Niemieckie biura podróży mają tabele określające, o zwrot jakiego
procenta ceny wycieczki klient może się ubiegać z powodu
niedotrzymania warunków umowy. Wyłudzacze są wszędzie.Ponoć
zdarzali się klienci, którzy mrówki i inne żyjątka wozili aby
uwiarygodnić swoją reklamację.Tylko naiwnym może się wydawać, że za
700 zł pojedziemy na tydzień do kraju śródziemnomorskiego (z
przelotem). Owszem, są takie okazje, pod warunkiem że siedzimy z
walizką na berlińskim lotnisku i jesteśmy uzbrojeni w kasę.
Turyści wybierający się w jakikolwiek zakątek świata powinni
(muszą) wbić sobie do głowy, że ich kultura będzie się różnić od
zastanej.
Parę lat temu, byłem w Egipcie. Trafiłem lepiej, niż dobrze. Nasz
przewodnik mówił po arabsku i po polsku (matka jest Polką).Od
początku przyjąłem prostą taktykę.Egipcjanie są moimi
przyjaciółmi.I to się sprawdziło! Dlaczego spieszymy się? W pogoni
za kasą?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.