Dodaj do ulubionych

Praca w niedzielę - zdarza się Wam? Co na to Kodeks Pracy?

IP: 212.75.127.* 15.07.01, 20:52
Niedziela wieczór, a ja siedzę w pracy. Musiałem. Ponoć w hipermarketach
szantażuje się pracowników grożąc utratą i tak kiepskiej pracy.
A jak jest w innych zawodach? Ciekawe co na o Kodeks Pracy? Jakie jast Wasze
zdanie na temat przymusowej pracy w niedzielę.

  • Gość: q IP: *.trzcianka.sdi.tpnet.pl 15.07.01, 21:01
    kodeks pracy to obowiazuje, ale tylko urzednikow ( 7-15), gornikow,
    pielegniarki, nauczycieli. reszta nie wie co to jest tzw. kodeks pracy.

    co do pracy w niedziele.
    nalezy sie przyzwyczaic. mysle ze w tygodniu lepiej popracowac dluzej ( 13, 14,
    15h). wtedy niedziela moze byc wolna. powodzenia.
  • Gość: q IP: *.trzcianka.sdi.tpnet.pl 15.07.01, 21:02
    zapomnialem. lamanie tego kodeksu pozwala pracodawcom zyc ( no i jeszcze dawac
    prace innym).
  • Gość: lol IP: 212.75.127.* 15.07.01, 21:13
    Gość portalu: q napisał(a):

    > zapomnialem. lamanie tego kodeksu pozwala pracodawcom zyc ( no i jeszcze dawac
    > prace innym).



    Mówisz to jako pracodawca czy pracobiorca?
  • Gość: ede IP: *.icpnet.pl 15.07.01, 22:22
    q ma świętą rację. Łamanie tego socjalistycznego kodeksu pozwala ludzią
    wykarmić rodziny. Ja jestem pracodawcą w firmie usługowej (marketing). Pracuję
    paręnaście godzin dziennie. Niedziela jest takim dniem jak każdy inny. Mój
    pracownik (narazie mam tylko jednego) też tak podchodzi do tego. Ludzie, w
    Polsce jest kryzys, panuje bezrobocie, itd. Tylko przedsiębiorcze jednostki
    mogą to jakoś przetrwać. Kodeks doprowadził do tego, że wielu pracodawców lub
    menedżerów pracuje dużo więcej, niż szeregowcy. Jest to chyba nie normalne!!!
    Pracownik ma odpoczywać, a pracodawca zaiwaniać??? Przecież jest oczywsitym, że
    pracownik to inwestycja. Musi zarobić na firmę i na siebie. Nie mówię, żeby
    wyzyskiwać jakoś nieludzko podwładnych, ale teraz jest czas na pracę. Musimy
    pracować, pracować, pracować, żeby mieć jakiekolwiek szanse na rozwoju!!!

    q - nauczyciele też pracują więce bo muszą dorobić do pensji, żeby mogli
    utrzymać rodziny.

    Pozdrawiam wszystkich, którzy są nie boją się pracy i rozumieją, że teraz są
    takie czasy, że zarówno pracodawcy jak i pracownicy muszą dużo dać, żeby
    następne pokolenie mogło godnie żyć!!!
  • Gość: lol IP: 212.75.127.* 15.07.01, 22:43
    Nie zrozum mnie źle ede. Mam samodzielne stanowisko pracy i jestem
    odpowiedzialny za rzeczy które robię i czas pracy. Zazwyczaj tak układam
    tydzień pracy, że ani ja ani osoby którym zlecam pracę nie muszą pracować w
    soboty i święta, mimo że są do pracy w takie dni przyzwyczajeni (branża -
    reklama). Dziś siedzę tu przez czyjeś niedopatrzenie, czyjąś złą organizację
    pracy - naprawiam czyjeś błędy i stąd te jojczenie.
    Nie mam problemu z pracą w weekendy ale myślę że należy wszystko tak
    organizować aby jej unikać. Wiadomo relaks, rodzina. Pracownik niewypoczęty i
    nastawiany do pracy w sposób "o k....a znów tam muszę tam iść" jest mało
    wydajny.

    Pozdro
  • Gość: ede IP: *.icpnet.pl 15.07.01, 22:55
    lol! masz rację, że trzeba dbać o relaks. Też w mojej firmie nie jest tak, że
    pracuje się na okrągło. Jest czas na przerwę. Ale dzisiejsza noc raczej nie
    należy do owych przerw. Oczywiście życie rodzinne jest bardzo ważne i każdy
    powinien mieć jeden dzień w tygodniu na spędzenie go z najbliższymi. Moja
    poprzednia wypowiedź a raczej jej ton to reakcja na słowa "kodeks pracy". On
    jest zgubny dla pracowników i pracodawców.
    Skoro pracujesz w branży reklamowej to wiesz jaki jest charakter firm
    usługowych. W końcu reklama jest składową marketingu. W tej profesji nie da się
    pracować 8 godzin dziennie pięć dni w tygodniu. Zresztą, żeby wypracować
    większy dochód narodowy brutto poprostu musimy pracować i jeszcze raz pracować
    i to nietylko pracownicy umysłowi i pracodawcy, także pracownicy fizyczni,
    poprostu cały naród.
  • Gość: . IP: 212.114.202.* 15.07.01, 23:00
  • Gość: P.B IP: 213.25.33.* 16.07.01, 10:23
    Gość portalu: lol napisał(a):

    > Niedziela wieczór, a ja siedzę w pracy. Musiałem. Ponoć w hipermarketach
    > szantażuje się pracowników grożąc utratą i tak kiepskiej pracy.
    > A jak jest w innych zawodach? Ciekawe co na o Kodeks Pracy? Jakie jast Wasze
    > zdanie na temat przymusowej pracy w niedzielę.
    >
    Jeżeli dobrze pamiętam ( uczyłem się Kodeksu Pracy) to pracownicy mają niedziele
    wolną od pracy zagwarantowaną ustawowo z wyjątkiem niektórych zawodówk np.
    pielęgmiaka, lekarz, pracownik hotelu, pracownicy restauracji itd. Jednak są
    ograniczenia w ilości godzin w tygodniu.
  • Gość: ede IP: *.icpnet.pl 16.07.01, 14:31
    I znowu pada pojęcie "kodeksu pracy". To co tam jest napisane to zbiór
    socjalistycznej utopii. Tak się nie da w Polsce. My jesteśmy krajem
    rozwijającym się, a kto ma rozwinąć kraj, moim zdaniem cały naród.Ale związki
    zawodowe wolą odpoczywać!!!

    Pozdro
  • Gość: lol IP: 212.75.127.* 16.07.01, 15:07
    Gość portalu: ede napisał(a):

    > I znowu pada pojęcie "kodeksu pracy". To co tam jest napisane to zbiór
    > socjalistycznej utopii. Tak się nie da w Polsce. My jesteśmy krajem
    > rozwijającym się, a kto ma rozwinąć kraj, moim zdaniem cały naród.Ale związki
    > zawodowe wolą odpoczywać!!!
    >
    > Pozdro


    Kodeks jak kodeks. Ale związki zawodowe - to dopiero Wielki Hamulcowy. Dopóki
    funkcjonują dopóty z całym przekonaniem można powiedzieć, że tkwimy jeszcze w
    socjaliźmie.

    Pozdro
  • Gość: q IP: *.trzcianka.sdi.tpnet.pl 16.07.01, 15:10

    > Kodeks jak kodeks. Ale związki zawodowe - to dopiero Wielki Hamulcowy. Dopóki
    > funkcjonują dopóty z całym przekonaniem można powiedzieć, że tkwimy jeszcze w
    > socjaliźmie.

    a gdzie w Poznaniu zwiazki zawodowe?
  • Gość: lol IP: 212.75.127.* 16.07.01, 15:32
    Gość portalu: q napisał(a):

    >
    > > Kodeks jak kodeks. Ale związki zawodowe - to dopiero Wielki Hamulcowy. Dop
    > óki
    > > funkcjonują dopóty z całym przekonaniem można powiedzieć, że tkwimy jeszcz
    > e w
    > > socjaliźmie.
    >
    > a gdzie w Poznaniu zwiazki zawodowe?


    Chociażby w HCP. Natomiast nie mają takiej roli jak w Gdańsku, Szczecinie lub na
    Śląsku. I bardzo dobrze. Zobacz jak został przyhamowany rozwój np. Szczecina
    przez związkowca Jurczyka. Nie życzę nikomu takiego ludzi u władzy. Facet zamknął
    miasto na napływ obcego kapitału, co przyczyniło się do korupcji jak np sprawa
    budowy Geanta w Szczecinie. Bronił ideii związkowych.
  • Gość: ede IP: *.icpnet.pl 16.07.01, 15:41
    q - to nie chodzi o to czy są związki w Poznaniu, chociaż naturalnie są. masz
    szkoły, szpitale, przychodnie i Cegielskiego. Tam wszędzie są związaki. Pewnie
    w innych zakładach też. Na całe szczęście u nas nie mają nic do gadania. Ale w
    skali kraju, q- kto rządził ostatnie 4 lata Polską? SOLIDARNOŚĆ - związek
    zawodowy!!! Rządzili (już nie długo) Polską, rządzili Poznaniem.
  • Gość: q IP: *.trzcianka.sdi.tpnet.pl 16.07.01, 15:57
    to dobrze ze zwiazki nie maja duzego wplywu w poznaniu na zycie gospodarcze,
    poniewaz wg statystyk mamy ponad 97% przedsiebiorstw prywatnych. po
    prywatyzacji hcp, polmosu, i paru jeszcze ( malych) firm bedzie to 100%. czyli
    zwiazki tu nie beda mialy tu nic do roboty.

    liczy sie tylko to ile w skali calego kraju uda sie solidarnosci, opzz czy
    innym wyciagnac z budzetu. a to juz dotyka cala gospodarke niezaleznie od
    stężenia zwiazków w danym mieście.
  • Gość: misza IP: *.elite.com.pl 16.07.01, 15:54
    Dla większości pracodawców KP jest książką i tyle. Słyszałem w Radiu Zet o
    raporcie Inspekcji Pracy: w zeszłym roku 120 000 razy łamano w Polsce Kodeks
    Pracy. Ludzie to ponad 300 razy dziennie!!!!!Przecież to jest nie do pomyślenia
    A najbardziej spienia mnie pieprzenie, że ten KP przeszkadza pracodawcom sie
    rozwijać itp. A co zrobicie jak wejdziemy do UE? Tam jest przekonanie, że
    pracownik, żeby dobrze pracować musi dobrze zarabiać i dobrze wypoczywać,
    spróbuj czegoś pracownikowi nie dać z tego co gwarantuje mu Ustawa!. Dopiero
    niedawno pozwolono np w Berlinie firmom handlować w sobotę po południu i to nie
    wszystkim. Moje zdanie jest takie, że gdyby polscy pracodawcy tyle samo energii
    poświęcali szukaniu rynków zbytu, alternatywnych źródeł finansowania (no tutaj
    trzeba mieć wiedzę, a tej brakuje)itp., ile poświęcają na szukanie sposobów na
    orżnięcie pracownika na czym tylko się da, to myślę, że żaden KP, choć na pewno
    w wielu punktach nie przystający do rzeczywistości, nikomu tak bardzo by nie
    przeszkadzał.Niestety, ale dopóki będzie tak, że pracodawca opóźnia się 2
    tygodnie z wypłatą wynagrodzenia i zamiast dać ludziom pieniądze pokazuje im
    nowo zakupione luksusowe auto ( nie znacie takich przypadków? zapewniam, że
    jest ich w Polsce setki), to żadna liberalizacja KP nic ni pomoże. Jak można
    wymagać od pracownika lepszej pracy,jeśli on wie, że jak firma będzie lepiej
    prosperować to on będzie ostatnim, który na tym skorzysta? No tak jest panowie.
    To jest druga strona medalu. To nie są pojedyncze przypadki. Wybierzmy drogę:
    do UE, czy w stronę XIX w, gdzie pracowało się za minimum egzystencji 7 dni w
    tygodniu po 12-14 godzin. Spójrzcie sobie na Japonię, jakie spustoszenia w
    sferze psychiki ludzkiej, w ogole w mentalności społeczeństwa wyrządził dziki
    kapitalizm, praca po 12 h, bez urlopów itp, nie mówiąc o postępującym kryzysie
    ekonomicznym i gospodarczym Japonii. Nie dajmy się zwariować. KP nie jest
    jedynym złem. Potrzeba zmiany mentalności ludzi, ale niestety sygnał musi dać
    pracodawca, który może pokazać: szanuj mnie i pracę, którą daję, a ja będę
    szanował Ciebie, moja firma będzie się rozwijać dzięki Twojej dobrej pracy,będę
    miał większe dochody, a ty też skorzystasz.Ja mam szczęście, że trafiłem do
    firmy, która szanuje pracowników, nie łamie Kodeksu Pracy i w miarę dobrze
    prosperuje (dla wielu jest to niemożliwe, więc jak to jest?)i mam nadzieję,że
    takich firm jest więcej, ale mam poważne wątpliwości, zbyt dużo widzę i słyszę.
  • Gość: canemuto IP: *.icpnet.pl 21.07.01, 00:26
    Gość portalu: misza napisał(a):

    > Dla większości pracodawców KP jest książką i tyle. Słyszałem w Radiu Zet o
    > raporcie Inspekcji Pracy: w zeszłym roku 120 000 razy łamano w Polsce Kodeks
    > Pracy. Ludzie to ponad 300 razy dziennie!!!!!Przecież to jest nie do pomyślenia
    >
    > A najbardziej spienia mnie pieprzenie, że ten KP przeszkadza pracodawcom sie
    > rozwijać itp. A co zrobicie jak wejdziemy do UE? Tam jest przekonanie, że
    > pracownik, żeby dobrze pracować musi dobrze zarabiać i dobrze wypoczywać,
    > spróbuj czegoś pracownikowi nie dać z tego co gwarantuje mu Ustawa!. Dopiero
    > niedawno pozwolono np w Berlinie firmom handlować w sobotę po południu i to nie
    >
    > wszystkim. Moje zdanie jest takie, że gdyby polscy pracodawcy tyle samo energii
    >
    > poświęcali szukaniu rynków zbytu, alternatywnych źródeł finansowania (no tutaj
    > trzeba mieć wiedzę, a tej brakuje)itp., ile poświęcają na szukanie sposobów na
    > orżnięcie pracownika na czym tylko się da, to myślę, że żaden KP, choć na pewno
    >
    > w wielu punktach nie przystający do rzeczywistości, nikomu tak bardzo by nie
    > przeszkadzał.Niestety, ale dopóki będzie tak, że pracodawca opóźnia się 2
    > tygodnie z wypłatą wynagrodzenia i zamiast dać ludziom pieniądze pokazuje im
    > nowo zakupione luksusowe auto ( nie znacie takich przypadków? zapewniam, że
    > jest ich w Polsce setki), to żadna liberalizacja KP nic ni pomoże. Jak można
    > wymagać od pracownika lepszej pracy,jeśli on wie, że jak firma będzie lepiej
    > prosperować to on będzie ostatnim, który na tym skorzysta? No tak jest panowie.
    >
    > To jest druga strona medalu. To nie są pojedyncze przypadki. Wybierzmy drogę:
    > do UE, czy w stronę XIX w, gdzie pracowało się za minimum egzystencji 7 dni w
    > tygodniu po 12-14 godzin. Spójrzcie sobie na Japonię, jakie spustoszenia w
    > sferze psychiki ludzkiej, w ogole w mentalności społeczeństwa wyrządził dziki
    > kapitalizm, praca po 12 h, bez urlopów itp, nie mówiąc o postępującym kryzysie
    > ekonomicznym i gospodarczym Japonii. Nie dajmy się zwariować. KP nie jest
    > jedynym złem. Potrzeba zmiany mentalności ludzi, ale niestety sygnał musi dać
    > pracodawca, który może pokazać: szanuj mnie i pracę, którą daję, a ja będę
    > szanował Ciebie, moja firma będzie się rozwijać dzięki Twojej dobrej pracy,będę
    >
    > miał większe dochody, a ty też skorzystasz.Ja mam szczęście, że trafiłem do
    > firmy, która szanuje pracowników, nie łamie Kodeksu Pracy i w miarę dobrze
    > prosperuje (dla wielu jest to niemożliwe, więc jak to jest?)i mam nadzieję,że
    > takich firm jest więcej, ale mam poważne wątpliwości, zbyt dużo widzę i słyszę.

    dzieki ci boze, ze jeszcze ktos mysli tak jak misza... pracuje od pol roku
    wylacznie w soboty(10-20) i niedziele(10-18), ostatnie wolne mialem w swieta
    (tylko dlatego, ze nikt by pewnie sie nie zjawil). placa mi niezle, poza tym
    tylko dorabiam w ten sposob (studiuje), takze dla mnie to jeszcze nie tragedia.
    faktem jednak pozostaje, ze pracodawcy maja gdzies prawa pracownikow - i nie
    dlatego, ze lezy im na sercu rozwoj gospodarki i kraju. gdyby tak bylo to nie
    oszukiwaliby nagminnie fiskusa!!! praca rozwinie nas kraj, jasne - ale w jakim
    kierunku?!? panstwa niewolniczego, gdzie wlasciciele hipermarketow (lecz nie
    tylko oni) beda terroryzowac ludzi i zmuszac ich do pracy na ponizajacych
    warunkach. ktos powie - mogli (szeregowi pracownicy) sie postarac i samemu cos
    rozkrecic. moj boze - czy kazdy kapitalista to bohater, ktory dzieki wlasnemu
    talntowi i mocom nadprzyrodzonym doszedl do bogactwa? co tych ludzi predystynuje
    do tego, aby zyc na poziomie kilka (dziesiat/set) razy lepszym od pozostalych
    ludzi? otoz to chory system, ktory promuje Miec a nie Byc. ciezko pracujacy
    biznesmeni - hehehehe... za sto razy lepsze siano, praca tez tak naprawde
    nieporownywalnie lzejsza. odpowiedzialnosc - a pracownicy nie sa odpowiedzialni?
    za rodzine? oni tez nie chca zdychac z glodu.
    chetnie rozwine pozostale watki, jesli kogos to interesuje. kodeks pracy jest
    jedyna zapora przed ludzka chciwoscia i malostkowoscia. to samo tyczy sie
    zwiazkow zawodowych, jak niedoskonale by (KP i ZZ) one nie byly. smuci mnie fakt,
    ze ktos wyglasza opinie, iz nalezy ignorowac KP, jest on archaizmem itd. swiadczy
    to o tym, jak bardzo kasa i chec zysku moze zawrocic w glowie. jeszcze raz
    podkreslam - ludziom (?) z rodzaju wlascicieli hipermarketow (nie mowie tu o
    wszystkich przedsiebiorcach) chodzi nie o dobro ogolne, lecz jedynie o swoje
    wlasne i wszystko inne i wszystkich innych maja za nic.
  • Gość: ethanol IP: *.coh.org 21.07.01, 02:33
    Nie jestem zwolennikiem nadmiernej ochrony pracownika (choc sam jestem
    pracownikiem nie pracodawca) i nie jestem zwolennikiem zwiazkow zawodowych. Ale
    faktem jest ze to co sie dzieje w hipermarketach i fast foodach typu MCDonald
    to jest neo-niewolnictwo !!!
  • Gość: misza IP: *.elite.com.pl 25.07.01, 13:40
    Pamiętajcie o kilku ważnych moim zdaniem sprawach:
    1)Znaczna częśc prywtnych właścicieli firm to ludzie bez żadnego sensownego
    wykszształcenia w dziedzinie ekonomii, zarządzania, zarządzania kadrami (tzw
    zasobami ludzkimi), rekrutujący się z cinkciarzy i handlarzy, którzy swoje małe
    fortunki w 1989r mogli wreszcie ujawnić i stali się "biznesmenami".
    (polecam "Sztos"- przejaskrawiony obraz? Obyście się nie zdziwili) Całe życie
    kombinowali, kręcili wałki na pograniczu prawa i tak będą robic dalej. Naprawdę
    nie chcę nikogo urazić, ale jeśli ktoś ma tylko smykałkę do robienia pieniędzy
    to trochę za mało na poważny biznes, chyba że prawie nie ma konkurencji, jak w
    Polsce w początkach lat 90tych.
    2)Mentalność człowieka PRL czy się stoi czy się leży 2000 się należy i główne
    motto życia tak robić aby się nie narobić
    To MUSI ulec zmianie!!!!!! Bo inaczej nasza gospodarka nie będzie się rozwijać,
    choćbyś w ogóle zniósł KP i podatki i ZUS. Dlaczego tak niewiele polskich firm
    potrafi konkurować z Zachodnimi? Bo napływ kapitału zagranicznego to nie tylko
    pieniądz, ale przede wszystkim wiedza, menadżerowie, wykształceni ludzie w
    dziedzinie zaarządzania przedsiębiorstwem, zasobami ludzkimi, public relations,
    ekonomii,podatków itp. W naszych małych firmach tego nie ma. Pracodawca
    kombinuje jak pracownikowi nie dać co mu się należy, ten to widzi i zaczyna go
    okradać albo patrz pkt. 2. Mentalność Polaka musi się zmienić. I pracownika i
    pracodawcy! A nagłośnienie sprawy złagodzenia KP to efekt działań lobbingowych
    BCC, Konf. Prac. Polskich itp. Oczywiście, że wiele punktów KP i innych
    przepisów prawnych jest chorych, pozycja ZZ jest zbyt duża. Ale nie dajmy się
    zwariować.Naprawdę dążymy do jakiegoś neoniewolnictwa. A nowy Wprost donosi, iż
    do 2050 r Zachód będzie potrzebował 100 mln pracowników, bo nie ma tam rąk do
    pracy.....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka