Dodaj do ulubionych

Miejski czynsz dobija księgarnię. A w Warszawie...

29.04.12, 13:00
Poznań nie ma tradycji czytelniczych. Tako rzecze rychu i basta. Jest stadion, do tego kicha i piwsko. To szczyt marzeń poznaniaka i tyle.
Książki są bez obrazków (w każdym razie większość, lub ilustracje mają pomóc w zrozumieniu tekstu), więc zrozumie je może z 5% populacji poznania.
Potrzeba ulicy tanich piw w poznaniu, z Lidlem, Biedronką, Aldikiem i innymi tanimi sklepami. I "browarami" po max 2 złote.
Edytor zaawansowany
  • prochowski 29.04.12, 13:12
    Smutne ,ale Poznań umiera na własne życzenie . Reprezentacyjna ulica miasta stoi odłogiem ,przepraszam bankami. Puste lokale straszą przyjezdnych , kultura to pojęcie obce włodarzom tego miasta . No ale mamy Stary Browar ,prawda ? Który ma chyba wystarczyć za wszystko .
    Nikt z polityków nie ma pomysłu aby młodzi /i nie tylko / ludzie nie uciekali stąd za miasto albo do Wrocławia lub Stolicy . Kiedyś moja Ciotka ,mieszkanka Łodzi mówiła ,że Poznań to jest coś ,bo jest co oglądać ,gdzie pójść ,bo u niej to tylko Piotrkowska .. Dlatego się i ja się wyprowadziłem a wizyty ograniczam do Starego Rynku .
  • Gość: pogrzebowiec IP: *.icpnet.pl 29.04.12, 13:13
    Popieram. Niech powstana ulice: piwne, szalikowe, piłkarskie i kiełbasiane, aha i jeszcze szneczane i pączkowe dla prezydenta Kaysera, mojego faworyta od lat.
  • pan.nikt 29.04.12, 15:17
    Masz rację.
    Po co Polakom książki??

    Lepiej wykształconym dać GW innym SE i PO problemie.
    Do tego piwko i kiełbasę gilową (co to koło mięsa tylko leżała) i jest "git".


    --
    Lubię mądrych, toleruję normalnych, tępię głupców

    Pozdrawiam Mądrych i Normalnych
  • deinococcus 29.04.12, 13:19
    Społeczna noga Poznania jest łamana z trzaskiem....
    Krótkowzroczna, płytka, jednowymiarowa taktyka biznesowo-biurowa, może i przyciąga firmy, ale pozbawia miasto mieszkańców.... i żadne "smerfno-gargamelowe" zamki temu nie zapobiegną...
  • Gość: Marych IP: *.play-internet.pl 29.04.12, 13:52
    Trudno oczekiwać wizjonerskich rozwiązań dla centrum Poznania od urzędników Magistratu biorąc pod uwagę że 90% z nich wyprowadziło się z miasta do rezydencji na obrzeżach. To samo z Radą Miasta. Ci ludzie nie czują zagadnienia: potrzebny im jest tylko parking blisko Placu Kolegiackiego i to wszystko. Koszty publicznej komunikacji ich nie interesują bo z niej nie korzystają, zakupów w centrum nie robią, w rezultacie mamy to co widać na obrazku: banki i apteki.
  • es_zet_pe 29.04.12, 13:59
    teraz będzie tam lumpeks. Proponuję jakąś prestiżową nazwę, jak przystało na Miasto Know-How. Na przykład: Pierwszy Poznański Ciucholand im. Ryszarda G. i Jarosława P. ...

    Żal ogromnie "Jedynki" - to była jedna z pierwszych księgarni które miały ciekawą ofertę zaraz po transformacji. Do teraz jest bardzo sympatyczna i ma ciekawą ofertę. Zawsze można tam było znaleźć dobry zestaw posnanianów, książek historycznych i albumów.
    Ech... w latach 90-tych w Centrum z łatwością można było zrobić przyjemny spacer po księgarniach - był Book Service na Podgórnej, Jedynka na Marcinkowskiego, Mickiewicza na Gwarnej, antykwariat im. Żupańskiego, Techniczna na Paderewskiego i księgarnia Powszechna na Starym Rynku. Teraz zamiast tego Centrum to kraina ciucholandów, banków i sklepików z tandetą "Wszystko po 5 zł".
  • Gość: c IP: *.xdsl.centertel.pl 29.04.12, 15:15
    lumpeks? może sklep ubiorów i biletów iinnych gadzetów pewnej drużyny kopaczy ze stadionu za 1 mld.
    Szef ZKZL przecież preferuje takie hobby.
    10 tysiaków dla takiego biznesu to niedużo.
  • drogowypies 29.04.12, 14:33
    które mu Pucek przygotowuje. A ponieważ są tak zawiłe i niezrozumiałe, to po ich lekturze nie ma już ochoty na "normalne" książki. No to na ciool księgarnia. A Pucek po informacjach w Gazecie sie wystraszył? Goguś jakiś.
  • dynamomedia 29.04.12, 16:09
    Dopoki wlasciciel Jedynki nie otrzasnie sie z tej traumy , mozna sie przerzucic na ebooki . Tutaj sa darmo do pobrania, mozna sprobowac jak sie czyta w komputerze albo na czytniku.
  • emissarius 29.04.12, 16:17
    Prawdę mówiąc - książki można dziś kupić wszędzie, w Internecie, w księgarniach sieciowych, w marketach, na stoiskach w centrach handlowych... Paradoksalnie w tym samym czasie poziom czytelnictwa spadł do wartości najniższych w historii badań...

    Unikalna wartość tej księgarni polega na tym, że jest to coś znacznie więcej aniżeli tylko "sklep z książkami". Cenię w nich to, że można tam nie tylko kupić książkę, ale także zasięgnąć rzetelnych informacji. Chętnie pośredniczą w poszukiwaniach i potrafią wyszperać naprawdę rzadkie pozycje.

    Różnica między księgarnią Jedynka a stoiskiem z książkami w CH jest mniej więcej taka, jak między profesjonalną herbaciarnią, a regałem z herbatkami ekspresowymi w dyskoncie spożywczym (nie generalizując).

    Nie wiem jak rozwiązać ten problem, tym bardziej zważywszy na spore długi księgarni i jej długą historię, ale miejsca zdecydowanie szkoda.
  • kiki122 29.04.12, 16:28
    Szkoda tej ksiegarni. Jak bylam mala to chodzilam tam z dziadkiem. Od kilku lat nie mieszkam juz w Poznaniu, ale czasem wpadam i z perspektywy widze ze jest coraz gorzej. Kina - zostaly 3 na krzyz, ksiegarnie polikwidowane, szkoly zamykaja, nawet festiwal Malta zmienil sie na gorsze etc. Czy w Poznaniu ktos mysli o przyszlosci ? inwestycja, ktora moglaby przyniesc korzysci dlugotrwale, to moim zdaniem, rewitalizacja poznanskich fortow i ich promocja. Euro jest tylko raz i watpie, ze ktos kto przyjedzie obejrzec mecz (jezeli wogole ktos przyjedzie) bedzie chcial jeszcze tu wrocic. Za 4 lata bedzie przeciez nastepne euro.


  • Gość: zenek IP: 95.108.88.* 29.04.12, 19:44
    Upadek Jedynki był tak czy tak nieunikniony.
    W tym wszystkim jest więcej prawidłowości niż nam się wydaje.
    1. 100 metrów dalej jest EMPiK, które oferuje nie tylko książki. Na dodatek można sobie zamówić do odbioru dowolną pozycję z oferty, nawet gdy nie leży na półce.
    2. Okrąglak nie bangla od wielu lat, a to był jeden z magnesów przeciągających ludzi między Rynkiem, Placem Wiosny Ludów a Placem Wolności.
    3. Upadło też zagłębie ciuchowe na Św. Marcinie i foto na Ratajczaka - to wszystko przeniosło się do centrów handlowych, za ludźmi.
    4. Księgarnie w lepszej lokalizacji (księgarnia na Starym Rynku) lub o bardziej sprecyzowanej ofercie i w dobrym miejscu (medyczna i techniczna na Półwiejskiej) mają się (na oko) całkiem dobrze.
    5. Centrum Poznania, czy nam się to podoba czy nie, przesunęło się decyzją ludzi z osi Stary Rynek - Paderewskiego - Plac Wolności/Święty Marcin - Gwarna - Kaponiera na rzecz osi Stary Rynek - Szkolna/Wrocławska - Plac Wiosny Ludów - Półwiejska - Stary Browar i jedynka znalazła się poza najczęściej uczęszczanymi traktami.

    Zmieniły się czasy (gdzie i jak kupujemy książki), zmieniło się otoczenie (księgarnie obok, trasy ludzkie), ale nie zmieniła się sama księgarnia.
    I wypadła z obiegu.

    Przyznam że jeszcze pod koniec lat 90' była to moja księgarnia pierwszego rzutu, ale od kilku lat mijam ją w drodze do EMPiKu nawet nie zwalniając na chwilę. Natomiast z Technicznej (asortyment) i z księgarni na Rynku (asortyment) korzystam dość często.

    Ktoś coś przespał i ma teraz pretensje do całego świata.
    Manie księgarni to taki sam biznes jak manie straganu z pietruszką, jak się prześpi działania konkurencji i oczekiwania klientów, zostaje się z przysłowiową pietruszką w nocniku.
    Nic nie jest wieczne, poza piórami Parker...
  • Gość: na21 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.12, 00:51
    Być może i EMPIK zrobił swoje, jednak to nie zmienia faktu że ZKZL ma wygórowane czynsze, w obrębie Ratajczaka znalazłam już 3 lokale należące do ZKZL a które od dłuższego czasu stoją puste. Rozumiem że miasto ma zarabiać ale chyba równie ważną (jeśli nie ważniejszą) jest regulowanie co się zagnieżdża w centrum (a tym samym możliwe jest spełnianie funkcji kulturotwórczej np. na zasadzie preferencyjnych czynszów dla kawiarni/księgarni/galerii itd.). I niestety nie będzie do mnie przemawiać argument dziury budżetowej, którą Grobelny sam pogłębił dokładając ekstra 100 mln na stadion (który się okazał bardzo kosztotwórczy)- w takim wypadku 10tys/mc to kropla w morzu potrzeb.
  • Gość: mika IP: *.xdsl.centertel.pl 03.05.12, 14:35
    @zenek
    bardzo trafny komentarz, jeden z niewielu, w tej pseudo dyskusji na forum, merytoryczny. W pozostałych uderza mnie banalne przerzucanie się epitetami dotyczącymi Ryśka, bez żadnej refleksji nad sednem sprawy, bez pomysłu jak taki problem załatwić ( O ile jest to problem rzeczywisty a nie wydumany. W tym kontekście bardzo trafne wydaja mi się przykłady zenka o księgarni Pod Papugami, czy o Technicznej, która nota bene świetnie sobie radzi też w sprzedaży internetowej)
    Zgadzam się z zenkiem, że czasy się zmieniły, podobnie jak rynek i potrzeby oraz oczekiwania konsumentów. Prowadząc biznes trzeba się do tego dostosować albo nie ma się racji bytu. Tak było, jest i będzie zawsze. Nie wiem, czy miasto powinno wspierać niezaradnych przedsiębiorców, choć zdaję sobie sprawę z tego, że jest to kwestia do dyskusji.
  • Gość: belfr IP: *.icpnet.pl 02.05.12, 13:59

    Jedne są bez, inne z - ale słowa takie jak rychu czy poznań nadal drukowane są w nich wielką literą...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka