Malta każe się zastanowić: w jakim mieście żyjemy?
żyjemy w mieście, w którym :
1.w pewnych dzielnicach lepiej się nie pokazywać-zwłaszcza po zmroku, pan red.chyba nie wie co się dzieje na Śródce. Sąsiedzi "mówią dzień dobry"? może i tak, ale wymuszają kasę, włamują się "po sąsiedzku" a jak ich roznosi to i pobiją. pan porozmawia z tymi, którzy dali się skusić wizji nowej, lepszej Śródki
2.właściciele prywatnych lokali nie mogą decydować, kogo nie chcą obsługiwać
3.Cyganie albo się panoszą(to najwłaściwsze określenie) albo kradną - pracuję w sklepie i tylko w tym roku były 4 próby i 1 wymuszanie "wróżenie". kończy się rzucaniem na mnie obelg i klątw, trudno nie być uprzedzonym
4.grupa entuzjastów p.Rajkowskiej (to ta od sztucznej palmy w Wa-wie) chce zmusić miasto do zbudowania atrapy wieży minaretu a sami muzułmanie tu mieszkający mówią, że nie ma takiej potrzeby, że nie czują się pokrzywdzeni. maja swój dom modlitwy, organizują nauczanie dzieci i jest ok
5.osoby notorycznie niewywiązujące się z jakichkolwiek zobowiązań vs miasto, rodzina, społeczność mają być pod szczególną ochroną bo..? bo kontenery są be i już.
6.prezydent wybierany głosami mieszkańców robi co chce, kiedy chce i za ile chce, a jak nie chce to łamie obietnice i zmienia plany, i jakoś nikt i nic mu w tym nie przeszkadza - ani radni, ani sąd, ani poczucie przyzwoitości
7.mamy takich dziennikarzy jak np pan Wybieralski, który swoim podręcznikowym, oderwanym od realiów przywoływaniem poprawności politycznej usiłuje wywoływać poczucie winy u tych, którzy mówią, że król jest nagi