od 10 lat jeżdżę po Poznaniu i w tym czasie miasto bardzo rozwinęło infrastrukturę pod kątem rowerzystów. Codziennie jeżdżę do pracy rowerem - 4,5 km i całą drogę jadę ścieżką rowerową. 10 lat temu musiałam jeździć głównie chodnikiem. I dlatego coraz bardziej lubię Poznań, bo goni pod tym względem miasta zachodnioeuropejskie. Brakuje mi jednak ścieżki na Dąbrowskiego między Żeromskiego i Roosevelta, przecież chodnik jest tam w wielu miejscach wystarczająco szeroki. Przy okazji wyznam, że nienawidzę, kiedy barany parkują na ścieżce rowerowej na przeciwko kwiaciarni na Dąbrowskiego przy Ogrodach. No i żenujące skrzyżowania Dąbrowskiego-Polska, żeby przejechać ścieżką rowerową muszę postać na światłach jakieś 4 minuty, tylko dlatego, że jakiś programista nie umiał dobrze zaplanować sygnalizacji.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.