Dodaj do ulubionych

Bez coli, a dzieci i tak utyją?

12.07.12, 09:07
"Z kolei SP nr 87 w Antoninku w zeszłym roku zmieniła firmę prowadzącą sklepik, właśnie dlatego, że wcześniej pojawiała się w nim niezdrowa żywność. Zastąpiły ją bułki, drożdżówki, jogurty i niegazowane napoje."

Wow, cóż za zmiana. Z jednych śmieci przerzucono się na drugie.

Bułki - białe pieczywo (wcale bym się nie zdziwił gdyby było z Nutellą)
drożdżówki - lukrowane pewnie idą najlepiej,
jogurty - czy ktoś z decydentów kiedykolwiek spojrzał na skład tych jogurtów, spojrzał ile węglowodanów w każdym słodkim, "zdrowym" jogurciku jest?

Brr....

Nic się nie zmieni, dopóki rodzice będą swoim przykładem zachęcać do pochłaniania ogromnych ilości niezdrowego jedzenia.

--
Dziennikarz - osoba niekompetentna, ale za to w wielu dziedzinach.
Edytor zaawansowany
  • manissa 12.07.12, 09:39
    Zamienił stryjek siekerkę na kijek? To o szkole w Antoninku. Założę się, że kanapki są z niezdrowym i tuczącym majonezem( lub innym sosem), drożdżówki to równie śmieciowe jedzenie jak wafelki i pączki, niczym innym są dosładzane jogurty i soki(które z definicji często sokami nie są). Najzdrowsza jest kanpka czy obiad wg jadłospisu dietetyka. Zdrowe śniadanie możemy sami dziecku przygotować w domu i nie dawać żadnych pieniędzy, jedynie małą butelkę niegazowanej wody.
  • Gość: G.Sommer IP: *.pools.arcor-ip.net 12.07.12, 10:28
    He he... dobre to Manissko dobre - przemyslenia warte pracy naukowej !! Juz to widze jak babcia Manisska robi sznytki swoim wnukom ze zdrowej zywnosci : buleczka z szyneczka i salatka nie wiedzac,ze wiekszosc zboz jest modyfikowanych genetycznie i opryskiwane chemia a kabany byly faszerowane antybiotykami i innymi ustrojstwami.Zapamietaj serduszko - nie ma teraz zdrowej zywnosci - liczy sie tylko ilosc i kasa i jeszcze raz kasa !! Oczywiscie i ma sie rozumiec,Manisska nigdy nie byla szpargalem i slodkosci byly dla niej tematem tabu !! Zycze Ci duzo "zdrowia" szczupla laseczko i przestrzegaj az do smierci pier.......a dietetykow !! PROSIT moja mala !! :-))
  • manissa 13.07.12, 00:06
    Gość portalu: G.Sommer napisał(a):

    > He he... dobre to Manissko dobre - przemyslenia warte pracy naukowej !! Juz to
    > widze jak babcia Manisska robi sznytki swoim wnukom ze zdrowej zywnosci : bulec
    > zka z szyneczka i salatka nie wiedzac,ze wiekszosc zboz jest modyfikowanych gen
    > etycznie i opryskiwane chemia a kabany byly faszerowane antybiotykami i innymi
    > ustrojstwami.Zapamietaj serduszko - nie ma teraz zdrowej zywnosci - liczy sie t
    > ylko ilosc i kasa i jeszcze raz kasa !! Oczywiscie i ma sie rozumiec,Manisska n
    > igdy nie byla szpargalem i slodkosci byly dla niej tematem tabu !! Zycze Ci duz
    > o "zdrowia" szczupla laseczko i przestrzegaj az do smierci pier.......a dietety
    > kow !! PROSIT moja mala !! :-))

    Prawie szpilki mi spadły, a lakier spłynął z paznokci:P Z babcią pojechałeś jak z drezyną:D Widzisz robaczku jak łatwo się pomylić co do wieku interlokutora, kiedy on incognito występuje? Metryki Ci słonko nie będe wysyłać, ale ze wstydu maskę wenecka powinieneś przyodzić... Dietetyka polecam, nie tylko aby być zdrowym i szczupłym, ale by rozsądnie komponować posiłki przy alergii i nietolerancji na niektóre pokarmy. Pzdr.
  • Gość: Kozak Mazepa IP: *.pools.arcor-ip.net 13.07.12, 00:32
    Biedna moja "Artystko" Tylko sie nie wczuj w role " Amelki" bo Ci jeszcze makijaz splynie i przestane Cie kochac !! :-)) Caluski od Jana Kazimierza i Zbynia :-))
  • Gość: piotr IP: *.superkabel.de 12.07.12, 10:02
    Jak by tak im zależało na 'jak najmniej otyłym społeczeństwie', to powinni naciskać na wysokie podatki od ilości cukru, tłuszczu, czy kalorii w pożywieniu - jak by mała butelka Coli kosztowała 2 dychy, to dzieciaków (czytaj: ich rodziców) by po prostu nie było stać na takie śmieciowe żarcie

    A ci których by było stać, i tak takiego syfu nie żrą, więc rozwiązanie powinno być skuteczne

    No ale czy faktycznie leżałoby to w interesie PSL? O lobbingu firm z rodzaju Unilever czy McSyf, nie wspominając
  • Gość: zenek IP: 95.108.105.* 12.07.12, 10:30
    tak samo jak nóż nie zabija.
    Czytasz artykuł gdzie dietetyk przeciwstawia się zakazom i sam takie zakazy lub inne restrykcyjne formy proponujesz.

    Można jeść sam smalec, same hamburgery, kanapki z boczkiem i majonezem, popijać zwykłą coca-colą i nadal być szczupłym. *
    To od ilości wchłanianych i spalanych kalorii zależy, czy będziemy grubi czy nie.
    Dlatego łatwo znaleźć grubasa wśród pracujących przy biurku, a trudniej wśród górników czy robotników budowlanych.

    Na jednym z kongresów lekarzy żywieniowych jeden z utytułowanych prelegentów stwierdził w tym kontekście "W Oświęcimiu nie było grubych". Wiem to z bezpośredniej relacji jednego z uczestników, lekarzy.

    * Oczywiście pozostałe aspekty żywieniowe (równowaga składników, obecność błonnika, witaminy itp.) są w tym wypadku ewidentnie naruszone.
  • kasiamel 12.07.12, 10:39
    Na wywiadówce u mojego pierwszoklasisty omawialiśmy temat jedzenia w szkolnym sklepiku. Ale o czym tu mówic, skoro jedna z matek oburzona krzyczała, ze ona dziecku nie będzie dawac śniadania, skoro ono w szkole i tak nie je (5 godzin lekcyjnych i w świetlicy), a druga "nie ma czasu na szykowanie śniadania", więc daje dziecku codziennie 2 zł, tyle że za 2zł w sklepiku dziecko kupi paczkę czipsów i popcornu. Czy mama najadłaby się tym będąc w pracy (zakładając, że nie jest na diecie). Wyrzucenie takiego jedzenia ze szkoły i tak niczego nie da...
  • Gość: mama IP: *.adsl.inetia.pl 12.07.12, 11:07
    W minionym roku, w szkolnym sklepiku w SP nr 87 były sprzedawane hot-dogi, wafelki, żelki, oranżadę w proszku itp. Niezdrowa żywność na pewno nie została zastąpiona zdrowszą, jedynie ta zdrowsza jest dodatkiem do reszty śmieciowego jedzenie. Poza tym dowiedziałam się, że dzieci z młodszych klas mają zakaz kupowania w sklepiku, bo niektórym dzieciom było przykro. Po co w ogóle sklepiki w szkołach, skoro niszczą zdrowie naszych dzieci, albo służą tylko do szczucia dzieci, bo popatrzeć mogą ale kupić już nie.
  • Gość: zenek IP: 95.108.105.* 12.07.12, 11:09
    > Po co w ogóle sklepiki w szkołach, skoro niszczą zdrowie naszych dzieci, albo służą tylko do
    > szczucia dzieci, bo popatrzeć mogą ale kupić już nie.

    Odpowiadają też za koklusz i hemoroidy...
  • easy.przemo 12.07.12, 11:32
    a nie licząc niektórych rodziców to tuczenie dzieci i nauka złych nawyków zaczyna się w przedszkolu. Gdyby dietetyk zobaczył co serwują dzieciom w niektórych przedszolach to by się złapał za głowę. :D
  • lukask73 12.07.12, 11:55
    W przedszkolu moich dzieci dowiedziałem się, że keczup (jako dodatek) jest zabroniony przez jakieś przepisy, ale dozwolona jest musztarda i ogórki konserwowe (z octu). To też pewnie jakiś dietetyk układał, w związku z tym szczerze zalecam, żeby olewać takich dietetyków.

    To co dzieci jedzą w przedszkolu czy szkole to drobny ułamek ogółu ich pożywienia, w związku z tym nie podnoszę w ogóle tematu, że tzw. pasztet kupowany w ramach budżetu żywieniowego placówki składa się z mięsa oddzielonego mechanicznie a i na pojedynczego cukierka nauczyłem się nie reagować. Ważne, że w domu jedzą jogurt bez żelatyny i mączki chleba świętojańskiego a z napojów zimnych znają tylko soki i wodę.
  • orka.poznan 12.07.12, 12:00
    Wreszcie!!!
  • orka.poznan 12.07.12, 12:01
    Dobrze by było jeszcze, aby w szkole podstawowej z piętra, na którym uczą się dzieci z klas 1 -3, zniknął automat z kawą i batonami...
  • bimota 12.07.12, 13:35
    No to teraz juz beda sie super rozwijac noszac tornistry i wysiadujac godzinami przy ksiazkach, zwlaszcza ze 2 razy w tyg. maja gimnastyke...
  • Gość: Mateusz IP: *.cable.net-inotel.pl 12.07.12, 15:59
    Najpierw trzeba wyedukować rodziców i nie trzeba będzie martwić się o resztę. Moje dzieci "świnstw" nie kupują. Ale tak je wychowałem. Są świadome co sprzyja zdrowiu. Ja też przestrzegam zasad zdrowego odżywiania się.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka