Dodaj do ulubionych

Uwaga! Poznańskie forty są niebezpieczne

20.06.07, 18:10
Zawsze miałem szacunek do Gazety Wyborczej, ale ten artykuł nawet słowem GŁUPI
określić nie można...

"Samotne włóczenie się po poznańskich fortach jest skrajnie niebezpieczne.
Strażnicy miejscy przekonywali o tym przed wakacjami szkolną młodzież. Chcą,
by tragiczny wypadek sprzed miesiąca w Forcie V nigdy więcej się nie
powtórzył." - i na idiotę (który na sznurze od bielizny zjechał do byłej
latryny - ów 26-latek który sie zabił na V) takie tłumaczenie nie pomoże...
Taki wyczyn można porównać do brawurowej jazdy motorem - a czy mimo to
zabraniamy wszystkim innym osobom jeździć jednośladami?

"W Poznaniu jest 120 różnych obiektów, które były elementami zbudowanego
jeszcze przez Prusaków pierścienia obronnego. To najgorzej w całym mieście
wykorzystana atrakcja turystyczna, unikalna w skali europejskiej." - fakt,
zagospodarowanie ów zabytków leży, z tym nie ma najmniejszych wątpliwości...

"Tylko kilkanaście fortów jest zagospodarowanych. Pozostałe ulegają
dewastacji, a niektóre zostały w całości lub częściowo zburzone." - na
kilkaniaście fortów "kilkanaście jest zagospodarowanych"... Bez komentarza. A
ów zagospodarowanie jest o tyle żałosną wymówką że praktycznie na każdy obiekt
byle jaki amator zwiedzania fortów może sobie wejść i wyjść bez zauważenia
przez jakiegokolwiek sprażnika/ochroniarza ów obiektu.

"Przebywanie w zrujnowanych fortach jest szczególnie niebezpieczne - uważa
Przemysław Piwecki, rzecznik Straży Miejskiej. Przekonał się o tym miesiąc
temu w Forcie V 26-letni poznaniak, który podczas opuszczania się na linie do
wąskiego otworu, przypuszczalnie po dawnej latrynie, utknął i udusił się z
braku powietrza. Jego dziewczyna wezwała wprawdzie pomoc, ale gdy strażacy po
ponadgodzinnej akcji wydobyli mężczyznę, ten już nie żył." - jak się ma
doczynienia z kompletnymi idiotami (np motocykliści -> dawcy narządów) to
trudno za nimi płakać. Ów człowiek, co zabił się na V, sam wszedł do środka
komór na forcie i będąc w latrynie pruskiej ("przypuszczalnie po dawnej
latrynie" - żałośnie ignoranckie podejście do tematu - "przypuszczalnie...:/)
zjechał na SZNURZE OD BIELIZNY w dół, do kanału ściekowego. A że stężenie
metanu było tam całkiem duże, to się udusił. Jego wybór. Nie słyszałem jak
dotąd o podobnie idiotycznej śmierci na fortach, więc jest swego rodzaju
prekursorem w tej kwestii...

"Podobnych zrujnowanych fortyfikacji jest na terenie Poznania mnóstwo. Na
dodatek leżą w sąsiedztwie osiedli - winogradzkich, piątkowskich czy
naramowickich. Forty przyciągają nie tylko samozwańczych poszukiwaczy
historycznych pamiątek, ale i dzieci, które myślą, że w będą się w nich
znakomicie bawić." - "Podobnych zrujnowanych fortyfikacji" to w poznaniu są
tylko 4 (fort IV w okolicach ul Bałtyckiej i Gdyńskiej, fort IVa na Wilczym
Młynie, fort V na styku Winograd i Naramowic i fort VIa na Golęcinie).

"A w fortach, zwłaszcza zniszczonych i pozbawionych ochrony, można natrafić na
różne niespodzianki: głębokie i wąskie studzienki, wysokie nie zabezpieczone
mury i zarośnięte fosy." - przecież powyzej pisali że forty są
zagospodarowane, więc jakim cudem piszą teraz o "pozbawionych ochrony" zabytkach?

"Niektóre wejścia do szczególnie niebezpiecznych obiektów zamurowano dawno
temu, ale wandale je wyburzają. Dachy bunkrów są w katastrofalnym stanie." -
nikt przecież nikomu nie każe wchodzić ba teren tych obiektów, prawda? Zresztą
zwrot "Dachy bunkrów są w katastrofalnym stanie" jest o tyle żałosny, że już
bardziej zniżyć się nie można. Jakim cudem, ów dach, który miał przetrwać
nawet najcięzsze ostrzały artyleryjskie, ma prawie (jak i nie ponad) metr
grubości, może być w katastrofalnym stanie???

"Studzienki są otwarte, mogą kryć niebezpieczne urządzenia. Jedna z takich
studzienek w Forcie V, ma kilkadziesiąt metrów głębokości. Próbowaliśmy
świecić latarkami i rzucać kamyki, by ustalić gdzie jest dno, ale nam się to
nie udało! - mówi Piwecki. - Jeśli będziecie chcieli iść sami do fortu, to
bądźcie świadomi, że może tam na was czekać kalectwo lub śmierć - ostrzega." -
ah, ta straż miejska, zawsze wszystko najlepiej wiedzą:) prawdziwi specjaliści
forteczni. Ostatnio jak sprawdzalem i oceniałem szkody jakie w ostatnim czasie
wyrządzili wandale na jednym z fortów to musiałem ich trochę pokierować by
sami sobie nie zrobili kuku na ów obiektcie... no comment.

"Samodzielne zwiedzanie zawsze dostarcza emocji. Jednak gdy się zliczy
wszystkie za i przeciw włóczenia się po fortach, to lepiej wybrać się na
wycieczkę zorganizowaną - zapewnia Leszek Różański, nauczyciel przysposobienia
obronnego w XXIX LO, którego uczniowie byli wczoraj na wycieczce w
udostępnionym do zwiedzania Forcie Colomb (Fort VII przy ul. Polskiej)." - nie
przeczę, dla osób nie znających rozkładu komór fortecznych i bardziej
obeznanych z tematem, znacznie bezpieczniejsza jest wycieczka zorganizowana...
Zresztą pytaniem jest jaka jest definicja "wycieczki zorganizowanej" bo taką
wycieczkę to w 2h to mogę i ja zorganizować i oprowadzić po jednym z obiektów
swoich kolegów i znajomych i mogę zagwarantować że nikomu nic się nie stanie...

"Chodzenie samemu po fortach jest zbyt niebezpieczne. Są tam dziury,
niezbadane kanały, do których można wpaść. Samotne zwiedzanie nigdy mnie nie
kusiło. Życie jest dla mnie najważniejsze - przekonuje 17-letni Jakub." - jak
forty są ogólnodostępne dla wandali, ochlejów i debili to oczywiście - bardzo
łatwo jest im się zabić na ów obiekcie... Jednakże każdy poważny człowiek
zwiedzajac jakiś ciekawy obiekt historyczny nie wybiera się do niego z
ALKOHOLEM, prawda?

"Wycieczka była początkiem akcji "Bezpiecznie zakończ rok szkolny", którą
strażnicy wraz z wielkopolskim Muzeum Walk Niepodległościowych przygotowali
dla uczniów gimnazjów i szkół średnich. - Chcemy doprowadzić do tego, by każdy
poznański fort miał swojego administratora, który by o niego dbał i
zabezpieczał. Bardzo dobrze by było odrestaurować wszystkie obiekty -
zapowiada komendant Straży Miejskiej Jacek Chilomer." - piekna idea,
aczkolwiek w Polsce nic nie można zrobić w tempie jakiego dana sprawa wymaga
(tzn szybkim).

"Miasto jest w trakcie przekazywania wszystkich fortów pod opiekę Muzeum Walk
Niepodległościowych." - jest od dwóch lat i jakoś nie widzę żadnych efektów,
mówiąc szczerze.

"- Muzeum z kolei planuje wpisać je do projektów unijnych i zdobyć fundusze na
zagospodarowanie fortów tak, by uczynić z nich atrakcję turystyczną -
informuje Maciej Milewicz z biura prasowego Urzędu Miasta." - pierwsze słyszę,
ale życzę powodzenia:)

Klosse
Edytor zaawansowany
  • klosse 20.06.07, 18:10
    awsze miałem szacunek do Gazety Wyborczej, ale ten artykuł nawet słowem GŁUPI
    określić nie można...

    "Samotne włóczenie się po poznańskich fortach jest skrajnie niebezpieczne.
    Strażnicy miejscy przekonywali o tym przed wakacjami szkolną młodzież. Chcą,
    by tragiczny wypadek sprzed miesiąca w Forcie V nigdy więcej się nie
    powtórzył." - i na idiotę (który na sznurze od bielizny zjechał do byłej
    latryny - ów 26-latek który sie zabił na V) takie tłumaczenie nie pomoże...
    Taki wyczyn można porównać do brawurowej jazdy motorem - a czy mimo to
    zabraniamy wszystkim innym osobom jeździć jednośladami?

    "W Poznaniu jest 120 różnych obiektów, które były elementami zbudowanego
    jeszcze przez Prusaków pierścienia obronnego. To najgorzej w całym mieście
    wykorzystana atrakcja turystyczna, unikalna w skali europejskiej." - fakt,
    zagospodarowanie ów zabytków leży, z tym nie ma najmniejszych wątpliwości...

    "Tylko kilkanaście fortów jest zagospodarowanych. Pozostałe ulegają
    dewastacji, a niektóre zostały w całości lub częściowo zburzone." - na
    kilkaniaście fortów "kilkanaście jest zagospodarowanych"... Bez komentarza. A
    ów zagospodarowanie jest o tyle żałosną wymówką że praktycznie na każdy obiekt
    byle jaki amator zwiedzania fortów może sobie wejść i wyjść bez zauważenia
    przez jakiegokolwiek sprażnika/ochroniarza ów obiektu.

    "Przebywanie w zrujnowanych fortach jest szczególnie niebezpieczne - uważa
    Przemysław Piwecki, rzecznik Straży Miejskiej. Przekonał się o tym miesiąc
    temu w Forcie V 26-letni poznaniak, który podczas opuszczania się na linie do
    wąskiego otworu, przypuszczalnie po dawnej latrynie, utknął i udusił się z
    braku powietrza. Jego dziewczyna wezwała wprawdzie pomoc, ale gdy strażacy po
    ponadgodzinnej akcji wydobyli mężczyznę, ten już nie żył." - jak się ma
    doczynienia z kompletnymi idiotami (np motocykliści -> dawcy narządów) to
    trudno za nimi płakać. Ów człowiek, co zabił się na V, sam wszedł do środka
    komór na forcie i będąc w latrynie pruskiej ("przypuszczalnie po dawnej
    latrynie" - żałośnie ignoranckie podejście do tematu - "przypuszczalnie...:/)
    zjechał na SZNURZE OD BIELIZNY w dół, do kanału ściekowego. A że stężenie
    metanu było tam całkiem duże, to się udusił. Jego wybór. Nie słyszałem jak
    dotąd o podobnie idiotycznej śmierci na fortach, więc jest swego rodzaju
    prekursorem w tej kwestii...

    "Podobnych zrujnowanych fortyfikacji jest na terenie Poznania mnóstwo. Na
    dodatek leżą w sąsiedztwie osiedli - winogradzkich, piątkowskich czy
    naramowickich. Forty przyciągają nie tylko samozwańczych poszukiwaczy
    historycznych pamiątek, ale i dzieci, które myślą, że w będą się w nich
    znakomicie bawić." - "Podobnych zrujnowanych fortyfikacji" to w poznaniu są
    tylko 4 (fort IV w okolicach ul Bałtyckiej i Gdyńskiej, fort IVa na Wilczym
    Młynie, fort V na styku Winograd i Naramowic i fort VIa na Golęcinie).

    "A w fortach, zwłaszcza zniszczonych i pozbawionych ochrony, można natrafić na
    różne niespodzianki: głębokie i wąskie studzienki, wysokie nie zabezpieczone
    mury i zarośnięte fosy." - przecież powyzej pisali że forty są
    zagospodarowane, więc jakim cudem piszą teraz o "pozbawionych ochrony" zabytkach?

    "Niektóre wejścia do szczególnie niebezpiecznych obiektów zamurowano dawno
    temu, ale wandale je wyburzają. Dachy bunkrów są w katastrofalnym stanie." -
    nikt przecież nikomu nie każe wchodzić ba teren tych obiektów, prawda? Zresztą
    zwrot "Dachy bunkrów są w katastrofalnym stanie" jest o tyle żałosny, że już
    bardziej zniżyć się nie można. Jakim cudem, ów dach, który miał przetrwać
    nawet najcięzsze ostrzały artyleryjskie, ma prawie (jak i nie ponad) metr
    grubości, może być w katastrofalnym stanie???

    "Studzienki są otwarte, mogą kryć niebezpieczne urządzenia. Jedna z takich
    studzienek w Forcie V, ma kilkadziesiąt metrów głębokości. Próbowaliśmy
    świecić latarkami i rzucać kamyki, by ustalić gdzie jest dno, ale nam się to
    nie udało! - mówi Piwecki. - Jeśli będziecie chcieli iść sami do fortu, to
    bądźcie świadomi, że może tam na was czekać kalectwo lub śmierć - ostrzega." -
    ah, ta straż miejska, zawsze wszystko najlepiej wiedzą:) prawdziwi specjaliści
    forteczni. Ostatnio jak sprawdzalem i oceniałem szkody jakie w ostatnim czasie
    wyrządzili wandale na jednym z fortów to musiałem ich trochę pokierować by
    sami sobie nie zrobili kuku na ów obiektcie... no comment.

    "Samodzielne zwiedzanie zawsze dostarcza emocji. Jednak gdy się zliczy
    wszystkie za i przeciw włóczenia się po fortach, to lepiej wybrać się na
    wycieczkę zorganizowaną - zapewnia Leszek Różański, nauczyciel przysposobienia
    obronnego w XXIX LO, którego uczniowie byli wczoraj na wycieczce w
    udostępnionym do zwiedzania Forcie Colomb (Fort VII przy ul. Polskiej)." - nie
    przeczę, dla osób nie znających rozkładu komór fortecznych i bardziej
    obeznanych z tematem, znacznie bezpieczniejsza jest wycieczka zorganizowana...
    Zresztą pytaniem jest jaka jest definicja "wycieczki zorganizowanej" bo taką
    wycieczkę to w 2h to mogę i ja zorganizować i oprowadzić po jednym z obiektów
    swoich kolegów i znajomych i mogę zagwarantować że nikomu nic się nie stanie...

    "Chodzenie samemu po fortach jest zbyt niebezpieczne. Są tam dziury,
    niezbadane kanały, do których można wpaść. Samotne zwiedzanie nigdy mnie nie
    kusiło. Życie jest dla mnie najważniejsze - przekonuje 17-letni Jakub." - jak
    forty są ogólnodostępne dla wandali, ochlejów i debili to oczywiście - bardzo
    łatwo jest im się zabić na ów obiekcie... Jednakże każdy poważny człowiek
    zwiedzajac jakiś ciekawy obiekt historyczny nie wybiera się do niego z
    ALKOHOLEM, prawda?

    "Wycieczka była początkiem akcji "Bezpiecznie zakończ rok szkolny", którą
    strażnicy wraz z wielkopolskim Muzeum Walk Niepodległościowych przygotowali
    dla uczniów gimnazjów i szkół średnich. - Chcemy doprowadzić do tego, by każdy
    poznański fort miał swojego administratora, który by o niego dbał i
    zabezpieczał. Bardzo dobrze by było odrestaurować wszystkie obiekty -
    zapowiada komendant Straży Miejskiej Jacek Chilomer." - piekna idea,
    aczkolwiek w Polsce nic nie można zrobić w tempie jakiego dana sprawa wymaga
    (tzn szybkim).

    "Miasto jest w trakcie przekazywania wszystkich fortów pod opiekę Muzeum Walk
    Niepodległościowych." - jest od dwóch lat i jakoś nie widzę żadnych efektów,
    mówiąc szczerze.

    "- Muzeum z kolei planuje wpisać je do projektów unijnych i zdobyć fundusze na
    zagospodarowanie fortów tak, by uczynić z nich atrakcję turystyczną -
    informuje Maciej Milewicz z biura prasowego Urzędu Miasta." - pierwsze słyszę,
    ale życzę powodzenia:)

    Klosse
  • Gość: Pekin2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 18:23
    ew
  • Gość: Pekin2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 18:24
    rcc
  • Gość: Klosse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 22:49
    "To chyba jak w każdym mieście."
    Niekoniecznie - w innych miastach Polski podejmuje się ograniczone działania
    (lepsze to niż nic) by ów obiekty odsprzedać intestorom prywatnym (np Twierdza
    Modlin) itd.
    Trzeba jednak wziąc pod uwagę, że np w Niemczech, to praktycznie każdy ocalały
    zabytek jest zagospodarowany, nawet forty które były zniszczone w ok 80-90%
    zostały potem w miare odbudowane i teraz pełnią rolę centrów rozrywki,
    turystycznych itd...
    polecam stronę fort4a.harc.pl/ można tam się umówić na zwiedzanie jednego
    z poznańskich fortów -> konkretnie fortu IVa:) profesjonalny przewodnik itd,
    koszty oprowadzenia to ok 5zł które są potem wykorzystywane przy dalszej
    renowacji ów obiektu...
    POzdro:)
  • Gość: Klapa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.07, 20:50
    zginąć w sraczu ha..ha..ha..ha..tragiczne!!
  • sineira 20.06.07, 21:36
    Cóż, na głupotę nie ma rady. Oprowadzałam kiedyś grupę znajomych po jednym z
    fortów. Najpierw długo tłumaczyłam, żeby się sami nie oddalali, zwłaszcza bez
    latarki (bo, głąby, nie wzięli latarek), ostrzegałam, że dziury, że ostre
    krawędzie, że to, że tamto... I oczywiście znalazł się idiota, który oddalił
    się od grupki. Lazł tyłem (sic!), robiąc zdjęcia sufitu. To cud, że "złapałam"
    go latarką o krok od sporej dziury. Drugi cud, że na komendę "stój" się
    zatrzymał, a nie pytał głupio "dlaczego".

    Ale to tylko jedna strona głupoty. Prawdziwa głupota leży gdzie indziej.
    Dlaczego forty są w takim skandalicznym stanie?
    Dlaczego przez "zabezpieczenie" nasi włodarze rozumieją jedynie bezmyślne
    zamurowanie i zamykanie wszelkich wejść?
    Dlaczego odmawiają nam prawa do zwiedzania tych pięknych zabytków?
    Dlaczego w głupi sposób marnują ich potencjał, oddając je w dzierżawę jakimś
    hurtowniom czy składnicom złomu?
    Pojąć nie mogę, dlaczego Poznań, mając tak unikalny, wspaniale zachowany,
    arcyciekawy zabytek jak pierścień fortów nie potrafi go wykorzystać!
    Zabezpieczyć - ale z głową! - i udostępnić turystom!
    --
    Gryzilepek oraz Twierdza
    "If you hadn't noticed, I just saved the world. Yourself included." (Thief)
  • Gość: Klosse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 22:50
    "To chyba jak w każdym mieście."
    Niekoniecznie - w innych miastach Polski podejmuje się ograniczone działania
    (lepsze to niż nic) by ów obiekty odsprzedać intestorom prywatnym (np Twierdza
    Modlin) itd.
    Trzeba jednak wziąc pod uwagę, że np w Niemczech, to praktycznie każdy ocalały
    zabytek jest zagospodarowany, nawet forty które były zniszczone w ok 80-90%
    zostały potem w miare odbudowane i teraz pełnią rolę centrów rozrywki,
    turystycznych itd...
    polecam stronę fort4a.harc.pl/ można tam się umówić na zwiedzanie jednego
    z poznańskich fortów -> konkretnie fortu IVa:) profesjonalny przewodnik itd,
    koszty oprowadzenia to ok 5zł które są potem wykorzystywane przy dalszej
    renowacji ów obiektu...
    POzdro:)
  • Gość: Lubicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 23:36
    Nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy dbać o pamiątki po Prusakach, którzy gnębili
    naszych przodków. I to w dodatku o pamiątki po ich wojsku. Najlepiej byłoby
    rozebrać te obiekty i przeznaczyć je na jakiś sensowny cel, np. budownictwo
    mieszkaniowe.
  • Gość: Klosse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 06:30
    Idąc tym tokiem myślenia musimy zburzyć ok 50% naszych zabytków, a takie miasta
    jak Wrocław, Szczecin, Kołobrzeg itd wręcz zrównać z ziemią...
    a co do rozebrania fortów:
    1 są to zabytki więc nie ma takiej możliwości
    2 nie ma nawet technicznej mozliwości ich rozbiórki;)Chyba że już jesteś takim
    zapaleńcem, że zamiast przekształcenia obiektu w jakieś centrum rozrywki itd za
    1x pieniędzy wolisz za 10-20x go rozebrać.
    A nawet jak już się go zlikwiduje, to jak zamierzałbyś rozwiązać problem
    gigantycznej dziury w ziemii?;)
  • Gość: alkefas IP: 217.153.71.* 21.06.07, 13:45
    ot, prowokator :D
  • sineira 21.06.07, 20:59
    > Nie rozumiem, dlaczego mielibyśmy dbać o pamiątki po Prusakach
    Bo są świadectwem historii, a tylko głupcy odcinają się od niej.
    Bo są unikatowym zabytkiem i miasto mogłoby na nich zarobić.
    Bo są piękne i już!
    --
    Gryzilepek oraz Twierdza
    "If you hadn't noticed, I just saved the world. Yourself included." (Thief)
  • Gość: Klosse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 22:48
    "Bo są świadectwem historii, a tylko głupcy odcinają się od niej.
    Bo są unikatowym zabytkiem i miasto mogłoby na nich zarobić.
    Bo są piękne i już!"

    Zgadzam się w pełni. Wystarczy tylko przypatrzyć się ścianom ów obiektów i
    popodziwiać chociaż przez chwilę kunszt ówczesnych rzemieślników - pięknie
    wykończone fugi, precyzja co do milimetra, ustawienia cegieł itd.
    Nawet w Starym Browarze, a zwłaszcza w jego nowej części jest znacznie
    szpetniej, niż na ów zabytkach (ów fugi są tego idealnym przykładem)...
    Pzdr.
  • Gość: syrene IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.07, 09:36
    Poznańskie forty są piękne i należy je promować - tu się z Tobą absolutnie zgadzam.
    Nie zgadzam się natomiast z Twoją krytyką artykułu.
    Powiadasz, że jak ktoś sie udusił w wychodku to jego wina i na własne życzenie.
    Zgoda. Tylko zrozum - głupków się nie sieje - sami się rodzą. I dla/przez tych
    tępaków trzeba pomyśleć o zabezpieczeniu fortów, żeby takie wypadki się nie
    powtarzały. Poza tym nie wszystkie wypadki są dziełem głupoty, wiele z nich to
    przypadek - jeśli można coś na to poradzić, to popieram wszelkie działania.

    Poza tym, nie zgrywaj takiego zblazowanego specjalisty, bo samemu Ci się kiedyś
    coś przytrafi i będzie Ci głupio ;) Pamiętaj że najczęściej toną Ci, co uważają,
    że umieją świetnie pływać...
    Pozdrawiam serdecznie :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka