Sposób na właścicieli agresywnych psów ... Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • 1. Zezwolenia na psa.
    Zezwolenie z bardzo progresywną opłatą w zależności od wagi psa.
    Wymagana też zgoda sąsiadów w przypadku trzymania psa w domu wielorodzinnym.
    2. Każde zwierzę zaopatrzone w paszport (taki jak mają zwierzęta hodowlane)
    3. Obowiązkowe wszczepienie "chipa" z wszelkimi danymi pod skórę.
    4. Obowiązkowe ubezpieczenie OC właściciela. Również z bardzo progresywną
    opłatą w zależności od wielkości i rasy. Ostateczą ocenę podejmowałby
    agent ubezpieczeniowy na podstawie "oglądu" a nie rodowodu.
    5. Bezwzględne i ostre kary więzienia dla właścicieli psów, które zaatakowały
    innych ludzi.

    Restrykcyjne traktowanie dość szybko wyeliminowałoby chętnych do trzymania
    wielkich i agresywnych psów w klitkach mieszkaniowych.
    • Gość: Petrax IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 24.08.05, 16:08
      Żadne przepisy nie zastąpią zdrowego rozsądku.
    • pkt. 2 juz istnieje, jesli jedziesz za granice z psem to musisz miec coś a'la
      paszport.
      pkt. 3 tez jest wprowadzany
      a z pkt 1 przykro mi ale sie nie zgadzam, nie mozna uzaleznic tego czy mamy
      miec swojego czworonoznego przyjaciela od widzi misie jakiegos sasiada czy
      sasiadki. oni nie maja nic do tego czy ja mam kota/psa czy nie. poza tym
      zwierze to nie rzecz a tu widze niektorzy probuja dopasowac regulacje prawne
      tak jakby to nie byla żywa i myśląca istota.
      --
      UAM-forum prawa
      skrucha
      Nadzieja ma skrzydła,przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,która nigdy nie
      ustaje,a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
      • Gość: Gall Anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 17:29
        Tak, zgodze sie z Toba w pelni. Mam wrazenie, ze w punkcie pierwszym chodzilo o rasy agresywne (te z listy), a nie psy w ogole (choc to tylko moje domniemanie). Mysle, ze nikt z sasiadow nie mialby nic przeciwko np. cocker spanielowi, a nie amstaffowi czy rottweilerowi.

        Mysle, ze takie regulacje powinny byc wdrozone jak najszybciej!
        • Gość: gajor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 22:04
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Kosmo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.05, 10:56
          A dlaczego nie wprowadzić listy ras i mieszanek ras psów, które można hodować
          BEZ zezwolenia? I np. pies z poza takiej listy musiałby przejść szkolenie i
          zaliczyć test na posłuszeństwo
      • caprice83 napisała:

        > pkt. 2 juz istnieje, jesli jedziesz za granice z psem to musisz miec coś a'la
        > paszport.

        Niestety obowiązuje tylko przy wyjazdach zagranicznych.

        > pkt. 3 tez jest wprowadzany

        Wprowadzany gdzie niegdzie na zasadzie eksperymentu czy dobrowolności.
        A powinien być powszechny na terenie całego kraju.

        > a z pkt 1 przykro mi ale sie nie zgadzam, nie mozna uzaleznic tego czy mamy
        > miec swojego czworonoznego przyjaciela od widzi misie jakiegos sasiada czy
        > sasiadki. oni nie maja nic do tego czy ja mam kota/psa czy nie.

        Nie tylko można ale trzeba ponieważ, nie mieszkamy na bezludnej wyspie a
        trzymanie zwierzęcia w ciasnych i akustycznych mieszkaniach jest wielokrotnie
        uciążliwe dla sąsiadów. Wystarczy przejść się przez blokowiska by zobaczyć
        obsrane i obsikane korytarze, windy, klatki schodowe, o skwerkach i
        piaskownicach dla dzieci nie wspominając. Do przyjemności też nie należy
        słuchanie wielogodzinnego wycia zamkniętych w mieszkaniach zwierząt.
        To jedyny sposób by zmusić właściciela by był odpowiedzialny za swoje zwierzę.

        > zwierze to nie rzecz a tu widze niektorzy probuja dopasowac regulacje prawne
        > tak jakby to nie byla żywa i myśląca istota.

        Nie, regulacje nie są dla zwierząt, tylko dla ludzi. Bo nie zawsze właściciel
        zachowuje się jak "żywa i myśląca istota". Wtedy ktoś musi pomyśleć za niego...
        • To trzeba nakładac kary na opiekunów tych psów, po co jest dozorca w bloku,
          niech patrzy i wzywa straż miejską jesli taki opekun nie sprząta po psie.
          Moi dziadkowie mieszkają w bloku, nie maja zwierząt, ale ich sąsiadka miała,
          starszego już pieska, którego kochała bardzo jako że była już sama, bez nikogo.
          W tym bloku mieszkają także inni ludzie, są też tacy co nie lubia zwierzat i
          nie zgodzili by się by ta starsza pani miała swojego przyjaciela, dlaczego? Z
          zawiści (jesli nie wiesz co to łatwo zaobserwujesz to zjawisko u vikki).
          Tak więc przykro mi ale pies mieszka w moim mieszkaniu, ja biore za niego
          odpowiedzialność, opiekuje się nim i sąsiedzi nie mają nic do tego.
          PS. Ja znam tę okolicę gdzie były te psy co w zeszłym roku pogryzły tę kobiete
          a w tym zdaje się właścicieli (psy bardzo miłe i sympatyczne na marginesie) i
          choć wielokrotnie widziałam jak ich opiekun nie sprzątał po nich, psy
          załatwiały się nawet na klatce jak mówisz, ale nie słyszałam by któryś z
          sąsiadów choć raz intreweniował ze straża miejską.
          Może najpierw zacznijmy tak uczyć odpowiedzialności opiekunów psów, a później
          wtrącajmy się w to czy mogą mieć psa czy nie, bo nie każdego stać na dom poza
          centrum i nie każdy chce być samotny.

          --
          UAM-forum prawa
          skrucha
          Nadzieja ma skrzydła,przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,która nigdy nie
          ustaje,a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
          • W wielu przypadkach ostrzejsze prawo przywołałoby do porządku wielu je
            łamiących. Tak też jest w tym przypadku. Ludzie olewaja prawo, jeśli mają
            zapłacić co najwyżej 50 zł. Dlatego ostrzejsze prawp wyeliminuje jego olewactwo.
            --
            Piątkowo Resident

            Piątkowo District - Priv Forum
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29903
          • Gość: Rene IP: *.icpnet.pl 25.08.05, 13:37
            Twoje łzawe argumenty sa mało przekonywujace. Zwróć się z nimi do ludzi, którzy
            codziennie muszą uważać przed swoimi drzwiami by nie wdepnąć.
            Spróbuj też zwrócic uwage takiej "samotnej". Zostaniesz tak ochrzaniony jakbyć
            zwrócił uwagę księżniczce. Jeżeli policjanci będą chcieli wlepić jej mandat to
            tacy jak ty pierwsi wyskoczą z płaczem, że samotna, że biedna ...
            Wybacz ale nie przekonałeć mnie. Rozumiem współczucie dla samotnych ale
            dlaczego nikt nie ma współczucie dla sasiadów piesków?
          • caprice83 napisała:

            > To trzeba nakładac kary na opiekunów tych psów, po co jest dozorca w bloku,
            > niech patrzy i wzywa straż miejską jesli taki opekun nie sprząta po psie.

            Niestety to nie jest możliwe, by nałożyć karę trzeba załapać na gorącym
            uczynku lub udowodnić - a do tego konieczne jest dochodzenie, świadkowie.
            Znając nasze sądy postulat całkowicie niemożliwy do zrealizowania.

            > Moi dziadkowie mieszkają w bloku, nie maja zwierząt, ale ich sąsiadka miała,
            > starszego już pieska,którego kochała bardzo jako że była już sama, bez nikogo.
            > W tym bloku mieszkają także inni ludzie, są też tacy co nie lubia zwierzat i
            > nie zgodzili by się by ta starsza pani miała swojego przyjaciela, dlaczego?

            Widocznie im przeszkadzał lub starsza pani niedostatecznie się nim opiekowała.
            Niestety żyjąc we wspólnocie trzeba również respektować prawa tych co
            zwierząt nie lubią. Oni też do tego mają prawo. Można też sprawić sobie
            zwierze mniej dokuczliwe dla sąsiadów - kota, rybki.

            > Tak więc przykro mi ale pies mieszka w moim mieszkaniu, ja biore za niego
            > odpowiedzialność, opiekuje się nim i sąsiedzi nie mają nic do tego.

            Niestety "mają do tego" no chyba, że pies siedzi 24 godziny w domu i nie
            szczeka.

            > (psy bardzo miłe i sympatyczne na marginesie)

            Poczytaj sobie, większość psów, które pogryzły lub zagryzły ludzi to
            były takie "miłe i sympatyczne". To jest jak z bronią, która strzela sama raz
            do roku ....

            > ale nie słyszałam by któryś z
            > sąsiadów choć raz intreweniował ze straża miejską.

            Skąd wiesz ? W tych drastycznych przypadkach, w których były pogryzienia
            ludzie wielokrotnie wcześniej interweniowali a władze bezradnie rozkładały ręce.
            Bo do czasu jak nie ma pogryzienia, to oni nic nie mogą zrobić.

            > Może najpierw zacznijmy tak uczyć odpowiedzialności opiekunów psów, a później
            > wtrącajmy się w to czy mogą mieć psa czy nie, bo nie każdego stać na dom poza
            > centrum i nie każdy chce być samotny.

            Właśnie takie ostre przepisy uczą odpowiedzialności. Nie każy musi do
            ciasnego mieszkania na 10 piętrze brać wielkiego psa. Jak nie ma warunków
            to może sprawić sobie kota. Pamiętaj, że ktoś kupując psa też wtrąca się
            w życie sąsiadów.
            A jak by ktoś świnki kochał ?????
            • Powiem na zakończenie tylko tyle, najpierw zwierzęta, później ludzie, co
              zreszta mamy już taki przykład w Chinach.

              Poza tym może wytłumaczysz mi co zrobić w przypadku przeprowadzki? Mieszkam
              sobie na jednym osiedlu, sąsiedzi kochają pieski i mogę sobie go mieć (wg
              twojej teori), przeprowadzam się (z konieczności, więc odpada że mogę sobie
              wybrac inne lokum) i tym razem sasiedzi już nie chcą pieska, co zrobić? (Wg
              twojej teorii) chyba trzeba by psa uśpić, no w końcu to tylko 'rzecz' (wg
              twojej teorii).

              Na szczęście nasze władze, niedługo niestety prawicowe, nie bedą w taki sposób
              wtrącać się w życie obywateli. Bo widzisz jak kiedys powiedziałam że z wózkami
              dla bezpieczeństwa nie powinno się wchodzić do sklepu to padły głosy że
              generalizuję, bo nie każdy z wózkiem czy na wózku to złodziej, a teraz ty
              generalizujesz tych opiekunów psów co ponoszą za nie odpowiedzialność i
              sprzątaja po nich i tych co nigdy żadnego zwierzęcia nie powinni miec.

              --
              UAM-forum prawa
              skrucha
              Nadzieja ma skrzydła,przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,która nigdy nie
              ustaje,a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
              • Bo widzisz jak kiedys powiedziałam że z wózkami
                > dla bezpieczeństwa nie powinno się wchodzić do sklepu to padły głosy że
                > generalizuję, bo nie każdy z wózkiem czy na wózku to złodziej

                POCZEKAM AŻ URODZISZ I WYJDZIESZ Z DZIECKIEM NA SPACER.

                Naprawdę jesteś bez pojęcia??
                Czy tylko udajesz??
              • Gość: Rawik IP: *.echostar.pl 26.08.05, 12:59
                Mam nadzieję, że nie studiujesz prawa...
              • caprice83 napisała:

                > Powiem na zakończenie tylko tyle, najpierw zwierzęta, później ludzie, co
                > zreszta mamy już taki przykład w Chinach.

                Nie bardzo wiem co masz na myśli mówiąc o Chinach.
                Czy wykwintne potrawy z psów lub może jedzenie małpiego mózgu na żywca.
                Co kraj to obyczaj.

                > Poza tym może wytłumaczysz mi co zrobić w przypadku przeprowadzki?

                Jak to co, jeśli gość ma zwierzę to szukają nowego lokum musi
                również uwzględnić warunki jego trzymania. Najpierw zwierzęta - jak pisałaś.

                > Na szczęście nasze władze, niedługo niestety prawicowe,

                Aaaaa już to gdzieś pisałem homosovieticus. Widać tęsknota za komuną.
                Buzia w kubeł i moje zawsze na wierzchu .....

                > generalizujesz tych opiekunów psów co ponoszą za nie odpowiedzialność i
                > sprzątaja po nich i tych co nigdy żadnego zwierzęcia nie powinni miec.

                Trudno generalizować gdy 99% właścicieli psów po nich nie sprząta.
          • Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • bo naprawde komuś może się to nie spodobac i stanie ci się krzywda.
              • Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: Ewunia 28 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 23:58
                Czy Ty wiesz Dziewczyno, że Ty jej grozisz? Ty potencjalny prawnik?
                Caprice weź się w garść dziewczyno i wymyśl jakiś sposób na vikke a nie groźby karalne!!!!
                Poglądy masz kosmiczne, lecz wydaje mi się, że nie radzisz sobie z tą sytuacja. Daj sobie luz mówiąc kolokwialnie, i zacznij się odgryzac, lecz w granicach prawa i dobrego humoru. Będziesz górą no bo kreatywna jestes, tylko moim zdaniem w złym kierunku:)
                • Nie, caprice nie wie, ze to groźba karalna.....a szkoda.
                  • Gość: forumowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 15:25
                    bo jestem pewnien ze wkrotce przyjdzie do ciebie wniosek z sadu o zniesławienie
                    i zniewagę i zobaczymy jak sie bedziesz smiac, mam nadzieje ze po wysokiej
                    karze pienieznej odechce ci sie wchodzic i zasmiecac to forum twoja osoba,
                    wchodz na strony na twoim poziomie, tj na strony z ogloszeniami towarzyskimi
                    panienko wykonujaca najstarszy zawod swiata
                • Gość portalu: Ewunia 28 napisał(a):

                  > Poglądy masz kosmiczne, lecz wydaje mi się, że nie radzisz sobie z tą sytuacja.
                  ### tez tak mysle, ze to dziewcze jest nie za bardzo zrównowazone

                  > Daj sobie luz mówiąc kolokwialnie, i zacznij się odgryzac, lecz w granicach pr
                  > awa i dobrego humoru. Będziesz górą no bo kreatywna jestes, tylko moim zdaniem
                  > w złym kierunku:)
                  ### za wysokie progi... bo do tego trzeba byc błyskotliwym i miec poczucie humoru.
                • Gość: forumowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 15:28
                  ja widze tylko ze caprice ostrzegła te panienke wykonujaca najstarszy zawod
                  swiata ze swoim wulgarnym i slownictwem wyniesionym zapewne spod latarni,
                  naraza siebie i swoje zycie, bo komus moze sie to nie spodobac.
                  nie widze zeby gdziekolowiek byla wzmianka ze to caprice chce jej cos zrobic.
                  • Gość: Ewunia 28 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 15:38
                    Hymmm piszesz poważnie?
                    Nie jest moim celem bronić vikke, lecz czy uważasz, ze groźba jest tylko wtedy,
                    gdy mówimy że osobiście chcemy komuś coś zrobic?
                    Czytałam wiele wypowiedzi Caprice a kilka ostatnich jest naprawdę poniżej
                    krytyki- szkoda, że dziewczynie puszczają nerwy- choć może faktycznie każdemu by
                    pusciły.
                    Niestety moim zdaniem o zniesławieniu nie może być tutaj mowy.
                    • Gość: forumowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 15:44
                      no wybacz, ja widziałem wiele wypowiedzi viki przed skasowaniem i wszystkie
                      zawierały wulgaryzmy, mysle iz ciagłe obrażanie kogoś to po prostu zniewaga,
                      jak bys sie poczuła gdybym ci powiedział ze masz sponsora, co to oznacza? ze
                      jestes prostytutką, tak samo gdybym powiedział ze jestes idiotka, czy wg ciebie
                      to nie jest zniesławienie i zniewaga, mysle że jest i ze vikka dostałaby sporą
                      grzywnę za swoje wypowiedzi, które najadekwatniej odnosza sie do niej samej, bo
                      takie słownictwo może miec tylko sponsorowana panienka spod latarni.
                      • Gość: forumowicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 15:48
                        aha jeszcze o tym co uwazam za grozbe, owszem mysle ze grozba jest jesli
                        powiedzialbym ze cie pobije jesli nie przestaniesz pisac.
                        to co pisze caprice to ostrzezenie o tym ze moze sie cos stac jesli nie
                        przestanie sie tak zachowywac, bo jak sama wiesz wielu fanow vikka za podobne
                        wyrazanie sie i zachowanie nie ma.
                        i tak jak kazdy z nas jest troche narazony tak ona jest narazona podwojnie za
                        to ze tak beszczelnie i zawistnie ujada na kazdego. bo ja rowniez sadze ze
                        vikka juz dawno przesadzila i nie powinna byc zaskoczona ze w koncu pozałuje za
                        to co pisze.
              • a mi juz sie nie spodobało to, co wlasnie napisalas.
          • Gość: Stefcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 22:25
            Tak tak , nie chce byc samotny. Zalegalizowac malzenstwa homoseksualne i
            malzenstwa z psami, bo tacy tez sa , tak, sa pomiedzy tymi zagorzalymi
            obroncami psow. Spia , caluja i dalej na pewno tez sie posuwaja. Zalegalizowac
            to, bo oni nie chca byc samotni...
        • Gość: Biolożka IP: *.icpnet.pl 25.08.05, 15:46
          > Nie tylko można ale trzeba ponieważ, nie mieszkamy na bezludnej wyspie a
          > trzymanie zwierzęcia w ciasnych i akustycznych mieszkaniach jest wielokrotnie
          > uciążliwe dla sąsiadów. Wystarczy przejść się przez blokowiska by zobaczyć
          > obsrane i obsikane korytarze, windy, klatki schodowe, o skwerkach i
          > piaskownicach dla dzieci nie wspominając. Do przyjemności też nie należy
          > słuchanie wielogodzinnego wycia zamkniętych w mieszkaniach zwierząt.
          > To jedyny sposób by zmusić właściciela by był odpowiedzialny za swoje zwierzę

          Nie, nie, do zmuszania do odpowiedzialności służyc powinny wysokie kary. W
          końcu najpierw trzeba psa mieć, żeby można było stwierdzić, czy właściciel
          zachowuje się przyzwoicie, wyprowadza zwierzaka na dwór, opiekuje się nim itp.
          Jestem pewna, że co najmniej jedna z moich "przemiłych" sąsiadek nie zgodziłaby
          się na psa, tak po prostu, "bo nie!". A mój psiak nie jest uciążliwy dla
          mieszkańców mojej klatki, nie wyje, szczeka w normie, nie sika na korytarzach
          ani piaskownicach...
          • Gość: Maciek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 23:01
            do Biolozki: a czy Ty wiesz, co Twoj pupilek robi w domu , jak Cie w nim nie ma?
            Tak bardzo za nim przepadasz, a zostawiasz go na tyle godzin samotnego i nic
            Cie to nie obchodzi?
            Mam obok taka psine, szczeka na kazdy dzwonek, a jak nikogo nie ma w mieszkaniu
            przez caly dzien szczeka i wyje!!! Ulga, gdy w koncu ktos przyjdzie i
            wyprowadzi na dwor, a po drodze psina obszcza jeszcze wejscie do budynku, takie
            to jest mile... A naprzeciwko w drugim budynku, tez ulubiency zwierzat,
            zostawiaja psine i okna otwarte i ida do pracy, a pies caly dzien potrafi
            szczekac pod oknem. Ja pracuje w mieszkaniu ,jest lato, ale okna nie mozna
            otworzyc!!! Tego nie mozna sluchac, jedyne wyjscie to Molotow...
            • Gość: Biolożka IP: *.icpnet.pl 28.08.05, 11:24
              > Tak bardzo za nim przepadasz, a zostawiasz go na tyle godzin samotnego i nic
              > Cie to nie obchodzi?
              A gdzie napisałam, że zostawiam go na tyle godzin samego i nic mnie to nie
              obchodzi? Na ile godzin? Gdzie to jest w moim poście, co?
              Tak się składa, że nigdy nie zostaje na cały dzień sam w domu, bo zazwyczaj
              domownicy wychodzą i wracają o różnych porach, i jakoś się wymieniamy.
              Wiem co robi, jak nas nie ma - śpi i nie szczeka, chyba, że ktoś zadzwoni do
              moich drzwi, co zdarza się rzadko w ciągu dnia - w końcu potencjalni goście też
              są w pracy lub na uczelni. A wiem to od sąsiadow. Z resztą, jak jestem w domu,
              to reaguje tak samo - szczeka tylko na moich gości. Na sąsiadów już od dawna
              nie reaguje.
      • Gość: Rene IP: *.icpnet.pl 24.08.05, 20:26
        Jeżeli mieszkasz w środku lasu lub w odległości 100 m od najblizszego domu to
        miej sobie psa i twoja sprawa. Ale w domach wielorodzinnych obowiązkowa winna
        być zgoda właściciela domu i sasiadów. Pies jest tak duzym obciążeniem dla
        współmieszkańców, że nie mozna mówić, że jest to tylko sprawa właściciela psa.
        Czy ty zdajesz sobie sprawę jak smierdzi na klatkach schodowych z psami. I nie
        mów mi że jest to kwestia kultury psiarzy. Doswiadczenie uczy, że psiarze w
        przypadku swych pupilów nie mają zadnych zahamowań i zadnej kultury.
        • Gość portalu: Rene napisał(a):

          > Jeżeli mieszkasz w środku lasu lub w odległości 100 m od najblizszego domu to
          > miej sobie psa i twoja sprawa. Ale w domach wielorodzinnych obowiązkowa winna
          > być zgoda właściciela domu i sasiadów.

          Takie regulacje obowiązują i sprawdzają się w wielu krajach
          dlaczego by nie u nas ???
        • A co ma sasiad(-ka)do tego czy ktos ma psa czy nie? pies tak samo hałasuje jak
          niespokojny dzieciak, wiec ci, którzy nie lubia dzieci mogą sie przyczepic do
          tego, ze dzieci zachowuja sie za głośno
          btw-ja sama nie lubie rozwrzeszczanego bydła, grzeczne i ułożone dzieci-owszem:)
    • Mój piesek to łagodna, ale duża rasa. Wku..a mnie jak jakiś dzieciak zaczepia
      go(bo ładny, bo szczeniak) a później zdziwiony, że piesek podrapie-a on tylko
      chce się bawić.
    • Gość: BENIS IP: *.crowley.pl 24.08.05, 18:24
      ja bym walnął taki podatek na właścicieli psów ze tylko bogacze mogli by mieć
      psa,i problem był by rozwiązany.Bo teraz nawet emeryci mają znizkę w podatku na
      psa.Wogule juz nie rozumiem trzymania psa w blokowisku i wychodzenia z nim
      przed blok zeby zrobił,,kupę,, a jak nie zdąrzy to walnie na klatce schodowej.
    • Gość: wojskowy IP: *.icpnet.pl 25.08.05, 13:44
      Jestem wojskowym i mam na psy bardzo dobry sposób , tzn pistolet. Jeżeli jakiś
      kejter zaatakowałby moje dziecko to zabiję kundla bez wahania. Już dwa razy
      musiałem strzelać w powietrze, bo się dobierały do dzieci jak spokojnie
      spacerowaliśmy i drugi raz na rowerach.
      • Gość: Rene IP: *.icpnet.pl 25.08.05, 14:16
        A co działa na "kejtry" jeżeli nie ma sie pistoletu. Mam w sąsiedztwie "bardzo
        grzecznego pieska, który nie gryzie". Jedynie z zebami rzuca sie w kierunku
        gardła (bydlak ma z 80 cm wysokosci). Prosze o poradę.
        • echa napchany trutka na szczury...Jak wezmie i zje to po klopocie...
          A ze scyzorykiem to trzeba troche sie wysilic ale skuteczne...Mozna tez
          strzykawke i np 1 molarna NaOH i saczaic sie z rowerem, bo lepiej wtedy sie
          ucieka juz nie przed kundlem tylko wlascicielem..To sa sposoby na takie kundle
          co to ich wlasciciele maja w d... ze kogos ganiaja.Tak jeden kundel ktory mnie
          ganial juz nie ma jednego oka...I tak dobrze ze przezyl...Prawie juz go nie
          widuje..Jest jeszcze jeden co probuje podskakiwac, ale tez chyba zostanie
          inwalida...
          • Gość: Biolożka IP: *.icpnet.pl 25.08.05, 15:55
            A jednak jest tutaj trochę osób z mentalnością chlopów (mam nadzieję, ż
            ewszyscy kojarzą "Chłop żywemu nie przepuści" Grześkowiaka).
            U mnie na klatce owszem, śmierdzi, z dwóch przyczyn: pierwszą jest pies jednego
            z mieszkańców, policjanta, którego wyprowadzaja raz dziennie, więc pies
            zazwyczaj nie zdąży i leje w środku (i jego tez leją, choć raczej chyba siebie
            powinni); drugą jest kilku pijaków nie korzystających z WC, całe grono
            znudzonej młodzieży, która wystaje pod blokiem, pije piwo i sika na mury oraz
            cała chmara dzieci, którym nie chce się wracać na siusiu do domu i leją przy
            piwnicach. To może by tak wprowadzić wymaganą zgodę na posiadanie dzieci?
            Żeby nie było - jestem za ograniczeniem trzymania w domach psów ras
            agresywnych, a już bezwarunkowo za wyprowadzaniem takich psów na smyczy i w
            kagańcu. Ale nie przeginajmy w drugą stronę!
          • Gość: ANTYADMIN! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.05, 16:06
            CHOCIAZ WYRAZNIE WIDAC TU NAWOLYWANIE DO ZABIJANIA I KATOWANIA ZWIERZAT!!!

            JAK ZA TO NAPISZE VIKKA TO KU.. TO MOJ WATEK ZNIKNIE W 5 SEKUND, UROCZA
            POLITYKA GAZETY NIE MA CO!
          • Gość: Rene IP: *.icpnet.pl 25.08.05, 16:15
            Bardziej mi chodzi o to by pies zaczął się bać, niz by go zabić czy okaleczyć.
            Słyszaem o gazach pieprzowych i temu podobnych. Czy działają?
          • gratuluje, masz sie czym pochwalic:/
            gdybys trafil na mojego to sam bys tego oka nie mial:)
            • Ja tylko daje rade jak radzic sobie z kundlami ktore maja glupszych od siebie
              wlascicieli...A co, ja mam chodzic pogryziony!?Nie reaguje policja, nie reaguje
              straz miejska, (c?)hycli nie ma, a z jakims durnym a miesistym wlascicielem nie
              ma co rozmawiac to sam dzialam...Dzieki mnie moze jakis inny czlowiek nie
              cierpi...Pies to zwierze ktore musi czuc wyzszosc czlowieka.I tak ma byc!A jak
              nie to po prostu trzeba eliminowac takie niebezpieczne psy...
        • Gość: wojskowy IP: *.icpnet.pl 25.08.05, 23:39
          Nie wiem co bym zrobił.Gdybym miał coś takiego u siebie to za każdym razem
          telefon na policję.I do skutku ,aż właściciel nie zmądrzeje.A jeśli by skakał
          do gardła mnie czy komukolwiek z rodziny, albo nawet obcemu człowiekowi na
          moich oczach to bym zastrzelił gada na miejscu strzałem w potylicę.Oczywiście w
          momencie jak skacze komuś do gardła, bo jak już upłynęłoby 15 minut to po
          ptokach.Wtedy nie wolno.
      • Pytanie co to znaczy "spokojnie", bo tak jak niektórzy tutaj nie wierzą
        w "grzeczne i miłe pieski" tak ja nie wierzę w "spokojne" dzieci. Wiele razy
        idąc z psem trzymanym na smyczy jakieś bachory "spokojnie" podbiegały i
        zaczepiały mojego psa.
        --
        UAM-forum prawa
        skrucha
        Nadzieja ma skrzydła,przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,która nigdy nie
        ustaje,a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
        • Nazywanie dzieci "bachorami" świadczy o Twojej kulturze.



          ps: "bezstresowe" wychowanie dzieci, to temat do zupełnie innej dyskusji.
          • Gość: Biolożka IP: *.icpnet.pl 26.08.05, 10:33
            No nie, niektórych dzieci po prostu inaczej się nie da nazwać. Podbiega taka
            mała istota do mnie, "piesek!!!" krzyczy. Zabieram psa, jest na smyczy, mówię,
            że nie wolno go głaskać - a dzieciątka i tak lecą za nami i wyciągają rączęta.
            I co, to byłaby moja wina, gdyby mój pies się kiedyś odgryzł? Jak dotąd
            wykazuje się większą cierpliwością niż ja i po prostu ucieka gdzie pieprz
            rośnie.
            • Ja tylko daje rade jak radzic sobie z kundlami ktore maja glupszych od siebie
              wlascicieli...A co, ja mam chodzic pogryziony!?Nie reaguje policja, nie reaguje
              straz miejska, (c?)hycli nie ma, a z jakims durnym a miesistym wlascicielem nie
              ma co rozmawiac to sam dzialam...Dzieki mnie moze jakis inny czlowiek nie
              cierpi...Pies to zwierze ktore musi czuc wyzszosc czlowieka.I tak ma byc!A jak
              nie to po prostu trzeba eliminowac takie niebezpieczne psy...


              • Ale od "wychowania" psa są jego wlasciciele i tylko przed nim ewentualnie moga
                czuc nizszość. Ja jestem zwolenniczka bezstresowego wychowania, co nie oznacza,
                ze moj pies na kazdego sie rzuca. Owszem skacze, ale raczej w pokojowych zamiarach.
                • Ten bez oka...tez wygladalo ze skacze w pokojowych zamiarach...a zamiast dac mi
                  tylko ``buzi`` zostala mi blizna..I jeszcze wlasciciel mnie olal...to teraz
                  jestesmy kwita. I juz wiecej nie czekam czy w pokojowych zamiarach czy w
                  innych..Nie na smyczy i bez kaganca = potencjalny zabojca! Dla mnie proste...
                  Tak przy okazji to tez mam psa - labradora...Jest panem ogrodu (duzy - i to
                  jest wazne) i domu - i tu mu wolno prawie wszystko (dzieki temu nikt
                  niepozadany sie nie peta), ale za plotem chodzi tylko przy nodze na smyczy i w
                  kagancu...Na szczescie ma poukladane w glowie i zna pozycje w ``swoim
                  stadzie``...
                  • :)))
                    Też mam labradora, ale jak znam tę rasę to nie potrzebuje specjalnie kagańca.
                    I chyba nie chciałbyś, żeby Twojemu labkowi ktoś zrobił krzywdę?! nawet w
                    przypadku ataku nie moge usprawiedliwić takiej reakcji...i wcale nie jesteście
                    kwita, poczekaj tylko co zrobi właściciel tamtego psa.
              • > Pies to zwierze ktore musi czuc wyzszosc czlowieka

                taaa.... dołóżmy do tego jeszcze fascynajce dużymi samochodami i już mamy
                idealny przypadek pewnej Freudowskiej teorii:/

                --
                UAM-forum prawa
                skrucha
                Nadzieja ma skrzydła,przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów,która nigdy nie
                ustaje,a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury
            • Gość: Maciek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 23:18
              Bielozka, Ty dalej nie mozesz zrozumiec o co chodzi ,tak jak i inni wielbiciele
              psiakow. JAK WYCHODZISZ Z PSEM POZA OBREB SWOJEGO MISZKANIA, TO ZAKLADAJ PSU NA
              PYSK KAGANIEC, masz wtedy takie problemy z glowy. Nikt sie Ciebie nie bedzie
              czepial, gdy pies kogos pogryzie, bo przez kaganiec nie pogryzie. Zrozumialas?
              • Gość: Biolożka IP: *.icpnet.pl 28.08.05, 11:18
                A Ty nie możesz zrozumieć, że mój pies jest wielkości kota!!! Może pekińczykom
                i ratlerkom też będziesz zakładał kagańce?
                • Gość: Rene IP: *.icpnet.pl 28.08.05, 13:33
                  A czy ty wiesz jak boleśnie potrafi ugryźć pekińczyk? Dlaczego włąscicielom
                  psów wydaje się zawsze,że ich pupil jest swięty? Nie tylko psy bojowe są wredne.
    • Gość: Mack IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 22:16
      Slyszalem, ze w Niemczech tak podobno jest, ze jezeli w budynku
      wielorodzinnym , ktos chce miec psa, to do tego , potrzebna jest zgoda
      wszystkich mieszkancow. Czy to jest prawda?
      • Cos w tym stylu...Ale te sprawy to juz sie zalatwia w momencie wynajmu
        mieszkania. Po prostu wlasciciel od razu zaznacza czy mozesz miec psa czy tez
        nie...I nie ma dyskusji. Zazwyczaj juz w tym momecie wiadomo czy
        wspolmieszkancy akceptuja psy (i koty) czy nie...Bez pytania to mozna miec np
        swinke morska i akwarium...Ale pies to juz moze byc duzy problem. Na szczescie
        w niemczech (tych cywilizowanych bardziej) niewiele jest blokow takich jak u
        nas a jak juz to mieszkaja tam glownie tacy co predzej zjedliby
        pieska...Normalni niemcy mieszkaja w maksymalnie kilkurodzinnych domach i nie
        problem zapytac o akceptacje..Ale jak pies np bedzie szczekal miedzy 22 a 8 (w
        weekendy 9) to juz DUZY problem mozna miec...Po prostu chcesz psa to zapewnij
        mu warunki!Czyli kup sobie dom z ogrodem. Inna swiadomosc...
    • Gość: AveBobo IP: *.icpnet.pl 02.09.05, 13:37
      Fajnie... burzliwa dyskusja , jestem zwolennikiem ładu i porządku , chciałbym
      aby pieski spacerowały na smyczy i w kagańcu a właściciele powinni sprzątać po
      swoim pupilku, pies powinien być posłuszny i dobrze ułożony... ale...
      no właśnie - atak psa na człowieka zdarza się bardzo rzadko i zdecydowanie
      chciałbym żaby do tego nie dochodziło , lecz pragnę zwrócić uwagę że codziennie
      dochodzi do aktów przemocy które człowiek popełnia wobec zwierząt i innych ludzi
      , dlaczego nie ma tylu zwolenników żeby bezwględnie wsadzać na dożywocie ludzi
      którzy mordują innych lub ich poprostu uśpić na wzór nawoływania przeciwników
      żywota psa ? , dlaczego gwałcicieli się nie kastruje , dlaczego złodziejom nie
      odcina się ręki ? , dlaczego chuliganom którzy skopią słabszego do
      nieprzytomności nie wpierdzieli się tak samo żeby zaznali tej przyjemności ? -
      łatwiej krzyczeć i nawoływać żeby psy zdane na los i łaskę człowieka krzywdzić
      ... te psy które nie znają nienawiści, nie znają zdrady , nie są z natury
      mordercami czerpiąc z tego przyjemność , nie są gwałcicielami , złodziejami ,
      bandytami , czy za pojedyńcze odchyłki umysłowe jednostek wśród psów mają
      cierpieć wszystkie psy lub mieć problemy normalni ludzie ? Myślę że warto się
      zastanowić na tym ile bandytów chodzi ulicami i krzywdzą ludzi ... a ile jest
      psów które rzeczywiście są chore . Sądzę różnica w tych liczbach jest kosmiczna
      i niechaj pierwszy kamieniem rzuci ten kto jest bez grzechu i porządek najpierw
      trzeba zacząć od bestii gatunku ludzkiego. Pozdrawiam.
      • Gość: Rene IP: *.icpnet.pl 02.09.05, 13:46
        Ciekawe spostrzeżenie. Ludzie krzywdzący innych są be a pieski mordercy to
        zwierzata chore. Odkrywcze!!!!!!!!!!!!
        A co sadzić o autorze powyzszego postu.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.