Dodaj do ulubionych

czy można oszpecić... dokończenie

04.01.08, 10:35
Straż Miejska

Jeżdżące uliczkami wokół Starego Rynku samochodowe patrole SM dowodzą ważnej
rzeczy. Straż Miejska nie jest w stanie zapanować nad zafundowanym jej przez
ZDM rozgardiaszem. Brak ludzi i blokad (w bagażniku samochodu SM mieści się
ich 3-5) skutecznie pozwalają kierowcom czuć się bezkarnie i parkować swoje
pojazdy w nieodpowiednich miejscach. Czy wpływy ze zdjętych blokad z kół
nieprzepisowo zaparkowanych samochodów są ważniejsze niż estetyka i piękno
Starówki? Nie mówiąc już o kosztach przyjazdu patrolu i zawracania głowy SM,
która przecież mogłaby się zająć w tym czasie innymi sprawami, np. karaniem
nie sprzątających po swoich pupilach właścicieli psów i kotów, które masowo
zanieczyszczają śródmiejskie trakty. Przecież praktycznie aby zagwarantować
przestrzeganie przepisów na każdej uliczce powinien non stop dyżurować
strażnik miejski z zestawem kilkunastu blokad. Ponieważ byłoby to absurdem,
stąd tylko niektórzy dostają blokadę na koło, innym się „upiecze”. Patrole SM
notorycznie przymykają oko na liczne wykroczenia drogowe, bo też co mają
zrobić ze swoimi nikłymi uprawnieniami, brakiem sprzętu i przerastającym ich
stanem faktycznym? Doskonale jest to widoczne na ul. Franciszkańskiej, gdzie
aż do płyty Starego Rynku parkują samochody mimo znaku zakazu wjazdu czy na
ul. Woźnej, gdzie słupki ograniczające wjazd są właściwie płotem parkingowym
lub na ul. Jaskółczej (wg. znaków strefa ruchu pieszego), gdzie chodnik służy
za parking a słupki to w ogóle świetne miejsce parkingowe… i wymieniać można
by jeszcze długo.
Biedna Straż Miejska. Dostaje cięgi, ale tak na prawdę powinni je otrzymać pod
pręgierzem „wybitni” specjaliści z ZDM.


Policja

Ci Panowie przebrani w odblaskowe kamizelki i spacerujący po Starym Rynku i
okolicach są prawdziwą ozdobą naszego miasta. Dostojnie krocząc mijają źle
parkujące pojazdy, tolerują ich obecność w niedozwolonych miejscach nawet gdy
wewnątrz siedzi kierowca, nie reagują na ten przejaw łamania przepisów. „…Bo
przecież od tego jest Straż Miejska. Proszę zadzwonić na nr SM i powiedzieć o
zaistniałym problemie. Do widzenia”.
Taką grzeczną formułkę usłyszeć można od spacerujących Panów w kamizelkach z
napisem Policja. Po trwającej dalej rozmowie i wskazaniu, że przecież to oni
są od pilnowania porządku publicznego, a co więcej mają sprzęt radiowy, który
służy do łączności, również ze Strażą Miejską, Panowie dla świętego spokoju
obiecują interwencję i oddalają się w sobie tylko znanym celu, prawdopodobnie
by nie zdradzić osobie postronnej tajemnic używania radiotelefonu. Po
spełnieniu obywatelskiego obowiązku interweniujący po 2-3 godzinach może
stwierdzić, że w kwestii przedmiotu interwencji nic się nie zmieniło i dalej
musi iść środkiem wąskiej uliczki modląc się w duchu, aby najważniejszy
element Starówki, czyli kierowca i jego samochód, w porę go zauważył i
wyhamował zanim go potrąci. Panie Komendancie Miejski Policji. Pan również
przyczynia się do tego, że poznańska Starówka pełna jest zniszczonych
chodników, dziur w bruku, utrudniających ruch pieszych źle zaparkowanych
pojazdów, pełna śmieci, psich kup itp. rzeczy, których Pana ludzie spacerujący
po Starówce nie chcą widzieć.


Zarząd Dróg Miejskich

Panowie. Jak długo jesteście już zatrudnieni na swoich stanowiskach? Jak długo
może trwać opracowywanie koncepcji ograniczenia ruchu na uliczkach
dochodzących do Starego Rynku?
2 lata, 5lat, a może 10 lat? A może uważacie, że wszystko jest w porządku?
Przez Wasz brak pomysłowości i brak śmiałych decyzji, poznańska Starówka
cierpi. Cierpi też serce każdego Poznańczyka, któremu bliski jest etos
Poznania, miasta czystego, akuratnego, porządnego. Nie wiem skąd Panowie
pochodzą, ale wszystko wskazuje na to, że chcecie przeszczepić na poznański
grunt jakąś oburzającą mnie wizję miasta rangi Kozia Wólka, na którą to wizję
nie zamierzam pozwolić. Poznań bowiem nie zasługuje na takie traktowanie. Jest
zbyt ważnym elementem w układance dziejów Polski i Europy, by miernota,
głupota i bezmyślność jego decydentów tamowały współcześnie pojmowany rozwój
miasta. Na tym polu zaniedbaną i jakże oszpeconą poznańską Starówkę dawno
wyprzedziły już inne serca miast w Polsce, preferujących u siebie ruch pieszy,
co zaowocowało eksplozją estetyki i rozwojem branż handlowej, usługowej,
gastronomicznej i turystycznej.
Panie Szukała. Czy może mi Pan odpowiedzieć co zmieniło się w przepisach, od
chwili gdy w dniu 13.07.2007 w odpowiedzi na moje do ZDM-u pismo pisze Pan „
na większości chodników na ulicach wokół Starego rynku nie można ustawić
słupków ograniczających parkowanie ze wzg. na zbyt mała ich szerokość”, itd(
pismo DK/0565/12043/07).
Jeśli nic nie zmieniło się w przepisach na straży, których tak wiernie Pan
stoi, to może chodniki same w ramach protestu się poszerzyły. A i jeszcze
jedna sprawa. „Wspaniały” jest ten nowy na plac „do zawracania” na ul.
Wrocławskiej. Zamiast śmiało zabronić na ślepym odcinku ul. Wrocławskiej
parkowania, kombinujecie jak panny przed nocą poślubną.
Koniecznie trzeba ogłosić konkurs na nazwę nowego placu!
Bo Starówka Panie i Panowie jest wizytówką miasta i jego mieszkańców. Kto
działa przeciw nim jest niegospodarnym sabotażystą, bałaganiarzem, i wrogiem
zasługującym na banicję i wieczne potępienie. A jak Cię widzą tak cię piszą. I
nie pomogą tu żadne medialne reklamy w stylu „miasto warte poznania”.

Ciekaw jestem, jak włodarze miasta podejdą do tematu uwolnienia poznańskiej
starówki od zagracających ją samochodów w kontekście tej wielkiej konferencji
klimatycznej planowanej na grudzień br. Mam nadzieję, że ten tekst i pozostałe
jakże liczne monity ludzi, którym na Poznaniu zależy, natchnie właściwe osoby
do rozprawienia się z problemem ruchu kołowego wokół Starego Miasta raz na zawsze.


Przemysław Warkocki

Społeczna Konfraternia Obywateli Poznania

Edytor zaawansowany
  • tuotr 04.01.08, 12:09
    Dodam jeszcze jeden problem - jak długo tolerowany będzie parking przy zamku od
    strony św. Marcina? Przez to reprezentacyjny budynek w centrum Poznania wygląda
    jak supermarket, do tego ta buda parkingowa z blachy falistej... Pomijam już
    fakt, że na wyremontowany bruk leją się z samochodów oleje, benzyna i inne ciecze.

    Św. Marcin w okolicach pasażu Apollo i samochody bezczelnie wjeżdżające za
    słupki, blokując cały chodnik. Po co tam udostępniono możliwość parkowania? Na
    całej ulicy nie zmieści się więcej niż 15-20 samochodów. Skórka nie warta wyprawki.

    Ul. Polwiejska - reprezentacyjny deptak Poznania i znów parkujące samochody,
    często dostawcze. Czy nie można ograniczyć możliwości wjazdu tylko w godzinach
    np. 22-6?

    Pozdrawiam,
  • Gość: waldi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.08, 00:50
    A propo straży miejskiej....
    łamią przepisy ustawy , gdyż karają kierowców za wjazd pod zakaz
    wjazdu
    nie znają prepisów czy naciagają......
    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka