Dodaj do ulubionych

Możecie doradzić, co zrobić bym nie musiał jeść

22.12.08, 22:19
karpia?
Wyjątkowo nie cierpię tej potrawy. Ble.
:):)

--
Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, choć macie nowe, doskonalsze wznieść.
Adam Asnyk
Obserwuj wątek
    • lucyferciu To proste:> 22.12.08, 23:02
      Sądząc po twoim apelu to karpia jadasz przeciętnie 3 razy dziennie. Co tu dużo gadać, mi też by obrzydło. Dla urozmaicenia proponuję rybkę przegryzać bezą, ptysiem lub eklerem (tylko z kremem) a zapewniam, że po jakimś czasie smak wróci do normy

      :)))))
      --
      Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu
      M.K.
      • renepoznan Re: To proste:> 23.12.08, 12:43
        lucyferciu napisał:

        > Dla urozmaicenia proponuję rybkę przegryzać bezą, pt
        > ysiem lub eklerem (tylko z kremem)

        Czy ty chcesz bym się pozbył śniadania?
        Takie frykasy jakie wymieniasz to lubię jeszcze mniej niż karpia. Z dwojga złego
        wolę karpia - nawet niedopieczonego. :(
        --
        Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, choć macie nowe, doskonalsze wznieść.
        Adam Asnyk
      • kuka9 Re: Możecie doradzić, co zrobić bym nie musiał je 22.12.08, 23:59
        makiełki są pycha :D a karp też niczego sobie. Kwestia gustu - jeden to, drugi
        tamto... dziwne, że musisz się zmuszać, ja nie jem tego czego nie lubię - i mam
        w tym wypadku w nosie wszelkie tradycje itp.
        no sorry, ale rozwiń swoje pytanie - kto cię zmusza :D
        --
        ______________________________________
        Znudziło mi się czekanie na cud!
        • lili_marleen Re: Możecie doradzić, co zrobić bym nie musiał je 23.12.08, 00:23
          kuka9 napisała:

          "... rozwiń swoje pytanie - kto cię zmusza :D"

          Tradycja, a konkretnie konserwatyzm kulinarny mojej matki i
          tesciowej, które nie dość, że liczą ilość potraw na stole, nie
          wyobrażaja sobie wigilii bez makiełek i do tego zmuszą KAŻDEGO do
          spróbowania wszystkich dań na stole z rzeczonymi makiełkami
          włącznie :(


          --
          "...Niech wszyscy ujrzą obraz ten,
          Mój cień i twój, Lili Marleen,
          I twój, Lili Marleen..."
          • kiks4 Spóźniona rada 23.12.08, 00:38
            Rene- ja znalazłem sposób na dobór potraw wigilijnych odpowiadających moim
            gustom. Ożeniłem się z dziewczyną z moich stron. Makiełek moja druga połowa nie
            tylko nie proponuje ale nawet nie wie co to jest- właśnie przed chwila
            sprawdzałem, bo myślałem, że po pół wieku spędzonym w Wielkopolsce już się
            nauczyła czegoś.
            Ale może przy okazji oświecicie mnie co podaje się w Wielkopolsce na stół
            Wigilijny. Bo każda dzielnica polska ma inną tradycję- właśnie niedawno Tomasz
            Zubilewicz opowiadał, że na Wigilie to najbardziej lubi kutię. Kto wie co to
            jest kutia?

            --
            Carpe diem!
              • kuka9 Re: Spóźniona rada 23.12.08, 00:54
                no tak, mamusie i teściowe :D co do tradycji, to myślę, że gdybyś sama
                przygotowywała wigilię to wreszcie zjadłabyś to co lubisz :)
                U mnie w domu, a na kolację wigilijną nie chodzimy do rodzinki - każdy je to co
                lubi i do tego, ja ani też mój mąż nie dajemy się namówić na coś czego nie
                lubimy. Co innego z czymś czego jeszcze nie jadłam - to chętnie spróbuję.
                A tak przy okazji - kto zjada 12 dań? U mnie są góra 4 dania a zjadam i tak
                tylko dwa.
                Nie dajcie się w tym roku - jedzcie to co lubicie :D
                --
                ______________________________________
                Znudziło mi się czekanie na cud!
              • renepoznan Re: Spóźniona rada 23.12.08, 12:52
                kiks4 napisał:

                > Acha- zapomniałem Renemu przekazać wyrazy współczucia- ja też nie lubię karpia.
                > Jest tyle innych smaczniejszych ryb

