Pracuję od ośmiu lat w turystyce, wierzcie mi takich artykułów można pisać bez
końca. Reklamacje, że za dużo jest kobiet na wycieczkach i Pani nie mogła nikogo
poderwać; o brak polskiej telewizji czy znajomości polskiego 2000 km od Polski
to już klasyka. Albo telefon o północy, kiedy Pan mi tłumaczył prawie godzinę,
że on sie pakuje i wyprowadza z tego apartamentu, bo tu zamordowano dziecko,
dlatego jest wymalowany, żeby zakryć ślady na ścianach, meble zmieniono, a na
łóżku jest narzuta, bo pod spodem są ślady krwi.
Następnego dnia po wizycie w nieszczęsnym apartamencie, Pan bardzo mnie
serdecznie przepraszał, że to przez trochę alkoholu i zmęczenie; myślę, że były
i inne dopalacze. A na pożegnanie powiedział mi: "A swoja drogą nie wydaje się
Pani dziwne, że ten apartament jest wyremontowany?"
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.