Re: Chcemy Poznania dla rowerów!
20 lat temu był przede wszystkim WIELOKROTNIE MNIEJSZY ruch samochodowy w
Poznaniu (wystarczy poszukać archiwalnych zdjęć). Obecnie gęsty, a równocześnie
szybki ruch samochodowy uniemożliwia korzystanie rowerzyście z główniejszych
miejskich arterii (takich jak np. jezdnia ul. Bukowskiej) Co do moich
doświadczeń, to zauważyłem, że "lity" korek - kiedy wszystko stoi, lub powoli
jedzie, jest przyjaźniejszy dla rowerzysty na jezdni, od luźnych grup po kilka
aut, jadących szybko w kilkuset metrowych odstępach. Wtedy nie ma mowy o
włączeniu się do ruchu rowerem bez poważnego zagrożenia. Co do mnie, to
korzystam przede wszystkim z dróg rowerowych i jezdni, ale niestety także z
chodników- uznaję bowiem, że następstwa ewentualnego wypadku pieszego z
rowerzystą mają szanse być mniejszymi, od następstw spotkania z samochodem.
Poza tym jest też faktem, że wiele dróg rowerowych kończy się właśnie w
chodniku, nie raz w sposób uniemożliwiający zjazd na jezdnię (choć jest coraz z
tym lepiej). A co do kultury jazdy... Cóż- Pieszy na chodniku ma bezwzględne
pierwszeństwo - i tego, drodzy rowerzyści powinniśmy się trzymać, choć czasem
trzeba zaczekać, albo jechać 5km/h. Uszanujmy pieszych. Apel zaś do pieszych-
uszanujcie podobnie drogi rowerowe, a wszyscy dojdziemy, czy dojedziemy
bezpiecznie. Z resztą ładnie to reguluje Kodeks R. D. w dziale drogach
pieszo-rowerowych, jakich mamy także pewną ilość w Poznaniu. I myślę, że tego
powinniśmy się trzymać, zamiast użerać.
P.S. "Przeplatanka" drogi rowerowej z chodnikiem, jaką urządzono wzdłuż
Bukowskiej tym bardziej skłania do wzajemnego poszanowania. A można było drogę
rowerową od Bułgarskiej puścić po drugiej stronie dalej prosto w pasie zieleni i
było by i spokojniej, i bezpieczniej... A cóż , dobre i to, co jest.
Pozdrawiam.