydent
  • funkenschlag 30.07.10, 17:33
    Dla Poznania jest tylko jeden ratunek: zamknąć śródmieście dla ruchu samochodowego (od katedry po targi). Dzięki temu ulice były by dla pieszych, rowerów i tramwajów, jednocześnie można by urządzić więcej zielonych skwerów i nasadzić drzew, no i było by czym oddychać.
  • pawel250111 30.07.10, 19:22
    Problem w tym ,że w spółce miejskiej Aquanet zapytają : A o co
    chodzi ? Przecież te urzedasy nie mają pojecia o mozliwościach
    wykorzystania naturalnych opadów. Potrafią tylko łapę wyciągać po
    kasę na swoje pseudoinwestycje . Czy ktokolwiek z tych ,pożal się
    Boże,menedżerów pomyślał jak wykorzystać deszczówkę ? Nie mówię juz
    o sniegu po gwałtownych opadach. I wniosek stąd prosty należy ich
    wymienić na takich z otwartą głową a nie taką jak zatkany kanał
    burzowy.
  • qwardian 30.07.10, 23:41

    pawelpiwowarczyk 30.07.10, 13:34

    > A swoją drogą, wysoki podatek od deszczówki dla domków
    jednorodzinnych sprowokowałby ludzi do zagospodarowania tejże.



    Mnie zachęca raczej wysoka cena wody. Wprawdzie mam ogrodówkę, ale i
    tak podlewanie ogrodu to znaczący koszt i zadecydowałem, że
    odgruzuję stare szambo i wodę z dachu, oraz dziedzińca skieruję
    właśnie tam.
    --
    "Komunistyczne idee były (dla mnie) prostą kontynuacją Oświecenia"
    Zygmunt Bauman
    www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/iluminaci/dolar.htmla
  • qwardian 31.07.10, 00:04

    gall.anonim.pn 30.07.10, 17:57


    > I jeszcze dwie kwestie - na rowerach jeździ się nie tylko w
    Chinach, ale też w Holandii i Danii



    Jeżeli ktoś polega na filmach z lat 60-tych tak to może wygląda. Ale
    prawda jest inna. W Azji środkiem lokomocji są motorowery a
    transport publiczny odbywa tzw. tricycle taxi, to motorower z
    przyczepką. Ja bywam w najbiedniejszych miejscach w Azji i rowerów
    na drogach w zasadzie nie widuje się już. Jest cała gama motorów i
    motorowerów, w każdej odmianie, każdej firmy, garaże reperujące to
    stały widok. Transport jest tani jak pieprz. Sporo hałasu, ale to
    inna kultura.

    PS. Zamykając tą dyskusję, w Polsce rowery są legalne, drogi do
    poruszania dostępne, tylko chętnych brak. Tak jest w Chinach, Azji i
    w Europie. Tak samo nie pierze się dzisiaj ręcznie tylko w pralkach,
    nie chodzi po schodach tylko jeździ windą. Pytanie tylko dlaczego ja
    muszę to tłumaczyć...
    --
    "Komunistyczne idee były (dla mnie) prostą kontynuacją Oświecenia"
    Zygmunt Bauman
    www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/iluminaci/dolar.htmla
  • waaaalter 05.08.10, 18:10
    Od kiedy to Pan Kowalczak jest Profesorem? On jest chyba rolnikiem z
    wykształcenia. To w Poznaniu już nie ma hydrologów? No cóż, jaki
    Profesor takie rady- może tak wziąc jakiegoś nauczyciela geografii z
    dobrego gimnazjum- więcej powie i ... madrzej. A samozwańczy
    Profesor niech zajmie się tym na czym się powinien znać, a nie
    opowiada bajeczki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka