Dodaj do ulubionych

Bujaj się, czyli jak uczniowie lżą nauczycieli

23.06.09, 22:31
Dziecku wolno przyłożyć globusem w łeb.
Dorosłemu nie wolno dać dziecku nawet klapsa.
To skąd to zdziwienie że takie rezultaty?
Edytor zaawansowany
  • ponury.szlifierz 23.06.09, 22:38
    Podziękujmy stadu oświeconych i postępowych "psycholożek" i psychologów,
    którzy wpoili rodzicom-baranom, że wychowanie i zasady są be, bo tylko
    niepotrzebnie stresują biedne dzieciątka, ograniczając ich wolność, autonomię
    i swobodę ekspresji. Podziękujmy, że wymyślili jednostkę chorobową - ADHD -
    pod którą podciąga się każdy gó...arski wybryk i wyskok. Podziękujmy im, że
    karcenie utożsamili z katowaniem, znęcaniem się i psychicznym gwałtem na
    biednym niewiniątku. Podziękujmy im, że wykreślili ze słownika pojęcia
    "obowiązek", "nie wolno", itp. ciemnogrodzkie dręczenia biednych maleństw, i
    wprowadzili w ich miejsce "prawo", "przywilej", "róbta co chceta", itp. hasła
    ze sztandarów postępu i jaśnie oświecenia...

    A potem wszyscy robią wieeeelkie oczy, skąd w tych dopieszczonych na każdym
    calu istotach taki brak hamulców przed czymkolwiek, lekceważenie, pogarda,
    poczucie bezkarności...
  • hellbert 23.06.09, 22:50
    Hmmm... Mali polacy naśladują tych "dorosłych", w zasadzie tylko
    pełnoletnich... polacy sami sobie dają świadectwo... pogratulujcie
    sobie...
  • josef_miejski 23.06.09, 23:14
    hellbert napisał:

    > Hmmm... Mali polacy naśladują tych "dorosłych", w zasadzie tylko
    > pełnoletnich... polacy sami sobie dają świadectwo... pogratulujcie
    > sobie...
    Wlasnie: jacy dorosli, takie dzieci. Lub nawet troche gorsze beda, jako nastepna
    generacja.
    Wszystkie tzw. "metody wychowawcze" wypróbuj najpierw na sobie.
  • Gość: Rodzic IP: *.c158.petrotel.pl 24.06.09, 08:16
    Zauważcie jedną prawidłowość. To są zawsze uczniowie gimnazjów. Tego kto wprowadził gimnazja powinno się powiesić za j..a.
  • Gość: nuno IP: *.xdsl.centertel.pl 24.06.09, 08:54
    Myślisz, że gdyby to dzieci zamiast w 1, 2 klasie gimnazjum było w dawnej
    siódmej, ósmej podstawówki, toby nie robiły takich rzeczy?
  • Gość: GQ IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.09, 09:00
    bo by nie robiły - bo znały by te nauczycielki i nauczycieli od 7 lat i może
    głupio by im było? Bo nie musieli by się popisywać przed nowymi kolegami?

    Wystarczy poczytać kogoś mądrego, kto pisze na ten temat, to nie byłoby głupich
    pytań. A już najlepiej by było, gdyby takie opracowania czytali jednak jacyś
    decydenci... ale w tym kraju im się jest wyżej w hierarchii, tym większa
    ignorancja wobec mądrzejszych od siebie...
  • Gość: kamillo IP: 217.149.250.* 24.06.09, 09:26
    To był najgłupszy pomysł tworzyć gimnazja, te dzieci są oderwane od wszelkich
    norm społecznych przez to właśnie, że muszą popisać się przed rówieśnikami, żeby
    być "cool". Mnie ominęła ta reforma 2 lata i bardzo się cieszę, ale z tego co
    pamiętam za moich czasów nie było takich wybryków, a w podstawówkach nauczyciele
    byli szanowani, bo się ich po prostu bano. Teraz uczeń może pobić nauczyciela,
    ale nauczyciel za próbę obrony pójdzie do więzienia. PARANOJA!
    Lać głupie bachory ile wlezie, niech się uczą dyscypliny!
  • patriotaa 24.06.09, 09:30
    Gość portalu: kamillo napisał(a):

    > To był najgłupszy pomysł tworzyć gimnazja, te dzieci są oderwane od wszelkich
    > norm społecznych przez to właśnie, że muszą popisać się przed rówieśnikami, żeb
    > y
    > być "cool". Mnie ominęła ta reforma 2 lata i bardzo się cieszę, ale z tego co
    > pamiętam za moich czasów nie było takich wybryków, a w podstawówkach nauczyciel
    > e
    > byli szanowani, bo się ich po prostu bano. Teraz uczeń może pobić nauczyciela,
    > ale nauczyciel za próbę obrony pójdzie do więzienia. PARANOJA!
    > Lać głupie bachory ile wlezie, niech się uczą dyscypliny!
    masz racje popieram
  • Gość: : IP: *.ds10.agh.edu.pl 24.06.09, 14:43
    > Teraz uczeń może pobić nauczyciela,
    > ale nauczyciel za próbę obrony pójdzie do więzienia. PARANOJA!
    Nie jest prawdą to co piszesz.
  • 13xm 24.06.09, 15:16
    a jaka jest prawda skoro już postanowiłeś to napisać?
  • Gość: h IP: *.zone3.bethere.co.uk 24.06.09, 19:12
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: : IP: *.ds10.agh.edu.pl 24.06.09, 21:33
    Uczeń nie może pobić nauczyciela, tak jak żadnego innego człowieka zresztą, bo
    obowiązuje go to samo prawo, co wszystkich - odpowiada za to przed sądem da
    nieletnich. Nauczycielowi natomiast nic za obronę nie grozi.
  • kosmiczny_swir 24.06.09, 10:36
    Tak to jest kiedy daje sie prawa ale nie daje sie obowiazkow. Polska
    edukacja to wybityny przyklad jak w Polsce zle zrozumiano i
    zaimplementowano zachodnie, skad inad dobrze dzialajace wzorce.

    Bezstresowe wychowanie zrozumiano w Polsce jak "dzieciom wszystko
    wolno". Bezstresowe wychowanie na zachodzie polega na tym, ze
    dzieciom daje sie prawa i obowiazki, tak zeby lepiej wprowadzic je w
    doroslosc, bo dorosloc to umiejetne wykorzystywanie swoich praw i
    obowiazkow. O obowiazkach w Polsce zapomniano. Zapomniano tez o
    jednej bardzo waznej rzeczy - konsekwencjach. Trzeba dzieci uczcyc
    tego, ze kazde zachowanie, dobre czy zle ma swoje konsekwencje.


    Swoja dorga, moje doswiadczenia sa bazowane na kilkuletnim pobycie w
    roznych krajach skandynawskich. Nie wiem jak jest w krajach
    anglosaskich. Byc moze jest tak jak w Polsce.
    --
    __________________________
  • self-inflicted 24.06.09, 11:13
    dziękuję za mądry wpis
    --
    to już się kameruje!!
  • Gość: lee IP: *.chello.pl 24.06.09, 13:00
    dołączam się :)
  • sebor_022 24.06.09, 10:52
    gadasz głupoty. to może najlepiej zróbmy jak na Litwie że od podstawki do szkoły
    średniej w jednej klasie z tym samym nauczycielem ? po to jest podstawówka,
    gimnazjum i szkoły średnie aby symulować zmianę środowiska (jak zmianę pracy,
    nauczycieli-pracodawcy). i w dorosłym życiu umieć odnaleźć się w nowej pracy czy
    środowisku.
  • patriotaa 24.06.09, 09:29
    Gość portalu: nuno napisał(a):

    > Myślisz, że gdyby to dzieci zamiast w 1, 2 klasie gimnazjum było w dawnej
    > siódmej, ósmej podstawówki, toby nie robiły takich rzeczy?
    Oczywiście by było tego mniej ale należało by tez wrócić do nauki dyscypliny
    jaka była przed okrągłym stołem tam uczeń miał obowiązki a nie tylko same prawa
  • aga.tas 24.06.09, 08:57
    Rodzic napisał(a):

    > Zauważcie jedną prawidłowość. To są zawsze uczniowie gimnazjów.
    Tego kto wprowa
    > dził gimnazja powinno się powiesić za j..a.


    Ten,który to wprowadził Jerzy Buzek, dostał od Polaków
    najwięcej głosów na Śląsku w wyborach do parlamentu europejskiego i
    teraz walczy o stanowisko szefa PE. Będzie dalej SKUTECZNIE pracował
    dla dobra Ojczyzny.
  • patriotaa 24.06.09, 09:31
    aga.tas napisała:

    > Rodzic napisał(a):
    >
    > > Zauważcie jedną prawidłowość. To są zawsze uczniowie gimnazjów.
    > Tego kto wprowa
    > > dził gimnazja powinno się powiesić za j..a.
    >
    >
    > Ten,który to wprowadził Jerzy Buzek, dostał od Polaków
    > najwięcej głosów na Śląsku w wyborach do parlamentu europejskiego i
    > teraz walczy o stanowisko szefa PE. Będzie dalej SKUTECZNIE pracował
    > dla dobra Ojczyzny.
    HA HA HA rozpie... całkowicie Polskę potomek niemiecki
  • iluminacja256 24.06.09, 09:33
    Buzek nie byl nigdy ministrem edukacji, a to ten resort zajmuje się
    ta dziedziną.

    Niemniej jednak, gdybym była nauczycielkąi ktoś walnałby mnei
    globusem, na pewno dostałby w twarz. Bez zwracanai uwagi na przyszłe
    konsekwencje. 16 letni bachor wie, co robi, wic powinien wiedziec
    jakiesa konsekwencje tego, kiedy walnie globusem kogoś na ulicy-
    dostanie po mordzie.
  • Gość: anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 10:16
    Myslisz, że taki "16-letni bachor" by Ci wówczas nie oddał? ;) I co, Ty wtedy mu
    znowu? I bitwa na sztachety gotowa ;)))
  • nikodem_73 24.06.09, 10:23
    Może by oddał, a może doznałby szoku poznawczego, że oto nie jest nietykalny.
  • iluminacja256 24.06.09, 10:29
    Wiesz, 16 letni bachor by sie tak zdziwił, ze japa by mu opadła, bo
    myslę, ze nie oddał mu dawno nikt . A juz na pewno nie anuczyciel,
    bo ten zawsze traktował go jak "zgnile jajo".

    Kiedy kwestia dochjodiz do ekoczyn.w to dla mnei sprawa jest jasa ,
    z eto narastało - "bachor" zawszesaduje , na ile moze sobie
    pozwolić , o iel za małe przewinienei nie spotyka go adekwatna kara,
    za wieksze jest nagana, z ktorej mozna posmiać sie z kumplami, to
    spokojnie mozemy dojsc do momentu, ze zbiorowo zgwałci sie
    nauczycielkę w klasie, bo i tak mi nic nikt nie zrobi.

    moment, w którym na atak fizyczny dostaje sie w mordę, to totalne
    zadziwienie , bo przeciez nic sie nigdy takiego nei stało.
    I znam nauczycielkę, która potrafiła takiego solidnego kopa w dupę
    sprzedąc zasłuzonemu ancymonowi, ze az dziw :))))Ja wiem, ze to
    dziwnie brzmi, ale jakimś cudem dzieciaki ja szanuja, a uczy w
    gimnazjum . Chemii czyli pzredmiotu, którego sie raczej nie kocha.
  • iluminacja256 24.06.09, 10:51
    O matko tak po japońsku napisałam, ze powtórzę:)

    Kiedy kwestia dochodzi do rękoczynów to dla mnie sprawa jest
    jasna , ze to narastało - "bachor" zawsze sonduje , na ile moze
    sobie pozwolić , o ile za małe przewinienie nie spotyka go
    adekwatna kara, za wieksze jest nagana, z ktorej mozna posmiać sie z
    kumplami, to
    spokojnie mozemy dojsc do momentu, ze zbiorowo zgwałci sie
    nauczycielkę w klasie, bo i tak mi nic nikt nie zrobi.
  • dlv_liberales 24.06.09, 12:38
    Dlatego młodych trzeba krótko. Maja prawa, ale przede wszystkim obowiązki.
    --
    Do Boju Ślązacy! Euro 2012 na Śląskim być musi!
  • Gość: lee IP: *.chello.pl 24.06.09, 13:09
    Ale problem w tym, że te obowiązki NIKT nie egzekwuje! NIKT! Rodzic
    chcący aby jego dziecko było wychowane bezstresowo nie wprowadzi
    najmniejszej kary za najpaskudniejszy wybryk i jeszcze zacznie się
    usprawiedliwiać, że to nie jego dziecko coś przeskrobało..
    Nauczyciel - boi się posądzenia o stosowanie kar i późniejszej
    zemsty przez ucznia (dzięki temu koło się zatoczy..) a w najgorszym
    przypadku pożegna się z i tak marnie opłacalną pracą. Politycy -
    powiedzą "kochajcie się" i uchwalą kolejne bzdurne prawa dla
    ciemiężonych uczniów.. Nikt nie widzi prawdziwego problemu - wraz z
    pobłażliwością dajemy młodzieży sygnał, że "tak wolno". Wolno ćpać,
    pić, palić, wolno za tyłek złapać atrakcyjną nauczycielkę, wolno
    bałamucić koleżankę z klasy i nagrany film komórką wrzucić w sieć,
    wolno gnębić młodszych uczniów bo nikt nie zwróci uwagi, a jak już
    to jemu też się dostanie.. WOLNO WSZYSTKO. A uczniowie? Święci jak
    zawsze - potrafią tylko pokazywać gdzie są zapiski o ICH PRAWACH..
    Obowiązki?....śmiech. "xD" to ich tekst.
  • Gość: EM IP: *.173.31.97.tesatnet.pl 24.06.09, 21:32
    "Bachor", ktory takie rzeczy robi, juz dawno przestal sie dziwic nad
    czymkolwiek. Nauczyciel nie jest po to, aby wdawac sie w bojke z uczniem. Kara
    powinna byc skuteczna, ale to nie "belfer" jest od jej wymierzania. Tym bardziej
    nie fizycznie.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 25.06.09, 10:02
    > "Bachor", ktory takie rzeczy robi, juz dawno przestal sie dziwic
    nad
    > czymkolwiek

    Watpię. Nie dziwi go to , bo wszystko mu uchodzi płazem.
    to tak jak kilku łepków teroryzujących tramwaj, dopóki nie okaząło
    sie, ze do tramwaju wsiadło tzrech lysych karków po treningu
    karate...

    >Nauczyciel nie jest po to, aby wdawac sie w bojke z uczniem

    Nie ejst też po to, zbey sie durnie usmeichać, kiedy ktoś walnie go
    w głowę globusem. Nauczyciekl to nie krowa stojaca cierpliwie, kazde
    zachowanie ma swoje granice. I tez bym oddała.
  • Gość: Genzeryk IP: 195.205.202.* 24.06.09, 10:53
    iluminacja256 napisał:

    > Buzek nie byl nigdy ministrem edukacji, a to ten resort zajmuje się
    > ta dziedziną.

    to prawda, Buzek był przeciwny wprowadzaniu gimnazjów, ale kiedyś ten brutal Handke podszedł do Buzka, złapał go za klapy i mówi: "kto tu ku... rządzi, ja czy ty?! wprowadzam gimnazja i możesz mi naskoczyc!" no i niestety stało się...
  • aga.tas 24.06.09, 11:58
    iluminacja256 napisał:

    > Buzek nie byl nigdy ministrem edukacji, a to ten resort zajmuje
    się
    > ta dziedziną.


