Gazeta.pl   Forum   Regionalne   Wielkopolskie   Poznań   Poznań   Legendy: ucięta głowa, ...

Komentarze do artykułu

Czarna wołga i porwania na organy w mieście

Małe dzieci są porywane z poznańskich hipermarketów przez szajkę, która wycina im organy. Prawda? Nie, na szczęście to tylko miejska legenda.

Legendy: ucięta głowa, herbata dla ludzi radziecki

Autor: zyks 25.05.09, 17:17
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Dwie legendy dla p.badacza, jeśli ich jeszcze nie ma.

1.Głowa
Śląsk. Za Gierka. Wielka ciężarówka wjeżdża na chodnik, wbija się w dom (była
wersja, że spadla z mostu do rzeki). Znajdują w niej martwego kierowcę, bez
obrażeń. 100 m.dalej, za mostem (nie pamiętam nazwy rzeki) leży motocyklista
z uciętą głową. Głowy nie ma! Dopiero po tygodniu znajdują głowę w rzece, 20
km niżej. Arkusza blachy nie było, pofrunął gdzieś daleko na pobocze i ktoś
podwędził. Sekcja ciała kierowcy: atak serca. Dopiero b.długie śledztwo
wykazało: jechała ciężarowka z arkuszami blachy, nie umocowanymi. Nagły
podmuch wiatru i arkusz z góry poszybował i uciął głowę wjeżdżającemu na most
motocykliście na emzetce i on sobie dalej jedzie bez głowy, parę sekund. Jadący
za motorem kierowca nie zauwazył tego, tylko nagle widzi jadącego przed sobą
motocyklistę bez głowy z tryskającą fontanną krwi. No i serce mu nawaliło.
Wszystko stało się tak szybko, że nikt nie zauważył całości. Kierowca wiozący
blachę dowiedział się o tym dopiero, jak organy do niego dotarły, po paru
miesiącach. Nie zauważył braku jednego arkusza, bo i tak kradł tą blachę ile
wlezie. Było wiele wersji.

2.Herbata (dla ludzi radzieckich), Warszawa
Z konca Gomułki, początku Gierka. Herbata w torebkach (szczury) w lokalach
zrobiła się u nas popularna, w ZSRR byla jeszcze nieznana. Radziecka wycieczka
w knajpie (podawali różne knajpy w Wawie), zdrożeni, spragnieni, dostają
herbatę: wrzątek w szklankach, herbata w torebkach ze sznurkiem na talerzyku.
Przewodnik (Polak) orientuje się, że goście chcą pić, ale nie wiedzą, co z tym
fantem zrobić. Wsadził więc torebkę do ust, sznurek z papierkiem zwisa na
brodzie i popija wrzątkiem ze szklanki. Po chwili cała wycieczka zrobiła to
samo, wwszystkim zwisają z ust sznurki z tekturką na końcu. Przewodnik
wyleciał z roboty i dostał wilczy bilet. Też było kilka różnych wersji, w
którejś z nich przewodnik sprytnie ocalił tyłek, ale już nie pamiętam, jak.
--
"Todos contentos y yo tambien"
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.