Dodaj do ulubionych

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy znowu zagrała

08.01.06, 21:16
Z gwiazdą czy bez gwiazdy? Oto jest pytanie.


A konkretnie - pytamy o koszty udziału w imprezach WOŚP tzw. gwiazd estrady.
Kto te koszty ponosi i jak są rozliczane? Za orkiestrowe kulisy zaglądał
Rafał Regulski:

Plik dźwiękowy z wypowiedzią mi Pana Kosińskiego do odtworzenia:


www.radiomerkury.pl/index.php?art=13165



Jeżeli tak wygląda wielkie granie, to żenada.
Kasa dla Owsiaka, a koszty dla samorządów miast gmin, TV itd.
Tak, to każdy chciałby zarabiać.


Pytanie

Ile zebrał Owsiak,
Jakie koszty ponioło państwo w
TV, samorządach i odpisach podatkowych.
Edytor zaawansowany
  • pan.nikt 08.01.06, 21:19
    I wcale nie chodzi, żeby się czepiać.
    Sam włoąyłem parę groszy do puszki.

    Chodzi o prawdę.

    Czy rzeczywiście Owsiak, to jest to??
    Czy inni nie zbierają więcej, bez tej całej szopki za publiczne pieniądze.???
  • Gość: , IP: *.icpnet.pl 08.01.06, 21:27
    Proponuję ruszyć dupę od komputera i zrobić "coś". Chyba, że Pan jest tak zasłużony, to przepraszam.
  • pan.nikt 08.01.06, 21:34
    Jak poruszasz dupą, tyle co ja, to pogadamy.

  • Gość: , IP: *.icpnet.pl 08.01.06, 21:39
    Brawo! Spodziewałem się takiej odpowiedzi. Brawo oczywiście dla mnie ;)
  • pan.nikt 08.01.06, 21:40
    Brawo dla ciebie, bo co??
    Bo ty wygrzewasz dupę przed telewizorem, a innym każesz się ruszać??
  • Gość: , IP: *.icpnet.pl 08.01.06, 21:47
    Wygrzewam przed piecem, a nie telewizorem więc nie ocenaj zbyt pochopnie. Życia oczywiście..
  • pan.nikt 08.01.06, 21:51
    "Dogadujesz jak chłop krowie na rowie, żeby mu lepiej srała"
  • pan.nikt 08.01.06, 21:39
    I jeszcze jedno.
    Napisałęm, ze nie chcę się czepiać.
    I tylko politpoprawni uznają proste pytanie o REALNE EFEKTY, czyli bilans
    zysków i kosztów, za czepianie się.

    Kurcze co raz gorzej.
    O Żyda nie wolno spytać, boś antysemita, o homoseksualite, boś homofob, o
    Owsiaka, boś wredny cham nienawidzący chore dzieci.
    Jasne. To jest metoda. Wytworzyć taką fobię, żeby nikt nie śmiał zapytać i
    hulaj dusza piekła nie ma.

  • Gość: , IP: *.icpnet.pl 08.01.06, 21:42
    Tak już jest. W nowym roku zawsze zjawiają się demony. heh.
  • pan.nikt 08.01.06, 21:55
    Takie życie.
    Ale jak człowiek parę lat pozyje, to może sie przyzwyczaić do różnych dziwnych
    demonów.
    Cała sztuka polega na tym, żeby nie zatracić zmysłu obserwacji i potrafić te
    demony zauważyć.
    Niestety w czasie politpropagandy, często już młodzi ludzie na progu życia
    zatracają możliwość samodzielnego oglądu swiata i zamiast mysleć wypełniają
    mózgownicę papką medialną.

  • Gość: Kazek IP: *.nat.p-s-inter.net 12.01.06, 16:25
    No dobra stary, ale jak Cię widuje na róznych forach, to Ty nic konstruktywnego
    nie robisz ani nie piszesz, tylko własnie zadajesz te swoje charakterystyczne
    pytania, które w istocie są cyniczną krytyką.
    Twoja wypowiedź jest podobnie żenujaca, jak niektóre na tej stronie, do której
    podałes linka. Normalnie ręce opadają. Sam nie jestem bezkrytycznym
    wielbicielem Owsiaka, ale czytając te wszystkie wymądrzenia ludzi, ktorzy sami
    nic nie zrobili twórczego w życiu, ale oczywiście najlepiej wiedzą, jak pomóc
    szpitalom, czuję tylko zażenowanie. Jak wiesz lepiej, to weź i zrób bracie.
    Tymczasem twoja aktywnośc ogranicza sie najwyraźniej tylko do siedzenia przed
    ekranem (bo wszędzie Cię pełno, chyba że w ramach dyżurów w uczelni Rydzyka pod
    tym nickiem podpisują się rózne osoby, sam nie wiem).
    Jak wspomniałem, nie jestem bezkrytycznym miłośnikiem Owsiaka. Ale w niedzielę
    popracowałem dla niego ciężko. Jak w każdej ogromnej machinie - widzę tu
    rzeczy, które mi sie nie podobają. Ale widzę też całość, a ta jest godna
    szacunku. I nie bądź hipokrytą, nie gadaj, że tylko pytasz. Rydzyki po prostu
    nie mogą ścierpieć, jak ktoś robi coś dobrego i się na nich nie ogląda. Po
    prostu powiedz to wprost. bez odbioru.
  • Gość: irda IP: *.netair.pl 08.01.06, 22:00
    czepianie się... o ile słyszałam, wykonawcy grają za symboliczne pieniądze, lub
    nawet za darmo, w ramach włączania się w tą akcję charytatywną. A Owsiak robi
    wiele, spójrz jak wyglądałyby szpitale, gdyby zabrać z nich sprzęty, które w
    ciągu tych kilkunastu lat tam trafiły!
  • pan.nikt 08.01.06, 22:11
    Nie czepiam się.
    Proszę o uczciwe rozliczenie.
    Czas telewizyjny, estrady, przejazdy, zabezpieczenia itd.


    A mówisz, że Owsiak dużo robi?
    Tak, szczególnie dużo szumu.


    Przypominam:
    Budżet NFZ 35, czy 36 mld zł.
    Owsiak zbiera (netto, bez odjęcia kosztów) ok 25 mln zł.
    Widzisz róznicę skali??

    Pamiętasz ile milionów wydały partie na reklamę wyborczą??



    OK robimy jako społeczeństwo coś dobrego, ale nie przeceniaj tego.
  • yashoo 08.01.06, 22:43
    > A mówisz, że Owsiak dużo robi?
    > Tak, szczególnie dużo szumu.

    Jestem podobnego zdania. To dobrze, że jest taka akcja jak wielka Orkiestra, z
    pewnością chorym dzieciom jest potrzebna każda złotówka - ale dziwi mnie
    kreowanie jej przez media na największa akcję charytatywną w kraju. Bo nią nie
    jest. Za to najgłośniejszą - z pewnością tak.

    Dla porówniania:

    - W 2005 roku Caritas, Diakonia i Eleos rozprowadziły wspólnie 4 523 872
    wigilijne świece pozyskując 18 mln 095 tys. 488 zł (więcej:
    www.caritas.pl/index_pl.php?show=news&news_id=20060105172859 );

    - W roku 2005 pomoc finansowa Caritas świadczona na rzecz ludzi najbardziej
    potrzebujących w Polsce przekroczyła kwotę 200 mln zł (więcej:
    www.caritas.pl/index_pl.php?show=news&news_id=20060105172923 );
  • l.george.l 08.01.06, 23:29
    Czepiasz się. Przypuszczam, że Owsiakowi mocno patrzą na ręce, a efekty akcji widzi każdy, kto ze swoim dziciakiem musi być w szpitalu na jakiś poważniejszych badaniach.
    Ja mam tylko uwagę do organizatorów, gdyż byłem z dzieciakami o 20 przed zamkiem i trochę się rozczarowałem. Plac przed zamkiem zasłonięty był kramami i samochodami dostawczymi, więc sceny nie było widać. Dostanie się na plac z powodu tłoku nie było możliwe. Jeden telebim też nie załatwiał sprawy. Nagłośnienie było całkowicie do dupy. Mimo swojego wieku chciałem trochę czadu poczuć i się pokołysać, ale się nie dało, było za cicho. Może organizatorzy nie przewidzieli tak dużej publiczności? Były też problemy z zaparkowaniem w centrum. Myślę, że przy okazji takich imprez straż miejska powinna organizować dodatkowe miejsca parkingowe.
  • pan.nikt 08.01.06, 23:37
    Szanowny George!
    Rzadko na szczęście bywam w szpitalach, ale moje dzieci żyją
    dzięki "inkubatorom".
    I wiesz co?
    Pierwszy urodził sie przed I Orkiestrą, a drugi zaraz po niej, nim Owsiak
    cokolwiek kupił.



    OK od poczatku piszę:
    NIE CZEPIAM SIĘ PROSZĘ O ROZLICZENIE KOSZTÓW.

    I nie chodzi jak i kto patrzy Owsiakowi na ręce, ale ILE PAŃSTWO (TV,
    samorządy, budżet centralny itd) "traci" czyli płaci na całą akcję.

    Świadomie podałem materiały do dyskusji.
  • pan.nikt 08.01.06, 23:43
    Gdybyś powiedzial, że dzięki zaangazowaniu wielu ludzi, za nieduże pieniądze
    udaje się zorganizować rozrywkę dla milionów i przy okazji zebrać parę groszy
    na chore dzieci, to to byłaby prawda.

    WOSP trzeba traktować berdziej jako formę niedrogiej rozrywki, niż jako akcję
    charytatywną.
    Oczywiście rozrywki za nieduże, bo nieduże, ale jednak pieniądze podatnika,
    pieniądze publiczne.
  • l.george.l 09.01.06, 00:00
    pan.nikt napisał:

    [...]
    > Oczywiście rozrywki za nieduże, bo nieduże, ale jednak pieniądze podatnika,
    > pieniądze publiczne.
    [...]
    Sorry, ale nie łapię o co Ci chodzi. Przemarzłem trochę na Janerce, więc musiałem wlać coś w gardło i dziś na pewno już nie nadążę za Twoim tokiem myślenia.
  • pan.nikt 09.01.06, 00:08
    No własnie o to chodzi.
    Janerka wystąpił prawdopodobnie za darmo, jak wielu innych (zaangażowanie wielu
    ludzi), ale przecież ktoś zapłacil za jego przyjazd, transport sprzętu,
    ustawienie estrad, nagłośnienie,prąd, czas antenowy, zabezpieczenie
    bezpieczeństwa itd, itd.
    czy te pieniądze położyła fundacja Owsiaka, czy miasta, TV itd??

    Wiele darowizn na WOŚP jest formą ucieczki od podatków.
    Albo dasz na fundację, albo do budzetu.
    Prawda?

    Czyli jednak zabawa za publiczne pieniądze.
  • Gość: 635 IP: *.icpnet.pl 09.01.06, 18:39
    Dlaczego Państwo uważają że technika, nagłośnienie, sceny, praca osób z
    ośrodków kultury i w końcu występy artystów odbywają się za darmo? Prosze o
    odpowiedź.
  • Gość: 007 IP: *.icpnet.pl 09.01.06, 00:01
    www.wosp.org.pl/fundacja/index.php/18/2
    przy braku danych na koniec roku 2005, porównanie kwot końca roku 2003 do końca 2004
    wykazuje koszty roczne administracyjne powyżej 7% kwoty przychodów z dzialalności statutowej.

    Przy zmniejszonych wpływach o 3.076.267 zł wzrosły kwotowo 0 400% koszty zużycia materiałów,
    i energii, 150% usługi obce, ponad 400% pozostałe koszty.
    Wynagrodzenia wzrosły nieznacznie i wynosiły 1 035 243,66 zł.

    ....................................................................................................................

    RACHUNEK WYNIKÓW
    2004
    do 2003

    Przychody z działalności statutowej
    32 189 391,61 zł
    35 265 658,59 zł

    Koszty administracyjne
    2 368 886,76
    2 202 275,31

    1. Zużycie materiałów i energii
    515 920,94
    102 433,46
     
    2. Usługi obce
    643 108,09
    200 960,39

    3. Podatki i opłaty
    10 112,53
    8 788,83
     
    4. Wynagrodzenia oraz narzuty na wynagrodzenia
    1 035 243,66
    998 717,25
     
    5. Amortyzacja
    0,00
    0,00

    6. Pozostałe koszty
    164 501,54
    891 375,38
  • pan.nikt 09.01.06, 00:12
    No i??

    Masz tam koszty ustawienia estrad, transportu wykonawców, pracy policji, czasu
    reklamowego w TV itd??

  • grendelek 09.01.06, 17:05
    pan.nikt napisał:

    > No i??
    >
    > Masz tam koszty ustawienia estrad, transportu wykonawców, pracy policji, czasu
    > reklamowego w TV itd??

    Ales ty czlowieku upierdliwy...

    myslac w ten sposob nie mozna by urzadzic jakiejkolwiek oprawy imprezy
    "spolecznej", gdyz konieczne jest poniesienie wymienionych przez Ciebie kosztow.
    O ile mi sie dobrze zdaje to sa w miescie instytucje powolane do realizacji
    pewnych dzialan. Na przyklad Centrum Kultury Zamek, ktore udostepnilo swoje
    pomieszczenia i parking (normalnie wynajmowany przez firme "od parkingu") i
    zapewne przejelo na siebie koszty energii elektrycznej, lub ich czesc.

    Co do kosztow policji, to mnie osobiscie nie podoba sie, ze za kazdym meczem
    pilki kopanej angazowane sa na MOJ (czytaj: mnie, jako podatnika) koszt powazne
    sily policyjne. Pilki kopanej nie trawie ze wzgledu na jej
    chuligansko-kryminalna otoczke a przede wszystkim liczne machloje zarzadow i
    skandaliczne wynagrodzenia glupich fizoli biegajacych za pilka.

    Wracajac do WOSP. Dla mnie to przede wszystkim fenomen socjologiczny swiadczacy
    o tym, iz nasze spoleczenstwo mam wielka potrzebe realizowania sie w dzialanich
    prospolecznych, tylko trzeba im dac "wedke". Chwala Jurkowi, iz taka wedke
    potrafil wymyslic. Wczoraj spedzilem dlugie godziny lazac po miescie i wrzucajac
    do kolejnych puszek po zlotowce, czasem dwa zlote, tylko po to, by zobaczyc
    usmiech wolontariuszy. A byla to juz pora poludniowa zachaczajaca o wieczorna.

    Sa, moj drogi Panie Nikt, takie momenty kiedy pytania, ktore nam tu wciskasz
    nalezy schowac gleboko. Zyski z dzialania WOSP sa bowiem liczone nie tylko w
    zywej gotowce, ale przede wszystkich w zmianie swiadomosci.

    --
    Amen&Enter - Grendelek
  • pan.nikt 10.01.06, 21:46
    ja upierdliwy??
    Toż to liberały liczą, i liczą i. liczą.

    mimo iż często nie mają pojęcia o matematyce.
  • v.i.k.k.a 09.01.06, 13:03
    Też byłam o 20.0:)
    A nie podobało mi się przede wszystkim to, że wieczorem powinno "leciec" cos
    ciekawego, ja trafiłam na jakieś wycie/ trąbki/niewiadomoco:( Miejsca do
    parkowania faktycznie nie było, ale ja mam zawsze szczęście i mieliśmy miejsce
    zaraz koło banku a nawet bliżej, bo prawie na samym rogu(celowo nie piszę, że
    koło sphinxa, bo się zaraz ktoś przyczepi;)
    No i nieśmiertelne pseudo stragany z gównami....żenada:(
    Byłam 10minut, wrzuciłam ...PLN i wróciłam:)
    --
    a teraz dzieci pocałujcie misia w dupę...
  • Gość: Alchemik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 00:16
    Jakiś czas temu Pan Nikt aktywnie bronił Ojca Dyrektora (Rydzyka), że nie musi się rozliczać z pieniędzy na stocznię itd. teraz ma obiekcje do fundacji Owsiaka, która jest bardzo dokładnie corocznie kontolowana.
    Panie Nikt hipokryzja to zbyt delikatne słowo na to co Pan robisz. Zastanów się czasami jak coś napiszesz.
  • pan.nikt 09.01.06, 00:22
    Coś ci się myli.
    ja w tym wątku nie rozliczam co robi Owsiak z pieniędzmi.
    Pytam ile pieniedzy publicznych dokladamy do "jego" imprezy.


    A co do stoczni?
  • pan.nikt 09.01.06, 00:27
    Jak było naprawdę


    Rozmowa z kapitanem Żeglugi Wielkiej inż. Zbigniewem Sulatyckim, członkiem
    Społecznego Komitetu Ratowania Stoczni Gdańskiej i Przemysłu Okrętowego

    Panie Kapitanie, w 1997 r. był Pan członkiem Społecznego Komitetu Ratowania
    Stoczni Gdańskiej i Przemysłu Okrętowego. Chcieliście ocalić dla Polski
    kolebkę "Solidarności" i ważny dla całej gospodarki zakład. Niestety, za rządów
    AWS Komitetowi uniemożliwiono zakup stoczni, która została przejęta przez grupę
    ludzi znikąd - dziś toczą się wobec nich postępowania prokuratorskie. Sprawa
    stoczni powraca jeszcze w innym kontekście - jako atak na Radio Maryja i ojca
    Tadeusza Rydzyka. Media liberalne rzucają oskarżenia wręcz o przywłaszczenie
    pieniędzy...
    - Najtrudniej jest udowodnić, że nie jest się wielbłądem. Polskojęzyczne środki
    masowego komunikowania robią wszystko, żeby to, co jest dobre dla Polski, dla
    Polaków, przedstawić w złym świetle, wykrzywić. Jedyną alternatywą jest Radio
    Maryja i Telewizja TRWAM, wokół których oraz Ojca Dyrektora skupiają się
    ludzie, którzy chcą zrobić coś dobrego dla Polski. Dlatego są atakowani.
    Wystarczy spojrzeć na wydarzenia ostatnich lat, ile pojawiło się kłamstw pod
    adresem Radia Maryja i Ojca Dyrektora.

    Dlatego tym bardziej trzeba jeszcze raz przypomnieć sprawę niedoszłego zakupu
    Stoczni przez Komitet. Jak to się zaczęło?
    - W 1993 r. odszedłem z Ministerstwa Transportu i Gospodarki Morskiej, gdzie
    jako wiceminister byłem odpowiedzialny za gospodarkę morską. Wkrótce
    podniesiono priorytetową sprawę dla naszej gospodarki: kwestię przyszłości
    przemysłu okrętowego, jednej z najsilniejszych gałęzi przemysłu, jaką
    posiadaliśmy. Podkreślam: przemysłu okrętowego, a nie stoczniowego, bo przemysł
    okrętowy to stocznie plus około dwa tysiące zakładów kooperujących, np. Huta
    Częstochowa, Zakłady Cegielskiego i wiele, wiele innych.
    Wyjaśnijmy; posiadaliśmy trzy duże stocznie produkcyjne: Stocznię Gdynia,
    Stocznię Gdańską (kolebkę "Solidarności") i Stocznię Szczecińską. Do tego
    dodajmy stocznie remontowe: stocznię im. J. Piłsudskiego w Gdańsku,
    stocznię "Nauta" i Marynarki Wojennej w Gdyni, stocznię remontową w Szczecinie
    i Świnoujściu. Stocznie te były należycie wyposażone, posiadały najwyższej
    klasy kadrę zarówno inżynieryjną, jak i wysoko kwalifikowanych robotników. Do
    tego świetne zaplecze naukowo-badawcze na Politechnice Gdańskiej.
    Koniecznie trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że żaden ze statków zbudowanych w
    polskich stoczniach NIE ZATONĄŁ!!!
    Nie było więc żadną tajemnicą, że od początku tzw. transformacji "wielcy"
    zajmujący się przemysłem okrętowym na świecie mieli zdecydowany apetyt na
    wchłonięcie tego tak dobrego "kąska", jakim był Polski Przemysł Okrętowy.
    Pierwszym szokującym krokiem tzw. "transformatorów" było wykazanie na papierze,
    że cały Polski Przemysł Okrętowy to "kupa nic niewartego złomu" i do tego z
    olbrzymim zadłużeniem. To oczywiście było nieprawdą.
    Specjaliści natomiast wiedzieli, że po tzw. transformacji ustrojowej przemysł
    okrętowy może stać się szansą na podniesienie gospodarki polskiej - może być
    nawet "lokomotywą", która pociągnie całą naszą gospodarkę.
    Po wykazaniu przez "uzdrowicieli", że stocznie można przejąć za "grosze" od
    samego początku chętnych na przejęcie tego "kąska" było wielu. Pierwszym
    zwiastunem było pojawienie się olbrzymiego koncernu "Kvaernera", czyli
    kooperacji niemiecko-brytyjsko-norweskiej, który w najprostszy sposób chciał
    wejść w posiadanie największej i najbardziej nowoczesnej Stoczni Gdyńskiej: nie
    kupić, a przejąć. W tym momencie powstała grupa specjalistów, w której ja też
    się znalazłem, na czele z twórcą przemysłu okrętowego prof. Jerzym W.
    Doerfferem.

    Jak to się stało, że nawiązali Państwo kontakt z Radiem Maryja?
    - Zaczęliśmy alarmować na wszystkie możliwe strony. Nie mając dostępu do żadnej
    telewizji, radia, mogliśmy tylko pisać. W pewnym momencie od kolegi
    dowiedziałem się, że w Gdyni będzie transmisja Radia Maryja dotycząca
    gospodarki morskiej. Zostałem zaproszony do tej audycji i mogłem swobodnie na
    antenie Radia porozmawiać ze słuchaczami. Przedstawiłem zagrożenia stojące
    przed naszym przemysłem okrętowym, ale i szanse, jakie wciąż stały przed nami,
    gdybyśmy zachowali we własnych rękach produkcję statków. Audycja wywołała żywą
    reakcję. Zaczęli odzywać się specjaliści.

    I co było dalej?
    - Po pewnym czasie zostałem wraz z przyjaciółmi ponownie zaproszony na audycję
    do Radia Maryja, tym razem do Torunia. W Rozmowach niedokończonych, które
    trwały od godz. 21.30 do godz. 4 rano, przedstawiliśmy fakty i perspektywy dla
    przemysłu okrętowego. Rozdzwoniły się telefony. Słuchacze bardzo żywo
    zareagowali na nasze wystąpienie. Widać było, że los Stoczni Gdańskiej,
    kolebki "Solidarności" i całego przemysłu okrętowego, jest im bardzo bliski.
    Wiele osób prosiło: "Kochani, zróbcie coś, przecież tak dalej być nie może".
    Audycja skończyła się, a my zaczęliśmy się zastanawiać, co możemy zrobić.
    Pisać? Ale nikt nie był tym zainteresowany.

  • pan.nikt 09.01.06, 00:27







    Rozmowa z kapitanem Żeglugi Wielkiej inż. Zbigniewem Sulatyckim, członkiem
    Społecznego Komitetu Ratowania Stoczni Gdańskiej i Przemysłu Okrętowego

    Panie Kapitanie, w 1997 r. był Pan członkiem Społecznego Komitetu Ratowania
    Stoczni Gdańskiej i Przemysłu Okrętowego. Chcieliście ocalić dla Polski
    kolebkę "Solidarności" i ważny dla całej gospodarki zakład. Niestety, za rządów
    AWS Komitetowi uniemożliwiono zakup stoczni, która została przejęta przez grupę
    ludzi znikąd - dziś toczą się wobec nich postępowania prokuratorskie. Sprawa
    stoczni powraca jeszcze w innym kontekście - jako atak na Radio Maryja i ojca
    Tadeusza Rydzyka. Media liberalne rzucają oskarżenia wręcz o przywłaszczenie
    pieniędzy...
    - Najtrudniej jest udowodnić, że nie jest się wielbłądem. Polskojęzyczne środki
    masowego komunikowania robią wszystko, żeby to, co jest dobre dla Polski, dla
    Polaków, przedstawić w złym świetle, wykrzywić. Jedyną alternatywą jest Radio
    Maryja i Telewizja TRWAM, wokół których oraz Ojca Dyrektora skupiają się
    ludzie, którzy chcą zrobić coś dobrego dla Polski. Dlatego są atakowani.
    Wystarczy spojrzeć na wydarzenia ostatnich lat, ile pojawiło się kłamstw pod
    adresem Radia Maryja i Ojca Dyrektora.

    Dlatego tym bardziej trzeba jeszcze raz przypomnieć sprawę niedoszłego zakupu
    Stoczni przez Komitet. Jak to się zaczęło?
    - W 1993 r. odszedłem z Ministerstwa Transportu i Gospodarki Morskiej, gdzie
    jako wiceminister byłem odpowiedzialny za gospodarkę morską. Wkrótce
    podniesiono priorytetową sprawę dla naszej gospodarki: kwestię przyszłości
    przemysłu okrętowego, jednej z najsilniejszych gałęzi przemysłu, jaką
    posiadaliśmy. Podkreślam: przemysłu okrętowego, a nie stoczniowego, bo przemysł
    okrętowy to stocznie plus około dwa tysiące zakładów kooperujących, np. Huta
    Częstochowa, Zakłady Cegielskiego i wiele, wiele innych.
    Wyjaśnijmy; posiadaliśmy trzy duże stocznie produkcyjne: Stocznię Gdynia,
    Stocznię Gdańską (kolebkę "Solidarności") i Stocznię Szczecińską. Do tego
    dodajmy stocznie remontowe: stocznię im. J. Piłsudskiego w Gdańsku,
    stocznię "Nauta" i Marynarki Wojennej w Gdyni, stocznię remontową w Szczecinie
    i Świnoujściu. Stocznie te były należycie wyposażone, posiadały najwyższej
    klasy kadrę zarówno inżynieryjną, jak i wysoko kwalifikowanych robotników. Do
    tego świetne zaplecze naukowo-badawcze na Politechnice Gdańskiej.
    Koniecznie trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że żaden ze statków zbudowanych w
    polskich stoczniach NIE ZATONĄŁ!!!
    Nie było więc żadną tajemnicą, że od początku tzw. transformacji "wielcy"
    zajmujący się przemysłem okrętowym na świecie mieli zdecydowany apetyt na
    wchłonięcie tego tak dobrego "kąska", jakim był Polski Przemysł Okrętowy.
    Pierwszym szokującym krokiem tzw. "transformatorów" było wykazanie na papierze,
    że cały Polski Przemysł Okrętowy to "kupa nic niewartego złomu" i do tego z
    olbrzymim zadłużeniem. To oczywiście było nieprawdą.
    Specjaliści natomiast wiedzieli, że po tzw. transformacji ustrojowej przemysł
    okrętowy może stać się szansą na podniesienie gospodarki polskiej - może być
    nawet "lokomotywą", która pociągnie całą naszą gospodarkę.
    Po wykazaniu przez "uzdrowicieli", że stocznie można przejąć za "grosze" od
    samego początku chętnych na przejęcie tego "kąska" było wielu. Pierwszym
    zwiastunem było pojawienie się olbrzymiego koncernu "Kvaernera", czyli
    kooperacji niemiecko-brytyjsko-norweskiej, który w najprostszy sposób chciał
    wejść w posiadanie największej i najbardziej nowoczesnej Stoczni Gdyńskiej: nie
    kupić, a przejąć. W tym momencie powstała grupa specjalistów, w której ja też
    się znalazłem, na czele z twórcą przemysłu okrętowego prof. Jerzym W.
    Doerfferem.

    Jak to się stało, że nawiązali Państwo kontakt z Radiem Maryja?
    - Zaczęliśmy alarmować na wszystkie możliwe strony. Nie mając dostępu do żadnej
    telewizji, radia, mogliśmy tylko pisać. W pewnym momencie od kolegi
    dowiedziałem się, że w Gdyni będzie transmisja Radia Maryja dotycząca
    gospodarki morskiej. Zostałem zaproszony do tej audycji i mogłem swobodnie na
    antenie Radia porozmawiać ze słuchaczami. Przedstawiłem zagrożenia stojące
    przed naszym przemysłem okrętowym, ale i szanse, jakie wciąż stały przed nami,
    gdybyśmy zachowali we własnych rękach produkcję statków. Audycja wywołała żywą
    reakcję. Zaczęli odzywać się specjaliści.

    I co było dalej?
    - Po pewnym czasie zostałem wraz z przyjaciółmi ponownie zaproszony na audycję
    do Radia Maryja, tym razem do Torunia. W Rozmowach niedokończonych, które
    trwały od godz. 21.30 do godz. 4 rano, przedstawiliśmy fakty i perspektywy dla
    przemysłu okrętowego. Rozdzwoniły się telefony. Słuchacze bardzo żywo
    zareagowali na nasze wystąpienie. Widać było, że los Stoczni Gdańskiej,
    kolebki "Solidarności" i całego przemysłu okrętowego, jest im bardzo bliski.
    Wiele osób prosiło: "Kochani, zróbcie coś, przecież tak dalej być nie może".
    Audycja skończyła się, a my zaczęliśmy się zastanawiać, co możemy zrobić.
    Pisać? Ale nikt nie był tym zainteresowany.

    Czyli inicjatywa musiała wyjść od ludzi?
    - Ponieważ słuchacze prosili, żeby Radio Maryja podjęło ponownie temat Stoczni
    Gdańskiej, ojcowie kolejny raz zaprosili nas do udziału w Rozmowach
    niedokończonych. Pojawiliśmy się w dość dużym zespole, był wtedy z nami opiekun
    duchowy ks. bp Edward Frankowski. Ta audycja miała już inny wydźwięk. Wśród
    głosów słuchaczy dominowały telefony, zarówno z kraju, jak i z zagranicy,
    żebyśmy nie pozwolili zmarnować wielkiego potencjału stoczni. Był m.in. telefon
    ze Stanów Zjednoczonych, od osoby związanej z przemysłem okrętowym. Padła wtedy
    propozycja: "Zawiążcie jakiś komitet". Takich głosów pojawiało się coraz
    więcej. Nie bardzo wiedzieliśmy, jak to zrobić. Trochę się obawialiśmy, ale
    skoro powiedziało się już "a", trzeba powiedzieć "b".

    Jakie więc działania podjął Komitet?
    - Wiadomo było, że są potrzebne trzy instrumenty: pieniądze, żeby wykupić
    Stocznię Gdańską, po drugie - management, czyli stworzenie zespołu, który tym
    dobrze pokieruje, i po trzecie - zamówienia na produkcję statków. I znów dzięki
    Radiu Maryja mogłem o tym powiedzieć na antenie. I wówczas natychmiast odezwało
    się Stowarzyszenie International "Korab" - stowarzyszenie absolwentów
    Politechniki Gdańskiej z Wydziału Budowy Okrętów, którzy z różnych względów
    wyjechali za granicę i zajmują kierownicze stanowiska w przemyśle okrętowym.
    Wówczas taką osobą był m.in. jeden z dyrektorów "Coast Guard" w Stanach
    Zjednoczonych. Odezwał się na antenie i powiedział: "Proponuję wam budowę
    kadłubów". To już był jakiś początek. Następnie odezwał się pan Kupras z
    Rotterdamu, który posiada duże biuro konstrukcyjne budowy okrętów i powiedział,
    że pomoże nam zbudować management. Obiecał nam również przygotować biznesplan.

    A jak Komitet rozwiązał sprawę pozyskania pieniędzy na zakup stoczni?
    - Długo nad tym myśleliśmy. Od słuchaczy wyszła inicjatywa, że chcą zbierać
    pieniądze na wykupienie stoczni. Ta presja była coraz silniejsza. Ale my nie
    mieliśmy żadnego konta, nie mogliśmy więc nic zrobić. Ludzie prosili więc ojca
    Tadeusza Rydzyka, żeby uruchomił jakieś subkonto, na które można by zbierać
    pieniądze. Ojciec Dyrektor bardzo się tego bał i długo nie chciał się zgodzić.
    Ale sprawa nabrzmiewała, a - było nie było - chodziło o Stocznię Gdańską i nie
    tylko. W końcu, po pół roku ojciec Tadeusz Rydzyk powiedział: "Dobrze, zrobimy
    subkonto i będziemy zbierać pieniądze". Wtedy zawiązał się Społeczny Komitet
    Ratowania Stoczni Gdańskiej i Przemysłu Okrętowego. W jego skład weszli z
    jednej strony fachowcy, a z drugiej takie autorytety, jak np. o. prof.
    Mieczysław Krąpiec, ks. bp Edward Frankowski.

    Wtedy można było odwołać się do hojności Polaków.
    - Postanowiliśmy jednogłośnie, że będziemy zbierać środki tylko i wyłącznie na
    wykup Stoczni Gdańskiej, a nie na żadną doraźną pomoc dla ludzi. Postanowiliśmy
    też, że nie będ
  • grendelek 09.01.06, 17:09
    Ciekawym, dlaczego srodowisko polskich stoczniowcow traktuje kpt. Sulatyckiego
    jak zgnile jajeczko?

    Informacje z tzw. pierwszej reki, od osoby, ktora pracuje w przemysle
    stoczniowym. A dokladniej w jednym z przedsiebiorstw, ktore odciely sie od
    przeszlosci i patrza w przyszlosc. A patrza tam z niejakim optymizmem.

    --
    Amen&Enter - Grendelek
  • Gość: obserwator IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 00:49
    Pan.nikt ma rację. Jurek Owsiak ze swoją 'orkiestrą" to ciekawe zjawisko
    socjologiczne. Wykorzystując szlachetne odruchy dzieci i młodzieży Owsiak
    wprowadza znaczną część kraju w AMOK. Zebrane środki w małej częśći pokrywają
    koszty. Przecież radio, telewizja publiczna, policja itp., itd. są zaangażowane
    w te parodie. Z kościoła nie mogłem dzisiaj wyjść, gdyż przy dzwiach stała
    grupa młodzieży z owsiakowymi puszkami blokując wyjście. A obok za płotem stała
    Policja /prawdę mówiąc b.ładne i sympatyczne policjantki -kursantki ze Szkoły
    Policji w Pile/. Radia i TV nie mogłem włączyć bo wszędzie Owsiak i hałas.
    Otwieram lodówkę a tam... no nie, juz Jureczka nie było. Obejrzałem więc mecz w
    innej telewizji. Całe szczęście, że następny amok dopiero za rok.
  • Gość: michstach IP: *.piastlan.net 09.01.06, 01:14
    A propos kosztów.
    Wiem, że niektórzy, szczególnie bardziej religijni uznają ten komentarz za
    wręcz obraźliwy, ale zaręczam, że nie mam zamiaru nikogo obrażać ani tym
    bardziej umniejszać znaczenia wydarzeniu, do któego chcę porównać WOŚP.
    Mianowicie poruszany jest tu temat kosztów, jakie ponosi między innymi
    telewizja w związku z poświęcaniem czasu antenowego na pokazywanie Orkiestry.
    Chciałbym jednak zwrócić uwagę, iż 2 kwietnia 2005 roku gdy zmarł Ojciec Święty
    Jan Paweł II, wszystkie telewizje zarówno publiczne jak i niepubliczne
    poświęciły swój czas antenowy na transmitowanie całego wydarzenia. Oczywistym
    jest, iż waga tamtego wydarzenia jest nieporównywalnie większa, jednak nie to
    jest moim celem w tej wypowiedzi. Chciałbym zauważyć, iż wielodniowa transmisja
    jednej tylko rzeczy bez jakichkolwiek reklam też musi dużo kosztować. Wtedy
    jakoś tego nikt nie rozliczał. Moim celem jest wskazanie faktu, iż jeżeli
    telewizja chce poświęcić swój czas antenowy zupełnie za darno, to po prostu to
    robi i nie należy tu się zastanawiać kto za to płaci, bo NIKT nie płaci. Poza
    tym pewna osoba na tym forum, już nie pamiętam kto mówi, że nie mogła wyjść z
    kościoła, gdyż wyjścia były zablokowane. Uważam, że nie jest to efekt natręctwa
    wolontariuszy, tylko chęci pomocy przez ludzi. Jeżeli więc odmawia Pan
    możliwości pomagania tym, którzy chcą pomagać oddając swoje pieniądze na
    fundację, uderza pan w fundamenty demokracji, jakim jest wolność i możliwość
    pomoagania zgodnie z własnym uznaniem. Kościół przecież zachęca do dzielenia
    się z biednymi i chorymi. Proszę więc o przemyślenie swojego zdania i wiarę w
    to, że w ludziach jest nadal na tyle dobra, że potrafią zrobić coś nie tylko la
    własnej korzyści.
  • Gość: bardziej religijny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 04:27
    Nie obrazam sie.
    Chodzi o co innego. Wiem, ze permanentne pokazywanie papieza wiosna sporo
    kosztowalo telewizje. I OK - to jest zadanie TV.
    Jednak jesli chodzi o WOSP to powinnismy sobie zadac pytanie: ILE TO KOSZTUJE.
    Dalej, CZY TO MA SENS?
    Czas antenowy jest bardzo drogi i jak na moj gust wszystkie koszta, ktorych nie
    ma w bilansie (w postaci zaangazowania policji, darmowej estrady, DARMOWEGO
    CZASU ANTENOWEGO) to ladnych kilkanascie(dziesiat?) milionow zlotych.
    Mozna wiec sie spytac, czy jest sens tyle pieniedzy ladowac po to, zeby zebrac
    sume porownywalna. Nie lepiej, zeby np TV wyemitowala reklamy czy cokolwiek
    innego, za co dostanie pieniadze i zaoszczedzona w ten sposob kase przeznaczyc
    na sprzet do szpitala? Bo jesli sie okaze, ze koszty dla panstwa sa porownywalne
    do zebranej sumy, to po cholere ta otoczka, ten halas, angazowanie tylu osob,
    dawanie kasy Owsiakowi (sporej, zyje bardzo luksusowo, duzo ma; legalnie, pensja
    z fundacji - niemniej niesmak pozostaje). Nie lepiej wtedy przekazac pieniadze
    szpitalom bez posrednictwa WOSP?
    No i tak jak Pan Nikt pisal: porownac obroty NFZ z kasa z WOSP...
  • pan.nikt 09.01.06, 10:07
    Oczywiście, że nic nie jest za darmo.
    TV pokazywała papieża za nasze pieniądze z abonamentu w ramach tzw misji
    publicznej.
    Tak samo robi z orkiestrą Owsiaka.

    Pozostaje pytanie o cele i społeczne przyzwolenie.

    Pokazywanie papiża, miało społeczne przyzwolenie i od początku było wiadomo, że
    w sensie materialnym są tylko koszty. Zysk byl w sferze duchowej.
    W przypadku orkiestry krzyczy się o zyskach materialnych i robi ciszę o
    kosztach.


    Dlatego właśnie napisałem, że WOSP to tania rozrywka dla ludu.
    I OK.
    Nie przeczę, że rozrywka, też jest potrzebna.
    Tępię tylko propagandową otoczkę.


  • poika 09.01.06, 10:46
    panie nikt, gdybys byl obiektywny, a z tego co widze nie jestes (zreszta chyba
    nikt do konca nie jest), powinienes sie czepiac wszystkiego. Poczawszy od
    wydatkow ma kosciol (w tym chociazby rozliczenia Caritasu, o ktorym historie
    chodza rozne, oprocz chwalebnych az do negatywnych, vide "Nie", ktore
    czytujesz), wizyty papieskie i rozne imprezy z tym zwiazane (argument, ze to ma
    przyzwolenie spoleczne niczego nie wyjasnia - najwyrazniej WOSP tez ma
    przyzwolenie spoleczne, a Ciebie zainteresowalo) i ogolnie wszystko co generuje
    koszty, a wskazywane sa tylko zyski, czy to materialne czy tzw. duchowe.
    Ludzie szaleja na punkcie imprezy Owsiaka i najwyrazniej dobrze im z tym.
    Osobiscie Owsiak mi nie podchodzi za bardzo, pewnie otoczka przerasta zyski
    itd., ale naprawde nie ma sie czego czepiac - przemow do siebie swoim
    argumentem o akceptacji spolecznej - tutaj przemawia do mnie bardziej niz w
    przypadku "papieskiego szalenstwa".
  • pan.nikt 09.01.06, 10:58
    Zgadzam się, że nie jestem obiektywny.
    Masz rację nikt nie jest.

    Nie napiasłem nigdzie, żeby zabronić, czy w inny sposob wyeliminować WOSP.

    Napisałem chyba jednak prawdę, że WOSP to zabawa dla ludzi.
    Zabawa akceptowana i zwyczajnie zwróciłem uwagę na rzecz, która jest zwyczajnie
    przemilczana. Koszty ponoszone przez innych.
  • poika 09.01.06, 11:07
    wiem i masz racje. to jest najdurniejszy argument, ale niestety nauczylem sie
    od Ciebie: to samo jest z wizytami papieskimi i jakos Ci to nie przeszkadzalo.
    Po prostu odnosze wrazenie, ze "atakujesz" czy zadasz sprawdzenia kwestii i
    rzeczy, ktore w jakis sposob Ci nie pasuja. Inaczej: wyglada na to, ze nie
    chodzi Ci o zasade nieujawniania kosztow (bo takie cos wystepuje przy wielu
    imprezach, religijnych, charytatywnych czy politycznych), tylko o cos co mozna
    zarzucic WOSP.
  • pan.nikt 09.01.06, 11:17
    jest jedna różnica.
    Owsiak emanuje pomocą dzieciom.
    Pomocą materialną.



    I nie chodzi wcale o to, że fundacja Owsiaka ma pracować bez kosztów, ale o to,
    że te koszty milcząco przerzuca na budżet abonament itd.
  • poika 09.01.06, 11:26
    chyba jednak nie. Ewentualnie za wczesnie, zeby tak to oceniac - o ile sie myle
    zadales pytanie, gdzie sa te koszty i nie dostales odpowiedzi, wiec
    argumentowanie, ze te koszty ponosi spoleczenstwo jest troche przedwczesne.
    Nie wiem na ile Owsiak zabiega o ten czas antenowy a na ile go po prostu
    dostaje - sa jakies sily decyzyjne w telewizji, ktore decyduja o programie i
    basta - sa tygodnie non-stop o papiezu, jest wyscig Dakar i inne cuda, ktore na
    pewne nie sa dla wszystkich. z poswiecenia czasu antenowego WOSP wyniklo wiecej
    pomocy dla dzieci niz z biografii papieza - ale oczywiscie jest to
    przedstawienie jednostronne. Jesli chodzi o gminy - maja swoj budzet i moga go
    dzielic - jak sie stawia kolejny pomnik komus tam, nie widze, zebys marudzil -
    nikt gmin nie zmusza do lozenia (jesli cos loza) na ta impreze. Idea byla, ze
    kazdy robi co chce i moze - telewizja oferuje czas antenowy, gminy byc moze
    jakies lokale itd. sorka, ale tak juz jest, ze pieniedzmi panstwowymi rzadza
    jednostki de facto - wybrane przez nas. Atakowanie Owsiaka (i tylko Owsiaka),
    ze tak jest, jest po prostu nie fair. Nie ma idealu.
  • Gość: nowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 08:11
    PanieNIKT - posłuchałem pilk spod tego linka, kórego podajesz i dreszcze mnie
    przeszły - dyrektor domu kultury we Wrześni wyciągał kase z puszek (wrzuconą w
    dobrej wierze na dzieci, często ciężko zarobioną) i płacił z tego szarpidrutom!
    Co za wstyd dla miasta. FUJ!
  • czybryk 09.01.06, 09:33
    Pan.Nikt ma rację - każda impreza charytatywna nie obywa się bez kosztów.
    Wiem coś na ten temat, ponieważ działam w innym stowarzyszeniu charytatywnym,
    które z trudem zbiera środki na świadczoną przez siebie pomoc. W tym celu sam
    organizowałem wiele imprez, antycypując bilans kosztów i dochodu na cel
    charytatywny.
    Aby zachęcić do udziłu w imprezie potencjalnych gosci szturmowałem o podawanie
    info w mediach, a potem oprezentację mediową imprezy. Najczęściej były to małe
    wzmianki petitem, a przedstawiciele mediów pojawiali się na imprezach w ilości
    od 0-1 osób.
    Do tego trzeba opłacić
    - lokal, akustyka, fryzjera dla gwiazdy, czasem wizażystę do makijażu
    - hotel dla gwiazdy i dla ekipy towarzyszacej, koszt przejazdu dla nich,
    wyżywienie
    - kwiaty itp
    - jakiś poczęstunek po imprezie lub w trakcie

    sam występ gwiazdy nieraz jest charytatywny, ale już towarzyszącej ekipie
    trzeba płacić

    aby mieć jakikolwiek dochód na cel charytatywny, to

    - zaproszenia sprzedajemy gościom
    - uprawiamy zebractwo u sponsorów

    Dlatego dla mnie żenujące jest to co się dzieje wokół Orkiestry Owsiaka.

    Pytam,
    czy szeregowi pracownicy techniczni za darmo przy zamku montowali estradę i
    oświetlenie
    czy sprzatacze też nie chcieli pieniędzy
    czy inne służby w osobach zatrudnanych do obsługi imprezy pracowników nie brały
    wynagrodzenia
    czy druki ulotki itp drukarnie robily za darmo, bo my musimy za każde
    zaproszenia płacić

    Gdy ja organizowałem imprezy, to wiele druków wykonywałem w swojej firmie w
    oparciu oprojekt przez siebie opracowany, ale pracownikowi który ty potem
    fizycznie robił, musiałem dać parę złotych. Oczywiście na koszt mojej, PRYWATNEJ
    - firmy był papier, tusze itp.

    Są to drobiazgi, ale istotne.

    Dlatego pytam, kto opłacał podobne koszty Orkistrze?
  • pan.nikt 09.01.06, 10:01


    a kto wg Ciebie powinien płacić grajkom??

    Ja MY z moich publicznych, czyli gminnych pieniędzy??
    Mamy dawać Owsiakowi, to co mogłyby dostać wrzesińskie dzieci bezpośrednio??

    Czy ty rozumiesz problem KOSZTÓW UZYSKANIA PRZYCHODU????



    Czy rzeczywiście koszty powinny być publiczne, a zyski Owsiaka???


    Kiedyś mawiali:
    "Chcesz mieć konia, kup mu owies"

  • Gość: nowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.06, 09:59
    od 14 lat działa to tak samo i wszytscy wiemy, że robimy to za friko
    (nadgodziny chcecie mieć płacone?) - jak ktoś jęczy, że mu się to nie podoba i
    mu drogo, to niech nie robi sztabu i po sprawie
  • raaaf4 09.01.06, 12:04
    Tylko kto zrobil wiecej.

    Moze sie nie orienujesz ze utrzymanie fundacji i jej praca kosztuje niektore
    fundacje wydaja ok 50% tego co zbiora na swoje wewnetrzne koszty.
    Moja mama jest ksiegowa jednej z fundacji i wiem jak to wyglada - nie pobiera
    wyagrodzenia robi to za free.

    Prawda jest taka ze jakby Panstwo i wszystkie jego sluzby funkcjonawaly tak jak
    funkcjonuje WOSP to w Polsce by nie bylo problemu i ze sluba zdrowia i z
    bezrobociem.
    To Panstwo ta hydra rozpipeprza lekko 50-60 % z naszych podatkow.
    Gdyby funkcjonowala tak jak WOSP to by bylo cudnie.
    Poza tym popatrz na to te srodki sa zbierana na konkretny cel i konkretne
    urzadzenia sa zakupywane takze nic sie z tych pieniedzy nie marnuje.
    Polecam poczytac o fundacji Gatesow, funkcjonuje podobnie.
    A PiS w programie Tanie Panstwo funduje nam kolejny 1000 urzednikow ktorzy beda
    kosztowac min 100 mln PLN.
    Oby to "Tanie Panstwo" potrafilo tak dzialac jak WOSP.

  • pan.nikt 09.01.06, 13:06
    ożna ciąć koszty, kiedy inni placą za działąlność.
    A o tym właśnie napisałem.
    Przeczytaj o co chodzi.



    Natomiast masz rację, że państwo musi byc tańsze.
    Że ładujemy pieniądze w urzędników jak w czarną dziurę.
    Czy PiS poradzi sobie chociaż częściowo z tą hydrą?
    Nie wiem, ale mam nadzieję.
  • Gość: raaaf4 IP: 194.204.142.* 09.01.06, 13:21
    no nie poraqdzi bo funduje nam koljny 1000 urzednikow a przypominam ze jest ich
    ponad 600 tys.

    w 91 bylo 129 tys
    Bez komentarza.
  • pan.nikt 09.01.06, 13:25
    a ilu zwolni??

  • Gość: raaaf4 IP: 194.204.142.* 09.01.06, 13:31
    o tym cisza.
  • Gość: raaaf4 IP: 194.204.142.* 09.01.06, 13:22
    koszt dzialania WOSp to mniej niz 10 % przychodu.
  • pan.nikt 09.01.06, 13:26
    Bez komentarza.
    Zwyczajnie niekumaty jesteś.
    Ja o zupie, a Ty o dupie.


    Nie pytałem o koszty ujęte w rozliczeniu WOSP, ale o koszty ujęte w innych
    rozliczeniach.
    Pieniądze wydane realnie na WOSP, a księgowane w TV, w gminach itd.
  • Gość: raaaf4 IP: 194.204.142.* 09.01.06, 13:35
    To jest problem tych instytucji.One sobie to odpisuja itd.
    przeszkadza ci to to napisz ze nie chcesz by dawaly za darmo czas antenowy WOSP.
    Ale tez niech nie bedzie zadnych programow religijnych bo to tez nasze
    pieniadze.
    WOSP jest misja spoleczna podobnie jak inne programy a po to jest publiczna TV
    by takie akcje krzewic.

    Zachowujesz sie jak stary zgred.

  • pan.nikt 09.01.06, 13:42
    Znów nie czytasz, albo nie kumasz.

    1. Dlaczego zaraz wszystko ma walić w kościół?
    Mogłeś równie dobrze napisać, że nie powinno być programów a dni Żydwoskich w
    Krakowie, albo 4 kultur w Łodzi?

    Nie potrafisz dyskutować na temat??

    2. Napisałem wyraźnie, że sam wlożylem parę groszy.


    NATOMIAST PROBLEM PYTANIE O CO CHODZI POZOSTAJE.
    Czy rzeczywiście o chre dzieci, czy o jakiś manifest, czy o to żeby ktoś
    zarobił parę złotych, czy zwyczajnie o tanią rozrywkę.

  • Gość: raaa4 IP: 194.204.142.* 09.01.06, 14:02
    napewno nie kumam w koncu nie jestem wyborca PiS oni sa tylko kumaci i znaja
    sie na wszystkim tak jak patrze na Ciebie.

    Pokazuje Ci ze jak walisz w WOSP to rownie dobrze mozna walic w kosciol w TV.

    I chwala Ci za to ze wlozyles, oby te grosze nie stanely w gardle WOSp i
    dzieciom.

    Akcja ma konkretny cel i zostal on okreslony - pomoc oddzialom ratunkowym -
    czyli pieniadze z tej akcji pojda na konkretny cel vide akcja badan
    przesiewowych sluchu.
    Poaz tym pozwala poczuc ludzia pewna wspolnote nam Polakom ze jestesmy razem ze
    potrafimy byc SOLIDARNI, ale oczywiscie zawsze sa czarne owce ktorych Ty jestes
    doskonalym przykladem ze zawsze szystko meda kontestowac wieczni malkontenci
    szukajacy intryg. itd.
    Nie podoba Ci sie WOSP to zrob sam cos lepszego, zrob sam, rusz dupe i uruchom
    machine by cos zrobic.

  • czybryk 09.01.06, 16:22
    ruszam dupą od dawna, ale w moich akcjach charytawnych nie ma zmiłuj.
    Za darmo umarło.
    raaa4, jak dziecko pisze, że TV daje za darmo - czy to znaczy, że konkretnie
    personel techniczny za darmo zasuwa na mrozie i w studio zapieprza.
    w takie cuda nie wierzę, głupku
  • Gość: raaaf4 IP: 194.204.142.* 09.01.06, 16:39
    No to dlaczego nie slyszymy o Tobie kretynie tylko o jakims jakajacym sie
    Owsiaku???
    Moze jestes za cieniutki i nie masz sily przebicia....

    TV publiczna oprocz kasy z abonamentu dostaje kase z reklam ale to jst jej kasa
    nie twoja, od tego jest zarzad by okreslac czy robi akcje typu WOSP za free czy
    po kosztach czy zarabia i z tego jest roliczany, ale to nadal nie sa Twoje
    pieniadze. A taki jeden dzien w roku to jest wlasnie to MISJA - po to jest ta
    telewizja (publiczna) by prowadzic rowniez dzialalnosc misyjna.


  • Gość: Masta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 12:05
    Tak czy siak fajny koncert :) Szkoda tylko,ze poprzesowalo sie wszystko i ,ze
    byl straszny mroz.Ale Erijef Massive rozgrzali publike :) Ma ktos moze jakies
    info i grupie?
  • Gość: mtya IP: 194.187.73.* 09.01.06, 17:48
    racja,racja erijef'y rzadza!!! Oby ichkarera nabierała rozpędu :) Stronke ez
    maja fajnachoc roszke niedokonczona. www.erijef.tk
  • Gość: soidi IP: 194.187.73.* 10.01.06, 12:15
    Koncercik byl supcio-chlopaki rozgrzali atmosferke, nawet mroz nie
    przeszkadzal:) czekamy na kolejne:D
  • Gość: fortis IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 17:44
    Poufne -do użytku wewnętrznego: ponoć Jurek Owsiak od jutra zostaje trenerem
    Adama Małysza. A więc koniec WOŚP.
  • Gość: Josher IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 18:35
    Odnoszę wrażenie, ze pan.nikt jest osobą wszystko wiedzącą. A mnie nie
    interesuje jakie ktos poniósł koszty. Ważne, że taka akcja jest i (mam
    nadzieję) będzie. Dlatego, ze jak moje dziecko będzie potrzebowało pomocy to ją
    otrzyma- a wtedy nie spytam się jakie koszty poniosło miasto, tv.... Będę
    wdzięczny WOŚP... To wszystko.....
  • pan.nikt 10.01.06, 20:53
    czyli masz wszystko w dupie

    Gratuluję!!!!!
  • grendelek 10.01.06, 21:07
    pan.nikt napisał:

    > czyli masz wszystko w dupie
    >
    > Gratuluję!!!!

    Pozwol, ze zacytuje Ciebie:
    uhahahahahahahahaha

    Masz typowo pisowskoradiomaryjna maniere upraszczania rzeczywistosci...
    a moze po prostu zycie jest dla Ciebie zbyt skomplikowane i nie jestes w stanie
    pojac jego wielowymiarowosci...

    nadal czekam na merytoryczna dyskusje

    --
    Amen&Enter - Grendel'ek
    =^v^=... never trust a smily cat! ;->
  • pan.nikt 10.01.06, 21:48
    ja upraszcam rzeczywistośc??

    o bogowie, o rozumie!!!

    Każdy wystep to koszty.
    KTO TE KOSZTY POKRYWA??




    tak, ja, ty oni, we własnych podatkach,

    A co robi Owsiak??

    spija śmietankę!!!!!!
  • grendelek 10.01.06, 23:10
    pan.nikt napisał:

    > ja upraszcam rzeczywistośc??

    Istotnie!

    > o bogowie, o rozumie!!!

    Zaiste, ostatnio to wezwanie jest jak najbardziej sluszne w przypadku Twych
    postow, tego pierwszego w nadmarze a drugiego, jakby zbywalo...

    > Każdy wystep to koszty.
    > KTO TE KOSZTY POKRYWA??

    Chcesz miec 100% wiedzy na ten temat to zapraszma na strony fundacji, na ktorych
    jest m.in.:

    1. Występujący tego dnia artyści, proszeni są aby nie pobierali żadnych
    honorariów. Tego dnia staramy się, aby jak najwięcej wydarzeń artystycznych, czy
    też związanych z przeprowadzeniem Finału, odbywało się bez ponoszenia żadnych
    kosztów.

    komentarz; jesli wiec zadaja za swoj wystep jakies kasy to ja osobiscie kopnal
    bym w rzyc i papa

    2. jesli masz jakiekolwiek pytania to napisz do fundacji pod adres;
    wosp@wosp.org.pl. MYsle, ze odpisza.

    > tak, ja, ty oni, we własnych podatkach,

    Tak, w moich podatkach tez. Ale na ten cel z radoscia czesc mojej krawwicy
    przeznacze, w przeciwienstwie na przyklad do finansowania zabezpieczenia
    chuliganskich spedow pod pretekstem gry w pilke kopana.

    > A co robi Owsiak??
    > spija śmietankę!!!!!!

    Podobnie, jak w przypadku Twych oszczerstw wobez Jana Kulczyka i w tym ptzypadku
    musze zadac Ci pytanie... co masz wlasciwie na mysli pod "spijaniem smietanki"?
    Czy twierdzisz, ze czlowiek na tym zbil kokosy?

    --
    Amen&Enter - Grendel'ek
    =^v^=... never trust a smily cat! ;->
    <a href="http;//www.chomiks.com">Z zycia chomikow</a>
  • pan.nikt 10.01.06, 23:16
    Ksiądz swoje, organisat swoje.

    na stronach jest rozliczenie akcji.


    a ja pytam
    gdzie na tych stronach jest pozycja
    ustawienie estrady w Poznaniu, Lesznie, kosiej wólce??
    Gdzie jest hotel dla wykonawców itd..


    Swoimi wyliczeniami schodzisz na dno.

    Idź szukać głupszych od siebie!!

    a to wcale w Twojej sytuacji nie będzie łatwe zadanie.
  • grendelek 10.01.06, 23:31
    pan.nikt napisał:

    > a ja pytam
    > gdzie na tych stronach jest pozycja
    > ustawienie estrady w Poznaniu, Lesznie, kosiej wólce??
    > Gdzie jest hotel dla wykonawców itd..

    Skup sie, specjalnie dla Ciebie powtorze:
    jesli tak bardzo Cie ten temat gnebi to napisz na podany przeze mnie adres e-mail.

    > Swoimi wyliczeniami schodzisz na dno.

    Zaiste? Za to w malostkowosci i podlosci malo kto Ci dorowna.

    > Idź szukać głupszych od siebie!!
    > a to wcale w Twojej sytuacji nie będzie łatwe zadanie.

    Slusznie. Dyskutuje z Toba tylko li i wylacznie dla zaspokojenia pasji
    konwersacji i szczypty socjologii. Jestes przypadkiem patologicznym i
    zastanawiam sie, czy to wrodzone, czy cos Ci na glowe w dziecinstwie spadlo?

    --
    Amen&Enter - Grendel'ek
    =^v^=... never trust a smily cat! ;->
    www.chomiks.com
  • pan.nikt 10.01.06, 23:34
    Pytanie o pieniądze to wg Ciebie MAŁOSTKOWOŚĆ????/


    O BOSZE!!!!!.


    Ty masz pojecie o życiu, jak mała małpka.
  • grendelek 10.01.06, 23:50
    pan.nikt napisał:

    > Pytanie o pieniądze to wg Ciebie MAŁOSTKOWOŚĆ????/

    Owszem, rozumiem to, ze organizacja imprez kosztuje. Transmisja tez i to
    niemalo. Ale wydaje mi sie, iz realizacja zadan spolecznych wymaga poniesienia
    pewnych nakladow. Podobnie, jak w przypadku wielu innych zadan TVP ponosi
    okreslone koszty, ktore nie wszystkim musza sie podobac. Do takich nalezy na
    przyklad Teatr Telewizji, ktorego ogladalnosc jest nikla i z punktu widzenia
    ekonomicznego jest kompletnie nieuzasdniony (a wedlug mnie potrzebny jak
    cholera). Podobnie jak zabezpieczenie przez policje imprez masowych, do ktorych
    zobowiazana jest stosownymi aktami prawnymi w randze ustawy (mecze pilkarskie,
    uroczystosci religijne, wiece, etc.). Jesli impreza z okazji WOSP odbywa sie w
    szkole, to za prad zaplaci pewnie szkola, tylko czy szkola wyciagnie reke po
    zwrot tych kosztow? Chyba nie. Jesli centrum handlowe organizuje impreze z
    udzialem zaproszonej gwiazdy to odbywa sie to za darmo? Tym bardziej nie. Koszty
    promocji poniosa najemcy tegoz centrum (posrednio - z funduszu marketingowego)
    oraz sponsorzy. I po pewnym czasie i tak wroci ten koszt do nabywcy, na ktorego
    czesc rzec zona impreza ma sie odbywac. Celem WOSP jest pomoc w roznych
    programach medycznych, ktorych nasza sluzba zdrowia by nie prowadzila ze wzgledu
    na ogolna marnosc finansowa, nad ktora mozna tylko i wylacznie ubolewac. Jak
    chcesz wycenic zdrowie wielu dzieci, w tym i mojego rocznego syna, ktory zostal
    przebadany przy pomocy programu przesiewowych badan sluchu? Uwazam, ze w formie
    zachety i podziekowania dla ludzi, ktorzy z dobroci serca daja te kilka zlotych
    do puszki, czy uczestnicza w aukcjach.

    > Ty masz pojecie o życiu, jak mała małpka.

    Ranisz me malpie serduczko...
    a swoja droga pociesza mnie mysl, ze Ty tez pochocdzisz od malpki...
    choc moze Twoja ideologia pozwala Ci wierzyc, ze zostal cudownie stworzony dnia
    szostego (z dokladnoscia do jednego dnia, dawno tego fantasy nie czytalem).

    --
    Amen&Enter - Grendel'ek
    =^v^=... never trust a smily cat! ;->
    Z zycia chomikow
  • pan.nikt 10.01.06, 23:56
    że pochodzę od małpki przyjąłem już do wiadomości.]
    Ksiga rodzaju, jest dla katolików dość legendarna. Inaczej jest dla Zydów.
    czyżbyś był antysemitą????




    Tak, dziciom trezba pomagać. Dorosłym też.
    Nienarodzonym też.


    I to rzeczywiście często bya kwestia pieniędzy.

    Dlatego warto policzyć ile wydały gminy, tv itd, a ile zebrał Owsiak.
    Może się głupkowato okazać, że bezpośrednai wpłata gmin i tv na sprzet dałby
    więcej niż Owsiak?????


  • czybryk 11.01.06, 08:44
    I o to właśnie chodzi, jak logicznie pyta Pan.nikt

    "Dlatego warto policzyć ile wydały gminy, tv itd, a ile zebrał Owsiak.
    > Może się głupkowato okazać, że bezpośrednai wpłata gmin i tv na sprzet dałby
    > więcej niż Owsiak?????"

    To, że gwiazda nie bierze honorarium jest O.K., ale personel techniczny MUSI
    dostać kasę. Ci ludzie mają rodziny i muszą je utrzymac, kupić im żarło i leki.

    WIĘC JA SIĘ PYTAM - KTO ZATEM IM PŁACI????

    Jeżeli hotele fundują - fajnie, ale może per saldobyłoby tej kasy więcej, gdyby
    na sprzęt medyczny przekazywali darowiznę bezpośrednio.

    Znam te klimaty, bo wielokrotnie organizowałem imprezy charytatywne. Jest
    wielu, którzy pomagają osobiscie za darmo, ale ich pracownicy muszą mieć
    zapłacone.

    Dyskutanci na forum to zapewne jeszcze mentalne dzieci, ufne i naiwne, czego
    zazdroszczę i życzę by jescze długo w tym błogostanie żyli.
  • pan.nikt 11.01.06, 23:23
    wychodzi na to, że naiwność jest cnotą
  • grendelek 12.01.06, 10:19
    pan.nikt napisał:

    > wychodzi na to, że naiwność jest cnotą

    A juz na pewno sa nia podlosc i malostkowosc...

    --
    Amen&Enter - Grendel'ek
    =^v^=... never trust a smily cat! ;->
    Z zycia chomikow
  • grendelek 12.01.06, 17:52
    pan.nikt napisał:

    > www.miasik.net/archive/2006/01/wosp-kultem/

    Szczegolnie ubawil mnie ten fragment:
    "Nie uwierzę, i nie wpłynie na to żadne zaświadczenie z IPNu, że nie odbywało
    się to bez zgody i ingerencji stosownego departamentu SB. Były to imprezy ściśle
    kontrolowane przez SB i z pewnością równie często inspirowane przez stosownych
    funkcjonariuszy. Oczywiście, to jedynie moje przypuszczenia, bo nie mam dowodów,
    ale niesmak zawsze jakiś pozostaje (jak w pewnym znanym dowcipie)" w kontekscie
    Jarocina.

    Normalnie spiskowa praktyka dziejow. Bo to teoria juz dawno nie jest. ;->


    --
    Amen&Enter - Grendel'ek
    =^v^=... never trust a smily cat! ;->
    Z zycia chomikow
  • Gość: Romi IP: 81.210.121.* 13.01.06, 14:01
    Najciekawsze jest to, że od 15 lat tego grania, nic nie trafiło sie jeszcze
    szpitalowi przy Krysiewicza. Czy najwiekszemu w regionie szpitalowi dziecięcemu
    nie należy sie nic? Tyle rozdanych urządzeń i innych fantów,a na Krysiewicza
    nic? Ciekawe ile jest w warszawce? Albo w mniej obleganych szpitalach o
    mniejszych potrzebach? Kto decyduje w którym szpitalu dzieci, będą żyć dłużej?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.