                Nawzajem.
                Ostatnio po raz pierwszy w życiu jadłem suma. Świetny.
                Niestety władza domowa na propozycję zmiany menu zareagowała z najwyższa pogardą i wzruszeniem ramion. Juz teraz wiem dlaczego świat kobiet zatrzymałby się na epoce kamienia łupanego. Na szczęście głos w istotnych sprawach mamy my mężczyźni. Kobietom pozostawiamy menu wigilijne - a to i tak tylko im się wydaje, że jemy to co nam każą. :):):)

                Wybacz kiksie. Ciężko myślący jestem. Dopiero teraz zrozumiałem po co Tobie i Lucyferciowi tyle kotów. Macie problem karpia z głowy. A "małżonki" zadowolone, że Wam smakowało. :):)
                Może kupię sobie kota?

                --
                Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, choć macie nowe, doskonalsze wznieść.
                Adam Asnyk
                • lucyferciu Re: Spóźniona rada 23.12.08, 16:08
                  renepoznan napisał:

                  > Dopiero teraz zrozumiałem po co Tobie i Lucyferciowi tyle kotów.
                  > Macie problem karpia z głowy.

                  Ja chyba jednak nie mam z głowy;( Futrzaki preferują tuńczyka w sosie własnym i to takiego na sałatki, już rozdrobnionego:)


                  > Może kupię sobie kota?

                  Łoooo. To chyba jako prezent świąteczny? Pamiętaj, że wszyscy domownicy mają swoje prawa i obowiązki. Koty też:))
                  --
                  Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu
                  M.K.
                  • renepoznan Re: Spóźniona rada 23.12.08, 21:34
                    lucyferciu napisał:
                    Pamiętaj, że wszyscy domownicy mają sw
                    > oje prawa i obowiązki. Koty też:))

                    Jeśli w ostatniej rozpaczy zafunduję sobie kota to będzie miał prawo i obowiązek
                    zjeść moją porcję karpia. Innych praw nie przewiduję. :):)
                    --
                    Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, choć macie nowe, doskonalsze wznieść.
                    Adam Asnyk
                    • kiks4 Re: Spóźniona rada 23.12.08, 23:08
                      renepoznan napisał:
                      > Jeśli w ostatniej rozpaczy zafunduję sobie kota to będzie miał prawo i
                      obowiązek zjeść moją porcję karpia. Innych praw nie przewiduję. :):
                      ---
                      Rene! Co ty wiesz o dopieszczaniu kotów???
                      Wg. obowiązującego w krajach bodaj skandynawskich niezbywalnym prawem kota a
                      obowiązkiem jego opiekuna jest codzienne półgodzinne głaskanie. A teraz pomnóż
                      to przez liczbę kotów i przyznaj, że nie mamy z Lucyferciami łatwo.
                      --
                      Carpe diem!
            • dobrusia_to_ja Re: Spóźniona rada 23.12.08, 02:02
              kiks4 napisał:

              > Kto wie co to jest kutia?

              Kiedyś, chyba dwa razy, zrobiłam kutię. To prawie tak, jak makiełki, tylko
              zamiast bułki dodaje się namoczone i przegotowane ziarno pszenicy. Potrawa
              pochodzi ze wschodu. Już jej nie robię, bo... ile można zjeść??!!
              --
              Czy to ja, czy nie ja?? Jaka to różnica??;>
              • kiks4 Re: Spóźniona rada 23.12.08, 12:57
                dobrusia_to_ja napisała:
                Kiedyś, chyba dwa razy, zrobiłam kutię.
                ---
                Moja Matka, która dzieciństwo spędziła na Podolu wspominała zabawny obyczaj
                związany z kutią. Otóż podczas kolacji brało się łyżkę kutii i jej zawartość
                rzucało w stronę powały.
                Z ilości przylepionej do sufitu kutii płyneły przepowiednie na nadchodzący rok-
                ale szczegółów nie pamietam, więc nawet, gdybyś Dobrusiu próbowała tej sztuczki
                w domu to i tak nie pomogę w interpretacji przepowiedni.
                --
                Carpe diem!
                • lucyferciu Re: Spóźniona rada 23.12.08, 16:12
                  kiks4 napisał:

                  > nawet, gdybyś Dobrusiu próbowała tej sztuczki
                  > w domu to i tak nie pomogę w interpretacji przepowiedni.

                  Ależ próbuj, próbuj;) Od czego są znajomi z forum? Wspólnymi siłami pomożemy zinterpretować Ci przepowiednie:)))
                  --
                  Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu
                  M.K.
                  • kiks4 Przepowiednie świąteczne 23.12.08, 20:10
                    lucyferciu napisał:
                    > Ależ próbuj, próbuj;) Od czego są znajomi z forum? Wspólnymi siłami pomożemy
                    zinterpretować Ci przepowiednie:)))
                    ---
                    jedna przepowiednię jestem w stanie przewidzieć. Naruszenie godności osobistej
                    przez współmałżonka gdy tylko zauważy kutię przylepioną do świeżo wymalowanego
                    sufitu. To jak w banku:-)))
                    --
                    Carpe diem!
    • m-dyskretna Re: Możecie doradzić, co zrobić bym nie musiał je 23.12.08, 04:31
      > karpia?

      Widzę, że Szanowna Małżonka krótko Ciebie trzyma. To w zasadzie tłumaczy
      dlaczego jesteś taki pyskaty na forum... :))))
      Mója zawodowa intuicja mi podpowiada, że Twój problem ma rozwiązanie. I w
      zasadzie już to stwierdzenie powinno Ci wystarczyć :)) Ale znaj moje dobre
      serce, podpowiem jedno z nieskończenie wielu jego rozwiązań. Wprowadź u siebie
      nową świecką tradycję. Możesz zaproponować żeby dla głębszego przeżywania istoty
      świąt oraz dla podkreślenia postnego charakteru uczty (bo trzymamy się tradycji,
      a nie zmian "ustawowych" w KK) każda osoba zasiadająca przy Twoim wigilijnym
      stole zrezygnowała z jednej ulubionej potrawy. W Twoim przypadku to będzie karp.
      Oczywiście omijając półmisek z karpiami zrób jakąś minę wskazującą na ogrom
      cierpień, których właśnie w tym momencie doznajesz.
      • renepoznan Re: Możecie doradzić, co zrobić bym nie musiał je 23.12.08, 12:57
        m-dyskretna napisała:

        > Widzę, że Szanowna Małżonka krótko Ciebie trzyma. To w zasadzie tłumaczy
        > dlaczego jesteś taki pyskaty na forum... :))))

        Pozostawię bez komentarza to obrzydliwe oszczerstwo.

        > Mója zawodowa intuicja mi podpowiada, że Twój problem ma rozwiązanie. I w
        > zasadzie już to stwierdzenie powinno Ci wystarczyć :))

        Już mi kiks uświadomił jaki tępy jestem. Teraz jestem na etapie szacowania ile kotów jest potrzebnych by zniszczyć te stosy ryby, które stawiają mi przed nosem.

        Ale znaj moje dobre
        > serce, podpowiem jedno z nieskończenie wielu jego rozwiązań. Wprowadź u siebie
        > nową świecką tradycję. Możesz zaproponować żeby dla głębszego przeżywania istot
        > y
        > świąt oraz dla podkreślenia postnego charakteru uczty (bo trzymamy się tradycji
        > ,
        > a nie zmian "ustawowych" w KK) każda osoba zasiadająca przy Twoim wigilijnym
        > stole zrezygnowała z jednej ulubionej potrawy. W Twoim przypadku to będzie karp
        > .
        > Oczywiście omijając półmisek z karpiami zrób jakąś minę wskazującą na ogrom
        > cierpień, których właśnie w tym momencie doznajesz.

        Też dobry pomysł. Ostatecznie mamy się umartwiać w oczekiwaniu na Pasterkę. Tylko obawiam się czy dla "władzy domowej" argument okaże się przekonujący. Za dobrze mnie zna. :)
        --
        Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, choć macie nowe, doskonalsze wznieść.
        Adam Asnyk
      • renepoznan Re: Możecie doradzić, co zrobić bym nie musiał je 23.12.08, 12:59
        seniori-tka0 napisała:

        > Po prostu powiedz,że nie lubisz.Powinni uszanować :-)

        Optymistka.
        Zaraz będzie, że nie doceniam, że gardzę, że ona z dobry sercem a ja taki..... :)
        Znam życie.
        :):):):):):):")
        --
        Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy, choć macie nowe, doskonalsze wznieść.
        Adam Asnyk
      • kein_engel rozwiązanie doraźne i niestety 24.12.08, 00:03
        jednorazowe... 'dostać' grypy zołądkowej czy czegos....
        albo udaj ze sie dlawisz ościa tego karpia i obraz sie na tesciowa za zamach na
        Towje zycie- t owtedy do konca zycia bedizesz mial wymowke ze masz fobie :)
        pozdr. nei ma to jak sola w migdalach
        --
        gott weiB ich will kein Engel sein
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka