Dodaj do ulubionych

były mąż zabrał mi dziecko

01.09.09, 22:01
Błagam Was
kto spotkał sie z podobną sytuacją
Mój były mąż nie oddał mi dziecka "z kontaktu". Ma zasadzone spotkania 2 razy
w tygodniu:we srody 16-20 (zabiera go z przedszkola) i soboty 9-19. Malo kto
ma takie czeste kontakty. Zgodziłam sie, bo nie chcialam przy rozwodzie
orzekania o winie, aby było szybciej. Zrobilam nieziemsko zle. teraz ponosze
konsekwencje.
B. mąż mial dziecko i mial oddac mi 23.08. Tak nakazala mu policja. nie oddal
do dzis. Na pytanie jak Patryk sie czuje - on mi odpisuje, nareszcei Cie nie
widzi i jest szczesliwy. nawet nie moge dowiedziec sie co sie dzieje. B. maz
od czadunaszej (mojej i synka wyprowadzki z domu tj. marca 2007r.) nie odebral
zadnego telefonu. A sedzina grozi, ze odbierze nam prawa rodzicielskie, bo nie
mozemy sie porozumiec. Szok, co mam robic? Pisalam wszedzie, prosilam o
terapie, o mediacje. Mąz sie nie zgadza. Dlaczego ja mam ponosić konsekwencje
jego perfidnych zachowan??
Wiem, ze dopoki oddycham , on nie da nam spokoju. Zaplacil mnostwo pieniedzy,
aby mnie zniszczyc.
BLAGAM. POMOZCIE
Edytor zaawansowany
  • Gość: BIMOTA IP: *.adsl.inetia.pl 01.09.09, 23:49
    "Zgodziłam sie, bo nie chcialam przy rozwodzie
    orzekania o winie, aby było szybciej. Zrobilam nieziemsko zle. teraz ponosze
    konsekwencje. "
    No MATKA TERESA normlanie... pozwolila dziecku widywac ojca... Nie popelniaj
    wiecej takich bledow !
  • 02.09.09, 11:18
    Nie możesz tego zgłosić na policje?

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.