    Oczywiście,że Buzek nie był ministrem oświaty,ale jako premier
    rządu,który wprowadził tę tzw. reformę,jak najbardziej odpowiada za
    pogrzebanie polskiej oświaty.Zauważcie,że bezpośredni autorzy tej
    tzw. reformy oświaty zmarli w małych odstępach od siebie (Radziwiłł,
    Stelmachowski, Dzierzgowska).Zmarli w 2009 roku (styczeń, marzec i
    kwiecień)
  • Gość: madamme IP: *.master.pl 09.07.09, 20:22
    gdybys dostala w leb globusem - wierz mi .. najpierw by cię
    zamroczylo :/..a jesli nie fizycznie , to z cala pewnoscią szczeka
    by ci spadla najpierw na kolana. No chyba, ze dla ciebie bitka to
    normalka. Dla większosci nauczycielek nie jest to normalne.

    druga sprawa - weź taką nauczycielkę - np kobitke lat 40, 160 cm
    wzrostu, muskulow tyle, ile potrzeba do otworzenia sloika z
    ogórkami - i gimnazjalistę, lat 15 wzrost dajmy na to 170 (podaję
    bardzo sredni wartość), muskuły ćwiczone codziennie na wf lub na
    podworku .. (bo jajoglowi raczej tak sie do nauczycielek nie
    odzywają). Jakie ma ta babka szanse w ogole zadac cios ? .. zastanow
    się i nie chrzan glupot.
  • Gość: gaga IP: *.chello.pl 24.06.09, 09:34
    i to ona jest za to odpowiedzialna
  • niestaly_czytelnik 24.06.09, 09:35
    pani "minister" Dzierzgowska z Unii Wolności. Ale ona już na łonie
    Abrahama... Teraz czas na jej reformę.


  • kazek100 24.06.09, 09:46
    Mocno się mylisz.

    Dzierzgowska miała swój niechlubny wkład, ale za wprowadzenie
    gimnazjów odpowiadał niejaki Handke, wówczas AWS, czyli taki jaki
    dzisiejszy PiS. Facet był wielce wierzący, a przy tym chamski, nie
    słuchał nikogo, obrażał całe otoczenie, wszystko wiedział najlepiej.

    Co zresztą nie jest ważne. Ważne, że faktycznie był to błąd.
    Wielokrotnie wtedy zapytywałem "po co? i wśród kilku bzdurnych
    wynaturzeń jedno było szczere - bo taki system edukacyjny
    funkcjonował przed II wojną. A więc to było to ideolo...
  • iluminacja256 24.06.09, 09:59
    W takim razie Handke jest tez wspólautorem nowej matury, która
    powoduje koszmar na studiach.
  • kazek100 24.06.09, 10:23
    ano jest. Niebezpośrednio, ale jest.

    btw - ktoś pamięta, jakie boje na rzecz nowej matury toczyła
    Wyborcza?
  • niestaly_czytelnik 24.06.09, 10:04
    I nie porównuj go do PiS, bo wtedy ani PiS ani PO nie istniały.
    Znając go, dziś tak jak Steinhoff, kręciłby się w okolicach PO.
    Niesiołowskiego też byś przypisał do PiS, gdybyś nie wiedział, gdzie
    należy obecnie?



  • everettdasherbreed 24.06.09, 10:08
    PO i PiS powstały w roku 2000 czyli jeszcze za czasów rządów Jerzego Buzka (i
    Mariana Krzaklewskiego).
  • kazek100 24.06.09, 10:28
    Niesiołowski to nie wiem, ale Handke zdecydowanie mentalnie pasuje
    mi do PiSu, co jest oczywiście problemem czysto akademickim i nie
    mam zamiaru o tu kruszyć kopii.

    Ja tam jestem dalekim od sympatii do PO, ale wydaje mi sie, że PO
    obecna to jednak (i na szczęście)nie to samo, co PO sprzed kilku
    lat, gdy chciano tworzyć Popisy, a ludzie PO uderzali w ten sam
    prawicowy populizm, co PiS, więc ustami Jasia Niemcymniebiją
    mieliśmy umierać za Niceę a władza nam chciała "szarpać cuglami".

    Jestem tez bardzo daleki od sympatii wobec SLD, ale tu bądźmy
    uczcici - to SLD było jedyną siłą polityczną, która zachowała
    rozsądek wobec tamtego szału reformatorskiego, a ile pomyj wylano za
    to na Łybacką... Która akurat pod tym względem co nieco przynajmniej
    uratowała (np. tzw. ustawa "czyszczącą" to reformy oswiaty),. Kto
    pracował, ten wie....
  • sebor_022 24.06.09, 10:49
    dlatego uważam że gimnazja powinny byc na podobnych zasadach co szkoły średnie,
    bo to nic dobrego z tego nie będzie. w podstawówce dzieci są za małe zeby coś
    poważnego zrobić, a w szkołach średnich wszyscy są już dojrzalsi poza tym szkoły
    średnie trzymają młodzież krótko i takie wybryki są raczej nie możliwe, a
    gimnazjum jest na zasadach podstawówki co jest błędem.
  • patriotaa 24.06.09, 09:27
    josef_miejski napisał:
    > hellbert napisał:
    > Hmmm... Mali polacy naśladują tych "dorosłych", w zasadzie tylko
    > > pełnoletnich... polacy sami sobie dają świadectwo... pogratulujcie sobie...
    Wlasnie: jacy dorosli, takie dzieci. Lub nawet troche gorsze beda, jako nastepna
    > generacja. Wszystkie tzw. "metody wychowawcze" wypróbuj najpierw na sobie.
    ------------------------------------------------------------------
    A ja do końca z waszą teoria nie zgodzę się. Powiedzcie mi jakie maja prawa
    rodzice do wychowania dzieci? odp-żadne tylko rodzice maja obowiązki. Ale takie
    prawo stworzono po okrągłym stole gó...arstwo ma tylko prawa a żadnych
    obowiązków. Mówimy ze komuna w całości była zła ale to kłam okrągłego stołu. Za
    komuny dzieciakowi nawet nie przyszło by do głowy wyzywać nauczyciela a już nie
    wspomnę by nauczyciela uczeń kopnął czy uderzył czymkolwiek. Za podobne
    przewinienie byl wyrzucany ze szkoły bez prawa dalszej nauki czyli dostawał tzw
    wilczy bilet. Oczywiście podstawówkę musiał skończyć ale nie dzienna ale
    wieczorowa z obowiązkiem pracy. Zapytam po co te prawa ucznia stworzono? Po to
    by odwrócić uwagę od istotnych spraw korupcyjnych rządu i po to bo takim
    zidiociałym narodem jest łatwiej rządzić i manipulować.
  • bopin 24.06.09, 14:53
    hellbert napisał:

    > Mali polacy
    Pisząc w ten sposób uważasz, że jesteś większy, Polaku?

    --
    Pinio
  • mikolajleszczynski 01.07.09, 21:40
    hellbert napisał:

    > Hmmm... Mali polacy naśladują tych "dorosłych", w zasadzie tylko
    > pełnoletnich... polacy sami sobie dają świadectwo... pogratulujcie
    > sobie...
    Gdybyś ty zobaczył bandę rozwrzeszczanych małych "Izraelczyków".
  • Gość: Pani T IP: *.pools.arcor-ip.net 23.06.09, 22:53
    Wszyscy durnie i barany, nic nie wiedza. Dobrze, ze ponury szlifierz wie jak
    swiat naprawic.
  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 23.06.09, 22:58
    A czy w ktoryms miejscu zle napisal? Rozejrzyj sie dookola.
  • Gość: janek IP: *.chello.pl 23.06.09, 23:08
    Czy ktoś sobie wyobraża takie zachowanie 20-30 lat temu? :)
  • josef_miejski 23.06.09, 23:17
    Gość portalu: janek napisał(a):

    > Czy ktoś sobie wyobraża takie zachowanie 20-30 lat temu? :)
    Przez te lata dawalismy dzieciom przyklad, teraz dziwimy sie skutków.
  • tom.gorecki 24.06.09, 08:32
    że się tak stanowczo wypowiadacie o "dawaniu przykładu"? Stulecia niegrzeczny dzieciak dostawał w tyłek ale nie pamiętam, żeby za czasów mojego dzieciństwa (całkiem niedawno patrząc na historię powojenną) ktoś nauczyciela rzucił globusem albo się do niego odezwał.
    Nie, były takie przypadki: pamiętam je do dziś, pamiętaja inni - bo były jednorazowe. I nikt nie czepiał się nauczyciela.
    Ale poczekajcie - te dzieci z ADHD dorosną i poderżną wam gardła okradając wasze mieszkania.
    Ale wy umierając i tak piomyślicie, że to dlatego, że i "im w dzieciństwie tez pożynano gardła"...
  • patriotaa 24.06.09, 09:33
    Gość portalu: janek napisał(a):

    > Czy ktoś sobie wyobraża takie zachowanie 20-30 lat temu? :)
    ------------
    20 lat temu to sie zaczeło
  • Gość: krk IP: *.chello.pl 23.06.09, 23:10
    ponury.szlifierz - GRATULACJE!!!
    w pełni podzielam Twoje zdanie. Klaps NIGDY, powtarzam NIGDY NIKOMU NIE
    ZASZKODZIŁ... A co teraz mamy? teraz mamy rezultat pokolenia wychowanego
    bezstresowo. Dla odmulenia klaps na tyłek niesfornego dzieciaka i wszystko w tym
    temacie.
  • josef_miejski 23.06.09, 23:20
    Gość portalu: krk napisał(a):

    > ponury.szlifierz - GRATULACJE!!!
    > w pełni podzielam Twoje zdanie. Klaps NIGDY, powtarzam NIGDY NIKOMU NIE
    > ZASZKODZIŁ
    Jeden klaps i po dziecku. Tylko byndyci (i bandyckie baby) bija dzieci.
    Uderzenie dziecka nie ma zadnego usprawiedliwienia.
    W bandyckich krajach to jest jednak ciagle dziwne. Jak, bez bicia?
    Buraki zalosne.
  • komes.online 24.06.09, 07:35
    idź babki w piaskownicy stawiać dziecko
  • Gość: poganin IP: 195.66.116.* 24.06.09, 07:52
    jak ci gó...arz przypie... bez powodu to szybko zmienisz zdanie:/
  • Gość: yA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.09, 08:19
    Prędzej czy później, mając takie poglądy, Twoje własne dziecko narobi Ci na głowę :|
    Sukcesów wychowawczych życzę.
  • tom.gorecki 24.06.09, 08:43
    to widzę właśnie efekty takiego myślenia - ludzie nie odróżniają tego, co właściwe od tego, co niewłaściwe
    klaps nazywają katowaniem dzieci (choć dla kazdego jest ostatecznością), katowanie rodziców przez dzieci "czymś naturalnym"

    efektem 30 lat permisywizmu i rzucania cegłami w milicyjne nyski jest właśnie nasza rzeczywistość
    klapsy trochę by ją polepszyły, ale jest już za późno
  • everettdasherbreed 24.06.09, 09:14
    Już niedługo te rozbestwione dzieci pójdą do roboty. Do różnych prywatnych
    pizzerii, stolarni, hurtowni, na budowy.

    I tam od majstra dostaną taki wpieprz w tyłek, że nadrobią wieloletnie
    zaległości w kształtowaniu dyscypliny.
  • tom.gorecki 24.06.09, 09:27
    Nic nie dostaną - będzie to samo.
  • everettdasherbreed 24.06.09, 10:00
    Prywatny właściciel firmy np. stolarni czy warsztatu instalatorskiego naprawdę
    nie będzie się cackał.
  • Gość: s IP: *.globalintech.pl 24.06.09, 11:42
    a myslisz ze taki bedzie chcial harowac za psie pieniadze, skoro mozna staruszce
    torebke z emerytura wyrwac albo radio z auta sasiada wyciagnac?
  • everettdasherbreed 24.06.09, 14:11
    Primo, coraz częściej staruszkowie mają konta w banku i coraz rzadziej noszą ze
    sobą gotówkę.

    Secundo, coraz częściej radioodtwarzacze są montowane fabrycznie w samochodach w
    sposób uniemożliwiający wyciągnięcie.
  • Gość: kibol IP: *.t.pppool.de 24.06.09, 11:55
    to-gorecki sprobuj uderzyc wlasciciela prywatnej firmy ,zobaczysz co
    sie stanie z toba,(do spotkania w posredniaku,wypijemy co nie co)
    DUREN
  • tom.gorecki 24.06.09, 20:15
    To, kolego, weź zatrudnij trochę ludzi i zobaczysz jak musisz się z nimi cackać,
    jak ci 3/4 ludzi odejdzie (a bywało tak rok i 2 lata temu) - wtedy zniesiesz
    każdy wybryk, oprócz kradzieży.
  • e_330 24.06.09, 08:57
    > Jeden klaps i po dziecku. (...)
    Co za brednie. Dyscyplina jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a wręcz przeciwnie. Tylko kara może czegoś nauczyć. Dupa nie szklanka - nie stłucze się, a stwarza szansę.
  • wiecejrealizmu 24.06.09, 11:35


    > > Jeden klaps i po dziecku. (...)
    > Co za brednie. Dyscyplina jeszcze nikomu nie zaszkodziła, a wręcz przeciwnie. T
    > ylko kara może czegoś nauczyć. Dupa nie szklanka - nie stłucze się, a stwarza s
    > zansę........nie rozumiecie, że to dotyczy dzieci z patologicznych domów,
    żaden uczeń, który jest kochany i szanowany w domu rodzinnym tak się nie
    zachowa,ktoś kto wszystko rozwiązuje tylko biciem to właśnie PATOLOGIA
  • Gość: niepokorna IP: *.134.rev.vline.pl 26.06.09, 14:50
    Popieram żadne dziecko kochane i szanowane tak się nie zachowa,mam dwóch
    dorosłych synów nigdy nie dostali nawet klapsa podniesiony ton głosu wystarczył,
    nigdy nie miałam problemów wychowawczych.Starszy jest cenionym pracownikiem
    młodszy dobrym studentem PŁ.
  • Gość: wittiw IP: 195.117.48.* 24.06.09, 12:13
    Zgadzam się - UB nie cackało się z łobuzami i jak ładnie wprowadzili
    porządek.
  • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 24.06.09, 09:20
    josef_miejski napisał:

    > Jeden klaps i po dziecku. Tylko byndyci (i bandyckie baby) bija dzieci.
    > Uderzenie dziecka nie ma zadnego usprawiedliwienia.
    > W bandyckich krajach to jest jednak ciagle dziwne. Jak, bez bicia?
    > Buraki zalosne.

    nawet zwierzęta karcą swoje dzieci, nie katują ich, tylko karcą dla ich dobra,
    karcenie przez klapsa jest czasami wskazane, szczególnie jeśli chodzi o młodsze
    dzieci (4-5 lat), starszym da się już większość wytłumaczyć, jak wytłumaczysz
    1,5 rocznemu dziecku, że ma nie pchać paluszków do kontaktu?

    ale oszołomy z PO wiedzą lepiej

    jak to było, do wyborów kryzysu w Polsce nie było, po wyborach szaleje, że aż
    strach???
  • Gość: anty-polityk IP: *.elock.biz 24.06.09, 09:39
    osoba, która nawet wychowanie dzieci sprowadza do polityki, jest
    śmieciem..tak, tak panie Zero, jest pan śmieciem.
  • niestaly_czytelnik 24.06.09, 09:59
    butami w temat wychowania. Kiedyś nie było "bezstresowego
    wychowania", ADHD itp. podobnych banialuk i jakoś młodzież była
    lepiej wychowana. Poprzednik ma rację. A ty jak widzę po
    słownictwie - też jesteś produktem reformy Dzierzgowskiej.

  • Gość: wittiw IP: 195.117.48.* 24.06.09, 12:24
    Kiedyś nie było przemocy w rodzinie, gwałtów, pedofilii, korupcji,
    służba bezpieczeństwa nikogo nie katowała i można by jeszcze długo
    wymieniać, ale kiedyś większość takich problemów zamiatano pod dywan
    lub udawano, że ich nie ma.
  • Gość: nn IP: 78.52.205.* 09.07.09, 19:06
    byly, tylko nie bylo gazet zeby o tym pisac
  • morekac 24.06.09, 11:27
    A o takim zabezpieczeniu kontaktu, zeby dziecko nie mogło się do
    niego dostac, to szanowny przedmówca słyszał? Przylejesz 1,5 dziecku
    za kontakt, to bez oporu przylejesz mu za co innego - bo się nie
    słucha.
  • Gość: wittiw IP: 195.117.48.* 24.06.09, 12:19
    Czy Pan/Pani xxx wychowuje dzieci?
    I wydaje Ci się że 1,5-roczne dziecko zrozumie za co dostało w tyłek?
    Tą drogą rozumowania - jeśli roczne dziecko zesika się w czasie
    przewijania, należy je porządnie sprać, aby sobie popamiętało na
    całe życie, że na rodzica się nie siusia.
  • Gość: Tomek IP: 194.181.194.* 24.06.09, 15:18
    Gdy moje (niewiele rozumiejące) półtoraroczne dziecko próbowało wkładać palce do
    kontaktu, nigdy nie przyszło mi do głowy uderzyć je z tego powodu. Starałem się
    po prostu założyć do kontaktu odpowiednią zatyczkę, albo zasłonić kontakt np.
    krzesłem, aż dziecko o nim nie zapomni. No ale rozumiem, że łatwiej uderzyć...
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 25.06.09, 10:11
    Ale to nei jest artykuł o 1,5 rocznych dzieciakach, tylko o
    gimnazjalistach.

    I chyba zapominacie , ze w tym wieku działa cos innego - chęc
    pokazania sie przed rówiesnikami w grupie i zdominowania stada+
    hormony okresu dojrzewania. I tak jeden sie wyzyje w sporcie, a
    drugi łapie za sztachetę . Problem w tym, zeby ten, co łapie za
    sztachetę nie myslał, z e to jest normalne i bezkarne. Zazwyczja
    zresztą tacy kretyni nie maja zadnych zaintersowań i zadnych
    autorystetów - jakby mieli, np. jakiegoś trenera katrate, który by
    im na treningu pokazł, jak są ciency, to moze by troche energie
    przepakowali w inną stronę . Problem w tym, z na ten trening nie
    dotra, bo albo sa z patologii, albo nikt im nie pokaze, ze tak tez
    mozna i zadna to ujma na honorze latać w kimonie , zamiast w gaciach
    z krokiem pod kolanami.
  • Gość: mim IP: *.217.146.194.generacja.pl 10.07.09, 01:34
    i tak zawsze będziesz "chronić" swoje dziecko? a jak będzie chciało
    komuś przywalić to zasłonisz tego kogoś swoim ciałem? a jak będzie
    chciało coś ukraść to będziesz chodził za nim i płacił?
  • zamany 24.06.09, 09:44
    Zyczę byś spotkał te grzeczne dzieci po meczu w autobusie.Ale
    te ,które nie były bite.
  • Gość: wittiw IP: 195.117.48.* 24.06.09, 12:28
    Chyba wolałbym dostać od niebitego wyrostka, niż od tego który
    wyniósł praktyczne lekcje z domu.
  • Gość: A IP: *.as.kn.pl 25.06.09, 11:38
    popieram Cię w całej rozciągłości!!!
    Ci co tak chwalą bicie,za chwilę będą chwalić UB i jej metody!?
    Wiadomo,że rodzicom,którym brakuje czasu i chęci by porządnie wychować dzieci,
    najłatwiej i najszybciej przychodzi bicie dzieci.
    Przecież "kasa" jest najważniejsza!? Tylko potem te ich dzieci znęcają się nad
    swoimi bliskimi jeszcze gorzej!?
    Po prostu jest to udowodnione "prawo serii"!
  • Gość: wittiw IP: 195.117.48.* 24.06.09, 12:28
    Chyba wolałbym dostać od niebitego wyrostka, niż tego który wyniósł
    praktyczne lekcje z domu.
  • Gość: kibol IP: *.t.pppool.de 24.06.09, 11:51
    <do josef_miejski czys ty facio na leb upadl?zycze ci tylko zeby
    wlasnie ci mlodzi i piekni obili twoja morde tak zebys nie wychodzi
    na ulice przez rok-acha a na koniec poteznego kopniaka w jaja jak
    oczywiscie takowe posiadasz.Glupkow sie nie znajduje ;sami sie rodza.
  • Gość: kretek IP: 89.174.38.* 24.06.09, 08:17
    Gość portalu: krk napisał(a):

    > ponury.szlifierz - GRATULACJE!!!
    > w pełni podzielam Twoje zdanie. Klaps NIGDY, powtarzam NIGDY NIKOMU NIE
    > ZASZKODZIŁ... A co teraz mamy? teraz mamy rezultat pokolenia wychowanego
    > bezstresowo. Dla odmulenia klaps na tyłek niesfornego dzieciaka i wszystko w ty
    > m
    > temacie.

    A ja się zgadzam z tym co pisze ponurak, ale wcale nie utożsamiam tego z pochwałą klapsa. Bez klapsa również można wychowywać. Kwestia tylko ustalenia granic co wolno, czego nie, tłumaczenia za każdym razem dlaczego coś jest właściwe a co nie i konsekwencji w egzekwowaniu tego.

    Im wcześniej się zacznie, tym łagodniejsze środki wystarczają za karę. Dwulatek karę stania w kącie potraktuje jako dotkliwą i będzie jej unikał - dziesięciolatek wyśmieje. A dzieci już od najmłodszych lat (miesięcy) starają się manipulować rodzicami celem postawienia na swoim.
  • tom.gorecki 24.06.09, 08:48
    > A ja się zgadzam z tym co pisze ponurak, ale wcale nie utożsamiam tego z pochwa
    > łą klapsa. Bez klapsa również można wychowywać. Kwestia tylko ustalenia granic

    Zgadzam się, choć i tak uważam, że czasem klaps może być potrzebny - co zrobić, jak perswazja nie pomoże (bo mamy odważne i samodzielne dziecko, co się obejdzie bez naszego przytulania)? Jakaś kara ostateczna musi być, choćby po to, żeby była.
    Moi znajomi mieli "świętą packę", której zadaniem było, żeby wisiała. Kiedyś jej użyli, raz musieli kupić nową (bo mały schował i ... "zapomniał" gdzie) ale potem tylko wisiała. I starczyło.
    A dzieciak zachowuje się, jak zegarek - jak można, bryka jak mały tygrys, jak nie wolno, stoi grzecznie i łypie (kombinuje znaczy)... Ideał ( ;-) ) . Nikt go nie katował ale i nie pozwalano mu na ADHD.
  • przypadek 24.06.09, 09:27
    > A dzieciak zachowuje się, jak zegarek

    Mylisz wychowanie z tresurą chyba.
  • tom.gorecki 24.06.09, 09:33
    Nie, to ty nie rozumiesz metafor. Dla słabszych: robi to, co trzeba wtedy, kiedy trzeba. I SAM o tym decyduje.
    Szkoda, że ty nie wiesz o co chodzi.
  • Gość: A IP: *.as.kn.pl 25.06.09, 11:45
  • Gość: zenobiusz IP: 146.81.200.* 24.06.09, 08:30
    Klaps to nie katowanie. Sam stwierdzam po latach ze nieraz to mi sie nalezalo i
    na dobre mi to wyszlo. Sam bym dal sobie nieraz pasem po tylku za moje wybryki.
    To mnie wyprostowalo i to szybko i nawet nie musialem dostawac paskiem tylko
    sama swiadomosc wiszacego paska na wieszaku dawala mi do myslenia: "lepiej nie
    bede rozrabial bo bedzie tylek szczypal". Lanie dostalem moze z kilka razy w
    zyciu - i dobrze. Moze przez jakas tam dyscypline poszedlem na studia pozniej na
    drugie studia i teraz mam dobra prace. Niezle mi sie zyje. Moze to przez to moze
    nie ja oceniam ze tak. Mialem w klatce obok mojej wychowywane bezstresowo dzieci
    bo rodzice byli super postepowi w dawnych latach. Rodzina tzw. dobry dom. No i
    co? Nie wiem czy to powod tego bezstresowego wychowania? Moze tak moze nie:
    dziewczyna jest chyba juz po 3 rozwodach z kazdym facetem 1-2 dzieci albo to
    moze nie z tymi facetami - nieistotne a chlopak jak dawno temu stanal pod
    sklepem "na piwku" to tak pod nim stoi do dzisiaj chyba juz od dobrych
    kilkunastu lat. A rodzice w wieku ich dorastania chodzili "na karty" do
    znajomych i mowili jakie to ich dzieci sa fajne i w ogole takie samodzielne
    tylko teraz facet ma nerwice i leczy sie psychiatrycznie a kobieta zaplakana
    codziennie chodzi bo musi placic kase za syna bo jak sie okazalo ma kilka
    wyrokow za wlamy i okradanie . No a dzieci tez trzeba utrzymac wyemancypowanej
    corki bo z glodu zdechna bo matka nigdzie nie pracuje bo jakby nie miala czasu
    na ksztalcenie. Ciezko jest sie jakos wyksztalcic majac w wieku 17 lat dziecko i
    tak przez kilka lat z rzedu.
    Taka to oto historia "zza plotu" ale daje do myslenia. Przynajmniej mi.
  • Gość: A IP: *.as.kn.pl 25.06.09, 11:59
    ja dostała klapsa w dzieciństwie,to byłaby to dla mnie wielka krzywda.
    Mojej siostrze w dzieciństwie rodzice kazali przez godzinę siedzieć w ciemnym
    pokoju za kłamstwo!?
    Dzisiaj ma lat 59 i zapiekły żal z tego powodu!?
    Jednemu dziecku klaps dobrze zrobi a innemu nie!?
  • josef_miejski 23.06.09, 23:12
    ponury.szlifierz napisał:

    > Podziękujmy stadu oświeconych i postępowych "psycholożek" i psychologów,
    > którzy wpoili rodzicom-baranom, że wychowanie i zasady są be, bo tylko
    > niepotrzebnie stresują biedne dzieciątka, ograniczając ich wolność, autonomię
    > i swobodę ekspresji. Podziękujmy, że wymyślili jednostkę chorobową - ADHD -
    > pod którą podciąga się każdy gó...arski wybryk i wyskok. Podziękujmy im, że
    > karcenie utożsamili z katowaniem,
    jakie karcenie masz na mysli?
    Jesli tak traktujesz swoje dzieci, jak tu szczekasz, to juz ich na pewno nie masz.
    Problemy z dziecmi sa bardzo trudne, prostackie i aroganckie "sztuczki" nie
    pomoga ich rozwiazywac.
    Wychowalem 3 dzieci i 5-ro wnuków. Nigdy nie musialem ich "karcic". To nawet na
    pieska nie za bardzo dziala :)
  • Gość: krk IP: *.chello.pl 23.06.09, 23:18
    jak miło josef że porównujesz swoje dzieci i wnuki do piesków
  • josef_miejski 23.06.09, 23:22
    Gość portalu: krk napisał(a):

    > jak miło josef że porównujesz swoje dzieci i wnuki do piesków
    Nie kumasz: klaps nawet dla psa to bandyckie znecanie sie.
  • josef_miejski 23.06.09, 23:24
    josef_miejski napisał:

    > Gość portalu: krk napisał(a):
    >
    > > jak miło josef że porównujesz swoje dzieci i wnuki do piesków
    > Nie kumasz: klaps nawet dla psa to bandyckie znecanie sie.

    Piszesz: klaps nigdy nikomu nie zaszkodzil. To od czego jestes taki glupi?
  • Gość: krk IP: *.chello.pl 23.06.09, 23:35
    widzę ze jednak nie kumasz: klaps dla psa za pogryzienie 7-letniego dziecka nie
    bedzie bandyckim znęcaniem. Bandyckim znęcaniem jest lżenie nauczycieli,
    grożenie im, powinieneś to skumać skoro wychowałeś tyle dzieci
  • josef_miejski 23.06.09, 23:44
    Gość portalu: krk napisał(a):

    > widzę ze jednak nie kumasz: klaps dla psa za pogryzienie 7-letniego dziecka nie
    > bedzie bandyckim znęcaniem. Bandyckim znęcaniem jest lżenie nauczycieli,
    > grożenie im, powinieneś to skumać skoro wychowałeś tyle dzieci
    Rzeczywiscie jestes tepy. Dziecko lzy nauczyciela i rzuca w niego globusem, bo
    wczesniej ojciec lzyl to dziecko lub uderzyl je.
    To w te strone dziala, a nie odwrotnie, jak w twojej glowie (skutki pomieszane z
    przyczynami, pewnie po pijaku albo na kacu, normalny dzien/wieczór w 80% rodzin).
    Dobranoc.
  • Gość: bleble IP: *.radom.vectranet.pl 23.06.09, 23:58
    jacy wy jestescie zalosni...Boze! moja babcia chodzila do szkoly tuz
    po wojnie. wtedy edukacja byla w cenie a nauczyciel byl prawie
    Bogiem. W tej klasie byli chlopcy, ktorzy jak dostali dwoje, to
    ojciec potrafil takiego syna zlapac w szkole i glowa tluc o tablice
    za kare. I wyobrazcie sobie, ze wszyscy trzej chlopcy - bici pasem
    za dwojki ukonczyli szkole, dwoch z nich nawet studia. wszyscy
    doczekali sie wnukow. Sa normalnymi ludzmi! I nigdy ale to nigdy nie
    przyszlo im do glowy obrazac nauczycieli, nawet slownie.
    Ale to byly dawne czasy, dzis nastoletnich bandytow sie rozpieszcza
    i du..py miodem smaruje
  • Gość: Joanna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.09, 17:40
    Trzeba tu zauważyć, że żyli ci chłopcy w innym państwie, w którym obowiązywały
    inne prawa, wtedy generalnie wszyscy tego państwa i konsekwencji się bali. Może
    dzięki temu nie dokonywali rozbojów na ulicy, Nie wiem. Może... Tamto pokolenie
    dziś często odreagowuje lżąc anonimowo innych na forum. To również agresja.
  • Gość: poganin IP: 195.66.116.* 24.06.09, 07:54
    dziwne, dostawałem klapsy od rodziców jak byłem mały i jakoś nie przychodzi mi
    teraz do głowy ani podczas szkoły,żeby napie...ć wszystkich na około:/
  • hellbert 24.06.09, 07:59
    A nie przyszło wam do głowy że sami siebie traktujecie jak
    bydło "polacy"? Poczytajcie siebie na tym forum. Niby ludzie rozumni
    to czemu kierujecie się tylko emocjami?? A dzieciska naśladują. Sami
    się tu lżycie to i dzieciska WAS naśladują. "polacy". A z klapsem
    sprawa prosta. Stary przestał mi je dawać jak wyrosłem na 2 metry i
    110 kg mięcha bo się widocznie "polak" już bał że oddam. Teraz tylko
    obseruje sobie jak sami siebie lżycie i na siebie bluzgacie i
    zwalacie wine na klapsy. "polacy" Ja nie winny, winny inny.
  • polsz 24.06.09, 08:28
    Josif spadaj do reichu, już Ci pisałem, że skoro wg Ciebie Polska jest taka zła
    a forum GW takie ogłupiające to wyp... z niego i nie zaśmiecaj go swoimi
    debilnymi uwagami
  • Gość: A IP: *.as.kn.pl 25.06.09, 12:08
    słucha a potem będzie naśladować!?
    Trochę więcej kultury i tolerancji!!!
  • Gość: GQ IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.09, 09:09
    Przecież dzieci nie naśladują tylko bliskich dorosłych, czy nawet tych dalszych,
    których spotykają.

    Żyjemy w XXI w., nie wiecie że mamy niespotykanie dotąd rozwinięte media masowe?
    Dzieci chłoną chłam z telewizji i z internetu. I mają w d* rodziców, szkołę i
    innych dorosłych. Ich wychowuje MTV i Fox Kids, Włatcy Móch i inny badziew. I to
    tutaj leżą przyczyny złego zachowania. A bezstresowe wychowanie tylko to pogłębia.

    Na Boga, ja mam 25 lat i to wiem, a Wy, stare byki, nie? To jesteście większymi
    debilami niż te tumanione od wczesnych lat dzieciaki... i co więcej, strach
    planować potomstwo - bo jak tylko ja (i inni nieliczni) zdają sobie sprawę z
    zagrożeń, to one nie ustaną, tylko będą narastać. A wtedy nawet najlepsze
    wychowanie, które zaserwuję "swoim", zda się psu na budę, jeśli ich wszyscy
    rówieśnicy będą wychowywani zupełnie inaczej... :|
  • Gość: lee IP: *.chello.pl 24.06.09, 09:17
    więc zamknij dziecko w klatce.. serwuj mu tylko czasami "reksia" (to
    bajka z morałem i bez przemocy), resztę czasu zapełniaj piosenkami
    fasolek.. Pod żadnym pozorem nie pozwól na kontakt z innym
    dzieckiem, bo tamto go zbałamuci mentalnie..zresztą to i tak
    niewykonalne - jak się mieszka w igloo ;p
    Ale racja, na wychowanie "młodzieży" zbyt wielki wpływ mają
    media..nadal mam w głowie pewne gó...ary, które nawet xD (iksde)
    mówiły jako dodatek po "k*rwa"..
  • Gość: GQ IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.09, 09:26
    Cieszę się, że pod koniec swojej wypowiedzi zdajesz się jednak zauważać problem....

    A przypisywanie mi klatek, reksia itd. świadczy o kompletnym braku rozumienia...
    Ja już wolę dzieci nie mieć, niż je skazywać na życie z debilami, bo zapowiada
    się katastrofa cywilizacji - tutaj wkrótce będzie syf większy niż po wojnie... i
    to BEZ wojny. Szczególnie jak się nie nauczymy DOSTRZEGAĆ problemów, bo inaczej
    trudno mówić o ich rozwiązywaniu... widzisz tu dyskusję na forum? Kto jest winny
    - szkoła, rodzice, inni dorośli czy bezstresowe wychowanie... sorry, ale na
    takim poziomie debaty to się g*no naprawi, bo sedno problemu pozostanie
    niewzruszone. Tak jak z kryzysem finansowym - naprawia się jego skutki, ale nie
    przyczyny - i wkrótce się o tym, niestety, przekonamy...
    Do tego piję, jeśli to nie jest jasne...
  • Gość: lee IP: *.chello.pl 24.06.09, 09:48
    Tu nie ma dyskusji, bynajmniej nie kontruktywnej.. Ci za karami będą
    za nimi nadal, ci przeciw będą przeciw..ale to oni jednak wygrają -
    no bo jak udeżyć? Zapominają, że to nie ma być bicie tylko kara
    stosowana w skrajnych przypadkach (i jedynie w nich!). Mnie się raz
    jeden jedyny w życiu od ojca dostało - i nie mam skrzywionej
    psychiki, nie chodzę po ulicy i nie mszcze się za ten czerwony od
    paska tyłek ;/ Ale widzisz sam, jutro o tej rozmowie zapomnimy, nic
    się nie stało..aż do następnego takiego incydentu..Wtedy Polacy na
    portalach internetowych znowu będą gromić wkoło to samo.. I na co
    to? Nic się nie zmieni, będzie nawet jeszcze gorzej. Sam się z żoną
    zastanawiamy czy mieć teraz dziecko....i nie wiem, czy rzeczywiście
    izolacja od tego syfu nie będzie lepsza.. A swoje dziecko nie mam
    zamiaru wychowywać bezstresowo..jak będę musiał to dam klapsa..mimo
    iż serce rodzica też boli.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 25.06.09, 10:19
    Nie chcę być złym prorokiem, ale sądze, ze edukacja w Polsce będzie
    zmierzać nieuchronnie w stronę brytyjską czyli tragiczną - kilka
    szkół elitarnych, społecnzych lub prywatnych i wykształcenie masowe,
    czesto w klasach przypominajacych sajgon. Najgorzej wyjdą na tym
    regiony biedne - Sląsk pokopalniany, łódzkie, ściana wschodnia.


    Generalnie ci, którzy te zmiany wprowadzili spokojnie sobie zeszli,
    a z całycm syfem będą sie borykać obecni 30 latkowie czyli ostatnei
    pokolenie wychowane wg starego stylu.
  • Gość: opiadsfopv IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.09, 20:58
    Nie wychowywały by ich (dzieci) media, gdyby rodzice zastanawiali się, co dają
    do oglądania dzieciom. W końcu istnieje coś takiego jak "ograniczenia wiekowe"
  • Gość: krm IP: *.toya.net.pl 24.06.09, 09:31
    josef_miejski napisał:

    > Gość portalu: krk napisał(a):
    >
    > > widzę ze jednak nie kumasz: klaps dla psa za pogryzienie 7-letniego dziec
    > ka nie
    > > bedzie bandyckim znęcaniem. Bandyckim znęcaniem jest lżenie nauczycieli,
    > > grożenie im, powinieneś to skumać skoro wychowałeś tyle dzieci
    > Rzeczywiscie jestes tepy. Dziecko lzy nauczyciela i rzuca w niego globusem, bo
    > wczesniej ojciec lzyl to dziecko lub uderzyl je.

    no proszę, ze mną wszystko jest ok, mimo, że w dzieciństwie trzy razy dostałem w
    tyłek, ale może to dlatego, że zawsze od matki a nie od ojca?

    i z perspektywy czasu uważam, że mi się należało bo do grzecznych nie należałem,
    raz gdy o mało nie spaliłem domu bawiąc się ogniem, dwa razy dostałem za
    znęcanie się nad zwierzętami, teraz nie dopuszczam takiej myśli aby móc zrobić
    krzywdę zwierzęciu, gdyby nie te lania być może byłbym teraz degeneratem?

    i gdy już będę miał dzieci gdy na to zasłużą też dostaną po tyłku

    ale po tylko i gdy naprawdę zasłużą, kolega z klasy dostawał od ojca gdzie
    popadnie jakimś kablem gdy tylko dostał w szkole dwóję, to uważam za niedopuszczalne


    ale josef_miejski nie rozumie różnicy, dla niego nie można karać, więc po co
    poprawczaki i więzienia, nie lepiej z bandziorem porozmawiać i mu wytłumaczyć???

    nieraz kara musi być!
  • Gość: lee IP: *.chello.pl 24.06.09, 09:54
    Niektórym nie wytłumaczysz czym jest "kara" i kiedy należy ją
    zastosować. I bardzo dobrze, że dostałeś męcząc zwierzaki, bez tego
    dostałbyś WYRAŹNY sygnał, że przypalanie kotów nie jest zabronione -
    a przecież od tak śmiesznie miauczą jak się futerko pali! ..więc
    skoro nie zabronione a daje emocji - to czemu nie zrobić tego
    jeszcze raz? U tu właśnie wkracza surowa ręka ojca, który ukarze
    syna nie powodowany zboczoną satysfakcją lecz ojczymym bólem, że
    jego dziecko zrobiło coś bardzo złego i to on właśnie musi mu tą
    karę wymierzyć. Czy ktoś pomyślał wogóle co może czuć normalny
    rodzić będąc zmuszonym uderzyć swoją pociechę? ;/
  • nikodem_73 24.06.09, 10:17
    Przecież normalni rodzice nie biją dzieci. :> Tylko zwyrodnialcy i bandyci to
    robią. :> To jest dogmat. Wymierzając karę nie ma znaczenia co czujesz -
    stajesz się zwyrodnialcem z definicji :>
  • Gość: lee IP: *.chello.pl 24.06.09, 10:41
    więc idź na wiec popierający tą 16-letnią uczennicę aby jej
    przypadkiem nie karali..w jaki kolwiek sposób! jeszcze więcej
    wolnoci dla młodzieży! skończmy ze szkołą! zero klasówek, kartkówek,
    sprawdzianó i egzaminów! śmierć nauczycielom!..
    Życzę ci z całego serca, abyś nigdy nie musiał ukarać swojego
    dziecka..bo dla ciebie to nawet odcięcie dziecku internetu na jeden
    dzień za karę to pogwałcenie praw człowieka zasługujące na najwyższe
    potępienie..bo inaczej zobaczysz - w piekle się za te zbrodnie palić
    będziesz!
  • nikodem_73 24.06.09, 15:48
    Znaczek ":>" oznacza ironiczny uśmiech.
  • 13xm 24.06.09, 15:59
    mojego postu też traktować poważnie się nie da :P
  • n0e2008 24.06.09, 12:21
    te 'wychowanie bezstresowe' ma konkretny cel w oczach ideologów lewicowych, tak
    samo jak i przymusowa edukacja seksualna.

    polecam wygooglować takie pojęcia jak 'szkoła frankfurcka', 'osobowość
    autorytarna' (pojęcie wymyślone przez neomarksistów) i powiązania pokolenia '68
    z eksperymentalnymi komunalnymi przedszkolami, w których od najmłodszych lat
    'budzono ich seksualność' i 'wyzwalano ich z nakazów'...


    obecnie pokolenie '68 dominuje wśród zachodnioeuropejskiej socjaldemokracji...

    --
    "Każdy socjalizm ma tendencję do przejścia w narodowy socjalizm." J. Acton
  • josef_miejski 24.06.09, 16:18
    Gość portalu: krm napisał(a):

    > josef_miejski napisał:
    >
    > > Gość portalu: krk napisał(a):
    > >
    > > > widzę ze jednak nie kumasz: klaps dla psa za pogryzienie 7-letniego
    > dziec
    > > ka nie
    > > > bedzie bandyckim znęcaniem. Bandyckim znęcaniem jest lżenie nauczyc
    > ieli,
    > > > grożenie im, powinieneś to skumać skoro wychowałeś tyle dzieci
    > > Rzeczywiscie jestes tepy. Dziecko lzy nauczyciela i rzuca w niego globuse
    > m, bo
    > > wczesniej ojciec lzyl to dziecko lub uderzyl je.
    >
    > no proszę, ze mną wszystko jest ok,
    Nie jest z toba daleko wszystko ok. Popierasz przemoc fizyczna w stosunku do
    dzieci i zwierzat. Jestes wiec zwyklym kryminalista.

    > mimo, że w dzieciństwie trzy razy dostałem
    > w
    > tyłek, ale może to dlatego, że zawsze od matki a nie od ojca?
    >
    > i z perspektywy czasu uważam, że mi się należało bo do grzecznych nie należałem
    > ,
    > raz gdy o mało nie spaliłem domu bawiąc się ogniem, dwa razy dostałem za
    > znęcanie się nad zwierzętami, teraz nie dopuszczam takiej myśli aby móc zrobić
    > krzywdę zwierzęciu, gdyby nie te lania być może byłbym teraz degeneratem?
    >
    > i gdy już będę miał dzieci gdy na to zasłużą też dostaną po tyłku
    >
    > ale po tylko i gdy naprawdę zasłużą, kolega z klasy dostawał od ojca gdzie
    > popadnie jakimś kablem gdy tylko dostał w szkole dwóję, to uważam za niedopuszc
    > zalne
    >
    >
    > ale josef_miejski nie rozumie różnicy, dla niego nie można karać, więc po co
    > poprawczaki i więzienia, nie lepiej z bandziorem porozmawiać i mu wytłumaczyć??
    > ?
    >
    > nieraz kara musi być!
    Kara musi byc zawsze! Zgadzam sie w 100%. I dla dzieci, i dla piesków.
    Ale kara to nie wykorzystywanie przemocy fizycznej.
    Nawet w stosunku do najwiekszych zbrodniarzy zadna policja na swiecie nie uzywa
    kary cielesnej, bo to przestepstwo.
    A co dopiero karanie uderzeniem dziecka czy zwierzecia.
    Kara tak, owszem, ale bicie jako kara - nigdy!
    Uderzyc mozna i trzeba wylacznie w koniecznej obronie wlasnej.
    Tak chce prawo, tak rozstrzyga tez kultura osobista czlowieka.
    Ale
  • nikodem_73 24.06.09, 19:51
    > Nie jest z toba daleko wszystko ok. Popierasz przemoc fizyczna w stosunku do
    > dzieci i zwierzat. Jestes wiec zwyklym kryminalista.

    W kwestii formalnej - kryminalistą jest ktoś skazany prawomocnym wyrokiem. Póki
    co nawet jawne poparcie dla kar chłosty, obcinania rąk złodziejom, albo kary
    śmierci nie jest nawet wykroczeniem.

    > Nawet w stosunku do najwiekszych zbrodniarzy zadna policja na swiecie nie uzywa
    > kary cielesnej, bo to przestepstwo.

    Bruahahahahahahaha. Oszywiście. A pałki, kajdanki, działka wodne, gaz łzawiący i
    amunicję mają jeno w muzeum aby móc pokazywać jak to kiedyś nieludzko traktowano
    ludzi. :> Dziś podczas np. zamieszek ze wszystkimi się rozmawia i się im
    tłumaczy, że są niegrzeczni :>

    > Uderzyc mozna i trzeba wylacznie w koniecznej obronie wlasnej.
    > Tak chce prawo, tak rozstrzyga tez kultura osobista czlowieka.

    Nie, nie tylko. Masz prawo uderzyć gdy aby chronić siebie, ale także aby chronić
    życie/zdrowie innych, a także swoją/cudzą własność. Dlatego wolno Ci dać w
    mordę, złapanemu na gorącym uczynku, złodziejowi, związać go i wezwać policję.
    To czego zabrania prawo to ATAK, nie zaś obrona. Taka subtelna różnica.
  • Gość: ccc IP: *.chello.pl 10.07.09, 00:59
    Bzdura, czasami kara cielesna musi być i kropka.
    Np. sąsiadka wiele razy tłumaczyła swojej 2 letniej córeczce, że nie
    wolno się wyrywać i wbiegać na ulicę samą kiedy przez nią przechodzą,
    i to nie skutkowało, natomiast raz i drugi dostała klapsa i już nie
    próbuje się wyrywać.
    Są sytuacje w których dzieci o określonej mentalności muszą tego
    klapsa dostać, choć nie wiadomo co za bzdury wygadywali psycholodzy i
    psycholożki.
  • Gość: nikt IP: *.2-85.cust.bluewin.ch 24.06.09, 16:46
    Coś mi się wydaje, że kiedyś zdecydowanie częściej bito dzieci w domach i jakoś nie widać było problemów na ulicach. Obecnie dużo sie mowi, aby dzieci nie bić i pewnie coraz mniej dzieci jest bitych w domu, a problem agresji wśród młodzieży narasta. Jeżeli jest to wynikiem bicia w domach to oznaczałoby, że wiekszość rodziców zwyczajnie maltretuje swoje dzieci.
    Wg mnie nadużywanie kar cielesnych powoduje raczej strach przed innymi ludźmi i brak wiary w siebie. Swojego syna staram sie wychować bez bicia (sam mam niemiłe wspomnienia), niestety muszę przyznać, że jest to w praktyce dość trudne. Można tłumaczyć, ale jeżeli dziecko zawsze "wie lepiej" to trudno cokolwiek osiągnąć, trzeba dużo cierpliwości.
    Zresztą nawet psychologowie dziecięcy miewają kłopoty ze swoimi pociechami, a co dopiero zwykli szarzy ludzie, bez przygotowania. W końcu w żednej szkole nie uczą rodziców jak wychować dzieci i zostaja tylko metody znane z dzieciństwa, ewentualnie z braku czasu metoda na śweity spokój czyli TV i komputer. Ja myślę że całe społeczeństwo mam ten sam problem, który aby go rozwiązać wymaga pewnych radykalnych i niezbyt popularnych zmian, więc nikt tym sie nie zajmie.
    Akurat nie lubie Giertycha, ale sądze, że próba wprowadzenia dyscypliny w szkole to był krok we właściwa strone.
  • krawiec6661 24.06.09, 03:00
    Gadacie jak ślepcy o kolorach... Dawać klapsy czy nie dawać... Nie ma odpowiedzi
    na to pytanie, wychowanie tu właśnie sztuka wybierania kiedy jaką metodę
    zastosować i w jaki sposób. Nieraz trzeba porozmawiać, nieraz odebrać jakieś
    przywileje, a tak czy owak zawsze daje się jakiś przykład dzieciakowi własnym
    postępowaniem. Sprowadzanie problemu do pytania "bić czy nie bić" jest głupie.

    O wychowaniu pisze się grube książki, polecam poczytac cokowliek zanim
    zaczniecie głupawo pokrzykiwać o "róbta co chceta"... Każda przesada jest nie
    wskazana, nie wolno ani zbytnio rozpieszczać, ani zbyt mocno bić, bo można
    zwyczajnie dziecko trwale okaleczyć. Ile potrzeba aby omyłkowo strzelić małego
    klamrą od pasa w oko? Radzę czasem myśleć, to zapobiega tragediom.

    A co do nauczycieli, to łatwo sobie pokrzyczeć na forum, trudniej reagować w
    realnej sytuacji. Uderzysz dzieciaka, a on cię kopnie w jaja i jeszcze cię
    aresztują a potem oskarżą o pedofilię. Żałosne jest tez spychanie całej
    odpowiedzialności za wychowanie dzieciaka na szkołę... Widywałem rodziców,
    którzy potrafią tylko zapytać dzieciaka "co w szkole" i uważają, że już spełnili
    swój rodzicielski obowiązek "rozmawiania z dzieckiem".
  • gonzo44 24.06.09, 07:34
    Gość portalu: krk napisał(a):

    > widzę ze jednak nie kumasz: klaps dla psa za pogryzienie 7-
    >letniego dziecka nie bedzie bandyckim znęcaniem. Bandyckim
    >znęcaniem jest lżenie nauczycieli, grożenie im, powinieneś to
    >skumać skoro wychowałeś tyle dzieci

    to chyba jakaś lipa co ten gość wypisuje. jak się wychowało 3 dzieci
    i 5 wnuków to ma się więcej lat które dają rozsądek, dystans,
    stonowanie i doświadczenie zyciowe. ten gość co pseudo-politycznie-
    poprawne dyrdymały z księżyca wypisuje, obraża ("głupi jesteś") itd.
    na takiego mi nie wygląda. teraz chojraka struga, ale zmieni zdanie,
    gdy za parę, kilkanaście latek werwa minie, laseczkę się kupi bo
    kulaski słabe, i mu na ulicy jakiś gnojek na ulicy przy...li bo nie
    chciał dziadek siateczki z emeryturką oddać. a siateczkę i tak mu
    zabiorą...
  • Gość: kibol IP: *.t.pppool.de 24.06.09, 12:05
    a czy przypadkiem nie narobili ci w kapelusz (och te twoje sposoby
    na wychowanie)a troje dzieci to moze jest twoim marzeniem pajacu)
  • Gość: Migdal666 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.09, 23:32
    Taaa bo na pewno Ci którzy nałogowo wagarują, rzucają kur...mi i globusami
    pochodzą z domów gdzie się ich od zawsze głaskało, gdzie się nie pije, nie
    przeklina a ręki nie podnosi się nawet na muchę.

    Wierzysz w to?
  • Gość: JoannaP. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.09, 10:00
    Właśnie. Trafiasz w sedno, agresja zawsze rodzi agresję. Najbardziej agresywne dzieci i młodzież pochodzą z domów, w których jest agresja. Klapsy nie są potrzebne, jeśli rodzic jest konsekwentny i świadomie kieruje dzieckiem. Nieraz widziałam jak bezradna mamusia 10 minut prosi malca, by zszedł z huśtawki i ustąpił miejsca dzieciom w kolejce, zamiast go po prostu z tej huśtawki zdjąć. Problem w tym, ze większość obecnych rodziców sama nigdy nie dorosła, nie daje dzieciom poczucia bezpieczeństwa, nie stawia wymagań i potem dzieciak zastanawia się, co jeszcze musi zrobić, by ktoś wreszcie go powstrzymał, zauważył...Nie w klapsach rzecz, ale stawianiu wymagań i konsekwencji. Żelaznej.
  • nikodem_73 24.06.09, 10:22
    No jak to? Zdjąć? Przecież musiałaby użyć siły i stałaby się z miejsca
    zwyrodniałą. :>

    Otóż klapsy potrzebne. Ale nie jako metoda wychowawcza, lecz jako
    "ostateczny argument". Coś na co rodzic może się powołać, gdy już wszystko inne
    zawiedzie. Gdy się je stosuje regularnie to po prostu przestają działać. Dziecko
    zacznie je traktować jako normę, co będzie wymagało eskalacji do ciężkich pobić
    włącznie. Jednakże jako straszak sprawdzają się rewelacyjnie. Groźba zawsze jest
    skuteczniejsza niż jej spełnienie.
  • n0e2008 24.06.09, 12:54
    100% poparcia.

    --
    "Demokrację i socjalizm łączy jedno słowo: równość. Ale gdy demokracja dąży do
    równości w wolności, socjalizm dąży do równości w niewoli." A. de Tocqueville
    www.liberalis.pl/
  • Gość: JoannaP. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.09, 13:23
    Nie jestem ortodoksyjna i zgadzam się, że czasem, gdy wszystko zawiedzie klaps w
    4 litery może pomóc. Ale najczęściej nie ma potrzeby uciekać się do klapsów,
    jeśli od początku wychowanie dziecka jest konsekwentne i gdy dziecko ma wyraźnie
    zaznaczone granice.
  • Gość: q IP: *.wroclaw.mm.pl 24.06.09, 07:47
    Po co piszesz tego typu głupoty? Po pierwsze słowo psycholożka istnieje, więc wrzucanie jej w cudzysłów nie ma sensu. Po drugie nikt nie postuluje braku wychowania i zasad. Wręcz przeciwnie. Przy laniu dzieciaków tych zasad wyraźnie brakuje, bo to pokazuje słabość, bezradność i brak argumentów. Ludzie idą na łatwiznę i nie mając nic do powiedzenia mówią do dzieciaka: "nie filozofuj", albo go tłuką i są zadowoleni. Co do ADHD to coś takiego obiektywnie istnieje i dziwi mnie, że to kwestionujesz. To, że (zapewne dużą) część przypadków dzieci-potworów się pod to niesłusznie podciąga to inna kwestia. Dzieci mają prawa i nie za bardzo rozumiem co Cię w tym dziwi. Dorośli też mają prawa i trzeba chyba dzieci uczyć, że je posiadają, tym bardziej, że za prawami idą obowiązki. Przywileje z kolei to mają dorośli ze związków zawodowych głównie i niech tak już pozostanie. Poza tym podejrzewam, że duża część tych czubków znęcających się nad nauczycielami przenosi agresję z własnych domów.
  • Gość: Gość IP: *.acn.waw.pl 24.06.09, 08:27
    > Po pierwsze słowo psycholożka istnieje, więc w rzucanie jej w
    > cudzysłów nie ma sensu.

    Nie chodzi o to, że nie istnieje. Podpowiem - do tej pory była "pani psycholog"
    i nikt się nie oburzał.

    > Co do ADHD to coś takiego obiektywnie istnieje i dziwi mnie, że to
    > kwestionujesz.

    Co to znaczy "obiektywnie"? Wszystko o czym masz świadome bądź nieświadome
    zdanie jest subiektywne.
  • Gość: JoannaP IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.09, 10:06
    ADHD jest jednostką chorobową, której istnienia nie można kwestionować, tak jak
    nie można kwestionować porażenia mózgowego, czy zespołu Aspergera. I wcale nie
    tak wiele dzieci posiada owe ADHD jakby mogło się zdawać. Przeciwnie, rodzice
    często unikają diagnozy, łatki, choć często dziecko ma ewidentne objawy choroby.
    Tym, którzy mierzą się z ADHD, wyrazy uznania się należą.
  • nikodem_73 24.06.09, 10:27
    Mi to od razu kojarzy się odcinek South Park, w którym Cartman ma "zespół
    Turette'a".
  • Gość: JoannaP. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.09, 10:36
    Masz prawo tak myśleć. Może po prostu nie zetknąłeś się z dzieckiem, które
    naprawdę ma ADHD. Ja poznałam kilkoro w szkole, w której pracuję, a z jednym na
    gruncie prywatnym i potrafię odróżnić człowieka chorego od niewychowanego.
    Możesz wierzyć lub nie:)
  • n0e2008 24.06.09, 12:44
    ...czy w związku z tym dzieci z ADHD mają prawo nie podlegać normom, które
    obowiązują inne dzieci?


    dla mnie sprawa jest jasna: znieść obowiązek szkolny i sprywatyzować
    szkolnictwo. powstaną wtedy klasy, do których będą chodzić tylko dzieci z ADHD
    (lub po polsku - nadpobudliwe) i które będą prowadzone w sposób do nich dostosowany.

    --
    "Jeśli historia mogłaby nas czegokolwiek nauczyć, to niewątpliwie tego, że żaden
    naród nie stworzył wyższej cywilizacji bez poszanowania prawa do posiadania
    własności prywatnej." L. von Mises
  • Gość: JoannaP IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.09, 13:13
    Nie. Te dzieci podlegają tym samym normom. Uczą się tego z większym trudem i
    przy większym wysiłku dorosłych. Często w szkołach prywatnych i integracyjnych,
    bo w innych są zbyt dużym wyzwaniem. Gdyby w klasie były tylko dzieci z ADHD,
    praca z nimi byłaby niemożliwa. Pracuję w szkole integracyjnej, prywatnej, nie
    ma tu taryfy ulgowej dla ADHD, ale jest wiele pracy, którą cały zespół pedagogów
    wkłada w rozwój takiego dziecka. Również dzieci z autyzmem, zespołem Aspergera,
    porażeniem mózgowym. Nie różnicujemy, które choroby są lepsze, czy gorsze, komu
    warto pomóc. Trudno to tłumaczyć, trzeba przyjść, poznać, zrozumieć. I na
    koniec: ADHD i chamstwo to nie to samo. Bywa że ktoś z ADHD zachowa się chamsko,
    ale mało który cham tak naprawdę ma ADHD. Więc proszę o rozwagę w wygłaszaniu
    opinii na temat ludzi dotkniętych ADHD.Pozdrawiam wszystkich dyskutantów,
    również tych o odmiennych opiniach.
  • Gość: behawior IP: *.chello.pl 24.06.09, 19:33
    nauczyciele by zwariowali.Nie wiesz co piszesz.Dzieci z ADHD nie wyrastają z
    dolegliwości po prostu muszą nad sobą więcej pracować zmuszając organizm i
    umysł do do stowania się do wymagań p[omagając sobie ćwiczeniami.Tacy ludzie są
    jak silnik na jałowym biegu albo świeca z lontem zamiast knota.
  • nikodem_73 24.06.09, 15:50
    Ależ ja nie neguję istnienia ADHD. W końcu w owym odcinku naprawdę chorzy też
    się pojawiają. Tyle tylko, że nie traktują tego jako "złotego biletu"
    pozwalającego im bluzgać kogo popadnie.
  • aga999929 09.07.09, 19:53
    Racja!
  • polsz 24.06.09, 08:47
    takie słowo nie istnieje, wszelkie "lożki" to wynalazek nawiedzonych feministek.
    Ostatnio usłyszałem jak w jakimś porannym programie rozmawiały takie debilki o
    "reżyserce". Z rozmowy wynikało, że chodzi o kobietę reżysera ale one używały
    określenia reżyserka. Tylko, że w języku polskim reżyserka to pomieszczenie lub
    potocznie zajęcie reżysera. I to właśnie takie nawiedzone debilki mówią jak mamy
    wychowywać swoje dzieci.
    I jeszcze jedno. Znajomi byli uczestnikami programu "Superniania"(czy jakoś tak)
    i stwierdzili, że nigdy więcej. Dzieci przed ujęciami były celowo podkręcane by
    osiągnąć oczekiwany efekt a czarodziejskie uspokajanie przez nianie ćwiczono
    setki razy. Po zniknięciu ekipy dzieciaki zachowywały się jeszcze gorzej
  • oblesnik 24.06.09, 09:51
    Albo cię antyfeminizm zaślepił, albo słabo znasz język polski. A
    najprawdopodobniej jedno i drugie. Wszystkie wymienione przez ciebie
    żeńskie formy rzeczowników są poprawne i od bardzo dawna używane.
    Feminizm można najwyżej oskarżyć o szerzenie nadętych form
    typu "pani psycholog", "pani dyrektor" - niektóre kobiety czuły się
    niepoważnie traktowane, kiedy mówiło się o nich "psycholożka"
    lun "dyrektorka".
  • Gość: bolo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.09, 10:32
    zanim komuś zarzucisz zaslepienie sprawdź słownik. Niektóre słowa nie mają formy
    żeńskiej a że używa się słów w stylu psycholożka wcale nie oznacza, że są to
    poprawne formy.
  • Gość: pik IP: *.chello.pl 24.06.09, 09:32
    Zapomniałeś o czymś bardzo ważnym - ta g*wnarzeria świetnie zdaje
    sobie sprawę ze swoich praw! Ilekroć słychać "i co zrobisz mi coś?
    mam swoje prawa!" czy "nie masz prawa mnie tknąć a ja mogę ci nalać
    na głowę"...i powiedz, mylą się? Te prawo do niektykalności było
    dane nie w tym czasie lub nie tym osobom..ono ma chronić a nie
    prowadzić do nadużyć - bo przecież mi nic nie zrobisz. Przypomina mi
    to tych wszystkich dyplomatów, którzy zapierniczają po pijaku przez
    miasto 150 i nawet nie można ich zatrzymać - bo przecież immunitet i
    takie inne.. tak samo jest z młodzieżą - zachłystnięta wolnością i
    przekonaniem o swojej nietykalności staje się coraz bardziej
    arogancka i pozbawiona szacunku do kogo i czego kolwiek.. Zaczynam
    podejżewać skąd za to ich ciągłe dążenie do autodestrukcji..zbyt
    wiele jackassa? Eksperymenty z alkoholem, używkami? Brak adrenaliny
    i bólu fizycznego?...ja swój miałem swoją adrenalinę w dniu każdej
    swojej wywiadówki w szkole i nie potrzebowałem więcej..ból też był
    ale w innych okolicznościach a od rodziców tylko raz (za to
    skutecznie na całe życie..). Może g*wnarzerii brakuje tych emocji
    właśnie i zamiast ojcowskiego pasa, muszą ratować się jakimiś innymi
    boźdcami?
  • Gość: .... IP: 79.139.93.* 24.06.09, 09:55
    Psycholożka nie jest formą poprawną. Poprawinie jest pani psycholog,
    tak samo jak pani sędzia:)
  • m2h 24.06.09, 10:21
    Dzieci

    Dziecko krytykowane uczy się potępiać.
    Dziecko otoczone wrogością uczy się agresji.
    Dziecko żyjące w strachu uczy się lękliwości.
    Dziecko doświadczające litości uczy się rozczulać nad sobą.
    Dziecko wyśmiewane uczy się nieśmiałości.
    Dziecko otoczone zazdrością uczy się zawiści.
    Dziecko zawstydzane uczy się poczucia winy.
    Dziecko zachęcane uczy się wiary w siebie.
    Dziecko otoczone wyrozumiałością uczy się cierpliwości.
    Dziecko chwalone uczy się wdzięczności.
    Dziecko akceptowane uczy się kochać
    Dziecko otoczone aprobatą uczy się lubić siebie.
    Dziecko darzone uznaniem uczy się, ż dobrze mieć cel.
    Dziecko żyjące w otoczeniu, które potrafi się dzielić, uczy się hojności.
    Dziecko traktowane uczciwie uczy się prawdy i sprawiedliwości.
    Dziecko żyjące w poczuciu bezpieczeństwa, uczy się ufności.
    Dziecko otoczone przyjaźnią uczy się radości życia.
    Jeżeli żyjesz w spokoju, twoje dziecko będzie żyło w spokoju ducha.
    W jakim otoczeniu żyje twoje dziecko?

    Dorothy Law Nolte
  • oldbay 09.07.09, 19:16
    Ten artykuł nie jest o dzieciach tylko o młodocianych bandytach. A
    to duża różnica.
    -
    oldbay
  • Gość: ferning IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.09, 10:23
    Widzę, że nie masz bladego pojęcia o czym piszesz.
    Każdy psycholog (poza idiotami, bo tacy są w każdym zawodzie)że zasady są
    podstawą dobrego wychowania dziecka. Co do ADHD - też się mylisz. Tak to właśnie
    jest gdy za poważne tematy zabierają się domorośli psychologowie, nie mający
    żadnej wiedzy na ten temat poza filmami i serialami amerykańskimi itp. Pamiętaj,
    że wychowanie bezstresowe to nie jest coś zgodnego z psychologią lecz MODA. Nic
    więcej.

    Wracając do tematu - to raczej BRAK wychowania i tak jak ktoś już zauważył -
    naśladowanie dorosłych. Dzieci uczą się podobnych zachowań od osób które są dla
    nich autorytetami. Starszy brat, siostra, koleżanka, mamusia i tatuś itp.

    A tak na marginesie - Panie Ponury, Skąd w tobie tyle złości na psychologów
    skoro dla każdej odrobinę obeznanej i myślącej osoby, nie mogłeś mieć żadnego z
    nimi realnego kontaktu? Praktycznie wszystko co napisałeś to brednie. Napisane
    przez głupotę i niewiedzę (co często idzie w parze) albo świadomie - jeszcze gorzej.
    Analogia: mógłbyś obwiniać meteorologów, że przez nich jest nie taka pogoda na
    jaką masz ochotę. Ten sam poziom.
    Zajmij się czymś pożytecznym zamiast siać zabobony.
  • Gość: pomyłka IP: *.nplay.net.pl 24.06.09, 11:37
    Ciekawe spostrzeżenia, ale częściej jest tak, że kłopoty sprawiają nie dzieci,
    które nie są bite, ale wręcz odwrotnie, dzieciaki które lżą i biją nauczycieli
    bo wyniosły ten wzorzec z domu (bezsensowna przemoc psychiczna i fizyczna ze
    strony najbliższych). Trochę zainteresujcie się tematem a nie dopasowujecie
    każdą patologię do swojej tezy z góry upatrzonej, czyli bicie dzieci jest
    sposobem na ich wychowanie. No i jeszcze że prowodyrem całej tej patologii jest
    Owsiak.
  • Gość: GQ IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.09, 11:53
    Już nie wnikam kto bardziej miesza, a kto mniej - ale pewne osoby na tym forum
    już zaznaczały, że nie o bicie chodzi - ale o tzw. "karę", dyscyplinę,
    konsekwencję. A karą najsurowszą czasem musi być klaps! Najgorszy jest brak
    konsekwencji! I "róbta co chceta" w kontekście wychowania akurat jest szkodliwe
    - możesz robić co chcesz, ale w pewnych ramach, a nie zawsze, wszędzie i jak ci
    się podoba. Chyba trudno się z tym nie zgodzić?

    Przecież tu nikt nie postuluje, żeby dzieci wychowywać poprzez katowanie i
    lżenie - no litości!!!
  • Gość: eMka IP: 83.3.34.* 24.06.09, 11:55
    Nie wiem jak Ciebie, ale mnie rodzice nie bili, a jakoś wyrobili we
    mnie szacunek do dorosłych, także nauczycieli. To nie wina
    psychologów i psycholożek, tylko nieodpowiedzialnych rodziców,
    którzy nie wychowują dzieci.
  • hid-den 09.07.09, 21:31
    Podpisuję się oboma rękami !!
  • zxcv1984 23.06.09, 23:35
    Obowiązkowa powinna być tylko podstawówka. Z tych ludzi nic dobrego nie wyrośnie
    dopóki nie nauczą się szacunku. Jakby jeden z drugim wiedzieli, że z gimnazjum
    mogą wylecieć na zbity pysk i nikt po nich nie będzie tęsknił może by coś do
    nich dotarło, a jak nie to po podstawówce do łopaty albo kosić trawę.
  • Gość: student IP: *.g2.isko.net.pl 24.06.09, 00:22
    dokładnie... prawie
    z tym, że im ta łopata ani kosiarka nie przeszkadza, liczy się impreza w weekend, najebanie i... żeby się za dużo nie pamiętało
  • everettdasherbreed 24.06.09, 09:22
    Powinna być rzemieślnicza nauka zawodu i to płatna. Po 6 latach podstawówki
    najtępsi powinni chodzić mieszać zaprawę i kopać doły. Z biegiem czasu nauka
    bardziej ambitnych zajęć. Oczywiście, za naukę zawodu rodzinka płaci.
  • Gość: Joanna P. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.09, 10:16
    Też tak myślę. Nauka to przywilej. A to, co napisał student, to fakt drugi.
    Tylko napić się i zajarać się liczy. Rośnie społeczeństwo o odmiennym stanie
    świadomości, słabe i otumanione, skala nałogów w szkole jest zatrważająca.
  • Gość: student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 10:44
    gimnazjum to nieporozumienie. Zaluje, ze nie szedlem starym systemem, czyli 4 lata liceum. Sam nie mogl bym byc nauczycielem, bo gdyby mi jakis gowniarz pyskowal to uzylbym rekoczynow. Co do alkoholu, niestety zle sie dzieje sie. Juz w gimnazjum, a nawet wczesniej zaczyna sie picie, kiedys chyba to wszystko zlo w mniejszym stopniu wystepowalo. Sam jestem studentem i czesto pije, ale z ta gownarzeria trzeba zrobic porzadek.
  • oldbay 09.07.09, 19:24
    Bardzo dobry pomysł. Nauczyć pisać i czytać na podstawowym poziomie.
    Kto chce więcej proszę bardzo ale nie ma takiego obowiązku. SUROWE
    zasady tylko i wyłącznie pomogą a nie uzalanie się nad
    biednymi "dziećmi", że może były bite, nikt ich nie rozumie, mają
    różne zespoły nadpobudliwości, ukryte chorooby, potrzebują miłości i
    wsparcia...
    Ludzie dajta spokój. To bandy wyrostków wypieszczone przez kochające
    matule, co im ciuchy buty kosmetyki firmowe kupują za ostatnie
    pieniądze i piorą prasują żreć przynoszą na tacy i WIERZĄ slepo, że
    gnój bedzie za to wdzięczny, doceni to poświęcenie i bedzie dobrym
    człowiekiem. A oni w domu i w zyciu NIC nie muszą. NIC. I to własnie
    przyczyna badyckich zachowań. BEZKARNOŚĆ i brak obowiązków.
    -
    oldbay
  • ciamej 23.06.09, 23:42
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Josie Lam IP: *.icpnet.pl 23.06.09, 23:47
    mysle, ze wszystko do czasu.

    Czego tatuś nie nauczy w domu dobrym słowem, ulica nauczy piescią.
  • Gość: joasia IP: 92.28.173.* 24.06.09, 01:56
    Jakby tatuś i mamusia takiego rozwydrzonego bachora dostali po kieszeni, jakby
    musieli zapewnić mu opiekę w godzinach pracy szkoły -bo dzieciątko byłoby
    zawieszone i szkoły trzeba by było szukać - a jak kaski by nie było to psie
    G..na są do posprzątania wszędzie to i uczniowie byliby grzeczniejsi
  • morekac 24.06.09, 11:35
    Takie rzucanie globusem to jak napaść... i tak powinna zostac
    potraktowana, zwłaszcza że dziewczę nie takie już małe... Tylko
    zamiast nadzoru kuratora, powinna byc kara odczuwalna... te psie
    kupy nie byłyby głupie...
  • drhuckenbush 24.06.09, 00:54

    --
    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem -
    Polska jest Polską, a Polak Polakiem.
  • wymiatator1 24.06.09, 07:13
    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem -
    Polska jest szambem, a Polak biedakiem.
    --
    Chcesz poznać oblicze prawdziwego debila? Poszukaj na forum postów
    champagne_fr_2 vel zyga_75 vel wawa_wawa_wawa. Ostrzegam - czytanie jego
    wypowiedzi boli.
  • nektarios 24.06.09, 04:26
    Nic nie pomoze. W innych krajach mlodzi moga opuscic szkole wczesniej.
    Wynik - zyja w komunach, cpaja, pija i popelniaja przestepstwa.

    Tylko wziecie mlodziezy "za morde" moze cos pomoc.
  • Gość: erasu IP: *.chello.pl 25.06.09, 08:05
    zgadzam sie, niech czuja reke nad soba i wiedza ze za bledy bedzie kara to sie
    beda baly robic podobne glupstwa...
  • jibrille-kira 24.06.09, 07:24
    W życiu lanie dostałem słownie trzy razy : raz płakałem ja i ojciec w pokoju
    obok. Drugi raz ja i matka nade mną. A trzeci raz oboje rodziców, a mnie było
    wstyd, bo przez tyłek dostałem mając lat szesnaście (ale sytuacja wymagała).
    Tylko, że prócz tych trzech sytuacji rodzice rozmawiali, tłumaczyli,
    przekonywali i dawali wolną rękę w działaniu. Dzięki temu nigdy nie obraziłem
    nauczyciela (choć czasami korciło straszliwie), nie pobiłem nikogo (nie licząc
    wiaderkiem przez głowę w piaskownicy gdy byłem trzyletnim terrorystą). I jestem
    normalny. Ani ze mnie jakiś bandyta, który będzie się nad dzieciakiem znęcał ani
    świętoszek. Klapsy w tyłek mi nie zaszkodziły. I myślę, że większości też nie
    zaszkodzą. Ważne by do klapsa dołączyć wyjaśnienie dlaczego tego klapsa się
    dziecku dało. Dzieciaki głupie nie są, po umiejętnym wytłumaczeniu załapią
    wszystko.
  • Gość: astra IP: *.171.18.98.static.crowley.pl 25.06.09, 07:49
    Brawo za rozsadne podejscie do sprawy!
  • Gość: rolls-royce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 07:42
    lechujarek napisał: Dziecku wolno przyłożyć globusem w łeb.
    Dorosłemu nie wolno dać dziecku nawet klapsa. To skąd to zdziwienie że takie
    rezultaty?

    A gdzie tam jest napisane, że dziecku WOLNO przyłożyć globusem? Bo nie
    zauważyłam. Raczej jest to tekst o tym, jak nie wolno i jak się to ściga.
    To, że dziewczyna to zrobiła, nie znaczy, że wolno. Wyobraź sobie, że niektórzy
    robią to, czego nie wolno. Dzięki czemu może powstać taki elektryzujący tekst na
    wakacje.
  • profanum_vulgus 24.06.09, 07:51
    pewnie dumne ze swoich wyczynów.
    Skoro wymyślili powszechny obowiązek szkolny dla debili
    to czemu zabrali możliwość wykonywania kar dyscyplinarnych
    na uczniach podległych nauczycielowi?
    Wszak wiadomo, że na rozbrykanego gó...arza nie zadziała
    uwaga w dzienniku. Nawet w domu bezstresowy tatuś i bezstresowa
    mamusia będą wiedzieć, że dostał pałe tylko dlatego, że nauczycielka
    jest be.

    --
    "Oni wiatr sieją, zbierać będą burzę".
    Oz 8:7
  • Gość: pytanie IP: *.nplay.net.pl 24.06.09, 11:49
    A dlaczego zakładasz że są to bezstresowi tatusie i mamusie? Bo ja raczej
    przypuszczam że są to rodzice którzy ich właśnie leją i to za dużo
  • n0e2008 24.06.09, 12:53
    jak myślisz, czy w wielkiej brytanii:
    - wzrost liczby zdrad i rozwodów
    - wzrost pijaństwa wśród nieletnich
    - wzrost przestępczości nieletnich
    są spowodowane tym, że w ciągu ostatnich 20 lat obyczajowość i wychowanie dzieci
    stały się bardziej rygorystyczne czy bardziej 'rozluźnione'?

    niestety ale zwolennicy lewicowego wychowania ciągle starają się niszczyć tą
    'osobowość autorytarną' jaką szkoła frankfurcka widziała w przeszkodzie do
    tworzenia społeczeństwa egalitarnego, tj socjalistycznego. oczywiście dla
    szeregowych lewaków te motywy są nieznane...

    --
    "Kogóż najbardziej nienawidzę wśród dzisiejszej hołoty? Socjalistycznej hołoty,
    apostołów-czandalów, którzy podkopują instynkt, ochotę, uczucie zadowolenia
    robotnika ze swego małego istnienia – którzy zawistnym go czynią, którzy zemsty
    go uczą... Krzywda nie leży nigdy w nierówności praw, leży w roszczeniu sobie
    "równych" praw." F. Nietzsche
  • Gość: , IP: *.ds10.agh.edu.pl 24.06.09, 14:45
    Najlepsze rezultaty w edukacji osiąga bardzo lewicowa Finlandia. Ten fakt znasz? ;)
  • maniek_ok 24.06.09, 07:51
    Ale to chyba wina rodzicow, i ich cudownych postaw zyciowych, a nie nauczycieli
    czy karty?
    Prawda w oczy kole? Ch*a*mstwo na ulicach, oszustwa do poznej starosci,
    imprezki w blokach - kto to niby robi?
  • Gość: Gosi_40 IP: *.c152.petrotel.pl 24.06.09, 07:53
    Zastanawia mnie jaka była przyczyna takiego zachowania tej uczennicy. Pamiętam
    swoją matematyczkę. Żałosną babę, która ubliżała nam i naszym rodzicom. Z
    premedytacją znęcała się nad naszą koleżanką chorą na stwardnienie rozsiane.
    Dziś żałuję, że nie dałam tej pani po głowie. Za chamski stosunek do uczniów i
    rodziców należało jej się.
  • m2h 24.06.09, 10:53
    Mnie również zastanawia przyczyna takiego zachowania. Lata temu w podstawówce
    również miałam paskudną matematycę. Ulubionym zajęciem tej pani było ubliżanie i
    upokarzanie ucznia pod tablicą. Stałe powiedzonka : "Ty to powinieneś gnój po
    polach roztrząsać" albo "Wepnij se kwiatek we włosy i możesz robić za pomnik
    przodowniczki w PGR-ze". Apogeum stanowiło wydarzenie gdy za nieuwagę na lekcji
    uderzyła kolegę w twarz a potem kazała mu się modlić na głos przy całej klasie.
    A wbrew pozorom nie było to aż tak dawno- lata 90'te XX wieku.I nie bybło rady
    na tę panią. Uczniowie byli zastraszeni a rodzice cóż..w większości chyba
    uważali, że wrednym bachorom widocznie się należy, bo przecież nauczyciel-
    pedagog, wie co robi...
  • Gość: Behemot IP: *.171.201.101.awakom.net 24.06.09, 07:59
    Kara powinna być
    - natychmiastowa
    - współmierna
    - nieuchronna

    Klaps ma bardziej wywołać efekt psychologiczny, niż fizyczny. Nikt nie mówi o
    biciu do pierwszej krwi, do połamania kończyn, do nieprzytomności. To dziecku ma
    być przykro, że od swoich rodziców spotkała go przykrość. I jeśli nie chce by
    znowu go to spotkało nie może się taka sytuacja (za którą zostało ukarane)
    powtórzyć.
  • Gość: xxx IP: *.toya.net.pl 24.06.09, 09:43
    Gość portalu: Behemot napisał(a):

    > Kara powinna być
    > - natychmiastowa
    > - współmierna
    > - nieuchronna
    >
    > Klaps ma bardziej wywołać efekt psychologiczny, niż fizyczny.

    dokładnie tak, ale niektórzy (jak jozef_miejski) są zbyt ograniczeni aby
    rozróżnić lekkiego, nierobiącego krzywdy klapsa, od katowania do
    nieprzytomności, taki klaps jest nieraz dużo lżejszy niż uderzenie od kolegi w
    przedszkolu, ale dla nawiedzonych to przestępstwo
  • geobab 24.06.09, 08:02
    NIC TAK POKORY NIE UCZY JAK WŁASNE DZIECI.
  • hellbert 24.06.09, 08:03
    A co do klapsów to jeszcze trzeba umieć je dawać, tzn. żeby powody
    za które karzecie się wzajemnie nie wykluczały. Dzieciak nie dał się
    okraść i złamał jednemu nos - lanie. Nie uderzył i dał się okraść -
    też lanie. Oto intelekt "polaków". Swoją drogą to ma i plusy bo przy
    moim gabarycie mógł bym pluć wszystkim Wam w twarz, dobrze
    rozumiecie prawo pięści i moge być bezkarny. Nie jestem wrogiem
    klapsów tylko bezmózgich "polaków".
  • 3cik 24.06.09, 08:05
    Ani jednego ani drugiego nie wolno.
    --
    Domena kompletny.swir.pl
    NIE JEST NA SPRZEDAŻ i NIE SZKALUJE żadnego prezydenta!
  • bopin 24.06.09, 08:07
    Oczywiście dyscyplina, mundurki i specjalne szkoły dla takich degeneratów są
    niepotrzebne.
    --
    Pinio
    --------
  • hellbert 24.06.09, 08:13
    To nie degenerat tylko polak. A dla polaków takie zachowanie to
    norma. Ilu z Was zwraca uwagę smarkaterii w tramwajach jak bluzga na
    całe gardło?? A jak się przy dzieciach wyrażacie jak emocje
    poniosą?? Umiecie panować nad własnymi emocjami?? Czy tak jak
    dzieci, nie?
  • bopin 24.06.09, 14:44
    hellbert napisał:

    > To nie degenerat tylko polak. A dla polaków takie zachowanie to
    > norma.
    Dla proletariatu, nie dla Polaków. Prymitywie, myślisz, że jesteś lepszy od nich?

    --
    Pinio
    --------
    Ulica Świętojańska w Gdyni - blog
    --------
  • emeryt21 24.06.09, 08:12
    A ja dziwie sie tym wszystkim,ktorzy dziwia sie takim rezultatom
    wychowania dzieci w rodzinach.
    Sami wymysliliscie "psycholozki",ADHD i tym podobne bzdury.Sami
    pozwalacie swoim "dzieciatkom" na swobode wyboru postepowania a
    przede wszystkim sami dajecie im przyklad zachowania.
    Nieomal codziennie slysze zza sciany wrzaski mojej sasiadki....
    Na rezultat nie trzeba bylo dlugo czekac,synalek w
    kryminale,maz "trwale bezrobotny" itp...
    Teraz czekam na strzelanine w naszych szkolach,gazy lzawiace juz
    byly.
    Odpowiecie,ze jestem stary maruda.Pewnie tak,ale nie zaprzeczycie,ze
    mam racje.Nic tak nie pomaga dzieciom we wlasciwym zachowaniu jak
    lanie od czasu do czasu....One w ten sposob zrozumieja,ze jest ktos
    kto nimi kieruje.Mna tez tak kierowano w domu i teraz napewno jestem
    spokojnym i zrownowazonym czlowiekiem.....
  • Gość: Gall Anonim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 08:32
    Może naiwnie zapytam - jaka karę poniosło dziecko (i jego rodzice!) za rzut globusem? Za to 19 znieważeń? Napaść słowną na GG? Nigdzie tego nie wyczytałem. Bo jeśli żadną lub pogrożenie paluszkiem to zadziałało jeszcze zachęcająco - konsekwencji żadnych a wśród swoich uchodzi się za chojraka.
  • michu197706 24.06.09, 08:44
    Pamiętam czasy jak nauczyciel lał linijką po rękach, a jak to nie pomagało to i
    przez łeb człowiek dostał. Nikomu wtedy nie przyszło do głowy żeby iść kapować
    na nauczyciela, że bije. Poza tym mało kto miał wtedy odwagę żeby podnieść rękę
    na nauczyciela. Nauczyciel, nawet mierny bierny ale wierny, miał autorytet.
    Zgadzam się z poprzednikami, że to wina obecnych czasów i psychologów, którzy
    nie pozwolą dziecka karcić, bo to niszczy ich psychikę. Hmm... ciekawe kto ku...
    będzie robił w przyszłości na emerytury. Ta banda głąbów, które dziś kończą
    szkoły? Mój Boże...
  • everettdasherbreed 24.06.09, 09:25
    Częściowo nauczyciele są sami sobie winni, bo za łagodnie oceniają i za mało
    wymagają.
    A zadać gnojkowi po 10 zadań z matematyki, fizyki i chemii dziennie. Promocje do
    następnej klasy dawać tylko tym, którzy na to zasługują. Nawet jeśli to będzie
    tylko 10 % klasy. Dwie niedostateczne na półrocze = won ze szkoły. Powtarzanie
    roku płatne.

    Gdyby nauczyciele przepuszczali z wynikiem pozytywnym taki sam procent, jak
    egzaminatorzy WORD, to cieszyliby się takim samym respektem.

    Jakoś podczas egzaminu na prawo jazdy nikt egzaminatora nie wali kanistrem po
    łbie i nie lży.
  • Gość: GQ IP: *.adsl.inetia.pl 24.06.09, 09:49
    Jest coś na rzeczy ;)
    Tylko mógłby się pojawić problem łapówkarstwa, tym bardziej, że część
    "młodzieży" ma większe kieszonkowe niż nauczyciele zarobki... No ale nie ma
    rozwiązań idealnych.

    Zgadzam się z jednym - nie powinno być pobłażania przy promocji do następnej
    klasy czy przy egzaminach, bo to psuje tych, którym się chce i potrafią - po
    kiego się męczyć, skoro moi kumple debile i tak mają takie same oceny jak ja?

    Popieram - zaostrzyć!
  • everettdasherbreed 24.06.09, 10:01
    A wtedy będzie znacznie mniejsze zdziwienie, że na prawo jazdy zdaje za
    pierwszym podejściem zaledwie 30 %.

    Moim zdaniem, za pierwszym podejściem zdaje AŻ 30 %.
  • Gość: boa IP: *.autocom.pl 24.06.09, 19:29
    W mojej szkole było tak, że bite były biedne i mało zdolne dzieci ze wsi,
    dziewczynki też. Te ładne, ładnie ubrane dzieci nigdy linijką nie dostały.
    Był nauczyciel, który bardzo bił, wbijał swe wstrętne, czarne paznokcie w uszy
    do krwi. Swoją żonę też bił.
    Był w pierwszej klasie "Jasio - sisi", chłopiec, który się moczył na lekcjach,
    nie tylko uczniowie ale i nauczyciele wyśmiewali go i traktowali wrogo
    Zaczęłam podstawówkę w 1969
  • marciniakagnieszka 24.06.09, 08:53
    jestem nauczycielem i niestety muszę przyznć ze jest to prawda. Mamy takie
    zachowania w szkołach. A rodzice przychodzą i mówą: Pani, a co ja mogę zrobić?
    A ja odpowiadam: Panie jak Pan nie może, to co ja mogę? Ja jestem obca osoba.
    Jak moze mieć szacunek dla mnie, jak nie ma dla Pana? Jak mówię, ze dziecko
    sprawia kłopoty wychowawcze, o rodzic mówi: będe dzwonił co tydzie. Ok. Nie
    oddzwania.
  • everettdasherbreed 24.06.09, 09:18
    Opowiadał mi człowiek, który miał godziny w przyzakładowej zawodówce (energetyka):

    Był w pewnej klasie wyjątkowy łobuz. Wychowawca wezwał ojca do szkoły.
    Przyszedł ojciec - w jasnoniebieskim mundurze pułkownika. I mówi:
    - Biłem go ręką, nie pomogło. Biłem pasem, nie pomogło. Biłem kablem, nie
    pomogło. Biłem zwykła milicyjną pałką, nie pomogło. Teraz chyba tylko zomowska
    pała pomoże, ale muszę napisać wniosek o przydział.
  • Gość: Joanna P. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.09, 10:10
    Ja również jestem nauczycielem, ale wiem, że rodzic czasem naprawdę nie wie już
    co robić. Po prostu nie wie. Często jest niewykształconym człowiekiem, często
    czuje się bezradny i od nauczyciela oczekuje wsparcia, pomocy. A jeśli słyszy:
    ja nic nie mogę, to w co jeszcze ma wierzyć?To my mamy wykształcenie, wiedzę i
    powinniśmy mieć tyle empatii by chcieć rodziców wspierać.Kwestia winy jest
    kwestią szerszą.Wolałabym nie rzucać oskarżeń tak łatwo.
  • tom.gorecki 24.06.09, 11:16
    > Ja również jestem nauczycielem, ale wiem, że rodzic czasem naprawdę nie wie już
    > co robić. Po prostu nie wie. Często jest niewykształconym człowiekiem,

    No i mamy pokolenie wykształconych głupków.
    CO ma ilość szkół do wychowania? Toż każdy wie, że jest dobro i zło, zachowanie właściwe i niewłaściwe. Nie potrzeba do tego szkoły.
    Nie zadzieraj nosa tylko dlatego, że masz za soba studia - to nie wystarczy, by się nawet czuć lepszym.
  • Gość: JoannaP. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.09, 11:42
    A gdzie w mojej wypowiedzi jest poczucie wyższości? Chyba raczej chęć pomocy
    tym, którzy jej potrzebują. Tak się składa, ze rodzice często sami o tę pomoc
    się zwracają, miedzy innymi do mnie...Szanuję ich bez względu na liczbę szkół,
    jakie kończyli.I zgadzam się, jest dobro i zło, wiesz na pewno do której
    kategorii zalicza się obrażanie ludzi.
  • tom.gorecki 24.06.09, 20:12
    Oczywiście, "przypadkiem" połączyłaś brak wykształcenia z brakiem umiejętności
    wychowywania...
    I to "nie świadczy" o wywyższaniu się. Twoim zdaniem.
  • Gość: Joanna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.09, 22:27
    Wyraziłam tylko myśl, że rodzice maja prawo czegoś nie wiedzieć i że mają prawo
    zwrócić się o pomoc do nauczyciela, wychowawcy, szkoły.Moim zdaniem widzisz w
    mej wypowiedzi to, co chcesz zobaczyć. Nic na to nie poradzę.Pozdrawiam.
  • Gość: mistrzu Mariusz IP: *.cdma.centertel.pl 25.06.09, 09:09
    To nie są złe dzieci, one są po prostu źle wychowane
  • Gość: walizkawspomnien IP: *.pools.arcor-ip.net 24.06.09, 15:56
    "To my mamy wykształcenie, wiedzę i
    powinniśmy mieć tyle empatii by chcieć rodziców wspierać"

    Typowe gledzenie belfra. Wspierac, to nalezy bezradne dzieci i
    bezsilna mlodziez a nie starych przemocnych agresorow i
    perwersow.Mozna byc bez podstawowki a jak sie ma serce, empatie i
    bezwarunkowo kocha syna czy corke od poczecia, to sie problemow
    wychowawczych nie ma.
  • oldbay 09.07.09, 19:09
    Tylko i wyłącznie wina rodziców!
    Zdjąć spodnie i pasem lać po gołej dupie, ot co mają zrobić! Ukrócić
    kieszonkowe, gierki, komputery, ipody i wyznaczyć im codzienne
    obowiązki, ot co mają zrobić! Jak rodzic nie da rady to kto ma dać
    radę i kogo winić??? To tam dzieciak wyrasta a potem jak młodociany
    szczyl pozwala sobie na wszystko bo w domu też mu wszystko wolno i
    jest pępkiem świata.
    W mojej rodzinie też pełno nauczycieli i napatrzyłam się w zyciu na
    to, jak bezmyslni rodzice winią wszystkich, szkołę, nauczycieli,
    kolegów, dyrekcję, katechetów, tylko nie siebie za to, ze ich dzieci
    to młodociani bandyci.
    -
    oldbay
  • arielka2 24.06.09, 09:10
    Jestem matką czwórki dzieci, różnica wiekowa miedzy trójką z nich jest 10 lat
    i proszę mi wierzyć iż mam pojęcie o przemianach w naszych szkołach...kiedy
    szła córka i syn do szkoły w 1979/80 nauczyciel miał szacunek, dzieci jeszcze
    wtedy chodziły w mundurkach a rodzice pilnowali swych dzieci...panowała
    dyscyplina i w szkole i w domu {panowało wyszydzane dziś wychowanie
    komunistyczne}ale ja bez obaw dawałam dzieci do szkoły,ale już 10 lat[89 r.]
    później robiono reformy, dawano prawa uczniom a rodzice coraz mniej czasu
    poświęcali dzieciom, mając sami problemy ze sobą...i w tym okresie już
    zaczynały się kłopoty,nauczyciele mieli coraz mniej praw,tworzyły się kasty
    itp ale kiedy już posyłałam moją najmłodszą córkę 10 lat później[99r] to włosy
    mi się jeżyły ze strachu co to będzie...? Nauczyciele kompletnie nie panowali
    nad młodzieżą {brak praw} rodzice z byle czym latali na skargi i bronili
    swoich "aniołków" które dziś to w większości "diabły"!!!! nad którymi nikt nie
    panuje,narkotyki, alkohol, papierosy, wulgarność to dziś na porządku dziennym
    w szkołach...córka chodzi do gimnazjum i jak mi opowiada co się w szkole a i
    na lekcjach dzieje to aż nie mogę uwierzyć...nauczyciel nie może prowadzić
    lekcji bo połowa klasy daje "czadu" a nauczyciel nie umie jej uciszyć,odzywki
    chamskie to na porządku dziennym, bójki zaplanowane i nie...to standard,te
    dzieci, które chcą się uczyć to niestety muszą się uczyć same bo nauczyciel na
    45 min. lekcji uczy 15!!!resztę czasu ucisza klasę, nauczyciele albo się boją
    uczni albo po prostu in się nie chce uczyć..odbębnić swoje zabrać płace i iść
    do domu{kiedyś byli nauczyciele fascynaci, potrafili poprowadzić zajęcia po za
    lekcyjne i im się chciało]a ci kochani rodzice..??najczęściej po rozwodach i w
    kolejnych związkach, na zebrania na 23 uczni przychodzi 4/5 takie jest ich
    zainteresowanie czyli zerowe,...ale córeczki mają najlepsze markowe ciuchy,
    kase i co tu dużo mówić palą, ćpają,piją chodzą na dyskoteki,malują się do
    nawet do szkoły{zgroza} już w wieku 13 lat!!!co dla mnie jest nie do
    pomyślenia,moja córka skończyła 15 lat i uczy się dobrze,nie nosi markowych
    ciuchów, nie maluje się{może delikatnie podkreśla oko} dużo ze mną rozmawia,
    nie chodzi na dyskoteki ale mamy świetny kontakt i oby tak zostało...bo mam
    obawy, w dzisiejszych czasach szkoła tylko psuje a przynajmniej to co się w
    niej dzieje...Dziś gdy patrzę na przestrzeń tych 30 lat to mam wrażenie że coś
    złego się stało z nami wszystkimi, zgubiliśmy wartości rodzinne,człowiek
    człowiekowi wilkiem a nasze dzieci w tym uczestniczą i niestety same z tego
    nie wyjdą!!!!Jestem katoliczką ale nie praktykującą pomimo wszystko znam
    wartość rodziny, człowieka, szacunki i miłości oraz zrozumienia i tego uczyłam
    i uczę moje dzieci i wnuki ale mam wrażenie że takich dinozaurów jak ja i moja
    rodzina to kropla w morzu jest nas nie wielu... Moje dzieci się wykształciły,
    mają rodziny, pracują i mam nadzieję że nie pogubią wartości...Dzieci należy
    uczyć od najmłodszych lat szacunku{kiedyś nie do pomyślenia by młody człowiek
    siedział w autobusie a starszy nad nim stał,moje dzieci zawsze ustępowały
    miejsca}, pomocy innym,uczciwości,tolerancji... RODZICE OBUDŹCIE SIĘ I MYŚLCIE
    O DZIECIACH A NIE TYLKO O KASIE I SWOICH PRZYZIEMNYCH SPRAWACH, HALO TO JA
    WASZA CÓRKA SYN,DAJCIE NAM MIŁOŚĆ, ROZMAWIAJCIE ZE MNĄ, INACZEJ SIĘ
    POGUBIĘ...ARIELKA2
  • everettdasherbreed 24.06.09, 09:15
    Mundurki szkolne za schyłkowego Gierka??? Chyba w górniczych zawodówkach.
  • Gość: Alfa IP: *.globalconnect.pl 24.06.09, 09:37
    W 89 jak poszedłem do szkoły mundurki jeszcze były.
  • tom.gorecki 24.06.09, 09:37
    na wsiach nie
  • everettdasherbreed 24.06.09, 10:05
    Chodziłem za Gierka do liceum w jednym z największych miast wojewódzkich, liceum
    było plasowane w pierwszej trójce (niekiedy w pierwszej jedynce). Żadnych
    obowiązkowych mundurków nie było.
  • iluminacja256 24.06.09, 10:18
    Moze wasze liceum takie było, ale podstawówoki nosiły fartuchy i
    tarcze obowiazkowo. Co wiecej tak jak napisąłam ponizej, w drugiej
    połwoie lat 80tych chodziłam do podstawówki i dopiero na poczatku
    alt 90-tych zniesieono obowiazek noszenia faruchów i tarcz. Łódz.
  • iluminacja256 24.06.09, 10:04
    Oczywiscie, ze mundurki były w szkole i to jeszcze o wiele
    pózniej , jakoś tak koło 85 roku poszłam do podstawówki i dopiero
    około 5-6 klasy zniesiono obowiazek noszenia fartuchów i tarcz,
    czyli mniej wiecej w 89 roku!!!
  • Gość: nauczyciel IP: *.toya.net.pl 24.06.09, 09:51
    arielka2 napisała:

    > {kiedyś byli nauczyciele fascynaci, potrafili poprowadzić zajęcia po za
    > lekcyjne i im się chciało]a ci kochani rodzice..??

    nie wiem, może kiedyś nauczyciele lepiej zarabiali? tego nie wiem.

    wiem tylko, ze jestem młodym nauczycielem i CAŁĄ moją pensję nauczyciela
    pochłaniają opłaty i aby się utrzymać muszę pracować jeszcze w dwóch innych
    miejscach.
    Nie mam po prostu czasu ani siły aby porządnie się przygotować.

  • dalarna 24.06.09, 09:17
    Skala problemu atakowania nauczycieli przez uczniów jest dużo większa niż
    pokazują statystki.Niestety przyszłość będzie jeszcze gorsza.Patrząc na USA
    gdzie na 100tys. mieszkańców jest ok. 800 przestępców mamy sporo do
    nadrobienia w Polsce aktualnie jedynie 90tys. jest przestępcami co daje 236
    więźniów na 100tys.mieszkańców.
  • Gość: pageup IP: 213.17.140.* 24.06.09, 09:30
    Przeczytałem już parę powyższych postów i chciałem dodać jeszcze jedno odnośnie
    rodziców, którzy nie dowierzają, że to ich dziecko mogło coś takiego zrobić, to
    na pewno nie moje dziecko przecież to anioł. Rodzice zajmijcie się swoimi
    dziećmi, poświećcie im czas. "Klaps" jest dobry do czasu. Jeżeli dzieckiem
    rodzic się nie interesuje to i klaps i rozmowa nie pomoże.
  • Gość: behawior IP: *.chello.pl 24.06.09, 19:53
    Ja taki sposób odnoszenia uczniów się do nauczycieli jak w artykule
    wymieniony sposób zachowania odnoszę do braku szacunku do ludzi,braku ideałów i
    wzorców osobowych.Bardzo nie chciała bym chodzić do tych obrzydliwych wielkich
    szkół na 1000,2000 tysiące uczniów.Winne są coraz głupsze władze oświatowe
    zmuszane do "oszczędnoiści" przez komasację.I wychodzi gó...any produkt od
    podstawówki po magistrów nie mówiąc już co za profesorów się nam
    naprodukowało.Kłamstwo,oszustwo,zakłamanie to atakuje człowieka od najmłodszych
    lat.Teraz to już krokodyle łzy.Ale jak szkolnictwo w 80% przejmie kościół
    katolicki powstaną szkoły przyklasztorne z jkadrą świetnie wykształconą to
    zobaczycie jak się odmieni.
  • tsuranni 24.06.09, 09:37
    nogi z dupy powyrywać gó...arzom, ręce i nogi połamać, do obozów przymusowej
    pracy wysłać. Gwarantuję - raz, dwa spokornieją i zaczną myśleć o
    konsekwencjach swoich czynów, za które zresztą powinno się tez natychmiastowo
    relegować ze szkoły. Do grabienia trawników nie potrzeba szkół. Jak sobie
    gó...arzu pościelisz, tak się wyśpisz. Szkoła nie powinna być obowiązkiem
    tylko przywilejem.
    PS: tak jak nie lubię całej tej naszej katoprawicy, tak muszę obiektywnie
    stwierdzić, że Giertych był jedynym ministrem edukacji, który coś próbował
    zrobić w celu zatrzymania tej degrengolady rozwydrzonej posolidarnościowej
    gó...arzerii

    --
    ---------------------------------
    Lewym sierpowym w moherową zarazę! W PiSdu!
    Katopolactwo - choroba tego kraju.
  • Gość: olka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.09, 09:44
    Pracuję w gimnazjum i wiem jak jest, rodzice nie mają czasu na wychowywanie
    swoich dzieci, ktore w domu siedza glownie przy komputerach i zajadaja sie u
    wujka Donalda. Szkoła nie da rady wychować ich dzieci, nie podczas 45 minut w 27
    osobowej klasie i to podczas lekcji gdzie trzeba zrealizować program. Szkoła
    może tylko wspomagać proces, który na swoich barkach maja nieść rodzice. Ale
    niestety taka sytuacja jest już w miejszości - dlatego jest jak jest. Nikt tym
    młodym ludziom nie wyznacza granic, nie rozmawia z nimi, nie interesuje się ich
    problemami. Na problemy mają gg i gry przy kompie. I później taki nauczyciel,
    który czegoś wymaga, narzuca dyscyplinę, kontroluje itp. jest nie wygodny itrza
    go globusem w łeb. A jaka za to będzie kara- żadna. U nas w szkole najwyższa
    kara to nagana dyrektora na apelu - w tym czasie uczeń uśmiechała się do tłumu i
    następna kara to przeniesienie do inne równoległej klasy- czytaj następuje
    demoralizacja następnej 28 osobowej grupy. Uczeń taki ma kuratora, ma jakieś
    sprawy w sądzie ale to nic a nic mu nie przeszkadza, wręcz odwrotnie dodaje mu
    rozgłosu. Inni uczniowie widza że jest bezkarny, i w ten oto sposób też
    zaczynają na siebie zwracać uwagę, lepiej tak niż wcale. I lawina się zaczyna.
  • ka-wlad 24.06.09, 09:50
    ucznia nie trzeba trzymac w szkole na sile, jak nie nadaje sie do szkoly to
    kierowac do pracy przy lopacie. Tacy tez sa potrzebni w gospodarce.
  • baxa 24.06.09, 21:08
    popieram
  • baraqs 24.06.09, 10:10
    Tak naprawdę, to wina wyłącznie tego, że matki już nie są matkami, a zajmują się wyłącznie zarabianiem pieniędzy.
    Dają pociechom kasę na nowy komputer, skuter, ciuchy, i myślą, że to zastąpi matczyną pierś, do której dawniej można było się przytulić, a która teraz chodzi wypięta, i dumnie podniesiona, gdyż matka ma teraz pieniądze, i cały świat u swych stóp, a to że dziecko przyćpa, albo pobije koleżankę, gdzieś tam się nachla, to wina zapewne kolegów, a nie jej pociechy, która to przecież ma wszystko, jak myśli matka, ale kasa drogie Panie, nie jest wszystkim.
    To jest to samo, jak gdyby choremu na raka dziecku dać milion złotych, jak myślicie, ile czasu by się z tego miliona cieszyło?
    Tak samo jest z dziećmi, mają pieniądze, ale w pewnym momencie zaczyna im czegoś brakować, przyjaciele okazują się tylko przyjaciółmi gdy ma się kasę, lub gdy się robi coś widowiskowego, uznawanego za cool, a po powrocie do domu, nie ma z kim porozmawiać od serca, tato zmęczony po pracy, mama zajęta gdyż pracę wzięła też do domu, a więc młoda osoba zaczyna w swoim życiu buntować się, dlatego właśnie bójki itp.
    Kiedyś ważna była rodzina, w tej chwili wpaja się ludziom, że najważniejsze są pieniądze, bo jak ich nie ma, to nikt Ciebie nie zechce, a nie mówi się, że mając nawet ten milion złotych, można zachorować na raka, wpaść pod samochód, poronić ciążę, i ta kasa na nic się nie zda, w takich chwilach przydaje się pomoc najbliższych, a w razie niepełnosprawności, w razie ogromnego doła, gdzie uzyska się pomoc, skoro mama zajęta, albo mama nie jest już mamą, a Panią Prezes, surową kobietą, samotnie żyjącą, gdyż mąż nie spełnił jej wysokich oczekiwań, i pognała go z domu?
    Pieniądze, pieniądze, pieniądze, jeżeli one będą dyktować wam życie, to nie zdziwcie się, że z ich stratą, poniesiecie też inne, utrata partnera/partnerki, bo jej/jemu też zależało na waszych pieniądzach, i utrata wszelkich wartości z nimi związanych.
  • iluminacja256 24.06.09, 10:23
    >Tak naprawdę, to wina wyłącznie tego, że matki już nie są matkami,
    >a zajmują się wyłącznie zarabianiem pieniędzy.

    Wez sie przeczytaj. W PRL matki stały w kolejkach i latały od rana
    do nocy, zeby rodzina miała co jesc, wiec nie pisz mi o piersi
    matczynej.
  • Gość: bncsauicsvdf IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.09, 20:48
    A ojcowie?
  • Gość: Absolutna bzdura IP: *.envirotherm.de 24.06.09, 10:57
    z tymi pracujacymi matkami. Moje siostry i bratowa pracowaly cale
    zycie razem z ich mezami, i maja mimo to dobrze wychowane dzieci! 8
    Sztuk, to chyba nie przypadek. Ja mieszkam w Niemczech i tez caly
    czas pracowalam (w moim pokoleniu wyjatek tutaj), najpierw 30
    godzin, od 16 roku zycia mojej corki 40 godzin w tygodniu. Corka
    skonczyla studia i przygotowuje sie do promocji. Zle wychowalam?
    Gdybym nie miala tych pieniedzy, nie byloby srodkow na dodatkowe
    kursy muzyczne (szkola musiala oszczedzac), wycieczki ( w rodzinie
    mojego meza jest rodzina, ktora nie moze i nie jest przyzwyczajona
    do takiego spedzania wolnego czasu, dzieci maja coraz wieksze
    problemy w szkole, bo brakuje im tej dodatkowej wiedzy). O piersi
    matki mozna pisac, ale dla mlodziezy nastolatkow jest to straszne
    wyobrazenie klasc sie na piersc matki! Moja corka napisala w pracy
    egzaminacyjnej w czasie studiow zagranicznych w Szwecji, ze bylam
    jej wzorem. Oprocz wzruszenia dla mnie jeden wniosek: nie jest to
    takie wazne, czy mama jest wciaz w domu i ze jest dumna z zarabiania
    wlasnych pieniedzy (ile dzieci opuszczonych przez ojcow marzyloby o
    tym), tylko uczucie, ze rodzice sie zajmuja swoimi dziecmi i ich
    sprawy sa zawsze wazne. Ja jezdzilam w czasie wychowanie corki na
    wielodniowe delegacje, i to sie udalo zorganizowac z pomoca
    pieniedzy, raz tylko bylam krotko przed zerwaniem umowy: jak
    pracodawca wyslal mnie na cztery miesiace na budowe, ponad 600 k od
    domu. Ale to byla jego wina i brak odpowiedzialnosci spolecznej, nie
    moja! Problemy mezczyzn rozumial i dopasowywal prace do ich
    mozliwosci, tylko o problemach kobiet nie mial pojecia, albo nie
    chcial. Dlatego: wiecej kobiet do pracy, wlacznie z funkcjami
    kierowniczymi. Co ma poza tym spoleczenstwo poczac z kobietami,
    ktore wychowaly jedno albo dwoje dzieci i w wieku 45 lat "wisza"
    mezowi i rodzinie na kieszeni? 20 lat kariery jako sprzataczka?
    Konsekwencja byloby tylko: zabronic ksztalecenia dziewczat,
    wyrzucone pieniadze. Ale jaka jakosc bedzie mialo wtedy wychowanie
    dzieci? Marzenia troche podobne do marzen tradycjonalistow
    muzulmanskich...
  • m2h 24.06.09, 11:10
    Zaniedbanie emocjonalne o którym piszesz jest również formą przemocy. Najłatwiej
    kupić komputer, nowe gry i dać kasę na imprezę, no i od czasu do czasu jak się
    niedzielny rodzic otrząśnie od robienia pieniędzy, mruknąć znad gazetki- "co tam
    w szkole?" Efekty widać. Nie trzeba dziecka lać, wystarczy nie mieć dla niego
    czasu. Profesor z którą miałam wykłady w trakcie studiów zawsze podkreślała, ze
    nie ma takiej sytuacji w której klaps czy podniesienie głosu na dziecko byłyby
    uzasadnione. Wszystko dosłownie WSZYSTKO można rozwiązać rzeczową argumentacją i
    rozmową, wskazywaniem od początku co jest "dobre" a co "złe" jakie zachowanie
    jest akceptowane a jakie nie, tylko oczywiście trzeba zacząć odpowiednio
    wcześnie. Trzeba też chcieć wychować swoje dziecko a nie tylko podrzucać z
    postawą roszczeniową kolejnym instytucjom na wychowanie.
  • redjuliannaa 24.06.09, 13:13
    Wszystko winą matek?! A ojcowie nie są odpowiedzialni za wychowanie swoich
    dzieci??? To średniowieczne poglądy, staruszku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.