• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Ktoś zaorał drogę rowerową do Strzeszynka

  • 13.04.12, 10:14
    Na początek warto sprawdzić, do kogo należy teren, na którym znajduje się ścieżka rowerowa. Bo jeśli do traktorzysty, to niestety, ale może on sobie orać na głęboko jak mu się podoba (chyba, że jest tam jakaś służebność, ale nie wierzę w aż taką przenikliwość i zapobiegliwość naszych władz). Podobny przypadek ma miejsce obecnie w Swarzędzu, gdzie fragment ścieżki rowerowej został ulokowany - nie wiadomo przez kogo, nie wiadomo na czyje zlecenie - na prywatnej działce, oczywiście bez ustaleń z właścicielami. Więc zanim My Poznaniacy zapałają świętym gniewem i chwycą za kosy - niech upewnią się, że na tym fragmencie gruntu ścieżka mogła w ogóle powstać...
    Edytor zaawansowany
    • 13.04.12, 10:15
      Podejrzewam, że grunt był PRYWATNY i nikt właścicielowi nie płacił za korzystanie z niego.
      Prawdopodobnie możliwość przejazdu jest, ale szosą.

      Hm... Może niech krzykacze ze Stowarzyszenie "nie wszyscy MY-poznaniacy zapłacą rolnikowi za przejazd to będzie jak dawniej. Najlepiej z własnych składek.
      • 13.04.12, 12:22
        Szanowny Panie Leszekes,
        Stowarzyszenie "My Poznaniacy" to nie krzykacze, a funkcjonowanie dróg rowerowych jest w interesie wszystkich mieszkańców Poznania, także Pana własnym. Idąc Pańskim tropem myślenia, sugeruję żeby Pan płacił z własnych składek za drogi samochodowe albo za powietrze które Pan wdycha.
        • 13.04.12, 12:38
          es_zet_pe napisał:

          > Szanowny Panie Leszekes,
          > Stowarzyszenie "My Poznaniacy" to nie krzykacze, a funkcjonowanie dróg rowerowy
          > ch jest w interesie wszystkich mieszkańców Poznania, także Pana własnym. Idąc P
          > ańskim tropem myślenia, sugeruję żeby Pan płacił z własnych składek za drogi sa
          > mochodowe albo za powietrze które Pan wdycha.


          Owszem; to krzykacze i rację ma Leszekes. Jeśli to prywatny teren to właściciel zrobił bardzo dobrze. Ty oddałbyś "za darmo" kawał swojej ziemii żeby ktoś mógł sobie po nim jeżdzić rowerem? Nie sądzę. Co do "MY Poznaniacy"; podejrzewam, że wystąpi grupa kilku oburzonych ludków, którym wydaje się, że reprezentują interes całego miasta i nie zdziała zupełnie nic - jak to ma w zwyczaju, po prostu trzeba raz po raz o sobie przypomnieć.
          • 13.04.12, 12:51
            > Jeśli to prywatny teren to właściciel zrobił bardzo dobrze.

            Generalnie po tym zdaniu można stwierdzić dwie rzeczy:
            1.Nie masz pojęcia o przepisach prawa i zasadach jego stosowania.
            2.Każdy, kto myśli inaczej niż Ty (zakładam, że nie jesteś trollem z urzędu) jest dla Ciebie krzykaczem i nie ma prawa prezentować swoich poglądów.
            Z tego co wiem MP to stowarzyszenie, które reprezentuje trochę szerszą grupe społeczną (wg wyniku wyborczego ok.9% wyborców) i ma prawo w imieniu tych osób występować - zwłaszcza gdy występuje w słusznej sprawie i interesie publicznym.
            • Gość: domik IP: *.centertel.pl 13.04.12, 13:01
              Ścieżka była na gruncie prywatnym. Proszę ją wykupić od właściciela, albo płacić mu za przejazd jakąś zryczałtowaną stawkę.

              Gdzie prawo zabrania zaorać pas swojej ziemi? To w lesie nawet jest dobre z punktu przepisów p.poż.

              Sprawa może i jest słuszna, ale bardzo źle przeprowadzona. Nagonka medialna na właściciela to nic innego jak krzyki a czyniący to są krzykaczami.
              • Gość: poqw1209 IP: *.icpnet.pl 13.04.12, 17:24
                Czytajmy ze zrozumieniem:
                "Ustaliliśmy, że został uchwalony miejscowy plan zagospodarowania i w planie ta ścieżka jest do planu wpisana. Plan obowiązuje również na terenie prywatnym, to akt prawa miejscowego i nie można go sobie tak złamać, zrobić samowolki niczym Kargul i Pawlak."
                • Gość: jozek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 19:41
                  Jezeli, ciemniaku, chce sie budowac/wytyczac sciezke rowerowa lub cokolwiek innego na terenie prywatnym, to oprocz uchwalenia planu miejscowego trzeba wywlaszczyc wlasciciela i zaplacic mu GODZIWE odszkodowanie.
                  • Gość: wk_poz IP: *.icpnet.pl 14.04.12, 00:21
                    § 18 6) nakaz zapewnienia ciągłości i publicznego dostępu do oznaczonych na rysunku planu symbolem graficznym, duktów leśnych przeznaczonych dla ruchu pieszego i rowerowego

                    czyli: właściciel może sobie robić tam co zechce po obu stronach drogi, ale musi pozostawić nietknięty "dukt leśny"
                    • Gość: ciekawy IP: *.icpnet.pl 16.04.12, 12:31

                      Pytanie do prawników: jakie są (realnie) sankcje dla łobuzów łamiących takie nakazy?
                      • Gość: Maciej IP: *.173.19.125.tesatnet.pl 17.04.12, 22:39
                        Pytanie dla ludzi posiadających sumienie: czy wywłaszczenie właściciela z jego prawa do dysponowania jego własnością za pośrednictwem aktu prawa, jest czynem haniebnym? Komuniści po wojnie też nacjonalizowali za pośrednictwem aktów prawnych. Trzeba wybrać po której jest się stronie: dobra albo zła... Cwaniactwa albo uczciwości...
            • Gość: jozek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 19:34
              Czyli 91% wyborcow powiedzialo pomyslom tego stowarzyszenia "spadajcie". Proponuje, zeby przedstawiciele tego stowarzyszenia skorzystali z okazji i milczeli.
              • Gość: Józek,Józek IP: *.icpnet.pl 14.04.12, 14:01
                A Grobelnemu na 100 Poznaniaków powiedziało spadaj 84/osiemdziesięciu czterech/.
                Nie jest to powód żeby spadał??
                Głosujący, w wiekszości kibice Lecha,.których nabrał na stadion,drugi raz tego błędu nie zrobią. I nie pomoże nawet słynny pan Pucek. Spłata MILIARDA kredytu zajmie nam XX lat.
                Stadion za 3-4 lata do rozbiórki!!
            • Gość: Maciej IP: *.173.19.125.tesatnet.pl 17.04.12, 22:35
              > ołeczną (wg wyniku wyborczego ok.9% wyborców) i ma prawo w imieniu tych osób wy
              > stępować - zwłaszcza gdy występuje w słusznej sprawie i interesie publicznym.

              Jeżeli MyPoznaniacy jako "interes publiczny" traktuje wywłaszczaniu ludzi z ich własności, to może sobie podać rękę z komunistami, którzy po wojnie znacjonalizowali własność prywatną - też robili to ze szczytnymi hasłami na ustach... To było zło. Jeżeli ktoś próbuje robić to teraz, to jest to takie samo zło + głupota wynikająca z niewyciągania wniosków z błędów przeszłości. Ja nie wiem, gdzie są sumienie członków MyPoznaniacy - ale coś mi się zdaje, że mentalnie przy Leninie i Stalinie. Więcej dojrzałości...
            • 21.04.12, 20:46
              1. A Ty masz rzeczywiście zajebiste pojęcie o przepisach prawa. Swoją wiedzę opierasz chyba jedynie na tym co zakumasz chłonąc, wszelkiej maści, prawnicze seriale. Czyli co; zbuduję ścieżkę rowerową, która centralnie przetnie Twój ogródek, w imię szeroko pojętego dobra społecznego a Ty pogodzisz się z tym faktem bez słowa sprzeciwu?!
              2. Nie każdy; po prostu pewna grupa ludzi, którym wydaje się, że głosi jedyną słuszną prawdę a wszyscy pozostali czyli jakieś 95 % poznaniaków to ciemnogród.
          • Gość: wefwef IP: *.beyond.pl 13.04.12, 16:06
            Bzdury. Jeśli w miejscowym planie jest ścieżka rowerowa to nie ma tematu.
            • Gość: jozek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 19:39
              Jezeli, ciemniaku, chce sie budowac/wytyczac sciezke rowerowa lub cokolwiek innego na terenie prywatnym, to oprocz uchwalenia planu miejscowego trzeba wywlaszczyc wlasciciela i zaplacic mu GODZIWE odszkodowanie.
              • Gość: Jacek IP: *.icpnet.pl 13.04.12, 21:39
                Ta ścieżka była wyznaczona i wykonana jeszcze przez Niemców podczas budowania Rusałki i tym sposobem żaden powojenny właściciel tego terenu nie został "uraczony" tą ścieżką,bo nabył teren wraz z nią.
                • Gość: Maciej IP: *.173.19.125.tesatnet.pl 17.04.12, 22:45
                  Czyli okupant Polski łamiąc zasady uczciwości Państwa wobec obywatela, wyznaczył ścieżkę na prywatnej nieruchomości, pozbawiając tym samym właściciela części jego realnego prawa do dysponowania nieruchomością. A teraz inni za pośrednictwem aktów prawnych starają się podtrzymać tamtą zbrodnię przeciwko własności, powołując się, że ta własność była już naruszana od kilkudziesięciu lat. Gratuluje kręgosłupa moralnego.

                  Hmmm, i właśnie dlatego lekcje etyki powinny być w szkole obowiązkowe...
              • Gość: wk_poz IP: *.icpnet.pl 13.04.12, 23:57
                paragraf 18 punkt 6
            • Gość: biker IP: *.icpnet.pl 25.04.12, 23:42

              Zmieniło się coś?
        • Gość: domik IP: *.centertel.pl 13.04.12, 12:55
          Za drogi płacą wszyscy ich użytkownicy za wyjątkiem rowerzystów. W paliwie jest zawarty podatek drogowy. Więc może nie pisz głupot.
          • Gość: tm IP: *.xdsl.centertel.pl 13.04.12, 13:26
            wszyscy płacimy za drogi!
            drogi są opłacane z budżetu lokalnego.
            tymczasem akcyza z benzyny idzie do budżetu centralnego.
            co więcej - 50% mieszkańców korzysta z komunikacji miejskiej. i ma się to nijak do wydatków na komunikację i drogi.
            • 13.04.12, 13:39
              Budżet centralny przekazuje część pieniędzy "w dół". Poza tym vat, czy akcyza to co innego a podatek drogowy co innego. Wszystkie są częścią składową ceny paliwa.

              A na infrastrukturę komunikacyjną składają się wszyscy płacący podatki, bo wszyscy z niej korzystają. Jak miasto dzieli to co dostanie? Nie moja sprawa, ale dzieli widocznie źle, skoro realizuje poronione pomysły różnych kanapowych stowarzyszeń a nie czyni tego, co potrzeba.
          • 13.04.12, 13:28
            "Za drogi płacą wszyscy ich użytkownicy za wyjątkiem rowerzystów. W paliwie jest zawarty podatek drogowy. Więc może nie pisz głupot. "

            Głupota to twoja s... Weź poczytaj sobie z czego płyną pieniądze na drogi, najlepiej z podziałem na gminne, powiatowe, krajowe i nie pisz bzdur o podatku drogowym w paliwie.
            • 13.04.12, 13:44
              Tylko, że podatek drogowy jest w paliwie.
              Jak państwo go dzieli to już inna historia.
              • Gość: oojjjjij IP: *.echostar.pl 13.04.12, 14:58
                leszekes napisał:

                > Tylko, że podatek drogowy jest w paliwie.
                > Jak państwo go dzieli to już inna historia.

                a myślisz kretynku, że w cenie żarcia nie ma ceny paliwa? w cenie mebli, które przywiozą tobie do domu nie ma ceny paliwa? i tak dalej. widać, że myślenie nie jest Twoją najlepszą stroną!
                • Gość: jozek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 19:45
                  Pewnie debilku myslisz, ze myslenie jest twoja mocna strona? Otoz musze ciebie wyprowadzic z bledu - jestes kiepski w tej kategorii, a oprocz tego piszesz zdania, z ktorych kompletnie nic nie wynika.
                  • 13.04.12, 21:16
                    Dziękuję jozek.

                    Homo sovieticus cały czas tkwi w narodzie... tak samo jak chamstwo
                    • Gość: abys@wp.pl IP: *.173.11.116.tesatnet.pl 13.04.12, 21:24
                      Samokrytyka po czasie.... ale przyjmuję.
          • 14.04.12, 12:09
            I dla tego rowerzyści poruszają się najchętniej po ścieżkach rowerowych i chodnikach.
            A co z użytkownikami kosiarek spalinowych, motorówek, agregatów prądotwórczych i motolotni ?
            Ten podatek drogowy to za co ?
            • 14.04.12, 16:47
              Oni tylko krzyczą DAĆ
              • Gość: abc IP: *.ip.netia.com.pl 14.04.12, 22:51
                nie karmić trolla
        • Gość: Jasio IP: *.dynamic.chello.pl 13.04.12, 13:34
          Za drogi płaci za każdym razem jak odwiedza stację benzynową a za powietrze w niektórych miejscach w kraju też się płaci. Argument z kategorii "słaby troll"
          • Gość: binio IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.12, 14:13
            Za wszytko co jest opłacane z pieniędzy budżetowych płacą wszyscy podatnicy danego obszaru fiskalnego czyli każdy obywatel Unii Europejskiej. Niezależnie który podatek opłacają i niezależnie od tego czy finansuje to budżet lokalny, państwowy czy ponad państwowy.
        • Gość: jozek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 19:30
          Pan Leszekes placi za drogi samochodowe w postaci podatkow i akcyzy placonej od tankowanego paliwa, a takze zasila budzet miejski przy rejestracji samochodu, a pan es_zet_pe w jaki sposob dotuje budowe sciezek rowerowych???
    • 13.04.12, 10:16
      tak to właśnie jest jak się nic nie robi z wandalami, albo umarza sprawy przeciwko nim w związku z rzekomą niską szkodliwością społecznę.... mam nadzieję, że będzie tu natychmiastowa reakcja odpowiednich władz.....
      • Gość: cogito IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.12, 10:30
        Aktem wandalizmu to było jeżdżenie i łażenie po czyimś prywatnym gruncie aż się w trawie wydeptało ścieżkę!
        • 13.04.12, 15:51
          Ktoś wytyczył, ktoś się zgodził. Nowy właściciel zastał taki a nie inny stan prawny swej posiadłości. Jak chciał go zmienić to należało niestety trzymać się prawa a nie jak chłop orać pole. Ja proponowałbym mu zaorać drogę asfaltową. Kretyn zrozumiałby bardzo szybko.
          • Gość: jozek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 19:48
            Droge asfaltowa spokojnie moglby zagrodzic szlabanem i pobierac oplaty za przejazd.
          • Gość: rzeczoznawca majat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 20:47
            zastal stan faktyczny czyli burdel na swojej dzialce, prawnie-jest wlascicielem i moze robic co mu sie podoba.
    • 13.04.12, 10:28
      Rozumiem, że własność prywatna własnością prywatną - ale takich spraw dochodzi się przed sądem !!!!
      Nie mówimy to o jakiejś popierdułce, tylko o głównym dukcie komunikacyjnym z centrum Poznania do Strzeszynka i dalej do Kiekrza - zarówno dla pieszych, spacerowiczów, rowerzystów, biegaczy, itd.
      Ta droga istnieje od dziesięcioleci (pewnie od II wojny śiwatowej jak nie dłużej) i jest podstawowym elementem funkcjonowania przestrzeni publicznej i w zasadzie powinna być skomunalizowana. Sam byłem pewien, że są to tereny Lasów Komunalnych.
      Nagle znalazł się właściciel? W czartek rano? A gdzie on był tyle lat i co zrobił w sprawie odzyskania swojej własności - z kim i jakie negocjacje prowadził? Do jakiego sądu zwrócił się w tej sprawie? Jakie zapadły orzeczenia?
      Gdyby tylko patrzeć na własność, to wiele dróg publicznych (czy chociażby PST, które też częściowo przebiega przez teren prywatny o nie uregulowanym statusie własnościowym) zostało by pozamykanych. Tak nie można - praw dochodzi się przed sądem, zwłaszcza gdy dotyczą one ogółu społeczeństwa. Mam nadzieję, że ten "właściciel" zdrowo za to beknie - choćby na podstawie art.5 kc.
      Inna kwestia, że urzędasy też po raz kolejny pokazują jak mają społeczeństwo głęboko w doopie, skoro przez tyle lat nie potrafili uregulować tych spraw.
      • Gość: ja IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.12, 10:32
        Sorry kolego ale przed jakim sądem? Jak koleś ma na to księgę wieczystą to wara od jego własności. To że się korzystało bezprawnie z cudzego nic za to nie płacąc nie znaczy że tak ma być wiecznie!!!
        • 13.04.12, 10:45
          Po 1 - skąd wiesz o KW? I nagle w czartek rano ją przeczytał i zauważył, że jest właścicielem drogi?
          Po 2 - oprócz prawa własności funkcjonują takie pojęcia jak "dobro publiczne", "interes społeczny", itp. Prawo to prawo - działa w dwie strony, więc trzeba je stosować precyzyjnie a nie wybiórczo ja się komuś podoba - jak komuś się bardziej widzi prawo własności to ma "dobro publiczne" i "interes społeczny" w doopie.
          Po 3 - od rozstrzygania sporów są Sądy Powszechne - a nie sztachety i konice !!!
          Jeśli temu właścicielowi działa się krzywda, wystarczyło wystąpić z pozwem o bezumowne korzystanie z własności prywatnej. Adwokaci na takie sprawy, za % udział w odszkodowaniu, aż się trzęsą. Dlaczego nie wystąpił z takim pozwem? Bał się, że nie ma racji i przegra - więc woli grać na emocjach społecznych nakręcając różnych oszołomów, którym się wydaje że jak się jest właścicielem to wszystko wolno? Otóż - nie wszystko wolno !!!
          • 13.04.12, 11:24
            ad.1 - Właściciel może zaorać swój teren w dowolnie wybranym przez siebie momencie, nawet w czwartek rano. I nie potrzebuje na to zgody urzędasów. Może również przez dowolną liczbę lat nic nie robić ze swoim terenem, może również go bezpłatnie udostępniać społeczeństwu. Jego wola, jest WŁAŚCICIELEM. I na pewno bardziej mu "się widzi" prawo własności, bo w końcu chroni jego interesy. Czy to takie dziwne?
            ad.2 - Wszelkim strażnikom moralności, "dobra publicznego" oraz "interesu społecznego" nic do tego. Jak w świetle prawa można komuś na działce nakazać zrobienie drogi publicznej? Trzeba ją najpierw wykupić.
            ad.3 - a jaki spór tutaj mamy? Czy może ktoś chce pozwać właściciela terenu, za to że zabronił łażenia po swojej działce?

            co do grania na emocjach i oszołomstwa - czy ogrodzenie własnego terenu to granie na emocjach? Raczej lament i święte (choć nieuprawnione) oburzenie strażników socjalizmu i równości klasowej jest takim właśnie manipulowaniem emocjami mas pracujących miast i wsi.

            i po ostatnie - otóż właścicielowi właśnie wiele wolno na własnym terenie. Czasy kiedy za wszystko i wszystkich decydowało państwo - skończyły się jakieś 23 lata temu.


            pzdr
            • 13.04.12, 11:27
              Coż - po prostu nie znasz prawa i nie masz racji.
              A prawo kaduka upadło jakieś dwa wieki temu.
              • 13.04.12, 13:02
                Lewak....
            • 13.04.12, 12:57
              To nie Ameryka gdzie możesz strzelać do Indian na swoim trawniki. Tu jest Polska i nasze prawo jest bardziej złożone.
          • Gość: radca IP: *.icpnet.pl 13.04.12, 11:33
            Dodam tylko, że prawo własności, ani nie jest święte, ani naturalne.
            A prymat nad nim ma "interes społeczny".
            Nie róbny paniki. Sprawdzimy co jest grane i podejmiemy stosowne działania.
            Trzeba zatrzymać tzw reprywatyzację i zwroty, bo wymusi to na ludziach cofnięcie się o tysiaclecie i siegnięcie po miecz i ogień.
            Jak facio ma mocne papiery, a ziemia jest orna, to trzeba natychmiast wywłaszczyć za odszkodowaniem (tak wg cen ANR SP - 24 tys. zł /ha).
            • Gość: Paweł IP: *.echostar.pl 13.04.12, 11:35
              A jak chcesz zatrzymać reprywatyzacje?
              Są gotowe projekty tylko nikt nie ma odwagi się tym zająć.
              • Gość: radca IP: *.icpnet.pl 13.04.12, 12:03
                Jest kilka skutecznych sposobów, na grupy przestępcze i błędy legislacyjne.
                Zasadą jest interes społeczny przed prywatną (reprywatyzowana) własnością, ale ten interes nie może sobie dowolnie definiować (znajomy, sprzedajny, ideologiczny) sędzia, prawnik, urzędnik.
                O reprywatyzacji i odpowiedzialności elit za rozpad II RP i miliony trupów i okaleczonych, to przy innej okazji, bo to szeroki temat, haczący nawet o fundusze emerytalne i ubezpieczenia zdrowotne.
            • 13.04.12, 13:09
              Poczekamy, aż Ciebie wywłaszczą :) Czekaj - nie masz nic na własność biedaczku, prawda? Tak myślałem...
              • 13.04.12, 13:30
                troll
        • Gość: rewrwe IP: *.beyond.pl 13.04.12, 16:07
          bzdura - jeśli jest miejscowy plan uchwalony z drogą - to jest droga
      • 13.04.12, 10:35
        Masz rację

        Od jutra zajmę Ci mieszkanie. No może jeden pokój, a Ty później przez kilak lat usuwaj mnie stamtąd przez sąd.

        Buhahahaha.

        Ok ścieżka rowerowa jest czasami potrzebna i czasami musi zahaczyć o czyjąś działkę.
        Tylko zajmuje się ją w sposób CYWILIZOWANY, a nie na chama.
        --
        Lubię mądrych, toleruję normalnych, tępię głupców

        Pozdrawiam Mądrych i Normalnych
        • Gość: Dzik z lasu IP: *.icpnet.pl 13.04.12, 10:44
          Hasło o "świętym prawie własności" jest tylko i wyłącznie wymysłem jednej z ideologii (kapitalistycznej). Prawo to łatwo można podważyć badając genezę powstania wielkich majątków. Jak je prześwietlić, to się zwykle okazuje, że ani to uczciwie zdobyte ani ich właściciele tacy święci nie są. Poza tym na jakiej podstawie uznać czyjeś prawa do lasu, jeziora etc. Rozumiem mieszkanie, dom, gospodarstwo. Facet strzelił sobie w kolano niszcząć ścieżkę rowerową. Ludzie mu za to pięknie podziękują.
          • Gość: rowerowy IP: *.ip.netia.com.pl 13.04.12, 11:20
            Nie istnieje coś takiego, jak "święte prawo własności". Prawo własności jest w tym kraju ograniczone wieloma ustawami i rozporządzeniami. Dlatego, między innymi, na Starym Rynku właściciel działki nie może postawić sobie wieżowca.
            A co do ścieżki na Strzeszynie - do urzędników należało jej skomunalizowanie. Dziennikarze, do boju: 1. Ustalić właściciela, dowiedzieć się czy zgłazsał w mieście lub na policji naruszanie jego własności oraz 2. Uderzyć do miasta - dowiedzieć się czy znają problem i jak go próbowali rozwiązać.
            • Gość: jozek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 20:03
              Czyli twierdzisz, ze wlasciciel dzialki na Staruchu nie moze postawic sobie wiezowca, ale miasto moze wytyczyc droge rowerowa na prywatnej dzialce, bo to na peryferiach?
        • 13.04.12, 10:56
          Witam,

          Po pierwsze: droga, która została zaorana, powstała około 1906 roku. Jest więc starsza niż obecny właściciel.

          Po drugie: szlak rowerowy ma umocowanie prawne w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, który dla tego terenu obowiązuje od dnia 11-01-2007. Jego zniszczenie, zablokowanie lub przebudowa jest niezgodna z ustaleniami ww. planu miejscowego, sygnatura KzA: www.mpu.pl/repozytorium/98_KzArysunek.pdf. Plan miejscowy przewiduje dla tego ciągu funkcję duktu leśnego z dopuszczonym ruchem pieszym i rowerowym (patrz legenda planu).
          Zaoranie należy traktować jako wykroczenie przeciwko mpzp, a więc przeciwko prawu miejscowemu. Pociąga ono za sobą sankcje, z których najłagodniejszą jest obowiązek przywrócenia do stanu wcześniejszego.

          Pozdrawiam,
          • 13.04.12, 11:02
            Poprawy link do rysunku planu: www.mpu.pl/repozytorium/98_KzArysunek.pdf
            • Gość: gremlin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 15:22
              no to urzędasy od Rycha do dzieła! zobaczymy na co was stać, skoro złamał zapisy MPZP i są na to paragrafy to do roboty Panowie? ruchy! ruchy!
          • 13.04.12, 13:13
            Spoko, tylko ciekawe czy to to zagospodarowanie było zgodne z prawem??? No, kur.wa koleś, weź pomyśl - ktoś Ci sobie w urzędzie miejskim czy gdzie tam wytycza ścieżkę rowerową czy cokolwiek innego na Twoim prywatnym terenie?! Ciekawe jakbyś zareagował...
            • 13.04.12, 14:13
              Oczywiście, że było zgodne z prawem. Na etapie tworzenia mpzp odbywają się konsultacje. Każdy właściciel działki ma prawo zgłosić uwagi do tworzonego mpzp. Widocznie tu ich nie było.
              • 13.04.12, 14:48
                Mam rozumieć, więc, że to właściciel musi się zgłosić z uwagami a nie Ci to tworzą mpzp z pozwoleniem do właściciela?! Jeśli tak to to jest chore...
                • 14.04.12, 12:05
                  Oczywiście - MPZ na etapie uchwalania są włożone do wglądu i można do nich składać uwagi i wnioski, które mogą być uwzględnione lub nie. POPRZEDNI właściciel tego terenu nie wniósł uwag i plan został uchwalony z uwzględnieniem publicznego funkcjonowania tej ścieżki. I OBECNY właściciel jest obowiązany te ustalenia respektować, bo kupił nieruchomość z właśnie takim zapisem w MZP. Mógł i pewnie to sprawdził w Wydziale Urbanistyki i Architektury UM. I zapewne spodziewa się sowitego odszkodowania od miasta - próżne nadzieje - widziały gały co brały.Może sobie co najwyżej odtworzyć budynek starego młyna. Odtworzyć, bo to obiekt zabytkowy. I pamiętać o udostępnieniu wód płynących zgodnie z prawem. Amen.
              • Gość: jozek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 20:07
                Skad ci sie ta glupota bierze?
        • 13.04.12, 10:56
          pan.nikt napisał:
          > Lubię mądrych, toleruję normalnych, tępię głupców

          No to mądry Panie zastanów się jaka jest różnica między duktem leśnym przez lata służącym ogółowi, a prywatnym mieszkaniem zajmowanym przez rodzinę i jeszcze raz przeczytaj tą bzdurę, którą napisałeś. Co innego odzyskanie własności, którą ktoś odebrał pradziadkom w wyniku ustrojowych wypaczeń, a co innego zawłaszczanie mienia prywatnego w czasach ustroju demokratycznego i państwa prawa.
          Jakoś to, że Rozbrat działa na terenie prywatnym nikogo nie oburza, a wręcz większość broni prawa Rozbratu do tego terenu.
          • 13.04.12, 11:30
            Konsekwentnie.
            W demokratycznym państwie grunty pod drogi WYKUPUJE SIĘ.
            Nawet w razie potrzeby "przymusowo".
            Ale sprawa musi byc prawnie załatwiona.
            Prawnie, a nie metodą z Rosji, czyli "JAKOŚ TO BYDZIE".
            Przepraszam. Porządny Pruski Poznań schodzi na psy.

            A tą zaoraną ścieżkę, należy zgodnie z sugestią pewnego śp poznańskiego radnego (pochodzącego spod Wilna, ale wrośniętego w Poznań) nazwać "ŚCIEŻKĄ NIEUDOLNOŚCI URZĘDNICZEJ"

            --
            Lubię mądrych, toleruję normalnych, tępię głupców

            Pozdrawiam Mądrych i Normalnych
            • 13.04.12, 11:37
              Nie wiem, czy doczytałeś do końca to co napisałem, ale nie broniłem urzędników i też twierdzę, że nie załatwiając tej sprawy przez wiele lat wykazali się niekompetencją i arogancją wobec społeczeństwa.
              Ale nie znaczy to, że właściciel może robić co mu się podoba.
              Zwłaszcza, że nikt mu nie zabrał terenu pod drogę (jak sugerujesz), a to on stał się właścicielem (nie wiem w jaki sposób) terenu, na którym znajduje się droga od dziesięcioleci służąca ogółowi (czyli społeczeństwu). To taka subtelna - ale jednak znacząca różnica.
        • Gość: radca IP: *.icpnet.pl 13.04.12, 11:55
          Nie masz racji !!!!
          Mieszkania, domy są pod specjalną prawną ochroną, grunt, ścieżka, las, już nie.
          To nie to samo. Nie wprowadzaj forumowiczów w błąd. Świadomie ? :(
          A jak zajdzie stan wyższej konieczności (np. rozpad państwa II RP i gruzy powojenne) to Ci dokwateruję potrzebujących, na ten jeden pokój.
          Interes społeczny jest ponad prawem własności.
          Za bałagan powojenny należy osądzić elity II RP. Muszą ponieść odpowiedzialność.
          Przegrali wojnę, doprowadzili do rozpadu II RP, a dziś zachowują się jakby nigdy nic się nie stało, jakby nie było milionów trupów i milionów okaleczonych psychicznie i fizycznie.
          Nie ma prostej ciagłości prawnej pomiędzy II RP, a III RP (była II w.ś. niemieckie hipoteki, NKWD, nowe rozdanie i PRL).
      • Gość: tomek IP: *.icpnet.pl 13.04.12, 10:57
        Ja postawię pytanie w drugą stronę. Jest właściciel? A kto zrobił drogę przez jego ziemię - z kim i jakie negocjacje prowadził? Do jakiego sądu zwrócił się w tej sprawie? Jakie zapadły orzeczenia? Dlaczego droga powstała na prywatnej ziemi? I dlaczego właściciel ma teraz się męczyć z odzyskaniem?
        • 13.04.12, 11:05
          Najpierw sprawdź, kiedy ta droga powstała i ile lat funkcjonuje.
          Potem sprawdź, kiedy obecny właściciel stał się właścicielem tego terenu i w jaki sposób.
          Potem zadawaj durne pytania.
          • Gość: tomek IP: *.icpnet.pl 13.04.12, 12:31
            W rozmowie "twarzą w twarz" za ten prostacki ton byś zlizywał smarki z mordy po fandze w nos, w Internecie masz trochę więcej luzu, więc możesz być chamski. Twoja sprawa. Nie zmienia to faktu, że ja mam rację (sprawdziłem dokumentację w urzędzie, bo mogę), a ty jesteś prostakiem.
            • Gość: koles IP: 80.87.36.* 13.04.12, 12:51
              tylko sie tak nie podniecaj tepy trolu bo ci zylka peknie. tak samo ty jestes madry w internecie jak gosc do ktorego piszesz prostaku.
            • 13.04.12, 13:02
              Po prostu napisał ci prawdę . Ostudź ciało letnią wodą.
      • 13.04.12, 13:01
        Po przeczytaniu pierwszego zdania Twojego wpisu od razu mi się nasunęło - "Co Ty pie....sz kolego?". Przed sądem mam dochodzić, że to a to jest moja własność prywatna? Pojeb.ało?!
      • 13.04.12, 13:04
        Chyba waść nie czytasz ze zrozumieniem. Poprzedniemu właścicielowi nie przeszkadzała droga rowerowa. Zmienił się własciciel i uważasz, że musi się tłumaczyć co może ze swoją własnością zrobić. To jest jego i jak chcecie zrobić drogę to się znim dogadajcie.
        • 13.04.12, 13:17
          > Zmienił się własciciel i uważasz, że musi się tłumaczyć co może ze swoją własnością
          > zrobić.

          Czy to tak trudno zrozumieć, że ze swoją prywatną nieruchomością NIE MOŻNA robić wszystkiego co się komu podoba? Tak jest i koniec !!!!
          Jest szereg uregulowań prawnych, które obowiązują KAŻDEGO właściciela prywatnej nieruchomości i te przepisy (np. prawo miejscowe, prawo budowlane, ochrona środowiska, kodeks cywilny, i inne) trzeba przestrzegać. Czy to się właścicielowi podoba, czy nie.
          O ograniczeniach mogących wpływać na możliowść dysponowania swoją nieruchomością trzeba myśleć i wiedzieć przed zakupieniem nieruchomości. No chyba, że ktoś kupuje ją świadomie licząc na ugranie "czegoś" dla siebie.
      • Gość: jozek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 19:54
        Wyobraz sobie, ze Pan Wlasciciel wstal w czwartek lewa noga i postanowil zaorac swoja wlasnosc. Podziekuj mu, ze tyle lat udostepnial ja tobie. Na terenie o nieuregulowanym stanie prawnym moga sobie jezdzic tramwaje - do czasu, az stan ten zostanie uregulowany - potem ciezkie odszkodowania za korzystanie. Tutaj to nie wchodzi w gre, bo stan jest uregulowany - jest wlasciciel, ktory wstal lewa noga... a bekac mozesz sobie nad obiadem.
      • 13.04.12, 22:06
        kamraabc napisał:

        > Rozumiem, że własność prywatna własnością prywatną - ale takich spraw dochodzi
        > się przed sądem !!!!

        Szanowny! Podążając dalej Twoim tropem myślenia przebiję sobie korytarz przez twoje mieszkanie bo mi tak wygodniej zamiast chodzić przez klatkę schodową - a ty sobie teraz dochodź sprawy przed sądem.
        > Nie mówimy to o jakiejś popierdułce, tylko o głównym dukcie komunikacyjnym z ce
        > ntrum Poznania do Strzeszynka i dalej do Kiekrza - zarówno dla pieszych, spacer
        > owiczów, rowerzystów, biegaczy, itd.
        Główny dukt komunikacyjny???? Czy to nie lekka przesada?
        > Ta droga istnieje od dziesięcioleci (pewnie od II wojny śiwatowej jak nie dłuże
        > j) i jest podstawowym elementem funkcjonowania przestrzeni publicznej i w zasad
        > zie powinna być skomunalizowana. Sam byłem pewien, że są to tereny Lasów Komuna
        > lnych.
        > Nagle znalazł się właściciel? W czartek rano? A gdzie on był tyle lat i co zrob
        > ił w sprawie odzyskania swojej własności - z kim i jakie negocjacje prowadził?
        > Do jakiego sądu zwrócił się w tej sprawie? Jakie zapadły orzeczenia?

        Ten właściciel się nie znalazł w czwartek rano, tylko nabył w pewnym momencie działkę przez którą ktoś sobie wyznaczył dukt komunikacyjny. Jeśli jest właścicielem to z kim i w jakiej sprawie ma prowadzić pertraktacje? Prosić o zgodę na używanie swojej własności tych co tamtędy rowerami pomykają? Czy tobie się sufit na łeb nie opuścił, Wąski? (jak mawiał klasyk)
        > Gdyby tylko patrzeć na własność, to wiele dróg publicznych (czy chociażby PST,
        > które też częściowo przebiega przez teren prywatny o nie uregulowanym statusie
        > własnościowym) zostało by pozamykanych. Tak nie można - praw dochodzi się przed
        > sądem, zwłaszcza gdy dotyczą one ogółu społeczeństwa. Mam nadzieję, że ten "wł
        > aściciel" zdrowo za to beknie - choćby na podstawie art.5 kc.
        > Inna kwestia, że urzędasy też po raz kolejny pokazują jak mają społeczeństwo gł
        > ęboko w doopie, skoro przez tyle lat nie potrafili uregulować tych spraw.
        Jestem właścicielką działki, która jest w innym mieście i mam sytuację analogiczną do tego właściciela - przez moją działkę ludzie zaczęli sobie jeździć samochodami, bo tak mają bliżej, bo pobudowali sobie domy na działkach, które nie mają dostępu do drogi publicznej. No i wyznaczono tę drogę publiczną przez moją działkę, jest to wpisane do planu zagospodarowania przestrzennego i nie mogę NIC zrobić z moją własnością. W UM dowiedziałam się, że teraz nie mogę działki ogrodzić, bo... jest przeznaczona w planie na drogę publiczną. Miasto natomiast nie widzi potrzeby wykupowania czegokolwiek ode mnie bo... nie ma na to pieniędzy. Więc miasto ma drogę, mieszkańcy mają dojazd do swoich domów, tylko dlaczego ja mam to finansować????
        Dlatego cała moja sympatia jest po stronie właściciela działki i jego działań! Może też zaoram moją działkę, to ktoś wreszcie zauważy, że nie wszystko jest w porządku?



        • Gość: abys@wp.pl IP: *.173.11.116.tesatnet.pl 13.04.12, 22:42
          Bardzo Ci współczuję, ale zauważ, że Twoja sytuacja jest inna od opisanej tutaj. Widzisz to?
        • 14.04.12, 12:19
          Trzeba było sobie sprawdzić przepisy - nie może istnieć nieruchomość / działka / bez możliwości dojazdu - i w takim przypadku się wyznacza drogę przez tereny przyległe. Takie jest prawo i to od dawna. Skąd wiesz ze dojazd do twojej nieruchomości nie odbywa się poprzez drogę powstałą kiedyś na podobnych zasadach?
          Sprawdż sobie jakie obowiązują przepisy, a potem wylewaj żale.
    • 13.04.12, 10:57
      Po sprawdzeniu map miejskich i miejscowego planu zagospodarowania terenu można stwierdzić, że na 99% ten kto zaorał ścieżkę złamał prawo. Ponieważ pomimo tego, że jest właścicielem tego terenu to obowiązują go przepisy które mówią, że na jego terenie jest:
      "§ 18 6) nakaz zapewnienia ciągłości i publicznego dostępu do oznaczonych na rysunku planu symbolem graficznym, duktów leśnych przeznaczonych dla ruchu pieszego i rowerowego, z dopuszczeniem ich utwardzenia wyłącznie w sposób umożliwiający infiltrację wód opadowych"
      Miasto powinno jak najszybciej przywrócić teren do poprzedniego kształtu a właściciela obciążyć kosztami i postawić przed sądem. Tyle w temacie
      • 13.04.12, 11:03
        To jest to o czym pisałem parę postów wcześniej: plan miejscowy i to obowiązujący już od ponad 5 lat! www.mpu.pl/repozytorium/98_KzArysunek.pdf
        • Gość: jozek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 20:12
          Plan miejscowz yostalmuchwalonz y naruszeniem prawa wlasnosci... i tyle w temacie.
          • 13.04.12, 21:13
            Nie, nie został uchwalony z naruszeniem prawa własności.
            Prawo własności to jedno, a przeznaczenie terenu, to drugie.
            • Gość: jozek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 21:48
              Kto kupi lub wyplaci odszkodowanie moze sobie przeznaczyc teren na co mu sie zywnie podoba.
              • 14.04.12, 07:43
                Nie, nie może. Teren może być użytkowany zgodnie z przeznaczeniem zapisanym w mpzp.
                • Gość: jozek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.12, 09:31
                  Właściciel ma możliwość swobodnego korzystania z dóbr, może też w sposób nieograniczony decydować o warunkach dostępu innych osób do tych dóbr. Urzednicy moga decydowac, jezeli wywlaszcza wlasciciela i zaplaca odszkodowanie lub odkupia teren.
      • 13.04.12, 11:09
        W temacie, stety - niestety, jeszcze tyle, że skoro miasto nakazało zapewnienie ogólnodostępnej ciągłości komunikacyjnej przez PRYWATNY teren to właścicielowi należy się za to odszkodowanie, a znając życie - założenie miasta było pewno takie, że jakoś to było i może będzie nadal.
        • Gość: tm IP: *.xdsl.centertel.pl 13.04.12, 13:32
          wartość działki uwzględnia zawsze związane z nią "niedogodności". oczywiście niektórzy mogą potraktować je jako szansę (możliwość zarobku dzięki usługom dla przechodzących i przejezdnych).
      • Gość: oburzony IP: *.ip.maverick.com.pl 13.04.12, 19:48
        jasne że tak komuś się coś pomyliło
      • Gość: oburzony IP: *.ip.maverick.com.pl 13.04.12, 19:51
        na podobnej zasadzie nikt nie ma prawa blokować dostępu do jeziora

      • Gość: Kazek IP: *.icpnet.pl 15.05.12, 00:05
        Myślę, że właściciel gruntu byłby z faktu wrzucenia sprawy przed sąd bardzo zadowolony. Z prostej przyczyny: grunt jest prywatny a dla sądu nie ma nic ponad to! Jeżeli nawet jest tam uchwalony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego stanowiący prawo lokalne to Miasto ma zakichany OBOWIĄZEK (wynikający z przepisów ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym) odkiupienia gruntu przeznaczonego planem na droge publiczną i jeżeli nie zrobiło tego do tej pory to uczicwość społeczna, międzyludzka i każda inna oznaczać powinna tyle, że Miasto Poznań powinno zapłacić karę za niewykupienie gruntu + odsetki no i oczywiście należna kwota za grunt oraz koszty postępowania sądowego! Proste!
        • Gość: Piotr IP: 150.254.124.* 15.05.12, 15:01
          Droga jest znowu przejezdna.
    • 13.04.12, 11:05
      Przejrzałem mapy Poznania do 150 lat wstecz. Zawsze ta ścieżka tam była. Nie mam pojęcia, czy tak powinno działać prawo własności, ale co rusz jesteśmy zaskakiwani, że nie tylko ścieżki tracą swoją przepustowość, ale i ulice. Czekać tylko jak kler ogrodzi Maltę i nie powinno to nikogo dziwić. W Krakowie na przykład większość terenów zielonych ogrodzona jest wysokimi murami. Mieszkańcy się duszą w ulicznym smogu, ale czarnych tolerują, murów nie burzą.


      --
      Homo est creator dei
      • 13.04.12, 12:27
        Smołdzinowska, Główieniec, Krośniewicka, Poziomkowa: te leśne ulice/drogi też zostaną za chwilę wylesione, zaorane i zabudowane kilkudziesięciometrową halą. W imię pomnażania know-how miasta. Tylko inwestor, zamiast dostarczać know-how, wykorzystuje tanich robotników–monterów, ciesząc się przy tym prawdopodobnie dożywotnimi ulgami podatkowymi.
        Ale to już nie jest tak istotne dla forowiczów, bo ścieżka rowerowa przez Zieliniec przecież nie została zaorana… |-:
    • 13.04.12, 11:13
      ..to jest własiciel terenu...czy go nie ma...??????>...
    • Gość: strug IP: *.icpnet.pl 13.04.12, 11:22
      No właśnie, jeśli to miasto wcześniej "zaorało" czyjąś własność to trudno się dziwić, choć może trochę tak - tą walką, jej sposobami... Moja chata z kraja!
    • 13.04.12, 11:45
      Nowy właściciel tego terenu jest posiadaczem od niedawna. Zakupując go wiedział o tym, że to tereny leśne, na których nie można nic zrobić. Jednak jego roszczenia mają sięgać zakwalifikowania tego terenu jako terenu rolnego, który można by było "przerobić" na siedlisko mieszkalne. W związku z tym będzie żądał rekompensaty lub odszkodowania z tego tytułu. I dlatego zakupił ten grunt bo wie o tym, że może czekać i powalczyć a to mu się bardzo mocno opłaci. Odszkodowanie za bezumowne korzystanie i pozostałe odszkodowanie może sięgnąć grubo ponad 20 mln, na tyle rości nowy właściciel a to jest 10 razy mniej niż za to zapłacił. Przeoranie drogi ma być elementem tej zaczynającej się kampanii. I teraz pytanie dla obrońców własności, czy miasto ma zapłacić roszczenia w tej wysokości z naszych podatków a następnie wydać pieniądze na ponowne przywrócenie tam drogi? Czy też uruchomić procedury urzędnicze i blokować jakiekolwiek roszczenia? Z resztą wtajemniczeni wiedzą o co chodzi...
      • 13.04.12, 11:49
        Zapłacił 10 razy mniej od swoich roszczeń.. (wdarł się błąd)
        • 13.04.12, 11:59
          Jeśli mu sprzedano i ma prawo własności to tak - trzeba będzie mu zapłacić, dura lex.

          A na przyszłość nie głosuj na debili w samorządzie, którzy do tego dopuścili. Tylko i aż tyle możesz zrobić.
          • 13.04.12, 12:10
            Jak będziesz kandydował do samorządu to daj znać, na pewno na Ciebie zagłosuję a tak... muszę głosować na debili jak ich określiłeś. Nowy właściciel kupił od poprzedniego, który nie miał żadnych roszczeń i miasto na tym bazowało. A tak nowa miotła nowe umowy.
      • 13.04.12, 11:53
        Na przykładzie rożna przy Kupcu miasto powinno mieć takie sprawy przećwiczone i załatwiać komendami Ctrl+C, Ctrl+V, Ctrl+P w wykonaniu pani Dziuni z sekretariatu. Ale czy ma?


        --
        Homo est creator dei
        • Gość: ctd IP: *.icpnet.pl 16.04.12, 13:12

          Prędzej uwierzę, że Zarząd ma - ale udziały w deweloperce na miejscu zaoranej ścieżki :-)
      • 13.04.12, 12:42
        Moim zdaniem, takie roszczenia są bezzasadne w sytuacji, w której obecny właściciel kupił ten teren już w okresie obowiązywania mpzp, tj. po 11-01-2007. Bo:
        1) w momencie zakupu wiedział, jakie jest przeznaczenie tego terenu w świetle mpzp,
        2) nie ma możliwości przekwalifikowania terenu pod zabudowę mieszkaniową, skoro mpzp stanowi, że ma tam być las,
        3) jeżeli poprzedni właściciel nie złożył uwag do mpzp w momencie jego opracowania, bądź nie zostały uwzględnione, to obecny właściciel nie może już takich uwag formułować.
        Jeżeli obecny właściciel zapłacił za ten grunt 200 mln zł (w co wątpię), to były to najgorzej wydane pieniądze w życiu.

        Jeżeli właściciel zakupił ten grunt po wejściu w życie mpzp, to nie może formułować roszczeń dotyczących spadku wartości ze względu na przeznaczenie terenu w mpzp. Bo wejście w życie mpzp nastąpiło wcześniej. Mpzp jest jawne.
      • 13.04.12, 12:45
        czyli kolejny wałek śmierdzący na kilometr

        kupujesz grunty rolne cudownie później odrolnione ... skąd my to znamy...

        PL ku..wa
        • Gość: dedekowski IP: *.szybszy.net 13.04.12, 12:49
          ze umisz takich swaniakow prostowac ,,, no chyba, ze masz 5% dla sie z odszkodowania od miasta, nie zdzwilio by mnie to....
          • Gość: . IP: *.icpnet.pl 28.04.12, 01:38
            .
      • Gość: jozek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.12, 09:19
        A zyjemy w panstwie prawa czy na Bialorusi?
      • Gość: shock the monkey IP: *.icpnet.pl 16.04.12, 18:09

        Owszem - wygląda na to, że dopiero niedawno zszedł z drzewa.
    • 13.04.12, 13:10
      wystarczyłaby tylko jedna rozmowa prewencyjna urzędników Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego z tym tzw. "właścicielem".
      Potem by osobiście wyklepał tą zaoraną ścieżkę rowerowa.
      • Gość: heimatschutz IP: 91.232.38.* 13.04.12, 14:19
        Dlatego trzeba przywrócić Bezpiekę z jej metodami. Gorsze to co prawda niż Nazizm. Ale cóż się nie robi dla "Słońca ludzkości" (Stalina). Szkoda, że nie żyją Światło, Fejgin i inni bezpieczniacy. Ci dopiero by szkolili młodzież. A przykład Pawki Morozowa z ZSRR ? Przecież doniósł na bezpiekę na swojego ojca. Lepszych wzorów juz niema.
      • 13.04.12, 15:59
        Co jak co nie popieram rozwiązań tamtego systemu ale z pewnością nie doszłoby wtedy do takiego grania na nosie całemu społeczeństwu i przede wszystkim aparatowi państwowemu. I to by mi się podobało, że nikt by nie robił dosłownej WIOCHY. Bo tak się spraw nie załatwia, a ten burak się tak zachował. Zniszczył coś co jest starsze niż on sam. Burak jakiś. Nikt nie zna danych tego kretyna?
    • 13.04.12, 13:27
      Skoro rowerzyści mu za drogę nie płacili, więc zrobił tak, jak trzeba było.
      Też bym zaorał a drogę odblokował po zapłaceniu czynszu przez "nie My-poznaniaków".

      A tak na marginesie: wystarczyłoby samo "MY", bo ja się z tą nazwą nie utożsamiam a i większość mieszkańców miasta również, skoro tak mało głosów to stowarzyszenie zebrało w wyborach. Takie zawłaszczenie nazwy nie jest fair.
      • 13.04.12, 13:35
        ty jesteś ciężki przypadek, już nie mam złudzeń, że kiedyś nauczysz się czytać ze zrozumieniem
        • 13.04.12, 13:41
          Twój problem :))
        • Gość: zezo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.04.12, 13:48
          nie karm trolla
      • 13.04.12, 14:16
        Z tego co wiem, to nie mieszkasz w Poznaniu.

        Udostępnianie tej drogi - bezpłatne i bezumowne - wynika z prawa, a nie z widzimisię właściciela.
        • 13.04.12, 21:27

          A z tego co ja wiem, jeszcze mieszkam, choć zapewne niedługo... :))


          pp.ptr napisał:

          > Z tego co wiem, to nie mieszkasz w Poznaniu.
          >
          > Udostępnianie tej drogi - bezpłatne i bezumowne - wynika z prawa, a nie z widzi
          > misię właściciela.
      • Gość: ryszard IP: *.echostar.pl 13.04.12, 14:55
        buahaha, ale debil z Ciebie Leszekes :) i ciągle się tu kompromitujesz, hahahahahahahha :)))))
    • 13.04.12, 13:32
      Przecież wszyscy tak chcieli debilnego prawa "świętej własności", więc o co chodzi?
      • Gość: zezo IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.04.12, 13:55
        Takie prawo nie istnieje !!!
        Tak samo jak nie ma wolność Tomku w swoim domku, czy szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie.
        Za to są plany zagospodarowania przestrzennego, prawo budowlane, ustawy o ochronie środowiska (wystarczy, żeby jakiś ekolog się dopatrzył, że właściciel zaorał jakąś chronioną roślinkę, albo ścieżkę godową dla żab lub traszek), jest kodeks cywliny - i wiele wiele ograniczeń w prawie do swobodnego dysponowania swoją własnością, które wpływają np. na jej wartość - i trzeba się do tego stosować, a ew. roszczeń dochodzić przed sądem.
    • 13.04.12, 15:49
      Proponuję temu baranowi zaorać drogę asfaltową przed posesją. Pewnie baran chce rekompensaty za drogę rowerową ale sam od miasta żąda autostrady do swojej posesji etc. Niech się buja idiota. Myślę że miasto bardzo łatwo mogłoby się z nim dogadać. Wystarczy że zbyt ciężki sprzęt przejedzie po drodze dojeżdżającej do jego posesji, droga będzie zniszczona, ZDM wypnie się że nie ma środków budżecie na remont drogi i baran będzie w czarnej ... Gwadelupie.
      • Gość: Gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.12, 16:35
        A może Pan właścicel przestałby być anonimowy i przedstawił swoje racje. Muszą one być niesamowitej wagi , skoro postanowił działać wbrew innym mieszkańcom
        • Gość: cwaniak z trąbką IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.12, 17:35
          Niech wszyscy wiedzą jaki burak jest ich sąsiadem, a jak jego dzieci ze wstydu będą do domu wracać kanałami, to może się opamięta.
          A jego chatą zrobić to samo co S'80 z konsulatem rosyjskim !!!
        • Gość: Ziutek IP: *.icpnet.pl 16.04.12, 15:50

          Cześć - jestem Ziutek i przyszedlem Was wszystkich wydymać!

          No bo, powiedzmy sobie szczerze - po jaką inną cholerę kupowałbym jakiś las, park czy inne ekologiczno-rekreacyjne nieużytki?...
    • 13.04.12, 17:39
      Po przeczytaniu artykułu i komentarzy stwierdzam że w Poznaniu mieszka wielu komunistów, którzy chcą uwłaszczyć się na prywatnym w imię sprawiedliwości społecznej i wyższych wartości. Kiedyś władze miasta Poznania uwłaszczyły się na kamienicach , lokatach Banku Miasta Poznania i wielu gruntach użytkując je przez 50 lat oddały z bólem całkowicie zdewastowane. Lokatorzy tych kamienic byli zdziwieni bo byli przekonani że są właścicielami. Własność prywatna jest najwyższą wartością każdy kto to podważa mową lub czynem to parszywy komunista. Ścieżka rowerowa na prywatnym terenie bez zgody właściciela jest zaborem mienia prywatnego i powinna być ścigana przez prokuraturę. Jeżeli ktoś chce to niech kupi tą ziemię za 4 miliony i odda na ścieżkę rowerową. Czy są chętni?. Swojego to byście nie oddali , cudzym mataczycie. Jak chcesz Lumpenproletariacie ścieżkę rowerową to na przełaj przez działkę Grobelnego życzę niezapomnianych widoków.
      • Gość: abc IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.12, 17:58
        No to chyba jednak nie przeczytałeś wszystkich komentarzy, a już na pewno nie ze zrozumieniem.
        Co do epitetów - świadczą jedynie o tobie.
      • Gość: N IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.12, 18:04
        Komunizm nadal pokutuje! I niestety w głowach zupełnie młodych ludzi , którzy nie mogą go znać z autopsji. Jeżeli droga była tak niezbędna to nie rozumiem dlaczego miasto nie wykupiło jej od właściciela po CENACH RYNKOWYCH! Powodem było pewnie bezpłatne prawo kaduka.Miejcie teraz pretensje do prezydenta!
      • Gość: podolanczyk IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.04.12, 21:34
        Popieram w całości :)
      • Gość: hux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.12, 23:58
        "Własność prywatna jest najwyższą wartością każdy kto to podważa mową lub czynem to parszywy komunista."
        To tak o podpisanym w 2005 r. pod planem zagospodarowania przewodniczącym RM Poznania Grzegorzu Ganowiczu? Przed zakupem można i należy taki rzeczy sprawdzać. Pewnie przed zakupem nie sprawdził też obciążeń ewentualnie zapisanych w księdze wieczystej a jakby zgłosił się wierzyciel to co wtedy, powie że nie wiedział i spłacać nie będzie?
        • Gość: hux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.12, 00:00
          PS. Własność prywatna NIE jest najwyższą wartością bez względu na wyznawaną lub nie wiarę.
    • 13.04.12, 18:01
      Nie znając sprawy, poza nierzadko nierzetelną informacją prasową, trudno przesądzać, ale zwróciłbym uwagę na:
      Kodeks cywilny:
      Art. 343. § 1. Posiadacz może zastosować obronę konieczną, ażeby odeprzeć samowolne naruszenie posiadania.
      § 2. Posiadacz nieruchomości może niezwłocznie po samowolnym naruszeniu posiadania przywrócić własnym działaniem stan poprzedni; nie wolno mu jednak stosować przy tym przemocy względem osób.

      W pozostałym zakresie posiadacz czy właściciel nie powinien stosować tzw. samopomocy, lecz zwrócić się o ochronę sądową. Zastanawiałbym się także czy nie doszło do zasiedzenia przynajmniej służebności śladem tej ścieżki.

      • 13.04.12, 18:36
        Tylko co sądzić o tym że owa ścieżka wiedzie owym duktem od ponad 100 lat? Czy to nie ma żadnego najmniejszego znaczenia?
        • 13.04.12, 18:45
          Właśnie dlatego wyłuszczone jest słowo niezwłocznie.
      • Gość: Luka IP: *.play-internet.pl 13.04.12, 20:57
        dodaj dla jasności jeszcze Art.344 par.1 "przeciwko temu, kto samowolnie naruszył posiadanie, jak również przeciwko temu, na czyją korzyść naruszenie nastąpiło, przysługuje posiadaczowi roszczenie o przywrócenie stanu poprzedniego i o zaniechanie naruszeń.........."
        par.2."Roszczenie wygasa, jeżeli nie będzie dochodzone w ciągu roku od chwili naruszenia."
        Termin ten jest zawity i nie podlega przywróceniu

        Jeśli jednak stan posiadania (np. drogi rowerowej przez miasto) powstały na skutek naruszenia jest zgodny z prawem (jest jakiś dokument to stwierdzający), to roszczenie nie przysługuje.

        Nie mylić posiadania rzeczy z jej własnością.

        Służebność gruntową można nabyć przez zasiedzenie (w złej wierze po 30 latach),ale tylko wtedy, gdy korzystanie dotyczy trwałego i widocznego urządzenia wykonanego przez posiadacza służebności (np. utwardzona droga na koszt miasta). Wygasa, gdy nie ma przez 10 lat jej wykonywania (użytkowania drogi). Gorzej, gdy to była nie urządzona droga tylko "wyjeżdżona" przez rowery.

        Jak zwykle, trzeba by sprawdzić dokumenty, aby coś więcej powiedzieć.
        Na pewno nie wolno było zaorywać tej drogi (jeśli to była droga urządzona), a swe prawa dochodzić w sposób cywilizowany, choć to często długa i żmudna droga.
      • Gość: te, midas IP: *.icpnet.pl 16.04.12, 15:58

        "Czy" ?

        A, przepraszam bardzo, po ilu latach (użytkowania) można mieć pewność (już bez 'zastanawiania się') - po 200?...
    • 13.04.12, 18:16
      To nie tylko ścieżka rowerowa. Na tej trasie trenują biegacze, chodziaże z kijkami i bez. Mam swoją wytyczoną trasę. Wyliczona co do metra a na dodatek taka ładna. Spotykam różna zwierzęta, znajomych ludzi . Nawet policja konna bywała. Szkoda, tylu ludzi znam tylkoz tego miejsca.
      --
      Eugeniusz Pupecki, Poznań
      • 13.04.12, 21:23
        A ile razy zapłaciłeś właścicielowi za zgodę na przejazd? Dobrym słowem chociażby... Tylko nie pisz, że za każdym razem jak jechałeś tą drogą modliłeś się za "dobrego" właściciela tego duktu... :D
        • Gość: hux IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.12, 23:34
          Modlił się pewnie za podpisanego w 2005 r (czyli przed tym zanim obecny właściciel kupił ten teren i teraz udaje nieświadomego) pod planem zagospodarowania przewodniczącego Grzegorza Ganowicza no i za kogoś kto zarządził wiele lat temu jej wytyczenie.
    • 13.04.12, 18:44
      Jak kto jest taki mądry co do własności prywatnej to niech ot tak sobie zetnie słup energetyczny który akurat stoi na jego posesji, ba choćby usunie małą rozdzielnię / skrzynkę elektryczną. Można? Oczywiście że NIE. To jest wbrew prawu i bez problemu nie tylko Ciebie posądzą za samowolę ale i wandalizm, mimo że to na twoim !!! Tyle w temacie wszyscy głupiomądrzy mądralińscy co g... wiedzą !!! Dochodzić praw owszem można, odszkodowania owszem można ale absolutnie nie można dokonywać aktów wandalizmu. Koniec kropka. Ale że wiele mówi na tematy na których się nie zna to inna historia. Głupiomądra banda buraków.
      • 13.04.12, 18:49
        Przy okazji równie dobrze można nawoływać do zniszczenia drogi doprowadzającej do jego posiadłości. Przecież on też od miasta niejako za darmo będzie składał roszczenia że asfaltowa droga do jego posesji się mu NALEŻY !!! A figa z makiem. Tyle mu się należy ile on daje miastu. Skoro miastu odbiera to i trzeba jemu odebrać. By miał problem z dojazdem (za czasów PRL jeszcze z mediami czyli prądem, wodą etc.) to by bardzo szybko zaczął skamleć. W d... się poprzewracało.

        Inaczej bym reagował gdyby ów facet postawił jedynie tabliczkę, zgłosił roszczenia do miasta, przedstawił sprawę mediom, tzn. kulturalnie próbowałby się dogadać. Ale z takim chamem nie ma co rozmawiać. Niech się dyma. Życzę by mu ktoś tak samo zaorał jego własną chatę.
    • 13.04.12, 18:48
      No i dupa blada z jazdy rowerem. Teraz urzędasy i "właściciel" pogłówkują jak walnąć podatników na kilkadziesiąt dużych baniek przez najbliższe kilka lat.
      A poznaniacy będą się grzecznie przyglądać.
      • Gość: grim reaper IP: *.icpnet.pl 16.04.12, 14:45

        Kolejna granda w biały dzień; kiedyś mózgi wyżerał komunizm, teraz - korwinizm.
    • 13.04.12, 20:27
      Wszystkim obrońcom świętego prawa własności pragnę przypomnieć, że w cywilizowanym społeczeństwie nie powinniśmy postępować wg zasady wolność Tomku w swoim domku bo to do niczego nie prowadzi. Skoro nowy-właściel-cwaniaczek tak bardzo był obruszony faktem że po "jego" lesnym dukcie jeżdżą rowery i spacerują piesi mógł w inny sposób spróbować rozwiazać tą sprawę (np. na drodze urzedowej lub sądowej) a nie w sposób że tak to nazwę terrorystyczny. Mam nadzieje, że urzędnicy jak najszybciej rozwiążą ten problem - tym bardziej że idzie lato a Rusałka i Strzeszynek to jedne z najpopularniejszych terenów rekreacyjnych w naszym mieście. Miasto powinno odbudować drogę a kosztami obciążyć własciciela-cwaniaczka. Z artykułu wynika, że złamał postanowienia planu zagospodarowania dla tego terenu.
    • 14.04.12, 07:45
      Gość portalu: Arek napisał(a):

      > Dla rowerowego bydła prywatna własność to puste słowa.

      Prywatna własność to jedno, a prawo to drugie. Poza tym tego "bydła" jest coraz więcej.

      > Nie liczy się nic tylko zaspokojenie mojej przyjemności polegającej na jeżdzeni
      > u rowerem gdzie chce. Inni są nieważni.

      Bełkot.
      • Gość: jakbyco IP: *.centertel.pl 14.04.12, 07:52
        Bydła może i więcej jest. Rowerzystów na pewno nie. Drogi rowerowe straszą pustkami poza tą wokoło jeziora Maltańskiego, ale to droga rekreacyjna.
        • Gość: . IP: *.icpnet.pl 21.04.12, 16:36

          > poza tą wokoło jeziora Maltańskiego, ale to droga rekreacyjna

          Tak jak szlak do Strzeszynka (do chwili zaorania) - ruch przez cały sezon.

    • 14.04.12, 17:07
      fakt niezaprzeczalny. Wyjątkiem są tylko ci, którzy posiadają prawo jazdy.

      bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88025,11536855,78_letnia_rowerzystka_nie_zyje__Wjechala_pod_kola.html
      • Gość: ? IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.12, 08:52
        ustalmy fakty :-)

        droga dla rowerów to droga publiczna, zbudowana zgodnie z pozwoleniem
        na budowę i prawidłowo oznakowana

        ta ścieżka wzdłuż lasu to nie była drogą dla rowerów...


        w planie zagospodarowania może i jest tam droga,
        ale będzie gdy się ją zbuduje... /wykup ziemi, pozwolenie na budowę, budowa,
        odbiór i naprzód pedalarze !!!!
        • Gość: Jagoda IP: *.centertel.pl 15.04.12, 09:27
          To była tylko ścieżka, którą wyjeździły koła, wydeptali ludzie
        • 15.04.12, 12:54
          Ustalmy fakty. Droga jest drogą historyczną i wytyczonym traktem leśnym starszym od każdego z nas. Trakt został wytyczony i tak po wcześniej już istniejącym śladzie. Budowy w sensie budowlano-gruntowym w zasadzie nie było bo miasto tylko urządziło stan zastany domalowując jedynie znaki szlaki rowerowego, ew. gdzieś tam ławkę dorzucając. Wszystko.

          Więc nie dosyć że mijasz się z faktami to manipulujesz nimi niczym jakiś demagog z czasów wierchuszki PRL.

          Zgodnie ze swoim sumieniem równie dobrze byś dziś kupił działkę pod jednym czy drugim lotniskiem a już wieczorem protestował o odszkodowanie wynikłe z hałasu. To co że lotnisko było wcześniej, to co że doskonale o tym wiedziałeś.
          • Gość: ? IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.12, 17:02
            ja nie manipuluję tylko komentuję artykuł, i tyle

            jego tytuł "droga dla rowerów zaorana"

            droga dla rowerów

            DROGA DLA ROWERÓW
            • 15.04.12, 19:44
              Oczywiście że manipulujesz i nie pal głupa. Sugerujesz dobitnie że kiedyś tam wjechały buldożery i zbudowały od zera drogę. A doskonale wiadomo że tak absolutnie nie było. Grasz na insynuacjach niczym w amerykańskich filmach na odczuciach ławy przysięgłych. Marny trolling.
              • Gość: ? IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.12, 21:24
                xalimorfie

                proszę bez ataku ad personam "nie pal głupa"

                łamiesz netykietę itd, napominam cię...
                • Gość: Piccolo_Jr IP: *.icpnet.pl 15.04.12, 23:59
                  Napominasz? no proszę Cię żałosny nie bądź...
                  Że co łamie? Człowieku on Ci tu delikatnie do Ciebie przemawia a Ty o jakimś napominaniu bajdurzysz.
                  Faktem jest że była sobie Ścieżka która nikomu nie wadziła (poprzedniemu właścicielowi terenu), a nowy posiadacz okazał się gburem. Coś na zasadzie: "po moim niebie lata" co zresztą typowo polskie jest. I stwierdził że swołocz po jego terenie jeździć ani chodzić nie będzie więc zrobi im na złość. Swoją drogą zabawne jak się na to z dystansu spojrzy.
            • 15.04.12, 19:49
              Przez lata ludzie korzystali z tej drogi, a tu nagle się okazało, że nuworysz nie zapomniał o pługu...
              Wszedł, w konflikt ze wszystkimi, którym leży na sercu wspólne dobro, i jak podejrzewam - z władzami...
              To ciekawe, zakładając, że teren przez cały czas nie podlegał miastu, że wcześniej nie zaistniał jakikolwiek konflikt w tej sprawie.
              No cóż, wszystko zależeć teraz będzie od tzw. litery prawa...
              Macie teraz ten swój kapitalizm.
          • 16.04.12, 15:59
            Otóż mylisz się - ścieżka jako trakt pieszo-rowerowy została kilka lat temu ustabilizowana - to znaczy została wykonana nawierzchnia z tłucznia stabilizowanego suchą zaprawą cementowa. Z inicjatywy i na koszt miasta. Bez zastrzeżeń ze strony ówczesnego właściciela, zgodnie z obowiązującym MPZP. I taką nieruchomość kupił obecny właściciel.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.