były mąż zabrał mi dzie...

były mąż zabrał mi dziecko

Błagam Was
kto spotkał sie z podobną sytuacją
Mój były mąż nie oddał mi dziecka "z kontaktu". Ma zasadzone spotkania 2 razy
w tygodniu:we srody 16-20 (zabiera go z przedszkola) i soboty 9-19. Malo kto
ma takie czeste kontakty. Zgodziłam sie, bo nie chcialam przy rozwodzie
orzekania o winie, aby było szybciej. Zrobilam nieziemsko zle. teraz ponosze
konsekwencje.
B. mąż mial dziecko i mial oddac mi 23.08. Tak nakazala mu policja. nie oddal
do dzis. Na pytanie jak Patryk sie czuje - on mi odpisuje, nareszcei Cie nie
widzi i jest szczesliwy. nawet nie moge dowiedziec sie co sie dzieje. B. maz
od czadunaszej (mojej i synka wyprowadzki z domu tj. marca 2007r.) nie odebral
zadnego telefonu. A sedzina grozi, ze odbierze nam prawa rodzicielskie, bo nie
mozemy sie porozumiec. Szok, co mam robic? Pisalam wszedzie, prosilam o
terapie, o mediacje. Mąz sie nie zgadza. Dlaczego ja mam ponosić konsekwencje
jego perfidnych zachowan??
Wiem, ze dopoki oddycham , on nie da nam spokoju. Zaplacil mnostwo pieniedzy,
aby mnie zniszczyc.
BLAGAM. POMOZCIE
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj



Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.