Re: biura też nie są bez winy
Autor:
Gość: katka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
19.03.08, 11:32
zgadza się co do warunków pracy.
w sezonie, kiedy ja pracowałam, było kilkoro młodych kelnerów z Polski. Kiedyś
podszedł do mnie jeden z nich i poprosił, żebym wzięła jakąś bułkę na talerz,
zostawiła i wstała od stołu, kiedy on będzie w pobliżu. Potem za każdym razem
tak robiłam, bo oni musieli być na nogach od 6.30, a pierwszy posiłek dostawali
dopiero o 12. I w tym upale o głodzie na nogach. Potem mieli przerwę dwie
godziny. W czasie tej przerwy nie wolno im było opuścić hotelu (nikomu z nas nie
było wolno, były za to kary pieniężne albo wylot do domu bez wypłaty). Po
przerwie kelnerzy musieli być w dyskotece hotelowej do ostatniego gościa.
Pamiętam sytuację z początku sezonu, kiedy osiem osób z obsługi siedziało w
hotelowym barze i zabawiło rozmową jednego gościa. Potem szef zdecydował, że
rezydenci nie będą się tym zajmować. Kelnerzy nadal musieli, a rano pobudka o 6.
Kelner, o którym pisałam został wyrzucony z pracy po miesiącu za nic.
Obudziliśmy sie rano i okazało się, że chłopak w nocy wyleciał. Nie dostał
wypłaty. Szefowa rezydentów uprosiła menadżera, żeby dał chłopakowi jakiekolwiek
pieniądze na podróż, bo był z Katowic, a wysyłali go do Poznania. Dostał chyba
ze 20 Euro i to wszystko. Za miesiąc ciężkiej pracy.
Pozdrawiam Michał, jeśli to czytasz.