Masz racje, ze wszytsko nalezy przemyslec, przedyskutowac i
policzyc, a tego nie zrobiono. Ale moim zdaniem niesprawiedliwie
oceniasz te dyskusje. Metro nie jest jedynym jej watkiem, tylko
prowokacja, zeby zaczac serio dyskutowac. Jest wyrazny nurt myslenia
wieloelementowego – ze potrzebne sa rozne skladowe systemu
transportowego, od tramwaju i sciezek rowerowych po dobre drogi. III
rama jako uklad sensownych drog jest potrzebny nie nie tak drogi,
ale jako miejska autostrada budowana zrywem finansowym raczej
przyniesie wiecej szkod niz pozytku. Chodzi o pewna calosc z
komplementarnymi podsystemami, a nie dominacje jednego pomyslu. A
przy okazji – zalozenie, ze liczba samochodow i ruch samochodowy
musza rosnac to jakas ideologia. A raczej cos w rodzaju kompleksu
biedakow, ktorzy w samochodzie widza kwintesencje bogactwa, suckcesu
i postepu. Niby dlaczego mam stac godzinami w korkach? Jakis
przymus? NIe, to jest wybor ludzi, a polityka transportowa moze na
niego oddzialywac np. tworzac alterantywe komunikacji publicznej. PO
to, zeby ci ktorza MUSZA jezdzic samochodami (m.in.) biznes, mogli
jezdzic normalnie.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.