Dodaj do ulubionych

Dentysta cham

16.10.12, 19:41
Postanowiłem sobie ulżyć, bo zdenerwował mnie, cham jeden. Wypisanie tej historii do netu powinno sprawić, że zejdzie ze mnie złość.

Dentysta na Strugarka 8, dr Żebryk, czekam na wstęp do jego gabinetu wczoraj, wizyta umówiona na 16.30, wchodzę dopiero ok. 17tej, wychodzi pacjentka, doktor żegna się jowialnie i kordialnie jak z dobrą znajomą. Wchodzę i kładę się na fotelu dentystycznym, pan doktór ogląda i protekcjonalnie mówi, że trzeba zdjąć kamień i wyborować siódemkę. Kamień mi bardziej dokucza, więc mówię, że kamień, ale ile czasu to potrwa chciałbym najpierw wiedzieć.

Pan doktór odwraca się i kpiąco pyta "Tak się Panu spieszy?"

- Tak, tak się składa, że spieszy mi się bo mam spotkanie, a czekałem pół godziny na wejście. Nawet nie wiedząc dlaczego i czy mnie Pan przyjmie.

W tym momencie pukanie do drzwi - pacjentka przede mną zapomniała antybiotyku, doktorek natychmiast odrywa ode mnie uwagę, zagaduje do pacjentki, śmieje się, że "Oj, no patrz, nie dałem Ci" po czym daje jej antybiotyk i macha przyjaźnie na pożegnanie. Doktor powraca do rozmowy.
- No, proszę Pana, ja tu robiłem zabieg chirurgiczny, nie będę się Panu tłumaczyć, nie wyobraża Pan sobie, że będę wychodził w trakcie zabiegu na korytarz.
- Wie Pan, można wysłać asystentkę, żeby o tym poinformowała, wystarczy chcieć.
- Pan mnie nie będzie uczył co robić, Pan jest młodym człowiekiem, wiele się trzeba nauczyć Tu nie jest sklep, tu jest przychodnia.
- Proszę Pana, płacę Panu za konkretną usługę i oczekiwałbym jakiegoś elementarnego szacunku i profesjonalizmu.
- No to jak tak Pan tak do tego podchodzi, to może Pan wyjdzie.
I na to powiedziałem, że to chyba właśnie jest ten najlepszy pomysł, wziąłem kurtkę i wyszedłem.

Przepraszam, no musiałem sobie ulżyć, może ktoś poczyta to i chamowi odbierze się jednego pacjenta choćby.




--
Godzilla vs. Biollante
Edytor zaawansowany
  • mapo0 16.10.12, 21:41
    Moim zdaniem to Ty zachowałeś się w tej sytuacji niewłaściwie, pretensjonalnie i niegrzecznie. Taki dentysta przyjmuje pacjentów non stop, jeden wychodzi, kolejny wchodzi. Uwierz mi, że obsługa pacjenta non stop jest naprawdę męcząca. Dentysta może zapisać Cię na jakąś konkretną godzinę, ale przecież nie wyliczy co do minuty każdej wizyty, która może potrwać krócej lub dłużej, pacjent może zadawać pytania itp. Nie będzie też robił sztucznych buforów 15 min. po każdej wizycie, bo klienci będą czekać jeszcze dłużej albo przyjmie ich mniej. Jak przyjeżdżasz wymieniać opony i musisz poczekać pół godziny, to też urządzasz awanturę o to mechankom? Czy może wyrażasz złość, że dentysta dużo zarabia? Ale też musiał dużo włożyć w to - studia na stomatologii, potem bardzo drogie wyposażenie gabinetu, jego wynajęcie i urządzenie, zatrudnienie asystentki. To nie jest tak, że jako klient jesteś panem i władcą swojego usługodawcy. Jemu też należy się szacunek. Więcej załatwiłbyś uśmiechem i uprzejmością. Poza tym - umawiasz się na spotkanie po dentyście, wiedząc, że będzie Ci brzydko pachnieć z ust? Ja bym odwołał spotkanie.
  • Gość: JJ IP: *.icpnet.pl 16.10.12, 22:22
    Elementarny szacunek dla drugiego człowieka i jego czasu wymaga zachowania punktualności. Tym bardziej jeśli za wizytę bierze się pieniądze. Dentysta jest człowiekiem wykształconym, po studiach i powinien wiedzieć jak się zachować. Prawdę napisał że mógł wysłać na korytarz pomoc stomatologiczną lub asystentkę. Zabieg chirurgiczny w tym przypadku nie jest przypadkiem nagłym tylko planowanym. Tak więc można było kolejnego pacjenta zaplanować nie po pół godzinie tylko po godzinie. Facet zaplanowałby sobie czas i byłoby po problemie. Nie ma natomiast żadnego ale absolutnie żadnego powodu żeby doktor nie wkalkulował tych jak stwierdziłaś buforów. Bo niby dlaczego ? Bo przyjmie mniej ? To lepiej poplanować pacjentów na cały dzień co 15 minut wiedząc z góry że się nie wyrobię, a pacjenci... ? A co mi pacjenci ! Chce się dostać to poczeka. Niech sobie posiedzi na poczekalni. Ma czas. Nie ! Panie i Panowie doktorzy - czas świętych krów się skończył. Chcesz moich pieniędzy to musisz mnie szanować. Mnie i mój czas.
    PS Kiedyś korzystałam z jednego z najlepszych poznańskich ginekologów. Pod względem medycznym facet bez zarzutu. Ale normą było ok. 2 godzinne oczekiwanie po wyznaczonej godzinie w prywatnym gabinecie. Zmieniłam na równie dobrego specjalistę a jednocześnie szanującego mój czas jako pacjenta. Można ? Można !
  • Gość: poznaniak IP: 95.108.126.* 16.10.12, 22:31
  • mapo0 17.10.12, 09:46
    Wydaje mi się, że asystentka raczej nie powinna wychodzić z gabinetu podczas zabiegu chirurgicznego. Tym sposobem naraża się na kontakt z bakteriami innych pacjentów, które potem mogłaby przekazać operowanemu pacjentowi. Inaczej musiałaby po każdym takim wyjściu na korytarz dodatkowo dezynfekować się.
  • biollante 18.10.12, 17:26
    Zabieg planowany - wiadomo mniej więcej ile trwa. Można uprzedzić o tym recepcję etc. albo wywiesić karteczkę na drzwiach - trzeba tylko chcieć. Ja osobiście staram się szanować czas innych, do lekarza przychodzę punktualnie, a przed dentystą myję zęby. Lekarze zawsze wkurzają się jeśli pacjenci nie odwołują wizyt telefonicznie, dlaczego miałoby to nie działać w drugą stronę? Fakt - czas świętych krów się skończył, płacę za usługę i wymagam aby była dokonana z zachowaniem jakichś form. To naprawdę nie jest trudne, jeśli ma się w sobie szacunek dla drugiego człowieka.

    I bez takich bzdur o "przybrudzeniu się asystentki"... Otwarcie drzwi i powiedzenie "proszę poczekać, doktor jest w trakcie zabiegu" to nie rajd quadami po mazurskich błotach. Już nie mówiąc o tym, że paru lekarzy wśród tych którzy mnie przyjmowali drzewiej wpadało z dorbym skutkiem na taki właśnie pomysł.
    --
    Godzilla vs. Biollante
  • biollante 18.10.12, 17:30
    A przy okazji - zarabiam mniej więcej tyle co przeciętny polski dentysta. Pracuję na to ciężko i nigdy nie przeszło mi przez myśl, że można kogoś traktować protekcjonalnie. A skoro pan doktor tyle zarabia, to tak trudno wydać ten dodatkowy grosz na wodę i mydło dla asystentki, która musi umyc ręce i zdezynfekować je? To zajmuje minutę i nie kosztuje wiele?
    --
    Godzilla vs. Biollante
  • mapo0 18.10.12, 18:11
    To, że zarabiasz nieco więcej niż inni powoduje, że już innych traktujesz jak swoich niewolników? Jak jedziesz do mechanika samochodowego i musisz poczakać, to też urządzasz awanturę?
  • biollante 18.10.12, 23:52
    To oznacza: szanuję pieniądze i czas poświęcony na ich zarobienie. I miło jest jak inni zachowują się podobnie. Gdybym ja kazał mojemu klientowi czekać w ten sposób nie uprzedziwszy o tym, kasy bym nie zobaczył. I tyle. Szacunek w każdą stronę. Przykre, że tego nie rozumiesz. Dobrej nocy.
    --
    Godzilla vs. Biollante
  • mapo0 20.10.12, 15:42
    Tak dobrze zarabiasz, a nie stać Cię na własny samochód i kombinujesz jak najtaniej dojechać pociągiem osobowym do Niemiec?
    forum.gazeta.pl/forum/w,67,115508504,,Poznan_Berlin.html?v=2
    Poza tym zdecyduj się na płeć, bo na forum "Emama" i "Kuchnia" występujesz jako kobieta, a tu przedstawiasz siebie jako "Pana".
    Widzisz, trzeba szanować nie tylko pracę i pieniądze, ale też ludzi. Ja dobrze zarabiam i nigdy nie przyszłobymi do głowy, by z ryjem naskakiwać na dentystę, lekarza czy mechanika o półgodzinne oczekiwanie, bo szanuję też drugiego człowieka. Poza tym, grzecznością i uśmiechem można dużo więcej załatwić, a wnerwiający klient jest spalony już na wejściu.
  • Gość: Borsuk Mata Hary.. IP: *.pools.arcor-ip.net 20.10.12, 16:57
    Mapo..!! Przysiegam na moje dlugi i zobowiazania (alimenty dla tchorzofretki - milion piecset sto dziewiecset..) ze z dniem dzisiejszym zaprzestaje sprawdzac na Ajfusie kiedy chodzisz nyny,bo widze,ze bardzo ciezko pracujesz PO nocach na ten zlamany kawalek chlebusia aby wylapac przyglupawych picerow..!! POzdrawiam :-))
  • biollante 21.10.12, 13:05
    Dwa lata temu owszem kombinowałem.

    A teraz jest inaczej.

    Co nie zmienia faktu, że pieniądze i czas innych szanuję tak, jak i szanowałem wtedy.

    I powtórzę - przykre, że tego nie rozumiesz. A teraz do widzenia.
    --
    Godzilla vs. Biollante
  • v.i.k.k.a 18.10.12, 18:01
    znaczy ze nie masz znajomych dentystow i zle ci z tym? gdybym byla dentysta i pyskowalbys mi w ten sposob to musialbys opuscic gabinet. Ogolnie dentysta wykazal sie cierpliwoscia.
    --
    lwica niesalonowa

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka