• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Poznań 45 Bastion nad Wartą - II tom! Dodaj do ulubionych

  • 28.10.13, 19:26
    Ukazał się wreszcie II tom "Poznania 45 - Bastion nad Wartą". Gunthera baumanna
    O znaczeniu tej książki dla poznania wydarzeń tamtego czasu nie mam co mówić. To dość oczywiste.
    Sporym walorem jest wykaż jednostek biorących udział w walkach.
    Pozycja warta kupienia i przeczytania.
    Ale ...
    Jeśli czyta tę pozycje ktoś nie mający pojęcia o tamtych czasach to chyba nie do końca zrozumie o co tu chodzi.
    Skąd ci Polacy w odwiecznie niemieckim mieście?
    Co robią tu dzielni chłopcy z Wermachtu. Można się domyślać, iz bronią tych Polaków (wrednych o czym za chwilę) przed nawałą bolszewicka. Tacy dobrzy. Tacy dzielni,. Tacy bohaterowie.

    Już na poważnie. Jak się zachowywali względem siebie sojusznicy z 1939r - nie moja sprawa. A może bardziej - niewiele mnie to obchodzi.
    Natomiast ich stosunek do Polaków. Polacy w oczach autora większości to "polscy bandyci", strzelający dzielnym chłopcom z Wermachtu w plecy. Wyjątkowo wredni - odcięli dostawy wody i mediów na Cytadelę, czym utrudnili jej obronę. Wredny element. Nawet jacyś bandyci wzięli udział w walkach i pomagali ruskom.
    Poznańskie zabytki i kamienice niszczyli Rosjanie - a dzielni chłopcy z Wermachtu - ani trochę nie robili szkód. Zresztą nie mieli czym - jak twierdzi autor. Pewno mieli tylko kije i noże skautowskie.
    Auror jest jednak miłosierny. Oświadcza, iz nie będzie się zajmować tym co Niemcy zrobili złego Polakom ale oczekuje, iż obie strony przyznają się do winy.
    Tego nie zdzierżył już wydawca książki i opatrzył ten tekst komentarzem - moim zdaniem zbyt łagodnym: "Autor w swoim wywodzie wydaje się zupełnie ignorować przyczyny, które w bardzo wielu, jeśli nie w większości przypadków zdecydowały o takim a nie innym zachowaniu polskich mieszkańców Poznania ..... Fakt odreagowania doznanych krzywd, pomimo że nie zawsze godny pochwały, z psychologicznego punktu widzenia wydaje się całkowicie uzasadniony".

    Trzeba jednak przyznać autorowi książki - zamieszcza kilka opisów sytuacji gdy Polacy zajęli się rannymi Niemcami, opatrywali, karmili i ratowali ich przez rozwałką.

    Książka kończy się wzruszającym tekstem, przy którym miał być płacz - a jak ryczałem ze śmiechu.
    Jest to opis ostatniego lotu nad Poznań zza Odry - już po kapitulacji Twierdzy.
    "...Festung Posen przestała istnieć. Walka jej odważnej załogi w Cytadeli w ostatnich godzinach znalazła gorzki koniec. Główny fort twierdzy, w którym obrona w ostatnich dniach przekształciła się w krwawą walkę wręcz, leży w gruzach, martwy, milczący, podziurawiony pociskami.
    ...
    Oczy załogi (samolotu) uchwyciły grozę sytuacji. W świeżym śniegu rozpościerał się cały teren Poznania. Nigdzie nie było widać działań wojennych. Mocno sypiący śnieg przykrywał ślady trwającej od tygodni rozpaczliwej walki. Obrońcy Poznania nie walczyli na darmo, skutki ich oporu wobec wielokrotnej przewagi nieprzyjacierl odczuł juz na Odrze i na południu Pomorza (przyp, mój - wiemy jak było naprawdę - ruski do zdobywania Poznania pozostawili marginalne siły i poszli nad Odrę. Obrona Poznania nie miał żadnego praktycznego znaczenia. Zniszczyła tylko miasto i wykończyła kilkadziesiąt tysięcy Niemców.)
    Nad Poznaniem zaległa grobowa cisza. ... "
    I dalej w tym stylu.

    U autora jest zero refleksji. Nie zastanawia się nad tym czym byli tu Niemcy, idiotyzmem takiej obrony miasta, zniszczeniami i rujnacją naszego a nie ich miasta.
    Prawdę mówiąc - w jakimś tam stopniu nieświadomie usprawiedliwia odwet na nich.
    Ale pomijając to - książka warta poczytania. Konfrontacja wielu źródeł pozwala na dość wierne odtworzenie tamtych wydarzeń.

    --
    A poza tym uważam, iż należy wyrzucić ruch samochodowy z Starego Miasta "w murach".
    Zaawansowany formularz
    • 28.10.13, 19:39
      W książce jest też opis losów Siostry Giseli - o którą tu kiedyś zdaje się pytałaś.
      Wyprowadzona z Cytadeli trafiła do obozu na Dębcu. Przed ruskimi gwałcicielami schowali ją inni jeńcy. Potem przeniesiona do zamku. Tam ostatecznie uratował ją i ukrył jakiś Rosjanin, któremu pomogła w trakcie walk.
      Z zamku trafiła do obozu kobiecego w Toruniu skąd ją zwolniono i przewieziono do Niemiec.
      W Niemczech odmówiono jej kartek żywnościowych bo nie miała świadectwa zwolnienia z niewoli.
      Przeżyła wojnę.
      --
      A poza tym uważam, iż należy wyrzucić ruch samochodowy z Starego Miasta "w murach".
      • 30.10.13, 07:16
        To bardzo dobra wiadomość.

        Nie rozumiem natomiast kwestii tych kartek. To co? Starcy, kobiety, chorzy i dzieci oraz ci którym udało się uniknąć albo uciec z niewoli nie dostawali przydziałów żywności?

        --
        "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

        Charles Baudelair
        • 30.10.13, 07:57
          O to już spytaj swoich Niemców. Widać, im w papierach wszystko musiało się zgadzać.
          --
          A poza tym uważam, iż należy wyrzucić ruch samochodowy z Starego Miasta "w murach".
    • 29.10.13, 00:06
      To nasi autorzy powinni wydawać książki o tej tematyce w Niemczech , a nie odwrotnie. Tymczasem ichniejsza propaganda działa nadzwyczaj sprawnie i jakiś czas temu natknąłem się w jednej z poznańskich księgarni na pozycję zatytułowaną "Mienie niemieckie w Polsce" czy jakoś podobnie. Zdumiewający bełkot, gdzie autor (rodowity Niemiec oczywiście) zupełnie na serio rozważa jak to Polska zagrabiła niemiecki majątek w wyniku ostatniej wojny
      • 30.10.13, 07:24
        piter_wlkp napisał:

        > To nasi autorzy powinni wydawać książki

        Jest wolny rynek, także w obrocie książkami. Tam i tu - na szczęście. Przeznacz swoje oszczędności, jakiś autor się na pewno znajdzie, a ja Ci to wydam w swoim wydawnictwie. Zysk z sukcesu lub gorycz porażki tej potencjalnej pozycji księgarskiej pozostawiam Tobie.

        Sorry, za brak wiary.



        --
        "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

        Charles Baudelair
    • 30.10.13, 07:11
      Poświęcenie, odwaga, ofiarność i wierność to cechy uniwersalne i zawsze godne pochwały także wobec wrogów. Poza tym ocena postaw en masse, zwłaszcza w czasie wojny, jest zawsze szkodliwa i krzywdząca. Nie każdy żołnierz Wehrmachtu był nazistą podobnież jak nie każdy Polak był antysemitą i szmalcownikiem.

      Obowiązkowy masowy pobór do wojska nie pozostawia - co do uczestnictwa wojnie - wielkiego wyboru. Albo - albo.

      Bez ruchu każą tkwić nam tu
      Jak długo - nie pamiętam już
      Brak nam powietrza słów i snu
      W gardłach - zaschniętej śliny kurz
      Jak okiem sięgnąć w strony dwie
      Okopów linie ciągną się
      A my czekamy - mija czas
      I do ataku wciąż nie posyłają nas!

      Powiecie - śpieszyć się nie ma gdzie!
      I to jest prawda - co tu kryć?
      Lecz gdy w okopy nas się śle
      To kiedyś atak musi być!
      Jedna jest tylko droga stąd
      Gdzie horyzonty wrogie się mglą
      Inaczej zaś polowy sąd
      A dać się swoim - to już gruby błąd!
      (...)
      Jacek Kaczmarski "Manewry"


      --
      "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

      Charles Baudelair
      • 30.10.13, 08:01
        Nawet jeśli wykazali poświecenie, odwagę, ofiarność i wierność.
        Wykazywanie tych cech wobec socjalistów narodowych (majstersztykiem propagandowym było zrobienie z nich skrajnej prawicy) było hańbą dla tych ludzi a nie powodem do chwały.
        --
        A poza tym uważam, iż należy wyrzucić ruch samochodowy z Starego Miasta "w murach".
        • 30.10.13, 20:20
          Myslę, że nie musimy spisywać protokołu rozbieżnosci albowiem jak zwykle się nie zgadzamy

          --
          "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

          Charles Baudelair
      • Gość: Georg Sommer IP: *.pools.arcor-ip.net 30.10.13, 13:28
        Lili...Cusik mi sie wydaje,ze fleji - poznan bys kudly wydarala a odpustowe "sreberka" (z uszu) do Mülla wyrzucila...Zgadlem...?? POciesz sie,ze ja tez... !! :):)
      • 01.11.13, 01:58
        lili_marleen napisała:

        > Poświęcenie, odwaga, ofiarność i wierność to cechy uniwersalne i zawsze godne p
        > ochwały także wobec wrogów. Poza tym ocena postaw en masse, zwłaszcza w czasie
        > wojny, jest zawsze szkodliwa i krzywdząca. Nie każdy żołnierz Wehrmachtu był n
        > azistą podobnież jak nie każdy Polak był antysemitą i szmalcownikiem.


        Cechą uniwersalną jest przestrzeganie waszego świeckiego prawa droga Lily. A obowiązkiem Polaka było zgłosić, każde jego naruszenie. Aufenthaltsbeschränkungen im Generalgouvernement zawierał następujące..

        15 października 1941 r. Hans Frank wydaje trzecią “Proklamację o ograniczeniu prawa pobytu”, która wprowadziła karę śmierci dla Żydów złapanych poza gettem, bez opaski i bez przepustki.

        Szmalcownictwo w takim samym stopniu uprawiał Oskar Schindler, który brał kosztowności od każdego zatrudnianego Żyda. Kumpla Hauptsturmführera SS Amona Götha z którym dzielił się zarobkiem wypracowanym przez Żydów.

        A propos Amona Götha, kto chce obejrzeć jego trzykrotnie powtarzaną egzekucję, ale ostrzegam, że mamy do czynienia z prawdziwym aktem i oprawa jest niecodzienna...

        www.youtube.com/watch?v=GoamOAZO150
        --
        Deklaracja organizacji Ojczyzna księdza prałata Józefa Prądzyńskiego- 1939 rok:

        ”okazja poprawienia granicy zachodniej zdarza się raz na tysiąc lat, trzeba ją wykorzystać! Odzyskać ziemie macierzyste, oprzeć granicę na Odrze- to są zadania Polaków w tej wojnie."
    • 30.10.13, 15:54

      Ukochanego miasta nie zamienia się twierdzę...
      --
      Burmistrz Bat-Uul Erdene podczas usuwania pomnika Lenina z centrum stolicy Mongolii:

      - Około 100 milionów ludzi zabito podczas komunistycznej ery. A więc komuniści zabili nawet więcej ludzi niż obie wojny światowe . Osobą, która wszystko zaczęła, był Lenin.
      • 30.10.13, 15:56

        Piszę jedną ręką jadąc. Taka krótka refleksja...
        --
        Deklaracja organizacji Ojczyzna księdza prałata Józefa Prądzyńskiego- 1939 rok:

        ”okazja poprawienia granicy zachodniej zdarza się raz na tysiąc lat, trzeba ją wykorzystać! Odzyskać ziemie macierzyste, oprzeć granicę na Odrze- to są zadania Polaków w tej wojnie."
        • 30.10.13, 19:37
          Coraz częściej pojawiają się na naszym rynku pozycje książkowe pisane " z drugiej strony".
          Szkoda, że tak późno ale tak się potoczyła historia w naszym kraju. Jednak te książki docierają do ludzi nie znających opisywanych czasów z "własnej autopsji". Siłą rzeczy inaczej oddziałują na czytelnika, łatwiej jest on w stanie przyjąć punkt widzenia autora.
          Czytam teraz wspomnienia frontowe czołgisty i aż mi się zał chłopa robi, że tak potwornie marzł w swoim żelaznym pudle. Tylko on nawet przez chwilę się nie zastanawiał, cóż on robi w bagnach koło Leningradu.
          Do wojska zgłosił się na ochotnika jako 18-to latek.
          Tak jakoś nieśmiało chodzi moi po głowie pomysł, czy nie byłoby dobrze, żeby polski wydawca dodawał neutralny komentarz polskiego historyka. Tylko to podniesie koszt produkcji książki a mamy wolny rynek, konkurencję itp.
          Trochę szkoda...
          --
          Muszę wymyślić nową sygnaturkę. Na razie nie mam pomysłu
          • 30.10.13, 20:17
            kiks4 napisał:

            > Czytam teraz wspomnienia frontowe czołgisty i aż mi się zał chłopa robi, że tak
            > potwornie marzł w swoim żelaznym pudle. Tylko on nawet przez chwilę się nie za
            > stanawiał, cóż on robi w bagnach koło Leningradu.
            > Do wojska zgłosił się na ochotnika jako 18-to latek.

            A myślisz, że wojak rodem spod Skierniewic, pocący się pod pancerzem Rosomaka, pod słońcem Mezopotamii czy Afganistanu zastanawia się nad tym co on właściwie tu robi?
            Motywacje osiemnastolatków wdziewających uniformy są uniwersalne, takie same niezależnie od koloru munduru ( feldgrau, khaki czy moro). Przygoda, jakaś mniejsza lub większa doza patriotyzmu, także kasa, chęć wyrwania się z dotychczasowego środowiska itd itp. Ci młodzi chłopcy nie ponoszą za to winy, że rzucono ich tam czy tu. Odpowiedzialność ponoszą politycy, ci którzy w komforcie zacisznych bezpiecznych gabinetów poruszają strzałkami na mapach, jednym ruchem ołówka kopiowego czy teraz kursora na klawiaturze decydują o życiu, śmierci lub kalectwie tysięcy jednostek. Problem w tym, że konsekwencje tych działań ponoszą ci którzy nie mają na nie wpływu - jak w drugowojennym tragikomicznym powiedzeniu "Führer befiehl, wir tragen die Folgen" ( wodzu rozkazuj,a to my poniesiemy konsekwencje)

            --
            "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

            Charles Baudelair
            • 30.10.13, 21:26
              lili_marleen napisała:

              > kiks4 napisał:
              >
              > > Czytam teraz wspomnienia frontowe czołgisty i aż mi się zał chłopa robi,
              > że tak
              > > potwornie marzł w swoim żelaznym pudle. Tylko on nawet przez chwilę się
              > nie za
              > > stanawiał, cóż on robi w bagnach koło Leningradu.
              > > Do wojska zgłosił się na ochotnika jako 18-to latek.
              >
              > A myślisz, że wojak rodem spod Skierniewic, pocący się pod pancerzem Rosomaka,
              > pod słońcem Mezopotamii czy Afganistanu zastanawia się nad tym co on właściwie
              > tu robi?
              > Motywacje osiemnastolatków wdziewających uniformy są uniwersalne, takie same ni
              > ezależnie od koloru munduru ( feldgrau, khaki czy moro). Przygoda, jakaś mniejs
              > za lub większa doza patriotyzmu, także kasa, chęć wyrwania się z dotychczasoweg
              > o środowiska itd itp. Ci młodzi chłopcy nie ponoszą za to winy, że rzucono ich
              > tam czy tu. Odpowiedzialność ponoszą politycy, ci którzy w komforcie zacisznych
              > bezpiecznych gabinetów poruszają strzałkami na mapach, jednym ruchem ołówka ko
              > piowego czy teraz kursora na klawiaturze decydują o życiu, śmierci lub kalectwi
              > e tysięcy jednostek. Problem w tym, że konsekwencje tych działań ponoszą ci któ
              > rzy nie mają na nie wpływu - jak w drugowojennym tragikomicznym powiedzeniu "Fü
              > hrer befiehl, wir tragen die Folgen" ( wodzu rozkazuj,a to my poniesiemy konsek
              > wencje)
              >

              Przesaaaada, totalna przesada!
              Jaki patriotyzm? Jaka przygoda?
              Tu idzie wyłącznie o te kilka tysięcy $ żołdu...
              I nadzieja, że "może się uda"...
              Patriotyzm? Morale? Ambicja?Misja?
              Lili, no proszę Cię!

              P.S. Czy nie ma błędu w wyrazie "befiehl"????
              • 30.10.13, 22:23
                jatopier napisał:

                > Przesaaaada, totalna przesada!
                > Jaki patriotyzm? Jaka przygoda?
                > Tu idzie wyłącznie o te kilka tysięcy $ żołdu...

                Toteż napisałam, że wchodzi w grę też kasa. Ale na pewno też to jest kwestia czegoś w rodzaju awanturniczej duszy. Za mojej młodości ogromna większość chłopców za wszelką cenę chciała uniknąć służby wojskowej. Teraz gdy zniesiono obowiązkowy pobór, wbrew obawom sceptyków, chętnych do pójścia "w kamasze" nie brakuje. Ergo - są w ludziach jakieś ciągoty do stania w szeregu, munduru i broni. I nie jest to tylko kwestia hormonów - kobiet w wojsku systematycznie przybywa.


                >
                > P.S. Czy nie ma błędu w wyrazie "befiehl"????

                To forma czasownika befehlen - rozkazywać, którego tryb rozkazujący (imperativ) to właśnie befiehl - konkretnie du befiehl!


                --
                "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

                Charles Baudelair
                • 30.10.13, 23:08
                  lili_marleen napisała: Teraz gdy zniesiono obowiązkowy pobór, wbrew obawom sceptyków, chętnych do pójścia "w kamasze" nie brakuje
                  Prawda! Wracając ostatniej zimy z nart zboczyliśmy nieco, by zobaczyć jeden z dolnośląskich zamków- słynny zamek Czocha. Przez cały czas naszego pobytu po dziedzińcu zamkowych musztrowana była grupka żołnierzy Wehrmachtu - czyli polskich przebierańców lepiej czy gorzej udających Niemców. Wyjątkowo nudne, monotonne i bezproduktywne zajęcie dawało jednak tym chłopakom satysfakcję. Podejrzewałem nawet, że zostali opłaceni przez właściciela zamku dla tworzenia klimatu- bo ja za darmo nigdy bym tak nie dał się musztrować przez starszego kolegę, udającego, że zna niemieckie komendy.
                  --
                  Muszę wymyślić nową sygnaturkę. Na razie nie mam pomysłu
                  • 31.10.13, 06:57
                    kiks4 napisał:

                    > Przez cały czas naszego pobytu po dzi
                    > edzińcu zamkowych musztrowana była grupka żołnierzy Wehrmachtu - czyli polskich
                    > przebierańców lepiej czy gorzej udających Niemców. Wyjątkowo nudne, monotonne
                    > i bezproduktywne zajęcie dawało jednak tym chłopakom satysfakcję.

                    I to musi być ciężki orzech do zgryzienia dla naszego kolegi Renee i innych niezłomnych. On tu w pocie czoła pielęgnuje czystość polskości, w tym terytorialną, odświeża martyrologię narodową, pęka z dumy nad jedynym zwycięskim powstaniem, a tymczasem chłopcy o przaśnych słowiańskich fizjonomiach, w tym wnuki i prawnuki powstańców wszelkich narodowych zrywów i konspiracji ochoczo przebierają się w nazistowskie mundury spod ołówka Hugo Bossa i paradują w nich w glorii na róznych zjazdach i inscenizacjach.

                    Nawet tu w Poznaniu mamy kilku ( kilkudziesięciu) podstarzałych harcerzy którzy kilka razy w roku urządzają sobie takie żałosne szopki wyciągajac z szaf a to mundury armii Kaisera a to zimowy przyodziewek maskujacy ozdobiony runami SS.
                    W sumie nie mam nic przeciw - nich sobie pobiegają i pokrzyczą łamanym niemieckim po jakichś lasach czy łąkach - tylko oni to robią na Cytadeli, która jest jednym wielkim cmentarzem i to prawie wszystkich koalicji z I i II WŚ. Jest też miejscem kaźni...


                    --
                    "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

                    Charles Baudelair
                    • 31.10.13, 08:45
                      lili_marleen napisała: chłopcy o przaśnych słowiańskich fizjonomiach, w tym wnuki i prawnuki powstańców wszelkich narodowych zrywów i konspiracji ochoczo przebierają się w nazistowskie mundury

                      Są to zapewne skutki naszej historii, ostatnich kilkudziesięciu lat. Dlaczego ci przebierańcy wybierają mundury niemieckie czy amerykańskie (widziałem !) a nie polskie?
                      Najpierw przez niemal 50 lat PRL odcinał się od przedwojnia, wszystko co przedwojenne było złe, kapitalistyczne. Także wojsko w którym wg. propagandy służyli panicze z dworów, którzy podczas urlopów w swych dobrach bili chłopów.
                      Po wojnie wszyscy wiedzieli- to nie nasze wojsko. Ono zresztą samo pracowało na negatywna reputację: nie matura a chęć szczera... Pijaństwo i malowanie trawy na zielono było standardem.
                      No i wojsko polskie kojarzyło się powojennym pokoleniom jak najgorzej.
                      Chyba powoli się to zmienia w pokoleniu wchodzącym w życie. W służbach mundurowych, także w wojsku, młodzi widzą szansę na stabilną pracę, godziwe zarobki.
                      Nawet dziewczyny. Znam panienkę kończącą liceum, która planuje studia na którejś z wojskowych uczelni.
                      Może oni nie będą już stroić się w cudze piórka...

                      --
                      Muszę wymyślić nową sygnaturkę. Na razie nie mam pomysłu
                    • 02.11.13, 19:13
                      lili_marleen napisała:

                      > I to musi być ciężki orzech do zgryzienia dla naszego kolegi Renee i innych nie
                      > złomnych.

                      Jeśli Ty Lili nie rozumiesz dlaczego w określonych sytuacjach ludzie przebierają się w obce mundury, odgrywają pod Grunwaldem Krzyżaków lub w pruskich fortach odgrywają pruskich wojaków to jesteś większą szowinistką niż myślałem. Do tej pory traktowałem cię po prostu jako Poznaniankę o niemieckich korzeniach, zakochaną w tych korzeniach i pozbawioną krytycyzmu wobec tych korzeni. Głupie ale dość zrozumiałe.
                      A Ty jesteś po prostu szowinistką, która nie jest w stanie zrozumieć, iż przebranie się za Prusaka czy Krzyżaka w określonej sytuacji nie musi być zaprzeczeniem patriotyzmu.
                      Za kogo mieli się przebrać rekonstruktorzy w Zamku Czocha, którzy nie chcieli by się wygłupić? Za polskich żołnierzy - "odwiecznych obrońców" tego zamku?
                      Pomyśl zanim coś takiego napiszesz.
                      --
                      A poza tym uważam, iż należy wyrzucić ruch samochodowy z Starego Miasta "w murach".
                      • Gość: AAA IP: *.sosnowiec.leased-e.ids.pl 02.11.13, 21:08
                        Ależ Lili tylko wyraża priorytety aktualnej geopolityki Niemiec - zmiękczanie morale Polaków by ułatwić miękką pokojową kolonizację niemiecką.
                        Przypuszczam, że robi to nieświadomie - będąc produktem aktualnej propagandy.

                        Wiadomo, że w starciu zbrojnym z Polakami w przeciągu ostatniego tysiąclecia Niemcy ostatecznie zawsze przegrywali, więc nic dziwnego, że obecnie realizują program Wielkich Niemiec pod nazwą wspólnej Europy - nie podbojem militarnym, lecz tworzonej pokojowo i dobrowolnie - za takie lub inne łapówki - te dla sprzedajnych polityków (stanowiska, synekury), jak i te szersze - w postaci tzw. funduszy. Wystarczy spojrzeć na efekty wspólnej waluty w skolonizowanej i zbankrutowanej południowej Europie...
                        Jednym z elementów tego planu jest powszechne przyjęcie tezy o walce zbrojnej jako niepotrzebnym przeżytku i nieograniczonemu otwarciu się na współpracę gospodarczą (która przykładowo polega m.in. na likwidacji polskiego przemysłu stoczniowego by mógł rozwijać się niemiecki) - to jest Niemcom baaardzo na rękę. Współpraca idzie tak daleko, że w ubiegłym roku zaproszono niemieckie bojówki do rozbijania polskiego marszu patriotycznego w Warszawie. W Sejmie zaproponowano nawet ustawę umożliwiającą operowanie niemieckich sił policyjnych na terenie Polski. Na razie przepadła, ale sprawy idą w tym kierunku - pokój i współpraca....pokój i współpraca....Pax Germanica.

                        Tych faktów nie zmienia wypowiadany przez Lili frazes: "Miłość do kraju to praca na jego rzecz i odpowiedzialność..."
                        Miłość do własnego kraju - praca i odpowiedzialność - w żadnym razie nie wymagają rozbrojenia, wyrzeczenia się obrony i plucia na własne wojsko. Wręcz przeciwnie - takie stawianie sprawy to paranoja....
                        • 03.11.13, 10:44
                          Gość portalu: AAA napisał(a):

                          > Jednym z elementów tego planu jest powszechne przyjęcie tezy o walce zbrojnej j
                          > ako niepotrzebnym przeżytku

                          O! A mógłby kolega jakoś rozwinąć nam tę niezwykle interesującą ideę? Rozumiem, że powinniśmy szykować się do walki zbrojnej (jako pilnej aktualności dnia)? Rozumiem, że dziesiątki polskich firm, które handlują z powodzeniem z Niemcami mają natychmiast wycofać swoich ludzi z Berlina i przestawić się na potrzeby wewnętrzne kraju, czyli produkcję konserw dla wojska? Przeżyją to przebranżowienie???

                          W sumie sytuacja jest pozytywna - naszych w Londynie i w ogóle w Brytanii kilkadziesiąt tysięcy, będzie można sformułować kilka nowych dywizjonów 303. Tylko jak namówić Angoli do tej wojny?

                          Zastanawiam się niekiedy, czy są granice dla głupoty na tym forum. Miękka kolonizacja niemiecka? Związki gospodarcze mają to do siebie, że obie strony zaczynają na siebie wpływać. Tylko skończony prymityw współpracę rozumie tak, że "ja korzystam, a ty mi płacisz". Współpraca polega zawsze na tym, że obie strony przychylają się do siebie, naginają do swoich potrzeb - co zazwyczaj wiąże się z takimi czy innymi kosztami, ale w dłuższym planie się opłaca. Sporą część swojego życia przeżyłem w izolacji od gospodarki zachodnioniemieckiej i dziękuję bardzo - nie pierwszy raz wyczytuję u kolegi sentyment do czasów komuny, ale nadal nie mogę się nadziwić.

                          A już budowanie takich teorii na jakimś groteskowym przypadku, gdy na zadymę przyjechała tu marginalna grupka z Niemiec zaproszona przez kilku nieodpowiedzianych kumpli, to szczyt nonsensu. Oczekuję w takim razie zdecydowanej reakcji kolegi, gdy ekipa Kaczyńskiego po raz kolejny ściągnie nam do Wa-wy grupę podstarzałych Węgrów albo sama będzie się chciała na Węgry wybrać. Oczekuję przynajmniej wypowiedzenia wojny Orbanowi.
                          • 03.11.13, 12:15
                            kazek100 napisał:

                            > Miękka kolonizacja niemiecka?

                            www.dw.de/niemiecka-prasa-polak-oficerem-niemieckiej-policji/a-17194713

                            --
                            "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

                            Charles Baudelair
                            • 03.11.13, 16:08
                              :-)))

                              To ja od siebie dodam - w kontekście sąsiednich wątków poświęconych szkole baletowej:
                              www.ballettschule-berlin.de/cids/englisch/
                              w ścisłym kierownictwie tej potężnej placówki - Polak. Dość ciekawy wątek w kontekście kłopotów, jakie polska prawica i polski Kościół urządziły szkole baletowej w Poznaniu, bo ten facet jest zdaje się właśnie absolwentem poznańskiej baletowej. Złośliwi Niemcy ostatnio zdaje się potężnie rozbudowali mu placówkę, pewnie na złość. Jak tak dalej pójdzie, to nie tylko tego pedagoga, ale jeszcze kilkuset uczniów baletowej będziemy musieli wyeksportować do kraju, gdzie dba się o oświatę, bo gdy już Gądecki zarżnie baletową czynszem, to w sumie najbliższa szkoła baletowa jest właśnie w Berlinie. Wredne Niemce specjalnie nam to zrobili.

                              O absolutnym skandalu, gdy dwóch (albo i trzech) najlepszych polskich piłkarzy gra w Niemczech, a nie np. w Cracovii albo Lechii Gdańsk to już nawet szkoda gadać. Spisek i tyle. Na dodatek wredne Niemce podtruwają nam zawodników przed meczami reprezentacji, i dlatego dla niemieckiego klubu kopią oni wyśmienicie, a w polskiej reprezentacji grają piach. A przecież to my mamy najlepszych i najbardziej patriotycznych kiboli na świecie, więc wygrywanie z Argentyną czy Brazylią to powinna być dla nas oczywista oczywistość.
                            • Gość: AAA IP: *.ip.netia.com.pl 04.11.13, 21:59
                              > rel="nofollow">www.dw.de/niemiecka-prasa-polak-oficerem-niemieckiej-policji/a-17194713
                              >

                              Dzięki za argument do mojej wypowiedzi.

                              Polak służący w niemieckiej policji, mówiący po niemiecku bez akcentu, mający niemiecką niedoszłą żonę i niemieckiego teścia policjanta. Nawet z misją do Kosowa wyjeżdżał by tam pomagać realizować niemiecką politykę zagraniczną.

                              O braku kolonizacji moglibyśmy mówić gdyby Niemiec służył w polskiej policji - by realizować strategiczne cele polskiej polityki. Ale w Polsce tak naprawdę nie ma polskiej świadomej policji, jak i nie ma polskiej polityki zagranicznej. I to właśnie chodzi w kolonizacji...
                              • 05.11.13, 07:27
                                Gość portalu: AAA napisał(a):

                                > Polak służący w niemieckiej policji, mówiący po niemiecku bez akcentu, mający n
                                > iemiecką niedoszłą żonę i niemieckiego teścia policjanta. Nawet z misją do Koso
                                > wa wyjeżdżał by tam pomagać realizować niemiecką politykę zagraniczną.

                                Znaczy się zdrajca, renegat i sprzedawczyk.

                                Boże, daj mi siły !!!


                                --
                                "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

                                Charles Baudelair
                                • Gość: AAA IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.13, 15:52
                                  Lili nie kręć na kazkową modłę !

                                  Dyskutujemy o niemieckiej kolonizacji czy o indywidualnych postawach ludzi ?

                                  Poza tym gdzie to niby stwierdziłem, że ten niemiecki policjant to polski "zdrajca, renegat i sprzedawczyk" ? I dlaczego Ty tak sądzisz ? I bardziej zdrajca czy sprzedawczyk ? Czy może bardziej renegat ...i dlaczego ?

                                  Z historii znamy bardzo wielu Polaków pracujących i mieszkających w Niemczech (bo np. niemiecka kolonizacji ich do tego zmusiła), którzy wykazywali się wielkim patriotyzmem. Ba....sam mam wielu takich przodków !
                                  • 08.11.13, 16:28
                                    Lilli!

                                    następnym razem musisz koledze zaznaczać ironię jakoś wyraźniej. Jak widać w ideologicznym szale może to być trudne do rozpoznania. Każdy inny zauważyłby, że te "zdrajce i sprzedawczyki" to po prostu taki sam idiotyzm, jak teksty o kolonizacji...
                                    • Gość: AAA IP: *.adsl.inetia.pl 08.11.13, 16:53
                                      Uderz w stół a....naczelny krętacz forum się odezwie.

                                      To właśnie o takim "kazkowym" kręceniu wspomniałem - co teraz sam potwierdziłeś. Twoja zasada kręcenie i mieszania wygląda tak:

                                      - ja mówię A
                                      - Ty mówisz B
                                      - ja mówię B1
                                      - Ty mówisz S
                                      - ja mówię S1
                                      - Ty mówisz XN
                                      - ja XN1
                                      - Ty XHGF*%^%^$ghc...
                                      i tak dalej...

                                      W tym konkretnym przypadku chodzi o to, że trzeba zdecydować czy dyskutujemy o kolonizacji, jej przejawach, skutkach (co ma ewidentnie miejsce) czy dyskutujemy o indywidualnych postawach ludzi.
                                      Lili się wygłupiła, Ty jej broniąc przed ewidentnym wygłupieniem się - sam wygłupiłeś się podwójnie ....

                                      Bo nie jest żadną ironią stosowanie jej w zastępstwie argumentów - to jest tylko ucieczka przed dyskusją z braku argumentów - po prostu wygłupienie się...

                                      Zresztą po co ja ci odpowiadam..... każde podjęcie z Tobą dyskusji to też robienie z siebie głupka - generalnie jak Lili jest żałosna, tak Ty dubeltowo....
                                      • 08.11.13, 17:43
                                        Lilli!

                                        Jak widać kolega nadal czuje się skolonizowany!
                                        Jak mu pomóc?
                                        Jakoś bym z nim pogadał na spokojnie, ale to jeszcze nigdy wyszło. Poziom ideologii zbyt wysoki, zewsząd mu kolonizacja wyskakuje, Niemcy go ścigają, strzelać się z nimi chce...

                                        W sumie poradziłbym mu, żeby do wojska wstąpił - prosty żołnierski żywot mógłby pomóc, a on podobno wojskowość uwielbia. Ale jaką mamy pewność, że nie skończy się na tradycyjnym w tym środowisku pierdzieleniu??? Myślisz, że koleś nadaje się na kaprala?
                        • 03.11.13, 11:45
                          Gość portalu: AAA napisał(a):

                          > Ależ Lili tylko wyraża priorytety aktualnej geopolityki Niemiec - zmiękczanie m
                          > orale Polaków by ułatwić miękką pokojową kolonizację niemiecką.
                          > Przypuszczam, że robi to nieświadomie - będąc produktem aktualnej propagandy.

                          Ależ jak najbardziej świadomie. Ostatecznie jestem genetycznie uwarunkowana. Moi dziadowie tworzyli tu V kolumnę a ja za garść marek zachodnioniemieckich - sorry, teraz ojro - jestem szefową agentury wpływu Bundesnachrichtendienststelle Posen.

                          > Wiadomo, że w starciu zbrojnym z Polakami w przeciągu ostatniego tysiąclecia Ni
                          > emcy ostatecznie zawsze przegrywali.

                          Jeżeli przyjmiemy za prawdę, że Konstanty Rokossowski and his friends byli Polakami - to masz 100% racji.

                          I tak dalej, i tak dalej - nie chce mi się dalej czytać tych wynurzeń....

                          Ale na koniec prezent - okładka pisma "po linii i na bazie"

                          pbs.twimg.com/media/BYFUcPxCAAAbxgI.jpg:large
                          Prawda, że piękna?

                          Jutro do kupienia - można wyciąć i nad łóżkiem sobie powiesić.



                          --
                          "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

                          Charles Baudelair
                          • Gość: Edward Snowden IP: *.pools.arcor-ip.net 03.11.13, 13:13
                            Lili...wspolczesna Mata Hari...??
                            Kurde,nic mi nie wiadomo...!!

                            Kiks4 - rozpracowany...
                            Kazek100 - rozpracowany...
                            renepoznan - rozpracowany..
                            marek_es -rozpracowany...

                            PS Lili_marleen - nie ruszam - twardy orzech do zgryzienia...!! :):)
                      • 03.11.13, 11:54
                        renepoznan napisał:

                        > Jeśli Ty Lili nie rozumiesz dlaczego w określonych sytuacjach ludzie przebieraj
                        > ą się w obce mundury....

                        No jakoś tego nie rozumiem. Tzn rozumiem dzieci, podrostków, ale dorosłych facetów? Mnie to trochę trąca jakimś fetyszyzmem - takie przebieranki. Cóż są faceci co lubią nosić rajstopy, staniki, buty na szpilkach i inne części damskiej garderoby. Widocznie jakąś formą zaspokojenia jest też skompletowanie na Allegro i wdzianie na siebie munduru SS. OK - świat jest różnorodny. Jak wcześniej napisałam jeżeli biegają w tym po polach czy lasach i nie robią nikomu krzywdy - niech sobie biegają. Ale czemu to robią na cmentarzu?

                        --
                        "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

                        Charles Baudelair
                        • 03.11.13, 12:45
                          lili_marleen napisała:

                          > Ale czemu to robią na cmentarzu?
                          >

                          ???
                          Jakim cmentarzu? Z tego co wiem to Zamek Czocha nie ma nic wspólnego z cmentarzem, Pola Grunwaldu - nie wiemy zbyt dokładnie gdzie są pochowani tamci polegli a na naszej Cytadeli Cmentarze są na jej stokach - i tam nikt nie robi żadnych rekonstrukcji. Choć najbardziej zajadłe walki były właśnie na tych cmentarzach.
                          Wbrew szerzonym pogłoskom, badania nie potwierdzają pochówków na terenie Kernwerku czy fos. Zaprzeczają zresztą temu same zeznania jeńców, którzy sprzątali teren Cytadeli po walkach i chowali swoich kolegów w zbiorowych grobach z których potem przeniesiono ich na Miłostowo. Także tych, których prawdopodobnie Ruski spalili miotaczami płomieni.
                          Nie wykluczę tego, iż ktoś tam mógł być zasypany i pozostał - ale to nie jest cmentarz. To miejsce walk.

                          Na marginesie. Sojusznicy z 1939r traktowali siebie jak traktowali. Ale rozbawiło (?) mnie ostatnio napotkane twierdzenie jednego z walczących Niemców, który miał pretensje o wypalenie miotaczami płomieni w trakcie walki jednej z kazamat w której leżeli ranni. Był na tyle niekonsekwentny, iż przyznał, iż bronili się w tej kazamacie i intensywnie ostrzeliwali stamtąd atakujących Rosjan. Taka moralność Kalego.
                          Ale oczywiście inna sprawą było mordowanie rannych już po walkach albo na terenie niebronionych szpitali. No ale to już rachunki krzywd pomiędzy tymi, którzy wspólnie tę wojną rozpoczęli we wrześniu 1939r.
                          --
                          A poza tym uważam, iż należy wyrzucić ruch samochodowy z Starego Miasta "w murach".
                • 30.10.13, 23:16
                  lili_marleen napisała:

                  Za mojej młodości ogromna większość chłopcó
                  > w za wszelką cenę chciała uniknąć służby wojskowej.

                  o! to o mnie!
                  Dzięki Lilli!

                  Kasa kasą, idee ideami, ale nigdy nie zrozumiem, jak to jest, że część ludzi ot tak po prostu chce dać się zabić za nie swoją sprawę. Jasne - niekiedy jest to "nasza sprawa". Ale najczęściej nie jest. Tylko dajemy się oszukać cwanym krętaczom alby zwykłym kłamcom.

                  Wychowujmy swoje dzieci bez podziwu dla wojska.
                  • 31.10.13, 07:07
                    kazek100 napisał:

                    > Wychowujmy swoje dzieci bez podziwu dla wojska.

                    Dlatego tak dobrym rozwiązaniem jest armia zawodowa. Ludzie o wg mnie spaczonej mentalności, zachwycie nad mundurami i zakochanych w broni mogą dać upust swym chuciom w armii - z wyboru.
                    Dziś gdy za patriotów niektórzy ( nawet z naszego forum) biorą stadionowych bandytów, trzeba ukazywać w szkołach inne wzorce. Patriotyzm się przewartościował. Miłość do kraju to praca na jego rzecz i odpowiedzialność a nie obwieszanie balkonów flagami i puste frazesy w gębie podczas historycznych rocznic.
                    --
                    "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

                    Charles Baudelair
                    • 03.11.13, 10:49
                      Przeczytałem kilka wypowiedzi powyżej - skierowanych także do Ciebie - i znalazłem w nich rzeczy absolutnie typowe. Choć i smutne. Ty piszesz o cmentarzu, jakim jest cytadela, kolega Rene wyczytuje u Ciebie szowinistyczną uciechę na widok rekonstrukcji niemieckich mundurów. Dlaczego to jest smutne? Bo takie niezrozumienie wskazuje najprawdopodobniej, że ci ludzie znów czytają to, chcą przeczytać, widzą na piśmie słowa, które oczekują zobaczyć.

                      To psuje rozmowę. I to właśnie jest - niestety - szowinizmem.
    • 03.11.13, 16:42

      Ja na ten sposób mam różne naleciałości kulturowe. Długoletni pobyt w Afryce wykształtował u mnie tubylczy instynkt rozpoznawania demonów własnym węchem. Z wielkim kolczykiem na nosie usmażyłbym żywcem na ruszcie wszystkich genderowców włącznie z Kaziem i Georgem..

      Ale czasami wdziewam płaszcz komtura z wielkim krzyżem na płaszczu, innym razem husarski pancerz z pióropuszem na plecach, czym budzę w mieście sporą sensację. Najbardziej odpowiada mi rola agenta i kolonizatora z Watykanu, ale jawnego i z jasnym celem...
      --
      Deklaracja organizacji Ojczyzna księdza prałata Józefa Prądzyńskiego- 1939 rok:

      ”okazja poprawienia granicy zachodniej zdarza się raz na tysiąc lat, trzeba ją wykorzystać! Odzyskać ziemie macierzyste, oprzeć granicę na Odrze- to są zadania Polaków w tej wojnie."
      • 03.11.13, 17:37
        qwardian napisał:

        >
        > Ja na ten sposób mam różne naleciałości kulturowe.
        > Ale czasami wdziewam płaszcz komtura z wielkim krzyżem na płaszczu, innym razem
        > husarski pancerz z pióropuszem na plecach, czym budzę w mieście sporą sensację
        > . Najbardziej odpowiada mi rola agenta i kolonizatora z Watykanu, ale jawnego i
        > z jasnym celem...

        Obawiam się qwardian, iż nasi znawcy patriotyzmu a/la PRL nie są w stanie pojąć tej Twej postawy.
        --
        A poza tym uważam, iż należy wyrzucić ruch samochodowy z Starego Miasta "w murach".
        • 03.11.13, 18:07

          Zupełnie brakuje im poczucia humoru, ale w nienawiści trudno ich przelicytować...
          --
          Burmistrz Bat-Uul Erdene podczas usuwania pomnika Lenina z centrum stolicy Mongolii:

          - Około 100 milionów ludzi zabito podczas komunistycznej ery. A więc komuniści zabili nawet więcej ludzi niż obie wojny światowe . Osobą, która wszystko zaczęła, był Lenin.
          • 04.11.13, 06:53
            Przejaskrawiasz. To tylko "małość".
            --
            A poza tym uważam, iż należy wyrzucić ruch samochodowy z Starego Miasta "w murach".
            • Gość: ofiara Kroloppa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.13, 22:25
              Jam król Herod wspanialy, a my jego pedały... ( rene i gwardian)
              (Starsi Panowie - Medea)
              Uszanujmy "innych" ...

              ;-)))))
    • Gość: monitor IP: 87.239.175.* 06.11.13, 11:55
      nie został ogłoszony żadną twierdzą. Jedynie kompleks Cytadeli poznańskiej był broniony do końca. Miastem twierdzą w pełnym tego słowa znaczeniu był Wrocław
      • 06.11.13, 14:43
        Gość portalu: monitor napisał(a):

        > nie został ogłoszony żadną twierdzą. Jedynie kompleks Cytadeli poznańskiej był
        > broniony do końca. Miastem twierdzą w pełnym tego słowa znaczeniu był Wrocław

        Poznań był ogłoszony Twierdzą., Do tego, 20 stycznia 1945r o godzi 5.25 szef sztabu (w imieniu dowódcy) XXi Okręgu Wojskowego ogłosił alarm dla "Twierdzy Poznań" .
        Tak podają źródła niemieckie. Sądzę, ze one lepiej wiedzą.
        Do tego pisząc o tym, iż bronił się jedynie kompleks Cytadeli pisze Pan nieprawdę. Broniła się cała twierdza - w kręgu XIX wiecznych fortów. Najcięższe i najdłuższe walki toczyły się o9 Centrum miasta. Stąd takie zniszczenia Poznania. Cytadela była tylko finałem i to relatywnie krótkim.
        Inna rzecz, iż Niemcy bronili się nieskutecznie - ale to odrębny temat.

        Obszar uznany za twierdzę był nawet większy - ale Niemcy z zupełnie humorystycznych powodów (by nie straszyć ludności) nie wykonali pełnych linii obronnych na dalekim przedpolu Poznania i Rosjanie przez te linie obrony przejechali - nawet ich chyba nie zauważając.
        --
        A poza tym uważam, iż należy wyrzucić ruch samochodowy z Starego Miasta "w murach".
        • 07.11.13, 06:45
          renepoznan napisał:

          > Inna rzecz, iż Niemcy bronili się nieskutecznie

          Gdyby bronili się skutecznie pewnie język angielski nie wyparłby niemieckiego z naszej części Europy. A tak jedziesz na Węgry do Czech czy do takiej Szwecji lub Finlandii i bez choćby mglistemu pojęciu o mowie Amerykanów - nie pogadasz. I vice versa - Niemcom podczas wizyt w Polsce też nie jest łatwo. No chyba, że są to tacy Dojcze jak nasz Sommer. Ale chyba lepsze to niż byśmy mieli się męczyć z rosyjskim.

          --
          "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

          Charles Baudelair
          • 07.11.13, 13:52
            o Volkswagendojczach nie mówmy. Żal człowieka bo ewidentnie widać, iż ma kłopoty osobowościowe - być może sobie nie za bardzo daje radę w obcym środowisko. Z tego co się słyszy - "polacken" traktowani sa tam przez sąsiadów nie najlepiej.
            Współczuję mu - ale sam tego chciał gdy wyjeżdżał.
            Sam, znam taki przypadek - Facet wyjechał udowadniając jakie to z niego Niemiec a po kilku latach wrócił i błyszczał forsą. Wszystko było fajnie do pierwszej wódeczki - gdy mu samokontrola i nerwy puściły i trochę prawdy opowiedział.
            Natomiast co do języków. Myślę, ze na dłuższy czas to niemiecki by się nie utrzymał nawet gdyby wygrali. Popatrz na wypieranie rosyjskiego. Niemców by czekało to samo.
            --
            A poza tym uważam, iż należy wyrzucić ruch samochodowy z Starego Miasta "w murach".
            • 08.11.13, 09:13
              renepoznan napisał:

              > Sam, znam taki przypadek - Facet wyjechał udowadniając jakie to z niego Niemiec
              > a po kilku latach wrócił i błyszczał forsą.

              W samym błyszczeniu forsą nie ma nic złego - poza może kwestią smaku. Śmieszą mnie przypadki gdy powracajacy znad Renu dajmy na to Zdzisław Nowak podaje mi wizytówkę, taką wydrukowaną już w Polsce, gdzie chłopina piszę się - Alois Z. Novak. Podobnie śmiesznie wyglądają spolszczenia niemieckich nazwisk w PL typu Sznajder, Krygier czy Buchowski.

              > Natomiast co do języków. Myślę, ze na dłuższy czas to niemiecki by się nie utr
              > zymał nawet gdyby wygrali. Popatrz na wypieranie rosyjskiego. Niemców by czekał
              > o to samo.

              Pozwolę sobie się z Tobą tutaj nie zgodzić. Spójrz na tzw Mitteleuropę sprzed 1945 roku. Od Spitsbergenu po Split, od Kłajpedy po Reims mozna było swobodnie porozumieć się po niemiecku. Wieki niemieckiego osadnictwa, imperium Habsburgów, ba! nawet rządy carów o niemieckiej prowieniencji zrobiły swoje. Do dziś np fryzjer po rosyjsku nazywa się parikmacher - czyli "robiacy peruki". Zresztą jeszcze do niedawna ze starszym pokoleniem Poznaniaków, mieszkańców Kujaw czy starymi Krakauerami albo Lwowiakami wypedzonymi na Dolny Śląsk płynnie mozna było przechodzić z polskiego na niemiecki. To samo na Węgrzech, Chorwacji czy w państwach bałtyckich. Jak byłam w Alzacji zaczepiła mnie grupka gimnazjalistów - okazało się, że zbierają datki na jakiś szczytny cel. Poczatkowo nie zrozumiałam o co chodzi bo nie znam na tyle francuskiego, rzuciłam tylko Je suis une étrangère. Est-ce que tu parles allemand ou en anglais ? No i twarze się rozjaśniły - poczułam się prawie jak u siebie :)



              --
              "Bóg jest jedynym bytem, który aby rządzić, wcale nie potrzebuje istnieć."

              Charles Baudelair
              • 08.11.13, 17:50
                To już tylko gdybanie. Żadne z nas nie ma dowodu bo mieć nie może.
                --
                A poza tym uważam, iż należy wyrzucić ruch samochodowy z Starego Miasta "w murach".
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.